Dodaj do ulubionych

otworzę rezerwat czarujących panów

IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 11:58
a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!
Obserwuj wątek
    • Gość: zarazka Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: 10.10.41.* 28.06.01, 12:31
      Gość portalu: Lilly napisał(a):

      > a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
      >
      > usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
      > obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
      >
      > zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!

      a co bedzie, jak kilku panow z rezerwatu bedzie mialo na raz te samoa zachcianke?
      jestes w stanie? i jaka to okolica?

      • Gość: Lilly Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:03
        Zależy, mój miły, jaką zachciankę. Wyraź się konkretniej. Poza tym na razie tutaj
        dość pusto, więc się nie przepracowuję.
        Halo panowie piękni i weseli, gdzie się podzialiście?

        p.s. a okolica niczego sobie...
    • Gość: obserwat Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.zus.pl 28.06.01, 12:41
      no widzisz Lilly i znowu zarazka Cię dopadł. A może na to właśnie liczyłaś? No
      to gratuluję! udało Ci się
      a co do rezerwatu - co za dużo to niezdrowo - nie sądzisz?
      • Gość: Lilly Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:00
        co niezdrowo? a harem to zdrowo?
        ja tu ze szlachetną ideą izolowania lepszej części brzydkiej płci od tych
        najgorszych, organizowania im raju itp. a ty mi tutaj odmawiasz zasadności.
        Pytanie jest krótkie: wstępujesz?
        • Gość: obserwat Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.zus.pl 28.06.01, 13:11
          a co oferujesz w zamian?
          • Gość: Lilly Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:52
            W ofercie przebywanie wśród równych sobie czyli
            atrakcyjnych samczyków o poważnym ilorazie inteligencji,
            gry i zabawy zespołowe, konkursy mokrych koszulek i
            innych części garderoby (ja roztrzygam), bardzo miła
            obsługa, wysoki poziom tzw. small-talku, możliwość
            poszerzania horyzontów, a dla najwytrwalszych nagrody
            specjalne. Więcej szczegółów znajdziesz na mojej stronie
            internetowej, o ile pokuszę się o jej założenie.
            pozdrawiam L.
            • Gość: obserwat Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: 212.244.191.* 28.06.01, 14:30
              no to super, wchodzę w to! tym bardziej że jestem kobietą
              • zarazka Re: otworzę rezerwat czarujących panów 28.06.01, 14:57
                do obserwata:

                wchodzisz w co? w lilly? no to powodzenia, jesli jestes kobieta;
                a czy wy tam w ZUS-ie nie ma cie sie juz czym zajmowac? emeryci na emeryture
                czekaja!!!!
                zarazka dopad? a co sledzisz moje dziejej na forum? jestes moja fanka?

                do lilly:
                chodzilo mi o to, jak np. kilku panow bedzie mialo zachcianke, aby sie z toba
                kochac w tym samym czasie (a kazdy bedzie chcial indywidualnie i wyklucza
                orgie), no to nie jestes w stanie spelnic ich prosby

                to dwie kobiety i ja jeden? dwie strazniczki jednego zwierzecia? to moze ja was
                do klatki i bede pilnowal?
                • Gość: Lilly Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 15:20
                  do obserwaty:

                  skoro jesteś kobietą, to możesz co najwyżej pooglądać panów przez ogrodzenie.
                  Chyba że chciałabyś podjąć pracę i zostać np. sekretarką Pani Rezerwatorowej,
                  czyli mnie. Musiałabyś być odpowiednio nieatrakcyjna, by nie stanowić pokusy,
                  choćby dla mnie. I co, dalej wchodzisz?

                  > do zarazka:
                  a kto zakłada, że tu panowie będą mieli zachcianki, a nie np. ja?
                  poza tym proszę nie mylić idei rezerwatu z praktykami haremu!
                  Zresztą co tu mówić o orgiach skoro na razie zainteresowanie jest małe, widać
                  wszyscy internetowi mężczyźni nie spełniają podanych nieco wyżej wymagań. Ach żal
                  kolana ściska...

                  • zarazka Re: otworzę rezerwat czarujących panów 28.06.01, 15:29
                    > > do zarazka:
                    > a kto zakłada, że tu panowie będą mieli zachcianki, a nie np. ja?
                    > poza tym proszę nie mylić idei rezerwatu z praktykami haremu!
                    > Zresztą co tu mówić o orgiach skoro na razie zainteresowanie jest małe, widać
                    > wszyscy internetowi mężczyźni nie spełniają podanych nieco wyżej wymagań. Ach ż
                    > al
                    > kolana ściska...

                    to ty napialas w pierwszym anonsie, ze bedziesz spelniac wszystkie zachcianki
                    tych czarujacych panow, co chcesz ich hodowac; ja tylko powtarzam; jak na pania
                    Rezerwatorowa jestes niekonsekwentna, ej uwazaj bo ci sie rozbiegna (aha, nie ma
                    przeciez kto); ja jestem osiol, kon, albo mul, stoje na wzgorku i sie pasze
                    widokiem oraz trawka; jak nikogo nie bedzie chcetnego do twojego rezerwatu to sie
                    bedziesz chyba musiala mna zajac, chcociazem osiol, kon, mul
                    a moze ty, przemadrzala jestes za bardzo i zrazasz? stad zainteresowanie male? a
                    moze faktycznie malo jest takich panow? chuj wie!
                    niech ci ten zal nie scisnie za mocno kolan, bo jeszcze dostaniesz scisku na
                    maksa i na pogotowie trzeba bedzie


                • Gość: obserwat Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.zus.pl 28.06.01, 15:25
                  a Ty to co?
                  że niby w domku jesteś i na swoje konto nabijasz - no to nieźle zapłacisz, aż
                  mi cie szkoda
                  pewny jestes ze jestem kobietą? a może to Ty jesteś kobietą?
                  • zarazka Re: my kobiety musimy sie trzymac razem 28.06.01, 15:32
                    > a Ty to co?
                    > że niby w domku jesteś i na swoje konto nabijasz - no to nieźle zapłacisz, aż
                    mi cie szkoda

                    o moja kase to ty sie nie martw; niech sie zus martwi

                    > pewny jestes ze jestem kobietą? a może to Ty jesteś kobietą?

                    ja kobieta? wlsnie, ja jestem kobieta jak sie patrzy; zgodles/as

                    to co kobietki? chyba sobie babska impreze zrobimy co? dzwonic do agencji po
                    jakiegos fgasa, niech nam sie rozbierze? a potem slodkie winko, ciasteczka itp.
                    nikt tak kobiety nie wylize, jak inna kobieta
                    • Gość: Lilly Re: wy kobiety won, panowie prosimy IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 15:54
                      Moje drogie
                      pomyliłyście pokoje. Ja tu czekam na kulturalnych facetów, jakich nawet ze świecą
                      sie nie znajdzie, by ich wziąć pod ochronę, a wy tutaj wylewacie swoją frustrę.
                      Won do psychoanalityka, nie zaśmiecajcie rezerwatu.
                      Ale faktem jest, że chyba szybko kogoś odpowiedniego tutaj nie uświadczę.
                      Dominacja kobiet w tym portalu przeraża. A może prawdziwi mężczyźni
                      przekształcili się w koguty domowe?
                      Panowie porzućcie ścierki i nieradosne małżeństwa z rozsądku. Obudźcie się!
                      Wasza Lilly

                      p.s. zarazko, daj pokój z tymi lizakami...
                      • zarazka Re: wy kobiety won, panowie prosimy 28.06.01, 16:01
                        > Moje drogie
                        > pomyliłyście pokoje. Ja tu czekam na kulturalnych facetów, jakich nawet ze świe
                        cą sie nie znajdzie, by ich wziąć pod ochronę, a wy tutaj wylewacie swoją frustrę.

                        jaka frustre? my tu jestesmy na spacerze w rezerwacie podziwiac faune! ale co to?
                        rezerwat pusty! kto zwroci za bilety

                        > Ale faktem jest, że chyba szybko kogoś odpowiedniego tutaj nie uświadczę.
                        Dominacja kobiet w tym portalu przeraża. A może prawdziwi mężczyźni
                        przekształcili się w koguty domowe? Panowie porzućcie ścierki i nieradosne
                        małżeństwa z rozsądku. Obudźcie się!

                        Chyba nie masz co liczyc na prawdziwych mezczyzn moja droga; zdaj sie na nas, nie
                        ma to jak kobieca solidarnosc

                        wasza zarazka

                        > p.s. zarazko, daj pokój z tymi lizakami...

                        a co nie lubisz? czy sie wstydzisz?
                        • Gość: ja_tez Re: wy kobiety won, panowie prosimy IP: *.zus.pl 28.06.01, 16:10
                          Droga zarazko/drogi zarazku. Ty byś sie przeszła/przeszedł teraz przy tej
                          pogodzie po korytarzach ZUS. Pootwierane pokoje a w nich setki, a może tysiące
                          kobiet, a facetów jak na lekarstwo. Chyba się nie nadaje do tego rezerwatu.
                          Jestem facetem ale nie umie czarowac, a tu tylko na czarujacych jest
                          zapotrzebowanie.
                          • zarazka Re: wy kobiety won, panowie prosimy 28.06.01, 16:14
                            Gość portalu: ja_tez napisał(a):

                            Pootwierane pokoje a w nich setki, a może tysiące kobiet, a facetów jak na
                            lekarstwo. Chyba się nie nadaje do tego rezerwatu. Jestem facetem ale nie umie
                            czarowac, a tu tylko na czarujacych jest zapotrzebowanie.

                            skoro w ZUS tyle kobiet, a ty jestes facetem, to lec, to bierz, to drzyj, to
                            siwec, to piedz; aha, nie umiesz czarowac; no to mi ciebie szkoda, to sie
                            faktycznie nie nadajesz; współczuje, bo kobiety to smakowita potrawa;
                            ale moze jakas w tym zusie, przy tej pogodzie i tych pootwieranych drzwaich
                            otworzy serce dla ciebie, serce, dusze i cos tam jeszcze

                    • Gość: ciekawy Re: my kobiety musimy sie trzymac razem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 17:55
                      zarazka, przeginasz. a taki byłeś sympatyczny
                      i czego ty chcesz od zus-u - taka sama praca jak każda inna - tak mi sie wydaje
                      a ty chyba tez sie nie przemeczasz w robótce skoro wszedzie cie pelno
                      Twoj szef wie o tym?
                      • Gość: Budda do Lilly IP: 129.93.24.* 28.06.01, 22:12
                        Czy to nie przesada z tymi "czarujacymi panami" ? Przestan ogladac
                        te fanaberie rodem z Hollywood (przyklejone usmiechy i piekne wysportowane
                        eunuchy).
                        Nie rozumiem co moze byc czarujacego w mezczyznie. To chyba jakas pomylka.
                        Pozdrawiam, Budda.
                        • Gość: Lilly Re: do Buddy IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 12:31
                          Dlaczego, miły Buddo, czarującość kojarzy ci się wyłącznie z Hollywood? Czarujący
                          mogą byc tez bohaterowie filmów Godarda... Czar to szerokie pojęcie. Mozna być
                          czarującym milcząc i nie szczerząc zębów. Zakładam, że Twój osobistz urok na tym
                          się zasadza.
                          A jeśli chodzi o sport, to chyba nie masz nic przeciwko? Czy też sądzisz, że
                          wszystko cielesne to marność i gardzisz drążkiem?
                          Pozdrawiam - Lilly
    • Gość: WILD Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 22:46
      A beda egzaminy ustne z Francuza ? Jesli tak to sie pisze .Ale mam warunek :
      lubie tylko mlode kobiety .
      • Gość: Lilly Re: do WILDA IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 09:33
        Widzę, że masz dość tych pielgrzymujących do Częstochowy, starych dewotek i marzy
        Ci się młode mięsko rzucane do rezerwatu. Nie ustawaj w marzeniach, a dnia
        pewnego ziszczą się one...
        Co do egzaminów wstępnych to zarówno ustne z francuskiego, jak i z robótek
        ręcznych...
        Pozdrawiam dziko
        Lilly
        • Gość: ? Re: do Dhogiej Lilly IP: 213.25.97.* 29.06.01, 13:00
          Kulturalni faceci do zabawy w mokry podkoszulek i spelniania zachcianek,
          tudziez ogladania ich pieknych cial oraz egzamonow z francuza i robotek
          recznych. Wybacz Lilly ale kojarzy mi sie to z roznymi rzeczami (jak np. burdel
          - przepraszam za wyrazenie),ale napewno nie z wysokoa klasa, duchowoscia i
          wybitnymi umyslami.
          Pocieszajace jest to, ze jakos nie ma chetnych na to by skorzystac z Twojej
          propozycji : "Mogę dokarmiać, obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo
          wyrafinowane zachcianki." Widocznie ten wymierajacy gatunek "karkow z wybitnymi
          umyslami" tutaj nie zaglada.
          Bez pozdrowien zgadnij od kogo.
          • zarazka Re: do wszystkich 29.06.01, 13:44
            1. chyba do obserwatora: nie mam nic do zusu na szczescie jeszczem nie emeryt i
            nie musze miec zasilku chorobowego; a co draznie cie, ze jestem? no, to twoj
            problem; czy szef wie? a moze to ja jestem szefem co? np. duzego banku? albo
            ministrem?
            2. do lilly: jesli beda egzaminy z francuza to odpadam, bo oczywiscie znam ten
            jezyk, ale sie brzydze-wstydze
            3. do pan i panow: czy wam sie sprawne cialo kojarzy tylko z bezmozga glowa? a
            inteligencja w cialem woody allena? biedacy
            4. do lilly: bierz wilda jak w dym, nie wiem ile masz lat, ales na pewno mloda
            dupa
            • Gość: leopard Re: Rezerwat IP: 195.117.142.* 29.06.01, 14:08
              A czy w rezerwacie będą samice i inna zwierzyna łowna? Jaśli nie, do ZOO nie
              chcę!
              • Gość: Lilly do leoparda IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:26
                Leo miły,
                jako dobra szefowa rezerwatu zorganizuję wieczorek zapoznawczy z analogicznzm
                rezerwatem czarujących pań (jeśli ktoś takowy założy). Mam nadzieję, że będzie on
                prowadzony na wysokim poziomie i panowie będą usatysfakcjonowani.
                I proszę na przyszłość nie mylić mojej szacownej instytucji z jakimś Zoo albo
                innym bigbroterem. Lilly
          • Gość: Lilly Re: do single2 IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:19
            Droga Pojedyncza nr 2,
            widzę, że w poszukiwaniu zarazki trafilas do mego samotnego królestwa i probujesz
            być zlośliwa. Jeśli moje ogloszenie kojarzy ci się z jedynie z burdelem, to
            widocznie twoja wyobraznia jest mało wysublimowana (ewentualnie tendencyjna).
            Nie wiem tez, co moze byc pocieszającego w tym, ze tak niewielu jest atrakcyjnych
            duchowo i fizycznie mężczyzn, a nawet tak niewielu li i jedynie czarujących...
            Nadmienię jeszcze, że rezerwat miał obejmowac wymierające gatunki panów, a nie
            tabuny przeciętnych panienek. Dlatego zainteresuj się innymi ogłoszeniami i nie
            rób mi sztucznej konkurencji.Z całą boleścią - Lilly

            • Gość: single2 Re: do czarujacej Lilly IP: 213.25.97.* 29.06.01, 14:33
              Moja dhoga,
              Nie twierdze, ze nie ma panow atrakcyjnych fizycznie i
              jednoczesnie duchowo tylko, ze tresc twojego ogloszenia
              lub twoja arogancja jakos tych czarujacych panow tutaj
              nie przyciaga, a jesli juz to z krytycznym nastawieniem
              do twojego anonsu.
              Trafilam tu przypadkiem w oczekiwaniu na zarazke a nie
              za nim, jednak zawsze milo jest Go spotkac przypadkiem i
              stwierdzic, ze to caly czas ten sam mily facet nie tylko
              w naszym watku.
              A twoje krolestwo rzeczywiscie jest samotne, ale nawet
              mi ciebie nie zal.

              Lilly napisał(a):

              > widzę, że w poszukiwaniu zarazki trafilas do mego
              samotnego królestwa i probujesz być zlośliwa. Jeśli moje
              ogloszenie kojarzy ci się z jedynie z burdelem, to
              > widocznie twoja wyobraznia jest mało wysublimowana
              (ewentualnie tendencyjna).

              Twoje przypuszczenia dotyczace dolow spolecznych i mojej
              osoby juz zostaly potwierdzone - powtarzasz sie i to
              jest dopiero nudne

              >nie rób mi sztucznej konkurencji.<

              Jestes tak "czarujaca" osoba, ze naprawde nie jestem w
              stanie byc w tej dziedzinie konkurencja dla ciebie.
              Zegnam ozieble


              • Gość: Lilly Re: do czarujacej single2 i zarazki IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:53
                > Moja dhoga,
                czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?
                No ja po cichu liczę na jakąś krytykę i wyzwania, podobnie jak mam odwagę być
                arogancka i bezczelna, co może wielu do mnie zniechęci, ale ostaną się
                najwytrwalsi, którym nie chodzi o koltlety schabowe i przymilanie się.
                Poza tym lepsza szlachetna samotność niż ciepłe kluchy we dwoje. Nie sądzisz?
                A zarazce dziękuję za lekkie wsparcie. Mogę Cię mianować zastępowym rezerwatu.
                Wchodzisz?
                całuję was jadowicie, oczywiście
                Lilly
                • Gość: single2 Re: do samotnej ale bardzo szlachetnej Lilly IP: 213.25.97.* 29.06.01, 15:08
                  Gość portalu: Lilly napisał(a):

                  > Moja dhoga,czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?<
                  Czy ty w ogole rozumiesz co czytasz?

                  > No ja po cichu liczę na jakąś krytykę i wyzwania, podobnie jak mam odwagę być
                  arogancka i bezczelna<
                  to raczej kwestia wychowania i kultury niz odwagi

                  >co może wielu do mnie zniechęci, ale ostaną się najwytrwalsi, którym nie chodzi
                  o koltlety schabowe i przymilanie się.<
                  A owszem zostana ci najbardziej jadowici i lubiacy tiramissu (z cyjankiem
                  oczywiscie)

                  > Poza tym lepsza szlachetna samotność niż ciepłe kluchy we dwoje. Nie sądzisz?
                  De gustibus non disputandum est.

                  > A zarazce dziękuję za lekkie wsparcie. Mogę Cię mianować zastępowym rezerwatu.
                  > Wchodzisz?
                  ????????????????????????? Zarazka cie wspieral ?

                  • zarazka Re: do lilly 29.06.01, 15:16
                    he, he, he, he

                    uwazasz mnie za malo atrakcyjnego? nooooo, he, he, he, he, he....
                    kto by mnie znal i to czytal, to by chyba wlasnym oczom nie uwierzyl
                    ja jestem bardzo atrakcyjny; i pisze to nie aby sie chwali, bo to przeciez
                    tylko internet i sie nie widzimy, ale uwierz Lilly na slowo; jakbys mnie
                    zobaczyla, to bys zwariwala na moim pukcie

                    ale, ale w ktorym punkcie to ja cie niby wspieram, co?

                    musze powiedziec, ze niestety przy calej twojej bucie, pysze itp. single 2
                    radzi sobie z toba calkiem dobrze

                    a na zastepowego sie nie nadaje, wierz mi, nie mam potrzeby byc nadzorca
                    nigdzie; nie mam tego instynktu
                    • Gość: Lilly do zarazki atrakcyjneho IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 16:08
                      uderz w stół a zarazki się odezwą!

                      może i bym mogła zwariować na twym punkcie, ale póki co single2 była pierwsza,
                      niech się najpierw coś między wami zalęgnie, wtedy dopiero wkroczę i z
                      przyjemnością odbiję, jak będzie co naprawdę atrakcyjnego...

                      > ale, ale w ktorym punkcie to ja cie niby wspieram, co?
                      vide moój list do single2

                      > musze powiedziec, ze niestety przy calej twojej bucie, pysze itp. single 2
                      > radzi sobie z toba calkiem dobrze
                      no jak na chłopkę to naprawdę nieźle, już też ją pochwaliłam

                      > a na zastepowego sie nie nadaje, wierz mi, nie mam potrzeby byc nadzorca
                      > nigdzie; nie mam tego instynktu
                      no to szukam dalej
                      pa zarazo kropelkowa

                  • Gość: Lilly do single2 przy nadziei IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 16:02
                    Gość portalu: single2 napisał(a):

                    > > Moja dhoga,czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?<
                    > Czy ty w ogole rozumiesz co czytasz?
                    raczej rozumiem
                    i z przyjemnością widzę jak cię poniosło, a o to mi chodziło.
                    Dziękuj mi, bo macie teraz wspólnego wroga, możecie się konsolidować, jeszcze
                    bardziej zbliżać itp. Nawet Twój iloraz wzrósł na fali nowego zauroczenia...A ja
                    będę mogła w spokoju ziewać.
                    > arogancka i bezczelna<
                    > to raczej kwestia wychowania i kultury niz odwagi
                    ale czasem odwagą jest przełamać w sobie kulturowe i kulturalne nawyki, zwłaszcza
                    wyssane z mlekiem matki. Jestem bezczelna, bo taką sobie siebie wybrałam.

                    > ????????????????????????? Zarazka cie wspieral ?
                    wspierał w kwestii łączenia zalet ducha i ciała, np. że niekoniecznie
                    intelektualista może mieć wygląd Woody Allena itp.
                    póki
                    Lilly

                    • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 02.07.01, 08:39
                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                      > raczej rozumiem
                      > i z przyjemnością widzę jak cię poniosło, a o to mi chodziło.

                      Chyba jednak nie bardzo rozumiesz bo odczytujesz to co chcesz, a nie to co jest
                      napisane. Nie jestes w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi.

                      > Dziękuj mi, bo macie teraz wspólnego wroga, możecie się konsolidować, jeszcze
                      > bardziej zbliżać itp.

                      Nie potrzebujemy z zarazka twojego wsparcia wiec znajdz sobie inne zajecie i truj
                      gdzie indziej

                      > ale czasem odwagą jest przełamać w sobie kulturowe i kulturalne nawyki,
                      zwłaszcza wyssane z mlekiem matki. Jestem bezczelna, bo taką sobie siebie
                      wybrałam.>
                      Zwlaszcza ta odwaga przejawia sie w wirtualnej rzeczywistosci. Powszechnie znani
                      sa tacy anonimowi bohaterowie. Zycze powodzenia w rzeczywistym swiecie, ale mam
                      nieodparte wrazenie, ze tylko ty sobie siebie taka wybralas. Jakos nie tloczno tu
                      w twoim samotnym krolestwie.
                      • Gość: Lilly uwaga na trujące lilie IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 11:11
                        Myślałam
                        ze w tej bajce podjazdowej
                        zarazka - rycerz
                        ty królewna
                        ja macocha.
                        A tutaj Kraina co sie zowie
                        Bezmetaforze
                        wszystko w szarym kolorze
                        nie ma szwarccharakterów
                        nie czuć dramy boheterów
                        i nawet morał ktoś
                        wyrzucił
                        zarazo pojaw się!
                        • zarazka Re: ot i karambol 02.07.01, 11:23
                          kto mnie wolal, czego chcial?
                          • Gość: Lilly Re: ot i karambol IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 12:02
                            nikt cie nie wołał. to była tylko partykuła i nie wołała, bo nie była nawet
                            wołaczem (jeszcze za mała)
                            • Gość: single2 Re: to juz raczej polonistyczna katastrofa IP: 213.25.97.* 02.07.01, 12:35
                              Gość portalu: Lilly napisał(a):

                              > nikt cie nie wołał. to była tylko partykuła i nie wołała, bo nie była nawet
                              > wołaczem (jeszcze za mała)

                              Partykuła (łacińskie particula = cząstka), inaczej wyrazek. Część mowy obejmująca
                              nieliczne wyrazy nieodmienne i niesamodzielne, których funkcja polega na
                              nadawaniu samodzielnym wyrazom w zdaniu czy też całym zdaniom swoistego odcienia
                              znaczeniowego lub uczuciowego. Partykułami są m.in.: no, to, -że, li, niech, nie,
                              np. chodź no, znaszli, niech czyta, dajże. Do partykuł bywa też zaliczana część
                              przysłówków o charakterze modalnym, tj. sygnalizujących stosunek autora
                              wypowiedzi do jej treści, np. nawet, zwłaszcza, nareszcie. Partykuły dzielimy ze
                              względu na ich funkcję na wzmacniające i modyfikujące.

                              Chcesz jeszcze definicje wolacza, tez sie tam pojawil. Nie nalezy uzywac slow,
                              ktorych znaczenia sie nie zna, tyle wyzsze sfery powinny wiedziec.
                              • Gość: Lilly po katastrofie, wszyscy żyją IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 12:59
                                Otwieram Szkołę Ironii i Autodystansu "A Zwłaszcza".
                                Duzo chętnych na jedno miejsce, ale niektórych przyjmujemy bez kolejki (punkty za
                                pochodzenie).


                                p.s. na Bezmetaforzu i Częstochowa królówką
                                • Gość: single2 Re: po katastrofie, wszyscy żyją IP: 213.25.97.* 02.07.01, 13:12
                                  ironia i autodystans nie polegaja na uzywaniu obcych wyrazow bez znajomosci ich
                                  znaczenia. Zycze powodzenia, brak punktow za pochodzenie dyskwalifikuje mnie
                                  przy twoim naborze, choc ciekawa jestem czego i jak bedziesz uczyc. Gdyby
                                  potrzebny byl slownik wyrazow obcych, bliskoznacznych czy chocby jezyka
                                  polskiego (czasem tez gramatyczny) - sluze pomoca.
                                • zarazka Re: po katastrofie, wszyscy żyją; oj, chyba nie 02.07.01, 13:14
                                  Droga Lilly

                                  jakakolwiek i jak duzo blaby moja sympatia do ciebie, to musze cie zmartwiec,
                                  ale w sprawach partykuly musze zgodzic sie clkowicie z single 2
                                  dorzuce, ze sa jeszcze tzw. partykuly zwrotne np. "sie"
                                  no coz, nie kazdy musi byc polonista lub innym filologiem, ale fakt, nie uzywa
                                  sie wyrazen, ktroych znaczenia sie nie zna
                                  w sprawie punktow za pochodzenie, to chyba jakies mam, boc z robotniko-chlopow
                                  jestem
                                  czy studium jest policealne, pomaturalne czy ma status szkoly wyzszej?
                                  • Gość: Lilly grubociosani posiadacze słowników IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 14:03
                                    Moi mili,

                                    widzę, że pasujecie do siebie jak ulał i bez przymiarki.
                                    Wiem co to partykuła.
                                    Po próżnicy przepisujecie słowniki.
                                    Skoro trzeba wam łopatologicznie tłumaczyć, co poeta miał na myśli, to się poniżę:
                                    Napisałam zarazce:
                                    "Odezwij się zarazo!".
                                    O tym że jest to zdanie a nie partykuła, wszyscy wiemy.
                                    Potem, rzeczony zarazka faktycznie odezwał się temi oto słowy:
                                    "Kto mnie wołał i czego chciał?"(odtwarzam z pamięci)
                                    Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
                                    słowo), chcąc umniejszyć wartość wołania, chcąc zredukować swoje niecierpliwe
                                    wyczekiwanie na ulubionego zarazkę do czegoś z gatunku znaku przestankowego,
                                    cząsteczki (jak bardzo chce single2), dać mu (zarazce)do zrozumienia, że
                                    ewentualny śpiew ku niemu to zaledwie chrząknięcie, prychnięcie i inne tego
                                    rodzaju Bezznaczenie, więc Lilly dla żartu użyła słowa partykuła i wiedza o tym
                                    czym jest partykuła pozwoliła jej na błędne (czytaj: meteforyczne) i pozbawione
                                    kompleksów poprawności użycie owego słowa.
                                    Pozdrawiam
                                    (wszystkie chore części po kolei)
                                    Wasza Lilly
                                    • zarazka Re: grubociosani posiadacze słowników 02.07.01, 14:13
                                      Mila Lilly

                                      > widzę, że pasujecie do siebie jak ulał i bez przymiarki

                                      widzisz oczami wyobrazni duszy swojej? cholera, szkoda, za bez przymiarki nie
                                      moge kupic spodni ani marynarki; byloby ekstra

                                      > Po próżnicy przepisujecie słowniki

                                      nie przepisuje slownika, mam to w glowie

                                      > Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
                                      > słowo)

                                      ktore: wiec? Lilly? zart? (aha, od "wiec" sie nie zaczyna zdania; moglo by
                                      byc "Lilly, dla zartu...")

                                      > chcąc umniejszyć wartość wołania, chcąc zredukować swoje niecierpliwe
                                      wyczekiwanie na ulubionego zarazkę

                                      jednak, jednak, jednak, he, he, he

                                      > błędne (czytaj: meteforyczne)

                                      nie moze byc cos bledem i metarfora (metarfora to srodek poetycki uzywany
                                      swiadomie)

                                      > i pozbawione kompleksów poprawności

                                      nooo, za to punkt; jedyny punkt, jaki moge przyznac za ten list, to za to wlasnie
                                      sformulowanie, ladne

                                      > (wszystkie chore części po kolei)

                                      a ktore to twoim zaniem

                                      zarazka
                                    • Gość: single2 Re: grubociosani posiadacze słowników IP: 213.25.97.* 02.07.01, 14:21
                                      Ach Filipie, ach Filipie trzeba znac sie na dowcipie ...

                                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                      > Wiem co to partykuła.

                                      Oczywiscie ze juz wiesz bo ci napisalam, ciesze sie ze czytasz ze zrozumieniem,
                                      troche to trwalo

                                      > Potem, rzeczony zarazka faktycznie odezwał się temi oto słowy:
                                      > "Kto mnie wołał i czego chciał?"(odtwarzam z pamięci)
                                      > Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
                                      > słowo),
                                      Wszyscy wiedza z wyjatkiem Lilly. Chcesz takze definicje zartu, bo napewno nie
                                      jest to uzywanie nieznanych ci slow w jakims blizej nieokreslonym celu (podobno
                                      metaforycznym)

                                      >więc Lilly dla żartu użyła słowa partykuła i wiedza o tym czym jest partykuła
                                      pozwoliła jej na błędne (czytaj: meteforyczne) i pozbawione kompleksów
                                      poprawności użycie owego słowa.<

                                      Smiem watpic czy akurat wiedza pozwolila ci na popelnienie tego bledu- metafory,
                                      raczej jest to wynikiem braku kompleksow i twojej slawnej juz "odwagi"






















                  • Gość: crimen Re: do Lilly i Single 2 IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 14:35
                    Brawo!!!!
                    Tylko Wy dwie wnosicie trochę życia w to forum.Gdybyście kiedykolwiek chciały
                    rozstrzygnąć spór na ubitej ziemi to chętnie zobaczę.Proponuję topless i basen
                    z galaretką.Na takie widowisko mogę nawet wykupić bilet.Pozdrawiam.
                    • Gość: Lilly crimen welcome! IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 14:53
                      A dziękuję, w imieniu swoim.
                      Jestem całkowicie otwarta na wszelkie teatra dla panów.
                      Proponuję walkę w basenie pełnym jogurtu owocowego (odmianę daję do wyboru
                      single2). Topless może być na początek...
                      Ale musiałbyś zaprosić paru kolegów z podwórka, bo nie wiem, czy sam dałbyś radę
                      zjeść ze zwyciężczyni (mam nadzieję, że będę to ja) cały jogurt.
                      Poza tym jestem zepsuta niczym rokokowa księżniczka i nie lubię teatru jednego
                      widza. Nie wiem co na to single2 (czy podejmie rękawicę???) i zarazka jako widz.
                      całuję jadowicie
                      Lilly
                      • Gość: single2 Re: do Lilly i Crimen IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:13
                        Gość portalu: Lilly napisał(a):

                        > Jestem całkowicie otwarta na wszelkie teatra dla panów. <

                        W przeciwienstwie do mnie, ja jestem zwolenniczka teatru jednego widza.

                        > Proponuję walkę w basenie pełnym jogurtu owocowego (odmianę daję do wyboru
                        > single2). <
                        Jogurt jagodowy z kawalkami owocow (firmy nie bede reklamowac), ale z uwagi na
                        moje pochodzenie i wstret do rekoczynow nie bede sie w nim taplac z Lilly (zeby
                        to byl ten jeden widz to moglabym sie zastanowic nad taplaniem), tylko go zjem.

                        >Topless może być na początek...<
                        Skoro Lilly chce nam pokazac swoj biust to mysle, ze w koncu ruch zrobi sie
                        wiekszy w tym jej samotnym krolestwie (dobre posuniecie Lilly, zwlaszcza to
                        obiecujace "na poczatek")


                        • Gość: Lilly co z walką, moja droga? IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 15:51
                          No cóż
                          przypominam jedynie, że to rezerwat dla panów i oni tutaj decydują.
                          Od teatrów jednego widza są tzw. randki. A my, bojowniczki, walczymy także dla
                          mas. Wprawdzie do mas nam daleko (raptem dwóch, trzech panów, i do końca nie
                          wiadomo czy dobrze czarują...)ale uważam, że szlachetny interes powoli się
                          rozkręca.
                          Szkoda tylko, że brak Ci odwagi samoprezentacji i wolisz się obżerać niż ze mną
                          tarzać (o zarazkę jeśli dobrze pamiętam, chociaż idea walki z Tobą staje się
                          powoli sztuką dla sztuki).
                          A topless jest nie tylko dobrym początkiem, ale wręcz warunkiem prawdziwego
                          piękna falujących owoców jabłonii...
                          Pozdrawiam z dozą wzgardy
                          Lilly
                          • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:00
                            Gość portalu: Lilly napisał(a):
                            > No cóż
                            > przypominam jedynie, że to rezerwat dla panów i oni tutaj decydują.

                            O tobie moga decydowac, o sobie decyduje ja. Przede wszystkim jednak powinnas
                            zebrac chociaz paru panow zeby mogli cie obejrzec i o tobie zdecydowac. Na razie
                            jestes jedynym czlonkiem (honoris causa) zalozonego przez siebie rezerwatu

                            > Od teatrów jednego widza są tzw. randki. A my, bojowniczki, walczymy także dla
                            > mas. Wprawdzie do mas nam daleko (raptem dwóch, trzech panów, i do końca nie
                            > wiadomo czy dobrze czarują...)ale uważam, że szlachetny interes powoli się
                            > rozkręca.
                            Rozkreca sie tylko dzieki naszej fascynujacej dyskusji ...

                            >Szkoda tylko, że brak Ci odwagi samoprezentacji i wolisz się obżerać niż ze mną
                            > tarzać (o zarazkę jeśli dobrze pamiętam, chociaż idea walki z Tobą staje się
                            > powoli sztuką dla sztuki).<
                            Lubie sztuke, a ty, po raz kolejny stwierdzam, masz dziwne pojecie odwagi (moze
                            potrzebujesz definicji :)). Jak widac nikt nie ma specjalnie ochoty sie z toba
                            tarzac, a ja wole zjesc jogurt z zarazka (moze byc wisniowy)
                  • Gość: crimen Re: do samotnej ale bardzo szlachetnej Lilly IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 15:13
                    Widzę poważny problem.Nie lubię jogurtu.Może
                    stoczyłybyście pojedynek w basenie pełnym
                    piwa.Chętnych do konsumpcji napewno nie
                    zabraknie.Pozostaje ustalić tylko miejsce, czas,
                    zasady i ceny biletów.Pozdrawiam z nadzieją.
    • woland? Re: otworzę rezerwat czarujących panów 02.07.01, 15:02
      ... biorš pod uwagę historię Indian i ich rezerwaty... nie wiem czy powinienem tu zaglšdać...
      A co do czarów... Powiedzmy, że będę robił za szamana...
      Woland
      • zarazka Re: w sprawie walki 02.07.01, 15:18
        Do Lilly, single 2 i reszty widzow

        poniewaz walka ma sie odbyc - jak rozumiem, chyba, ze zle rozumiem - o mnie,
        wolalbym, aby odbyla sie w basenie z jogurtemm wisniowym;
        co do ilosci widzow: absolutnie wolalbym byc jedynym widzem tego widowiska (nie
        lubie sie dzielic nawet wzrokowo z innymi); coz egoista ze mnie, ale na tym tez
        polega moj urok
        jesli lilly wybierasz innych wieksze spektrum widzow - to sorry, mozesz nie
        walczyc, bo nagrody w postaci mnie nie bedzie; ja i tylko ja
        single 2 zdaje sie akceptuje z gory ta zasade
        • Gość: single2 Re: do zarazki w sprawie walki IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:22
          Moj mily nie chce cie rozczarowac, ale walka ma byc miedzy nami, a nie o
          Ciebie:) Chyba, ze cos zle zrozumialam.
          Teatr jednego widza w moim przypadku oznacza, ze jest jeden "aktor" i jeden
          "widz" .
          • woland? Re: do zarazki w sprawie walki 02.07.01, 15:41
            galaretka, jogórty, teatr, i takie tam..., ludzie! Wy faktyniecznie wymagazie separacji.
            Woland
            • Gość: single2 Re: do Wolanda IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:51
              Ktorego slowa nie rozumiesz, wytlumaczyc co to teatr czy moze jogurt
              • woland? Re: w sprawie jogurtu. 02.07.01, 16:05
                nie będę sadystš, tak więc nie pozwolę Ci się zamęczyć nad definicjš teatru, bo była by niezła szopka. Powiedzmy, że chętnie usłyszę prostš definicję jogurtu.
                No czekam...
                Woland



                Gość portalu: single2 napisał(a):

                > Ktorego slowa nie rozumiesz, wytlumaczyc co to teatr czy moze jogurt

                • zarazka Re: w sprawie jogurtu. 02.07.01, 16:12
                  woland? napisał(a):

                  > nie będę sadystš, tak więc nie pozwolę Ci się zamęczyć nad definicjš teatru, bo
                  > była by niezła szopka

                  ja bede sadysta i zadam ci woland proste (dla ciebie powinno byc proste) pytanie:
                  kto jest wieczny?
                  • woland? Re: w sprawie jogurtu. 02.07.01, 16:17
                    ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
                    ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
                    Woland


                    zarazka napisał(a):

                    > ja bede sadysta i zadam ci woland proste (dla ciebie powinno byc proste) pytani
                    > e:
                    > kto jest wieczny?

                    • zarazka Re: w sprawie jogurtu. 02.07.01, 16:25
                      woland? napisał(a):

                      > ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
                      > ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
                      > Woland

                      woland, bierzesz sobie nicka z Mistrza i Malgorzaty a nawet dobrze nie pamietasz
                      powiesci: otoz wiczny jest Dostojewski, to byly slowa twojego pomocnika Behemota;
                      a do jogurtu ma sie to tak, ze jak chciales sprawdzac single 2 i sie z niej
                      zatrzasles, to ja pozwolilem sobie sprawdzic ciebie (przyznasz, ze zadajac
                      pytanie w odniesieniu do twojego nicka, wiec dajac ci duze fory); pa, kochany
                      • woland? Re: w sprawie jogurtu. 02.07.01, 16:32
                        chmm, nie pamiętam, ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem.

                        Woland

                        a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszku ?????



                        zarazka napisał(a):

                        > woland? napisał(a):
                        >
                        > > ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
                        > > ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
                        > > Woland
                        >
                        > woland, bierzesz sobie nicka z Mistrza i Malgorzaty a nawet dobrze nie pamietas
                        > z
                        > powiesci: otoz wiczny jest Dostojewski, to byly slowa twojego pomocnika Behemot
                        > a;
                        > a do jogurtu ma sie to tak, ze jak chciales sprawdzac single 2 i sie z niej
                        > zatrzasles, to ja pozwolilem sobie sprawdzic ciebie (przyznasz, ze zadajac
                        > pytanie w odniesieniu do twojego nicka, wiec dajac ci duze fory); pa, kochany

                        • Gość: zarazka Re: w sprawie wiecznosci do nieWolanda? IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:49
                          kochany, slusznie stawiasz znak zapytania przy nicku, bo z ciebie woland niejest
                          (juz wiec znasz odpowiedz)


                          woland? napisał(a):

                          > chmm, nie pamiętam

                          hmmm, sie pisze, ot, tak wlasnie

                          > ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego
                          mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem

                          nie wysilaj sie, niw wypowiedzial
                          a propos tego wspomnainego mocodawcy: kto tez nim byl? (przypominam dla
                          ulatwienia: jam czescia tej sily, ktora wiecznie zla pragnac, wiecznie czyni
                          dobro; ot zagwozdka, co?)

                          > a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszku ???

                          1. to, ze nie jestes mocny w tematach literackich juz wiemy, powiedz cos nowego o
                          sobie
                          2. dowcip z krostkami mizerniutki, oj mizerniutki; uwazasz, ze podoba sie
                          kobietom? moj ty znawco kobiecych dusz?
                          3. woland byl dzentelmenem, a ty nim jestes? wobec powyzszego dowcipu twojego?
                          4. moj drogi, bluzgac, to ja tez potrafie, jak odesski marynarz - 30 min. bez
                          powtarzania; ale to nie jest ta okazja

                          • woland? Re: w sprawie wiecznosci do nieWolanda? 02.07.01, 17:14

                            przycięty przy samej ziemi winienem się wycofać (co też zaraz uczynię), ale jeszcze chwilę


                            > kochany, slusznie stawiasz znak zapytania przy nicku, bo z ciebie woland niejes
                            > t
                            > (juz wiec znasz odpowiedz)
                            ależ to wła�nie było moim celem, robaczku.

                            >
                            >
                            > woland? napisał(a):
                            >
                            > > chmm, nie pamiętam
                            >
                            > hmmm, sie pisze, ot, tak wlasnie

                            hmmm, powiadasz ? a hi? hi się pisze, czy chi może ???? onomatopeiczny znawco?


                            >
                            > > ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego
                            > mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem
                            >
                            > nie wysilaj sie, niw wypowiedzial

                            sprawdzę i je�li się myle to jutro odszczekam


                            > a propos tego wspomnainego mocodawcy: kto tez nim byl? (przypominam dla
                            > ulatwienia: jam czescia tej sily, ktora wiecznie zla pragnac, wiecznie czyni
                            > dobro; ot zagwozdka, co?)

                            a czy wiesz robaczku jekie jest znaczenie czarta w jezyku polskim, faktyczne znaczenie ???? czy widzicz pewnš różnice pomiędzy czartem a siłš nieczystš?

                            >
                            > > a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszk
                            > u ???
                            >
                            > 1. to, ze nie jestes mocny w tematach literackich juz wiemy, powiedz cos nowego
                            > o
                            > sobie
                            nie jestem mocny

                            > 2. dowcip z krostkami mizerniutki, oj mizerniutki; uwazasz, ze podoba sie
                            > kobietom? moj ty znawco kobiecych dusz?
                            nie uwazam

                            > 3. woland byl dzentelmenem, a ty nim jestes? wobec powyzszego dowcipu twojego?
                            powiedzmy, że kiedy mnie zbywajš i odpowiadaja pierwsi na mój mail nieproszeni go�cie to tracę nieco z osobistego czaru, zarazko !

                            > 4. moj drogi, bluzgac, to ja tez potrafie, jak odesski marynarz - 30 min. bez
                            > powtarzania; ale to nie jest ta okazja
                            >
                            nie bluzgałem, tylko zadałe pytanie i to wcale nie obrazliwe, acz niewysublimowane. To Ty zadałe� pytanie co do mojego nicka tak więc nie czuję się wcale zawstydzony. Miło mi, że podzielasz (wiem jak Ci się gotuje w gardle o dtego słowa : "podzielasz", ale nic to) mojš fascynację Bułchakowem, ale wydaje mi się, że w�ród nas dwóch to Ty nie grzeszysz taktem.
                            Tak więc jak to jest z tym zarazka?


                            Woland <nie Woland>
                  • Gość: crimen Re: w sprawie jogurtu. IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 16:25
                    On jest wieczny,rękopisy nie płoną a jogurt to paskudztwo.Pozdrawiam.
          • zarazka Re: do zarazki w sprawie walki 02.07.01, 15:50
            Gość portalu: single2 napisał(a):

            > Moj mily nie chce cie rozczarowac, ale walka ma byc miedzy nami, a nie o
            > Ciebie:)

            moja droga! faktycznie troche jestem rozczarowany; ale przynajmniej moja pycha
            zostala karana, a to juz jakas korzysc

            > Teatr jednego widza w moim przypadku oznacza, ze jest jeden "aktor" i
            jeden "widz"

            rozumiem i oki
            • Gość: single2 Re: do zarazka w sprawie walki IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:54
              zarazka napisał(a):

              > rozumiem i oki

              Rozumiem i akceptuje ?

              Kiedy bylam zlosliwa dla Ciebie, bo zastanawiam sie czy mi sie cos z lillowego
              charakteru udzielilo, ze juz tego nie widze ?
              • zarazka Re: do zarazka w sprawie walki 02.07.01, 16:13
                Gość portalu: single2 napisał(a):

                > Rozumiem i akceptuje ?

                akceptuje w calej teatralnosci (tylko kto widz, kto aktor)

                • Gość: sigle2 Re: do zarazka w sprawie teatru IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:25
                  Dogadamy sie, w razie czego mozna zamienic sie rolami :)
                  • zarazka Re: do single w sprawie teatru 02.07.01, 16:28
                    Gość portalu: sigle2 napisał(a):

                    > Dogadamy sie, w razie czego mozna zamienic sie rolami :)

                    to lubie; zawsze marzylem, aby wystepowac (na razie tylko mailem okazje w
                    kabarecie; ale wolalbym dramatyczny)
                    a woland chcial poswirowac a nawet dobrze nie zna jednego z najslynniejszych
                    cytatow z powiesci, z ktorej zaczerpnal nicka
                    • Gość: single2 Re: do zarazka dzielnego rycerza IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:37
                      Co do teatru jestesmy umowieni.
                      Za Wolanda dzieki.
                      Pozdrawiam serdecznie:)
                      • woland? Jak zdemaskowano czarna magie... 02.07.01, 16:50
                        No proszę i wyszedłem na chama. Nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć, do czarta !!!
                        Wybacz miła pani nie było moim zamiarem wprawić Cię w zakłopotanie. Mam nadziję, że się nie gniewasz. O więcej definicji Ciebie prosić nie będę.
                        Tak więc nieproszony i zdemaskowany przez zarazka znikam <...>
                        Woland

                        Gość portalu: single2 napisał(a):

                        > Co do teatru jestesmy umowieni.
                        > Za Wolanda dzieki.
                        > Pozdrawiam serdecznie:)

                        • Gość: single2 Re: Jak zdemaskowano czarna magie...do Wolanda IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:52
                          Ale ja juz przygotowal;am dla ciebie definicje, szkoda zeby sie marnowala,
                          dluga jest i pouczajaca. To co ?
                          • woland? Re: Jak zdemaskowano czarna magie...do Wolanda 02.07.01, 17:22
                            no to dawaj, chętnie posłucham (przeczytam <do zarazki>)
                            O rany, strasznie niektórzy dzi� agresywni. Nie wiem czy to lteratura na nich tak wpływa????
                            Pozdrawiam.
                            Woland.
                            PS Co do twego dzielnego rycerza to radzę uważać jego czar i kultura osobista mogš byc zara�liwe...



                            Gość portalu: single2 napisał(a):

                            > Ale ja juz przygotowal;am dla ciebie definicje, szkoda zeby sie marnowala,
                            > dluga jest i pouczajaca. To co ?

                            • Gość: single2 Re: do Wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 08:48
                              woland? napisał(a):

                              > PS Co do twego dzielnego rycerza to radzę uważać jego czar i kultura osobista m
                              > ogš byc zara�liwe..>

                              Rece precz od mojego rycerza !!!

                              • woland? Re: do sngle2 03.07.01, 09:00
                                No dobrze, dobrze... Powiedzmy, że się nie gniewam i pierwszy biję się w piersi. Faktycznie byłem nieco napastliwy, a Twój rycerz usiłował być nieco rycerski. Ale chyba obu nam to nie za bardzo wyszło.

                                A w sprawie wieczno�ci chylę czoła... i szczekam
                                chau, chau <hau, hau >...

                                Woland

                                PS: a masz jeszcze tę definicję o którš Cię prosiłem ?



                                >
                                > Rece precz od mojego rycerza !!!
                                >

                                • Gość: single2 Re: dla Wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:06
                                  Prosze bardzo:
                                  "Jogurt jest mlecznym napojem fermentowanym znanym od tysięcy lat. Jego nazwa
                                  wywodzi się od słów tureckich “ya-urt” co oznacza kwaśne mleko. Napój od dawna
                                  popularny na Bałkanach zwłaszcza w Bułgarii , gdzie przypisuje się mu
                                  właściwości odradzające i uzdrawiające. Uznaje się że jednym z czynników
                                  długowieczności Bułgarów jest picie jogurtu. Japończycy udowodnili że picie
                                  jogurtu pozwala wyleczyć lekkie przypadki choroby popromiennej oraz zapobiega
                                  jej powstawaniu. Wzmacnia odporność, przyspiesza powrót do zdrowia po kuracji
                                  antybiotykowej, działa uspokajająco przy nadpobudliwości nerwowej (pij duzo
                                  jogurtu Wolandzie! Lilly przydalobuy sie jeszcze bardziej :) i bezsenności.
                                  Jogurt produkowany jest z mleka pasteryzowanego, zagęszczonego przez
                                  odparowanie lub dodanie mleka w proszku. Po dodaniu kultur bakterii
                                  Lactobacillus bulgaricus i Streptococcus thermophilus, fermentacja przebiega
                                  przez kilka godzin w temperaturze 42 do 450 C.
                                  Produkuje się jogurty płynne, przeznaczone do picia i jogurty o konsystencji
                                  stałej. W celu uzyskania jogurtu płynnego przeprowadza się fermentację w dużych
                                  zbiornikach a następnie miesza, dodaje ewentualnie dodatki smakowe i rozlewa do
                                  pojemników.
                                  Jogurt stały wytwarza się mieszając zakwas bakterii z mlekiem, dodaje do
                                  jogurtów smakowych pulp owocowych, cukru lub substancji aromatycznych, wlewa do
                                  pojemników handlowych i poddaje działaniu temperatury. Przez zagęszczenie
                                  jogurt ma wyższą wartość odżywczą od mleka spożywczego i powinien stanowić
                                  składnik codziennej diety, powyżej pierwszego roku życia. "
                                  • woland? Re: dla single2 03.07.01, 09:16
                                    BRAWO !!! Czy mogłaby� podać mi jeszcze literaturę, z której korzystała�? Chętnie przyczytam co� więcej.

                                    Pozdrawiam
                                    Woland

                                    PS: a jak będzie z definicjš teatru ???
                                    • Gość: single2 Re: do Wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:31
                                      Moze pozniej bo jednak czasem trzeba troche popracowac. Ciesz sie, ze sie
                                      podobalo :)
                                      • woland? Re: do Wolanda 03.07.01, 09:37
                                        Byłem urzeczony ! To się nazywa profesjonalne podej�cie do tematu!
                                        Brawo raz jeszcze ! A teatr możesz chyba zostawić w spokoju. W końcu "zamykanie teatru" w definicji to pomyłka już na wstępie.

                                        Woland <ignorant>


                                        Gość portalu: single2 napisał(a):

                                        > Moze pozniej bo jednak czasem trzeba troche popracowac. Ciesz sie, ze sie
                                        > podobalo :)

                        • Gość: zarazka Re: Jak zdemaskowano czarna magie... 2 i 1/2 IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:52
                          woland? napisał(a):

                          > No proszę i wyszedłem na chama

                          nie, skad, ty nie wyszedles na chama, ty jestes chamem
                          • woland? Re: Do chama. 02.07.01, 17:31
                            o nie kolego szanowny. w�ród nas dwóch cham jest tylko jeden i to nie ja nim jestem, bynajmniej. ja mogłem wyj�ć jedynie na ignoranta.
                            Woland
                      • Gość: zarazka Re: do single 2 IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:56
                        Gość portalu: single2 napisał(a):

                        > Co do teatru jestesmy umowieni

                        na kiedy?
                        • Gość: single2 Re: do zarazka w sprawie terminow IP: 213.25.97.* 02.07.01, 17:02
                          Dzisiaj juz nie zdazymy :)
                          • zarazka Re: do single 2 w sprawie terminow 02.07.01, 17:20
                            Gość portalu: single2 napisał(a):

                            > Dzisiaj juz nie zdazymy :)

                            dzisiaj nie, ale stad do wiecznosci
                            • zarazka Re: do single 2 i wolanda? 03.07.01, 09:49
                              Kochani moi!

                              Jak to w bajkach bywa, szlachetny rycerz pokonuje smoka, a szewczyk bierze za
                              zone ksiezniczke;
                              tako i widze z Waszej uroczej korespondencji nt. etymologii slowa "jogurt", ze
                              nic przyjazni zostala zadzierzgnieta; takoz i wiadomo nie od dzisiaj, ze
                              zwiazek z kobieta moze sie zaczac od dokuczenia jej, a nawet obrazenia, byle
                              nie ciagnac tego w nieskonczonosc;
                              single 2 wybrala wolanda? (ktory po wczorajszych kilku "wpadkach" jest dzisiaj
                              szarmancki, potrafil sie przyznac do bledu, co nie jest znowu takie czeste),
                              korespondujac z nim obicie, mnie pozostawiajac bez listu;
                              kochani, zycze wam wszystkiego dobrego
                              z lekka zgryzota, ale takie jest zycie
                              wasz zarazka
                              • Gość: single2 Re: do zarazka szlachetnego meza ! IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:58
                                Czy to oznacza, ze chcesz mnie opuscic moj mily rycerzu, ja nie szewczyka chce
                                nawet z takim imieniem. Jak chcesz to tez ci przesle jakas mila definicje :) A
                                pisalam do Ciebie bladym switem (tylko w innym watku), nieslusznie oskarzasz swa
                                dame (z chlopow). Moze powinnismy zalozyc wlasny co by nie bylo ich 3 i sie nie
                                mieszaly !
                                Wracaj natychmiast (prosze) !!!
                                Twoja single2 :)
                              • woland? Re: do zazraki 03.07.01, 10:14
                                Szanowny kolego,
                                Mam nadzieję, że dzi� po wczorajszych kubłach pomyj będziemy mogli w końcu nieco porozmawiać, jak ludzie. Tak więc chylę czoła przed Twoim zamiłowaniem do literatury. Pozwoliłem sobie dzi� przeczytać to co napisałe� wcze�niej i nie powiem jestem pod wrażeniem! Rzekłbym erudyta... ale, no wła�nie ale w swych para-intelektualnych wywodach zapominasz kto wróg Twój, a kto przyjaciel. I nie o mnie mi chodzi, nic mi do Ciebie. Wrogiem Twym jeste� Ty sam, ze swym krwiożerczym podej�ciem do wszystkiego co staje na Twej drodze.
                                Pamiętaj, że stokroć trudniej jest przyznać się do błędu, niż ten błšd komu� wytknšć.

                                A co do przysłowiowej nici. Nie wiem, czy single stracona dla Ciebie na zawsze. Wštpię bym zdobył jej serce tym co to napisałem, wštpię. Ale wydaje mi się, szanowny kolego, że nauka dla Ciebie jest taka: Do kobiety trafiasz nie po trupach konkurentów, lecz sposobem, czasami przekorš, czasami podstępnie, czasami dokuczajšc jej wła�nie <troszeczkę>, choć obrażania akurat wcale nie polecam...

                                I pamiętaj nigdy, przenigdy, za nic (!!!!!) nie wolno złożyć broni. Moja wczorajsza sytuacja wydawała się być beznadziejnš. Dzi� jest nieco lepiej. Choć znajšc Twój cięty język i zamiłowanie do przechodzenia po wrogach jak po trupach powinienem się spodziewać podstępu... a powinienem?
                                Pozdrawiam,
                                Woland
                                lub <shrott> je�li tak wolisz.


                                zarazka napisał(a):

                                > Kochani moi!
                                >
                                > Jak to w bajkach bywa, szlachetny rycerz pokonuje smoka, a szewczyk bierze za
                                > zone ksiezniczke;
                                > tako i widze z Waszej uroczej korespondencji nt. etymologii slowa "jogurt", ze
                                > nic przyjazni zostala zadzierzgnieta; takoz i wiadomo nie od dzisiaj, ze
                                > zwiazek z kobieta moze sie zaczac od dokuczenia jej, a nawet obrazenia, byle
                                > nie ciagnac tego w nieskonczonosc;
                                > single 2 wybrala wolanda? (ktory po wczorajszych kilku "wpadkach" jest dzisiaj
                                > szarmancki, potrafil sie przyznac do bledu, co nie jest znowu takie czeste),
                                > korespondujac z nim obicie, mnie pozostawiajac bez listu;
                                > kochani, zycze wam wszystkiego dobrego
                                > z lekka zgryzota, ale takie jest zycie
                                > wasz zarazka

                                • Gość: single2 Re: do zarazki i wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 10:23
                                  Panowie mili,
                                  To ja zdecyduje i prosze mi tu nie przekazywac sobie mojej osoby wzajemnie.
                                  Jesli Zarazka zlozyl bron (szczerze watpie) to sie z nim policze na
                                  osobnosci:). a Woland przynajmniej w jednym ma racje - la donna e mobile ...

                                  Natomiast pozniej Woland napisal "Rzekłbym erudyta... ale, no wła�nie ale w
                                  swych para-intelek tualnych wywodach zapominasz kto wróg Twój, a kto
                                  przyjaciel. I nie o mnie mi chodzi, nic mi do Ciebie. Wrogiem Twym jeste� Ty
                                  sam, ze swym krwiożerczym podej�ciem do wszystkiego co staje na Twej drodze. "
                                  i bardzo mocno przesadzil !!! Zarazka i krwiozercze podejscie ! :)
                            • Gość: Lilly w sprawie chamstwa IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 10:22
                              Chciałabym niniejszym wyrazić kilka słów obrony pod adresem niejakiego
                              Wolanda?, którego dowcipne i prowokacyjne pytanie dotyczące zarazków na
                              niektórych częściach ciała tak solennie i święcie oburzyło kolegę Zarazkę, że
                              stanął, jak to się mówi, na rzęsach, by wspomnianego Wolanda?(z wrodzonej
                              zapewne skromności wyposażonego w znak zapytania)zniszczyć publicznie.
                              Każdy ma prawdo do promowania własnych skojarzeń i nie można mieć komuś za złe,
                              że słowo zarazka kojarzy mu się z problematyką weneryczną (nota bene ładne
                              słowo, pochodzące w prostej linii od Wenery, boginii miłości...).
                              Pytanie owo, skierowane wsprost do nosiciela (sic!) pseudonimu zarazka okazało
                              się być próbą jego charakteru. Wykazało ono poważne ubytki w płaszczyźnie jego
                              poczucia humoru, wykazało małostkowość i mściwość forsowaną w imię dziwnie
                              pojmowanej dżentelmenki. Aż pcha się na usta powiedzenie: prawdziwa zarazka!
                              Proponuję panu Zarazce wstąpienie do prowadzonej przeze mnie Szkoły Ironii i
                              Autodystansu (możecie siedzieć z single2 w jednej ławce). I życzę więcej luzu w
                              łożyskach, aby nie zgrzytało w naszym wątku tak boleśnie.
                              Choć w sumie miło mi, że tyle emocji rodzi się w tak skromnie obsadzonym
                              rezerwacie.
                              Wolanda? pozdrawiam - wasza gorzka jak czekolada o poranku - Lilly
                              • Gość: single2 Re: do Wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 10:27
                                Lilly sie za toba wstawila. Musisz cos z tym zrobic !
                              • Gość: woland? Re: Do Lilly IP: *.scm.de 03.07.01, 10:38
                                Dziękuję, dziękuję, dziękuję raz jeszcze !
                                Choć bioršc pod uwagę wypowied� Twš a propos mych skojarzeń, to nie wiem czy powinienem dziękować, czy raczej oblać się wstydem. Ale nic to.

                                Po burzy powietrze jest zawsze takie �wieże i czyste...

                                Czy więc będziesz tak miła i odpowiesz mi na pytanie, które postawiłem Cię wczoraj, a niejaki zarazka wtršcił mi się w słowo:
                                Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?

                                Woland


                                Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                > Chciałabym niniejszym wyrazić kilka słów obrony pod adresem niejakiego
                                > Wolanda?, którego dowcipne i prowokacyjne pytanie dotyczące zarazków na
                                > niektórych częściach ciała tak solennie i święcie oburzyło kolegę Zarazkę, że
                                > stanął, jak to się mówi, na rzęsach, by wspomnianego Wolanda?(z wrodzonej
                                > zapewne skromności wyposażonego w znak zapytania)zniszczyć publicznie.
                                > Każdy ma prawdo do promowania własnych skojarzeń i nie można mieć komuś za złe,
                                >
                                > że słowo zarazka kojarzy mu się z problematyką weneryczną (nota bene ładne
                                > słowo, pochodzące w prostej linii od Wenery, boginii miłości...).
                                > Pytanie owo, skierowane wsprost do nosiciela (sic!) pseudonimu zarazka okazało
                                > się być próbą jego charakteru. Wykazało ono poważne ubytki w płaszczyźnie jego
                                > poczucia humoru, wykazało małostkowość i mściwość forsowaną w imię dziwnie
                                > pojmowanej dżentelmenki. Aż pcha się na usta powiedzenie: prawdziwa zarazka!
                                > Proponuję panu Zarazce wstąpienie do prowadzonej przeze mnie Szkoły Ironii i
                                > Autodystansu (możecie siedzieć z single2 w jednej ławce). I życzę więcej luzu w
                                >
                                > łożyskach, aby nie zgrzytało w naszym wątku tak boleśnie.
                                > Choć w sumie miło mi, że tyle emocji rodzi się w tak skromnie obsadzonym
                                > rezerwacie.
                                > Wolanda? pozdrawiam - wasza gorzka jak czekolada o poranku - Lilly

                                • Gość: Lilly do Wolanda IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 11:16
                                  Miły Wolandzie!

                                  Twoje pytanie:
                                  > Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?
                                  odczytuję następująco: "Czy uważasz, że jestem wystarczająco czarujący, by tu
                                  zaglądać?"
                                  A odpowiedź brzmi: naturalnie, z każdą potyczką zyskujesz na czarze.
                                  (opcja szaman - do zsiedlenia)
                                  Niech Ci się rezerwat nie kojarzy z Indianami, lecz raczej przypomnij sobie o
                                  ochronie przyrody, parkach krajobrazowych itp. Wyjątkowi panowie powinni być pod
                                  ścisłą ochroną!
                                  kłaniam się zwięźle
                                  Lilly

                                  p.s. widzę, że czasem nadajesz z niemieckiego serwera. Czy jesteś może kolejarzem
                                  na trasie Warszawa-Berlin?
                                  Odpisuj miły, może kiedyś ułożę dla Cię "Pieśń o Wolandzie"...
                                  • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:23
                                    Lilly, rozcarowalas mnie, jedno dobre slowo od mezczyzny, nie tak znowu
                                    czarujacego i zaczynasz dla niego piesni ukladac ?

                                  • woland? Re: do Lilly 03.07.01, 11:47
                                    Miła Lilly,

                                    Goć portalu: Lilly napisał(a):

                                    > Miły Wolandzie!
                                    dziękuję raz jeszcze

                                    >
                                    > Twoje pytanie:
                                    > > Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?
                                    > odczytuję następująco: "Czy uważasz, że jestem wystarczająco czarujący, by tu
                                    > zaglądać?"
                                    > A odpowiedź brzmi: naturalnie, z każdą potyczką zyskujesz na czarze.
                                    > (opcja szaman - do zsiedlenia)

                                    O rrrany! Z popisu gladiatorów zrobił się show Wybacz mi! Miło, miłemu, miłej,... no proszę, a ja my�lałem, że będę musiał dzi� uciekać ze skowytem i wylizywać rany przez następny tydzień... opcja szaman - do zasiedlania, no, no, czym już mam się bać? w końcu podobno jestem typem klasycznego męskiego popaprańca...


                                    > Niech Ci się rezerwat nie kojarzy z Indianami, lecz raczej przypomnij sobie o
                                    > ochronie przyrody, parkach krajobrazowych itp. Wyjątkowi panowie powinni być po
                                    > d
                                    > cisłą ochroną!
                                    > kłaniam się zwięźle
                                    > Lilly
                                    >
                                    > p.s. widzę, że czasem nadajesz z niemieckiego serwera. Czy jeste może kolejarz
                                    > em
                                    > na trasie Warszawa-Berlin?
                                    > Odpisuj miły, może kiedy ułożę dla Cię "Pień o Wolandzie"...

                                    Kłaniam się również
                                    Woland

                                    PS: serwer mam w Niemczech zawsze, ale jestem jak najbardziej warszawskim Wolandem, nie Kijowskim. Choć jak wiecie z Wolandem nigdy ni c nie wiadomo...
                                    • Gość: Lilly miło miło, ale nie za miło ...do Wolanda IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 12:18
                                      Słowo popapraniec zrobiło ostatnio zawrotną karierę.
                                      A może teraz jest w modzie bycie popapranym?
                                      A może ty zdrowy, a tylko chcesz być modny?
                                      Na czym zasadza się Twoje popapranie, bo nie wiem np. czy jest ono urocze i czy
                                      Cię przyjmiemy do grona wybrańców...?
                                      Lilly zesrożona nieco
                                      • woland? Re: Do miłej Lilly i reszty milusińskich... 03.07.01, 13:02
                                        No proszę i schodzimy na komercję. Nie wiem czy jestem. Powiedziałem (upss, napisałem) podobno, tzn kto� mi tak powiedział. Ale zaręczam, że ja tak nie my�lę. Z drugiej jednak strony o wiele sympatyczniej jest usłyszeć co� takiego od kobiety, niż stwierdzenie : zostańmy przyjaciółmi... po jakim� i to wcale nie krótkim czasie...
                                        Tak więc nie mi o tym decydować, jakim typem jestem: popaprańca, męskiej sz. �wini, typem z pod ciemnej gwiazdy, ignorantem, chamem, katalizatorem chamstwa wszelkiego, ex-małżonkiem, ex-kochankiem, ekshibicjonistom uczuciowym w ekstremalnie eksponowanym miejscu ????????
                                        Woland <z nienack'a zadumany>


                                        Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                        > Słowo popapraniec zrobiło ostatnio zawrotną karierę.
                                        > A może teraz jest w modzie bycie popapranym?
                                        > A może ty zdrowy, a tylko chcesz być modny?
                                        > Na czym zasadza się Twoje popapranie, bo nie wiem np. czy jest ono urocze i czy
                                        >
                                        > Cię przyjmiemy do grona wybrańców...?
                                        > Lilly zesrożona nieco

                                        • Gość: Lilly do Wolanda, ex-a IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:13
                                          Wolandzie!

                                          z brzmienia Twej czcionki wynika, że jesteś mężczyzną z przeszłością, by nie
                                          powiedzieć po przejściach, bo to zwykle tyczy się kobit.
                                          No cóż, doświadczeni przez życie (ew. los) także są mile (to cholerne słowo!)
                                          widziani w przestworzach naszego rezerwatu. Mogą służyć radą i pomocą tym mniej
                                          doświadczonym... Nie wiem tylko czy w ogóle tu Ci się podoba. Nie nudzisz się w
                                          tym kameralnym gronie aby? Single2 odpadła w przedbiegach w dyscyplinie tarzania
                                          się basenowego... Czekam na jakieś wyzwania. ściskam
                                          Lilly (kobieta na zakręcie)

                                          p.s. a z powodu coraz liczniejszych zakrętów zwana też kobietą na rondzie.
                                          • woland? Re: odpowiadam. 03.07.01, 14:45
                                            na takie listy odpowiadam tylko "w cztery oczy". Adres znasz. Napisz.
                                            Pozdrawiam,
                                            Woland
                                • Gość: single2 Re: Do Wolanda IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:17
                                  Gość portalu: woland? napisał(a):

                                  > Dziękuję, dziękuję, dziękuję raz jeszcze !
                                  Lilly nie lubi milych ludzi, wiec nie przesadzaj

                                  > Czy więc będziesz tak miła >
                                  Co ty na to Lilly ? Ta zniewaga krwi wymaga, a moze sie przelamiesz i bedziesz
                                  mila?

                                  • Gość: Lilly single2, bez wazeliny proszę IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 11:41
                                    Widzę moja droga, że uzależniłaś się od mojego jadu i zżera cię masochistyczna
                                    tęsknota za mną. Dlatego lekko podszkolona w wojence podjazdowej ze mną,
                                    próbujesz usilnie być prowokacyjna. Daleko Ci do Markizy, ale hejże! strzepuj
                                    słomę z butów w tym samym tempie, to może kiedyś się spotkamy.
                                    Lilly

                                    p.s. fakt, nie lubię miłych ludzi, dlatego ze znudzenia umierałam czytając Twój
                                    akces do wątku Szukam miłej. Może tam zajrzę, żeby podwyższyć ogólny poziom
                                    wypowiedzi. Póki
                                    • Gość: single2 Re: Lilly zagladaj czasem do slownika IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:47
                                      Wazelina to cos zupelnie innego niz ci sie wydaje
                                      Rzeczywiscie z natury jestem osoba raczej mila, wiec trudno mi tak od razu
                                      nadazyc za hrabinia. Kwestia czasu...
    • zarazka Re: do single 2, lilly, wolanda 03.07.01, 12:12
      Kochani, to, ze nie pisze chwilowo, nie znaczy, ze mnie nie ma!
      Czytam, czytam, jestem zachwycony
      Przepraszam, bo chcialbym do kazdego indywidulanie
      Nie chcialbym komplementow Wolandowi prawic, ale prawda jest taka, ze jego
      pojawienie ozywilo nasz dyskuje, za co skladam mu serdeczne podziekowania (bez
      szatanskiej, szamanskiej ani literackiej ironii)
      Nidlugo sie odezwe szerzej, aby skomentowac, co sie tu dzieje pod moja
      nieobecnosc (wiem, ze jestem w tyle, ale postaram sie nadrobic - cos mnie
      strasznie nogi dzisiaj bola - nie wiecie czemu?)
      Kochani, pozdrawiam was serdecznie, na chwile wychodze na poczte, bo musze
      wyslac zalegla korespondencje
      • Gość: Lilly na jubileusz IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:19
        Kochani!
        przekroczyliśmy setkę, w związku z czym wszystkim uczestnikom stawiam po secie
        wybranego trunku.
        Lilly (chwilowo zza baru)
        • woland? Re: na jubileusz 03.07.01, 14:25
          zdrowie Lilly, single2, zarazki i swoje, ex-chama.
          Woland
          • Gość: single2 Re: na jubileusz IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:28
            Zdrowko milusinskich !
          • Gość: Lilly do ex-chama i single2 IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:40
            1).powyżej był list do Ciebie a w nim pytanie, stale bez odpowy.
            Zdrówko i do następnej setki, tylko o czym ona?

            2).widzę że bez zarazki ani w mózgownicy rusz...

            • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:45
              Lilly kochanie, zrobilas sie tak mila, ze nawet nie chce mi sie tu zagladac.

              A oprocz tego mialam problemy z polaczeniem - tez to macie czy to tylko moj
              komputerek?
              • zarazka Re: do moich zwierzat 03.07.01, 14:56
                Zdrowie, zdrwowie! Ztcze Wam kochane zwierzaki wszystkiego dobrego na nastepne
                100, a nawet 200, a nawet 300!
                Mam nadzieje, ze sie nie upiliscie, bo bede musial Was lac batem po golych
                dupach!
                W sprawie sprawy rzucam problem: jak myslicie, czy przy robieniu jajecznicy
                beltac jajko na patelence, czy wczesniej w kubeczku?
                • Gość: single2 Re: do moich zwierzat IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:59
                  W kubeczku i tam doprawic (dopieprzyc np.)
                  • zarazka Re: do moich zwierzat 03.07.01, 15:07
                    Gość portalu: single2 napisał(a):

                    > W kubeczku i tam doprawic (dopieprzyc np.)


                    ale dlaczego lepiej w kubeczku, prosze powiedziec, dlaczego?
                    • Gość: single2 Re: do zarazka a propos jajecznicy IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:11
                      bo lepiej rozbeltane, lepiej doprawione, w efekcie
                      smaczniejsze (wyprobowane!). Jeden ma mankament-
                      dodatkowy kubeczek nalezy potem umyc
                      • zarazka Re: do zarazka a propos jajecznicy 03.07.01, 15:19
                        Gość portalu: single2 napisał(a):

                        > bo lepiej rozbeltane, lepiej doprawione, w efekcie
                        > smaczniejsze (wyprobowane!). Jeden ma mankament-
                        > dodatkowy kubeczek nalezy potem umyc

                        ale beltanie na patelence nadaje jajeczncy metafizycznego wyrazu
                        • Gość: single2 Re: do zarazka a propos jajecznicy metafizycznej IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:31
                          zarazka napisał(a):

                          > ale beltanie na patelence nadaje jajeczncy metafizycznego wyrazu

                          Mily zarazko, jako kobieta prosta lubie jajecznice smaczna a nie metafizyczna
                          (chyba, ze ta tez jest smaczna ale tego nie wiem na pewno :)
                          • zarazka Re: do single 2 a propos jajecznicy metafizycznej 04.07.01, 10:54
                            Gość portalu: single2 napisał(a):
                            > Mily zarazko, jako kobieta prosta lubie jajecznice smaczna a nie metafizyczna
                            > (chyba, ze ta tez jest smaczna ale tego nie wiem na pewno :)

                            ta jest smaczna
                            • Gość: single2 Re: do zarazka w sprawie smacznej jajecznicy metafizycznej IP: 213.25.97.* 04.07.01, 11:02
                              Sprawdze, w koncu mam juz nowa kuchnie to do czegos trzeba ja wykorzystac
                              • zarazka Re: do zarazka w sprawie smacznej jajecznicy metafizycznej 04.07.01, 13:31
                                Gość portalu: single2 napisał(a):

                                > Sprawdze, w koncu mam juz nowa kuchnie to do czegos trzeba ja wykorzystac

                                o kucnie np. mozna sie tez oprzec
              • Gość: Lilly do single2, smutnej bez zarazki IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 15:09
                Jak Ci sie nie chce tu zaglądać to po co to jednakowóż
                robisz?
                Bić się nie chcesz.
                Teatr tylko dla wybranego monogamisty.
                O czym tu być, po tym jak się poróżniłyśmy?

                L.

                p.s. tylko nie próbuj mnie pouczać, że użyłam złej
                rekcji do czasownika "być", bo zwątpię do reszty w Twoją
                błyskotliwość
                • Gość: single2 Re: do Lilly uzywajacej rekcji IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:17
                  Gość portalu: Lilly napisał(a):

                  > Jak Ci sie nie chce tu zaglądać to po co to jednakowóż
                  > robisz?
                  Bo licze na to, ze znowu przestaniesz byc mila

                  > Teatr tylko dla wybranego monogamisty.
                  No wlasnie, Zarazka wrocil, wiec jak ty sie nie poprawisz to bede tylko z nim
                  gadac

                  > O czym tu być, po tym jak się poróżniłyśmy?

                  bede dla ciebie rownie mila (ale tylko ten jeden raz) - malo poprawne
                  gramatycznie, ale wyjatkowo jak na ciebie sensowne

                  > p.s. tylko nie próbuj mnie pouczać, że użyłam złej
                  > rekcji do czasownika "być", bo zwątpię do reszty w Twoją
                  > błyskotliwość
                  Pozdrawiam watpiaca Lilly
                  • zarazka Re: do... 03.07.01, 15:21
                    Czy ktos mnie kocha?
                    I za co ewentualnie?
                  • Gość: Lilly do singlo-zarazki IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 16:03
                    Single2 donosi:
                    > bede dla ciebie rownie mila (ale tylko ten jeden raz) - malo poprawne
                    > gramatycznie, ale wyjatkowo jak na ciebie sensowne

                    Czyżbyś odmawiała mi sensowności?
                    W naszej wymianie zdań zwykle jednak starałaś się być merytoryczna, aż do
                    przesady i nudy w jednym (definicje, te rzeczy...) a tutaj takie proste obelgi!

                    Poza tym czekam z niecierpliwością jak odpowiesz na kluczowe chyba dla Ciebie
                    pytanie od zarazki odnośnie kochania...


                    Ja odpowiadam: kocha się za nic.

                    Lilly

                    • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 03.07.01, 16:20
                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                      > Czyżbyś odmawiała mi sensowności?
                      > W naszej wymianie zdań zwykle jednak starałaś się być merytoryczna, aż do
                      > przesady i nudy w jednym (definicje, te rzeczy...) a tutaj takie proste obelgi!
                      Kazdy ma czasem troche gorszy dzien, moj jest dzisiaj, a poza tym moglas sie tego
                      spodziewac.

                      > Poza tym czekam z niecierpliwością jak odpowiesz na kluczowe chyba dla Ciebie
                      > pytanie od zarazki odnośnie kochania...
                      Pytanie zarazki, jesli nawet kluczowe, to nie do mnie bezposrednio bylo
                      skierowane. Czekam (zarazka chyba tez) na twoja odpowiedz z niecierpliwoscia
                      przytupujac slicznymi nozkami.
                      >
                      > Ja odpowiadam: kocha się za nic.
                      Tu, z bolem serca, musze sie z toba zgodzic


                      • zarazka Re: do... 04.07.01, 10:59
                        tez sie zgadzam (ale bez bolu): kocha sie za nic
                        najwazniejsze, jednak, aby... - prosze od kokonczenie

                        widze moje drogie - to zwrot do single 2 i lilly - ze choc obie stwierdzacie
                        zgodnie, ze pytanie zarazki "kto mnie kocha" jest kluczowe (to wasz termin), to
                        zadna nie zdecydowala sie odpowiedziec wprost, sklaniajac sie do ogolnej
                        odpowiedzi na pytanie "i za co?"
                        wasz zarazka
    • woland? Do pištku... 03.07.01, 15:29
      pozdrawiam,
      Woland
      • zarazka Re: Do wolanda? 03.07.01, 15:35
        pozdrawiam, wroc do nas
        zarazka
      • Gość: Lilly do priva IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 15:43
        skrobnie Lilly
    • Gość: Ala Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.wardynski.com.pl 03.07.01, 16:55
      Niechętnie udostępnię w celu czasowego wystawienia niezwykle rzadki okaz
      wyjątkowo czarującego, niepowtarzalnego osobnika. To mój prywatny terapeuta, dr
      H_H (całodobowo, bez ogródek). Cechy szczególne - perfekcyjna umiejętność
      chodzenia z głowa w chmurach, chłopięcy urok, nieprzeciętny intelekt. Osobnik
      niezwykle delikatny, wymaga szczególnego traktowania (broszura informacyjna w
      przygotowaniu).
      • Gość: Lilly do właścicielki okazu, Ali IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 10:14
        Moja Droga,

        jesteś pierwszą osobą, która ma w ofercie (miejmy nadzieję, że poważnej) ciekawy
        okaz.
        Mile widziani są wszelkiej maści specjaliści, a teraupeci - w szczególności.
        Czekam na instrukcję obsługi niejakiego HH, jego preferencje dotyczące diety oraz
        spędzania wolnego czasu, którego nadmiar gwarantujemy.
        Oczekujemy również, że pan HH zgłosi się do nas osobiście.

        z poważaniem Lilly
        • Gość: Lilly do singlo-zarazki w jajach IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 11:23
          Starzy,

          otwórzcie sobie osobny, kulinarny wątek, gdzie
          wyżyjecie swoje żądze klusek i kotletów schabowych.
          Nie zaśmiecajcie mojego podstawowego tematu nędznymi
          problemami mieszania w komórkach jajowych kur, a
          następnie pochłaniania takiej mieszaniny.
          Zarazka - czar pryska kiedy zaczynasz prostacko
          traktować tematykę i nie pomoże Ci używanie słówek
          typu "metafizyczny".
          A single2 to chyba ma zespół napięcia, skoro przejawia
          upadek intelektu, bo o jego całkowity brak, dziękuj
          Bogu, nie podejrzewam...
          kończę z kretesem
          i zaszywam się w rezerwacie
          Lilly
          • Gość: single2 Re: do lilly zazdrosnicy IP: 213.25.97.* 04.07.01, 11:33
            Gość portalu: Lilly napisał(a):

            > Starzy,>
            ale mlodzi duchem

            > otwórzcie sobie osobny, kulinarny wątek, gdzie
            > wyżyjecie swoje żądze klusek i kotletów schabowych. >
            > Nie zaśmiecajcie mojego podstawowego tematu nędznymi
            > problemami mieszania w komórkach jajowych kur, a
            > następnie pochłaniania takiej mieszaniny.

            Kiedy tu nic sie nie dzieje (zwlaszcza dzis rano), wiec nie bardzo jest co
            zasmiecac. A ty po prostu bardzo bys chciala sie posilic taka metafizyczna
            jajecznica Zarazki, ale ona dla mnie

            > A single2 to chyba ma zespół napięcia, skoro przejawia
            > upadek intelektu,

            Ameryki nie odkrylas, przeciez mowilam wczoraj, ze mam kiepski dzien

            < bo o jego całkowity brak, dziękuj Bogu, nie podejrzewam...>

            Znowu jestes mila, ten zespol sie u ciebie inaczej objawia ?

            • Gość: Lilly zazdrość ty! IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 12:11
              Staruszko!

              bynajmniej nie zazdroszczę podawania Ci jaj do stołu czy łoża przez zarazkę.
              Tu nastąpiła pomyłka diagnozy.
              Odsyłam natomiast szanowną panią do innych wątków, gdzie nasza kulinarna zaraza
              ma się dobrze i podrywa jędrnych staruszków i rozmaitych wojskowych, dając upust
              swym językowym możliwościom. Tu jest miejsce na zazdrość i to Twoją. Czyżbyś
              popuściła mu rycerskiej smyczy, że się tak rozpasał?
              rozbawiona Lilly
              • Gość: single2 Re: Do Lilly zlosnicy IP: 213.25.97.* 04.07.01, 12:19
                Gość portalu: Lilly napisał(a):

                > bynajmniej nie zazdroszczę podawania Ci jaj do stołu czy łoża przez zarazkę.

                To bardzo przyjemna sprawa sniadanko do lozka podawane prze rycerza.

                > Odsyłam natomiast szanowną panią do innych wątków, gdzie nasza kulinarna zaraza
                ma się dobrze i podrywa jędrnych staruszków i rozmaitych wojskowych, dając upust
                swym językowym możliwościom. Tu jest miejsce na zazdrość i to Twoją. Czyżbyś
                popuściła mu rycerskiej smyczy, że się tak rozpasał?

                rozbawilas mnie Lilly , tworzymy udany zwiazek partnerski i wolny (z) zaraz(ka)
                em

                Twoja uchachana single2
                • zarazka Re: Do... 04.07.01, 13:40
                  No nie...
                  Jak tu nie byc prozny, pusty i zarozumialy!!!
                  Dziewczyny iziii, plizzzz...
                  Jeszcze nie powiedzialyscie na - wedlug was saych - luczowe pytanie, unikajac
                  tej odpowiedzi i piszac, ze "bez powodow"...
                  • Gość: single2 Re: Do... IP: 213.25.97.* 04.07.01, 14:10
                    zarazka napisał(a):

                    > No nie...
                    > Jak tu nie byc prozny, pusty i zarozumialy!!!
                    > Dziewczyny iziii, plizzzz...>

                    Nie podniecaj sie skarbie, to jeszcze nic nie znaczy

                    > Jeszcze nie powiedzialyscie na - wedlug was saych -
                    luczowe pytanie, unikajac
                    > tej odpowiedzi i piszac, ze "bez powodow"...

                    Przeciez to jasne :)
                    • zarazka Re: Do... 04.07.01, 14:35
                      > zarazka napisał(a):

                      > Nie podniecaj sie skarbie, to jeszcze nic nie znaczy

                      wiem, ale czy pomarzyc nie wolno?

                      > Przeciez to jasne :)

                      co jest jasne? dla mnie nic...
                      • Gość: Lilly zarazce niedopieszczonemu IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 14:59
                        Sprawy wyglądają tak:
                        single2 wyznała ci miłość między tzw. wersami jakieś 160 wersów temu.
                        Ja, Markiza, niestety żadnej miłości Ci nie wyznaje, bo jestem głównie zakochana
                        w sobie i dla innych nie ma już miejsca.
                        Lilly
                        • Gość: single2 Re: zarazce niedopieszczonemu dokladka IP: 213.25.97.* 04.07.01, 16:15
                          No widzisz, mowilam, ze to jasne

                          Gość portalu: Lilly napisał(a):
                          > Sprawy wyglądają tak:
                          > single2 wyznała ci miłość między tzw. wersami jakieś 160 wersów temu.
                          > Ja, Markiza, niestety żadnej miłości Ci nie wyznaje, bo jestem głównie zakochana
                          > w sobie i dla innych nie ma już miejsca.


                          • zarazka Re: zarazce niedopieszczonemu od niego samego 04.07.01, 16:21
                            aha, teraz juz wiem
              • Gość: Ronja Re: zazdrość ty! IP: 212.244.252.* 05.07.01, 10:37
                Protestuję!
                Nikt tam nikogo nie podrywa!!!
                Bawimy się po prostu w wojsko!
                Jak chcesz się z nami pobawić, to zapraszamy, ale nie wyciągaj fałszywych
                wniosków!!!

                Z poważaniem,
                Staruszek-Kombatant
                • Gość: Lilly do Ronji IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 11:03
                  Protestuj, staruszku, protestuj
                  nie zmienia to faktu, że i Ty zapisałeś się do fan-clubu sklepowej zarazki.
                  Co do mojego udziału w wojskowych manewrach, to się jeszcze zastanowię.
                  Na razie jestem przy porannej toalecie i zastanawiam się jaką maskę na dziś
                  dobrać do stroju i samopoczucia.
                  żegnam
                  Lilly
                  p.s. niektóre wnioski narzucają się same, paskudy
                  • Gość: single2 Re: do Lilly IP: 213.25.97.* 05.07.01, 11:27
                    Czy Zarazka wie, ze utworzylas, oprocz kiepskiego rezerwatu z jednym niepewnym
                    jeszcze eksponatem, takze jego fan-club ?



                    • Gość: Lilly do single2 IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 11:56

                      > Czy Zarazka wie, ze utworzylas, oprocz kiepskiego rezerwatu z jednym niepewnym
                      > jeszcze eksponatem, takze jego fan-club ?

                      Słońce
                      zapytaj o to samego Zarazkę. Poza tym popełniłaś błąd logiczny (a taka niby z tej
                      logiki byłaś jak ta lala...): to nie ja zalożyłam ten fan-club, więc pytanie, czy
                      zarazka wie, że utworzyłam fan-club, którego ja nie utworzyłam jest tak samo
                      bezsensowne i NIEMOżLIWE jak pytanie: czy Twoja matka wie, że jesteś w ciąży?
                      (zakładam że nie jesteś, a zwłaszcza że nie jesteś z zarazką... choć wirtualnie
                      to Cię zapłodnił z pewnością!). Ja tam za logiką nie przepadam, ale w razie czego
                      mogę przywalić też z rury, której nie lubię.
                      Lilly rozkręcająca się

                      • Gość: single2 Re: do Lilly logicznej IP: 213.25.97.* 05.07.01, 12:07
                        Lilly najdrozsza,

                        Gość portalu: Lilly napisał(a):

                        > Poza tym popełniłaś błąd logiczny (a taka niby z tej logiki byłaś jak ta
                        lala...): to nie ja zalożyłam ten fan-club, więc pytanie, czy zarazka wie, że
                        utworzyłam fan-club, którego ja nie utworzyłam jest tak samo bezsensowne i
                        NIEMOżLIWE jak pytanie: czy Twoja matka wie, że jesteś w ciąży?

                        C.B.D.U., dlaczego jednak pytanie czy moja matka wie, ze jestem w ciazy jest
                        niemozliwe to nie kumam w koncu wszystkie marzymy zeby miec dzieci

                        > (zakładam że nie jesteś, a zwłaszcza że nie jesteś z zarazką>

                        dlaczego tak zakladasz??????????

                        ... choć wirtualnie to Cię zapłodnił z pewnością!)>

                        No to albo jestem z tym zarazka albo nie, zdecyduj sie

                        <Ja tam za logiką nie przepadam, ale w razie czego mogę przywalić też z rury,
                        której nie lubię.>
                        Niezle ci idzie, wal smialo !


                        • Gość: Lilly do single kłamliwej IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 14:24
                          Splendide mendax!

                          cytuję:
                          > C.B.D.U., dlaczego jednak pytanie czy moja matka wie, ze jestem w ciazy jest
                          > niemozliwe to nie kumam w koncu wszystkie marzymy zeby miec dzieci

                          otóż odkrywam, że jest Pani jak ta chorągiew na wietrze, gdzie powieje, tam
                          łopoce!
                          W wątku u "himalaisty" zarzekała się Pani, że bynajmniej nie marzy o dzieciach
                          (i ślubie).
                          Grunt to wyczuwać koniunkturę, no nie?
                          Lilly zniesmaczona
                          • Gość: single2 Re: do lilly IP: 213.25.97.* 05.07.01, 15:34
                            Musze ci powiedziec moja droga, ze nie lapiesz/ kumasz czy co tam jeszcze.
                            To byla prowokacja, widac zbyt wyrafinowana abys ja mogal zrozumiec ( a sadzilam,
                            ze juz nauczylas sie czytac ze zrozumieniem). Dla Twojej wiadomosci w Himalaje
                            sie nie wybieram tym razem jeszcze. A twoje komentarze sa tym razem naprawde
                            niesmaczne.
                            Zegnam ozieble
                            • Gość: Lilly do single2, smutnej bez zarazki IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 16:02
                              Oj!
                              coś czuję, że nie czuję tego Twojego wyrafinowania.
                              Całemu rezerwatowi smutno dziś bez zarazki, ale to nie znaczy, że mamy przeżywać
                              upadek poczucia humoru. Otrzyj łzy maleńka i pogadaj sobie z Ronją (fajna laska),
                              bo ja już muszę wychodzić.
                              Kumająco-łapiąca Lilly a jednak
                              • Gość: single2 Re: do lilly rownie smutnej IP: 213.25.97.* 05.07.01, 16:16
                                No i dobrze, a tobie tez dzis nie wychodzi, a na dodatek okazujesz ludzkie
                                uczucia:)
                                Chwilowe zawieszenie broni, ja tez wychodze ...
                              • ronja Re: do single2, smutnej bez zarazki 05.07.01, 16:21
                                Ja też wychodzę.

                                Ronja-Staruszek-Kombatant-Fajna (???) Laska (???)

                                PS Wypraszam sobie. Nie jestem laska. Jestem wrednym oprychem, co czai się na
                                cnotę niewinnych dziewcząt i kobiet z forum. A jeśli nie oprychem, to
                                staruszkiem-kombatantem, co zna życie i ludzi i nie da się sprowokować nawet
                                najbardziej inteligentnym i sarkastycznym dyskutantom forum!

                                Pozdrowienia i buziaki dla uczestniczek powyższego wątku.
                                • Gość: Lilly do Staruszka Olasce IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 11:10
                                  Halo halo

                                  jurny starcze
                                  noce przez Cię
                                  mam bezsenne
                                  gonię wątki
                                  oszalała

                                  na twym punkcie Lilly (między nami)
                  • Gość: Ronja Re: do Ronji IP: 212.244.252.* 05.07.01, 11:56
                    Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o fan-kluby, to obecnie jestem w fan-klubie
                    każdej osoby, która w jakiś sposób przedstawiła się na forum mniej bezosobowo
                    niż reszta. Kibicuję więc wszystkim temperamentnym, sarkastycznym,
                    nietuzinkowym, zwariowanym, również Tobie.

                    Nie obraziłaś więc honoru kombatanta, moja panno!
                    Wskakuję więc na siodło (pod którym nota bene jest koń) i odjeżdżam w siną dal,
                    ale będę zaglądać, albowiem taki jest tułaczy los dziadków-kombatantów...

                    Pozdrawiam,
                    Lucky Luck
        • Gość: Ala Do Lilly. Ofertę podtrzymuję. IP: *.wardynski.com.pl 04.07.01, 16:22
          Gość portalu: Lilly napisał(a):

          > Moja Droga,
          >
          > jesteś pierwszą osobą, która ma w ofercie (miejmy
          nadzieję, że poważnej) ciekaw
          > y
          > okaz.
          > Mile widziani są wszelkiej maści specjaliści, a
          teraupeci - w szczególności.
          > Czekam na instrukcję obsługi niejakiego HH, jego
          preferencje dotyczące diety or
          > az
          > spędzania wolnego czasu, którego nadmiar gwarantujemy.
          > Oczekujemy również, że pan HH zgłosi się do nas
          osobiście.
          >
          > z poważaniem Lilly

          Droga Lilly,

          moja oferta jest jak najbardziej poważna i nadal
          aktualna. Dr H_H jest światowej sławy specjalistą - jego
          domena to analiza zaułków kobiecej psyche (mam wrażenie,
          że i somą nie gardzi, ale to nas na wirutalnym forum nie
          dotyczy); to urodzony badacz-eksperymentator, wielce
          utalentowany. Najlepiej z góry okazać mu zaufanie i
          pozwolić aby rozwinął skrzydła. Nie mam udokumentowanych
          danych dotyczących preferowanego menu; widziałam, jak
          pił białe martini. Być może żywi się wyłącznie
          literaturą piękną (także zekranizowaną). Jeśli ustalisz,
          Lilly, miejsce i termin ekspozycji, zobowiązuję się
          przekazać drowi H_H zaproszenie. Znając jego dobre serce
          i zacięcie do badań - nie odmówi. Wykorzysta obserwacje
          z tej wystawy w którymś ze swoich naukowych raportów.
          • Gość: Lilly Do Ali IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 10:16
            Miła Ma!

            rezerwat ruszy pełną parą we wrześniu, kiedy wszystkie najważniejsze eksponaty
            w kolorze czekolady powrócą z południowych plaż. W sezonie ogórkowym ruch u nas
            ograniczony, ale zawsze bierzemy pod skrzydła czarujące niedobitki i świetnych
            facetów, nie mających pomysłu na wcielenie w życie swej ukrytej świetności.
            Kończę w nadziei, że zwerbowanie mistera HH stanie się nowym początkiem w jego
            i naszym życiu.
            Pozdrawiam
            Lilly
            • Gość: Ala Re: Do Lilly IP: *.wardynski.com.pl 09.07.01, 17:30
              Gość portalu: Lilly napisał(a):

              > Miła Ma!
              >
              > rezerwat ruszy pełną parą we wrześniu, kiedy wszystkie najważniejsze eksponaty
              > w kolorze czekolady powrócą z południowych plaż. W sezonie ogórkowym ruch u nas
              >
              > ograniczony, ale zawsze bierzemy pod skrzydła czarujące niedobitki i świetnych
              > facetów, nie mających pomysłu na wcielenie w życie swej ukrytej świetności.
              > Kończę w nadziei, że zwerbowanie mistera HH stanie się nowym początkiem w jego
              > i naszym życiu.
              > Pozdrawiam
              > Lilly

              Droga Lilly. Nie wiem, czy nie pora skrzyknąć ekspedycję ratunkową: dr H_H
              zatonął w objęciach Świeżo Upieczonej Maturzystki tak skutecznie, że słuch po nim
              zaginął. Niepokoję się także ze względu na nasz powstający rezerwat - szkoda
              byłoby, żeby taki piękny okaz usychał gdzieś z miłości podczas gdy tłumy żądnych
              oglądania jego facjaty gromadzą się z transparentami przed kasą biletową... Do
              września jeszcze daleko ale już się martwię.
    • woland? Do Re Mi... 06.07.01, 09:43
      Dzień dobry !!!
      Przepraszam, ... czy jest suchy chleb dla konia ???

      Woland
      • Gość: Lilly Do Re Mi...Fa IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 10:01
        Dobry dobry,

        jest jeno sucha buła sprzed tygodnia. Tutaj się jada kalmary i popija dobrymi
        rocznikami szampejna. Ale przeleć się (o! przepraszam) kolego po rezerwacie, może
        terapeuta dr HH nie dojadł czego.
        Całuje w ryje
        Lilly
        • woland? Re: FaSol'a 06.07.01, 10:14
          ... a to ja przepraszam, znowy pomyliłem wštki...
          Woland
          • Gość: Lilly do Wolanda? tu i ówdzie IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 10:47
            bez obrazy, pofiglować nie można?
            • woland? Re: do Lilly 06.07.01, 11:27
              wiem, wiem, ale musiałem trzymać się konwencji.
              Co słychać w wielkim �wiecie?

              Woland
              • Gość: Lilly Do Wolanda IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 11:56
                Spokój. Okres godowy mamy za sobą w naszym wątku.
                Zarazka padł z wyczerpania.
                Single2 z tęsknoty za nim.
                Ja jem kawior (sztucznie farbowany, żeby choć trochę sztuczności zażyć) i
                okropnie się nudzę, bo nie mogę walczyć ani wręcz ani na słowa złośliwe albo
                brzydkie. A co u was, Wolandzie, znowu do Prus was wysłali?

                Lilly na boku
                • woland? Re: Do Lilly 06.07.01, 13:43
                  Nie Prusiech, jeno do Wielkopolsce bywałem.
                  Do Prus <wschodnich ma się rozmieć> jadę w łyk-end. Poziomki dojrzewajš...
                  No proszę ostał Ci się ino Woland..., a Wasza �rodowo-czwartkowa wymiana zdań już nie dorównywała naszym niedawnym singlo-zarazko-niewolandowym para-entelektualnym dyskusjom. Tylko kulinaria i odgrzewany wštek o kšpielach w kisielu, czy innym g..., co jak wiemy działa tylko na panów w �rednim wieku o niespełnionym <w młodo�ci ma się rozumieć> życiu seksualnym.
                  Ale je�li już miałbym zabrać na w/w temat zdanie to je�li jaja, to jaja prosto na patelnię na najmniejszym palniku. Wcze�niej można podsmażyć kiełbaskę lub innš padlinkę i przygotować dodatki. A jak wszyscy wiedzš w dodatkach pies... <przepraszam miałem mówić o jedzeniu i troszeczkę odszedłem od tematu...> A dodawać można: kurki <le�ne, ma się rozumieć>, parmezan <obowišzkowo !!!>, pomidory <na sam koniec>, cebulkę <nie polecam dla osób pracujšcych w częstym kontakcie z klientami...> Palce lizać !
                  Z wyrazami szacunku i uwielbienia
                  Woland



                  Gość portalu: Lilly napisał(a):

                  > Spokój. Okres godowy mamy za sobą w naszym wątku.
                  > Zarazka padł z wyczerpania.
                  > Single2 z tęsknoty za nim.
                  > Ja jem kawior (sztucznie farbowany, żeby choć trochę sztuczności zażyć) i
                  > okropnie się nudzę, bo nie mogę walczyć ani wręcz ani na słowa złośliwe albo
                  > brzydkie. A co u was, Wolandzie, znowu do Prus was wysłali?
                  >
                  > Lilly na boku

                  • Gość: Lilly Wolandowi IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 14:39
                    Drogi
                    za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wątku -
                    składam podziękowania.
                    Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał roztopił
                    warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
                    Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniadania.
                    Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla markizy.
                    żegnam
                    usiłując się nie pocić
                    bo to nie wypada

                    Lilly
                    • Gość: Woland Re: Lilly was here...<?> IP: *.scm.de 06.07.01, 15:24
                      Och Lilly nie odchod� !
                      Zostań jeszcze chwilkę. Zaimpregnuj się jeszcze dezodorantem i upał będzie Ci niestraszny.
                      Co do koszyka poziomek, to wybacz ale musiałbym zbierać je chyba przez miesišc. Te kobiety, kobiety... Całe szczę�cie, że nic nie wspomniałem o ptasim mleczku, lokalnym smoku do zabicia <upss przepraszam, tu nie ja od zabijania smoków, jam tylko szewczykiem, no tak...>, czy choćby znów modnego za sprawš pona Wajdy - krokodyla !!!

                      Tak więc PA, PA

                      Woland <respirator>

                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                      > Drogi
                      > za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wątku -
                      >
                      > składam podziękowania.
                      > Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał roztopił
                      > warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
                      > Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniadania.
                      >
                      > Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla markizy
                      > .
                      > żegnam
                      > usiłując się nie pocić
                      > bo to nie wypada
                      >
                      > Lilly

                      • Gość: Lilly Lilly's still here! IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 15:47
                        Haj!
                        z deo-rolla wyleciała kula, dobrze że mur silny i gruby od słońca chroni!
                        Jak nie chcesz przez miesiąc brodzić w poszyciu, to chocia jedną zasusz, na znak
                        pamięci poziomę dużą a wieź ją w puzderku.
                        Rezerwat Ci chyba Panie służy, rumieńców nabrałeś, miło być królem, czarem
                        tryskać.
                        I dość tych komplementów, bo osiądziesz na laurze!
                        Jakieś życzenia swoiste Pan ma? (obiecywałam wszak frykasy, a tu kasa pusta,
                        składek nie płacą bo powymierali pętaki jedne! oj wezmę się za interes po
                        łykendzie, pejczyk wystrugam to zmartwychwstano!)
                        kończę
                        i na drugi bok

                        Lilly
                        > Co do koszyka poziomek, to wybacz ale musiałbym zbierać je chyba przez miesišc.
                        > Te kobiety, kobiety... Całe szczę�cie, że nic nie wspomniałem o ptasim mleczku
                        > , lokalnym smoku do zabicia <upss przepraszam, tu nie ja od zabijania smoków
                        > , jam tylko szewczykiem, no tak...>, czy choćby znów modnego za sprawš pona
                        > Wajdy - krokodyla !!!
                        >
                        > Tak więc PA, PA
                        >
                        > Woland <respirator>
                        >
                        > Gość portalu: Lilly napisał(a):
                        >
                        > > Drogi
                        > > za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wą
                        > tku -
                        > >
                        > > składam podziękowania.
                        > > Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał rozt
                        > opił
                        > > warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
                        > > Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniad
                        > ania.
                        > >
                        > > Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla ma
                        > rkizy
                        > > .
                        > > żegnam
                        > > usiłując się nie pocić
                        > > bo to nie wypada
                        > >
                        > > Lilly
                        >

    • Gość: a psik Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 06.07.01, 21:02
      A lody beda ? ........ ale takie malinowe z polewa czekoladowa ?
      Gazety beda ?
      Sklep monopolowy bedzie ?
      a co z piwem i telewizja ?
      Na jakiej zasadzie bedzie sie odbywala selekcja do spelniania zachcianek -
      chyba nie bedziesz brala calego stada do samochodu ? no chyba ze wynajmiesz
      autobus ale z klimatyzacja.
      Pranie robisz ?
      Gotujesz ?
      Czy po spedzeniu paru lat uzyska sie mozliwosc stalego zameldowania ?
      Co z ubraniami - po nagu bedzie trzeba biegac ?
      Rezerwat rezerwatem ale na jakims poziomie trzeba zyc :-)
      • Gość: Lilly do kataru IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 12:28
        Na Twoje rozliczne pytania odpowiadam:
        > A lody beda ? ........ ale takie malinowe z polewa czekoladowa?
        owszem, ale tylko TAKIE
        > Gazety beda ?
        jasne, ale bez brukowców i zdrapek
        > Sklep monopolowy bedzie ?
        każdy dostanie pasującą do jego piersi piersiówe, wedle zasady: szeroka klata -
        duża piersiówa, chucherka dostaną długopisy wypełnione alkoholem
        > a co z piwem i telewizja ?
        zamiast tv - kino letnie i przeglądy ambitnych filmów
        piwo - najwyższej jakości z lokalnego browarku
        > Na jakiej zasadzie bedzie sie odbywala selekcja do spelniania zachcianek -
        > chyba nie bedziesz brala calego stada do samochodu ? no chyba ze wynajmiesz
        > autobus ale z klimatyzacja.
        to rezerwat ekologiczny, poruszamy się furmankami, jeździmy na osłach (sic!)itepe

        > Pranie robisz ?
        robią rusałki w strumyku
        > Gotujesz ?
        układam menu i zlecam, przyprawiam, oceniam
        > Czy po spedzeniu paru lat uzyska sie mozliwosc stalego zameldowania ?
        po paru latach będziesz błagał o zieloną kartę i postawisz wszystko na jedną
        kartę by tamtą kartę dostać
        > Co z ubraniami - po nagu bedzie trzeba biegac ?
        po golu można biegać, jak się lubi, bez przymusu, a co? coś nie tegies?
        > Rezerwat rezerwatem ale na jakims poziomie trzeba zyc :-)
        trzeba, no to lu!

        wasza niestrudzona Lilly

        • Gość: apsik Re: do kataru IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 09.07.01, 20:13
          jeszcze sie zalozyla rezerwatu a juz "sie przezywa" nazywam sie " psik"
          a nie katar.
          cos mi sie widzie ze te wszystkie obietniece na papierze tylko beda,a ci
          wszyscy mieszkancy rezerwatu beda pracowali w szwalni przy produkcji
          podrabianych jeansow marki "levis" pod okiem zlych elfow.

          a bede ze soba mogl zabrac maskotke ?
          • Gość: Lilly bez kataru IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 09:21
            Kochany
            jak się nie podoba okolica, to zawsze można ją opuścić.
            Nie lubimy złych proroków.
            Kwestia szwalni jest do przemyślenia, czymś Ci mili panowie muszą się zająć...

            > a bede ze soba mogl zabrac maskotke ?

            czy masz na myśli tzw. sexy-doll?

            Lilly
    • zarazka Re: otworze na nowo 09.07.01, 12:24
      No, dziecie, jak sie bawilyscie beze mnie? Grzecznie, czy tak, jak nalezy? I co
      z tym fan-clubem? Witam Wolanda? i pozdrawiam serdecznie (bez poprzednich uraz
      panie Wolandzie?) Ronja jestes? Lilly wsieklas sie juz do cna czy jeszcze nie?
      Single 2 witaj moja duszko
      • Gość: single2 Re: otworze na nowo IP: 213.25.97.* 09.07.01, 13:40
        Witaj rycerzu. Widzisz opusciles nas na chwile i trzeba na nowo otwierac. Lilly
        tez chyba usychala z tesknoty.

        zarazka napisał(a):

        > No, dziecie, jak sie bawilyscie beze mnie? Grzecznie, czy tak, jak nalezy? I co
        >
        > z tym fan-clubem? Witam Wolanda? i pozdrawiam serdecznie (bez poprzednich uraz
        > panie Wolandzie?) Ronja jestes? Lilly wsieklas sie juz do cna czy jeszcze nie?
        > Single 2 witaj moja duszko

        • zarazka Re: otworze na nowo 09.07.01, 13:42
          Mam nadzieje, ze nie uschela do konca, na smierc, bo ciezko z takim brzemieniem
          chodzic by mi bylo po swiecie.
          Co tu sie odbywalo pod moja nieobecnosc?
          • Gość: Ronja Re: otworze na nowo IP: 212.244.252.* 09.07.01, 13:49
            Rzeć, masakra, seks grupowy i zbiorowe robienie na drutach skarpetek dla Ciebie.
            • Gość: Lilly do singlo-zarazki i ronji na okrase IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:17
              Halo, mówi się
              nie usychałam, nie usychałam z tęsknoty, droga single2, ponieważ zabawiana byłam
              przez niejakiego Wolanda.
              Natomiast Ty, Pani, jak tylko zaraza się pojawiła na horyzoncie, juz wypływasz,
              choć najwyraźniej nie masz wiele do powiedzenia.
              Kryzys zarazkowy uważam za rzekomy. To kreacja mediów, z którą ja nie mam nic
              wspólnego.
              Najbardziej z Was wszystkich podnieca mnie Ronja, że użyję słowa, którego
              single2, jako kandydatka na purytanko-dewotkę, nie rozumie.

              z przekąsem
              Lilly

              • Gość: Ronja Re: do singlo-zarazki i ronji na okrase IP: 212.244.252.* 09.07.01, 14:24
                Mam nadzieję że Ronja podnieca Cię pod postacią Staruszka -Kombatanta...?

                Ucisz mój niepokój...
                • Gość: Lilly ronji na okrase, Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:53
                  Gość portalu: Ronja napisał(a):

                  > Mam nadzieję że Ronja podnieca Cię pod postacią Staruszka -Kombatanta...?

                  Ronja podnieca mnie pod taką postacią, pod jaką właśnie występuje.
                  Nadzieja może być matką głupich, ale nie musi. Miejmy nadzieję.

                  > Ucisz mój niepokój...

                  Niepokój jakiego kalibru, mój wojaku?

                  Lilly

              • Gość: single2 Re: do Lilly rozpasanej IP: 213.25.97.* 09.07.01, 14:27
                Widze dhoga moja, ze fascynuja cie kobiety ewentualnie staruszkowie-kombatanci,
                to i dobrze bo jak widzisz rezerwat w meskich czarujacych singli nie obrodzil, a
                i ten jeden obiecany uciekl zanim przyszedl.
                I jednak przyznac musisz, ze bez nas twoj rezerwat stracil mocno na atrakcyjnosci.
                Wierna glownie zarazce, a czesciowo i tobie,
                Twoja single2
                PS. Zawsze moge zajrzec do mojego ulubionego slownika

                Gość portalu: Lilly napisał(a):

                > Halo, mówi się
                > nie usychałam, nie usychałam z tęsknoty, droga single2, ponieważ zabawiana była
                > m
                > przez niejakiego Wolanda.
                > Natomiast Ty, Pani, jak tylko zaraza się pojawiła na horyzoncie, juz wypływasz,
                >
                > choć najwyraźniej nie masz wiele do powiedzenia.
                > Kryzys zarazkowy uważam za rzekomy. To kreacja mediów, z którą ja nie mam nic
                > wspólnego.
                > Najbardziej z Was wszystkich podnieca mnie Ronja, że użyję słowa, którego
                > single2, jako kandydatka na purytanko-dewotkę, nie rozumie.
                >
                > z przekąsem
                > Lilly


                • Gość: Lilly do single2 niedopasionej IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:46
                  > Widze dhoga moja, ze fascynuja cie kobiety ewentualnie staruszkowie-kombatanci,

                  Dobrze widzisz, fascynuje mnie wszystko co dużo, dużo powyżej przeciętnej się
                  wyraża i porwać mnie potrafi... i tu ukłon markizy w stronę wojującego (czy z
                  Marynią pod pierzyną, oto jest pytanie) staruszka.

                  > to i dobrze bo jak widzisz rezerwat w meskich czarujacych singli nie obrodzil,

                  no fakt, klęską urodzaju bym tego nie nazwała, ostatecznie po to jest rezerwat,
                  by pojedyncze sztuki znalazły tam schron, a nie by przewalały się tłumy niczym w
                  prowincjonalnej dyskotece.

                  żegnam

                  Lilly
                  • Gość: single2 Re: do Lilly zafascynowanej IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:06
                    Gość portalu: Lilly napisał(a):

                    > no fakt, klęską urodzaju bym tego nie nazwała, ostatecznie po to jest rezerwat,
                    by pojedyncze sztuki znalazły tam schron, a nie by przewalały się tłumy niczym
                    w prowincjonalnej dyskotece.>

                    W rezerwacie rzeczywiscie bywaja pojedyncze egzemplarze, tu jednak nie ma ani
                    jednego czarujacego rezerwisty. Pozostaje ci dyskusja ze mna choc umyslowo i
                    stanem do piet ci nie siegam, a i jezykiem posluguje sie nietego
                  • Gość: Ronja Re: do single2 niedopasionej IP: 212.244.252.* 09.07.01, 15:37
                    Brawo, Lilly, właśnie udało Ci się sprawić, że w notatkach, które właśnie
                    sporządzam bezmyślnie zamieściłam słowo "wojującego" i jakk zobaczyłam to,
                    ryknęłam śmiechem.

                    Obserwujący Was z zapartym tchem Staruszek nie wojujący z Marynią pod pierzyną
                    • Gość: single2 Re: do Ronji IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:39
                      I ty Brutusie, przeciwko mnie ?!

                      Gość portalu: Ronja napisał(a):

                      > Brawo, Lilly, właśnie udało Ci się sprawić, że w notatkach, które właśnie
                      > sporządzam bezmyślnie zamieściłam słowo "wojującego" i jakk zobaczyłam to,
                      > ryknęłam śmiechem.
                      >
                      > Obserwujący Was z zapartym tchem Staruszek nie wojujący z Marynią pod pierzyną

                      • Gość: Ronja Re: do Ronji IP: 212.244.252.* 09.07.01, 15:48
                        Nic z tych rzeczy, kochani, nie jestem przeciwko żadnemu z Was. Lubie Was
                        bardzo za żywiołową, temperamentną rozmowę. Brawo - napisałam, bo mnie
                        rozbawiła moja pomyłka.. Za nikim się nie opowiadam, bo rozmowa tylko czasami
                        wspomina o mnie, wtedy sie ujawniam, zazwyczaj podoba mi sie raz wypowiedź
                        jednej osoby, raz drugiej, raz trzeciej...

                        "Hej, dziewczyno, hej, niebogo,
                        jakieś wojsko idzie drogą..."

                        Pozdrowienia,
                        Ronja
                • zarazka Re: do moich zwierzatek 09.07.01, 14:48
                  Widze, ze humory zaczely dopisywac, jak tatus wrocil;
                  ciesze, sie Ronju, ze bylo u was bylo rzniecie i orgie; czekam na zrobione
                  skarpetki; a ty Lilly co? to ja cie nie podniecam? bardzo mi przykro, chyba sie
                  obraze na ciebie; single 2 dziekuje za wiernosc, to tez sie liczy w ostatecznym
                  rozrachunku
                  • Gość: single2 Re: do zarazki zwierzaka IP: 213.25.97.* 09.07.01, 14:57
                    w ostatecznym rozrachunku ??!!!!!!!

                    zarazka napisał(a):

                    single 2 dziekuje za wiernosc, to tez sie liczy w ostatecznym rozrachunku

                    • zarazka Re: do single 2 09.07.01, 14:58
                      nie jestem zwierzakime!!!!

                      no, dobrze, juz dobrze, wiecej jestes warta...
                      • Gość: single2 Re: do zarazka IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:10
                        Laskawco dzieki, ale zapomniane ci nie bedzie

                        zarazka napisał(a):

                        > nie jestem zwierzakime!!!!
                        >
                        > no, dobrze, juz dobrze, wiecej jestes warta...

                        • zarazka Re: do single 2 09.07.01, 15:18
                          Gość portalu: single2 napisał(a):

                          > Laskawco dzieki, ale zapomniane ci nie bedzie

                          takas pamietliwa?
                  • Gość: Lilly jakich zwierzątek, misiu !? IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 15:02
                    Zarazko Miły-Niemiły

                    chyba Ci się role pomyliły! To nie żadne Twoje zwierzątka, jeno Ty (i tylko
                    ewentualnie) możesz tu być czymś w rodzaju misia pod ochroną.
                    Czujesz tu się pewnie, a nawet za pewnie, ale to tylko dlatego, że na bezrybiu
                    działasz. Trochę uroku Ci Bozia dała, ale to nie znaczy, że administrację
                    rezerwatu możesz w klatce zamknąć i panisko rżnąć. Hola
                    wolnego

                    Lilly z Bulwerso
                    • zarazka Re: ano takich. Lilly 09.07.01, 15:28
                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                      > Zarazko Miły-Niemiły

                      Dobze by sie bylo zdecydowac, nieprawdaz? Lilly-Nielilly

                      > chyba Ci się role pomyliły! To nie żadne Twoje zwierzątka, jeno Ty (i tylko
                      > ewentualnie) możesz tu być czymś w rodzaju misia pod ochroną

                      chetnie, pod warukiem, ze dobra ochrona bedzie, a nie taka, jak w banku na
                      Zelaznej

                      > Czujesz tu się pewnie, a nawet za pewnie, ale to tylko dlatego, że na bezrybiu
                      > działasz

                      na bezrybiu powiadasz? a gdyby to nie bylo na bezrybiu i wieksza dysponowalalbys
                      w rezerwacie fauna, to co? nie czulbym sie tak pewnie, twoim zdaniem? "bo, jak
                      mowia szczerze, w zyciu jak w pokerze, jest zasada, karta stol"; zycze szczescia
                      w poszukiwaniu mniej pewnych siebie, ale pewniejszych

                      > Trochę uroku Ci Bozia dała, ale to nie znaczy, że administrację
                      > rezerwatu możesz w klatce zamknąć i panisko rżnąć

                      Troche? tylko troche? wypraszam sobie; a co do rzniecia paniska, to cisnie mi sie
                      tu na usta odpowiedz, ale sobie daruje, bobysmy za daleko sie posuneli

                      > Lilly z Bulwerso

                      Zarazka de Moraliz z Bulerby


    • woland? ??? 10.07.01, 10:42
      Halo, jest tam kto???? No proszę Państwa, proszę się nie ukrywać po kštach.

      Woland(?)
      • Gość: Lilly Re: ??? IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 11:15
        Wszyscy są, tylko się:
        1. wstydzą
        2. pocą
        lub
        3. toną w powodziach

        Lilly

        p.s. wróciłeś do bazy? czy już przyjmujesz polecenia czy wciąż się zastanawiasz?

        • Gość: Woland Re: ??? IP: *.scm.de 10.07.01, 11:39
          Polecenia? No nie wiem, zależy kto poleca, i komu. Ale raczej nie przyjmuję poleconych, a nóż wojsko, albo alimenty ... Minęło parę latek, ale cholera wie może kto� tam wcišż o mnie pamięta. Lepiej nie ryzykować.
          Woland
          1. zarazka się wstydzi ?????? no chyba żartujesz ????????????????
          2. pocić dzi� się nie można, chyba że kto� założył sweter
          3. jak tonš w powodziach to znaczy że im się powodzi, czyż nie?



          Gość portalu: Lilly napisał(a):

          > Wszyscy są, tylko się:
          > 1. wstydzą
          > 2. pocą
          > lub
          > 3. toną w powodziach
          >
          > Lilly
          >
          > p.s. wróciłeś do bazy? czy już przyjmujesz polecenia czy wciąż się zastanawiasz
          > ?
          >

        • Gość: Ala Re: ??? IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 11:46
          Gość portalu: Lilly napisał(a):

          > Wszyscy są, tylko się:
          > 1. wstydzą
          > 2. pocą
          > lub
          > 3. toną w powodziach
          >
          > Lilly

          Albo się lenią. Ala się leni.
        • zarazka Re: ?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.07.01, 11:57
          Gość portalu: Lilly napisał(a):

          > Wszyscy są, tylko się:
          > 1. wstydzą

          naprawde? a kto najbardziej?

          > 2. pocą

          no, to chyba tylko ty Lilly, skoro juz kilka wersow do gory wypadla ci z
          dezodorantu kulka; jak masz problem, to moge ci kupic nowy dezodorant

          > 3. toną w powodziach

          to jest niby mowa o mnie, ale wierzcie na slowa, ze na razie plywam na powierzchni

          zarazka

          ps. musze sprostowac kilka nieporozumien, ktore w swojej przeogromnej pysze (tak,
          panie Woladn? tos pan mnie pyche zarzucal, a sam jestes pyszny do imentu) Woland
          i Lilly probowali tu lansowac:
          1. nie mam spadku formy ani intelektualnej ani fizycznej i nawet korci mnie, aby
          wam zaproponowac jakis quiz np. literacki dla sprawdzenia waszej formy
          intelektualnej, ale nie bede sie nad wami znecal (wiedzac ze mam druzgocaca
          przewage na tym polu); poniewaz oboje chwalicie sie umiejetnoscia gotowania, to
          moze cos z tej dziedziny; chetnie podejme ten trud i rzucam niniejszym rekawice w
          gotowaniu, wam obojgu wystepujacym w duecie lub indywidualnie;
          2. skad u pana, panie Woland to przekonanie, ze jestem panem w srednim wieku z
          mizernym doswiadczeniem erotycznym?

          • Gość: Lilly do zarazki głównie IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 13:36
            > > Wszyscy są, tylko się:
            > > 1. wstydzą
            >
            > naprawde? a kto najbardziej?

            moim skromnym (ha ha, ew. cha cha)zdaniem to single2 najbardziej się rumieni
            > > 2. pocą
            >
            > no, to chyba tylko ty Lilly, skoro juz kilka wersow do gory wypadla ci z
            > dezodorantu kulka; jak masz problem, to moge ci kupic nowy dezodorant

            dzięki stary, stać mnie jeszcze na deo, poza tym akurat się nie pocę, bo nie
            jestem tłustą babą, tylko wiotką markizką

            p.s. jak cię tak korci, to zaproponuj ów quiz (tylko dlaczego literacki, jesteś
            literatem? dlaczego nie chemiczny albo jakiś życiowy, coby wszyscy mieli równe
            szanse...). Ja tam podejmuję i oburza mnie, że śmiesz twierdzić, iż masz
            druzgoczącą przewagę w jakimkolwiek polu!!!!
            Jeżeli decydujesz się rzucić rękawicę w branży kuchennej, to napisz, słonko, jak
            się gotuje spaghetti (oraz jak to robi np. Sophia Loren).
            To proste pytanie eliminacyjne. Eliminuje kompletnych ignorantów.

            Lilly z Bulwerso
            • Gość: Ala Re: przejazdy kosztują. Też do zarazki. IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 15:07
              Co ten zarazka wyprawia, znowu Lilly musiała przez niego jechać do Bulwerso.
              Powienien jej refundować te podróże, w końcu to kawał drogi.
              • Gość: Lilly Re: przejazdy kosztują. Też do zarazki. IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 15:25
                A prawda,

                czuję, że jeszcze trochę i wykupię sobie bilet miesięczny do Bulwerso i z
                powrotem.

                Taki był napalony kolega na quizy i co? znikł.

                p.s.może siedzi w Instytucie Kultury Włoskiej i studiuje książki kucharskie
                względem makaronu.
                Zarazo wypłyń!
            • Gość: single2 Re: do Lilly slodko-wiotkiej IP: 213.25.97.* 10.07.01, 15:22
              Gość portalu: Lilly napisał(a):
              > > > Wszyscy są, tylko się:
              > > > 1. wstydzą
              > > naprawde? a kto najbardziej?>
              > moim skromnym (ha ha, ew. cha cha)zdaniem to single2 najbardziej się rumieni>

              Dlaczegoz to jesli mozna spytac akurat single2 ma sie rumienic ?
              A swoja droga markizy u nas na wsi ostatnio dosyc rozpowszechnione, w barze
              "Kmicic" na rozdrozu w oknach powiesili kilka takich markiz ino, ze bardziej
              konkretne niz wiotkie, co by sie szybko nie polamaly, a i lepiej swoje zadanie
              spelniaja.
              Z lekka zarumieniona z powodu, o ktorym nie snilo sie nawet markizom w oknach i
              innym hrabiniom, pozdrawiam chlodno
              • Gość: Lilly do Single2, autoreklamy zarumienionej IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 15:44
                Moje podejrzenie względem rumienia (oj! wybacz to medyczne określenie paskudnego
                choróbska!)zrodziło się na bazie walkowerem oddanej walki w basenie pełnym
                jogurtu (ew. galaretki). Z następujących potem deklaracji ku zarazce sugerujących
                monogamię, romantyczność, niechęć do seksu zbiorowego itp. wyciągam wnioch,
                jakoby single2 rumieniła się gdy mowa o Tych sprawach, a zwłaszcza Tych sprawach
                na szerszą, makroekonomiczną skalę.
                Co do fragmentu:
                > Z lekka zarumieniona z powodu, o ktorym nie snilo sie nawet markizom w oknach i
                > innym hrabiniom
                powiem tylko tyle, że markizy w oknach może niewiele widziały, ale wasza Lilly -
                niemało. Więc bez zbędnej autoreklamy proszę, bo jeszcze zarazka wróci i podejmie
                ten wątek, i co, znowu się zarumienisz!

                Lilly

                • zarazka Re: do drogich zwierzakow, zwlaszcza Lilly 10.07.01, 16:01
                  droga Lilly
                  nie chcialem urzadzac konkursu literackiego ze wzgledu na drogiego twojemu
                  sercu Wolanda, ktory nie tyle nas opuscil, co zajety jest zapewne prywatna
                  korespondencja (szkoda, ze nie do mnie), a nie ma chlopak podzielnej uwagi
                  nie myslalem o pytaniach typu, jak gotuje makaron Sophia L., bo to idiotyzm
                  sama przyznasz (ja cie zapytam, jak gotuje ryz John Wayne i co?)
                  mialem na mysli prawdziwy konkurs kulinarny, gdzie kazdy co ugotuje, a reszta
                  bedzie oceniala - na zywca, moja droga, na zywca
                  widzialas juz wiele w zyciu i sie nie rumienisz, powiadasz? ale czy widzialas
                  wlasciwe rzeczy? oto jest pytanie... zasadnicze
                  bo jak powiada moj ulubiony - nie filozof, ale dandys - wszysyc lezymy w
                  rynsztoku, ale niektorzy z nas patrza w giazdy, ot co, rzecz w tym, aby lezec
                  do gory ryjem
                  • zarazka Re: do drogich zwierzakow, zwlaszcza Lilly cz.2 10.07.01, 16:05
                    quiz w sprawach zyciowych bylby ciekawy
                    to, ze siedze tu sobie i rozmawiam w internecie, to droga Lilly nie musi
                    oznaczac, ze jestem zyciowo sfrustrowanym czlowieczkiem; raczej sobie radze,
                    miejscami nie najgorzej
                  • Gość: Lilly kto napisał "Pochwałę szminki" zarazko? IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 16:26
                    Stary Byku,

                    pozwolę sobie na tę poufałość bo wątek nasz już nosi długą i prawdopodobnie siwą
                    brodę.
                    Urządź rzeczony konkursik, mówię to w imieniu własnym i, ku mej rozpaczy,
                    nieobecnego Wolanda?, bo czuję, że jak nie okażesz swej literackiej wyższości,
                    jak się nie wybijesz, to zaleje Cię frustra i trza będzie Ci robić sztuczne
                    oddychanie. Kto chętny? Już widzę oczyma duszy jak single2 się do tego zabiera w
                    rumieniu.
                    Widzę, że nie umiesz odpowiedzieć na pytanie jak ugotować (li i jedynie, bez
                    sosu) makaron. Może opuścimy dodatkowe pytanie o Loren?
                    A na żywca to też chętnie stanę w konkursy...

                    > widzialas juz wiele w zyciu i sie nie rumienisz, powiadasz? ale czy widzialas
                    > wlasciwe rzeczy? oto jest pytanie... zasadnicze
                    a co to są właściwe rzeczy i właściwe komu?

                    jak mówi mój ulubiony dandys - miło jest być oczekiwanym i
                    nie przybyć.

                    Lilly
                    • zarazka Re: dajmy spokoj oskarowi 10.07.01, 16:34
                      dobra, kazde z nas zna przynajmniej po jednym z aforyzmow Oscara Wildea na
                      pamiec, ale widze, ze ty nie do konca rozumiesz, co cytujesz
                      albo tez ja czego nie rozumiem, ale poniewaz jestem wyjatkowo inteligentny, to
                      zapewniam cie, ze jednak rozumiem
                      good by miss Iza, good by - i nie chodzi o to kto to napisala, ale w jakich
                      okolicznosciach zosatly wypowiedziane te slowa
                      • Gość: Budda Re: dajmy spokoj oskarowi IP: *.unl.edu 10.07.01, 16:54
                        Irytujesz mnie Lilly z Ta swoja nienaganna, cukierkowata, dobrze wykrojona
                        polszczyzna. Niezla zabawe sobie urzadzilas z tymi polmozgami.
                        Budda.
                        • woland? Do kolegi o zwiększonej ilo�ci odnóży. 10.07.01, 17:03
                          Eeeeeeee ?


                          Gość portalu: Budda napisał(a):

                          > Irytujesz mnie Lilly z Ta swoja nienaganna, cukierkowata, dobrze wykrojona
                          > polszczyzna. Niezla zabawe sobie urzadzilas z tymi polmozgami.
                          > Budda.

                      • woland? Re: dajmy spokoj oskarowi 10.07.01, 17:00
                        W oryginale było :

                        Farewell, miss Iza. Farewell

                        Ale może się mylę...
                        Woland



                        zarazka napisał(a):

                        > dobra, kazde z nas zna przynajmniej po jednym z aforyzmow Oscara Wildea na
                        > pamiec, ale widze, ze ty nie do konca rozumiesz, co cytujesz
                        > albo tez ja czego nie rozumiem, ale poniewaz jestem wyjatkowo inteligentny, to
                        > zapewniam cie, ze jednak rozumiem
                        > good by miss Iza, good by - i nie chodzi o to kto to napisala, ale w jakich
                        > okolicznosciach zosatly wypowiedziane te slowa

                        • zarazka Re: do wolanda? i Buddy jednoczesnie 10.07.01, 17:10
                          do wolanda?

                          tak, woland, w oryginale bylo farewell; sypie glowe popiolem i nacinam sobie
                          zyly; oj pyszny zarazko kara cie spotkala za twa pyche; woladn dopuszczony do
                          quizu literackiego zostal

                          do Buddy
                          irtacja, jako gra wstepna, co ty na to Budda? nie jestem polmozgiem, zdechla
                          zabo, zaskroncu pojebany, glisto przebrzydla; chcilbys sie zalapac na Lilly i w
                          tn sposob nas atakujesz? no to zycze ci szczescia i wytrwalosci przede
                          wszystkim; i wiem o czym mowie, duperelski kutasie
                          • Gość: Lilly do Buddy z Iryto IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 09:24
                            Irytacja to niezłe zagajenie gry wstępnej - tu w pełni zgadzam się z zarazką.
                            Co do mego jęzora, niby cukierkowatego - to co? Nie lubisz słodyczy
                            nadziewanych jadem? Zbliż się, a ukąszę. Ewentualnie zaproponuj jakiś inny
                            język, czym innym nasączony.

                            Lilly z Zaspania
                            • woland? Szczę�liwej Lilly 11.07.01, 09:45
                              Witaj z rana!
                              Choć zaspana, to chyba szczę�liwa, czyż nie? Męskie stadko rozrasta się i wcale nie zanosi się na to by miało się w najbliższym czasie zmniejszyć. Tak więc przemyj oczęta wodš, kawusia i do pracy <tj do dyskusji z nami ma się rozumeć>
                              Woland
                              • Gość: Lilly zarazce, literatowi od 7 boleści IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 10:01
                                Muszę Pana rozczarować!
                                Wiem, co mam na myśli cytując O. Wilde'a.
                                Poza tym nie odpowiedziałeś Waść na pytanie zawarte w tytule, powtarzam
                                więc: "Kto napisał "Pochwałę szminki"?"
                                Bo nie Oskar, wbrew pozorom, mój inteligencie!

                                Lilly (znowu) z Bulwerso
                              • Gość: Lilly jestem, Wolandzie ale czy... IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 10:15
                                szczęśliwa, tego wolałabym nie ryzykować. Męskie stadko rozrasta się niby, ale to
                                wymaga większego nakładu pracy. Tak więc pejczyk w rączkę i spacerek po
                                rezerwacie.
                                Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
                                początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.

                                żegnam tymczasem
                                Lilly


                                • Gość: ronja Re: jestem, Wolandzie ale czy... IP: 212.244.252.* 11.07.01, 10:58
                                  Możesz mi przyp... na początek , jak chcesz. I pejczykiem, i stekiem.

                                  Ronja-Męczennik
                                  • Gość: Lilly Do Ronji, Staruszka Olasce IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 11:11
                                    Staruszku-Kombatancie-Męczennkiu-Masochisto!!!

                                    no to wystaw co tam masz, to Cię wyłoję. (czyżby siódma - szczęśliwa - młodość
                                    nastała w Twem ciele rosochatym?) I niech Twój siwy włos faluje w rozkoszy.
                                    Tylko pejczykiem, o gęstych pękach na rzemieniu, a potem zabieram Cię na steka,
                                    jakiego sobie wymarzysz!

                                    Twoja Lilly waląca

                                • Gość: Woland Re: Naprawdę jaka jeste�... IP: *.scm.de 11.07.01, 11:00
                                  Pejczyk w ršczkę ??? Czyżby� lubiła tak z pieprzykiem, chmm, <hmm> no, no ! A ja my�lałem, że Ty tylko tak na pokaz dla zmylenia przeciwnika przybrała� maskę markizy. Cyz aby pod tš maskš nie kryje się gołębie serce????

                                  Daj spokój sngle2. Niech dane jej będzie ukoić ból który jej zadała� w ramionach dzielnego rycerza/literata.
                                  Woland



                                  Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                  > szczęśliwa, tego wolałabym nie ryzykować. Męskie stadko rozrasta się niby, ale
                                  > to
                                  > wymaga większego nakładu pracy. Tak więc pejczyk w rączkę i spacerek po
                                  > rezerwacie.
                                  > Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
                                  > początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.
                                  >
                                  > żegnam tymczasem
                                  > Lilly
                                  >
                                  >
                                  >

                                  • Gość: Lilly Re: Naprawdę jaka jeste�... IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 11:23
                                    Gołębie serce! Też mi coś, to prawie obraza dla markizy,
                                    której klatka z piersiami kryje serce kobry!
                                    Wolandzie, apeluję o brak nadziei na moją łagodność!
                                    Z pieprzykiem, pejczykiem, po kolanach, na kolanach, w
                                    siodle, biegu, a jak trzeba to po mordzie!

                                    Lilly (nabierając formy)
                                    • woland? Re: mrauuu 11.07.01, 11:31
                                      katuj..., a ja wszystko Ci wybaczę, jak bratu <wszyscy ludzie sš braćmi siostro>
                                      dręcz mnie ręcznie,...
                                      Jak kiedy� za�piewała kobieta, co to żadnej pracy sie nie boi.
                                      Woland
                                • Gość: single2 Re: Do Lilly kuchareczki IP: 213.25.97.* 11.07.01, 11:43
                                  Moja dhoga. Twoje steki zwykle kiepsko wysmazone, ale wal markizo okienna

                                  Gość portalu: Lilly napisał(a):
                                  > Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
                                  > początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.


                                  • Gość: Lilly Do single2 wysmażonej IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 12:03
                                    Moja droga,

                                    tzw. "kiepskie wysmażenie" oznacza w naszych kręgach krwawego steka, czyli
                                    ściętego na b. mocnym ogniu, z chrupiącą skórką, po przekrojeniu natomiast
                                    broczącego krwią.
                                    Rozumiem, że w kurnych chatach mięcho smaży się do wewnętrznej białości.

                                    Kwestia podniebienna...


                                    Wasza markiza okienna
                                    • Gość: single2 Re: Do Lilly IP: 213.25.97.* 11.07.01, 12:31
                                      Kiepskie znaczy kiepskie Lilly, a krwawy stek jako wiotka markize powinien cie
                                      raczej brzydzic niz zachwycac, ale "de gustibus...". Usprawiedliwic twoje chore
                                      gusta moze jedynie to zes nie wyrobiona, zes dopiero w pierwszym pokoleniu i
                                      samozwancza hrabinia. Doly spoleczne smaza do pysznosci.

                                      Gość portalu: Lilly napisał(a):
                                      > Moja droga,
                                      > tzw. "kiepskie wysmażenie" oznacza w naszych kręgach krwawego steka, czyli
                                      > ściętego na b. mocnym ogniu, z chrupiącą skórką, po przekrojeniu natomiast
                                      > broczącego krwią.
                                      > Rozumiem, że w kurnych chatach mięcho smaży się do wewnętrznej białości.
                                      > Kwestia podniebienna...
                                      > Wasza markiza okienna


                                      • Gość: Lilly single2 też bredzi, czy to jaka zaraza?! IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 14:53
                                        Gość portalu: single2 napisał(a):

                                        >krwawy stek jako wiotka markize

                                        - pisze nasza urocza koleżanka i Bóg raczy wiedzieć, jaka to gramytyka. Albo
                                        sens. Ale nie będę Cię bić Twoją bronią, czyli czepiactwem językowym. Popieram
                                        radosną twórczość i językowe wygibasy.

                                        Co tam singielko? Zarazka juz Ci się nie ściele do stóp?
                                        Może porzucił rycerstwo dla innego sportu?
                                        Wiem, że siedzenie w krzaczorach i wypatrywanie go na horyzoncie rezerwatu nie
                                        jest twórczym zadaniem. Może jakieś robótki ręczne? Ronja wspominała o jakimś
                                        robieniu skarpety dla zarazki.. Idealne zadanie dla Ciebie. Proponuję dorzucić do
                                        tego szlafmycę.

                                        twa Lilly
                                        • Gość: single2 Re: do Lilly z ogonkami IP: 213.25.97.* 13.07.01, 12:07
                                          Lilly slodka, jesli uda ci sie w odpowiednie miejsca wstawic odpowiednie ogonki
                                          (a z ogonkiem np.) to pojmiesz. Jesli za trudne pomoge, nie wstawiam bo nie lubie
                                          kwadracikow jakie robi twoj ulubieniec woland?. Jak nie wstawisz ogonkow
                                          pozostanie nam krwawy stek z markizy wiotkiej- kuszaca wizja.
                                          Skarpetki robi juz ronja, a szlafmycy zarazka nie chce (skarpetek na drutach
                                          zrobionych zreszta tez nie, niestety.)

                                          Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                          > Gość portalu: single2 napisał(a):
                                          >
                                          > >krwawy stek jako wiotka markize
                                          >
                                          > - pisze nasza urocza koleżanka i Bóg raczy wiedzieć, jaka to gramytyka. Albo
                                          > sens. Ale nie będę Cię bić Twoją bronią, czyli czepiactwem językowym. Popieram
                                          > radosną twórczość i językowe wygibasy.
                                          >
                                          > Co tam singielko? Zarazka juz Ci się nie ściele do stóp?
                                          > Może porzucił rycerstwo dla innego sportu?
                                          > Wiem, że siedzenie w krzaczorach i wypatrywanie go na horyzoncie rezerwatu nie
                                          > jest twórczym zadaniem. Może jakieś robótki ręczne? Ronja wspominała o jakimś
                                          > robieniu skarpety dla zarazki.. Idealne zadanie dla Ciebie. Proponuję dorzucić
                                          > do
                                          > tego szlafmycę.
                                          >
                                          > twa Lilly

                                  • zarazka Re: nuda moja V, wieje przygnebiajaca nuda, banalizujesz sie 11.07.01, 12:07
                                    czytam, czytam, na razie nudy na pudy; wasze zaczepki pod moim adresem malo
                                    wyszukane; stac was na wiecej
                                    • Gość: Lilly banalizuję się, czy bananizuję, Lilly do siebie IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 13:32
                                      Z braku laku, dobry banan. Dużo ich w rezerwacie.
                                      Tyle na temat zaspokojenia.

                                      Zarazko, jeśli nie odpowiesz na pytanie konkursowe, zaraz ogłoszę wyniki.

                                      Lilly z Degusto

                                      p.s. jeśli już bredzisz, a do tego się nudzisz, to chyba czas na ciebie...panie
                                      zet
    • Gość: Lilly do single2 i reszty IP: *.dialup.medianet.pl 13.07.01, 11:33
      Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
      Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
      rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.

      Lilly
      • woland? Re: do Lilly 13.07.01, 11:41
        miała� dokarmiać, a tymczasem zapomniała� o swoich dziateczkach przez cały wczorajszy dzień ?
        Woland


        Gość portalu: Lilly napisał(a):

        > Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
        > Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
        > rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.
        >
        > Lilly

      • Gość: single2 Re: do Lilly stesknionej IP: 213.25.97.* 13.07.01, 12:11
        Nie usychaj Lilly, jestem juz dhoga moja, zajeta bylam nieco zbieraniem tych
        ogorkow. zarazka tez pewnie do ciebie powroci zobaczywszy (niewielkie, ale
        jednak) ozywienie w rezerwacie

        Gość portalu: Lilly napisał(a):

        > Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
        > Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
        > rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.
        >
        > Lilly

        • Gość: Lilly jesteście jak rodzina IP: *.dialup.medianet.pl 13.07.01, 13:47
          Moi Drodzy,

          nie zaniedbuję Was, wprost przeciwnie, wskutek brykania, że się tak wyrażę, po
          rezerwacie, zaniedbałam swój dwór. Tak więc wczoraj przez cały dzień wydawałam
          przyjęcia dla nudziarzy i moich wielbicieli zarazem. W międzyczasie stuknęła nam
          200-tka, tak więc tradycyjnie wznoszę toast: "Oby nam się dzieci samolotów nie
          czepiały!", a ponieważ jutro rocznica Bastylii - tradycyjnie obchodzona żałobą w
          moich kręgach - więc upijam się podwójnie, aby jutrzejszą, haniebną
          rocznicę "uhonorować" kacem.

          Do single2: nie pojmuję, dlaczego zarazka, jako Twój osobisty rycerz, miałby do
          mnie powracać? Jasne, że dodaje on pikanterii swoimi bluźnierstwami (wie coś o
          tym Woland)i nudniej bez niego, ale ostatnio zszedł na psy, więc musimy radzić
          sobie sami. A co? Tęsknota to chyba Ciebie głównie zżera.

          • woland? Re: jesteście jak rodzina 13.07.01, 14:03
            K woli �cisło�ci wystšpię przez chwilę w roli zarazki, purysty językowego:
            W oryginale było
            Oby nam się dzieci RAKIET nie czepiały"

            Woland



            Gość portalu: Lilly napisał(a):

            > Moi Drodzy,
            >
            > nie zaniedbuję Was, wprost przeciwnie, wskutek brykania, że się tak wyrażę, po
            > rezerwacie, zaniedbałam swój dwór. Tak więc wczoraj przez cały dzień wydawałam
            > przyjęcia dla nudziarzy i moich wielbicieli zarazem. W międzyczasie stuknęła na
            > m
            > 200-tka, tak więc tradycyjnie wznoszę toast: "Oby nam się dzieci samolotów nie
            > czepiały!", a ponieważ jutro rocznica Bastylii - tradycyjnie obchodzona żałobą
            > w
            > moich kręgach - więc upijam się podwójnie, aby jutrzejszą, haniebną
            > rocznicę "uhonorować" kacem.
            >
            > Do single2: nie pojmuję, dlaczego zarazka, jako Twój osobisty rycerz, miałby do
            >
            > mnie powracać? Jasne, że dodaje on pikanterii swoimi bluźnierstwami (wie coś o
            > tym Woland)i nudniej bez niego, ale ostatnio zszedł na psy, więc musimy radzić
            > sobie sami. A co? Tęsknota to chyba Ciebie głównie zżera.
            >
            >

            • zarazka Re: co jest grane 16.07.01, 11:04
              Czy po weekendzie, ktory kazdy spedzil milo, jednoczesnie nisac swoj krzyz pod
              gore (czy te dwie sprawy uda sie pogodzic) jestesmy w stanie wykrzecac ogien z
              naszych serc? a iskry z naszych podkowek?
              jestem, nie bede bluzgal ku waszej uciesze, chyba, ze mnie ktos wkurwi
              • Gość: drwal Re: co jest grane IP: *.scm.de 16.07.01, 11:18
                O!, niosšcy posłannictwo pokoju,
                O!, spragnieni iskier wszelakich, niosšcy krzyże i inne takie tam...
                Nie wkurwiajcie się na darmo! Szkoda nerw.

                Pozdrawiam,
                Ty wiesz kto.


                zarazka napisał(a):

                > Czy po weekendzie, ktory kazdy spedzil milo, jednoczesnie nisac swoj krzyz pod
                > gore (czy te dwie sprawy uda sie pogodzic) jestesmy w stanie wykrzecac ogien z
                > naszych serc? a iskry z naszych podkowek?
                > jestem, nie bede bluzgal ku waszej uciesze, chyba, ze mnie ktos wkurwi

                • zarazka Re: co jest grane do drwala 16.07.01, 11:34
                  daremny trud bez nagrody (a jeno z obietnica wiecznosci) moze powodowac frustre

                  staram sie nie podpadac pod powodowac

                  ja wiem, ze nic nie wiem (to jest kurwa Kartezjusz, jakby kto pytal
                  niezorientowany)

                  aha, szybka wymiana mysli, to jak szybka wymiana strzalow w samo poludnie;
                  marzy mi sie ruletka, ale taka rosyjska (mam dziwny pociag, moze to ta
                  domieszka krwi)
                  • Gość: drwal Re: co jest grane do zarazki IP: *.scm.de 16.07.01, 11:43
                    prawdę mówišc nie wiedziałem, że kurwa Karteziusz był dwojga imion ???
                    drwal

                    PS: Lilly koniec leniuchowania, porzuć pracę i daj znak że żyjesz!


                    zarazka napisał(a):

                    > daremny trud bez nagrody (a jeno z obietnica wiecznosci) moze powodowac frustre
                    >
                    > staram sie nie podpadac pod powodowac
                    >
                    > ja wiem, ze nic nie wiem (to jest kurwa Kartezjusz, jakby kto pytal
                    > niezorientowany)
                    >
                    > aha, szybka wymiana mysli, to jak szybka wymiana strzalow w samo poludnie;
                    > marzy mi sie ruletka, ale taka rosyjska (mam dziwny pociag, moze to ta
                    > domieszka krwi)

                    • zarazka Re: co jest grane do drwala 16.07.01, 11:54
                      1. w sprawie dwojga imion: widzisz, uczymy sie cale zycie
                      2. w spraie ps.: czyzbys drwalu chcial wyrabac Lilly (o, za przeproszeniemj i
                      bez aluzji), ze sie jej tak dopominasz
                      3. w sprawie adresu: jestes drwalu niedzwiedziem?
                      4. w sprawie sprawy: czyzbym po dlugich rozmowkach z czarujacymi paniami mial
                      poswiecic sie konwersacji z czarujacym drwalem?
                      zarazka
                      • woland? Re: co jest grane do zarazki 16.07.01, 12:02
                        Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?


                        zarazka napisał(a):

                        > 1. w sprawie dwojga imion: widzisz, uczymy sie cale zycie
                        > 2. w spraie ps.: czyzbys drwalu chcial wyrabac Lilly (o, za przeproszeniemj i
                        > bez aluzji), ze sie jej tak dopominasz
                        przerżnšć, je�li już to przerżnšć.

                        > 3. w sprawie adresu: jestes drwalu niedzwiedziem?
                        jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...

                        > 4. w sprawie sprawy: czyzbym po dlugich rozmowkach z czarujacymi paniami mial
                        > poswiecic sie konwersacji z czarujacym drwalem?
                        oj, pierdolisz, pierdolisz


                        > zarazka

                        Woland <drwal>

                        • zarazka Re: jestem zachwycony 16.07.01, 12:10
                          > Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?

                          Jestem zachwycony pierwsza czescia twojego zdania; druga mnie martwi, bo ty mnie
                          woland po prostu zwyczajnie nie doceniasz i to mnie boli (nie mowiac juz o tym,
                          ze mi nie ufasz, co boli mniej, ale jest wyjatkowo zabawne momentami)

                          > przerżnšć, je�li już to przerżnšć.

                          a wiec powiadasz Woladn, ze chcialbys Lilly przerznac? a pila na w poprzek, czy
                          wzdluz? wiesz znam taka anegdotke: w trakcie powstan chlopskich w Galicji chlopi
                          zlapali pana, rozciagneli na podporkach i zaczeli pilowac; w pewnym momencie
                          jeden z nich mowi: pilujta wolniej kumie, dobry byl pan

                          > jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...

                          nie odbierasz; to juz bylo

                          > oj, pierdolisz, pierdolisz

                          oj, jak slicznie

                          ps. zastanawiam sie woland? czy ty jestes inteligentny? ale tak naprawde
                          inteligentny, tzn. czy potrafisz czytac i pisac
                          • Gość: drwal Re: koledze w zachwycie IP: *.scm.de 16.07.01, 12:43
                            No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w całej okazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!



                            zarazka napisał(a):

                            > > Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?
                            >
                            > Jestem zachwycony pierwsza czescia twojego zdania; druga mnie martwi, bo ty mni
                            > e
                            > woland po prostu zwyczajnie nie doceniasz i to mnie boli (nie mowiac juz o tym,
                            >
                            > ze mi nie ufasz, co boli mniej, ale jest wyjatkowo zabawne momentami)
                            >
                            > > przerżnšć, je�li już to przerżnšć.
                            >
                            > a wiec powiadasz Woladn, ze chcialbys Lilly przerznac? a pila na w poprzek, czy
                            >
                            > wzdluz?
                            powiedziałem "je�li już", a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi słowy ?
                            fe, zarazko przebrzydły. a fe.

                            wiesz znam taka anegdotke: w trakcie powstan chlopskich w Galicji chlop
                            > i
                            > zlapali pana, rozciagneli na podporkach i zaczeli pilowac; w pewnym momencie
                            > jeden z nich mowi: pilujta wolniej kumie, dobry byl pan
                            a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna?
                            jak nie pierdolniesz cytatu to spać nie możesz?
                            Otóż, małem Ci paniš profesor w trakcie nauk moich <a były takie, wierz mi>, która pałała miło�ciš do cytatów wszelakich. Postawiłem sobie za zadanie sprawdzić gdzie leży granica i pisałem każde następne "wypracowanie" ze zwiększonš ilo�ciš cytatów. I o zgrozo, okazało się, że wraz ze wzrostem cytatów w tekscie dšżšcym do nieskończono�ci. Ocena moja rosła wprost proporcjonalnie.
                            Wnioski ?
                            Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym co uzanane, szanowane i jedynie słuszne.

                            Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� więcej od siebie ????
                            Woland vel drwal albo cholera wie jak jeszcze.


                            >
                            > > jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...
                            >
                            > nie odbierasz; to juz bylo
                            >
                            > > oj, pierdolisz, pierdolisz
                            >
                            > oj, jak slicznie
                            >
                            > ps. zastanawiam sie woland? czy ty jestes inteligentny? ale tak naprawde
                            > inteligentny, tzn. czy potrafisz czytac i pisac
                            nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.

                            • zarazka Re: my drwal nie jestesmy kolegami 16.07.01, 13:06
                              > No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w całej o
                              > kazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!

                              Moj drogi, agresywny to ty jestes w tej chwili, a poziom poczucia humoru u ciebie
                              wyraznie slabnie; czyzby te dwie wartosci byly jakos sprzegniete ze soba
                              a propo: nie mam torsu gladiatora, ale drogi wolandzie moja delikatna dlon, o
                              ktorej starsze panie mowia, ze to dlon pianisty, moglaby ci bez trudu rozerwac
                              podgardle (bez wzgledu na jego grubosc); ale oczywiscie nie traktuj tego
                              agresywnie, nigdy bym sie do tego nie posunal, to nie w mojej kulturze lezy (choc
                              w naturze pewnie, ale jak wiadomo kultura topatyna natury, a ja jestem mocno
                              zpatynowany)

                              > a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi słowy ?

                              a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????

                              > a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty
                              utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna? jak nie pierdolniesz
                              cytatu to spać nie możesz?

                              moj drogi, swiat rzeczywisty utkany jest z odnosnikow, cytatow, plagiatow; nie ja
                              to wymyslilem i nic na to nie poradze; kazdy cos tam lubi, ja np. semiologie

                              > Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym co
                              uzanane, szanowane i jedynie słuszne.

                              nie, po prostu sa ludzie, ktorzy lubia zabawe; ale do gry trzeba miec partnera

                              > Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� więcej
                              od siebie ????

                              stac mnie na wiele wiecej niz ciebie, moj drogi

                              > nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.

                              naprawde? miales okazje ostatnio? nie mow, ze... bo nie uwierze
                              • woland? Re: my, kolegami ? 16.07.01, 13:21

                                zarazka napisał(a):

                                > > No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w ca
                                > łej o
                                > > kazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!
                                >
                                > Moj drogi, agresywny to ty jestes w tej chwili, a poziom poczucia humoru u cieb
                                > ie
                                > wyraznie slabnie;
                                chciałe� powiedzieć, że moje poczucie humoru jest odwrotnie proporconalne do entelektu ?

                                czyzby te dwie wartosci byly jakos sprzegniete ze soba
                                > a propo: nie mam torsu gladiatora, ale drogi wolandzie moja delikatna dlon, o
                                > ktorej starsze panie mowia, ze to dlon pianisty, moglaby ci bez trudu rozerwac
                                > podgardle (bez wzgledu na jego grubosc)
                                41
                                ; ale oczywiscie nie traktuj tego
                                > agresywnie,
                                jasne, rozumiem, że z zazdro�ci

                                nigdy bym sie do tego nie posunal, to nie w mojej kulturze lezy
                                errata: winno być - mojej, kurwa kulturze

                                (ch
                                > oc
                                > w naturze pewnie, ale jak wiadomo kultura topatyna natury, a ja jestem mocno
                                > zpatynowany)
                                >
                                > > a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi s
                                > łowy ?
                                >
                                > a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????
                                ....?....., bo wiem.

                                >
                                > > a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty
                                >
                                > utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna? jak nie pierdolniesz
                                > cytatu to spać nie możesz?
                                >
                                > moj drogi, swiat rzeczywisty utkany jest z odnosnikow, cytatow, plagiatow; nie
                                > ja
                                > to wymyslilem i nic na to nie poradze; kazdy cos tam lubi, ja np. semiologie
                                Eeeeeee?

                                >
                                > > Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym c
                                > o
                                > uzanane, szanowane i jedynie słuszne.
                                >
                                > nie, po prostu sa ludzie, ktorzy lubia zabawe; ale do gry trzeba miec partnera
                                buuuu, chlip, chlip, urażonym, więc znikam.


                                >
                                > > Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� wię
                                > cej
                                > od siebie ????
                                >
                                > stac mnie na wiele wiecej niz ciebie, moj drogi
                                >
                                > > nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.
                                >
                                > naprawde? miales okazje ostatnio? nie mow, ze... bo nie uwierze

                                zniknšłem
                                Woland
                                • zarazka Re: my, kolegami ? do wolanda? 16.07.01, 15:08
                                  > chciałe� powiedzieć, że moje poczucie humoru jest odwrotnie proporconalne do en
                                  > telektu ?

                                  nie, tego nie chcialem powiedziec

                                  > jasne, rozumiem, że z zazdro�ci

                                  czegoz to ja mialbym tobie zazdroscic? jakies przyklady?

                                  > errata: winno być - mojej, kurwa kulturze

                                  to swiadczy jednak o tobie to zdanie; mialem cie za bardziej wyrobionego,
                                  niestety sie pomylilem, zdarza mi sie mylic

                                  > > a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????
                                  > ....?....., bo wiem.

                                  to ciesze sie, ze lilly jest piekna i miales okazje podziwaic to piekno;
                                  obcowanie z pieknem uszlachetnia; na razie widze skutek odwrotny, ale jak dluzej
                                  poobcujecie, to kto wie...

                                  > Eeeeeee?

                                  niestety, niestety

                                  > buuuu, chlip, chlip, urażonym, więc znikam.

                                  niestety, niestety

                                  > zniknšłem

                                  a zszkoda, ze nie odniosles sie do wszystkich kwestii

                                  zarazka

                                  • Gość: drwal Re: do zarazka IP: *.scm.de 16.07.01, 15:21
                                    nudny jeste�
    • Gość: Wojtek Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.gunb.gov.pl 16.07.01, 13:24
      Jak bedą w nim czarujące Panie to dlaczego nie.
    • Gość: Lilly do rżnących inaczej IP: *.dialup.medianet.pl 16.07.01, 15:22
      Panowie!!!!

      co tu się dzieje pod moją nieobecność? Oczom i uszom nie wierzę! Chyba upał
      porozkręcał wam zwoje (mózgowe, oczywiście). Nie mam nic przeciwko rębaniu
      drewek na opał w naszych rezerwatowych chatkach, ani żebyście r ż n ę l i
      wielkich panów, ale pani kierownik też ma tutaj coś do powiedzenia.
      Po pierwsze czar wam się ulatnia, od kiedy nadużywacie słów, których nie
      rozumiecie.
      Co to za steki wulgaryzmów, to nie budka z piwem!
      Wypraszam sobie i ostrzegam, że przy talim rozwoju mowy zamknę was do karceru.
      Dwie maleńkie celki z mikro-okienkami wychodzącymi na siebie nawzajem. Zadnej
      Lilly nie ujrzycie, jeno swoje poobijane facjaty.
      Po wtóre, niby powinny mnie cieszyć pojedynki w samo południe o duszę mą (choć
      i ciało swą rolę odegrało...), a jednak nie na takim poziomie, kochani.
      Konkursy, quizy, popisy zręczności i te rzeczy, a nie jakieś umysłowe podroby.
      Lubię kaszankę raz na rok, z czystej nonszalancji.
      A moży Wy po prostu chcecie mi coś wyznać? A jako prawdziwe mężczyzny musicie
      se popier.... Nie wiem. Czekam na jakiś ustosun.
      Lilly z Bulwerso (jak nigdy)

      ps. single2 ratuj poziomy! wylatuj ponad nie!
      • woland? Re: nareszcie 16.07.01, 15:42
        Witaj, piękna Lilly!
        Całe szczę�cie, że jeste�, bo już pomy�lałem, że prócz drobnoustrojów, nic na tym wštku już mnie nie dopadnie. A sama przecież Wiesz, że nie ma nic gorszego niż przeziębienie w upał. Nawet najlepsze przedstawienie traci nieco ze swego blasku.
        Chętnie dam się zamknšc do karceru o ile zapewnisz tam godny wikt i opierunek. Zawszeć to bliżej Ciebie, o pani!

        Woland
        • zarazka Re: nareszcie i 1/2 16.07.01, 16:12
          Droga Lilly!

          Czytam, czytam, cos bym napisal, podobnie jak kolega drwal grubymi nicmi, ale...
          Wbrew panujacym na tym forum a rozpowszechnianym przez wolanda? opniami nerwow
          nie mam jeszcze przeziebionych, a okazuje sie, ze i kultury wiecej...
          oczywiscie zawsze moge sie mylic
          niestety droga markizo walki z panem wolandem? o ciebie ani o twoja dusze nie
          podejme, gdyz walka z nim bylaby ponizej mojej godnosci, bo:
          1. albo on w glupi sposob probuje mnie prowokowac, wiec nie chce mi sie znizac do
          tego poziomu
          2. albo wie o czym pisze i ma, jak to sie mowi, poparcie w faktach, wiec walka
          staje sie bezprzedmiotowa, bo jej wynik juz rozstrzygniety

          w kazdym razie pozdrawiam cie goraco

          Wolandzie?
          po tym, co dzisiaj zaprezentowales widze, ze kompletnie nie masz klasy; twoje
          przedstawienie rzeczywistosci i rozliczne tropy, jakie dla mnie pozostawiales byc
          moze sa rzeczywistoscia, ale agresja z jaka to robisz i w ogole pomysl, aby to
          robic sklaniaja mnie jedynie mnie do myslenia, ze to tylko twoje iluzje;
          uzywac vulgaris trzeba umiec i robic to z pewnym wdziekiem; po tym co wypisujesz
          widze, ze u ciebie wdzieku brak; ale cwicz dalej; terning czyni mistrza

          ale niecierpliwie zekam co jeszcze powiesz; pewnie ze cie nudze; a musze z kolei
          ja tobie powiedziec, ze ty mnie wcale nie nudzisz
      • zarazka Re: do rżnącej Lilly 16.07.01, 16:20
        Droga Lilly?

        > Po pierwsze czar wam się ulatnia, od kiedy nadużywacie słów, których nie
        > rozumiecie.

        mam nadzieje, ze to nie jest mowa o mnie, bo nie naduzywam takich slow

        > Co to za steki wulgaryzmów, to nie budka z piwem!

        zwracam uwage nie tylko na leksyke Wolanda?

        > Po wtóre, niby powinny mnie cieszyć pojedynki w samo południe o duszę mą (choć
        > i ciało swą rolę odegrało...)

        pojedynek z Wolandem? o twoja dusze poddaje walkowerem; nawet nie wiem, o co sie
        pojedynkowac, w czym ustepuje wolandowi, bo on jak zgodnie stwierdzacie wie;

        > A moży Wy po prostu chcecie mi coś wyznać? A jako prawdziwe mężczyzny musicie
        > se popier.... Nie wiem.

        a co bys lilly chciala, aby ci wyznac? to woland jeszcze tego nie zrobil?

        ps. i nie rozumiem po co ta liczba mnoga? aby mniej bolało? lilly teraz sie
        zawiodlem na tobie - pewnych rzeczy sie nie robi i tyle
        • Gość: Lilly konkurs wakacyjny IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 12:34
          Panowie Mili,

          ponieważ nasz rezerwatowy kaowiec jest na urlopie, na chwilę przejmę jego funkcje.
          Ogłaszam konkurs na najciekawszy wierszyk. Powinien być możliwie krótki i
          wpadający w ucho, rymowany (dowolny układ), a co najważniejsze w swej warstwie
          treściowej winien zawierać połączenie waszego życiowego motta ze stosunkiem do
          (podkreślam owo "do", aby wam inny przyimek nie przydzedł do głowy) Lilly.
          Cytaty wykluczone.
          Czekam z utęsknieniem na wasze parnasowe wypociny i życzę miłego rymowania w
          trakcie polerki rewolwerów.

          Lilly
          • Gość: drwal Re: konkurs wakacyjny IP: *.scm.de 17.07.01, 12:46
            Oda do zarazka!

            je�li nie chcesz mojej lilly,
            leć do kropki! w tejże chwili...

            sama chciała�...
            hi, hi, hi
            • zarazka Re: konkurs wakacyjny do wolanda 17.07.01, 12:58
              Gość portalu: drwal napisał(a):

              > Oda do zarazka!
              >
              > je�li nie chcesz mojej lilly,
              > leć do kropki! w tejże chwili...
              >
              > sama chciała�...

              drogi, kochany, wspanialy drwalu
              to mial byc wierszyk skierowany do Lilly, nie do mnie; wiec nie spelnia warunkow
              konkursu; ale coz milo polechtal moja proznosc
              acha, i wierszyk zdaje sie mial byc w pelni oryginalem a nie bazowac na cytacie z
              Olka F.
              jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
              bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jestem
              wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w jury,
              po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...

              • kropka! Re: konkurs wakacyjny do wolanda 17.07.01, 13:01
                I OTO ODNALAZŁA SIE NASZA ZGUBA
              • Gość: Lilly do zawodników IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 14:37
                Panowie!

                miło, że ktokolwiek cokolwiek uronił z poezji. Nagrody jednak nie będzie ze
                względów - i tu muszę się zgodzić (w bólu) z zarazką - regulaminowych. Faktycznie
                nie był to konkurs na trawestację znanych i lubianych kawałków, trochę więcej
                wymagamy od naszych literatów. Poza tym gdzie jest tutaj życiowe motto? (chyba że
                jest nim nasza zaraza ...)
                Z trzeciej strony trudno jest wręczać nagrodę komuś, kto jest bezkonkurencyjny,
                tylko dlatego, że nie istnieje konkurencja. Doceńcie moją ironię!

                p.s.1 Cóż oznacza w Pańskiej odzie niefrasobliwe użycie zaimka
                dzierżawczego "moja" w odniesieniu do Lilly? Czy to licencia poetica? Czy jakieś
                ukryte zamiary, pobożne życzenia czy przekleństwa może?


                Co do Pana zarazki...
                który pisze:
                > jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
                > bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jestem
                > wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w jury
                > po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...

                Szczerze mówiąc dziwi mnie decyzja niestartowania w konkursie, a jeszcze bardziej
                jej podejrzane uzasadnienie. To nie miało być dla was ćwiczenie w pisaniu, lecz
                raczej pisarski popis. A niepopisywanie się z powodu wyćwiczenia uważam za dziwną
                próbę oryginalności.
                Odpowiadam na inne palące pytania:
                w jury jest Lilly
                nagrodą jest bezterminowa odsiadka w rererwacie i możliwość obcowania z Lilly
                a co do siku, to powiem, że siedzenie na sedesie bywa inspirujące, aczkolwiek nie
                wiem czy tak samo jest na stojąco...

                i tym fizjologicznym akcentem
                kończę i pozdrawiam

                wasza Lilly
                • woland? Re: do zawodników 17.07.01, 14:56
                  Miła Lilly i Ty zarazo jedna,


                  Gość portalu: Lilly napisał(a):

                  > Panowie!
                  >
                  > miło, że ktokolwiek cokolwiek uronił z poezji. Nagrody jednak nie będzie ze
                  > względów - i tu muszę się zgodzić (w bólu) z zarazką - regulaminowych.
                  o co chodzi "do" było i to nawet parę razy.
                  Faktyczn
                  > ie
                  > nie był to konkurs na trawestację znanych i lubianych kawałków,
                  miało nie być cytatów i nie było. Czy twerdzisz, że wariacje Liszta na temat Chopina to też tania chałtura i plagiat ????
                  Chcę stanowczo zaprotestować. należy mi się choć nagroda pocieszenia !

                  trochę więcej
                  > wymagamy od naszych literatów. Poza tym gdzie jest tutaj życiowe motto? (chyba
                  > że
                  > jest nim nasza zaraza ...)
                  może być i zaraza, czego się nie robi dla nagrody...



                  > Z trzeciej strony trudno jest wręczać nagrodę komuś, kto jest bezkonkurencyjny,
                  >
                  > tylko dlatego, że nie istnieje konkurencja. Doceńcie moją ironię!
                  O ironio! Ty jeste� jak...


                  >
                  > p.s.1 Cóż oznacza w Pańskiej odzie niefrasobliwe użycie zaimka
                  > dzierżawczego "moja" w odniesieniu do Lilly? Czy to licencia poetica? Czy jakie

                  nic, po prostu tak mi pasowało, no może chciałem troszkę zarazkę podrażnić, ale już się wycofuję, nic mi do Ciebe droga Lilly. Chau, chau <hau, hau>

                  > ś
                  > ukryte zamiary, pobożne życzenia czy przekleństwa może?
                  >
                  >
                  > Co do Pana zarazki...
                  > który pisze:
                  > > jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
                  >
                  > > bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jes
                  > tem
                  > > wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w
                  > jury
                  > > po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...
                  >
                  > Szczerze mówiąc dziwi mnie decyzja niestartowania w konkursie, a jeszcze bardzi
                  > ej
                  > jej podejrzane uzasadnienie. To nie miało być dla was ćwiczenie w pisaniu, lecz
                  >
                  > raczej pisarski popis. A niepopisywanie się z powodu wyćwiczenia uważam za dziw
                  > ną
                  > próbę oryginalności.
                  > Odpowiadam na inne palące pytania:
                  > w jury jest Lilly
                  > nagrodą jest bezterminowa odsiadka w rererwacie i możliwość obcowania z Lilly

                  to ja poproszę miejsce w pierwszym rzędzie, przy zarazce. Może będziemy mogli wypić w końcu to piwo, co to mu obiecałem. <mam nadzieję, że spożywanie alkoholu w rezerwacie nie jest zabronione?>


                  > a co do siku, to powiem, że siedzenie na sedesie bywa inspirujące, aczkolwiek n
                  > ie
                  > wiem czy tak samo jest na stojąco...
                  >
                  > i tym fizjologicznym akcentem
                  > kończę i pozdrawiam
                  >
                  > wasza Lilly

                  • zarazka Re: od razu mowie, ze rezygnuje z nagrody 17.07.01, 15:31
                    Pani! lubisz sie bawic i mowić ze kochasz szczerze
                    Wybacz Lilly, lecz ja w Twoje slowa zwyczajnie nie wierze
                    Cheć igrania ze soba i z nami jest u ciebie tak wielka
                    Ze twoje slowa, sa jak rzucona do wody morskiej butelka
                    Zawiera przysiegi skladane wczoraj o tej samej porze
                    ale dzisiaj wiele z nich jest antydatowanych moze
                    Chcesz udowadniac switenie, ze kalmiac jestes szczera
                    Lilly, ty naprawde to jestes stuknieta hetera
                    Nie bede cie juz meczyl dalej tym srogim osadem
                    Chyba sie umowie i pojde na to piwo z wolandem

                    • kropka! Re: od razu mowie, ze rezygnuje z nagrody 17.07.01, 15:59
                      brawo zarazka,czyżby pojednanie miało nastąpic niebawem....
                      już spiesze donieść wolandowi....



                      zarazka napisał(a):

                      > Pani! lubisz sie bawic i mowić ze kochasz szczerze
                      > Wybacz Lilly, lecz ja w Twoje slowa zwyczajnie nie wierze
                      > Cheć igrania ze soba i z nami jest u ciebie tak wielka
                      > Ze twoje slowa, sa jak rzucona do wody morskiej butelka
                      > Zawiera przysiegi skladane wczoraj o tej samej porze
                      > ale dzisiaj wiele z nich jest antydatowanych moze
                      > Chcesz udowadniac switenie, ze kalmiac jestes szczera
                      > Lilly, ty naprawde to jestes stuknieta hetera
                      > Nie bede cie juz meczyl dalej tym srogim osadem
                      > Chyba sie umowie i pojde na to piwo z wolandem
                      >

                    • woland? masz babo palcek <gniota ma się rozumieć> 17.07.01, 16:00
                      ...i tak oto po srogich swoich panów utarczkach
                      Lilly siedzi w kšcie - <przebrała się miarka>
                      Zamiast wodzidzić oba za nosy po trosze
                      Oni poszli na piwo, "Ale ich nie znoszę!"
                      Przyjdzie jej chyba samotnie dalej wszystkich bawić
                      Bo, którz będzie jej towarzyszył, adorował, sławił
                      Piękno�ć co na tym �wiecie nie ma sobie równych!
                      <no, może kłamię nieco? "Paskudnik, obłudnik!"

                      Miał być morał, tedy marału jest pora
                      Kto rano dwa sidła stawia, ten głodny z wieczora !

                      Woland
                      • zarazka Re: moral 2 i placek 17.07.01, 16:28
                        Kto rano dwa sidła stawia, ten głodny z wieczora !
                        wiec zastanowic sie jest juz najwyzsza pora
                        bo nie tylko kobieta, lecz wszystko sie zmienia
                        w lesie sa drwale, lecz coraz trudniej o jelenia

                        zarazka
                    • Gość: Lilly od razu mowie, ze nagroda idzie dla biednych IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 16:30
                      Niech pierwsza nagroda popłynie do zarazki,
                      niech się w głuszy rezerwatu rozlegną oklaski
                      bo oto poeta obiawił nam się nowy
                      z trwogą zamilkły wszystkie czatowe rozmowy.

                      Oto miłość i żółć w jednym sercu stały,
                      oto krew i łzy te wersy pisały,
                      Lecz czym ma być laur dla strapionej duszy,
                      jaka victoria pióra ból rozpaczy zagłuszy?

                      Nic to, więc poeta w szale tęsknoty jako żywo
                      Miast nagrodą poruszony w szczęścia wejść ogrody
                      i nabrawszy siły, w kolejne uderzać zawody
                      wybiera z pokonanym raczej wyskoczyć na piwo.


                      Lilly

                      • zarazka Re: od razu mowie, ze... 17.07.01, 16:49
                        wybaczcie, ze znow pisze, nie beda wersy dlugie
                        byc pysznym to jedno, byc glupim to drugie
                        nagroda niech nie plynie do mojej osoby
                        a laur nich inne czolo dzisiaj przyozdobi
                        ani krew ani lzy nie pisaly tej wprawki
                        bo to sa zabawy brane z szkolnej lawki

                      • woland? Re: brawo! 17.07.01, 16:50
                        Brawo dla zwycięscy ! Stawiasz szampana, stary !
                        Woland
                        • zarazka Re: brawo! i dla ciebie 17.07.01, 17:00
                          woland? napisał(a):

                          > Brawo dla zwycięscy ! Stawiasz szampana, stary !
                          > Woland

                          powiem ci, ze choc mnie tu i nie tylko tu obrzuciles stekiem bluzg, pomowien i
                          agresji, to uciwie przyznaje, ze wcale nie byles gorszy i wlasciwie powinnismy
                          wygrac ex-eqo; odstapilbym ci nagrode, ale juz wczesniej z niej zrezygnowalem i
                          ona (ta nagroda) zdaje sie poszla na biednych (i to jest musze przyznac
                          oryginalne)
                          szmpana stawiam rzecz jasna, nie jestem biedny

                          • Gość: drwal zgoda IP: *.scm.de 18.07.01, 09:38
                            Cóż, widać po nas obu, że nadszedł czas pojednań. Może zbyt wielkie to słowo, ale co tam. Niech i tak będzie.
                            Tak więc, za swoje steki przepraszam i za wszystkie goršco żałuję! A i słowa gorzkie, słusznie , bšd� niesłusznie wypowiedziane pod moim adresem w niepamięć puszczam.
                            Co do nagrody,... niech będzie dla biednych, a po tym co tu pisane było powinni�my rozdzielić jš po połowie.
                            Nam się ona należy!
                            Zdrowie !
                            drwal




                            zarazka napisał(a):

                            > powiem ci, ze choc mnie tu i nie tylko tu obrzuciles stekiem bluzg, pomowien i
                            > agresji, to uciwie przyznaje, ze wcale nie byles gorszy i wlasciwie powinnismy
                            > wygrac ex-eqo; odstapilbym ci nagrode, ale juz wczesniej z niej zrezygnowalem i
                            >
                            > ona (ta nagroda) zdaje sie poszla na biednych (i to jest musze przyznac
                            > oryginalne)
                            > szmpana stawiam rzecz jasna, nie jestem biedny
                            >

                            • Gość: Lilly konkursu errata IP: *.dialup.medianet.pl 18.07.01, 11:14
                              Komisyjne ciało musi dokonać rewizji
                              Swej jakże naprędce podjętej decyzji
                              Bo wtem z buszu wyłonił się nowy
                              Poeta, jak piorun burzy, i nieszablonowy

                              Wykazał dowcip i potencję rymu,
                              Oprócz Lilly należy mu się wycieczka do Rzymu
                              Komisja orzeka, że Zarazka honorowy
                              ów laur, co go nie chciał, zerwać musi z głowy.

                              Czy wieńcem się podzielą, trwa właśnie debata
                              Ze strony jury miała być tylko errata
                              I jeszcze morał taki z tego wypływa
                              że nie zawsze pierwszy, kto pierwszy wygrywa.



                              Lilly
                              • Gość: zarazka Re: od autora IP: 10.10.41.* 18.07.01, 13:00
                                Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                > Komisyjne ciało musi dokonać rewizji
                                > Swej jakże naprędce podjętej decyzji
                                > Bo wtem z buszu wyłonił się nowy
                                > Poeta, jak piorun burzy, i nieszablonowy
                                >
                                > Wykazał dowcip i potencję rymu,
                                > Oprócz Lilly należy mu się wycieczka do Rzymu
                                > Komisja orzeka, że Zarazka honorowy
                                > ów laur, co go nie chciał, zerwać musi z głowy.
                                >
                                > Czy wieńcem się podzielą, trwa właśnie debata
                                > Ze strony jury miała być tylko errata
                                > I jeszcze morał taki z tego wypływa
                                > że nie zawsze pierwszy, kto pierwszy wygrywa.

                                do komisji konkursowej:

                                czy lepiej miec honor czy do Rzymu leciec?
                                kazdy w swoim sercu sam to musi wiedziec
                                lepiej zerwac wieniec lub miec go zerwanym
                                niz okazac malosc i byc pokonanym

                                czy lepiej byc pierwszym i pierwszym pozostac
                                czy lepiej z kims drugim do Rzymu sie dostac?
                                na to nie odpowiem, to kazdego sprawa
                                czego chce od zycia i czego dostawa

                                wygrana rzecz umowna, ja o nia nie stoje
                                ten tekst bez moralu, bo kazdy ma swoje





                                • Gość: zarazka Re: do wolanda IP: 10.10.41.* 18.07.01, 13:09
                                  Drogi Wolandzie?
                                  ciesze, sie, ze zostales doceniony, prawde mowiac troche ci zazdroszcze (zawsze
                                  lepiej byc pierwszym, nawet jesli sie zrezygnowalo z lauru), ale to ludzkie i
                                  pewnie mnie rozumiesz; przyznasz, ze juz wczoraj uznalem twoj tekst za godny;
                                  nie chcialem startowac w konkursie, bo wiedzialem z gory, ze jego warunki
                                  zostana zmienione w trakcie jego trwania; ale ja lubie grac, pasjami uwielbiam
                                  gry;
                                  a propo obiecnaego piwa: czy dzisiaj wieczorem to bylby dobry termin? mam tylko
                                  prosbe, aby bylo to gdzies w centrum warszawy, gdzie ok. 19-20; jesli sie
                                  zgadzasz, to podaj nazwe knajpy z przyblizonym adresm i godzina; odpowiedz
                                  musze otrzymac do 15; aha i czy moge zamianic piwo na coca-cole?
                                  • Gość: Lilly fraszka homoseksualna "Na piwoszy" IP: *.dialup.medianet.pl 18.07.01, 14:31
                                    Dwóch panów się biło
                                    o jedną białogłowę
                                    traf tak chciał, że
                                    wskutek remisu
                                    dzielą zdobycz na połowę.

                                    Lecz nie Lilly konsumują - byłoby
                                    to zbyt banalne
                                    wybierają bowiem piwo
                                    i związki homoseksualne.
                                    • woland? Pięknej Lilly 18.07.01, 15:25
                                      Tupnęła nóżkš Lilly <szkoda mi jej trochę>
                                      "Wolanda ja nie chcę! zarazka wynocha !"
                                      I zamiast obydwu do tańca zaprosić
                                      To ich pedałami wszem i w obec głosi.
                                      Oj szkoda, mi szkoda Lilly-buntowniczki
                                      Smutek w sercu nosi, blade ma policzki...
                                      "Co ja uczyniłam, na co mi to było?
                                      A może precz przegnałam niespełnionš miło�ć?
                                      O głupia, ja głupia! Marne życie moje.
                                      Wstšpię do klasztoru, tam smutek ukoję."

                                      Tak oto się kończy ta bajka prawdziwa
                                      Lilly, choć jest piękna, nie lepsza od piwa!!!

                                      Woland



                                      Gość portalu: Lilly napisał(a):

                                      > Dwóch panów się biło
                                      > o jedną białogłowę
                                      > traf tak chciał, że
                                      > wskutek remisu
                                      > dzielą zdobycz na połowę.
                                      >
                                      > Lecz nie Lilly konsumują - byłoby
                                      > to zbyt banalne
                                      > wybierają bowiem piwo
                                      > i związki homoseksualne.

                                      • Gość: Lilly co tam panie w piwie? IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 11:41
                                        Czy nowa przyjaźń wczora
                                        przy kuflu piwa jest zrodzoną?
                                        Czy w pojedynek ten meeting przekształcon raczej oraz
                                        wiadomoli już
                                        czyją jestem żoną?

                                        Lilly niecierpliwie
                                        czeka na wasze wrażenia
                                        i tyle tylko na wstępie
                                        ma do oznajmienia.

                                        • zarazka Re: co tam panie w piwie? trzymamy sie mocno 19.07.01, 12:20
                                          piwo bylo cienkie, sex za to wspanialy
                                          bo poszly do lozka, dwa stare pedaly
                                          bo nie tylko przyjazn, lecz milosc zrodzona
                                          na co komu Lilly, taka wredna zona?

                                          moglbym prawic dlugo i wcale nie nudzic
                                          ale nie chce teraz klawiatury trudzic
                                          wierzcie mi na slowo, ze bylo wspaniale
                                          chociaz my do Rzymu nie lecielim wcale
    • woland? zawieszenie broni...? 19.07.01, 13:52
      Co Wy na to ?

      Woland
      • Gość: Lilly Re: zawieszenie broni...? IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 14:08
        A jak by to miało wyglądać?
        Mam odwiesić pejcz?
        Mamy zostać kumplamy po tym wszystkim?
        Ja tam trudno rezygnuję z pieprzu i chilly.
        Lilly
        • woland? Re: zawieszenie broni...? 19.07.01, 14:31
          proponuję przenie�ć zajęcia do jednego z letnich ogródków na to piwo co to się spó�niło, bo wyleciało mu na drogę stado słoni i wygły się szyny.
          Zajęcia grupowe ma się rozumieć !

          Hę?
          • zarazka Re: zawieszenie broni...? 19.07.01, 15:45
            bywa, ze wojownicy widza wroga z dali
            utrudza sie czekaniem, choc bitwy nie zaznali

            to ja mysle o waszym zawieszeniu broni

            brak konceptu na dalej?

            konkurs literacki byl, zostal rozstrzygniety; beda jakies dalsze konkursy?

            a propo propozycji wolanda, jak grupowe to ja wchodze (bez sloni tym razem)
            • woland? Re: zawieszenie broni...? 19.07.01, 16:00
              to może poczekamy na resztę i przy okazji dziewczyny będš mogły stoczyć pojedynek w kisielu, czy innym �wiństwie ?
              Woland
              • Gość: single2 Re: zawieszenie broni...? IP: 213.25.97.* 31.07.01, 14:55
                wrocilam (na chwilke ) i co widze !!! nasz/ wasz/ ich watek umarl smiercia
                naturalna chyba
                Juz mowilam,ze zadnych walk w kisielu nie tocze tym bardziej z Lilly, jak chcesz
                sam wlaz do tej mazi kleistej.
                Na piwo prosze bardzo, choc ogrodki ponoc nam zalalo...
                woland? napisał(a):

                > to może poczekamy na resztę i przy okazji dziewczyny będš mogły stoczyć pojedyn
                > ek w kisielu, czy innym �wiństwie ?
                > Woland

    • Gość: Lilly Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 16:05
      wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej
      • zarazka Re: otworzę rezerwat czarujących panów 19.07.01, 16:21
        Gość portalu: Lilly napisał(a):

        > wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej

        no, i...?

      • Gość: single2 Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: 213.25.97.* 31.07.01, 14:57
        i co zapomnialas antidotum na jad i nieszczesnik nie przezyl ?
        Gość portalu: Lilly napisał(a):

        > wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej

      • Gość: kofo Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: 213.77.18.* 31.07.01, 19:31
        Współczuję.
        Wiedziałaś,że ryzykujesz. A swoją drogą, to może i dałbym sie zamknąć.
    • Gość: Olga Re: Rezerwat czy stado paradujących karłów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 15:47
      Gość portalu: Lilly napisał(a):

      > a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
      >
      > usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
      > obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
      >
      > zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!


      Lilly,
      prowadzony przez Ciebie rezerwat ma wielką szansę stać się hodowlą facetów z
      krótkimi nogami -z krótkimi, by nie przeskakiwali przez płot przywileju
      (specjalnej ochrony), jaki zyskali, a jedynie dostarczali
      przyjemności chlebodawczyni. Parafrazuję tutaj pewien cytat i k`woli ścisłości
      dodam, że w oryginale jest mowa o owcach, które dają oczywiście delikatną wełnę
      dla ogrzania cielska.
      P.S.
      Mój list nie jest przesadnie pochwalny, mimo to, za jakiś czas, wpadnę obejrzeć
      stado.
      A`propos, jak zamierzasz dać sobie radę z przedłużaniem gatunku (nie mówię tutaj
      o wydłużaniu nóg, rzecz jasna)?
      Pozdr.

      „Dhoga” Panno „SingleDwa”,
      tymi definicjami mogłabyś wylastrykować całe forum. Tak kompilować to w
      nieskończoność można, tylko po co?
      Również pozdr.

      Wolandzie? i Zarazko (odliczam w alfabetycznej kolejności),
      wiem, że to nie mój teren, ten obszar skrupulatnie nadzoruje Lilly, dokarmia Was
      i obwozi po okolicy, ale niebawem staniecie w długim rzęęęęęędzie osobników i co
      wtedy?! Będziecie wyjątkami w stadzie?
      P.S. Przepraszam, że się wtrącam, ale taki poniekąd urok tego forum. )))
      Pozdrawiam w niealfabetycznej kolejności -dla odmiany.

      Olga.


      • Gość: single2 Re: Rezerwat czy stado paradujących karłów? IP: 213.25.97.* 02.08.01, 10:50
        Gość portalu: Olga napisał(a):

        > „Dhoga” Panno „SingleDwa”,
        > tymi definicjami mogłabyś wylastrykować całe forum. Tak kompilować to w
        > nieskończoność można, tylko po co?
        > Również pozdr.>

        Dla scislosci:
        1. Dhoga jest Lilli (bo hrabinia) a nie ja (bom z ludu prostego) - co zostalo
        powiedziane na wstepie
        2. Owszem znajomosc definicji duza posiadam i moglabym ale po co ? Te kilka
        spozytkowane zostalo ku chwale i dla uzupelnienia :) wiedzy ukochanej Lilly,
        milego Wolanda i rycerskiego Zarazki.
        3. Moge ci jeszcze podac definicje nieskonczonosci bo jak widac nie bardzo ja
        rozumiesz :)

        pozdrawiam serdecznie

        • Gość: Olga Re: Ad single2. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 04:21
          single2,

          widzę, że jesteś bardzo skrupulatna, więc stosownie będzie jeśli i ja poczynię
          pewne adnotacje...

          > Dla scislosci:
          > 1. Dhoga jest Lilli (bo hrabinia) a nie ja (bom z ludu prostego) - co zostalo
          > powiedziane na wstepie
          ad.1
          Przepraszam za to nadużycie, nie wiedziałam, żeś „z ludu prostego”, nie mam
          problemów z „r”, więc będę mówić wyraźniej. A`propos, czy Twoje pochodzenie
          niesie za sobą jakieś poważne intelektualne ograniczenia (?), tak często
          korzystasz ze słowników...

          Ja do Ciebie:
          > > Tak kompilować to w
          > > nieskończoność można, tylko po co?
          A Ty mi na to:
          > 2. Owszem znajomosc definicji duza posiadam i moglabym ale po co ? ...
          ad. 2a
          Powtarzasz pytanie, które to ja zadałam Tobie (i to już jest rodzaj
          kompilacji), więc nie będę teraz sama sobie (Tobie) na nie odpowiadać.

          >... Te kilka
          > spozytkowane zostalo ku chwale i dla uzupelnienia :) wiedzy ukochanej Lilly,
          > milego Wolanda i rycerskiego Zarazki.
          ad. 2b
          Lilly, Woland? i Zarazka mieszkają pewnie na jakiejś „prowincji umysłowej” (?),
          skoro musisz przytaczać im definicje tą drogą...
          k`chwale?...a to ciekawe...

          > 3. Moge ci jeszcze podac definicje nieskonczonosci bo jak widac nie bardzo ja
          > rozumiesz :)
          ad. 3
          Gdzie widać? Mylisz się, „ją rozumiem”. Zatem: „Nie cudzosłów”.

          > pozdrawiam serdecznie

          ...hm, to podejrzane, od razu tak serdecznie?

          ;) z przymrużeniem oka.
          Olga.
    • Gość: r Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.pde.philips.com 01.08.01, 16:57
      eeeee
      • Gość: Olga Re: otworzę rezerwat czarujących panów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 04:25
        Małe „er” zapomniło do swojej wypowiedzi dodać „b-”; co za fortel...
    • Gość: Lilly do niedouczonych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 06:33
      przyblizam stary watek, aby ci co mnie nie znaja zapoznali sie z moimi tekstami, a dopiero potem probowali mnie obrazac, co i tak im nie wychodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka