prawdziwyja
26.02.08, 00:14
Witam, to mój pierwszy post na forum, ale chyba przyszedł już czas na t o by
wyspowiadać się przed Wami. Kocham zaborczo, nie potrafię znieść myśli, że Ona
mnie zostawi. Przez to niszczę Ją, Siebie i nasz związek. Wiem, że to moja
wina, że to ja doprowadzam do kłótni i sprzeczek, ale nie potrafię sobie z tym
poradzić. Na przykład dzisiaj, napisała mi, że wróci wcześnie - wyszła do baru
ze znajomymi z pracy - pisała wcześniej, że jest zmęczona i wróci około 22. Od
18 nie dała znaku życia, więc około 22 nie wytrzymałem. Napisałem, że zawsze
jest zmęczona tyko przy mnie, a jak wychodzi ze znajomymi to może siedzieć i
pół nocy. Zrozumiałem swój błąd jak już wysłałem sms...i znowu
spierdzieliłem...Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić , ufam jej, ale to
uczucie jest silniejsze ode mnie...i zawsze mam jakieś dziwne myśli...Nie
chodzi o to, że pójdzie do łóżka z kimś poznanym na takim wyjściu, tylko o to,
że pozna kogoś dla kogo mnie zostawi. Seks spada na drugą pozycję, najgorsze
jest dla mnie to, że Ona kogoś pozna. Kogoś, kto będzie lepszy ode mnie,
bardziej wysportowany, wygadany i ogóle. Może macie jakieś rady, tylko poważne
proszę.
Ps. nie mieszamy razem, ja pracuję w Wawie, Ona studiuje na ostatnim roku w
innym mieście. Jesteśmy razem już kilka lat.