bucibubek 20.09.08, 21:22 Po trzydziestu sześciu wspólnych latach moja piękna i mądra Żona przed kilkunastoma dniami z dnia na dzień wyprowadziła się z domu i złożyła pozew o rozwód. Z nie znanych (dla mnie) przyczyn. Co robić? Stanisław Remuszko Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
europa.1 Re: Co robić? 20.09.08, 21:44 Naprawdę, z nieznanych??? Wybacz, ale nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Europo! 20.09.08, 21:52 Czemu Pan(i) nie wierzy? Żona wprawdzie zostawiła list, że od wielu lat była ofiarą przemocy, ale ja wiem, że to nieprawda. Więc wiem, że nie to było przyczyną Jej odejścia. Ja tej przyczyny nie znam. Powtarzam prośbę o radę: co robić? Stanisław Remuszko Odpowiedz Link Zgłoś
europa.1 Re: Europo! 20.09.08, 21:54 Odeszła i zostawiła...LIST??? Po tylu latach????? wybacz, ale musiało źle sie dziać w Waszym małżeństwie...brak rozmowy????? Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Re: Europo! 20.09.08, 22:04 Wie Pan(i), człowiek nie żyje w próżni. Obracam się wśród dziesiątków (jeśli nie setek) codziennych znajomych, przyjaciół, sąsiadów. Kręcę się w różnych środowiskach. Podpytywałem, kogo się dało, ale nikt żadnej "przemocy" nie zauważył. Owszem, kłóciliśmy się czasami, jak każde zdrowe normalne małżeństwo, no, ale między takimi sporami a "przemocą skłaniającą do rozwodu" (po kilkudziesięciu latach!) jest chyba różnica? S.R. Odpowiedz Link Zgłoś
europa.1 Re: Europo! 20.09.08, 22:09 Znajomi, przyjaciele...ok, ale ja się dziwie,ze Wy ze sobą nie rozmawialiście! A nie rozmawialiście, jak widać, bo się dziwisz jej decyzji. I szukasz potwierdzenia,że ubzdurała sobie... P.S. Jestem kobietą Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Kobieto Europo 20.09.08, 22:19 Z niewiadomych powodów twierdzi Pani, że Żona i ja ze sobą nie rozmawialiśmy. Ależ rozmawialiśmy! Dziwię się zaś (eufemizm) tej decyzji, ponieważ nie znam jej przyczyny. Nie szukam potwierdzenia, że "ubzdurała sobie", tylko nie rozumiem, co się stało. S.R. Odpowiedz Link Zgłoś
europa.1 Mężczyzno...? 20.09.08, 22:23 Ma spory staż małżeński, wiem, jak jest. Raz raj, raz piekło, a pomiędzy tym zwyczajnie. Skoro rozmawialiście, to, proszę, nie wmawiaj mi,że nie wiesz, dlaczego odeszła! I nie graj tego biednego, co to nie wie... bądź mężczyzną. Coś nawaliłeś, coś się skończyło, przyjmij to z podniesioną głową. Pozdrawiam. europa Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Na zdrowy rozsądek 20.09.08, 22:35 Po co proszę o radę? Żeby sobie pogadać? Jeśli Pani traktuje mnie poważnie, to proszę, niech Pani przyjmuje za dobrą monetę to, co mówię. Bo przecież inaczej ta rozmowa nie ma sensu. S.R. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszkasosny Re: Na zdrowy rozsądek 21.09.08, 10:10 Troszkę z pamięcią u mnie krucho...Ale pamiętam taki wątek - Wyjadę w góry z kobietą, bo żona ze mną nie chce- albo jakoś tak.. - za dużo przebywam na forum.gazeta. Nie pamiętam na jakim to było forum tematycznym. Może ten numer żony był odpowiedzią na tamten anons i wyprawę? Cóż - wg mnie pozostają rozmowy o podział majątku, a następnie przypomnienie sobie o towarzyszce górskiej wyprawy, która była przecież zachwycona Pańską osobą i nie kryła tego na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Re: Na zdrowy rozsądek 21.09.08, 10:26 Nie, Sosnowa Szyszko. Żeby nie rozwijać pobocznego tematu: nic, co dzieje się później, nie może mieć wpływu na to, co działo się wcześniej. Ale dziękuję za życzliwą pamięć :-) S.R. Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Nie ten problem 21.09.08, 10:22 Uprzejmie dziękując dotychczas zainteresowanym forumowiczom, pragnę jednak wskazać, że mój problem nie polega na trudnościach technicznych czy formalnych (znalezienie nowej partnerki, podział majątku itp.). Mój problem polega na 1. niezrozumieniu przyczyn kroku Żony, 2. Ogromnym poczyciu krzywdy, zawodu i zdrady ze strony człowieka, który był dla mnie połową Wszechściata przez całe moje dorosłe życie 3. Na tym, że nadal Ją kocham. Co z TYM zrobić, jak sobie z TYM poradzić - oto istota moje forumowej prośby. Stanisław Remuszko Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowe_konto_z_debetem Re: Nie ten problem 21.09.08, 10:35 Czemu po prostu nie spytasz zony skąd ta decyzja? Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Re: Nie ten problem 21.09.08, 10:55 Przecież to zostało wyjaśnione wyżej (wczoraj, około 22.00). Odpowiedz Link Zgłoś
zmchuipaproci Re: Nie ten problem 21.09.08, 21:54 Raczej Pan nie chce, żeby ktos to Panu wyjaśniał. I tak Pan nie przyjmie nic, poza tym co Pan chce usłyszeć. Może Ona zwyczajnie ma dosyć dzielenia się sobą ? Może po tylu latach, ma dosyć bycia drugą połówką ? Nic złego w zmęczeniu tyluletnim pożyciem. Zdarza się. Może chce odzyskać autonomię a odejście jak narazie wydaje jej sie jedynym wyjściem ? Wróci, jak tylko przekona się, że nie na samotności polega odzyskanie własnego ja Odpowiedz Link Zgłoś
girl_32 Drogi buciBUBKU! 21.09.08, 10:46 Czy ty przypadkiem nie lubisz być w centrum zainteresowania? Stwarzasz wątki ,które ludzie "kupują".Pytasz o bzdury,gadasz sam ze sobą.Mamy się nad tobą litować? Tak lubisz? Masz problemy w realu,które przelewasz tu do netu? Poszukaj forum dla pozostawionych facetów i tam się żal! A swoją drogą to przemoc nie tylko jest fizyczna,ta psychiczna o wiele bardziej boli.(coś tam)Bubku! Odpowiedz Link Zgłoś
engosz Źle temu wróżę 21.09.08, 13:23 Ad 1. Może powinien pan porozmawiać z psychologami rodzinnymi? Choć wątpię, żeby i oni do końca rozumieli kobietę. To może z jakąś psycholożką? Ad 2. No faktycznie, zdaje się, że jeśli wszystko, co pan tu pisze, jest mniej więcej prawdą, to żona zrobiła panu niezłe świństwo. Ale po tylu latach nawet kobiety nie porzucają partnerów bez powodu. Radzę jeszcze raz przyjrzeć się sobie samokrytycznie i nadal intensywnie pytać wśród starych osobistych znajomych. Ad 3. No a tu już jest pańskie nieszczęście, bo na taką miłość nie ma żadnej rady. W tym wieku nawet czas nie goi ran tak szybko jak w młodości. Jako 65-letni żonaty doświadczony sercowo emeryt powiem panu wprost: albo pan przecierpi, albo pan umrze z tego uczucia, niekoniecznie poprzez samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
adei Re: Co robić? 23.09.08, 11:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=83312161&a=83312161 Odpowiedz Link Zgłoś
bettina75 Re: Co robić? 23.09.08, 12:35 Poddac sie losowi...... do milosci nie mozna zmusic...NIKOGO. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_05 Re: Co robić? 23.09.08, 14:26 Jakby mój facet ogłosił na forum casting na 50-latkę, pisał, ze ,,żonie wisi,, co on robi, po czym publicznie na forum ,,wyjadali sobie z dzióbków,, z wybranką po wyprawie. To ja też kopnęłąbym takiego chłopa w d...ę. I nie tylko. Leć do Tej Wybranej Damy. Warto było?? Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Wyjaśnienie dla postronnych 23.09.08, 19:13 1. Moja piękna i mądra Żona rozmawiała telefonicznie z tą damą na tydzień przed wyjazdem w góry i zapewniła ją (słyszałem na własne uszy), że nie tylko nie ma nic przeciwko, ale nawet cieszy się, bo mąż będzie miał opiekuńcze towarzystwo. 2. Moja żona nie kopnęła mnie po wyprawie, lecz trzy tygodnie wcześniej, gdy byłem pewien, że zwyczajnie pojedziemy razem (rezerwacja w grudniu 2007, opłata w styczniu 2008, planowanie szczegółów w sierpniu 2008). Zrobiła to spokojnie, na trzeźwo i z namysłem. Początkowo sądziłem, że to jakiś żart (głupi), ale po powrocie z gór zastałem puste mieszkanie i pozew o rozwód. 3. Nigdy i nigdzie nie pisałem, że "żonie wisi, co robię". Łatwo sprawdzić. Czemu Pani głosi nieprawdę, anonimowa "aniuzeropięć"? Stanisław Remuszko P.S. Mogę podać telefon do Żony, która to wszystko powierdzi, bo przecież na pewno nie kłamie... Odpowiedz Link Zgłoś
emilka222 Re: Wyjaśnienie dla postronnych 23.09.08, 22:17 Ja bym zapytała Pana żonę, dlaczego tak późno się zdecydowała? A może sąsiedzi wiedzą?:)))Czego to ludzie nie robią dla piaru:))...nawet tego forumowego:)) Niech Pan oszczędzi ludziom szczegółów, bo i tak są mili, że coś Panu doradzają w tej kwestii:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ania_05 Re: Wyjaśnienie dla postronnych 23.09.08, 23:13 wklejam Pana słowa :Przypuszczam, że małżonce to wisi równo. Wybrana dama dostanie jej telefon i bedzie mogła upewnić się osobiście :-) Stanisław Remuszko Odpowiedz Link Zgłoś
ania_05 Re: Wyjaśnienie dla postronnych 23.09.08, 23:16 A nie przyszło Panu do głowy, ze Pana piękna i mądra żona zrobiła casting przed Panem ? I teraz poszła do zwycięzcy? Do jakiegoś Księcia??? Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Byłoby mi nieswojo. Ale to do Niej niepodobne. 23.09.08, 23:32 Ale gdyby - to niech ma, Kobita. A co, zmydli Jej się? S.R. Odpowiedz Link Zgłoś
bucibubek Czy Pani pracuje w "Wybiórczej"? 23.09.08, 23:29 Skoro tak wybiórczo cytuje Pani cytaty? Pełny cytat brzmi: ania_05 17.08.08, 02:21 A ciekawa jestem czy szanowna małżonka Pana się zgadza na takie ,,zastępstwo,,? bucibubek 17.08.08, 04:06 Przypuszczam, że małżonce to wisi równo. Wybrana dama dostanie jej telefon i będzie mogła upewnić się osobiście :-) Stanisław Remuszko Więc, wbrew Pani sugestii, małżonce nie było obojętne, co ja robię w ogóle, lecz tylko i wyłącznie to konkretne "zastępstwo". Które zresztą, jak mówiłem, w pełni zaakceptowała. Odpowiedz Link Zgłoś