Jak NIE pomagać??????

14.10.08, 12:22
Po prostu zaraz mnie coś trafi...... mam chyba za dobre serce i za miękką
d....Chciałam dobrze i pomogłam znajomym w załatwianiu kredytu
hipotecznego-skierowałam ich do dobrego doradcy(sama jestem pracownikiem
banku),takiego który jest sumienny i przede wszystkim uczciwy.Przedstawił im
jak to wszystko ma wyglądać i ILE TO BĘDZIE TRWAŁO (3-4 tyg-czyli norma).Ale
jak się okazało oni słyszeli to co chcieli słyszeć-że 10 dni max i maja
kasę.Ok 10 dni-padł taki termin,ale 10 dni do momentu wydania decyzji a potem
reszta formalności,które też jednak trwają.
Teraz niestety to wszystko odbija się na mnie-bo powiedziałam,ze po 10 dniach
maja kasę-czego nigdy nie robię,bo różnie może być.
I jak tu pomagać?chcesz dobrze,a wszystko i tak przeciw tobie się obróci...
może niektórzy mnie nie zrozumieją,ale musiałam się gdzieś wyżalić i poprosić
o pomoc-jak to rozwiązać?Jak "inteligencji"przetłumaczyć,że nie mają racji i
że słyszą to co sami chcą usłyszeć?
Pełna wersja