Dodaj do ulubionych

Dylemat z praca

24.10.03, 11:28
Wczoraj wieczorem sie dowiedzialam, ze jest szansa zeby zmienic prace. Na
fajniejsza i duzo lepiej platna. Problem w tym, ze musialabym sie troche
podszkolic zeby tam pojsc, coby mi zajelo ze dwa tygodnie (a oni potrzebuja
pilnie!), wiec jest zagrozzenie, ze znajda kogos kto moze od zaraz.
Druga sprawa to lojalnosc wobec mojego obecnego pracodawcy, ktory na rozmowie
kwalifikacyjnej powiedzial, ze szuka kogos na stale, a nie na pare miesiecy,
i jak sie pojawi nowa, lepsza oferta to ucieknie.
Z drugiej strony sytuacja mojej obecnej firmy jest bardzo zla, moga ja nawet
zamknac na koniec roku.
I nie wiem co zrobic. Chcialabym bardzo przejsc do tamtej firmy, ale ryzykuje
ze w ogole bede bez pracy (mialam tak przez 6 miesiecy-juz nie chce).
Pomozcie mi cos wymyslec.. moze urlop bezplatny wziac az sie wyjasni na 100%.
Nie moge sie wykrecici trudna sytuacja rodzinna, bo pare osob juz tak zrobilo
i byloby podejrzane.Moze wymysle jakis kurs, cos ze szkola? Nie mam
pomyslu.... Ratunku!
Obserwuj wątek
    • mazepina Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:05
      Czesc.
      Odpowiedz sobie na pytanie, czy jak pojdziesz do szefa po podwyzke, to czy on
      bedzie lojalny i pomysli sobie: no tak dziewczyna sie napracowala, wykazala,
      trzeba jej dac podwyzke albo premie...

      Odpowiedz sobie na pytanie: kogo szef w razie nie daj Boze czego zwolni
      najpierw: pracownice z dluzszym stazem i znajomosciami, czy ciebie, bo
      pracujesz krotko?

      Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz przez jakis czas jeszcze robic to, co
      robisz, czy moze chcesz sie rozwijac i sprobowac czegos nowego?

      POdjecia slusznej decyzji zycze,
      mazz

      • ariel23 Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:16
        mazepina napisała:

        > Czesc.
        > Odpowiedz sobie na pytanie, czy jak pojdziesz do szefa po podwyzke, to czy on
        > bedzie lojalny i pomysli sobie: no tak dziewczyna sie napracowala, wykazala,
        > trzeba jej dac podwyzke albo premie...

        Mialam obiecana podwyzke w zeslym miesiacu i nie dostalam jej. I w najblizszym
        czasie sie na to nie zanosi (trudna sytuacja)

        >
        > Odpowiedz sobie na pytanie: kogo szef w razie nie daj Boze czego zwolni
        > najpierw: pracownice z dluzszym stazem i znajomosciami, czy ciebie, bo
        > pracujesz krotko?

        Oczywiscie kogos kto pracuje krocej. Ale ja z nim najbardziej wspolpracuje i
        jesli mialby kasowac jakis etat, to moj by byl pewnie jednym z ostatnich (ale
        moze po prostu kogos innego wziac na moje miejsce)


        >
        > Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz przez jakis czas jeszcze robic to, co
        > robisz, czy moze chcesz sie rozwijac i sprobowac czegos nowego?

        Moge robic to, co do tej pory jesli wiem ze za pare miesiecy zaczne robic cos
        nowego (a ze wzgledu na sytuacje finansowa raczej sie na to nie zanosi). Z
        kolei w nowej pracy moge sie nie sprawdzic i nie zagrzac tam na dlugo...


    • malen_a Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:13
      ale dylemat :-(
      wypisz sobie wszystkie za i przeciw na kartce i zdecyduj, gdyz:
      1) dopiero jak bedziesz na 100% pewna nowej pracy mozesz zlozyc wymowienie w
      obecnej
      2) poszukaj moze prywatnej osoby, ktora moglaby Cie doszkolic (moze bedzie
      szybciej niz kurs)
      3) nie chce wyjsc tu na taka wyrachowana s..., ale lojalnosc wobec pracodawcy
      zadko wychodzi na dobre :-( jest naprawde malo pracodawcow lojalnych wobec
      pracownikow...
      • egon.olsen Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:18
        Malena ma rację.
        Z pracodawcą ślubu nie bierzesz i powinnaś w tym aspekcie życia mieć przed
        oczami dobro własne, bo to gdzie pracujesz wpływa bardzo mocno na to gdzie
        będziesz pracowała w przyszłości. Niestety w biznesie sentymentów nie ma... i
        taka jest brutalna prawda.
      • ariel23 Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:21
        malen_a napisała:

        > 1) dopiero jak bedziesz na 100% pewna nowej pracy mozesz zlozyc wymowienie w
        > obecnej

        moge ja dostac, ale po miesiacu moze sie okazac, ze sie nie sprawdzam.

        > 2) poszukaj moze prywatnej osoby, ktora moglaby Cie doszkolic (moze bedzie
        > szybciej niz kurs)

        juz sobie zalatwiam :)

        > 3) nie chce wyjsc tu na taka wyrachowana s..., ale lojalnosc wobec pracodawcy
        > zadko wychodzi na dobre :-( jest naprawde malo pracodawcow lojalnych wobec
        > pracownikow...

        Oj, tu masz duzo racji... I zgadzam sie w 200%. WIec nie wiem skad mam jakies
        opory i poczucie winy....
        • malen_a Re: Dylemat z praca 24.10.03, 12:32
          ariel23 napisała:


          > moge ja dostac, ale po miesiacu moze sie okazac, ze sie nie sprawdzam.

          wiadomo, ze na poczatku pracuje sie na 200% wiec jak mozesz sie nie sprawdzic :-
          )))

          >
          > Oj, tu masz duzo racji... I zgadzam sie w 200%. WIec nie wiem skad mam jakies
          > opory i poczucie winy....

          ...bo jestes dobra i grzeczna osobka, ktora jak cos powie, to sie tego
          trzyma :-) a do tego masz wlasciwe podejscie do ludzi a nawet pracodawcow :-))
          trzymaj sie :-)
    • oliwkowa Re: Dylemat z praca 24.10.03, 13:01
      na Twoim miejscu spróbowałabym w nowym miejscu pracy
      rynek pracy to rynek pracodawcy - przy obecnym bezrobociu może przebierać w
      potencjalnych pracownikach niemal jak w ulęgałkach...

      Moim zdaniem, musisz przede wszystkim pomyśleć o sobie i swojej zawodowej
      przyszłości. Wiadomo, chwile, gdy wręczasz wypowiedzenie pracodawcy, który
      niczego się nie spodziewa i jest niemile zaskoczony, nie należą do
      najprzyjemniejszych. Ale da się przeżyć, mówię z doświadczenia:) Nie ma w tym
      nic nieuczciwego, że chcesz się rozwijać i mieć poczucie stabilności
      zatrudnienia. A skoro Twoja obecna firma chyli się ku upadkowi... Sama rok temu
      miałam rozterki podobne do Twoich. Ale odważyłam się i nie żałuję. Wiem, że to
      był dobry krok. A szef i koledzy... zaskoczyli mnie swoją postawą:) Obawałam
      się wymówek, krzywych spojrzeń, żalu, myślałam, jak oni sobie na początku beze
      mnie poradzą? - a spotkałam się ze zrozumieniem. Na moim miejscu pewnie każdy z
      nich zrobiłby to samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka