Gość: wrew
IP: 10.0.4.*
19.01.02, 19:01
Odważyłem się wystąpić przeciwko złu. Zrobiłem to z otwartą przyłbicą. W
odpowiednim momencie ujawniłem swoje działania, chociaż gdybym tego nie zrobił,
to miałbym prawnie zagwarantowaną anonimowość. Teraz usiłujecie mnie zadziobać.
Działacie publicznie i prywatnie, jawnie, i kryjąc się pod nowymi nickami.
Wasze usiłowania będą bezskuteczne. Mam wystarczająco dużo mocy wewnętrznej,
aby to przetrzymać. W pewnym sensie jestem himalaistą. To sprawdzone.
Tymczasem chcę jednak zwrócić Waszą uwagę na nieadekwatność słów, których
używacie, wyżywając się na mnie. Na Wasz użytek wynotowałem ze Słownika Języka
Polskiego dwie definicje. Oto one:
Denuncjacja - „tajne doniesienie, oskarżenie przed władzą o dokonanie
wykroczenia przeciwko obowiązującemu prawu; donos”
Donos - „tajne oskarżenie przed władzą o dokonanie jakiegoś przestępstwa,
wykroczenia przeciwko prawu, przeciwko obowiązującym przepisom; denuncjacja”
Chciałbym jeszcze zwrócić Waszą uwagę na to, że nawet gdybym złożył denuncjację
lub donos w ścisłym tych słów znaczeniu, to nie są to przestępstwa. Nad
znaczeniem tego ostatniego wyrazu (Tzn "przestępstwa") też zastanowić się radzę
wszystkim osobom oburzonym rzekomym skrzywdzeniem Mario2.
Na koniec informuję wszystkich, że „wrew” jest treścią mojego podpisu i
traktuję to jako swoje dobro osobiste. Niektórzy o tym wiedzą, ale chyba
zapomnieli. Agresywne manipulowanie moim nickiem odbieram jako naruszenie dobra
osobistego, którego rzecz jasna będę bronił.
Wiesław Rewerski
wrew