mima-mima
13.07.13, 09:59
Ręce mi opadają, jak widzę coś takiego. Dopiero był problem ze skrzyżowaniem z Sowińskiego, a teraz znów mamy kolejną "niespodziankę". Czy ktos z UM widział ten rów, jego bliskość ulicy, głębokość? Czy nikt nie wpadł na pomysł, żeby zamontować tam bariery energochłonne? W zimę, kiedy ulica będzie zaśnieżona, tylko czekać, aż jakiś samochód stoczy się do tego rowu. Wcześniej, można było jedynie ześliznąć się na pobocze porośnięte trawa. Dzieci strach puścić Stawową, bo jedno drugie dla zabawy popchnie i już się stamtąd nie wydostanie.
Znów pytanie podstawowe, kto to zaakceptował? Rów na ok. 3m bez żadnego zabezpieczenia?
Krawężnik przy skrzyżowaniu szybko udało się poprawić, tu chyba trzeba by było zakopać ten rów, bo na bariery szybko się nie doczekamy. Może chociaż jakieś zwykłe barierki na jakiś czas postawić, tak jak przy boisku, tylko od strony ulicy?
Czy każdy projekt realizowany w Markach musi być nadzorowany przez mieszkańców? To po co Ci ludzie w urzędzie? Czy nikt tego nie widzi?
Panowie Radni, czy Wy coś wiecie a'propos zabezpieczenia tego rowu?