DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR I WYPADKÓW DROGOWYCH

27.10.05, 15:47
Szanowni Państwo

W dniu 15 listopada /wtorek/ przypada Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar
Wypadków Drogowych. Z tej okazji odbędzie się w Naszym Mieście wzdłuż ulicy
Al.Marszałka J. Piłsudskiego MARSZ PAMIĘCI OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH z białymi
wstążeczkami. Początek MARSZU godz. 12.00 Zespół Szkół Nr 2 ul. Wczasowa 5
Marki, zakończenie Szkoła Podstawowa Nr 2 przy ul. Szkolnej 9 Marki.
W miejscach WYPADKÓW DROGOWYCH zostaną zapalone znicze.
W intencji ofiar wypadków drogowych zostaną odprawione msze święte we
wszystkich Mareckich Parafiach:
dnia 25 listopada 2005r. /piątek/ godz. 18.00 w Kościele pod wezwaniem św
Izydora,
dnia 25 listopada 2005 r. /piątek/ godz. 18.00 w Kościele pod wezwaniem św.
Andrzeja Boboli,
dnia 26 listopada 2005 r. /sobota/ godz. 18.00 w Kaplicy pod wezwaniem N.M.P.
Matki Kościoła przy ul. Ząbkowskiej,
dnia 27 listopada 2005 r. /niedziela/godz. 18.00 w Kościele pod wezwaniem
Matki Bożej Królowej Polski przy ul. Jutrzenki 26.

BĄDŹMY RAZEM.

pozdrawiam radna Agata Maria Świstowska
    • flash3 Re: DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR I WYPADKÓW DROGOWYCH 27.10.05, 22:17
      Szanowna Pani Radno
      Mam pytanie które na pozór może wydawać się że się czepiam, ale jest ono bardzo
      istotne:
      Czy organizatorzy tego pochodu/marszu wystąpili do Komendanta Komisariatu
      Policji w Markach z wnioskiem o zgodę na zorganizowanie zgromadzenia w miejscu
      publicznym i następnie przemarsz (czego to wymaga stosowna ustawa o
      zgromadzeniach publicznych).
      I jak wygląda sprawa zapewnienia przez KP Marki ochrony tego pochodu? Czy w
      ogóle policja wie o tych planach.
      • rafal.redel Re: 27.10.05, 22:54
        Dlaczego na zgromadzenie publiczne miałaby być potrzebna była zgoda komendanta
        policji? I czy rzeczywiście wymaga tego "stosowna" ustawa?

        Wydawało mi się, że w demokratycznych krajach o zgromadzeniach zawiadamia się
        organy samorządowe, które mogą (w szczególnych wypadkach) zakazać demonstracji
        oraz (również w określonych przypadkach) zawiadamiają o zgromadzeniu komendanta
        policji.

        Natomiast żeby policja miała wydawać zgody na zgromadzenia? - no chyba że coś
        się zmieniło, poszukam stosownych przepisów. Ale byłby to krok w stronę państwa
        policyjnego.
        • flash3 Re: 27.10.05, 23:34
          rafal.redel napisał:

          > Dlaczego na zgromadzenie publiczne miałaby być potrzebna była zgoda komendanta
          > policji? I czy rzeczywiście wymaga tego "stosowna" ustawa?
          >
          > Wydawało mi się, że w demokratycznych krajach o zgromadzeniach zawiadamia się
          > organy samorządowe, które mogą (w szczególnych wypadkach) zakazać demonstracji
          > oraz (również w określonych przypadkach) zawiadamiają o zgromadzeniu komendanta
          >
          > policji.
          >
          > Natomiast żeby policja miała wydawać zgody na zgromadzenia? - no chyba że coś
          > się zmieniło, poszukam stosownych przepisów. Ale byłby to krok w stronę państwa
          >
          > policyjnego.

          Mylisz pojęcia – co innego jest jak zbiera się grupa ludzi w (nazwijmy to
          ogólnie) budynku , a co innego jak zbiera się grupa ludzi w miejscu publicznym i
          zamierza robić marsz etc.
          I nie jest to równoważne z demonstracją – policja MUSI wiedzieć wcześniej o
          takim fakcie i przedsięwziąć odpowiednie działania mające na celu zapewnienie
          ładu publicznego i płynności ruchu.
          Jeżeli radna Świstowska (bo jak mniemam to ona jest jedną z organizatorów) nie
          zawiadomi o tym fakcie policji, a komendant nie wyda opinii o przyjęciu tego
          faktu do wiadomości , to jeżeli znajdzie się ktoś złośliwy to zadzwoni na
          policję kiedy ten pochód ruszy i zaraz zjawią się policjanci i powiedzą: „A co
          to za zgromadzenie publiczne? Dlaczego nie została o tym fakcie powiadomiona
          policja?” a na końcu organizatorzy zapewne usłyszą „Proszę spowodować rozejście
          się tego zgromadzenia – nie zastosowanie się spowoduje się siłowe rozwiązanie po
          naszej stornie mające na celu usunięcia nielegalnego zgromadzenia” – takie są
          realia i praktyka w każdym demokratycznym kraju.

          A gdyby to była demonstracja to wymaga jeszcze akceptacji burmistrza, gdzie
          organizator poza zgłoszeniem tego faktu na policję musiał by jeszcze na piśmie
          zaproponować trasy objazdów, gdyby taka demonstracja spowodowała utrudnienia w
          ruchu.
          • flash3 Re: 27.10.05, 23:54
            I jeszcze jedno... wielu mieszkańców Marek jest przyzwyczajonych że choćby
            procesje kościelne są organizowane „na dziko” – nikt nie ustala z policją ani
            trasy, ani nic innego – a jest tego prawny obowiązek.
            I co za tym idzie: np. służba kościelna (co jest w Markach powszechnie
            praktykowane) na procesjach zatrzymuje ruch na ulicach – co jest nielegalne.
            Ruch na drodze publicznej może zatrzymać policji (i jeszcze kilka innych służb)
            – ale nigdy jakaś służba kościelna. W świetle prawa każdy kierowca który będzie
            próbowany być zatrzymany przez już wspomnianą służbę kościelną może powiedzieć
            np. „Spadaj koleś bo ja będę jechał , a jak nie zejdziesz z drogi to wezwę
            policję i będziesz miał sprawę karną za bezprawne zatrzymanie ruchu na drodze
            publicznej” – oczywistym jest że nikt tak nigdy nie powie, ale fakt prawny jest
            oczywisty.

            Oczywiście komendant z naszego komisariatu patrzy przez palce na wyżej
            wspomniane procesje kościelne, ale teoretycznie gdyby chciał działać zgodnie z
            prawem to mógłby wytoczyć po każdej takiej procesji procesy karne choćby z
            paragrafu o bezprawnym zajęciu drogi.

            Teoretycznie rzecz ujmując za każdym razem gdyby ktokolwiek chciał zająć choćby
            jeden pas al. Piłsudskiego (np. na procesję kościelną) to po pierwsze musiał by
            mieć opinię miejscowej policji ( i co za tym idzie policyjną ochronę), zgodę
            GDDKiA na zajęcie czasowe pasa drogi, zgodę ZTM na spowodowanie utrudnień w
            kursowaniu komunikacji publicznej, i na końcu opinię straży pożarnej i pogotowia
            ratunkowego na okoliczność ewentualnych koniecznych przejazdów obok takiej
            procesji, związanych z tym utrudnień i teoretycznych objazdów – wiem że jest to
            bezsensowny ciąg pozwoleń jakie trzeba mieć, ale takie jest prawo.

            - -
            Forum Mieszkańców Marek: www.marki.up.pl/
            • rafal.redel Re: 28.10.05, 21:00
              Polecam lekturę prawa o zgromadzeniach (tekst jednolity):
              isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19900510297&type=3&name=D9900297.pdf

              W jej świetle dobrze, że trochę już skorygowałeś swoją wypowiedź i piszesz już
              nie o "wystąpieniu o zgodę komendanta policji" (tak jakby to policja miała się
              zgadzać lub nie na zgromadzenia) ale o zawiadomieniu policji. Jest to też nie
              do końca poprawne, ale co tam ;-)

              Piszesz też:
              > "Mylisz pojęcia – co innego jest jak zbiera się grupa ludzi w (nazwijmy to
              > ogólnie) budynku, a co innego jak zbiera się grupa ludzi w miejscu
              > publicznym i zamierza robić marsz etc. I nie jest to równoważne z
              > demonstracją"

              Nie sądzę, bym mylił pojęcia. Moje uwagi odnosiły się go zgromadzenia
              publicznego. Natomiast nie znalazłem w przepisach pojęcia demonstracji, z którą
              według Ciebie zgromadzenie publiczne nie jest równoważne. Ustawa definiuje
              jedynie zgromadzenie oraz zgromadzenie publiczne (czyli organizowane na
              otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób). Czy mógłbyś
              podać mi źródło Twoich twierdzeń?

              Natomiast sprawę obrzędów kościelnych na drogach regulują odrębne przepisy, nie
              ustawa o zgromadzeniach. W tym przypadku również policja nie wydaje zgody na
              ceremonię (choć pewnie policja może pomóc w organizacji ruchu na wniosek
              zarządcy drogi):

              "2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
              1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych
              oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom
              kościelnym,
              2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń
              użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach
              publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu
              z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi.",

              Jeśli się mylę, proszę Cię o wskazanie stosownych przepisów dających policji
              władzę o jakiej piszesz.


              • flash3 Re: 28.10.05, 22:52
                rafal.redel napisał:
                > Czy mógłbyś
                > podać mi źródło Twoich twierdzeń?

                Masz rację, trochę pomieszałem, ale moje twierdzenia opieram nie na przepisach i
                ustawach (bo ich nawet nie czytałem) tylko na praktyce jaka jest stosowane np.
                przez policję.
                I wracając do przypadku sprawy radnej Świstowskiej – Tu policja musi oficjalnie
                mieć na piśmie zgłoszony fakt tego pochodu/marszu gdyż musi się wypowiedzieć co
                do proponowanej trasy i może np. nakazać zmianę zaplanowanej trasy jeżeli uzna
                że może ona w jakiś drastyczny sposób zakłócić ruch komunikacyjny bądź to trasa
                koliduje z innym przemarszem organizowanym na podobnej trasie i podobnej porze –
                wtedy policja ma prawo nie wydać zgody na taki przemarsz w zaproponowanym terminie.

                > Natomiast sprawę obrzędów kościelnych na drogach regulują odrębne przepisy, nie
                >
                > ustawa o zgromadzeniach. W tym przypadku również policja nie wydaje zgody na
                > ceremonię (choć pewnie policja może pomóc w organizacji ruchu na wniosek
                > zarządcy drogi):
                >
                > "2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
                > 1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych
                > oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom
                > kościelnym,
                > 2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń
                >
                > użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach
                > publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu
                > z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi.",
                >
                > Jeśli się mylę, proszę Cię o wskazanie stosownych przepisów dających policji
                > władzę o jakiej piszesz.

                A sprawa procesji kościelnych na drogach publicznych to jest bardzo szeroki aspekt.
                Jeżeli wszystko odbywa się (jak sam napisałeś) na terenie kościelnym to policja
                ani żadne inne organy nic to tego nie mają.
                Ale jeżeli taka procesja wychodzi na drogę publiczną to już zaczynają się schody
                – musza uzyskać opinię nie tylko od organu władającego drogą (może być do
                GDDKiA, burmistrz miasta, starosta bądź to marszałek województwa – wszystko
                zależy od rangi drogi), przez policję, straż pożarną, pogotowie ratunkowe na (w
                przypadku Marek) ZTM Warszawa kończąc.
                Podam przykład z Warszawy: co roku organizowane są procesje Bożego Ciała i Droga
                Krzyżowa ze Starówki po centrum Warszawy- i tam organizatorzy muszą co roku
                zgłaszać się z wnioskiem do prezydenta Warszawy, który musi zawierać poza planem
                objazdów dla zamkniętych ulic także pozytywne opinie policji (kwestia
                zabezpieczenia i kierowania ruchem), ZTM ze zgodą na zablokowanie czasowe ulic
                (ZTM musi zorganizować objazdy) na straży pożarnej i pogotowiu kończąc. Ponadto
                formalny organizator takiej procesji (jest to najczęściej proboszcz danej
                parafii) musi podać konkretnie kiedy to będzie, w jakich godzinach (z podziałem
                na konkretne ulice), i ile spodziewa się ulic. I co najważniejsze – całe
                formalności musza być chyba załatwione 30 dni wcześniej

                Natomiast co mamy w Markach każdy widzi – lokalni księża sobie robią co chcą,
                nie raczą nawet o dacie, trasie i godzinach powiadomić policji, a potem
                pojawiają się pretensje dlaczego policji nie było jak gdzieś jakiś kierowca
                wymusił przejazd na drodze i rozgonił 1/3 przechodzących w procesji ludzi. Do
                burmistrz też nikt nie występuje o pozwolenie o zajęcie czasowe drogi pod
                procesję – a i sam burmistrz nigdy tego nie wymagał.
                I taki przykład: jednego roku była zorganizowana procesja Bożego Ciała z parafii
                św. Izydora ulicami Piłsudskiego – Fabryczną – Ząbkowska do nie istniejącej
                jeszcze wtedy kaplicy – policja nic o tej trasie nie wiedziała, bo nikt nie
                raczył jej powiadomić. I jaki był tego efekt – w połowie Fabrycznej przed
                procesją ustawił się sznur samochodów jadących od strony Zielonki – przyjechali
                szybko policjanci z naszego komisariatu, kierowcom tych samochodów kazali
                wycofać i wjechać w ul. Ząbkowska i pojechać do al. Piłsudskiego ul. Lisa Kuli,
                wyjazd z ronda w Zielonce w kierunku Marek błyskawicznie zablokowała drogówka z
                Wołomina i jakoś procesja poszła dalej.
                Proboszcz H. Drożdż na ostatniej stacji podczas swojej przemowy wyraził wielkie
                oburzenie jak to policja śmiała nie przyjść do niego sama i zapytać czy może nie
                organizuje procesji po ulicach miasta i poprosić go o podanie trasy, aby mogła
                przygotować się do zabezpieczania – niestety w takim mieście żyjemy.
    • agata29 Re: DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR I WYPADKÓW DROGOWYCH 18.11.05, 11:02
      Szanowni Państwo!
      W dniu 15 listopada 2005 r. w Międzynarodowym Dniu Pamięci Ofiar Wypadków
      Drogowych odbył się w Naszym Mieście wzdłuż ulicy Al. Marszałka J. Piłsudskiego
      MARSZ PAMIĘCI OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH z białymi wstążeczkami.
      Dobre Anioły nad nami czuwały, bo w czasie MARSZU była piękna, słoneczna
      pogoda.
      W miejscach WYPADKÓW DROGOWYCH na trasie MARSZU zostały zapalone białe znicze.
      Delegacje Dzieci i Młodzieży z Zespołu Szkół NR 1, ZESPOŁU Szkół Nr 2, Szkoły
      Podstawowej Nr 1, Szkoły Podstawowej Nr 2, Szkoły Podstawowej Nr 3, Szkoły
      Podstawowej Nr 4 szły z własnoręcznie wykonanymi transparentami.

      Radni Komisji Oświaty Kultury i Sportu Rady Miasta Marki dziękują Wszystkim,
      którzy pomogli zorganizować MARSZ PAMIĘCI OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH, Policji,
      która zapewniła bezpieczeństwo i Wszystkim, którzy wzięli udział w tym MARSZU.

      BYLIŚMY RAZEM I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE, BO NIKT NIE JEST SAMOTNĄ WYSPĄ, NAWET
      WTEDY GDY DOTYKA GO TRAGEDIA.

      W dniu 16 listopada 2005 r. na XXXIV sesji Rady Miasta Marki RADA MIASTA MARKI
      chwilą ciszy uczciła PAMIĘĆ OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH.

      W intencji OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH zostaną jeszcze odprawione msze święte we
      WSZYSTKICH MARECKICH PARAFIACH.

      Pozdrawiam
      radna Agata Maria Świstowska
      • orlowski8 Re: DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR I WYPADKÓW DROGOWYCH 24.11.05, 10:44
        Dzień pamięci ofiar wypadków drogowych to naprawdę dobry pomysł. Dobrym
        pomysłem było też zapalanie zniczy na skrzyżowaniach dróg lecz nie dobrym
        pomysłem jest pozostawienie do dziś powypalanych i potłuczonych zniczy, a taka
        sytuacja istnieje na skrzyżowaniu ulic Szkolnej i Piłsudskiego.
Pełna wersja