flash3
30.10.05, 18:58
Chciałbym porozmawiać na temat może dość kontrowersyjny i mogący wzbudzać duże
emocje, ale moim zdaniem bardzo istotny.
Kiedyś była dyskusja na forum, w której to jedna z osób w sposób dość
prostolinijny wysnuła twierdzenie że znaczny odsetek mieszkańców Marek to
złodzieje i hołota etc. wskazując konkretne (jego zdaniem) rejony Marek –
wzbudziło to wtedy dość duże kontrowersje.
Ja chciałbym porozmawiać na podobny temat, lecz opierając się na faktach i
obserwacjach jakie można wysnuć na postawie może dość nietypowego czynnika,
którym to jest przekrój społeczeństwa ze względu na pasażerów komunikacji
publicznej wsiadających/wysiadających w danych dzielnicach miasta.
I tak jednym z pierwszych wniosków jakie można moim zdaniem wysnuć dla całego
miasta jest to, iż mieszkańcy którzy napłynęli do Marek z zewnątrz cechują się
ogólnie wysoką kulturą osobistą, i raczej do ich zachowania nie można mieć
zastrzeżeń.
Jednak kiedy patrzymy już na „starych” mieszkańców to daje się zobaczyć dość
duże różnice pod względem miejsca zamieszkania i co za tym idzie poziomem
kultury osobistej.
I tak mieszkańcy tzw. „Starych Marek” (czyli z rejonu mniej więcej od M1 do
ul. Słonecznej) cechują się moim zdaniem dość dużą kulturą osobistą. Świadczy
o tym fakt choćby linia 805 – w obecnym jej kształcie jest tak, że jest to
jedna z najbezpieczniejszych linii pod względem statystyk, ze względu na
pasażerów jest bardzo lubiana przez kierowców, a w pojazdach tej linii zawsze
panuje cisza i spokój. Na porządku są takie zwroty jak „Przepraszam”,
„Dziękuje”, „Czy wychodzi Pan na następnym przystanku” itd., czy powszechne
ustępowanie przez młodzież miejsc siedzących osobom starszym czy matkom z
dziećmi.
O bezpieczeństwie tego rejonu Marek jest fakt, iż pętla mimo takiego wyglądu
jaki ma (tzn. otaczające krzaki i zarośla, brak oświetlenia) jest jednak
bardzo bezpieczna – kierowcy nawet w porze nocnej mają na niej postoje po 20
minut i jeszcze nigdy nie zdarzył się żaden akt o naturze kryminalnej.
Z mieszkańcami Pustelnika (czyli rejonu mniej więcej od ul. Słonecznej do ul.
Klonowej) już nie jest tak wesoło. Dzięki istnieniu choćby kamienic przy
Wspólnej te rejony już takiej dobrej marki nie maja. Choć nie brakuje tam
„starych” mieszkańców którzy cechują się nienaganną postawą osobistą, to już
dość widoczne są osoby z tego rejonu które jakby nie znają słów „dziękuje” czy
„przepraszam” a jak chcą np. dojść do drzwi aby wysiąść to stosują raczej
technikę przepychania się na chama. Wśród kierowców autobusów ten rejon Marek
ma niezbyt dobrą opinię, choć znacząco lepsza niż następna Struga – jest tam
wg. nich trochę „elementu”, ale dzięki dużemu napływowi ludzi z wewnątrz zdaje
się on być coraz mniej odczuwalny w skutkach.
I na końcu oczywiście Struga (czyli od ul. Klonowej aż do końca miasta) – tu
mógłbym wiele pisać. Każdy zapytany policjant powie że na tym rejonie miasta
jest TRAGICZNIE. Takiego stężenia wałęsającej się bez celu pijanej młodzieży,
całe tabuny pijaków chowające się przed policją po krzakach etc. Wśród
kierowców MZA ten rejon też ma (delikatnie mówiąc) złą sławę. Jak sami mówią
kiedy ruszają z przystanku przy ul. Dużej w kierunku pętli przy Legionowej to
wewnątrz pojazdu zostaje już sama „śmietanka” – wielu kierowców po prostu boi
się jeździć na tym odcinku (nawet w ciągu dnia).
Policja jeździ na linii 718 i jak mówią sami kierowcy kiedy pojawiają się
patrole na tej linii, bądź policja krąży gdzieś w okolicach pętli przy
Legionowej zaraz rozchodzi się o tych informacja lotem błyskawicy wśród
tamtejszej młodzieży która lubi sobie tam przesiadywać popijać co mocniejsze
trunki i wtedy omijają oni samą linię i pętlę z daleka danego dnia. Wtedy jest
spokój, ale jeżeli policji nie ma to dochodzi do różnych scen.
I gdy ZTM może bez żadnych obaw pozwolić kierowcom linii 805 stać na pętli
przy Okólnej w nocy po 20 minut, to gdyby chcieć zrobić taki postój w nocy
przy Legionowej to skończyło by się to zapewne pobiciem kierowcy, utratą co
najmniej kilku szyb w autobusie i wyrwaniem co najmniej 2 kasowników. Nawet
sami policjanci przyznają że na terenie Strugi działa do dzisiaj pewna grupa
której jedną z głównych rozrywarek jest przesiadywanie całe noce na pętli
przy Legionowej i dawanie się we znaki kierowcom (co bardzo często kończy się
interwencją policji).
Jak ktoś doczytał tę długa wypowiedz to gratuluję mu cierpliwości.
A może ktoś nie zgadza się z twierdzeniami zawartymi w mojej wypowiedzi?
Skąd waszym zdaniem biorą się takie znaczące różnice w „poziomie” starych
mieszkańców Marek ze względu na ich miejsce zamieszkania?