Gość: Jerzy Krajewski
IP: *.marketingserwis.pl
08.10.02, 14:06
Drogi Panie Raffix!
Ja również myślałem, jak utwardzić ulice i nie narażać się na duże straty
przy zdejmowaniu nawierzchni, by położyć kanalizację. Mam pewien pomysł, ale
nie zrobiłem jeszcze analiz finansowych.
Otóż na ulicy przy swoim domu trzy lata
temu położyłem trelinkę (sześciokątne betonowe bloczki, takie jak na ul.
Szkolnej). Nie kosztowało mnie to drogo, gdyż trelinka była z odzysku. Na ul.
Radzymińskiej dostrzegłem ciężarówkę załadowaną trelinkę. Zatrzymałem ją.
Kierowca zgodził się przywieźć mi cztery wywrotki trelinki za 400 zł. Zwalił
je na pusta działkę sąsiada. Następnie wynająłem koparkę ze spychaczem, która
zrobiła płytka rynnę w drodze. Do rynny wsypałem 3 wywrotki piasku po 150 zł
każda. A następnie ze szwagrem ułożyliśmy 100 mkw. drogi (4m x 25 m). Zajęło
nam to 4 dni.
Gdy wiosną tego roku w ulicy kładziono wodociąg, robotnicy zdjęli część
trelinki, a po włożeniu rury wodociągowej, ułożyli trelinkę ponownie, nie
niszcząc jej specjalnie.
Może rozwiązaniem problemu fatalnych ulic w Markach byłoby rozpoczęcię przez
miasto Marki produkcji trelinki na własne potrzeby - czyli utwardzanie ulic?
Kryzys w budownictwie spowodował spadek cen cementu (asfalt nie jest tani).
Bezrobocie jest wysokie, więc tanich pracowników do układanie trelinki łatwo
można znaleźć.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski