Dodaj do ulubionych

Świerczyński i Krajewski o Werczyńskim

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.02, 00:05
Marku!
Moje komplementy dotyczące Twojej inteligencji nie były na wyrost. Dziękuję,
że potraktowałeś moje pytania poważnie.
Dlaczego nadal krytykuję Werczyńskiego? Bo dowiaduję się o nim coraz gorszych
rzeczy.
A po drugie, to przecież on przez pośredników straszy mnie, że wykończy mnie
finansowo w sądach cywilnych, a ostatnio "mmm" na tym forum stwierdził, że
dostanę rok w zawieszeniu.
Za co? Za zgłoszenie do prokuratury doniesień o popełnieniu przestępstw przez
Werczyńskiego i ostrzeganie mieszkańców Marek przed tym zakłamanym łobuzem,
który najprawdopodobniej jest skroumpowany. Moim obywatelskim obowiązkiem
było, i złożenie doniesień do prokuratury, i ostrzeganie współobywateli.
Wczoraj odebrałem list polecony z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie, że
wszczęła dochodzenie o przestępstwo przewidziane w art. 45 ustawy "Prawo
Prasowe". Oskarżonym w tej sprawie będzie Janusz Werczyński, szef Urzędu
Miasta Marki, który bez rejestracji wydawał miesięcznik "Wiadomości z
Ratusza".
W sprawie o korupcję w Urzędzie Miasta Marki Komenda Powiatowa Policji w
Wołominie prowadzi na razie tylko postępowanie wyjaśniające. Mam nadzieję, że
również w tej sprawie zostanie wszczęte dochodzenie. O świadków będzie
trudno, a proces w dużej mierze poszlakowy. Powód milczenia jest prosty:
ktoś, kto dwa lata czekał na koncesję na handel alkoholem, a w końcu dostał
ją, bo zapłacił 10 tys. zł łapówki, nie piśnie o tym słowa policji, bo straci
koncesję i pójdzie do więzienia za to, że dał wymuszoną na nim łapówkę.
Gdy widzę Werczyńskiego w kościele (dziś znowu był w moim kościele), trudno
mi uwierzyć, że taki katolik mógł zmuszać obywateli naszego miasta do
dawania łapówek. Ale Władysław G. powiedział o tym w gronie kilku dorosłych,
trzeźwych mężczyzn. Zauważyłem, że część z nich, uznając to z prawdopodobne,
akceptuje to. Wielu osobom korupcja po prostu nie przeszkadza. Szczególnie
wtedy, gdy grają w brydżą z facet, który podobno bierze łapówki. Część
obywateli przywykła do tego, że urzędnicy samorządowi są skorumpowani. To
taki element samorządowego folkloru.
Z przykrością stwierdzam, że niewielu osobom podoba się, że próbuje walczyć z
korupcją na drodze prawnej. Duża część Markowian myśli tak: " Może i
Werczyński jest złodziejem, ale to nasz złodziej, znamy go od dziecka,
chodziliśmy z nim do szkoły, gramy z nim w piłkę, gramy w brydża, jeździmy na
narty i na żagłówki. Niech ten Krajewski od niego się odwali. A najlepiej, by
wyjechał z naszego wspaniałego miasta. Jak miło w nim było, gdy o korupcji i
przekrętach nikt nie mówił, a wszyscy chwalili zgodę w Radzie Miasta Marki.".
Brutalnie te myśli wyraził tu, na forum, Harpoon, straszać, że, jeżeli nie
zamilkną, ktoś mnie może pobić. Myślę znowu, że Harpoon to jednak dorosły
facet i trzeba go sprawdzić z pomocą prokuratora, nim dopadnie mnie ze swymi
kumplami i mnie pobije.

A teraz Marku, odniosę się do Twoich odpowiedzi.
Ad. 1. Sam przyznajesz, że Werczyński to kłamca.
Ad. 2. Zdziwiłem się, że skłamałeś, że wspólnie w Wacławem P. siadaliśmy w
pierwszej ławce, by ksiądz nas zauważył. Od kilku miesięcy nie siadam w
ławkach w kościele. Zwyklę stoję z boku, po prawej stronie i przygladam się,
czy mój syn Łukasz nie rozrabia w grupie dzieci stojących tuż przy ołtarzu.
Ad. 3. Tak, to Zofia Trurek jest ta poszkodowaną osobę. W pośpiechu pomyłiłem
litery. A to Polmo wyłaciło jej odszkodowanie, czy nie? Ona twierdzi, że jej
rodzina żadnego odszkodowania nie otrzymała.
W sprawie Władysława G. Samorządowe Kolegium Odwoławcze przy ul. Senatorskiej
w Warszawie stwierdziło, że zgoda jego żony (z którą się rozwiódł i dokonał
podziału majątku) nie jest potrzebna. Widziałem postanowienie tego kolegium
na piśmie. Z opinii prawnej tam zawartej wynikało, że Werczyński jednoosobowo
mógł podjąć decyzje o wydaniu koncesji na handel alkoholem. Skoro dał
dżentelmeńskie słowo honoru, powinien był wydać koncesję. Od strony prawnej
pismo z Samorządowego Kolegium Odwoławczego dawało mu wolną rękę. Zachowanie
Werczyńskiego w sprawie koncesji Władysława W. wygląda jak typowe, bezczelne
domaganie się łapówki przez szukanie i stwarzanie przeszkód, by dać do
zrozumienia petentowi, że musi zapłacić haracz.
Ad. 4. Tobie wydaje się, że Werczyński nie wiedział o przejmowaniu działek na
podstawie dokumentów potwierdzających nieprawdę, a ja jestem przekonany, że
wiedział. W transakcje zaangażowany był jego bliski znajomy notariusz z
Radzymina, Marek R., który odważył się publicznie nazwać mnie błaznem na
ringu kandydatów na burmistrza. Nie dziwię się jego wściekłości. Marek R.
może stracić uprawnienia notariusza, bo jakiś przybłęda Krajewski odważył się
poprosić wymiar sprawiedliwości, by sprawdził, czy z tymi zasiedzeniami to
wszystko było w porządku.
Ad. 5. Skoro nie chodziłeś za Werczyńskim krok w krok, to nie gwarantuj, że
nie brał łapówek. Szczególnie, że to najpoważniejszy zarzut, jaki przeciw
niemu zgłaszają mieszkańcy Marek. Za łapówki można pójść do więzienie na
ładnych kilka lat.
Ad. 6. Werczyński ma wredny charakter. Dla mnie to oczywiste. Ty możesz mieć
inne zdanie.

Jestem przekonany, że sporo osób podziela większość moich opinii na temat
Werczyńskiego. Wyborcy (19,4% uprawnionych), zachęceni przez księży, wybrali
go jednak burmistrzem. Ale w ten sposób Werczyński nie zyskał żadnego
imunitetu. Ma sporą władzę, dużo instrumentów, które pozwalają mu przekupywać
ludzi (np. da pracę czyjejś żonie lub siostrzenicy i już zyskuje jego
przychylność albo da długo oczekiwaną koncesję na handel alkoholem, a
przeciwnik zamienia się w sojusznika).
Ja, atakując nadal Werczyńskiego, działam przeciw sobie. Przedsiębiorcy będą
bali się dawać reklamy w "Głosie Mareckim" w obawie przed zemstą
Werczyńskiego. Już do mnie dotarły sygnały, że ludzie Werczyńskiego wywierali
nacisk na moich reklamodawców. A Urząd Miasta Marki ma sporo możliwości
szkodzenia w interesach, np. może nasłać kontole.
Ale ja nie odpuszczę tej sprawy, bo wierzę, że warto (w sensie etycznym, a
nie finansowym) walczyć o prawdę, dobro i piękno. Tego nauczyłem się w
harcerstwie. Czasami te ideały przeszkadzają w robieniu interesów, zarabianiu
pieniędzy. Ale ja naprawdę brzydzę się oszukiwaniem ludzi. Dwa razy ( w 1992
r. i 1999 r.) straciłem przez to dobrze płatne etaty.

Wystartowałem w wyborach na burmistrza, by pokazać dobry program i zobaczyć,
jak ludzie na to zareagują. Traktowałem to trochę jak przygodę, trochę jak
grę. Wiele się nauczyłem. Nie przypuszczałem, że w naszym mieście dzieją się
tak złe rzeczy, jak korupcja, łamanie prawa, hipokryzja i zakłamanie. I to
wszystko w katolickiej, prawicowej społeczności.

Twój postulat, by poczekać na wyroki sądów, pozornie wydaje się rozsądny.
Wyroki będą jednak dopiero za kilka lat, a widząc zło nie wolno milczeć.
Pozdrawiam
Jurek

Do Pana Kajewskiego i nie tylko. Odpowiadam na Twój wpis, w którym w
szesciu punktach wymieniasz zarzuty pod adresem Werczynskiego. Czynie to z
niechecia, nie wierze zeby moje argumenty do Ciebie trafily. Obrales metode,
która miala zniszczyc najlepszego burmistrza, jakiego mialo to Miasto, a
lepszego nie bedzie mialo przez dlugi czas i trzymasz sie jej konsekwentnie.
Trudno bylo to zrozumiec przed wyborami, kiedy marzylo Ci sie zajac jego
miejsce, a teraz jest to wrecz niemozliwe do pojecia. Pozazdroscic Ci
konsekwencji i uporu. Dobry gracz powinien jednak w pore zorientowac sie,
kiedy nalezy sie wycofac. Nie wiem jak wyjasnic stan Twojego umyslu, który
nie
przyjmuje rozsadnych argumentów, formulowanych przez wielu uczestników tego
Forum. Moze potrafilby to zrobic psycholog albo psychiatra, ja w swojej
prostocie nie potrafie. Jak juz powiedzialem odpowiadam z niechecia, a robie
to
z nadzieja, ze zrozumieja inni.
Ad 1) Nie moge na tak sformulowane pytanie odpowiedziec . Czy sa jakies
fakty?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka