logan.marki
26.10.06, 16:39
Oto przykład, jak u naszych sąsiadów kwitnie sobie obóz pracy:
interwencja.interia.pl/news?inf=810163
Dodam tylko jedną rzecz której nie ma pod tym linkiem, a która była w
materiale: Otóż pracodawca ostatnią pensję jaką wypłacił była w czerwcu 2005,
i wtedy to za 3 miesiące pracy pracownicy dostali 650 złotych.
Niech nam żyje sektor prywatnych przedsiębiorstw! Niech żyje!
A potem wychodzi taka łajza przed kamerę, i mówi że prywatni przedsiębiorcy są
bardzo zaniepokojeni, bo oni mają wolne etaty, gdzie oferują za 12 godzin
pracy po 6 dni w tygodniu astronomiczne wynagrodzenie 600złotych, a chętnych
do pracy brak.
Bo ludzie wolą polować na nabory na stanowiska urzędnicze, i tam wolą pracować.