figo15
05.01.06, 09:02
Właśnie na portalu o2 przeczytałem kolejną "rewelację" na temat śmierci
Kennedy'ego. Tym razem, tu cytuję :
"Morderca prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Kennedy'ego, Lee Harvey
Oswald nie był działającym na własną rękę psychopatą, lecz wykonawcą, jako
zdeklarowany komunista i zaciekły wróg amerykańskiego kapitalizmu, zadania
zleconego mu przez kubańskie służby specjalne.
Taką tezę zawiera film niemieckiego dokumentalisty Wilfrieda
Huismanna "Randka ze śmiercią", pokazanego w środę w Berlinie dziennikarzom.
Pierwszy program niemieckiej telewizji ARD wyemituje półtoragodzinny film w
najbliższy piątek o godz. 21.45."
Co o tym myślicie? Wiadomo przecież, że zabójców było dwóch. Pytań jeszcze
więcej. A smród po tym wszystkim jak widać ciągnie się do dzisiaj. I co wy na
to?