Dodaj do ulubionych

Nic o nas bez nas

09.04.14, 13:15
Napisałam takie świadectwo z powodu wkurzenia na dziennikarkę, która bez autoryzacji opublikowała wywiad z nami:
lublin.gosc.pl/doc/1950846.Ze-swietosci-i-cudu-zycia-zostal-slogan
Obserwuj wątek
    • annairam Re: Nic o nas bez nas 10.04.14, 12:29
      Bardzo mi się podoba Twój tekst smile
    • iciako Re: Nic o nas bez nas 11.04.14, 14:11
      to ja mam łzy w oczach
      piękny tekst
      pozwalam sobie wydrukować dla mojej drogiej teściowej, która nie może zrozumieć mojego podejścia do porodu, a jest osobą wierzącą -więc mam nadzieję, że twój tekst przeczyta jednym tchem
      • fizula Re: Nic o nas bez nas 13.04.14, 23:17
        Dzięki, dziewczyny smile
        • aldakra Re: Nic o nas bez nas 14.04.14, 13:01
          Ale pięknie napisałaś smile
        • iciako Re: Nic o nas bez nas 14.04.14, 16:11
          kochana
          teściowa przerobiona smile
          cytuje fragmenty twojego artykułu innym
          ufff
          dzięki Bogu że doceniła tą duchową stronę porodu
    • ikka135 Re: Nic o nas bez nas 14.04.14, 20:25
      Bardzo dziękuję Ci za ten piękny artykuł. Poruszyłaś wiele istotnych kwestii, niejako wypunktowałaś najsłabsze strony polskiego położnictwa. Wbrew wszystkiemu nie jest to brak pieniędzy. Najsłabszym ogniwem jest człowiek. Położnym i lekarzom brakuje cierpliwości, tej trudnej sztuki czekania na dziecko. Nie wszystkim oczywiście. Brak cierpliwości uruchamia kaskadę interwencji. Cierpliwość to nie bierne czekanie z założonymi rękoma, to bycie przy rodzącym się życiu, to czuwanie, wnikliwa obserwacja. Nie wiem czy to tylko moje odczucie, wyprowadźcie mnie z błędu, proszę, że rodzący się człowiek jest przedmiotem porodu, nie mającym prawa głosu. Nikt nie uszanował „decyzji” mojego dziecka dot. ułożenia. Ja myślałam, że mu tak po prostu jest wygodniej, lepiej z jakiś tam względów, że jeśli uzna, że trzeba się odwrócić, to się przekręci. A jeśli nie, to ja jestem przygotowania na trudy porodu miednicowego. Czułam, że wraz z maluchem damy radę, że się w krytycznym momencie dogadamy. Zlekceważono mnie kompletnie. Masz rację, Panu Bogu poród wyszedł. Tylko człowiek musi nieustannie coś ulepszać, cywilizować, poprawiać. Czemu to służy nie wiem. Mam wrażenie, że nauka sztuki położniczej zaczyna się nie od tego od czego winna się zacząć. Nowe życie to najcenniejszy skarb, niezwykły dar Boga, to chwila szczególna w życiu kobiety i mężczyzny. Narodziny dziecka zmieniają człowieka na zawsze, jego sposób odczuwania, percepcji świata. Ból w czasie przechodzenia dziecka ze świata wody i ciszy w świat powietrza i dźwięków i obrazów nie jest bólem , który nas niszczy, ale nas buduje, uczy wzmagania się z trudami macierzyństwa i ojcostwa. Współczesna kultura rodzenia nie daje prawa matce do odpoczynku, nie daje czasu na regenerację, na nacieszenie się dzieckiem. Młoda matka ma w tydzień po porodzie świetnie wyglądać, być aktywna społecznie. W centrum jest tak naradę dziecko ze swoimi potrzebami. Potrzebami rodziców jest być przy nowym życiu, czuwać, towarzyszyć w rozwoju. Wszak rozwój daje radość.
    • kropkaa Re: Nic o nas bez nas 25.04.14, 22:14
      Ja po "romansie" z dziennikarzyną z TVN powiedziałam: NIGDY WIĘCEJ! Za darmo, z dobrego serca, pokazałam się w tv - chciałam tylko zgrany filmik z moim udziałem - co usłyszałam? - że mogę sobie go KUPIĆ! Cena 2,5 min. materiału to było coś koło 8 tyś. zł! Forumka Kość_księżyca mi go zgrała (nie znamy się, odezwała się, gdy opisałam sytuację na emamie), a ja powiedziałam - NIGDY WIĘCEJ!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka