Witajcie dziewczyny.
Zapodaję temat podwyższonego ryzyka krwotoków od piątego porodu. Wiem, coś tam mówiłyśmy jakiś czas temu.
Jestem przy nadziei że w sierpniu urodzę poraz piąty. Oczywiście przy nadziei że nastąpi to w domu.
Trzymam się tego, o czym pisze Ina May w duchowym położnictwie o kwalifikacji do porodów domowych (nie ma tam nic o liczbie przebytych porodów) jak i o powikłaniach w III fazie porodu (nie odnajduję się w grupie podwyższonego ryzyka).
Trzymam się też intuicji, która to podpowiada mi, że wszystko zależy od stanu/formy kobiety. Od tego, jakie są odległości między porodami, czy kobieta zdążyła wrócić do formy sprzed ciąży i generalnie oczywiście stan jej zdrowia.
Pytanie najbardziej kieruję Kaakaa do Ciebie, jako kobiety, która urodziła sześć razy w domu (chyba że już nie jestem na bieżąco

i położnej, naszego forumowego super eksperta.
Oczywiście czekam na wszystkie inne opinie, lektury. Fizula, Ty też piąte w domu rodziłaś, prawda?
I pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie, wiem że tu zaglądacie jak ja w poszukiwaniu nowych wpisów

.
I na deserek do odpowiedniego wątku doklejam ostatnią relację. Niestety napisaną dwa i pół roku po, ale zawsze coś...