stef63 13.05.10, 19:35 Kupiłam kobeę (sadzonkę) i wsadziłam do docelowej donicy i kobea ma liście klapnięte. Będzie taka jak trzeba czy coś jest nie tak, już jest trzy dni taka, a jak kupiłam to liście były ok. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoma Re: kupiłam kobee i ... 13.05.10, 20:17 Za sucho, za mokro, za duża patelnia? Rozluźniłaś korzenie wsadzając? Podlałaś? Może po prostu szok poprzesadzeniowy, niektóre tak mają. Odpowiedz Link
stef63 Re: kupiłam kobee i ... 13.05.10, 21:22 Jak ją kupowałam to była ok. Była w takiej plastikowej doniczce i została zapakowana w zrywkę, tak postawiłam na balkonie (bo nie miałam czasu od razu przesadzic) i dopiero na drugi dzień zobaczyłam że ma oklapnięte liście, przesadziłam i nadal takie ma. Nie podlewałam bo miała mokro, a teraz nie ma słońca. Postawiłam donicę przy kracie i dzisiaj zmokła i jak będzie padał deszcz to zawsze będzie mokła i nadal liście są oklapnięte. Odpowiedz Link
yoma Re: kupiłam kobee i ... 13.05.10, 21:54 Świeżo sadzone trzeba podlać, nawet jak mają mokro, żeby ziemia oblepiła korzenie i dziur powietrznych nie było. Myślę, że ona nie zauważyła, że została posadzona. Bym, ją ugniotła delikatnie w tej donicy i jednak podlała i powinna odżyć. Odpowiedz Link
epti1 Re: kupiłam kobee i ... 11.06.10, 09:59 kobea jest zarloczna bardzo i zeby dobrze rosnac potrzebuje sporej donicy.I duzo słońca. Ja sieje kobee co roku ( paczka nasion kosztuje ok 2,5 ). Dla siebie i dla mojej matki. Ja mam balkon wschodni i nie mam dla niej wystarczajaco duzo ziemi - rosnie rraczej slabo. Matka ma balkon poludniowy i wielkie, wbetonowane w balkon donice. Rosnie ogromna, zwisa porzez cale pietro i jest obsypana kwiatami. Odpowiedz Link
amore-pomidore Re: kupiłam kobee i ... 25.06.10, 11:49 Kobea potrzebuje żyznej, próchnicznej i stale lekko wilgotnej gleby. Najlepiej rośnie w pełnym słońcu. Ze względu na kruche pędy stanowisko musi być osłonięte od silnych wiatrów. Przez lato nawoź ją rozcieńczonym nawozem co 2–3 tygodnie. W czasie suszy podlewaj dość obficie. Na zimę pojemnik z kobeą przenieś w chłodne, ale świetliste pomieszczenie, oraz umiarkowanie podlewaj. Na początku lutego przenieś ją do cieplejszego i świetlistego pomieszczenia. Odpowiedz Link
stef63 Re: kupiłam kobee i ... 05.07.10, 08:40 Na zimę pojemnik z kobeą przenieś w chłodne > , > ale świetliste pomieszczenie, oraz umiarkowanie podlewaj. Na początku lutego > przenieś ją do cieplejszego i świetlistego pomieszczenia. A ja myślałam że kobea to roślina jednoroczna. Teraz trochę ruszyła i pomału rośnie. Liście nowe też robią się ładne. Mam balkon południowy, ale za szybko to nie rośnie - fakt donica trochę mała. Wydaje mi się, że kratki nie zarośnie. W przyszłym roku mam zamiar wysiac sama i wsadzic do dużej donicy, ale jakby tą udało się przezimowac to byłoby dobrze. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: kupiłam kobee i ... 05.07.10, 11:11 Kobea jest uprawiana w naszym klimacie jako roślina jednoroczna, a naprawdę jest wieloletnia. Właściwa temperatura zimowania kobei to 8 - 12 stopni. Ponoć z takiej przezimowanej można robić sadzonki i otrzymuje się wtedy egzemplarze znacznie wcześniej kwitnące, niż z nasion. Odpowiedz Link
kotka.szrotka Re: kupiłam kobee i ... 05.07.10, 17:12 Nie baw się w zimowanie kobei. Może w jakichś oranżeriach,a lew naszych warunkach nie bardzo. Teraz jej pouszczykuj czubki - pięknie i szybko się rozkrzewi. Uszczykiwanie jednak spowoduje, że prawdopodobnie nie zakwitnie w ogóle albo dopiero we wrześniu. Ja zawsze uszczykiwałam i rosła niesamowicie ale kwiaty miała dopiero jesienią. Jeżeli ma małą donicę to koniecznie zacznij nawozić, nawet do każdego podlewania. Ja mam uniwersalny substral w płynie (niesamowity nawóz) i zalecają dodawanie do każdego podlewania. Odpowiedz Link
stef63 Re: kupiłam kobee i ... 05.07.10, 18:18 Wielkie dzięki za rady, zaraz pouszczykuję czubki żeby się rozrosła bo na razie ma tylko trzy pędy. Na kwiatkach mi nie zależy, zależy mi na zasłonięciu kratki. Nawożę od początku przy każdym podlaniu. Raz nawozem do surfinii, raz do pelargonii. O substralu słyszałam już dobre opinie (ale trochę późno), i na pewno kupię do podlewania w przyszłym roku. W tym roku muszę wykorzystac te nawozy, które już mam. Odpowiedz Link
i-meadow Re: kupiłam kobee i ... 05.07.10, 19:27 Ja uszczykiwałam, rozrosła się i przepięknie mi kwitła. Drugą kupiłam mojej Mamie, tak się do niej przywiązała, że Jeden pęd wstawiła jesienią do wazonu. Pęd wypuścił korzenie, więc posadziła go w skrzynce z ziołami w kuchni. Do wiosny kobea zarosła pół ściany w kuchni W maju wyniosłyśmy ją na balkon, a w tej chwili jest zarośnięty cały balkon i ok. 20 pięknych wielkich pąków kwiatowych Jakbym wiedziała to bym może swojej tak nie wykosiła jesienią do zera Choiciaż na mojej patelni przypalało ją jednak za bardzo.. Odpowiedz Link
stef63 Re: kobea i zaraza 05.07.10, 19:34 Mam jeszcze pytanie. Czy kobea jest podatna na jakieś szkodniki roślin - mszyce, przędziorki i inne, czy może jest odporna na zarazy? Odpowiedz Link
i-meadow Re: kobea i zaraza 05.07.10, 19:49 Noo, moją coś żarło.. Przędziorek albo mszyce, albo jedno i drugi, nie pamiętam. Confidor pomógł, ale po tej kuracji + patelnia już nie wróciła do wcześniejszej swojej piękności. Ale tej u Mamy nic nie rusza Odpowiedz Link