Dodaj do ulubionych

Ratunek dla kobei...

29.07.09, 23:04
Moja piękna kobea przeszła ciężką szkołę życia... Ślicznie sobie
rosła do czasu aż wyjechałam i zostawiłam z nią męża..........

Nie wiem co jej zaszkodziło i czy powinnam coś robić, czy czekać na
rozwój wypadków.
Podczas wielkiej nawałnicy wiatr przewrócił doniczkę i zerwał kobeę
ze ściany, mąż ją postawił, ale wygląda marnie. Dowód:
http://images40.fotosik.pl/167/fccb5c0bbeb58cd3.jpg

http://images48.fotosik.pl/171/f380ae26fd7a001d.jpg

http://images45.fotosik.pl/171/f8d5b7933d4a21c3.jpg

Nie wiem czy zaszkodziła jej przewrotka, za duże słońce czy
przelanie. Czy coś z nią robić czy zostawić? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • bakali Re: Ratunek dla kobei... 31.07.09, 12:38
      Na moje oko jest przewiana i spalona. Sprawdziłabym, czy te brązowe listki są
      suche, jeśli tak, wszystkie bym obcięła, aż do zywych gałazek i w ogóle dośc
      radykalnie podcięła całą roślinę, a potem dbała o nią i chuchała. Nie wiem, czy
      po takim podcięciu nacieszysz się nią jeszcze w tym roku, ale podciąć choć
      trochę chyba trzeba.
      • krista57 Re: Ratunek dla kobei... 31.07.09, 16:59
        Ja bym nic nie robila,tylko podlewala często i umiarkowanie nawoziła.
        Moja rosnąca na balkonie w dużym wiadrze ma ogromny system korzeniowy
        i wymaga dwukrotnego podlewania/rano i wieczorem/, od dołu też jej schną liscie
        ,myslę ,że za 2 miesiące będzie łysa.
        Już kwitnie.Jak chcesz wstawię zdjęcia.

        Ta rosnąca na działce,może i jest spalona i przewiana jak pisze bakali bo liscie
        ma prawie bordowe.Trzyma się jednak dobrze,rosnie
        jak zwariowana ale jeszcze nie ma pąków kwiatowych.


        • olenkam26 Re: Ratunek dla kobei... 31.07.09, 20:26
          Dziękuję wam za rady smile
          Te bordowe liście nie są przeschnięte więc nie będę ich podcinać.
          Chyba zastosuję się do rady kristy57 i zostawię ją na razie w
          spokoju. Ma juz dwa pąki i ciekawa jestem czy zakwitną...

          krista wstaw oczywiście zdjęcia kwiatków smile
          • krista57 Re: Ratunek dla kobei... 01.08.09, 09:23
            Tak wygląda od dołu.
            http://i27.tinypic.com/vopzb8.jpg
            Teraz z boku i od strony pokoju.Zdjęcia niezbyt dobre poniewaz
            słońce świeciło nie w tę stronę...hi!hi!
            http://i28.tinypic.com/if52fl.jpg
            http://i29.tinypic.com/dxe7ma.jpg
            http://i31.tinypic.com/2ngefxv.jpg

            • olenkam26 Re: Ratunek dla kobei... 01.08.09, 22:13
              Jeja jaka piękna.... A te kwiaty, cudowne! Mam nadzieję, że moja
              choć te dwa będzie miała...
              • gabula777 Re: Ratunek dla kobei... 02.08.09, 21:38
                Kobea nie może byc sadzona w skrzynce balkonowej, jest za płytka dla
                niej.Ponadto w małym pojemniku ziemia za szybko wysycha, a na taką 'huśtawkę'
                wilgotności kobea reaguje fioletowymi listkami.
    • kms111 Re: Ratunek dla kobei... 12.08.09, 19:30
      Na tydzień zostawiłam kwiaty z nadgorliwą koleżanką sad I to był mój błąd. Kobee
      szlag trafił. Całe blokowisko mi zazdrościło o nazwę pytało, a jak wyjeżdżaliśmy
      zakwitł pierwszy kwiatek... cudo.
      Nie chciałam nadwyrężać koleżanki więc na upalny dzień wstawiłam doniczkę kobei
      do miski z wodą. Koleżanka miała przyjść za dwa dni. niestety przyszła tego
      samego wieczora a ja na wakacjach zapomniałam jej powiedzieć, żeby tą miskę już
      zabrała... No i po powrocie się popłakałam- zwiędłe liście- śliwkowego koloru- i
      tylko kwiaty... 2 tyg czekałam, kwiaty rozkwitały nadal, ale liście zaczęły
      szeleścić, pędy puszczać się poręczy i z bólem serca wyrzuciłam, w przyszłym
      roku obsadzę cały balkon w dużych donicach a jak na wakacje pojadę zostawię
      kwiaty z moją babcią. Teraz jej zazdroszczę- dałam jej najmniejszą roślinkę a
      tylko ona przeżyła i pięknie kwitnie smilea co najśmieszniejsze babcia nie
      posłuchała i posadziła ją w dwulitrowej doniczce smile
      • krista57 ReKobea pod koniec wrzesnia. 26.09.09, 19:48
        Jestem rozczarowana ,tyle "pieszczenia" sadzonek i co?Jest koniec wrzesnia a tu ściana lisci,balkon
        zaciemniony,kwiatów niewiele.
        Polecam kobee,jeżeli ktos sie chce odgrodzić od sąsiadów.Moje były sadzone dla kwiatów.

        http://i37.tinypic.com/2sbsl0o.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka