Dodaj do ulubionych

agresja wśród 7 latków

07.05.10, 12:21
Dzisiaj zadzwoniła do mnie mama koleżanki mojej córki i poskarżyła się,
że moja córka pobiła jej córkę (chodzą razem do pierwszj klasy)i że
zdarzyło się to już kilka razy.
Szczerze mówiąc zrobiło mi sie gorąco jak to usłyszałam. Jestem w pracy
i na razie nie mam możliwości porozmawiania z córką. Na pewno gdy wrócę
do domu odbędzie sie rozmowa, ale może podpowiecie jak rozmawiać żeby
wyjaśnić całą sprawę. Wiem, że z tamtą dziewczynką bardzo się
lubią,chodziły razem do przedszkola, bywają u siebie w domach. Moja
córka i tamta dziewczynka są nadruchliwe, gadatliwe. Córka wczoraj
powiedziała mi, że Wiktoria (ta dziewczynka) wsadziła jej opaskę do oka.
Jak czasami odbieram córkę ze szkoły to widzę, że one cały czas się
ganiają, szarpią i nie mogą się rozstać.
Nie wiem co wyjaśni rozmowa, ale czy nie byłoby dobrze spotkać się z
rodzicami i wspólnie wyjasnić co tak naprawdę się stało.
Może ktoś miał podobny przypadek, a może niepotrzebnie się przejmuję i
takie rzeczy zdarzją się wśród pierwszaków.
Co byście poradzili ?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: agresja wśród 7 latków 07.05.10, 13:35
      Posłuchaj, co córka ma do powiedzenia. A dopiero potem zastanawiaj
      się nad dalszymi działaniami.
    • aniask_mama Re: agresja wśród 7 latków 07.05.10, 14:02
      a gdzie ją jakoby pobiła, w szkole? a nauczyciel żaden nie widział?
      • morekac Re: agresja wśród 7 latków 07.05.10, 14:44
        Nauczyciele z reguły nie widzą takich rzeczy.
        • verdana Re: agresja wśród 7 latków 07.05.10, 15:17
          dwie podstawowe sprawy:
          1. o co poszło i kto zaczął? Może się bowiem okazać, ze nie Twoja
          córka zaczęła. Może się tez okazać, ze miała powod, ktory jest
          racjonalny - na przyklad broniła kogos innego.
          2. Czy Twoja córka pobila kolezankę czy dziewczynuy się pbiły? Efekt
          moze byc ten sam, sytuacja i ocena sprawy - krancowo różna.
          Miałam taka sytuacje - przyszła mama kolegi ze skargą, zę chłopcy
          się hbija. Okazało się, że się bija, bo to lubią, obaj. matka
          uznawała jednak wszelkie bicie sie za agresję - efektem było
          zniszczenie paroletniej przyjaźni.
          Jej syn się wykoleił...
          • vailet Re: agresja wśród 7 latków 13.05.10, 10:27
            Witaj,
            mam podobną sytuację ja Ty, zadzwoniła do mnie mama koleżanki mojej
            córki (również I klasa i też się wspólnie bawią w szkole), że moja
            córka uderzyła specjalnie tamtą w oko, że podobno nie chciała tak
            mocno, że chciała w nos i że uderzyła jeszcze dwie inne dziewczynki.
            Byłam w szoku, bo znam moje dziecko i wiem, że nigdy na nikogo ręki
            nie podniosła (jest uczona od małego, że bić nie wolno), jest
            wrażliwa na krzywdę innych i jest grzeczna...
            Zapytałam córki jak to było, oczywiście się rozpłakała, że to było
            inaczej, w coś się tam bawiły, gdy w końcu dwie dziewczynki złapały
            za ręce moją, a trzecia kopała ją kolanem w pupę. Ona próbowała się
            wyrwać, bo na jej prośby żeby ją póściły nie reagowały. W końcu jak
            się jej udało wyrwać jedna z dziewczynek niechcący dostała w oko.
            Moja dopiero zauważyła jak się odwróciła, wystraszyła się i zaczęła
            przepraszać, że to było niechcący i mówi, że tamtych dwóch
            dziewczynek napewno nie uderzyła. Oczywiście nauczyciel nic nie
            widział...
            Wierzę jej i się martwię, bo ją dobrze znam, ale również nie wiem
            jak mam postąpić w tej sytuacji, mam niesmak i nie chcę aby moje
            dziecko miało teraz opinie "łobuza"
            Także wiem i Cię doskonale rozumiem jak się czujesz...
            Mam nadzieję, że wszystko się skończy dobrze i u Ciebie i u mnie.
            Pozdrawiam
    • sylwia_s Re: agresja wśród 7 latków 13.05.10, 14:23
      Ja mam syna w I klasie. Nie wim, czy obecna pogoda powoduje u dzieci
      takie napięcie, czy inne czynniki, ale pani ze świetlicy
      powiedziała, że pójki wśród maluchów są codziennie. Wczoraj kilku
      chlopaków dokuczało jednemu i puscily mu nerwy i postukał tych
      innych. Mój ostatnio został pkłuty patyczkiem do szszłuków po tym
      jak zaczał okladać pięściami chłopapaka, który zachowywał sie bardzo
      głośno i nie zwracał uwagi na skargi mojego. Jeszcze kiedy idziej
      mojego syna zaczęła dusić koleżanka. Wg mnie problem stwarza
      wychowawczyni syna, która od samego początku tłumaczyla dzieciom, że
      maja ze sobą rozmawiać, mowic sobie wzajemnie o swoich uczyciach i
      wszelkie zatargi wyjaśniac między sobą, a nie biec do nauczyciela i
      skarżyć. Mam tez starszego o 2 lata syna u którego w klasie gdy
      pojawił sie problem, że rodzi sie przywódca i każe bic inne dzieci -
      wychowawczyni zareagowała ostro rozmawiajac z dziećmi i rodzicami i
      juz nigdy problem agresji sie nie powtórzył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka