Dodaj do ulubionych

braciszek żartowniś

09.07.10, 14:31
Witam,jestem tu nowa.Mam 26 lat i dzieci w wieku szkolnym.Syn ma 7 a córka 6 lat.
Moje dzieciaki są za sobą,zwłaszcza córka za starszym bratem,nieba by mu
uchyliła.Kiedy on się skaleczy ona płacze razem z nim,zawsze się z nim
wszystkim dzieli,zawsze go broni i powtarza że to jest jej kochany braciszek.A
kochany braciszek lubi wykorzystywać dobroć siostry i często ją robi w balona
przy różnych okazjach.Ponadto lubi jej dokuczać i doprowadzać do
płaczu.Dogryza jej.Efekt taki że jak spędzają ze sobą czas to wygląda to
trochę jak pies z kotem,i zdaje sobie sprawę że często starszy synek
przyczynia się do płaczu młodszej.Wiem że to są zwyczajne potyczki
rodzeństwa,zdaje sobie też sprawę że synek bardzo poszedł w tatusia winkO ile
mogę staram się ignorować te ich potyczki,bo moje wtrącanie się i tłumaczenie
nic nie daje.I to już tak chyba będzie przez następne 20 lat że w domu co
chwilę będzie rozbrzmiewał płacz i lament. Pocieszają mnie chwile
zabawne,kiedy np. młoda do brata mówi-chodz z nami oglądać film,co będziesz
tam siedział sam, taki szczerbaty. (bo młodemu długo wyrastają zęby stałe.)
Obserwuj wątek
    • pudelek09 Re: braciszek żartowniś 09.07.10, 18:31
      U nas ja jestem starsza-16mies,od brata.Jak bylismy kilkulatkami to
      on byl tak wpatrzony we mnie jak twoja cora w brata.Wszystko co pow
      bylo swiete.Ja oczywiscie na jego-Tak?Prawda?...czesto odp-NIE!!!
      Teraz mamy po 30-stce.Brat nie ma dziewczyny,mowi,ze mu baba nie
      potrzebna,pracuje,kupuje sobie co chce,mamusia
      wypierze,ugotuje.Dobrze mu tak jak jest.A moja mamusia?Od wielu lat
      powtarza,ze on przez mnie nie zalozyl rodziny bo jak byl dzieckiem
      to go zachukalam!
    • soffia75 Re: braciszek żartowniś 09.07.10, 20:43
      W dzieciństwie miałam podobne relacje z moim bliskim kuzynem (bratem ciotecznym), 2 lata starszym ode mnie. Oboje jesteśmy jedynakami i chyba dlatego zżyliśmy się jak rodzeństwo, chociaż ze względu na odległość nie widywaliśmy się zbyt często. Pamiętam, że wiele rzeczy robiliśmy razem, chcieliśmy mieć podobne ubrania, zabawki itp., jedno za drugim zawsze stało murem - a mimo to często rywalizowaliśmy i robiliśmy sobie na złość. wink Kuzynek lubił przyjmować mentorski ton i "pouczać smarkulę", rozstawiać mnie po kątach, mawiać: "na to jesteś za mała" albo "dziewczyny się do tego nie nadają". Złościło mnie to, ale nie robiłam z tego dramatu, ponieważ poza takimi incydentalnymi zgrzytami byliśmy naprawdę świetnymi przyjaciółmi. Problem zniknął sam, kiedy mieliśmy już po kilkanaście lat - zaczęliśmy się wtedy rewelacyjnie dogadywać i do tej pory z przyjemnością wspominam tamte czasy. smile
      Myślę, że w przypadku Twoich dzieci będzie podobnie - "kto się lubi, ten się czubi"; kilkulatki tak mają i muszą z tego zwyczajnie wyrosnąć. Jeśli złośliwości starszego wobec młodszej nie zaburzają relacji między nimi i eskalują do niepokojących rozmiarów, to najlepiej będzie po prostu przeczekać, bo dzieciaki same sobie z tym poradzą. Mimo to nie zaszkodzi rozmowa z synem (na zasadzie swobodnej dyskusji, a nie mentorskiego wykładu wink ): czy zdaje sobie sprawę, że czasem robi przykrość siostrze i jak by się czuł, gdyby jego przyjaciel/przyjaciółka dokuczała mu w podobny sposób. Być może syn postrzega swoje zachowanie w kategoriach żartu i nie jest do końca świadom, że jego siostra odbiera je zupełnie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka