domil
21.12.10, 10:49
Pierwsza klasa, lekcja informatyki.
Dzieci mają przepisywać w notatniku teksty przysłów: "Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku", "Gdyby kózka nie skakała...", "Nie wszystko złoto co się świeci" i inne, w sumie 9 przysłów. Mój pierwszak, pracujący normalnie na lekcjach z nauczania początkowego, tutaj nie robi nic.
Nauczyciel zwraca mi uwagę, że dziecko nie pracuje i każe wykonać zadanie w domu.
Mówię, że dzieci do tej pory przerobiły tylko część liter.
Nauczyciel uważa, że do przepisywania tekstu do komputera nie jest potrzebna znajomość liter, poza tym dziecko zawsze możne na lekcji zapytać, jak jakiejś litery nie zna. No i koniec rozmowy.
Czepiam się, że mi się to nie podoba? Nie wtrącać się i ćwiczyć z dzieckiem, czy drążyć w szkole temat?