Dodaj do ulubionych

Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić?

28.05.11, 23:55
Witam wszystkich zgromadzonych tu Rodziców smile Forum podczytuje od dawna, zdecydowałam sie jednak zarejestrować zeby poruszyc pewna kwestię. Otóż jestem mamą piętnastoletniej córki, osoby od najmłodszych lat różniacej sie od swoich rówieśników. Zawsze była to osoba inteligentniejsza i powazniejsza od reszty młodzieży, nie miała jednak przez długi czas przyjaciół z uwagi na swa niesmiałośc. W ogóle jest osoba zamknieta w sobie. Zamiast spedzać czas z innymi dziecmi, a potem nastolatkami, wolała poswiecac ten czas nauce i hobby. Co prawda juz od lat jęczy, ze nie chce uczyć sie szkolnych rzeczy i wolałaby zamiast tego uczyc sie tego co może jej sie przydać, na własna rękę, ale zawsze przystopowałam jej zapędy do zaniechania nauki bo z jakąkolwiek swada by nie argumentowała, ze "szkolne bzdury" jej sie nie przydadza bo woli zostać pisarką i tym będzie zarabiała na zycie, to tu nie ma akurat racji w tym, że szkolna wiedza sie jej nie przyda a rzeczy dodatkowych moze uczyc sie po szkole i odrobieniu lekcji.

Nigdy nie miała żadnych kolegów, raz ze wstydziła sie podejsć do kolegów np. z klasy i zaczac rozmowę, dwa ze twierdziła zawsze, ze sa to osoby niedojrzałe i głupie (na szczęscie nie mówiła im tego w twarz bo przyjaciół to by jej taka postawa nie przysporzyła). Ostatnio jednak córka zaprzyjaźniła sie ze starszymi od siebie dziewczynami z sasiedztwa - maja 19 lat i grono koleżanek w swoim wieku. Widzę, ze dziewczyny te i ich znajome rówieśnice po 19 lat traktują moja córkę jak równą mimo różnicy wieku i spędza ona z nimi sporo czasu. Nie boję sie, ze córka mogłaby wpaść w złe towarzystwo bo są to bardzo miłe dziewczyny, wiem że są religijne, pracują jako wolontariuszki, ich koleżanki to samo (zresztą ludzie trzymają sie w gronie podobnych sobie), ale zastanawiam się jednak czy powinnam jej pozwolic na taką bliską zażyłosc z osobami tyle starszymi. Dziwne to bowiem trochę, że chcą zadawać sie z osobą tyle młodsza, po prostu gdy byłam w ich wieku to jednak byłby to dla starszej młodzieży jednak troche obciach tak blisko kolegować sie z młodszą osobą. No, ale może one mają inne podejscie. Czy uwazacie, ze powinnam bardziej te znajomosci kontrolować? Co o tym sadzicie? Córka cieszy sie, ze nareszcie znalazła kogoś z kim można fajnie pogadac, mnie niepokoi jednak ta róznica wieku. Tym bardziej, ze dziewczyny idą na studia i zasób doswiadczen dzielonych przez nie i córke sie jednak zmniejszy, nie bedza miały za bardzo o czym gadać, na studiach zaczynają sie np. śluby, ludzie zakładaja własne rodziny, ludzie sie usamodzielniaja, piją legalnie alkohol i palą papierosy, mieszkaja sami itp. podczas gdy przed osobą w wieku córki te doswiadczenia są pieśnią przyszłosci.

P.S. Czy uwazacie, ze mogę pozwolić juz córce na pierwsze kosmetyki? Pod wpływem swoich koleżanek chce sie malować, tym bardziej ze jako jasna blondynka ma bardzo jasne, prawie niewidoczne rzęsy i brwi, ja jednak wolałabym by poczekała do 18tki.
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 07:58
      Twoja córka w końcu znalazła koleżanki, które, jak sama piszesz, są miłe i porządne, a Ty zastanawiasz się czy to ukrócić? Dlaczego? Skoro Twoja córka jest bardziej dojrzała od rówieśnic, to mimo różnicy wieku 19-latki biorą ją za równą sobie, może nawet Twoja córka czymś im imponuje.
      Ogólnie to uważam, że za bardzo próbujesz ingerować w życie swojej córki, zamiast dać jej we wszystkim więcej swobody. To już duża dziewczyna i musi sama nauczyć się podejmować różne decyzje, takie jak np. dobór koleżanek.
      To samo tyczy malowania się.. Twoja córka słucha się Ciebie gdy mówisz, żeby na razie jeszcze z tym czekała? To dziwne, nie ma w niej żadnego buntu? Powinnaś jej dać trochę luzu. Daj jej pieniądze na kosmetyki, albo pójdzie razem coś kupić. Jak do szkoły pomaluje rzęsy i błyszczykiem sobie podkreśli usta, to nic się nie stanie, Twoja córka w końcu staje się kobietą, chce się podobać i to jest naturalna kolej rzeczy.
      • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:25
        Przeczytalam caly watek. Otoz ta sytuacja jest chora. Matka widzi tylko koniec swojego nosa, nie zauwaza nawet ludzi na ulicy, nie wie, na jakim swiecie zyje, jak dzis ubieraja sie nastolatki. Jest zasklepiona w czasach swojego dziecinstwa, jak na bezludnej wyspie. Jest niesamowicie prymitywna, a jednoczesnie zadufana w sobie. Zieje dulszczyzna. Najwazniejsze sa pozory, niewazne, co sie samemu mysli lub czuje. Corka ma byc taka, jak jej matka chce, a jesli nie, to zostanie zmuszona przemoca. Taliban po prostu.
    • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 08:55
      P.S. Czy uwazacie, ze mogę pozwolić juz córce na pierwsze kosmetyki? Pod wpływ
      > em swoich koleżanek chce sie malować, tym bardziej ze jako jasna blondynka ma b
      > ardzo jasne, prawie niewidoczne rzęsy i brwi, ja jednak wolałabym by poczekała
      > do 18tki.
      o matko... smile Do 18-nastki to się z alkoholem czeka, nie z kosmetykami. Po pierwsze nie musi kłaść na siebie tony tapety, poza tym nie musi malować się codziennie. Pozwolić.

      Co do kontaktów z tak 'starymi' ludźmi - wprawdzie jako 17-latka ( a nie 15-latka) wsiąkłam w towarzystwo kilka lat starsze. Niektórzy byli na studiach, inni po, jeszcze inni przed - wspólna była pasja. To naprawdę nie szkodzi.
      • mariela1987 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 10:45
        Moi rodzice pozwolili mi na przyjaźń z osoba ponad 30 lat starszą. Zawsze byłam dojrzalsza niz inne dzieci z mojej okolicy. W tym momencie mam 24 lata ale osoby z mojego otoczenia ( nie wliczając kolezanek ze studiów) mają grubo po 30....W sumie nie rozumiem twojego problemu... Dziewczyny są fajne , religijne ( chociaz tego argumentu nie rozumiem akurat), pracują jako wolontariusz więc nie wiem o co chodzi ? Myślę,ze na lekki makijaż powinnas pozwolić.
      • yula Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 10:58
        Moja 6-latka ma pierwsze kosmetyki tongue_out Wolałam jej dać szminkę i cienie niż ma się malować flamastrami, co uskuteczniała tongue_out Oczywiście nie wychodzi na dwór pomalowana, a nie kładzie tapety, ale czasami bawi sie przed lustrem smile
    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 11:40
      Dziękuję za odpowiedź. Przyznaję, ze moze troche za bardzo ingeruje w jej życie, ale to nie dlatego zebym była nadopiekuńcza, lecz dlatego, ze moje dziecko zawsze było jednak ciapowate i nie lubiące podejmowac decyzji samodzielnie. Chodziło mi wyłącznie o te róznicę wieku, zreszta dziewczyny te mają tez nieco starsze koleżanki będace na pierwszym roku studiów, z którymi sie trzymają, gdyby chodziło o koleżenstwo z osobami w jej wieku lub choćby tylko niewiele (np. do dwóch lat) starszymi to bym nie miała zastrzeżeń. Po prostu mimo ze akurat te dziewczyny sa miłe, nie pija i nie palą etc. to jednak obawiam sie nieco, ze ich dalsze znajome mogą to robic i córka popadłaby w nałóg, obawiam sie też, ze chciałaby sobie znalezc jakiegos duzo starszego od niej chłopaka z tego otoczenia, a jednak te 4 lata to spora róznica jesli chodzi o bycie parą. Zdziwiło mnie tez, ze po tylu latach namawiania, niekiedy po prostu przekupywania zeby wyszla do ludzi, znalazła sobie o tyle starsze towarzystwo. Dziewczyny te mają kolegów w swoim wieku i obawiałam sie troche, ze któryś z nich nie miałby tak dobrze poukładane w głowie i chciałaby ja wykorzystać, no bo przecież nie wiem jacy są ich dzlsi znajomi, z którymi sie spotykaja. Wiem, że obawy te sa irracjonalne bo równie dobrze mogłoby sie to zdarzyc też z rówiesnikami a nawet nieco młodszymi, ale jednak troche sie boję. Po prostu córka dotad nie miała kolegów (z wyjatkiem pewnej osoby, która z pewnych względów była dla niej nieodpowiednim towarzystwem i z którą zerwała) a tu tak hop siup na głęboka wodę.

      Córka juz od jakiegos czasu miauczy, ze chce kosmetyki, ale dotad nie chciałam sie zgodzic. Średnio tak z raz na tydzien podnosi ten temat, mówiac ze jest brzydka (nie jest bo ma ładne regularne rysy, jej zmora jest jedynie niestety silny tradzik sad ).

      Mariela, mówiąc o tym, ze sa religijne, miałam na myśli, ze nie jest to młodzież z problemami wychowawczymi, ze są to osoby wartościowe.
      • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 12:02
        Przepraszam, piszesz to wszystko serio? Po pierwsze, od zobaczenia, że ktoś pije (legalnie), nie wpada się w nałóg. Po drugie, nie każdy facet myśli o tym, by wykorzystać (co to za słowo?) twoją córkę. Po trzecie, mam nadzieję, że leczycie ten trądzik. Po czwarte, religijność nie decyduje o tym, czy ktoś jest wartościowy. Po piąte i najważniejsze - odpuść i daj córce żyć choć trochę po swojemu. To jest duża dziewczyna, sama piszesz, że rozsądna, dojrzała, inteligentna. W czym problem?
        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 12:09
          Chodziło mi o to, ze będzie chciała się z nimi ewentualnie napić czy zapalić, a wolałabym zeby tego nie robiła. Co do chłopaków to wiadomo, ze nie każdy tylko o tym myśli, ale przeciez wszystko moze sie zdarzyć, słyszy się np. o gwałtach, nie znam przecież dalszych znajomych tych dziewczyn, nie wiem co to za ludzie. Trądzik jest leczony. Skoro ktoś jest religijny i to nie na pokaz, lez szczerze, to oznacza to, ze jest to dobry człowiek, postepujący zgodnie z religią, starajacy sie pomagać ludziom, etc. Ateista przecież tez może byc dobrym człowiekiem. Chodziło mi o różnicę wieku, o to, ze wkrótce jej koleżanki bedą na róznych etapach zycia - pójda na studia (co mozna uznać za symboliczny początek dorosłosci) lub zaczną ( w przypadku jednej) pracować, a córka bedzie wciaz w szkole i będzie miała z nimi coraz mniej wspólnego.
          • kepp Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 13:05
            Przypomniała mi się scenka kilka dni temu pod akademikiem... Przechodziła grupa 10-12latków (szli pewnie do kina, bo to po drodze), rozmawiając o studentach: "Noooo, a moja mama mówiła, że w akademikach to oni ciągle piją i uprawiając seks!" (powiedziane nieco wulgarniej...).

            Wbrew pozorom (?!) 19-20kilku latki nie muszą od razu pić, palić, zmuszać do tego koleżanki 15latki i chcieć ją zgwałcić... o.O

            Sama piszesz, że to poukładane, wartościowe dziewczyny. Dlaczego zakładasz, że mogą zadawać się z towarzystwem, takim jak opisujesz?

            Skoro się spotykają to znaczy, że mają jakieś wspólne tematy/pasje. To, że koleżanki za jakiś czas będą mogły chcieć założyć rodziny, to nie znaczy, że Twoja córka też postanowi znaleźć sobie męża w wieku lat 16... Poza tym, teraz raczej niewiele osób decyduje się na takie poważne decyzje zanim ukończy studia. Niektóre moje koleżanki też mają już mężów i dzieci, ja nie mam, i nie czuję się w ich towarzystwie źle wink. Po prostu raczej nie rozmawiamy o przedszkolach, pieluchach i ząbkowaniu...
            Nie zakładaj, że nie będą mieć ze sobą nic wspólnego. Może po prostu zapytaj córki dlaczego je lubi i chce z nimi przebywać, a z rówieśnikami nie?
            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 13:29
              Chodziło mi tu raczej o to, ze córka sama mogłaby chciec zaczac np. palić, a tego bym nie chciała, nie jest jeszcze osoba dorosłą (co nie oznacza, ze byłabym zachwycona gdyby zaczęła palic po osiemnastce). Miałam tu na myśli to, ze studia to jednak inny etap życia i ze moga miec ze soba mniej wspólnego a nie ze nie beda miały ze soba wspólnego praktycznie nic. Córka lubi swe kolezanki dlatego, że sa to osoby, jak sama mówi, mile, wartosciowe, sympatyczne, sadze tez, ze po prostu jej pochlebia zainteresowanie starszych dziewcząt co mnie troche dziwi bo ja sama w tym wieku nie chciałabym sie raczej zadawać z młodszą osoba choćby owa piętnastka nie była juz dorosłą osoba wyłącznie biologicznie, choćby była bardzo dojrzała, inteligentna, niczym nie rózniaca sie ode mnie etc., po prostu ja sama wolałabym towarzystwo rówieśników, osób dorosłych, z którymi np. mogłabym pojechać na wycieczke albo pójsć na dyskotekę bo wiedziałabym, ze osoby te nie będą musiały prosic rodziców o pozwolenie tylko normalnie powiedza, ze ida i juz. Moze faktycznie troche przesadzam, ale dla mnie to nowosć, ze córka zdobyła wreszcie grono znajomych i wolałam dmuchac na zimne. W sasiedztwie mieszka rodzina z córka młodsza o 4 lata od mojej i choc tamta dziewczynka ją lubi to jednak 4 lata to na tym etapie róznica i córka nie ma z nią wiele wspólnego - pogadają, ale wiadomo, zazyłej bliskości miedzy dzieckiem a dorastajaca młodą dziewczyną nie będzie, brak im wspólnych tematów; zasugerowałam sie tym, sadzac, ze starsza młodzież będzie mieć niemal równie mało wspólnego z moja córką jak tamta nastolatka od sasiadów z moja córką. Chociaż w miare upływu czasu z 2giej strony róznica 4 lat robi sie coraz mniejsza i na etapie 15-19 lat jest znacznie mniejsza niz na etapie 11-15, jedenastolatka to jeszcze dziecko, a pietnastoletni i dziewietnastoletni ludzie to młodzież a zatem maja wiecej ze soba wspólnego jesli chodzi o światy, w których żyja, sposób rozumowania, zainteresowania, rozwój psychomocjonalny etc. Pozwole jej na te znajomosci, po prostu przyznam, że trochę sie zaniepokoiłam ta różnicą wieku.
              • kgsz Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:59
                puszka.pandory napisała:

                > Chodziło mi tu raczej o to, ze córka sama mogłaby chciec zaczac np. palić, a
                > tego bym nie chciała,

                Czy twoja Córka o tym wie? O tym, że tego byś nie chciała?
                Jeśli nie wie, powiedz jej.
                Jeśli wie, to o co ci chodzi?

                Dziecka NIE upilnujesz - noż na litośc, przypominasz mi matkę dwóch ślicznych dziewczynek, dziesięcio- i dwunastolatki (schola, jasełka, te rzeczy), która była absolutnie przekonana, jakie to jej córunie są wzorowe i wspaniałe. Owszem, były, ale inaczej niż się matuli wydawało - starsza po powrocie z kolonii niechcący się wygadała, że "całowała się z chłopakiem i było fajnie".
                Jeśli dziewczyna będzie chciała się zerżnąć w kiblu to to zrobi, nie upilnujesz jej.
                Jeśli będzie chciała pić czy palić, to - na Boginię - do wypalenia papierosa za szopą trzeba raptem kilku minut! Kontrolujesz jej życie 24h na dobę?

                Jeśli do tej pory nie udalo ci się jej przekazać informacji o szkodliwości niektórych narkotyków (takich jak tytoń i alkohol własnie), to już za późno.

                > nie jest jeszcze osoba dorosłą (co nie oznacza, ze byłabym
                > zachwycona gdyby zaczęła palic po osiemnastce).

                Czyli teraz wolno ci ją kontolować, nakazywać i zakazywac, a z dniem ukończenia 18 roku życia, nagle, nie będziesz? Cos mi sie wydaje, że zmienisz się w "dopóki mieszkasz w moim domu, to ...".

                Ciesz się, że masz dziecko inteligentne. Może nie jest jeszcze za późno nauczyć jej odrobiny samodzielności. Przecież jeśli by cię jutro potrącił autobus to ona marnie by zginęła bez przewodnictwa mamusi - tego chcesz? Ofiary losu uzależnionej od ciebie?

                Twoja Córka preferuje osoby starsze od siebie, być może dlatego, że w porównaniu do jej rówiesników dysponują jakąś-tam wiedzą, oczytaniem, własnym zdaniem. Źle ci z tym? Wolałabyś, żeby z rówieśnicami prężyła tyłeczek w galerii handlowej?
          • ira_07 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:50
            > Chodziło mi o to, ze będzie chciała się z nimi ewentualnie napić czy zapalić,
            > a wolałabym zeby tego nie robiła.

            Ufasz jej? Bo pić to może i z rówieśnikami, rzekłabym, ze to bardziej prawdopodobne. 19-latków już nie cieszy piwo i papieroswink
            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:09
              Ufam jej, ze nie zrobi poważnych głupstw, ale co do sekretnego popijania i popalania to akurat nie bardzo jej ufam wink Jak to nie cieszy, miłosników piwka i papierochów to mozna spotkać nie tylko wśród dziewietnasto- ale i pięcdziesięciodziewieciolatków wink
              • gruby_dolar Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 16:58
                ale nie jest to zakazany owoc i nie traktują jako "ej ho no zapalimy, skitramy się tam i tam i zapalimy". Po prostu mają ochotę to palą mają to piją, ale to coś normalnego i rozumieją znacznie więcej nei wproawadzając presji społeczenej jak u piętnastolaktów, gdzie picie i palenie, raczej wiążę się z wszystcy za jednego jeden za wszystkich bo to zakazane. Więc wrzuć na luz. Albo zamontujesz jej czip w tyłku i pas założysz albo odpuść. Twoje utrudnianie i zakazy może wywołać odwrotny skutek, bo może nawet jej nie wpadło do głowy by palić i pić ale jak tak dalej się będziesz wtrącać to może zacząć właśnie na złość to robić.
                Ja swojemu dziecku nie będę zabraniam ani alko, ani tytoniu, ani marihuany ani LSD ani extasy ani niczego co na tym świecie jest. Jednak tłumaczę zagrożenia jakie to powoduje. Że alko jest idiotyczny i brak w nim czegkolowiek co jest fajne, że neurotosktyczny. Że tytoń podobnie, że przestaje działać i staje się obok heroiny idiotyczną używką. Że do LSD trzeba dorosnąć, że marihuana nie jest taka zła ale nie zaczęto bo demotywacja spora, że jak chce coś zrobić to niech zrobi w domu, a jak chce coś wiedzieć niech zapyta.
                Dziecka nie da się a) powstrzymać b) kontrolować c) zakazywać. To nic nie da. Ja uważam że mam mądre i wierzę że to trafi do nich, że to przestaje być zakazanym owocem, przez to nie ciągnie do tego, że można się ponabijać z pijanych ludzi, że z podróży na LSD w pewnym wieku można wiele mądrego wynieść i tak dalej.

                Wbij sobie do głowy że piętnastolatki, ba! dwunastolatki NIE UPILNUJESZ.
          • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:10
            ze będzie chciała się z nimi ewentualnie napić czy zapalić,
            > a wolałabym zeby tego nie robiła
            A dziecko o tym wie, że nie polecasz picia i palenia w jej wieku? wink
            BTW: jesli będzie chciała, to wypije, zapali i naćpa się z rówieśnikami z gimnazjum. Prawdopodobnie żadna trudność.
          • erillzw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 19:03
            A moze wypadałoby uwierzyc w to co przez pietnascie lat pakowalas jej do glowy i do systemu wartosci? Wiecej wiary w swoje dziecko i to co mu przekazalas.
            Obawiasz sie o wszystko jakby Twoja cora byla bezmyslna istota ktora samodzielnie nie mysli. Dlaczego o wlasneym dziekcu tak zle myslisz, mowisz??
      • ira_07 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:48
        Z obserwacji wiem, że jak takie osoby jak Twoja córka wyrywają się spod mamusinych skrzydeł, to na studiach szaleją na całego. Nie mają umiaru w impreziowniu, w piciu.

        . Po prostu mimo ze akurat te dzi
        > ewczyny sa miłe, nie pija i nie palą etc. to jednak obawiam sie nieco, ze ich d
        > alsze znajome mogą to robic i córka popadłaby w nałóg

        A co złego w piciu? Nie upijaniu się, wypiciu piwa, dwóch, ze znajonymi. Myślisz, że jak znajomi znajomych Twojej córki piją piwo, to ona wpadnie w nałóg:/?

        Zdziwiło mnie te
        > z, ze po tylu latach namawiania, niekiedy po prostu przekupywania zeby wyszla d
        > o ludzi, znalazła sobie o tyle starsze towarzystwo.

        O ile, tyle? 4 lata.

        Dziewczyny te mają kolegów
        > w swoim wieku i obawiałam sie troche, ze któryś z nich nie miałby tak dobrze po
        > układane w głowie i chciałaby ja wykorzystać, no bo przecież nie wiem jacy są i
        > ch dzlsi znajomi, z którymi sie spotykaja.

        Każdy ją może wykorzystać, nawet kolega z klasy. Dziw, że posyłasz ją do szkoły! I może jeszcze na WF, gdzie wuefista może ją obmacać? A może najwyższy czas uświadomić córkę w sprawach damsko-męskich?

        > Córka juz od jakiegos czasu miauczy, ze chce kosmetyki, ale dotad nie chciałam
        > sie zgodzic.

        Dziwne. Przeciętna nastolatka by nie miauczała, tylko kupiła.

        > Mariela, mówiąc o tym, ze sa religijne, miałam na myśli, ze nie jest to młodzi
        > eż z problemami wychowawczymi, ze są to osoby wartościowe.

        No tak, niereligijne osoby=problemy wychowawcze. Eh, ile ja znam ludzi "religijnych" skacowanych co sobotę i niedzielę do granic możliwości.
        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:03
          Nie boję sie, że zacznie szaleć na całego, wpadnie w nałogi narkotykowo alkoholowe bo to nie ten typ człowieka, ale po prostu nie chciałam zeby zaczeła popalać pod wpływem kolegów bo jest nieletnia. Moze jedno piwko od czasu do czasu to nic złego, wolałabym jednak by tego nie robiła - nie jest jeszcze dorosła.

          Nie musisz byc złosliwa jesli chodzi o kwestie ew. np. molestowania, nieznajome osoby to nie to samo co znane (np. koledzy, nauczyciele). Zresztą córka jakis czas temu została napadnięta przez jakiegos pijusa, całe szczęscie, ze udało jej sie wyrwać i do niczego nie doszło, trudno sie dziwic, ze sie boję. Córka jakoś chyba się jeszcze nie interesuje zbytnio sprawami damsko-męskimi, nigdy nie miała chłopaka i nie wspominała nigdy o tym zeby jakis sie jej podobał, w sumie to nie zdziwiłabym sie gdyby była aseksualna (fizycznie rozwija sie jak najbardziej prawidłowo, miesiaczke dostała wczesnie, już w wieku 11,5 roku).

          Córka jest dość ciapowata, jest posłuszna i nie robi tego na co jej nie pozwalamy. Nie wiem tez czemu sie wyzłosliwiasz, nadinterpretujac mój komentarz o osobach niereligijnych, które miałyby być zarazem tymi, które sprawiaja problemy wychowawcze w mej opinii bo tak wcale nie jest. po prostu osoba powaznie traktujaca wiare, nie traktujaca jej wybiórczo bedzie sie starała zyc podażajac za jej przykazaniami.
      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:07
        Twoja córka ma lat 15, a nie 5. Być może ta jej 'ciapowatość' wynika z twojej nadmiernej kontroli.
        Jeśli przez 15 lat wychowywałaś córkę i obawiasz się, że dalsi znajomi znajomych itp. zdeprawują ci twoje maleństwo bez jej zgody, to lepiej od razu trzymaj ją pod kluczem.
        To jakieś chore jest.
        Czy twoje dziecko zawiodło kiedyś twoje zaufanie?
        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:45
          Wcale jej nadmiernie nie kontroluję, tylko tyle ile wymaga tego jej mała samodzielnosć. Nie, córka nie zawiodła nigdy mojego zaufania w ważnych sprawach, to były po prostu moje irracjonalne jak sama przyznałam obawy.
          • kepp Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:04
            Bierzesz pod uwagę, że jej mała samodzielność może wynikać z Twojej nadmiernej kontroli, władzy itp...?
            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:09
              Nie bo jej nie kontroluję w takim stopniu jak myślicie, w całym tym watku wyszłam na nie wiadomo kogo.
              • kgsz Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 16:02
                Napisałaś to co napisałaś, dziwisz się, że wszyscy odczytali to tak, jak napisałaś?
                Z Twoich słów wyziera koszmarny, wzorcowy control freak.
      • kgsz ROTFL 06.06.11, 15:50
        Mam wrażenie, że po prostu pragniesz nad córką pełnej kontroli, absolutnego podporządkowania się. Jeśl uczciwa odpowiedź brzmi "tak", to zważ na to, że pewnego dnia córka odwróci się do Ciebie plecami i nigdy nie wróci, nie poda ręki, nie napisze, nie spojrzy na Ciebie.... ....albo zniszczysz ją i pozostanie absolutnie zależną od Ciebie małżą, która nie znajdzie sobie chłopaka, bo "co powie mamusia" czy będzie się bała zmienić pracę, bo "co by mamusia myślała". Być może masz jeszcze czas.

        > Mariela, mówiąc o tym, ze sa religijne, miałam na myśli, ze nie jest
        > to młodzież z problemami wychowawczymi, ze są to osoby wartościowe.

        Zwyciężasz w ustawicznym konkursie "Budyń Zamiast Mózgu" - właśnie napisałaś, że:
        - jeśli ktoś nie jest religijny, to nie jest wartościowy
        - jeśli ktoś jest religijny, to jest wartościowy i nie sprawia problemów wychowawczych.

        Z powyższego wnioski następujące:
        - jeśli ksiądz/zakonnik gwałci dziecko, to jest osobą porządną, niesprawiająca problemów, gdyż religijną, oraz:
        - jeśli zgwałcono jakieś dziecko, to nie zrobiła tego osoba wierząca, jako wartościowa, oraz:
        - dziecko się samo prosiło, i:
        - w więzieniach siedzą sami niewierzący.

        ...wiesz co, na sterylizację już za późno, ale spróbuj się zastanowić jakie wzorce przekazujesz dziecku - niszczysz nie tylko swoje dziecko, ale masz spore szanse na przekazanie tego samego imprintu dalszym pokoleniom. Przerażające.
        • titta Re: ROTFL 06.06.11, 19:29
          Co do religijnosci jednak ma racje - religijna mlodziez trzyma sie zazwyczej pewnych wartosci. Nie mowie, ze reszta pije, cpia i robi sobie nawzajem krzywde, jednak prawdopodobienstwo spotkania takowych jest wieksze. Mowie o mlodziezy, bo z doroslymi to juz roznie bywa.
      • titta Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 19:26
        > ewczyny sa miłe, nie pija i nie palą etc. to jednak obawiam sie nieco, ze ich d
        > alsze znajome mogą to robic i córka popadłaby w nałóg, obawiam sie też, ze chci
        > ałaby sobie znalezc jakiegos duzo starszego od niej chłopaka z tego otoczenia,
        > a jednak te 4 lata to spora róznica jesli chodzi o bycie parą.
        Zartujesz, prawda? Do szkoly tez jej nie posylasz?
        Zapewniam, ze w klasie sa rowiesnicy, ktorzy pija i pala. 4 lata to nie taka znowu wielka rownica.
    • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 13:49
      Jak córka nad wiek poważna to to ta różnica wieku nie jest tak naprawdę 4 lata tylko mniejsza. Ja bym nie dramatyzowała, zwłaszcza, że dziewczyny porządne.
      Kupcie razem jakieś fajne kosmetyki, a na teksty: "ja bym rzuciła szkołę" informuj, że obowiązek pobierania nauk jest to 18-tego roku życia, a gimnazjum jest obowiązkowe. Jak po ukończeniu gimnazjum nie chce iść do szkoły pogimnazjalnej może zatrudnić się w OHP lub pójść do terminu do krawcowej.
      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:24
        Tzn. ona oczywiscie szkoły rzucić nie chce, po prostu potrafi godzinami uzasadniać bezsens uczenia się niektórych rzeczy skoro i tak sie jej nie przydadza w zyciu (co akurat nie jest prawda bo nigdy nie wiadomo co sie w zyciu przyda a nauka i dobre stopnie to bardzo wazne kwestie - moze sobie dysponować dodatkowa wiedza na inne tematy, ale uczyć też sie musi bo tylko dobre oceny w szkole pozwalaja młodzieży sie dostac do dobrego gimnazjum, liceum i studia).
        • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 17:43
          Trochę przesadzasz, a jeśli córka ma już z grubsza wybrany kierunek studiów to z dużym prawdopodobieństwem może stwierdzić, co jej się nie przyda. Jak rozumiem, w wieku lat 15 jest już w gimnazjum, więc walka o dostanie się do dobrego gimnazjum już nie spędza ci snu z powiek. Dobre stopnie w gimnazjum z niektórych przedmiotów są istotne przy rekrutacji do liceów, ale tylko te niektóre, więc bez przesady. Chyba bardziej liczy się wiedza zaprezentowana na teście, która to wiedza niekoniecznie musi przystawać do ocen. A dostawanie się na studia z dobrymi ocenami to już chyba wogóle nie ma nic wspólnego. A już na pewno oceny w gimnazjum niewiele mają wspólnego z "dysponowaniem sobie wiedzą na różne tematy".Więc podejdź do jej narzekań z pewnym zrozumieniem i nie żądaj średniej 6.0 , za to zrozum jej potrzeby towarzyskie i konieczności użycia tuszu do rzęs wink
          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 17:55
            Nie ma wybranego - jest równie dobra z przedmiotów ścisłych co humanistycznych i nie wie sama co wybrać, chciałaby jednak w przyszłosci zostac pisarką i tym zarabiac na życie (cóz, w Polsce będzie to trudne). Ma jednak duzo czasu. Mówiłam ogólnie o dostawaniu sie na wyzsze szczeble edukacji, nie tyczyło sie to własnie jej. Można dysponować wiedzą na tematy inne niż szkolne, lecz wiedza wymagana w szkole jest odzwierciedlana przez stopnie - jesli wiesz, dostajesz za to dobre oceny. Córka i tak ma srednią zawsze powyżej 5, nie podobaja mi się jednak jej narzekania, ze to czego sie uczy, nie przydaje sie człowiekowi w realnym codziennym życiu w dorosłości.
            • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:12
              puszka.pandory napisała:

              > Córka i tak ma srednią zawsze powyżej 5,
              To się ciesz i toleruj narzekanie. Zresztą możesz zawsze twierdzić, że pisarzom nadmiar wiedzy na pewno nie zaszkodzi i nigdy nie wiadomo co jej się przyda przy pisaniu ksiązki wink
              >nie podobaja mi się jednak jej narzekania, ze to czego sie uczy, nie przydaje sie >człowiekowi w realnym codziennym życiu w dorosłości.
              Bo tak naprawdę mało się z tego przydaje...Jak oglądałam ostatnie testy gimnazjalne to treści pytań z chemii nawet nie byłam w stanie zrozumieć. Doskonale daję sobie radę bez tej całej wiedzy przez przeszło 20 lat. Nie bardzo też wiem, która zwierzyna to parzystokopytna , a która to nieparzystokopytna i jakoś też bez wiedzy tego typu da się żyć.
              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:21
                Córka twierdzi, że zawsze można skorzystać z Google'a big_grin

                Może faktycznie mało się jej przyda jak bedzie dorosła, ale po pierwsze nie wiadomo na jaki kierunek studiów sie zdecyduje w przyszłości i co bedzie robiła (z całym szacunkiem dla jej planów, nie sądze jednak żeby w Polsce udało jej sie wyzyc z samego pisania), po drugie wiedzę przyswaja z łatwością więc to nie jest tak, że marudzi bo wiedza jej wchodzi z trudem.
                • kgsz Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 16:11
                  Zapytaj ją, czy znajdzie się wśród jej nauczycieli ktoś godny zaufania, który nie wyśmieje jej kiedy poprosi go o nauczenie jak najlepiej nauczyć się samodzielnie wyszukiwać, katalogować, korelować i wykorzystywac informacje - Twoja córka ma w dużej części rację - prawie wszystko można znaleźć za pomocą Google, ale trzeba treningu by nauczyć się odróżniać informacje wartościowe od śmieciowych, no i żadne Google nie przebije lokalnej bibliotekarki "zasilonej" dobrze skonstruowaną kwerendą.

                  Jeśli chce być pisarką, super, może będzie, ale całkiem bez wiedzy to chyba się nie da - wystarcz, żeby dobrze wiedziała jak znaleźć dobre informacje (nie: znać podręczniki na pamięć, ale wiedzieć gdzie i jak szukać).

                  ...a bez przynajmniej matury będzie jej trudniej w życiu. Niech to potraktuje jak smutny fakt smile
              • gruby_dolar Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 17:06
                o co to to nie wink ja codziennie obliczam mole w cm3 cieczy zamiast porannej kawy ;] również przed snem lubię sobie policzyć funkcję, a buszując pomiędzy półkami sklepowymi cudownie jest błysnąć wiedzą o mitochondriach do napotkanych osób. To się zawsze przydaje wink
            • niewolnik_slow Taka jak ja 06.06.11, 17:28
              >Córka i tak ma srednią zawsze powyżej 5, nie podobaja mi się jednak
              > jej narzekania, ze to czego sie uczy, nie przydaje sie człowiekowi w realnym
              > codziennym życiu w dorosłości.

              Miałam identyczną matkę jak Twoja córka, dziś jestem w trakcie terapii psychologicznej.

              Oceny nie są ważne. Inteligentni ludzie wybierają to, co jest im potrzebne, Twoja córka doskonale to wie. Ty natomiast nie masz pojęcia o dzisiejszych czasach. Czasy erudycji się skończyły.
              Ja zawsze miałam średnią minimalnie 5,3, kilka olimpiad na koncie, dwa kierunki studiów, stypendium... i co z tego wnika? NIC. Tego, co najważniejsze, nie uczymy się w szkole (to mówi były nauczyciel).
              Wiedza szkolna jest zdecydowanie mniej warta niż doświadczenie, w tym życiowe, przed którym tak usilnie ją bronisz.
              Też się nie buntowałam, teraz tego bardzo żałuję. Gdybym mogła coś powiedzieć dzisiejszym takim grzecznym ułożonym dziewczynom, to było by BUNTUJCIE SIĘ.
              Otwarcie, bo moja mama też myślała, że jestem grzeczna i potulna, a nie będę opowiadać, o co działo się na wyjazdach klasowych...
    • ira_07 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:38
      Nigdy nie miała żadnych kolegów, raz ze wstydziła sie podejsć do kolegów np. z
      > klasy i zaczac rozmowę, dwa ze twierdziła zawsze, ze sa to osoby niedojrzałe i
      > głupie (na szczęscie nie mówiła im tego w twarz bo przyjaciół to by jej taka p
      > ostawa nie przysporzyła)

      Nie dziwię się, że nie miała przyjaciół. Ludzie wyczuwają jak ktoś traktuje ich z wyższością, nie musiała im mówić. Jakoś nie wierzę, że ona arcymądra była otoczona idiotami. I nie wierzę, że aż taka dojrzała, skoro wstydziła się do ludzi z klasy podejść (i to głupich niby).

      ale zastanawiam się jednak czy po
      > winnam jej pozwolic na taką bliską zażyłosc z osobami tyle starszymi. Dziwne to
      > bowiem trochę, że chcą zadawać sie z osobą tyle młodsza, po prostu gdy byłam w
      > ich wieku to jednak byłby to dla starszej młodzieży jednak troche obciach tak
      > blisko kolegować sie z młodszą osobą. No, ale może one mają inne podejscie. Czy
      > uwazacie, ze powinnam bardziej te znajomosci kontrolować? Co o tym sadzicie?

      Ale o co chodzi? Normalne, fajne dziewczyny, lubią się, nie masz obaw co do picia, wystawania w bramie itp. Po co kontrolować? Bo starsze? 19 i 15 lat to nie 9 i 5. Jeśli córka jest dojrzała, poważna, to się z nimi dogaduje.

      > P.S. Czy uwazacie, ze mogę pozwolić juz córce na pierwsze kosmetyki? Pod wpływ
      > em swoich koleżanek chce sie malować, tym bardziej ze jako jasna blondynka ma b
      > ardzo jasne, prawie niewidoczne rzęsy i brwi, ja jednak wolałabym by poczekała
      > do 18tki.

      A co to 18 magiczna granica big_grin? Mnie by martwiło jakby moja córka mnie pytała o pozwolenie w sprawie kosmetyków... Nie mówię o 7-latce czy 15-latce malującej się b. ostro. Ale tusz, puder, błyszczyk? No ludzie... Niech się maluje, pomóż jej wybrać kosmetyki dla jej cery i karnacji.
      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:47
        Nie traktowała ich z wyzszoscia tylko mnie to mówiła, jej problemy społeczne w głównej mierze powodowała nieśmiałosc. Ale z drugiej strony nie mogła znalezc zbyt wiele wspólnego z osobami, które faktycznie były takie jak mówiła (oczywiscie nie wszyscy, ale niektóre z tych osób - wiem bo je znałam i rzeczywiscie były to osoby nader płytkie choć niejednokrotnie sympatyczne) - choć przyznaję tez, że wiele z tych osób, o których tak sie wyrażała to były osoby po prostu zwykłe, normalne, tylko po prostu mniej dojrzałe i inteligentne niż ona była, tu wiec przesadzała z aż tak surowa oceną. Nie widzę zwiazku między niedojrzałoscią a niesmiałoscią.

        Chodziło mi tu jednak o fakt, ze są starsze, własciwie nie mam i nie miałam żadnych innych zastrzezen do nich, wolałam jednak spytać innych rodziców co sadza. No tak, 18 lat to jednak symboliczna granica dorosłosci i dlatego tez wolałam zeby jeszcze poczekała.
        • ira_07 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 14:53
          A od kiedy kosmetyki są dla dorosłych? Wyluzuj kobito, naprawdę, bo jak się dziewcze urwie ze smyczy, to nie poradzi sobie z wolnością.
          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:07
            No moze nie sa dla dorosłych, lecz dla młodzieży tez, w powszechnej świadomości kojarza się one jednak z dorosłoscia. Wcale nie kontroluję nadmiernie córki, nadinterpretujesz moje komentarze. Córka sama zreszta nie jest osoba lubiącą bawic sie na całego, nie jest osoba lubiąca rozrywkowy tryb życia.
            • tawananna Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:39
              Wszystko w zasadzie zostało już napisane...

              Palić i pić równie dobrze można zacząć z rówieśnikami. To nawet bardziej prawdopodobne - dziewiętnastolatka nie musi już tak bardzo udowadniać, jaka jest dorosła (w przeciwieństwie do grona mocno pijących piętnastolatków, których zapewne nie brakuje w szkole córki).

              Kosmetyki w rodzaju błyszczyka czy cienia do powiek nie są zarezerwowane dla osób po 18 smile.

              Różnica czterech lat w tym wieku nie jest tak wielka, jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza jeśli dochodzi do tego dojrzałość córki. To, że Ty w wieku tych dziewczyn nie pomyślałabyś o zadawaniu się z piętnastolatką, nie znaczy, że dla nich Twoja córka nie może być dobrą partnerką do rozmów i spędzania wolnego czasu. (Większość znajomych była/jest ode mnie nieco starsza i w niczym ani mnie, ani im to nie przeszkadzało.)

              Jeśli okaże się, że w momencie rozpoczęcia studiów/pracy skończą się wspólne tematy - to trudno. To naturalny proces, na tej samej zasadzie mogą też urwać się kontakty z rówieśnikami, np. po skończeniu szkoły/studiów - źródła wspólnych tematów rozmów.

              Skoro córka nie przepada się za rozrywkowym trybem życia, a dziewczyny nie sprawiają demoralizującego wrażenia smile, to naprawdę nie widzę powodu do obaw. Ja bym raczej cieszyła się, że córka w końcu odnalazła się w towarzystwie, bo z Twoich postów wyłania się obraz dziewczyny dojrzałej nad wiek, a przy tym samotnej i niezrozumianej przez otoczenie, mocno podporządkowanej Twojemu "wolno" i "nie wolno".
              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:58
                Nie wiem czy jej koledzy z klasy i szkoły piją; zależy zapewne którzy. Chodziło mi tu o spedzanie wolnego czasu - pełnoletnia młodziez jednak moze bez proszenia rodziców np. pojechać na wycieczke, pójsc na disco, wyjść na noc itp. i sadziłam, że dla osób w tym wieku jednak między innymi z w.w. względów bardziej atrakcyjny towarzysko byłby rówieśnik. Zresztą szukałam na forum podobnych postów, wstukujac rózne hasła typu "dojrzała ponad wiek", "problemy z córką", "starsi koledzy" i tym podobne, znalazłam kilka postów, w tym taki, w którym mama ma córkę w wieku zbliżonym do mojej (forum.gazeta.pl/forum/w,46,33023472,33023472,Mam_problemy_z_corka_.html) i córka ta miała koleżanki w wieku zblizonym do kolezanek mojej, z którymi nie potrafiła sie jednak dogadac i jedna z wypowiadajacych sie tam osób argumentowała to tak, że to co interesowało nastolatkę z tego postu było jednak zbyt dziecinne dla starszych dziewczat (choć to osoba opisywana jako nad wiek dojrzała), ze nie mogły one jednak podejmować pewnych tematów z ta koleżanka, mówic z nia o pewnych sprawach z uwagi na róznicę wieku bo rozwój emocjonalny a umysłowy to 2 różne rzeczy (chociaz różnica wiekowa zbliżona). Sądziłam, ze po prostu dla tych starszych dziewcząt moja córka jednak nie będzie tak atrakcyjna towarzysko z uwagi na to, ze jednak młodsza, tak jak napisała to tamta osoba, która sie wypowiedziałam w tamtym wątku. To nie jest tak, ze cały czas jej czegoś zabraniam, nie ekstrapolujcie dwóch kwestii (kosmetyków i kolegów) na całokształt jej życia.
                • tawananna Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:46
                  > Chodziło mi tu o spedzanie wolnego czasu -
                  > pełnoletnia młodziez jednak moze bez proszenia rodziców np. pojechać na wycieczke, pójsc na
                  > disco, wyjść na noc itp. i sadziłam,
                  > że dla osób w tym wieku jednak między innymi z w.w. względów bardziej atrakcyjny
                  > towarzysko byłby rówieśnik.

                  Próbuję sobie przypomnieć czasy licealne - i może obracałam się w jakimś dziwnym gronie osób wink, ale jakoś nie pamiętam, żebyśmy po ukończeniu lat 18 przestali pytać rodziców o możliwość wyjazdu na wycieczkę czy wyjścia na noc. Możliwe, że to pytanie to była bardziej taka formalność (odmowy nikt się nie spodziewał), wynikająca głównie z szacunku dla rodzica czy też faktu wspólnego mieszkania i zależności finansowej - ale jakoś chwila ukończenia magicznej osiemnastki dla nikogo nie była przełomem. Jeśli koleżanki córki mają podobne podejście (a w końcu jeszcze z domu nie wybyły), to możliwe, że w ogóle nie postrzegają osoby młodszej jako mniej atrakcyjnej towarzysko.

                  A w cytowanym wątku jest mowa o 13-latce - wydaje mi się, że czasem różnica między 13 a nawet 15-latką może być bardziej znacząca niż w przypadku 15 i 19-latki. Poza tym to sprawa bardzo indywidualna. Poza tym podejrzewam, że Twoja córka jest osobą dojrzałą właśnie emocjonalnie (rozwój emocjonalny to w końcu nie tylko doświadczenia w nastoletnich miłościach wink).
                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 17:03
                    Tak, ja rozumiem, ale w przypadku nieletniej osoby rodzice sa mniej skłonni sie na coś takiego zgodzic, w przypadku dorosłych to juz z górki, formalnośc jak sama mówisz. Właściwie to sama starałam sie moze chyba na siłę doszukiwać sie przyczyn, dla których dziwiło mnie, ze starsze osoby postrzegaja pietnastolatkę jako równie atrakcyjną towarzysko jak one. Dziekuję Wam wszystkim za przekonanie mnie smile W sumie to sie chyba na siłę dopatrywałam nie wiadomo czego w całkiem niewinnej przyjaźni smile Jedyne zastrzezenie to własnie to, ze może nie będa z biegiem czasu mieć wspólnych tematów. Co do bohaterki tamtego podlinkowanego przeze mnie postu to tez nie wiadomo jaką osoba jest, moze mimo bardzo młodego wieku jest juz właśnie dojrzała emocjonalnie i jej problemy ze starszymi koleżankami tkwia w czym innym a nie dlatego, ze jest za dziecinna dla tych dziewcząt? Przecież nie znamy jej. Nie sadzę jednak by 2 lata różnicy w tym wieku to było az tak dużo jak w przypadku 15 i 19latki - różnica jest jak juz, bardziej fizyczna a nie umysłowa (w koncu nawet KK dostrzega te zaleznosc, ustawiając wiek przyzwolenia dopiero na 15 lat).
            • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:41
              Kosmetyki nie sa dla młodzieży? To dla kogo są te całe serie dla natolatkow nivea, miss sporty, lovely, wibo i inne? 15 lat to najwyższy czas na naukę makijażu, podkreślam naukę, bo warto potrafić to robić dobrze i dopasować makijaż do twarzy. Wyluzuj, naprawde... butów na wysokim obcasie też jej nie pozwalasz nosić bo się kojarzą z dorosłością?
              Bardziej nawet martwi i dziwi to, że 15latka pyta Cię o zgodę na kosmetyki? Zamiast po prostu kupić. Nie zastanawia Cię to? Ja pamiętam że w 6 klasie podstawówki wszystkie miałyśmy pierwsze błyszczyki i bezbarwne odżywki do rzęs. A to było parenaście lat temu.

              I wiesz co, może nie przyklejaj córce łatki ciapy? Daj jej szansę dojrzeć, dorosnąć, bo jeśli wicznie będziesz ją uważała za pierdołę to ona w to uwierzy i już ciężko jej będzie to zmienić.
              • aka10 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:52
                amandaas napisała:


                >
                > I wiesz co, może nie przyklejaj córce łatki ciapy? Daj jej szansę dojrzeć, doro
                > snąć, bo jeśli wicznie będziesz ją uważała za pierdołę to ona w to uwierzy i ju
                > ż ciężko jej będzie to zmienić.

                Moze corka wlasnie taka jest z powodu matki, ktora ma.
                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:10
                  Po prostu ma taki charakter. Jestem zdumiona jak można oceniac kogoś zaledwie na podstawie czyjegoś podejscia TYLKO do dwóch kwestii (posiadania starszych kolegów i kosmetyków), ekstrapolujac to na całokształt wychowania.
                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 17:53
                    Jest jeszcze 3 kwestia - nauki , o której pisałaś parę postów wyżej.
                    A nauka+towarzystwo to już niemal całe życie osoby 15-letniej.
                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 17:57
                      Ale i tak pozostaje kwestia rozmaitych aspektów podejścia do nauki i kwestii patrzenia na jej przyjaźnie, to nie jest tak zerojedynkowo, ze jestem jednoznacznie na cos na tak albo nie.
              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 15:57
                To nie jest problem starszych kolezanek. To jest bardzo powazny problem matki, która chce mieć małą córeczke wyłącznie dla siebie i nie chce pozwolic jej dorosnąć.
                Córeczka jest oczywiscie z jednej strony wspaniała - dojrzała (zwykli rówiesnicy to nie dla niej towarzystwo) i inteligentna (ale musi się uczyć tego, co mama uwawza za słuszne), posłuszna i grzeczna - z drugiej daje jej się łatke ciapowatej i aseksualnej. Bo za osobę ciapowatą musi decydoweać mamusia, a aseksualna moze nie odnajdzie partnera i zostanie w domu dotrzymywać mamie towarzystwa. przeciez aseksualna ciapa za mąż nie wyjdzie.
                Poza tym cały swiat poza domem jest zły - albo grozny, pełen zboczeńców, alkoholików i chłopców, dybiacych na cnotę niewinnych dziewcząt, z drugiej nie dorastający wspaniałej corce do pięt.
                Corka ma pozostać zalezna od rodziców i mloda - stąd niechęć do kosmetykow u nastolatki - małe dzieci się nie malują, a Twoja córka ma pozostać aseksualnym dzieckiem na zawsze.
                Zadne towarzystwo Twojej córki nie zostanie przez Ciebie zaakceptoane - skreslilas już za mlodych, rówieśników i starszych, osoby spoza najbliższego kręgu. Nie zostaje nikt.
                Bo idealem jest córka, ktorej jedyna ostoją jest mamusia. Posluszne dziecko, na ktore nie działaja żadne zewnętrzne wpływy.
                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:08
                  Ale jak możesz mnie tak oceniać tylko po kilku postach? Bynajmniej nie jest tak jak piszesz, nie ukrywam, ze poczułam sie urazona Twoją wypowiedzia sad Bardzo chciałabym by miała towarzystwo, po prostu zapytałam czy nie uwazacie, ze ta róznica wieku jest zbyt duza. Tyle. To było jedyne moje zastrzeżenie - wiek, zreszta wiem sama, ze były to zastrzeżenia nieco irracjonalne, przesadne. To nie ja napisałam, ze zwyczajni rówieśnicy to nie towarzystwo, to ona sama nie chciała sie z nimi zadawac. Chcę zeby miała dobre oceny, to źle? To dla jej dobra. Jest ciapowata - mam udawać , ze nie? Nie napisałam ,ze jest aseksualna, po prostu napisałam ,ze nie zdziwiłabym sie gdyby taka była (wiem, że to rzadkosc) bo nigdy nie rozmawiała o chłopakach. proste. Co do obaw odnosnie tego na akich chłopaków by natrafiła, to jest to tylko moja niewinna uwaga - bo skad ja mogę wiedziec jakie są osoby , których nie spotkałam i nie znam, lepiej dmuchać na zimne. Gwały sie jednak zdarzaja, przyznasz. Za moich czasów piętnastolatki sie nie malowały. I gdzie niby skresliłam kogoś za to, ze jest? Rówieśnicy - sama córka nie chciała sie z nimi kolegować. Młodsza dziewczynka - no bo powiedz, o czym będa rozmawiac, tzn. o zwykłych codziennych sprawach to tak, ale gdzie tu miejsce na koleżenstwo , bliską zażyłosć jak równa z równą? co do dorosłych dziewczyn to tylko wyrziłam zastrzeżenia TYLKO z uwagi na wiek, ale teraz jakiekolwiek zastrzezenia jakie mogłam miec już sie rozwiały. Dziekuję Wam, Mamy za wypowiedzi (chociaz niektóre z nich nadinterpretowały moje slowa), moje wątpliwości zostały rozwiane - chodziło mi tu tylko o to czy róznica wieku nie jest za duza.
                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:38
                    puszka.pandory napisała:

                    Bynajmniej nie jest ta
                    > k jak piszesz, nie ukrywam, ze poczułam sie urazona Twoją wypowiedzia sad

                    phi, a mnie się wydaje, ze verdana potraktowała cię łagodnie smile tak czytam i czytam i czekam, kiedy ktoś się do tej aseksualności dorwie, bo podłożyłaś się tym tekstem koncertowo, tak w sam raz na wątek przeradzający się we wbijanie cię przez ematki w glebę - a tu nic, jedna nienerwowa verdana smile

                    Nie napisałam ,ze jest aseksualna, po pros
                    > tu napisałam ,ze nie zdziwiłabym sie gdyby taka była (wiem, że to rzadkosc) bo
                    > nigdy nie rozmawiała o chłopakach. proste.

                    nie no, bardzo proste. narysowałaś tu obrazek dojrzałej nad wiek dziewczyny, dojrzałej intelektualnie - i być może emocjonalnie, ale to ostatnie na pewno nie dotyczy samoświadomości. rysujesz nam jakiś kłębek kompleksów, który woli nie podchodzić do rówieśników (klasy?) w obawie przed odrzuceniem z powodu wyglądu, który 13-, 14-, 15-latki często ustawia na gorszej wobec rówieśników/rówieśniczek pozycji: bez brwi, bez rzęs, za to z intensywnym trądzikiem. dorabia sobie jakąś ideologię, że rówieśnicy są durni, a tak naprawdę boi się odrzucenia.
                    dziewczyna jest przekonana, że jest brzydka - a ty na pytanie o kosmetyki (na litość boską, nie o czarny kajal, za pomocą którego mogłaby sobie zrobić oczy hinduski plus o maskarę pogrubiającą i wydłużającą rzęsy x3, tylko zapewne o brązowy tusz, jasnobrązową kredkę do brwi, by je ZAZNACZYĆ, nie NASMAROWAĆ) odpowiadasz: ucz się na szóstki, na głupoty jeszcze masz czas, zajmiesz się nimi po osiemnastce! naprawdę sądzisz, że twoja córka czuje się poważnie przez ciebie traktowana? że uważa, że ją rozumiesz? jej problemy?

                    zakazem delikatnego poprawienia urody dodatkowo dziewczynę dokompleksiasz. z jednej strony myśli, że nie ma w tobie wsparcia w sprawach, które ułatwiłyby jej życie, z drugiej strony myśli "no tak, nawet mama uważa, że jestem do niczego". naprawdę uważasz, że to komfortowa sytuacja do zwierzeń?

                    to bardzo wygodne dla twojego ego zaczynać się już przyzwyczajać do myśli, że córka jest aseksualna. inna matka nie martwiłaby się brakiem zainteresowania chłopakami, bo by uznała, że każda kobieta dojrzewa w innym tempie, być może czas córki jeszcze nie nadszedł. ale jeszcze inna zaczęłaby się martwić, że kompleksy jej córki nie pozwalają jej na relacje z chłopakami, że ją blokują, że ją coś omija: pierwsze wzajemne oznaki zainteresowania, obgadywanie tych oznak z koleżankami, niekończące się zastanawianie z dziewczynami, co oznaczał jego gest czy słowo oraz jak go podejść... te wszystkie dziewczyńskie marzenia i doświadczenia, które przygotowują nas do dojrzalszych związków. ty tak nie myślisz, bo byś musiała coś z tym zrobić, zacząć kombinować, jak pomóc córce. uznanie, że "być może jest aseksualna" oraz "ma jeszcze czas na głupoty" jest dużo, ale to dużo wygodniejsze. można nie robić nic i dalej uważać się za świetną matkę - czyż matka, która już teraz, na zapas, martwi się, że świeżo nawiązane znajomości ze starszymi koleżankami urwą się za rok-dwa, gdy koleżanki pójdą na studia, może być zła?




                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:08
                      Była nieśmiała od małego, maluchy nie zastanawiaja sie nad swoim wyglądem o ile nie mówimy o jakichs deformacjach, zreszta jak była mała to nie miała tradziku. Tak więc to nie o wygląd chodzi. Rysy twarzy ma ładne, ma tylko tradzik, a co do bezbarwnych jasnych brwi i rzęs jak to u blondynki to jakos nie wyobrazam sobie zeby ktokolwiek mógłby sie z czegos takiego wysmiewać. Ona naprawdę jest inteligentna i dojrzała wiec nie dziwie sie, ze mogłaby pomysleć o nawet zwyczajnych rówiesnikach, ze sa mało inteligentni. Już napisałam, ze sie zgodzę na kosmetyki. Córka jest za powazna na gadanie o chłopakach i nie wyobrazam sobie jej absolutnie rozmawiajacej o chłopakach w stylu "co mógł znaczyc jego uśmiech" big_grin Nie twierdzę, ze jest aseksualna (chociaż i takie rzeczy sie zdarzają , choć rzadko), po prostu nie zdziwiłabym sie gdyby tak było. Nie sadze, ze chodzi tu o jej kompleksy chociaz faktycznie jest nieśmiała, które przeszkadzaja jej w nawiazywaniu kontaktów z chłopakami, po prostu sama nigdy nic nie mówiła na temat chłopaków, miłości, nie mówiła nigdy nawet, ze ten czy inny np. aktor jest przystojny itp. Po prostu nawet dziewczyny i kobiety nie bedace w zadnych zwiazkach i nie kochajace sie w nikim, wyraza od czasu do czasu taką opinię o jakimś facecie, a córka nic.
                      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:35
                        Ale trądzik to się leczy...

                        Brałaś pod uwagę, że córka może nie tyle nie odczuwa żadnych porywów serca, ile ci po prostu o tym nie mówi?
                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:46
                          Tradzik jest leczony. Jesli córka nigdy nie rzuciła zadnej, najmniejszej choćby wzmianki na temat tego kto sie jej podoba to raczej podejrzewam, że zaden chłopak sie jej nie podoba bo i co w tym takiego wstydliwego - powiedzieć, że ktoś ci sie spodobał?
                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:55
                            Jak jej się nie podoba program szkolny - to ją ganisz.
                            Lepiej w takiej sytuacji zachować swoje opinie dla siebie.
                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:58
                              No dobrze, program nie jest doskonaly, ale uznałam, ze trochę dydaktycznego smrodku nie zaszkodzi. Ale już nie będe sie wtracac, wazne zeby sie uczyła. Zreszta samo zganienie czegos nie zmieni sytuacji, program sie nie zmieni.
                              • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:51
                                puszka.pandory napisała:

                                > No dobrze, program nie jest doskonaly, ale uznałam, ze trochę dydaktycznego sm
                                > rodku nie zaszkodzi.
                                Ale chłopaki też nie są doskonałe. I chyba dają jeszcze więcej okazji na wtrącenie dydaktycznego smrodku w rozmowie z córką niż program szkolny. Więc może twoja córka rzeczywiście uznawać, że z matką o sprawach sercowych nie warto gadać.
                                Bo może uważa, że zupełnie nie jesteś właściwą osobą wyżalenie się, że Orlando Bloom się żeni (oj, była jakiś czas ogólnodziewczyńska żałoba) albo nie jesteś właściwą osobą do tego, żeby rozmawiać w stylu: "Oj, mamo, dziewczyny z klasy to strasznie płaczą za tym Orlando, ale ja nie wiem, co one w nim widzą"
                          • kepp Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:18
                            Hm, to, że nie rzuciła wzmianki może wynikać z tego, że nie ma ochoty o tym z Tobą gadać... Po prostu nie wydajesz jej się odpowiednią osobą do rozmów na ten temat, bo do tej pory nie próbowałaś z nią o tym gadać. Rozmawiałaś z nią kiedykolwiek o chłopakach, seksie?

                            Tak się zastanowiłam teraz... Ja też w domu nigdy nie wspominałam o żadnych chłopakach, bo moja mama nigdy nie wydawała się zainteresowana taką rozmową. W tej chwili to właściwie byłoby dla mnie krępujące, przyzwyczaiła mnie do tego, że z nią się o tym nie rozmawia. Nie wydawała się zainteresowana, to może źle powiedziane... ona po prostu peszyła się podczas samego zbliżania się do tematu. Ciekawe, czy też uważa że jestem aseksualna o.O.

                            Jeśli traktujesz córkę jak dziecko, uważasz, że jest ciapowata, za mała, żeby zadawać się z 19latkami i w ogóle to powinna się uczyć, bo to powinien być cel życia 15latek (za Twoich czasów tak było), to nie oczekuj, że ona przyjdzie do Ciebie i zacznie Ci się zwierzać, że Maciek to jest super chłopak... Jeśli chcesz to zmienić, sytuację jeszcze myślę można uratować. Wykorzystaj chociażby temat tych kosmetyków, zabierz ją na babskie zakupy, doradź (albo zaprowadź do kosmetyczki) jakich kosmetyków powinna używać, przy okazji pogadajcie na babskie tematy. Pokaż jej, że akceptujesz to, że ona stała (staje się?) kobietą. Nie oczekuj, że ona zaaranżuje taką sytuację za Ciebie, sama zacznie rozmowę. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nie zacznie.
                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:24
                              Nie, nie gadałam bo uznałam, że skoro sama nie chce mówic to ja nie będę zaczynać pierwsza. Zreszta nie ma kolegów w szkole wiec jaki chłopak miałby się jej spodobać? Tym bardziej, ze skoro sadzi , ze jej rówieśnicy to z reguły niedojrzali kretyni. Ty jesteś dorosła i z pewnoscia jak o nastolatka byłaś jednak bardziej otwarta na ludzi niz moja córka, moze miałaś chłopaków tak wiec nie mozna porównywać tych sytuacji. 15latka jest jeszcze bardzo młoda, nawet w wielu artykułach np. internetowych osoba w tym wieku okreslana jest mianem nie dziewczyny, lecz dziewczynki, miałam prawo sądzić, ze na pewne sprawy jest za młoda, nawet jeśli błędnie.
                              • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:34
                                > Zreszta nie ma kolegów w szkole wiec jaki chłopak miałby się jej
                                > spodobać?

                                a to żeńska szkoła jest?? bo jeśli nie, to naprawdę nic, ale to nic nie stoi na przeszkodzie, by dziewczynie z I a podobał się zenek z IIIc, wiesz?

                                15latka jest jeszcze bardzo młoda,

                                zgoda

                                nawet w wielu arty
                                > kułach np. internetowych osoba w tym wieku okreslana jest mianem nie dziewczyny
                                > , lecz dziewczynki, miałam prawo sądzić, ze na pewne sprawy jest za młoda, nawe
                                > t jeśli błędnie.

                                tak - może być za młoda, bo jeszcze do zainteresowania chłopakami nie dojrzała. ale to zupełnie co innego niż "za młoda, bo uczyć się ma, a chłopakami to się zainteresuje po osiemnastce". no i to ma się kompletnie nijak do wyciągania wniosków, że "być może jest aseksualna". wniosek naprawdę kompletnie nieuprawniony.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:39
                                  Ale nie miałaby żadnych koleżenskich kontaktów z tymże Zenkiem, to że go widziałaby na korytarzu, nic nie znaczy smile I wcale nie napisałam, ze jest aseksualna tylko że taka opcja by mnie nie zaskoczyła, a takie rzeczy sie jednak zdarzają.
                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:46
                                    puszka.pandory napisała:

                                    > Ale nie miałaby żadnych koleżenskich kontaktów z tymże Zenkiem, to że go widzi
                                    > ałaby na korytarzu, nic nie znaczy smile


                                    matko i córko, czy ty kiedykolwiek byłaś nastolatką??

                                    zaczynam podejrzewać, że to ty po prostu jesteś kompletnie aseksualna!

                                    to ty w życiu jako wczesna nastolatka nie podkochiwałaś się w przystojnym_ale_nieznanym józku z klasy b, to ciebie nie interesowały dziewczyńskie pogaduchy o chłopakach itd., a teraz projektujesz to wszystko na córkę.

                                    tak, nieznany zenek z IIIc może rozpalać dziewczyńską wyobraźnię i emocje do białości.

                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:23
                                      15 lat to nie wczesny, lecz srodkowy wiek nastoletni. Mnie to interesowali dorosli faceci a nie rówieśnicy big_grin
                                      • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:27
                                        No i znowy - Ty jak wzorzec z Sevres.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:54
                                          Po prostu mi nie przyszłoby do głowy, ze tak inteligentna i dojrzała dziewczyna zakochałaby sie w jakims Zenku, którego widzi dwa razy na przerwie na dzien i który nawet nie wie o jej istnieniu smile
                                          • kepp Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:10
                                            Jeszcze tak a propos tego posta, bo go nie widziałam, gdy zaczynałam pisać swojego.

                                            Cały czas piszesz o swojej córce dojrzała dziewczyna, ale niemalże jednocześnie piszesz, że jest ciapowata (jak się ta ciapowatość przejawia bo nie doczytałam?), nie interesuje się chłopakami, ma problemy z odnalezieniem się w grupie rówieśników itp. Boisz się o nią jak o 10latkę, która nagle zaczęła umawiać się z 17latkami. Wydaje mi się, że pewnym "objawem" dojrzałości jest odcięcie od rodziców. Nie jest dojrzałym ktoś, kto kategoryczne "nie" matki odnośnie kosmetyków uznaje za obowiązującą prawdę i ewentualnie wspomina o tym za tydzień. Gdyby była dojrzała, to by wzięła Twoje zdanie pod uwagę, poszła, i kupiła sobie te kosmetyki (szanując jednocześnie co Ty o tym myślisz). Po prostu nie potrzebowałaby Twojej aprobaty, przedstawiłaby swoje argumenty, a Twoje zdanie byłoby dla niej jednym z wielu, ale nie jedynie obowiązującym. W pewnym wieku nie pyta się już rodziców, czy można użyć błyszczka i tuszu do rzęs (w rozsądnej ilości).

                                            Mówienie o kolegach niedojrzali kretyni, traktowanie ich raczej z wyższością i omijanie szerokim łukiem też kojarzy mi się raczej z brakiem dojrzałości, albo brakiem inteligencji emocjonalnej. Takie zachowanie przyjaciół jej nie przysporzy, a jak się przebywa z własną klasą co najmniej kilka godzin dziennie, to jednak lepiej jest mieć tam przyjaciół niż wrogów.

                                            Mam wrażenie, że bardziej by Cię zadowoliło gdyby okazało się, że jest aseksualna niż gdyby jutro do domu przyprowadziła jakiegoś Maćka i powiedziała, że zaraz idzie z nim do kina...
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:20
                                              "Ciapowata" czytaj: "mało zaradna, niesmiała, cicha, nie umiejaca zrobic wiele rzeczy". Dojrzałosć intelektu nie musi przekładać sie na cechy charakteru. O kolegach mówiła tak do mnie a nie do nich samych. Wrogów tam nie ma, ale przyjaciół też nie. Mozesz sobie mieć wrazenie jakie chcesz, ale jest błedne.
                                            • gruby_dolar Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 17:30
                                              mówienie o nich niedojrzali kretyni może być powodowane kompleksami, którym dzielnie matka sprzyja dzień za dniem. Córka ma kompleksy z powodu chociażby braku kosmetyków, trądziku i w głębi uważa że nie może się podobać. Łatwiej jest sobie obrzydzć kolegów nazywając ich durnymi niż przyznać się przed sobą do kompleksów. Ot wyparacie po prostu. Pomyślałaś o tym? Piszesz jeszcze że źle Cię oceniamy. No wybacz, inaczej się nie da, każde Twoje zdanie sprawia że ręcę opadają. Jeżeli chcesz coś zmienic to biegiem po kosmetyki, mów że jest ładna, powiedz że ten błyszczyk, ta szminka, ten tusz podkreśli jej ładne coś tam, co tam ma. Ma kompleksy i nie wierzy w siebie. Za kompleksy podziękuj sobie. Każde Twoje jedno zdanie, które wg. Ciebie w Twojej opinii ma Cię przedstawić w lepszym świetle pogrąża Cię na całej linii. Nie upilnujesz a pogrążasz. Może też masz kompleksy i strach, przed którymi się nie przyznajesz. Analiza Verdany była rzeczowa i nadzwyczaj grzeczna. Tak jak Ty nie potrafisz się przyznać że dobrze Ci z ciapowatę zakompleksioną córką tak ona nie przyzna się że jej się ktoś podoba, bo musiałaby się przyznać przed sobą że ma kompleksy ucieczka jest łatwiejsza. Łatwiej jest obrzydzic sobie coś i w to uwierzyć niż pokonywać wewnętrzne demony....w tej walce Ty niestety stoisz po stronie demonów i dzielnie im dopingujesz.
                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:01
                                    puszka.pandory napisała:

                                    > Ale nie miałaby żadnych koleżenskich kontaktów z tymże Zenkiem, to że go widzi
                                    > ałaby na korytarzu, nic nie znaczy smile
                                    Ja w tym wieku to podkochiwałam się w piłkarzach. I wcale nie przeszkadzało mi to, że widuję ich tylko w tv... wink
                              • kepp Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:57
                                Mam 20 lat (od niedawna), więc jestem w zasadzie w wieku koleżanek Twojej córki...

                                Byłyśmy z koleżankami rok młodsze od Twojej córki, gdy napisałyśmy walentynkę do naszego wuefisty, bo nam się tak straszliwie podobał. Potem się okazało, że facet ma syna niewiele młodszego od nas i w zasadzie nam minęło... Zaczęłyśmy dla odmiany podziwiać lektorów w parafii, w której szłyśmy do bierzmowania wink. Z daleka podziwiać, żadnego z nich nie znałyśmy osobiście, patrzenie i gadanie nam wtedy wystarczyło. Także nawet jeśli byli niedojrzałymi kretynami, to nie miałyśmy okazji tego odkryć.

                                Przy czym, większość z nas (w tym ja) się wzorowo uczyła i była dumą szkoły, i rodziców.

                                O 15latkach już raczej nie mówi się dziewczynki. W większości przypadków są to rozwinięte fizycznie kobiety, emocjonalnie chyba w najburzliwszym okresie swojego życia. Nie wiem co czytasz- miałaś prawo sądzić. Teraz możesz zreformować swoje przekonania, bo nie o to chodzi, żebyś powtarzała mea culpa, tylko wyciągnęła jakieś wnioski i zastosowała w praktyce.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:03
                                  No nie mówi sie, czy też raczej mówić sie nie powinno, ale non stop czytam "została zamordowana piętnastoletnia dziewczynka". "Zagineła piętnastoletnia dziewczynka" itp. Chociaż wiem ,ze takie określanie osoby w tym wieku jest idiotyczne.
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:06
                                    Lepiej sprzedaje się 15 letnia zamordowana dziewczynka, niż dziewczyna.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:09
                                      No własnie w duzej częsci moze być to spowodowane graniem na emocjach. Zreszta dwudziestokilkulatki często okreslane sa jako dziewczyny a nie kobiety, którymi przecież sa - młodymi lecz dorosłymi juz kobietami.
                                      • valla-maldoran Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 18:09
                                        puszka.pandory napisała:

                                        > No własnie w duzej częsci moze być to spowodowane graniem na emocjach. Zreszta
                                        > dwudziestokilkulatki często okreslane sa jako dziewczyny a nie kobiety, którym
                                        > i przecież sa - młodymi lecz dorosłymi juz kobietami.

                                        15-latka to też już nie dziewczyna, biologicznie to kobieta, która może założyć rodzinę i urodzić dziecko.
                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:04
                                    puszka.pandory napisała:

                                    > No nie mówi sie, czy też raczej mówić sie nie powinno, ale non stop czytam "zo
                                    > stała zamordowana piętnastoletnia dziewczynka". "Zagineła piętnastoletnia dziew
                                    > czynka" itp.
                                    Taa, i we wszystkich przypadkach odpowiedzialny jest ten "kretynowaty" Zenek z III c...
                              • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:58
                                puszka.pandory napisała:

                                > Nie, nie gadałam bo uznałam, że skoro sama nie chce mówic to ja nie będę zaczy
                                > nać pierwsza. Zreszta nie ma kolegów w szkole wiec jaki chłopak miałby się jej
                                > spodobać? Tym bardziej, ze skoro sadzi , ze jej rówieśnicy to z reguły niedojrz
                                > ali kretyni.
                                Wiesz, moja starsza nt rówieśników z klasy ma podobne odczucia. Bo chłopaki w tym wieku w rozwoju emocjonalnym są jednak sporo za dziewczynami (uśredniając oczywiście).
                                Ale nt jakiegoś aktora to potrafi stwierdzić "A on taki słitaśny jest."


                                >. 15latka jest jeszcze bardzo młoda, nawet w wielu arty
                                > kułach np. internetowych osoba w tym wieku okreslana jest mianem nie dziewczyny
                                > , lecz dziewczynki
                                15 lat to jest paragrafowa różnica między pedofilią a niepedofilią...
                          • detour Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:30
                            Ja mojej matce nigdy w życiu ani słowa na ten temat nie powiedziałam, a co wyrabiałam, to moje. Zresztą, skoro masz takie podejście do córki, jak piszesz, nic dziwnego, że Ci nic nie mówi.
                      • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:41
                        puszka.pandory napisała:

                        > Córka jest za powazna na gadanie o chłopakach i nie wyobrazam sobie je
                        > j absolutnie rozmawiajacej o chłopakach w stylu "co mógł znaczyc jego uśmiech"
                        > big_grin
                        No, ja też nie wyobrażam sobie jej gadającej z tobą na temat chłopaków. I tak powiesz, że na to ma czas po skończeniu szkoły/studiów itd...

                  • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:09
                    Nie wyobrazam sobie, zeby matka nastolatce wybierala towarzystwo. co najwyzej moze wyrazic swoje zdanie na ten temat, jesli uwaza, ze sa to ludzie nieopowiedni, np. narkomani itp.

                    Corka jest seksualna i dobrze by bylo, zeby od matki dostawala sygnaly, ze seksualnosc jest POZYTYWNA, ze mezczyzni sa fajni i ze trzeba uzywac prezerwatyw. Poza tym, jak piszesz, juz zostala napadnieta, mimo ze wyglada tak niewinnie. Co oznacza jedynie tyle, ze stroj i makijaz nie maja znaczenia. Moze byc zakryta od stop do glow a i tak zostanie zgwalcona.

                    Sama ja straszysz calym swiatem. Stad jest tak zamknieta w sobie i boi sie wszystkiego. Jest wychowana na idealna ofiare.
                • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:05
                  Dokladnie. Dziwne jest to, ze niby corka taka beznadziejna, chorobliwie niesmiala, a z drugiej stronymadrzejsza niz wszyscy inni. Cos tu nie gra. No i dziwne tez jest, ze nastolatka pyta o pozwolenie na kosmetyki, a matka sie nie zgadza. To raczej powinna byc luzna rozmowa, co kupic i matka moze zasugerowac, ze dla mlodej dziewczyny delikatny makijaz bedzie lepszy. Ale zabraniac makijazu jest dziwne bardzo.
              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:16
                Bez przesady, ze w tym wieku najwyzszy czas na naukę, ja zaczęłam malować sie dopiero na studiach i jakos nigdy nie miałam najmniejszych z tym problemów bo i tez z czym? Każdy potrafi zobaczyc w czym mu dobrze, każdy potrafi manipulować szczoteczka do tuszu, pomadką, gąbeczka do cieni. Buty na obcasach sa (szczególnie u tak młodej osoby) na szczególne okazje a nie na co dzień. Co w tym dziwnego, ze mnie prosi o zgodę na kosmetyki? Przeciez nie skonczyło sie na tym, że zaakceptowała to bez szemrania, co jakis czas ponawia prosbę. Dobrze, pójdziemy kupić jakieś kosmetyki w najblizszym czasie, jednak ja w czasach wczesnej młodosci byłam pzryzwyczajona do czegos innego, dziewczeta sie nie malowały na co dzień.
                • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:43
                  Normalna 15latka, po tym jak matka kolejny raz odmówiłaby jej kosmetyków (to kosmetyki, na Boga, a nie heroina!)poszłaby do sklepu i kupiła sama. Czyżby Twoja córka nie miała swoich pieniędzy?
                  I nie zgadzam się z tym że sztuka makijażu jest prosta. Mi długo zajęło dobranie odpowiednich kolorów i technik na konkretne okazje.
                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 16:51
                    Pieniądze ma tylko po co kupowac skoro i tak bym jej wtedy nie pozwoliła? Zeby mieć? Ja tez jakby mi rodzice nie pozwolili w tym wieku (nawet nie pomyślałam zeby ich prosić), nie kupiłabym bo byłoby to wyrzucenie pieniedzy w błoto skoro i tak by mi nie pozwolili na malowanie sie. Teraz jej pozwolę, pójdziemy razem do sklepu, przekonałyscie mnie. Podtrzymuję jednak swa wersję: mozna nauczyć sie doboru kolorów w trymiga. Wystarczy parę godzin eksperymentowania. Zreszta nauczyć sie malowac można w kazdym wieku, nawet w wieku 30 lat, zakładajac, ze jakaś kobieta zaczęłaby sie malować dopiero w tym wieku.
                    • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:03
                      puszka.pandory napisała:

                      > Pieniądze ma tylko po co kupowac skoro i tak bym jej wtedy nie pozwoliła? Zeby
                      > mieć?
                      A chodziłabyś za nią do szkoły sprawdzając czy przypadkiem nie użyła tuszu do rzęs? wink
                      Prawdopodobnie koleżanki w szkole używają trochę kosmetyków i być może dziewczyna nie chce za bardzo odstawać od rówieśniczek.
                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:08
                        Po prostu nie sadziłam, że 15 lat to juz zwykły wiek na pierwsze kosmetyki, w moich czasach tak nie było, ale skoro mi mówicie, ze to juz norma... smile
                        • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:18
                          To tez dowodzi twojego braku kontaktu z dzieckiem. O takich rzeczach sie mowi w domu, np. ze Jolka sie wysmarowala pomaranczowym pudrem i wyglada jak z karnawalu.
                        • mdro Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:26
                          A kiedy to te "Twoje czasy" były? 60 lat temu? Jestem pewnie mniej więcej w Twoim wieku, malować się (i nie był to "grzeczny" makijaż, bo o dyskretne kosmetyki było w tym czasie trudno) zaczęłam w wieku lat 16, podobnie jak kilka innych moich koleżanek (fakt, niektóre nie malowały się nawet w maturalnej klasie). I do głowy mi nie przyszło, by pytać się rodziców o pozwolenie. Teraz błyszczyk czy przyciemnianie brwi czy rzęs to standard już w starszych klasach podstawówki - nigdy nie widziałaś szkolnych koleżanek córki?
                    • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:10
                      Ach, cóż za pełna, totalna kontrola, nawet prywatnych pieniedzy. Cóz się dziwić, ze córeczka ciapowata, skoro tego się od niej wymaga. Właśnie ciapowatosci i posłuszenstwa nawet niezyciowym i durnym poleceniom. Po czym ma prestensję, ze córeczka taka bez inicjatywy i przebojowosci...
                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:18
                        Czemu tak sie mnie cały czas bezpodstawnie czepiasz? Tu nie chodziło o pieniądze jako takie ale o uzywanie rzeczy za nie kupionych (co się jednak zmieni pod wpływem paru kwestii uświadomionych mi przez osoby z forum). Wrodzonej osobowosci zreszta zmienić się nie da. Co w moich poleceniach jest nieżyciowego i durnego? Faktycznie, moze przesadziłam z obawa, ze koleżanki są za stare, ale jednak zmieniłam zdanie.
                        • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:38
                          To, ze wybierasz za córkę, uznając, ze to, co Tobie się nie podoba, musi obowiazywać córkę. ty się nie malowałas w tym wieku - to córka też nie moze. Dlaczego? Bo nie.
                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:50
                            A dlaczego musi sie malować? Za moich czasów gdybym sie pomalowała do szkoły to nauczyciele (jesli nie miałabym naprawdę świetnych ocen) by pomyśleli, że jestem pustogłowa panienką, która mysli tylko o upiększaniu a nie o nauce. Mam prawo wymagać od córki, tak samo jak wymagają moi znajomi od dzieci. Mam prawo czegoś jej zabraniać, np. jakiś czas temu zabrałam jej znaleziona przed śmietnikiem powiesc o tresci porno, która miała wyrzucić. Miałam prawo byc zła i zabronic jej czytania tego typu rzeczy mimo ze tłumaczyła sie ciekawoscią, ze chciała zobaczyc o czym to jest. Rodzice sa od zabraniania dzieciom pewnych rzeczy, od niezgadzania sie na pewne sprawy, jak choćby na nieczytanie takich rzeczy i niemalowanie sie. Ty niczego swoim dzieciom nie zabraniałaś?
                            • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:04
                              Można zabronić trzylatkowi wsadzania łapy do wrzątku a pięciolatkowi wybiegania na ulicę, bo to jak najbardziej ma jakieś podstawy- bezpieczeństwo. Natomiast zabranianie 15latce używania tuszu do rzęs i błyszczyka do ust jest bezpodstawne- "ma być tak bo ja, Jaśnie Matka, tak chcę." Nikt nie mówi że Twoja córka ma biegać do szkoły z tapetą, ale ma się nauczyć malować tak żeby ten makijaż był niewidoczny, tylko podkreślał jej własną urodę. I to miałam na myśli mówiąc o nauce makijażu.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:55
                                No dobrze, ale ja juz powiedziałam ,ze jej pozwolę. Każdy chyba ma oczy i widzi jaki makijaż jest zbyt mocny, jak zobaczy, ze przesadziła to zmyje i tyle, przecież nikt sie nie uczy jak sie malować przez wiele tygodni. Wyjasniłam też czemu nie chciałam by sie malowała - bo uwazałam, ze nauczyciele krzywo na nia zaczną patrzeć.
                                • gruby_dolar Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 17:38
                                  ale do jasnech cholery teraz dopiero się zgadzasz, prędzej to było pani każe służka musi. Jeżeli przez 15 lat tak traktowałaś córkę, to ma mega kompleksy i brak własnego zdania. Tak trudno zrozumieć??? Dopiero pierdyliard ludzi Ci uświadomił bzdurę. Bzdurą było zabranianie tego nieszkodzliwego wyczyny, bo w imię czego? Bo ty nie miałaś? No i co z tego, równie dobrze mogę Ci powiedzieć że od dziś nie jesz jogurtów bo ja w młodości nie jadłem.....ma to sens?
                            • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:05
                              Bo chce.
                              "Za moich czasów" do szkoly nie wolno było chodzić w spodniach. I co z tego, pytam? To juz najwyraźniej nie sa Twoje czasy i najwyższa pora przsunać się w czasie o kilkadziesiąt lat.
                              Twoja córka ma problemy z cerą, chce się malować, aby je ukryć, aby być ladniejsza - ale Ty wolisz, aby byla brzydka. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się, dlaczego mysl o tym, ze córka będzie wyglądać atrakcyjnie tak Cie przeraza. Bo może kolega z klasy natychmiast ją zgwałci? Bo moze znajdzie sobie chłopaka i przestaniesz się liczyć? Bo bedzie wyglądała atrakcyjniej oc Ciebie, a przecież to ty umiesz się malować i jesteś ladna, a córka jest nieatrakcyjna ciapą.
                              Czy ojciec twojej córki mieszka z Tobą?
                              Rodzice nastolatków sa przede wszystkim od przygotowania dziecka do życia poza domem, bez opieki mamusi. Zabranianie jest najmniej istotnym elementem wychowania, powinno zdarzac się sporadycznie i nie w drobnych sprawach.
                              Powieść mogłas zabrać, chcoć to głupota. Przeczyta nie tą, to inną. Ale zła nie miałas prawa być - za co?
                              Mojej córce w tym wieku dawałam na fryzjera, bio chicała farbować włosy (córka, podobni jak ja po protu się nie maluje), synowie w tym wieku na 100% oglądali pornografię, na wszelki wypadek wytlumaczyłam im tylko, ze to literatura i filmy fantastyczne - w realu seks wygląda zupełnie inaczej.
                              O ile pamiętam w tym wieku raz wyrazilam swoją niechęć - wobec kupienia sobie sznurowadeł z liśćmi marihuany. Nie zabronilam, córka sama doszła do wniosku, ze nie kupi. owszem, zdarzało mi się nawrzeszczeć za pewne rzeczy, ale nie pamiętam, abym dorastającemu dziecku musiała czegoś zabronić. To już nie ten wiek.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:38
                                Juz powiedziałam, ze pozwole sie jej malować, po prostu - tłumaczę raz jeszcze - nie wiedziałam,ze jest to w czasach obecnych akceptowane przez nauczycieli. Nie sadziłam też, ze córce az tak zależy na tym malowaniu sie. Po prostu przyzwyczajona byłam do czegoś innego. To cała prawda, bez jakichs podtekstów, które wysuwasz. Zdałam sobie jednak sprawę, ze sie myliłam - przyznaję. Tak, mąz mieszka z nami, po prostu o nim nie pisałam. Mam prawo zabraniać córce by nie czytała takich rzeczy. Córka nie chce malować włosów, a do fryzjera regularnie chodzi. Co do sznurowadeł to nie rozumiem, w koncu to były tylko sznurowadła z marihuanowym wzorkiem a nie sama marihuana.
                                • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:42
                                  Cóż, a dlaczego absolutnie nie wierzysz w to, co mowi córka? ona wie, co nauczyciele akceptują, a co nie. Może czasem warto posłuchać, co ma do powiedzenia. Skoro Ty żyjesz w dawnych czasach i nie masz pojecia o współczesnosci, to trzeba pytac tych, co maja.
                                  Cop do propagowania marihuany - uwazam,z ę jest to zdecydowanie gorsza sprawa, niż malowanie się. Powiedziałam córce, ze noszac takie sznurowadła moze zachęcać do palenia.
                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:51
                                    Ale ona nie mówiła nic o tym co na ten temat sadza nauczyciele, po prostu chciała kosmetyki i tyle. Powiedziałam jej, ze jest za młoda, a ona bynajmniej nie stwierdziła "ale teraz wszystkie dziewczyny chodzą umalowane na lekcje i nauczyciele nic nie mówią), tylko zaczęła marudzić, ze chce. Bez przesady, jakim cudem noszenie sznurowadeł mogłoby kogokolwiek zachecic do palenia, tu to juz grubo przesadziłaś.
                                    • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:58
                                      Nie. Noszenie symboli jest pewną demonstracją poglądów. Noszenie symboli marihuany, koszulki z Che czy pasyfy jest symbolem pewnych poglądów. Gdyby córka była zwolenniczką legalizacji marihuany - sznurowadła bylyby OK. Ale nie jest.
                                      Widzę, ze dla Ciebie wazna jest opinia nauczyciela, tusz do rzęs, ale pewna moralność i zgodność czynów z pogladami - nie. Pozory są najwazniejsze.
                                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:00
                                        Obie rzeczy są dla mnie wazne. Uwazam jednak za grubą przesadę łaczenie noszenie zwykłych zewnetrznych symbli z poglądami - po prostu ktoś chce nosic cos co mu sie podoba i tyle, nie chce nic demonstrować.
                                        • gruby_dolar Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 17:44
                                          z początku też post verdany traktowałem jak głupoty, ale po tym jak napisała, że gdyby była zwolenniczką palenia byłoby ok to mnie rozłożyła, bardzo pozytywnie zresztą.
                                          Demonstrowanie pewnych symboli i poglądów które się wyznaje, które mogą być nawet sprzeczne z naszymi buduje jakiś kręgosłup. Puste ich obnoszenie jest w złym stylu, nie jest okazywaniem szacunku dla tych co prawdziwie te poglądy wyznają i jest ich dewaulowaniem. Więc jeżeli miała to być pusta pokazówka bez treści to noszenie ich to bzdura. Legalizacja narkotyków, wszystkich, nie tylko alkoholou i tytoniu jest poważną sprawą i należy jednak stanąć po którejś stronie wierząc w poglądy.
                                • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:44
                                  > Juz powiedziałam, ze pozwole sie jej malować, po prostu - tłumaczę raz jeszcze
                                  > - nie wiedziałam,ze jest to w czasach obecnych akceptowane przez nauczycieli.

                                  Czy ty żyjesz w Polsce na początku XXI w.?
                            • dorry Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:49
                              >np. jakiś czas temu zabrałam jej znaleziona przed śmietnikiem powiesc o tresci porno, która miała wyrzucić. Miałam prawo byc zła i zabronic jej czytania tego typu rzeczy mimo ze tłumaczyła sie ciekawoscią, ze chciała zobaczyc o czym to jest.

                              To chyba możesz odetchnąć - aseksualna raczej nie jest, he he.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:24
                                Wzięla z ciekawosci żeby zobaczyc jak to jest.
                                • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:22
                                  puszka.pandory napisała:

                                  > Wzięla z ciekawosci żeby zobaczyc jak to jest.
                                  Ale "to" to znaczy co? Książka w stylu porno czy seks w stylu porno?
                                • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:23
                                  Biedne dziecko, juz jest nauczone, ze nie ma nic gorszego na swiecie niz seks.
                                  • gh83 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:25
                                    > Biedne dziecko, juz jest nauczone, ze nie ma nic gorszego na swiecie niz seks.

                                    Pomyślałem to samo, miałem zresztą podobną przygodę - jako siedmiolatek kupiłem w kiosku breloczek, który wpadł mi w oko. W breloczku, jak się okazało, była prezerwatywa (ani wówczas, ani jeszcze długo później nie wiedziałem co to i do czego). Histeryczna reakcja rodziców na mój zakup sprawiła, że ze wstrętu do seksu (tak tak, to, co kupiłem było "wstrętne" i służyło do "wstrętnych" i "brzydkich" rzeczy) podnosiłem się do początku studiów. Tutaj jest podobnie - nie patrz, dziecko, na takie rzeczy, takie rzeczy należy wyrzucić i o nich nie mówić.
                            • zuzanka79 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:09
                              Tak się czepiasz tych swoich czasów i czepiasz. Za czasów licealnych mojej mamy to się na studniówki na galowo chodziło i co? Ja też miałam iść? Sama mi najfajniejszą kieckę na studniówkę wyszukała.
                              Za szkolnych czasów mojej mamy dziewczyny w jej wieku bawiły się lalkami, ja na szczęście nie musiałam. I chwała jej za to że pozwalała mi być sobą.
                              A co do twojej córki. Aż pod klawiaturę mi się ciśnie : współczuję twoim dziecią wink Poważnie.
                            • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:17
                              puszka.pandory napisała:

                              > A dlaczego musi sie malować?
                              Bo może inne dziewczyny tak robią i czuje się głupio nieumalowana?
                              A może uważa, że może w ten sposób wpadnie w oko temu Zenkowi z III ?

                              >Za moich czasów gdybym sie pomalowała do szkoły
                              Ale teraz są inne czasy
                              >to nauczyciele (jesli nie miałabym naprawdę świetnych ocen)
                              Ale twoja córka ma świetne oceny...

                              >by pomyśleli, że jestem pustogłowa panienką, która mysli tylko o upiększaniu a nie o nauce.
                              Nie obawiaj się, nauczyciele już dawno porzucili złudzenia, że młodzież gimnazjalna przychodzi do szkoły z myślą o nauce. Żadna trochę umalowana panna nie spowoduje u nich traumy.

                              > np. jakiś czas temu zabrałam jej znaleziona przed śmietnikiem powiesc o tresci porno, która miała wyrzucić.
                              Acha, i nadal twierdzisz, że córka może jest aseksualna? smile)))))))))
                              Może pozwól łaskawie wpaść jej do biblioteki i wypożyczyć kilka romansideł?
                              • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:26
                                Zamiast romansidel, moze lepiej cos fachowego? Jest w internecie strona

                                seksualnosc-kobiet.pl/
                                Bardzo dobra. Pokazuje kobietom seks od strony pozytywnej. W przeciwienstwie do tego, co widzimy w mediach.
                    • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:46
                      Ale co z tego, że bys jej nie pozwoliła? Nie wypuściłabys jej do szkoły gdyby pociągneła rzęsy tuszem? Czy wsadziłabyś jej głowe pod prysznic? Zrozum, że już nie masz nad nia takiej władzy jak kiedyś. To już nie jest tylko dziecko, to w połowie dziecko w połowie kobieta i pozwól tej jej kobiecości się rozwijaćsmile
                      Nie tłumacz się tym, że nie wiesz jakie są teraz zwyczaje wśród nastolatek- jesteś mamą nastolatki i naprawdę powinnaś to wiedzieć. Przede wszystkim od córki, ale skoro nie rozmawiacie na takie tematy to przynajmniej zostań chwile dłużej na forum to czegoś się dowiesz. I Verdany się nie czepiaj bo zazwyczaj mądrze gada.

                      A tak poza kosmetykami, co robisz żeby Twoja córka nie wyrosła na ciapę i pierdołę? Poza utwierdzaniu się w fakcie, że nią jest? Czy Twoja corka była kiedyś sama na jakimś obozie sportowym, czy jakimkolwiek innym (poza rekolekcjami...tongue_out). Jeśli nie, to najwyższy czas żebyś ją rzuciła na głęboką wode- wakacje za pasem, niech wyjedzie sama, i niech- a co tam- spróbuje tego pierwszego piwa i pomaluje paznokcie na czerwono i bawi się bez kontroli mamy.
                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:12
                        Tak, kazałabym jej zmyć. No, ale skoro mówicie, że teraz w tym wieku to akceptowane, ze tak młode dziewczyny sie malują, to jej pozwolę. Nie wiem takich rzeczy bo jak dotad nie miała koleżanek zeby sprowadzać je do domu i z nimi rozmawiać na takie tematy. Córka jeździ na kolonie od dziecka, ale zawsze wracała ze skwaszoną miną i mówiła, ze było nudno.
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:33
                          Obstawiam, że była jako dziecko często chwalona za swoją dojrzałość i inteligencję i mniej lub bardziej dyskretnie podkreślaliście różnice między nią a rówieśnikami/rówieśnicami - że takie płytkie, rozgadane, niemądre etc. Nic dziwnego, że z kolonii wracała niezbyt zadowolona, pewnie nie potrafiła nawiązać takich zwykłych relacji z grupą, z jednej strony czuła się lepsza jako ta "mądrzejsza", a z drugiej gorsza, bo oceniana jako sztywniara i zadzierająca nosa.
                          Żal mi jej, biedny dzieciak.
                          Ciesz się, że w ogóle znalazła jakieś towarzystwo koleżanek, które ją lubią, akceptują i z którymi ma o czym rozmawiać, nie projektuj co będzie jak tamte pójdą na studia czy do pracy i jakich mają znajomych.
                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:56
                            Nie podkreslaliśmy, ze inni są płytsi i mniej dojrzali, sama doszła do tego wniosku (i słusznie chociaż to , jak podkreślacie, jeszcze nie wszystko co sie liczy).
                            • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:59
                              Tylko, że ci inni lepiej układają sobie relacje w grupie, są bardziej popularni, lubiani i uspołecznieni. W ogólnym rozrachunku rówieśniczym akurat to procentuje bardziej.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:01
                                Toteż napisałam - to jeszcze nie wszystko.
                              • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:29
                                No wlasnie - niby glupsi i niedojrzali, ale maja mnostwo przyjaciol i lepiej sobie radza. I sa SZCZESLIWI. Bo moze nie maja matki, ktora uwaza, ze wszyscy dookola sa beznadziejni.
                        • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:42
                          Kazałabyś jej zmyć? A dlaczego? Bo zrobiłaby coś nie pytając Cię o zgodę?
                          A co jak córa odmówiłaby zmycia tuszu? Do szkoły by nie poszła?
                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:02
                            Poszłaby - zmyta. Bo by zmyc musiała. Kazałabym jej zmyc dlatego, ze uwazałam tak jak sie uważało w mej młodosci, ze 15latka na kosmetyki do szkoły jest za młoda, proste.
                            • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:19
                              Nie zauważasz, że cały czas dążę do tego co byś zrobiła gdyby córa odmówiła zmycia. Kategorycznie. I miałaby racje. Co robiłabyś wtedy? Nie puściła do szkoły?
                              Tobie najwyraźniej nie mieści się w głowie, ze córka mogłaby Ci się sprzeciwić.
                              Oj, żebyś się nie zdziwiła. smile
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:25
                                Zrobilibyśmy jej z meżem awanture i zmylibyśmy na siłe smile
                                • dorry Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:01
                                  Współczuję Twojej córce.
                                • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:17
                                  Jak? Mąż trzymałby jej głowę pod kranem ciągnąc za włosy, a ty tarłabyś oczy?
                                  I Ty kobieto nie chcesz żeby Cię nazywać tyranem? To jak Cię nazywać?
                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:26
                                    Kazalibyśmy jej zmyć bo inaczej nie wyjdzie z łazienki. Wiem że moi rodzice by tak zrobili i nie miałabym im za złe, byłam bowiem przyzwyczajoona do posłuszenstwa.
                                    • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:33
                                      To że Twoi rodzice tak by zrobili nie oznacza że to jest automatycznie dobre. Masz swój mózg i myśl sama jak powinnaś wychować córkę. I nie powielaj błędów swoich rodziców.

                                      Niewolnicy też byli przyzwyczajeni do posłuszeństwa i dobre to nie bylo co?
                                      Posłuszeństwo matce, we wszystkim, u 15latki jest chore i jest objawem stłamszenia.
                                    • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:09
                                      Kazalibyśmy jej zmyć bo inaczej nie wyjdzie z łazienki.

                                      A gdyby dziewczę słodko oznajmiło, że w łazience może sobie siedzieć chociażby do końca roku szkolnego? Albo zagroziła, że zadzwoni do szkoły, że uniemożliwiacie jej realizację obowiązku szkolnego i łamiecie jej prawa? wink
                                    • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:32
                                      puszka.pandory napisała:

                                      > Kazalibyśmy jej zmyć bo inaczej nie wyjdzie z łazienki.
                                      A jakby zrobiła strajk okupacyjny łazienki?
                                      Ja na serio radzę przemyśleć sposoby negocjacji, zakazy itd. Bo przy bardziej hardcorowej wersji buntu nastolatki mogłabyś mieć:
                                      a) Zablokowaną łazienkę z wściekłą 15-latką w środku. Dodam, że blokowanie łazienki jest najmniej uciążliwe dla osoby blokującej...
                                      b) 15-latka nie idzie do szkoły
                                      c) ktoś dorosły zostaje w domu, bo musi pilnować, żeby 15-latka nie wyszła z łazienki
                                      I to wszystko z powodu odrobiny tuszu na rzęsach??
                                      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:36
                                        a) Zablokowaną łazienkę z wściekłą 15-latką w środku. Dodam, że blokowanie łaz
                                        > ienki jest najmniej uciążliwe dla osoby blokującej..
                                        Jak można mieć nastolatkę w mieszkaniu z jedną łazienką?!
                                  • 5an-ka Re: Jasne, że pozwolić 30.05.11, 11:28
                                    spokojnie przeczytaj od początku wpisy masz tam parę fajnych i cennych porad może warto popatrzeć na siebie trochę i zmienić coś w swoim postępowaniu wobec córki.
                                • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:46
                                  Powiem to: jesteś głupia.
                                • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:40
                                  To juz jest przemoc. Biedne dziecko, sterroryzowane, bez prawa do wlasnego zdania. A potem matka zdziwiona, ze dziecko ciapowate. No coz, juz za pozno na uczenie jej przebojowosci. Chyba ze sama sie zbuntuje w koncu, moze jak pozna jakiegos Zenka wlasnie.
                            • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:27
                              A jakby odmówiła zmycia to byś jej zabroniła pójść do szkoły czy zmyła jej twarz stosując siłę fizyczną?
                • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:07
                  Mam lat 53. Zaczęłam się malować w liceum. matka na pocieszenie po bardzo trudnych korepetycjach kupila mi pierwszy lakier do paznokci. Malowałam się TYLKo w liceum, nigdy potem. Buty na obcasach dostałam mając 13 lat, do dziś je pamietam.
                  Córka pewnie jest ciapowata, bo na taką ja wychowujesz, straszac całym światem i nie pozwalając na bardzo rozsadne wlasne decyzje, ani nawet na wyrazanie opinii. Corka ma rację, wiekszość tego, czego się uczy, jest kompletnie nieprzydatna w zyciu, nie sluzy niczemu poza zdaniem do nastepnej klasy. I piszę to nie tylko jako matka, byla nauczycielka, ale takze jako autorka podreczników zgodnych z idiotyczną, szczegółową i xle skonstruowaną podstawą programową.
                  Przykro mi, jesteś przykladem osby, ktora nie widzi zadnych zmian. "Jesli ja tak robilam, to oznacza, ze tak jest dobrze i tak ma robic córka. Jesli coś bylo za czasów mojej mlodości, to oczywiscie tak powinno pozostać na wieki". Cóż, od czasu Twojego liceum uplynęło trochę czasu, warto o tym pamiętać.
                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:14
                    Bynajmniej jej nie straszę, po prostu ma taki charakter i już - akurat moi nadopiekunczy rodzice mnie straszyli i to bardzo: tego nie rób bo to niebezpieczne, tamtego nie rób do jestes za młoda itp., a jakoś ciapa sie nie stałam bo to kwestia osobowosci. Nawet nauka rzeczy, które na pozór wydawac sie mogą niepotrzebne, gimnastykuje mózg i przyzwyczaja do systematycznosci. Jesli coś wygladało tak a nie inaczej za moich czasów to oczywiście nie musi tak pozostac na zawsze, ale po pierwsze, skoro wtedy działało to znaczy, ze sie sprawdzało i nikt jakoś od tego nie umarł, po drugie, nie jestem pewna co teraz robi sie w jakim wieku (np. teraz z tym malowaniem, nie wyobrazam sobie siebie w tym wieku sie już malującej).
                    • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:46
                      Jesli uwazasz ją za ciapę
                      , to powinnaś jak najbardziej starać się , aby to zmienić, a nie robic wszystko, aby taka posłuszna ciapą, ktora nie ma prawa nawet do wyrazania swoich opinii pozostała. Wychowujesz dziecko na potulną i posłuszna dziewczynkę, a potem masz pretensje, ze taka jest.
                      Ginastykować mozg można uczac się rzeczy potrzebnych lub interesujacych, a nie potulnie i bezmyslnie wkuwajac cokolwiek. To są sredniowieczne metody nauki.
                      No tak, rozumiem, ze pierzesz w reku i czytasz przy lampie naftowej, a córke lejesz systematycznie, oraz uczysz, ze nie wolno jej zostac z chłopakiem sam na sam, nawet na spacerze az do chwili ślubu. tak było dawniej, też się sprawdzało i nikt od tego nie umarł.
                      To, ze Ty sobie czegoś nie wyobrazasz, nie oznacza, ze to jest złe. A najwyraxniej w Twoim domu obowiązuje jedna zasada, no, dwie "mama ma zawsze rację, a dawniej było lepiej".
                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 18:56
                        Ale ja sie starałam zawsze by to zmienic. Nie sadź, ze skoro zastanawiałam sie nad ta znajomością (i to bynajmniej nie ot tak, lecz dlatego, że sadziłam, ze istniał powód by sie przyjrzeć jej koleżankom - wiek) to traktuje ją jak ciapę na całej linii. Wychowanie nie zmieni naturalnych cech charakteru. To nie jest wkuwanie czegokolwiek, lecz wiedzy szkolnej, wkuwanie czegokolwiek to byłoby gdybym jej kazała uczyć sie na pamieć np. instrukcji obsługi jakiegoś urządzenia. Gdybyś zyła w dawnych czasach to zapewne sama nie byłabyś tak liberalna i dbałabyś o to zeby nie pozostała z chłopakiem sam na sam smile No ale teraz raczej takich metod wychowania sie nie stosuje, za to każdy chyba rodzic wymaga od dzieci dobrych ocen.
                        • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:12
                          Czyli po prostu uznajesz, ze Twoja córka jest nieudana i nic tego nie zmieni. Wygodnie. dzięki temu pozostanie w Twojej swiadfomości ciapą na wieki, a Ty zawsze będziesz miała doskonały pretekst, aby kierować jej zyciem aż do emerytury.
                          Wiedza szkolna jest głupia - wkuwanie jej dlatego, ze jest w podrecznikach nie ma zadnego sensu.
                          Nie wymagam od dzieci dobrych ocen. Ode mnie też ich nie wymagano. Na szczęście, bo chyba bym przy moich stopniach w liceum musiała wyskoczyć przez okno. Wymagam od dzieci wiedzy w dziedzinach, którymi sa zainteresowane. Oceny maja z wiedza niewiele wspólnego, a już wymaganie samych piatek moze skutecznie zniszczyć radość z nauki czegokolwiek w dalszym życiu. Nie wiem, czego bym wymagała w dawnych czasach, ale problem własnie w tym, ze to już nie są dawne czasy, a Ty tego nie zauwazyłaś.
                          Poczytaj sobie o osobowosci autorytarnej.
                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:29
                            Jakie kierowanie jej zyciem? Po jakims czasie przecież sie wyprowadzi z domu, dorosnie. Córka ma łatwość wchłaniania wiedzy, jest zdolna wiec nic dziwnego ze wymagam. Nie wymagam samych piątek - zreszta córka uczy sie z łatwoscia a nie dlatego, ze zakuwa - zreszta oceny jak najbardziej są odzwierciedleniem wiedzy szkolnej, nie wiedzy jako takiej (tej pozaszkolnej), lecz szkolnej. Nie jestem absolutnie osobowoscia autorytarna, po prostu wymagam od córki tego co jest dla niej dobre - nauki. No bo skad wiadomo co jej sie w zyciu przyda?
                            • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:36
                              Jak ma łatwość wchlaniania wiedzy, to po co wymagasz? Wchlonie i tak.
                              Oceny nijak się mają do wiedzy szkolnej - odzwierciedlają umiejetność odtworzenia programu nauczania zgodnie z wymaganiami nauczyciela. Mlody człowiek o bardzo dużej wiedzy, ale nie mieszczący się w schematach może mieć marne oceny, za to średnio inteligentne dziecko znające program stąd-dotad i umiejące odpowiedzieć na stereotypowe pytania - mieć same piatki. Na przyklad przeczytanie bryku daje w 90% przypadków wyzsza ocenę niz przeczytanie lektury, nauczenie się dat bez zrozumienia historii- wyższy stopień niż zrozumienie procesów historycznych bez bezbłednej znajomosci niepotrzebnych dat.
                              Osobowość autorytarna charakteryzuje sie m.in. tym, ze lepiej niż sam zainteresowany wie, co mu się w życiu przyda i nie uwzględna jego wyborów, majac przekonanie, ze zawsze dokonuje lepszych.
                              • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:47
                                Najlepsze wyniki obecnie w polskiej szkole daje uczenie się pod testy - odmóżdżające, tępiące każdą własną refleksję, punktujące użycie pojęć-kluczy opracowanych przez CKE. Kolejny rok pracy z maturzystami zmusza niestety, do wpojenia bystrym dzieciakom, że nie mogą nawet próbować wysilać się na własną interpretację zjawisk czy procesów tylko łopatologicznie i odtwórczo wypełniać rubryki w arkuszach. uncertain Odczuwam to jako gwałt na mojej wiedzy, a ich inteligencji.
                                90% rzeczy uczonych w szkole kompletnie się nie przydaje, przydaje się samodzielność w szukaniu informacji, wiedza gdzie można je znaleźć i umiejętność wykorzystania praktycznego oraz chęć uczenia się nowych rzeczy.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:10
                                  samodzie
                                  > lność w szukaniu informacji, wiedza gdzie można je znaleźć i umiejętność wykorz
                                  > ystania praktycznego oraz chęć uczenia się nowych rzeczy.

                                  No i córka tymi cechami dysponuje.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:04
                                Bo się obawiałam, ze moze sie przestac uczyć. Nie mam osobowosci autorytarnej - "diagnozowanie" czegos na podstawie opisu tego jak człowiek zachowuje sie w jednej sytuacji zakrawa na przesade.
                            • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:19
                              No bo skad wiadomo co jej sie w zyciu przyda?

                              Cóż,jeśli się nie mylę, to za niespełna rok twoja córka będzie musiała wybrać sobie liceum. Raczej dobrze byłoby, gdyby zaczęła się zastanawiać, co (mniej więcej) chciałaby studiować i czego się uczyć w lo na poziomie rozszerzonym... bo potem może być jej dosyć trudno dostać się z rozszerzoną maturą z historii na kierunek, który wymaga rozszerzonej matematyki...
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:26
                                Ale zostało jej jeszcze trochę czasu.
                            • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:48
                              puszka.pandory napisała:

                              > No bo skad wiadomo co jej sie w zyciu przyda?
                              Z wiedzy przyswojonej z podręcznika przyda jej się w dorosłym życiu najwyżej z 10%. I nie będzie miało żadnego znaczenia, że z matematyki miała 3+, a z historii 4+.
                              I czasem warto odpuścić super stopnie na rzecz w miarę przyzwoiych stopni i czasu na rozwijanie pozaszkolnych pasji - bo właśnie te pozaszkolne umiejętności czasem przydają się najwięcej.
                              Za to NA PEWNO przyda się umiejętność nawiązywania i utrzymywania kontaktów z ludźmi, pewność siebie, samodzielność, zaradność,umiejętność podejmowania właściwych decyzji i nawet umiejętność robienia błędów - a na razie dbasz o to, żeby 15-latka tych umiejętności nie wykształciła. Bo tym będzie skutkować twoje "zabraniam, wymagam, na głupoty będzie miała czas później".
                          • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:43
                            Dziwie sie, ze ta dziewczyna jeszcze nie uciekla z domu albo nie miala proby samobojczej. Widac ma troche sily w sobie i wytrzymuje.
                        • triss_merigold6 Fascynujący wątek 29.05.11, 19:15
                          Fascynujący wątek.
                          Boisz się dojrzewania córki i tego, że może zacząć być kobietą?
                          Mam 37 lat, pierwsze buty na obcasie - wybłagane, potwornie drogie lakierki - matka kupiła mi kiedy byłam w 7 klasie SP, pierwsze kosmetyki do malowania się też w 7 klasie, a wcześniej używałam różowych lakierów do paznokci. W liceum na spotkania towarzyskie, imprezy i wyjścia malowałam się regularnie. Studia skończyłam z wyróżnieniem.
                          Verdana jest starsza, ode mnie więc o jakich "Twoich czasach" mówimy? Projektujesz jakieś lęki i nadmierne obawy i tym samym hamujesz dziewczynę w rozwoju emocjonalnym i społeczny, Rozwój emocjonalny i społeczny nastolatki to też flirty, spotykanie się z chłopakami, rozmawianie o chłopakach, chęć podobania się, pierwsze miłości, bez tego będzie nieśmiałą, zakompleksioną kaleką.
                          • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 19:24
                            No tak, nie ma to jak na podstawie paru zdań, które nie sa w stanie opisać całego bogactwa czyjegos życia wysnuć wnioski o tym, że sie boję jej dorosłosci. Mnie po prostu rodzice by nie pozwolili na kosmetyki i nawet do głowy mi nie przyszło, ze mogłabym ich prosic o mozliwosć umalowania sie w tym wieku nawet na uroczysta okazję a co dopiero do szkoły. Zadna z koleżanek z podstawówki nie przychodziła do szkoły umalowana. Zresztaa cały ten temat jest dla mnie fascynujacy z jeszcze innego powodu: normalnie, gdyby córka chciała np. zaczać współżyć albo chodzic z o wiele starszym chłopakiem to od razu ludzie by zaczeli marudzic, że "przecież jest za młoda". A tak to wszystkie tak sie koncentrujecie na tym dorosłym aspekcie jej wieku mimo , ze choc dzieckiem nie jest, to dorosła osobą też nie.
                            • verdana Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 19:29
                              Nie widzisz róznicy pomiedzy błyszczykiem, a pójsciem do łóżka z facetem?
                              I znowu to samo - jak Tobie cos nie przyszło do głowy, to znaczy, ze taki jest wzorzec idealnego zachowania. Córka ma być taka sama jak Ty w jej wieku, jeśli nie, to pora pokazać jej własciwą drogę.
                              I jeszcze jedno - mam wrazenie,że Twoja córka i Twoja wizja córki to zupełnie dwie różźne osoby. ciapa, ktora dosyć zdecydowanie domaga się kosmetykow? Ciapa, z ktora chcą sie przyjaźnić dorosłe dziewczyny? aseksualna dziewica czytujaca porno?
                              Hm, cos się chyba nie zgadza. Ty CHCESZ mieć ciapowatą, aseksualną córkę.
                              • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 19:43
                                Rozumiem, ale tu mam wrazenie, że niektóre osoby po prostu sobie na mnie uzywaja, robiac takie gremialne "huzia na józia" z czystej złosliwosci - przyznałam przecież, ze sie myliłam w kwestii starszych koleżanek i kosmetyków. Można mieć ciapowate usposobienie i chciec się malować, nie widzę zwiazku. Jest inteligentna i dojrzała to się chcą z nia przyjaźnić, inteligencja a charakter to 2 różne kwestie. Co do tej ksiażki to znalazła ja i była ciekawa co to jest - cos sie tak zreszta przyczepiła do tej aseksualnosci, czy ja gdziekolwiek napisałam, że jest taka na 100 procent? napisałam tylko, że nigdy nie mówi o chłopcach i że nie zdziwiłoby mnie gdyby faktycznie się miała okazać właśnie taka (chociaż to rzadkość, statystycznie to byłoby bardziej prawdopodobne gdyby okazała sie lesbijką). I proszę, skonczmy juz ten temat.
                                • triss_merigold6 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 19:49
                                  Nie mówi, bo wie, że spotkałoby się to z Twoją dezaprobatą i mniej lub bardziej łagodnymi próbami wyjaśnienia, że ma na chłopaków jeszcze czas i powinna zająć się nauką. P Ma dziewczyna instynkt samozachowawczy zapewne.
                                  • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:11
                                    Znasz mnie lepiej niz ja sama i wiesz co bym powiedziała?
                                    • triss_merigold6 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:39
                                      Oczywiście możesz kłamać w tym wątku, ale na podstawie tego co piszesz można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać jaka byłaby Twoja reakcja.
                                • rikol Re: Fascynujący wątek 06.06.11, 14:49
                                  Nikt tu nie jest zlosliwy. Ludzie sa raczej wstrzasnieci i bardzo delikatnie ci wskazuja, co robisz zle. Pod palce naprawde sie cisna ostre slowa, jak sie czyta, jak niszczysz dziecko.
                            • kkokos Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 19:33
                              M
                              > nie po prostu rodzice by nie pozwolili na kosmetyki i nawet do głowy mi nie prz
                              > yszło, ze mogłabym ich prosic o mozliwosć umalowania sie w tym wieku nawet na u
                              > roczysta okazję a co dopiero do szkoły.

                              a co to w ogóle za argument???
                              mnie moja matka nie pozwalała myć moich superprzetłuszczających się włosów częściej niż raz na tydzień, bo wtedy panował pogląd, że włosy powinno się myć raz na dwa tygodnie, bo częściej=niezdrowo dla nich. chodziłam więc z tłustymi selerami, nawet raz fryzjerka była przekonana, że ja właśnie przed chwilą miałam włosy umyte przez drugą fryzjerkę - tak wyglądały. trawiłam to upokorzenie parę tygodni, ale przecież nie powiedziałam o tym mojej matce, bo ona i tak wiedziała lepiej, co dla mnie dobre.
                              i jakoś nie mam ciągot do nakazywania mojemu synowi, który ma piękne długie włosy, by mył je raz na tydzień, bo moja matka tak mówiła.


                              Zresztaa cały ten temat jest dla mnie fascynujac
                              > y z jeszcze innego powodu: normalnie, gdyby córka chciała np. zaczać współżyć a
                              > lbo chodzic z o wiele starszym chłopakiem to od razu ludzie by zaczeli marudzic
                              > , że "przecież jest za młoda".

                              no tak, bo użycie korektora (opracowanego specjalnie dla młodziutkiej cery z problemami) do zatuszowania pryszczy i wykwitów oraz zaznaczenie niewidocznych brwi RÓWNA SIĘ współżycie seksualne. brawo.
                              • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:15
                                Argument jest taki, że przyzwyczajona jestem do czegoś innego. Tłumacze to po raz kolejny. Zreszta teraz standardy higieny są inne i kazdy o tym wie, a nie sądziłam, ze teraz akceptowane sa makijaże w szkole. Co do seksu to chodziło mi o to, ze wyciagacie z mego tekstu to co sie wam podoba, nadinterpretujac aż miło. Gdybym napisała, ze mam córkę bardzo tak to ujmę rozrywkowa, to kazdy by sie oburzał na kosmetyki w tym wieku - na zasadzie, a co też sobie smarkata ubzdurała, makijaz w tym wieku? Niech sie za naukę wezmie.
                                • kkokos Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:28
                                  Gdybym napisała, ze mam córkę bardzo tak to ujmę rozrywkowa, to kazdy by sie
                                  > oburzał na kosmetyki w tym wieku - na zasadzie, a co też sobie smarkata ubzdur
                                  > ała, makijaz w tym wieku? Niech sie za naukę wezmie.

                                  to ja powtórzę: są kosmetyki i kosmetyki. można się malować i malować.
                                  no jakbym z facetem rozmawiała smile jak można nie odróżniać makijażu "korektor punktowy, ew. lekki podkład kryjący plus jasny ołówek do brwi" od makijażu typu "podkład plus róż plus puder plus maskara z efektem stonogi plus kreski plus cienie w trzech kolorach plus czerwona szminka plus błyszczyk". to makijaż i to makijaż, ale zarówno przyczyny/intencje, jak i efekt zupełnie inne.
                                  a dla ciebie to to samo (tak, wiem, już pisałaś, że pozwolisz się jej malować smile)

                                  • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:40
                                    W moich czasach nauczyciele jednak krzywo patrzyli na jakikolwiek makijaż i nie myslałam, ze sie to zmieniło.
                                    • joa66 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:43
                                      Nie wierzę w to wszystko, ale może jestem optymistką.

                                      p.s. Troll?
                                      • menodo Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 10:24
                                        > p.s. Troll?

                                        big_grin Tez mysle, ze to troll. A dyskusja chwycila, bo wielu ematkom cudownie poprawila samopoczuciesmile
                                        • morekac Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 10:33
                                          Dzieci też powinny to czytać, trzeba tylko wyciąć te wtręty o trollowaniu.
                                          W podzięce popełzną na kolanach do Częstochowy, że ich rodzice nie są aż tak beznadziejni... smile
                                      • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 11:23
                                        Ale jak troll to całkiem pomysłowy wink
                                        • menodo Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 13:08
                                          jakw napisała:

                                          > Ale jak troll to całkiem pomysłowy wink

                                          Ale widze, ze jedziesz jak opetana.
                                          W czyms Ci to pomaga?
                                          • morekac Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 13:20
                                            podejrzewam, że pomaga na zdrowienie w chorobie... wink
                                            • menodo Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 13:48
                                              morekac napisała:

                                              > podejrzewam, że pomaga na zdrowienie w chorobie... wink

                                              Ale to nie jest smieszne.
                                          • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 13:59
                                            menodo napisała:

                                            > jakw napisała:
                                            >
                                            > > Ale jak troll to całkiem pomysłowy wink
                                            >
                                            > Ale widze, ze jedziesz jak opetana.
                                            > W czyms Ci to pomaga?
                                            W walce z zapaleniem gardła...
                                    • verdana Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:44
                                      Twoi nauczyciele w Twojej szkole.
                                      W mojej szkole 40 lat temu zakazane były spodnie, kolorowe rajstopy, trzeba było chodzić w fartuszku, z tarczą, a malować się było wolno. Bo zdaniem p. dyrektor "Kobiety mają kobieco wyglądać".
                                      Ciekawe, co by powiedziała moja córka, gdybym ja wysylala do szkoły w fartuszku, bo za moich czasów nauczyciele krzywo patrzeli na uczennice bez fartuszka.
                                      • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:50
                                        No bez przesady, kazdy wie, że teraz moda sie zmieniła i fartuszki nie sa noszone. Zreszta rraz jeszcze powtarzam - uświadomiłyscie mi pewne kwestie i teraz to sie zmieni.
                                      • morekac Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:59
                                        Cóż, koleżanka wspominała kiedyś, że w lo miałą wprawdzie mundurek, ale wolno im było się malować (łącznie z paznokciami i włosami) wink. A było to 20 lat temu na prowincji...
                                    • kkokos Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 21:05
                                      puszka.pandory napisała:

                                      > W moich czasach nauczyciele jednak krzywo patrzyli na jakikolwiek makijaż i ni
                                      > e myslałam, ze sie to zmieniło.

                                      ale wiesz o tym, że na rynku jest kilkanaście linii kosmetyków przeznaczonych specjalnie dla nastsolatków, które nie tylko leczą trądzik, ale i go pokrywają? albo odwrotnie - nie tylko go maskują (jak 20 lat temu puder podkradany matce 45-latce, używającej ciężkich kosmetyków niepozwalających cerze oddychać), ale i wspomagają leczenie trądziku? że są kosmetyki kolorowe nieobciążające skóry jak te 20-25 lat temu? i że właściwie dobrane mogą być na tyle mało widoczne, że nauczyciel nie musi ich zauważyć (w przeciwieństwie do tych cieni i kredek, które 25 lat temu podkradałyśmy naszym matkom)?

                                      • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 21:22
                                        Podczas wizyty w sklepie, poproszę o polecenie czegos mojej córce, specjalnie dla takiej cery smile I tak zreszta sytuacja sie poprawiła, bo jeszcze pare miesiecy temu miała duze ropne pryszcze sad
                                • joa66 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:37
                                  a nie sądziłam, ze teraz akceptowane sa makijaże w szkole

                                  A to ciekawe... Ja mam syna i teoretycznie nie powinnam wiedziec czy dziewczynki w tym wieku się malują bo i skąd...

                                  A wiem..

                                  Zastanawiająco mało wiesz o młodziezy jak na matkę nastolatki wink

                                  • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:41
                                    W liceum może co innego, ale nie w gimnazjum. Córka nie sprowadza koleżanek z klasy do domu to i jak się miałam przyjrzeć która umalowana, a która nie.
                                    • triss_merigold6 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:43
                                      No chyba widujesz dziewczyny w wieku gimnazjalnym, bywasz u niej w szkole, nie żyjesz w próżni społecznej.
                                      Jesoo, ja mam syna sześciolatka, a wiem jak się ubierają i jak/czy malują nastolatki.
                                      • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:45
                                        Widuję ubrania, ale w twarze małolatom za bardzo nie patrze. Zresztą skad mam wiedzieć, czy umalowane dziewczyny nie stykaja sie z negatywnymi reakcjami nauczycieli i nic z tego sobie po prostu nie robią?
                                        • kkokos Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 20:50
                                          puszka.pandory napisała:

                                          > Widuję ubrania, ale w twarze małolatom za bardzo nie patrze.

                                          patrz pani, a to dokładnie odwrotnie niż ja. właśnie staram się zauważać twarze znajomych mojego syna, a ubrania mam gdzieś - ubrania sprawa wtórna, zwłaszcza w gimnazjum opanowanym lokalną modą, zaś w twarzy, w uśmiechu, w sposobie mówienia, w reakcjach po ludziach widać znacznie więcej.
                                          • puszka.pandory Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 21:27
                                            To widocznie miały bardzo delikatny ten makijaż skoro nie zauwazyłam.
                                            • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 11:28
                                              puszka.pandory napisała:

                                              > To widocznie miały bardzo delikatny ten makijaż skoro nie zauwazyłam.
                                              Jak mogłaś zauważyć delikatny makijaż lub stwierdzić, że takiego brak, skoro w twarze nie patrzysz??
                                        • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 11:26
                                          puszka.pandory napisała:

                                          > Zresztą skad mam
                                          > wiedzieć, czy umalowane dziewczyny nie stykaja sie z negatywnymi reakcjami nauc
                                          > zycieli i nic z tego sobie po prostu nie robią?
                                          A rozmawiasz wogóle ze swoją nastoletnią córką?
                                      • zuzanka79 Re: Fascynujący wątek 29.05.11, 21:36
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Jesoo, ja mam syna sześciolatka, a wiem jak się ubierają i jak/czy malują nasto
                                        > latki.

                                        O, to zupełnie tak jak ja. Z tym, że mój syn ma 8 lat i mieszkamy niedaleko gimnazjumwink To co nie raz widzę ( ubiór plus makijaż) sprawia, że włos mi się na głowie jeży, ale cóż widocznie takie czasy.
                                    • angazetka Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 10:02
                                      Ale widujesz czasem ludzi na ulicach?
                                • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 11:21
                                  puszka.pandory napisała:

                                  > a nie sądziłam, ze teraz akceptowane sa makijaże w szkole.
                                  No cóż, ja w ciągu tygodnia od rozpoczęcia gimnazjum przez starszą wiedziałam, że w gimnazjum rejonowym (do którego starsza nie poszła, za to poszły jej koleżanki) dozwolone jest trochę makijażu - aby nie za ostry, bo każą zmywać.
                                  Twoja córka prawdopodobnie doskonale wie, że trochę makijażu w szkole, do której chodzi, nie szkodzi w opinii u nauczycieli.
                                  Cały czas powtarzasz "za moich czasów" i "nie sądziłam, że" - a czy chociaż raz spytałaś córki, jak jest za "jej czasów"?? Jeśli nie spytałaś to na jakiej podstawie twierdzisz "miałam prawo sądzić, że"? Czy wy wogóle rozmawiacie ze sobę na zasadzie "A wiesz, mama, a w szkole to Zośka "?

                                  >Co do seksu to chodziło mi
                                  > o to, ze wyciagacie z mego tekstu to co sie wam podoba, nadinterpretujac aż mił
                                  > o.
                                  Brutalne prawo internetu...

                                  Gdybym napisała, ze mam córkę bardzo tak to ujmę rozrywkowa, to kazdy by sie
                                  > oburzał na kosmetyki w tym wieku - na zasadzie, a co też sobie smarkata ubzdur
                                  > ała, makijaz w tym wieku? Niech sie za naukę wezmie.
                                  Nie sądzę. Były już takie wątki i nie pamiętam, żeby temat kosmetyków był w takich przypadkach aż tak istotny.
                            • jakw Re: Fascynujący wątek 30.05.11, 11:08
                              puszka.pandory napisała:
                              >Zadna z koleżanek z podstawówki nie przychodziła do szkoły umalowana.
                              Ale to w twojej podstawówce. I śmiem twierdzić, że było to przynajmniej ćwierć wieku temu.
                              A twoja córka jest w wieku, w którym w "twoich czasach" szło się do szkoły średniej.

                              > normalnie, gdyby córka chciała np. zaczać współżyć a
                              > lbo chodzic z o wiele starszym chłopakiem to od razu ludzie by zaczeli marudzic
                              > , że "przecież jest za młoda".
                              A jakby zechciała współżyć z chłopakiem o rok starszym to by nie była za młoda??

                              > to dorosła osobą też nie.
                              I dlatego musi chodzić do szkoły, nie może legalnie kupić piwa, wina i papierosów. Nie może też tak po prostu powiedzieć "wyprowadzam się" i wyjść. Ale nie znaczy to, że nie ma mieć swojego zdania na temat co ma na siebie włożyć , jaką ma mieć fryzurę i czy woli dostać 4 z biologii i poćwiczyć pisanie powieści zamiast mieć 6 z tej biologii i nie mieć czasu na swoje hobby.
                        • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:35
                          puszka.pandory napisała:

                          > Gdybyś zyła w dawnych czasach to zapewne sama nie byłabyś tak liberalna i dbał
                          > abyś o to zeby nie pozostała z chłopakiem sam na sam smile No ale teraz raczej tak
                          > ich metod wychowania sie nie stosuje, za to każdy chyba rodzic wymaga od dzieci
                          > dobrych ocen.

                          Jak "dawne czasy" masz na mysli? Ja tez jestem juz ponad-polwieczna wink i w tzw. "moich czasach" np. rajdy co-ed byly jak najbardziej OK dla nastolatkow w wieku Twojej corki. Sypialo sie czesto w tych samych namiotach, bo bywalo biednie albo lalo, z niejednym chlopakiem bywalo sie sam-na-sam w najrozniejszych okolicznosciach i nikt nie robil z tego nie wiadomo jakiej sprawy. Oczywiscie, ZAWSZE byly takie matki (rodzice), ktore z gory podejrzewaly swoje wlasne potomstwo o "nie wiadomo co", ale to wcale nie byla norma i nalezy miec nadzieje, ze dalej norma nie jest!
                          Nie bardzo rozumiem jak chcesz te swoja corke wychowac, na jakiego czlowieka? Chcesz zeby byla samodzielna? rozsadna? odpowiedzialna? wyksztalcona? zeby miala przyjaciol(ki)? przyjemne zycie socjalne? Jesli tak, to DAJZE JEJ ZYC! Niech probuje, niech buduje sobie owo WLASNE JUZ zycie w oparciu o podstawy, ktore przeciez Jej dalas. Bo z tego, co piszesz, to jak dotad wykonalas (wykonaliscie jako rodzice) bardzo porzadna robote wychowawcza i CZAS ODPUSCIC. Zaufaj temu, co wlozylas dotad. Nawet jesli Twoja corka jakies bledy popelni (a ktoz ich nie popelnia???), to majac roizsadny system wartosci wyniesiony z domu i bazujac na tym, co dotad dostala, zlodziejka, prostytutka, morderczynia czy komunistka wink (zart!!!) raczej nie zostanie. Wiec jak wyzej - ODPUSC! Daj Jej SWIETY SPOKOJ w kwestii wyborow przyjazni, malowania sie, spedzania wolnego czasu i innych takich DETALI skoro w sprawach zasadniczych (chocby szkola) wszystko dziala OK. To nie tylko o to chodzi zebys ufala swojej corce ale przede wszystkim zebys dostrzegla wartosc JUZ WLOZONEJ PRACY WYCHOWAWCZEJ i zebys zaufala sobie - tej samej sobie, ktora zrobila DOBRA ROBOTE, gdy dziewczynka miala 3 latka, 7 lat, 10, 12 ...
                          Ciapowata? Co to znaczy? Nie kazdy jest przebojowy, asertywny, rebelious, buntownik. Naiwni, delikatni, wrazliwi i niesmiali ludzie sa wszedzie wokol nas i tez SAMI musza budowac swoje swiaty. Skoro, wedlug Ciebie, Twoja corka nalezy do takich wlasnie, to im szybciej zacznie samodzielnie ukladac sobie stosunki z reszta swiata i ludzi, tym lepiej dla Niej. Naprawde - ODPUSC!
                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:53
                            Przez dawne czasy miałam na mysli raczej czasy sprzed kilkuset lat. Przez ciapowatość rozumiem małą przebojowość i nieśmiałosć.
                            • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:08
                              puszka.pandory napisała:

                              > Przez dawne czasy miałam na mysli raczej czasy sprzed kilkuset lat.

                              No ale w tym temacie to NIKT Z NAS nie ma wlasnych doswiadczen, sa wylacznie wybrazenia i mity, po co w ogole ja przywolywac w kontekscie wychowywania 15-latki w drugiej dekadzie XXI wieku?

                              > Przez ciapowatość rozumiem małą przebojowość i nieśmiałosć.

                              And such is life - takich ludzi jest pelno wokol nas, zyja i wielokrotnie maja sie swietnie PO WARUNKIEM, ze dane jest im wypracowac ich wlasne metody radzenia sobie z wlasna niesmialoscia i brakiem przebojowosci. NIKT, naprawde NIKT tego za Twoja corke nie zrobi, nie przezyje. Ona MUSI sama "powalczyc" ze soba, o siebie, czasem wbrew sobie. A im dluzej Jej na to nie pozwalasz przez nadmierna kontrole, tym trudniej Jej bedzie znalezc wlasna droge. Dlatego po prostu take it easy - ma starsze kolezanki? Great - good news - jeszcze lepiej, ze sa fajne, sensowne i krzywdy nie zrobia. Chce sie malowac - super - obudzila sie w Niej kobiecosc, chce ja podkreslac, jest to dla Niej wazne - co najwyzej mozesz zadbac o "fachowosc" i estetyke szczegolnie pierwszych prob, bo te czasem bywaja pathetic wink
                              Bedzie sie spotykac z chopakami - tak dlugo jak antykoncepcja jest Jej znana i wie jak unikac kontaktow z macho-sraczo kretynami albo innymi palantami, tak nawet jesli TY nie bedziesz zachwycona kolejnymi NAJWIEKSZYMI MILOSCIAMI ZYCIA, tak to jest OK - normalna kolej rzeczy. Ale to kto jest palantem albo kretynem to juz Twoja corka musi ustalic sobie SAMA - bez Twojej ingerencji! Jak slowo daje, ODPUSC!
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:19
                                To Verdana je przywołała, w kontekscie tego, że w dawnych czasach nie pozwalano sie dziewczętom spotykac z chłopakami sam na sam a teraz jest inaczej i ze powinnam zaakceptować zmieniajacy sie swiat. Co do chłopaków to nie sadze żebym uznała jakiegoś jej potencjalnego chłopaka za kretyna itp. bo wyobrazam sobie raczej, ze umawiałaby sie z chłopakami inteligentnymi i spokojnymi jak ona, na zasadzie swój do swego ciagnie.
                                • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:52
                                  puszka.pandory napisała:

                                  > Co do chłopaków to nie sadze żebym u
                                  > znała jakiegoś jej potencjalnego chłopaka za kretyna itp. bo wyobrazam sobie ra
                                  > czej, ze umawiałaby sie z chłopakami inteligentnymi i spokojnymi jak ona, na za
                                  > sadzie swój do swego ciagnie.

                                  Zartujesz, prawda? Dowiedzionym STATYSTYCZNIE jest, ze good girls are attrected to bad boys. Przynajmniej w swoich pierwszych wyborach, wiec szanse na zaplanowany przez Ciebie rozwoj wypadkow nie sa az takie wielkie. Co nie znaczy, ze to az takie nieszczescie - wlasnie okres nastoletni to najlepszy moment na to zeby sie zakochac w kretynie/bydlaku/prymitywie/podrywaczu itp., miec przez takiego zlamane serce, wyleczyc sie i szukac juz madrzej nastepnym razem! Jesli sie takie przezycie odklada "az sie bedzie dorosla" skutki i bol bywaja smutniejsze i bardziej dlugotrwale!
                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:13
                                    Ale ja to wiem, tylko ze zakochanie nie musi oznaczać automatycznie, ze zdecydowałaby sie na umawianie sie z takim chłopcem bo instynkt samozachowawczy by jej zabronił.
                                    • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:14
                                      Albo nie.
                                    • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:34
                                      puszka.pandory napisała:

                                      > zakochanie nie musi oznaczać automatycznie, ze zdecydowałaby sie na umawianie sie z >takim chłopcem bo instynkt samozachowawczy by jej zabronił.

                                      Ach, gdybyz to tylko bylo takie proste ... ilez zlamanych serc udaloby sie uchronic przed bolem wink Nie ludz sie, please!
                                      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:26
                                        zakochanie nie musi oznaczać automatycznie, ze zdecydowałaby sie na umaw
                                        > ianie sie z >takim chłopcem bo instynkt samozachowawczy by jej zabronił.

                                        ogólnie mam wrażenie, że stan zakochania z racjonalnym rozumowaniem niewiele ma wspólnego. Psychologowie twierdzą, że bliżej mu do stanu niepoczytalności. wink
                            • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 11:30
                              puszka.pandory napisała:

                              > Przez dawne czasy miałam na mysli raczej czasy sprzed kilkuset lat.
                              Kilkaset lat temu to panny 15-letnie to za mąż szły, a nie do gimnazjum...
                      • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:20
                        Warto dodać, że dziewczyna, która nie przetrenuje sobie jako nastolatka różnych interakcji z płcią przeciwną, ma w przyszłości duże szanse zauroczyć się typem z gatunku "do odstrzału sanitarnego", tylko dlatego, że okaże jej zainteresowanie. A ciapy przyciągają przemocowców i nałogowców jak magnes, bo mają wkodowaną uległość.
                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:31
                          Bez przesady, córka jest inteligentna smile Na pewno nie dałaby sie nabrać komuś takiemu, a jesli by sie dobrze kamuflował to zostawiłaby go gdy prawda wyszłaby na jaw.
                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:39
                            Nie. Córka jest nauczona, ze dokonuje złych wyborów, a osoba starsza i z autorytetem ma rację - prawdopodobnie może stać się ofiarą faceta, zwlaszcza starszego.
                            Całe życie jest przeciez uczona, ze starsi wiedza lepiej, co jest dla niej dobre, a ona sama jest ciapowata.
                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:48
                              No i cos sie tak uczepiła? Zachowuje sie ciapowato to ja za ciapę uwazam, mam przecież podstawy ku tej opinii. Zreszta faceta mozna zawsze zmienić.
                              • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:51
                                To daj jej szansę spróbować zachowywać się inaczej, bez Twojej obserwacji, kontroli, pouczania i opowiadania jak było "w Twoich czasach". Nie przeszkadzaj.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:08
                                  Nie czynię tego w nadmiarze, po prostu tak jak każda matka.
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:12
                                    Na szczęście nie kazda. Nawet nie większość.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:28
                                      Wymagam od niej nauki (bo to się jej przyda), obawiałam sie czy kolezanki nie są za stare, zabraniałam sie malować (bo nie wiedziałam jak jest to odbierane). I na podstawie tych trzech czynników oceniasz mnie jako rodzica?
                                      • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:32
                                        Nazywasz ją ciapą, nie pozwalasz mieć własnego zdania na żaden istotny temat, ocenasz wszystkich znajomych jako nieodpowiednich, opinia nauczyciela jest dla Ciebie wiążąca.
                                        tak, na tej podstawie oceniam Cie jako rodzica.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:37
                                          Ciapą jest nazywana bo jest nieśmiała i niesamodzielna, mało przebojowa. Taka opinia nie wzięła sie z powietrza. Jakie istotne tematy? Kosmetyki? Skad miałam wiedzieć, ze teraz jej rówiesnice sie normalnie maluja do szkoły? I tak, nauczyciel to wazna osoba, tak samo jak ważna osobą jest np. szef w pracy. Szkoła to wazny wycinek zycia, dlatego też nauczyciee są wazni - bo spędza sie w szkole znaczna częśc czasu. Znajomi byli w mojej opinii nieodpowiedni bo bałam sie,ze sa za starzy a nie z innyych względów, ale zmieniłam zdanie, Ty jednak uparcie powtarzasz to o tych znajomych mimo że zdanie zmieniłam.
                                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:45
                                            Jak być raz w życiu z córką porozmawiała, to byś wiedziała.
                                            Nauczyciel to rzeczywiscie jak szef w pracy - moze być np. wredny i głupi.
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:11
                                              Tak, ale jesli będzie mu sie sprzeciwiać to moze mieć problemy w szkole.
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:12
                                                To bedzie miała - to jej wybór.
                                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:20
                                                  Ale rodzice sa jednak za dziecko odpowiedzialni.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:29
                                                    Tak, dlatyego powinni je rosądnie wychowywać. Co oznacza przede wszystkim nauczenia podejmowania samodzielnych, niezaleznych decyzji.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:32
                                                    Cóż, pozwole jej na większą samodzielność smile Ale ona sama w wielu przypadkach od małego pozostawiała decyzję mnie bo jej było to po prostu obojętne, np. gdy chciałam ja zabrać na zakupy to ona mówiła, ze znam jej wymiary i sama mogę je cos z ubrania kupic, to samo gdy wychodzac do sklepu maż pytał ostatnio jakie słodycze jej kupić - "kup mi co chcesz, wiesz co lubię".
                                                  • hankam O to to, właśnie 29.05.11, 22:20
                                                    "kup mi co chcesz, wiesz co lubię"

                                                    Ty po prostu zawsze wiesz lepiej.
                                                  • puszka.pandory Re: O to to, właśnie 29.05.11, 22:21
                                                    Brednie. Mieszkasz ze mna w domu, ze wiesz jaka jestem i musisz nadinterpretowac?
                                                  • rikol Re: O to to, właśnie 06.06.11, 14:59
                                                    Dokladnie, po co ona sama ma isc na zakupy, jesli jej wybor nie zostanie zaakceptowany. Nie wyobrazam sobie, zeby mi ktos ubrania kupowal.
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:11
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Ale ona sama w wielu przypadkach
                                                    > od małego pozostawiała decyzję mnie bo jej było to po prostu obojętne
                                                    Ale teraz nie było jej obojętne, skoro raz na tydzień poruszała sprawę kupna kosmetyków.
                                              • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:09
                                                puszka.pandory napisała:

                                                > Tak, ale jesli będzie mu sie sprzeciwiać to moze mieć problemy w szkole.
                                                A wiesz, że jest coś takiego jak WSO? I sądzę, że nie ma tam punktu pt. "za makijaż punktacja z klasówki obniżana jest o 20%". W regulaminie szkolnym zapewne jest też punkt dotyczący ubioru ucznia i być może makijażu. I póki twoja córka mieści się w tym regulaminie to żaden nauczyciel nie ma się prawa czepiać. A jeśli jest tak głupi i wredny, żeby się czepiać regulaminowego wyglądu, to ty, jako rodzic, masz prawo się czepiać nauczyciela - także poprzez interwencje u dyrekcji czy w kuratorium.
                                      • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:01
                                        puszka.pandory napisała:

                                        > Wymagam od niej nauki (bo to się jej przyda),
                                        Tylko jak mi panna 14-letnia jęczy, że ma się uczyć biologii i po co to nie nazywam tego zapędem do zaprzestania nauki...Przy jej aktualnych zainteresowaniach wyborem dalszego kształcenia wiedza typu rośliny nagonasienne a okrytonasienne prawdopodobnie przestanie przydawać się jej do czegokolwiek za jakieś 2 lata. Owszem, wiedza ta może być potrzebna do przyzwoitego wyniku testu na koniec gimnazjum - tylko tyle.

                                        >, zabraniałam sie malować (bo nie wiedziałam jak jest to odbierane).
                                        A wystarczyło pogadać z córką...Btw niekoniecznie musi malować się do szkoły.

                                        > I na podstawie tych trzech czynników oceniasz mnie jako rodzica?
                                        Wiesz, pisałaś też, że z łazienki by nie wyszła jakby zrobiła sobie makijaż bez twojej zgody...
                                  • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:14
                                    Zdaje się, że właśnie z tego wątku dowiedziałaś się, że nie, nie jak każda matka, tylko Twoje postępowanie jest nietypowe... Moja, urodzona w latach 40-tych, matka np. tak nie postępowała, co zresztą opisałam.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:29
                                      Przesadzacie, ze tak jej wszystkiego zabraniam. Widzicie mnie na co dzień? Znacie mnie? No ale tak, najłatwiej jest oceniać nie majac podstaw do racjonalnej oceny.
                                      • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:12
                                        puszka.pandory napisała:

                                        > Przesadzacie, ze tak jej wszystkiego zabraniam. Widzicie mnie na co dzień? Zna
                                        > cie mnie? No ale tak, najłatwiej jest oceniać nie majac podstaw do racjonalnej
                                        > oceny.
                                        Naszą ocenę opieramy na kilkudziesięciu wpisach w tym wątku wink
                              • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:56
                                >>>Zreszta faceta mozna zawsze zmienić.

                                no a to zdanie to mnie wręcz zszokowało....
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:31
                                  A widziałaś kiedys kobietę będaca z jednym chłopakiem przez całe życie? Jak zacznie z nim chodzic w gimnazjum to ma wziac slub i być z nim przez reszte życia? A uwazasz, ze np. kobieta z meżem przemocowcem to nie ma prawa sie rozwiesc?
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:32
                                    Cóz, ja jestem z jednym facetem przez całe zycie.
                                    • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:38
                                      verdana napisała:

                                      > Cóz, ja jestem z jednym facetem przez całe zycie.

                                      ale nie wzruszasz ramionami, gdy ktoś cię ostrzega o potencjalnym związku twojej córki z przemocowcem i nie mówisz "e, najwyżej, zawsze może go zmienić" smile
                                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:43
                                        Przemocowiec moze sie maskować, odkrywajac swe oblicze po pewnym czasie. Jeśli tak by sie miało stać, kazda myślaca kobieta powinna porzucić takiego człowieka.
                                        • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:54
                                          kazda myślaca kobieta powinna porzucić takiego człowiek
                                          > a.
                                          a tyle nie rzuca... a dotyczy to również kobiet i wykształconych, i samodzielnych i ogólnie mądrych.
                                      • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:46
                                        Nie, ja już współczuję temu facetowi związku z moją córkąsmile
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:42
                                      Tak, ale to dlatego, ze jest to dobry człowiek, gdyby było inaczej, miałabyś pełne prawo sie z nim rozwiesc, nie musiałabys tkwic w tym zwiazku całe życie.
                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:42
                                    > ? A uwazasz, ze np. kobieta z meżem przemocowcem to nie ma prawa sie rozwiesc?

                                    jeśli przyjmujesz to tak beznamiętnie - dziewczyny cię tu ostrzegają, że tak może się stać z twoją córką - jeśli uważasz, że w życiu twojej ciapowatej córki jest miejsce na parę siniaków, parę lat upokorzeń, traumy, fizycznego i psychicznego cierpienia, może nawet depresji, bo "najwyżej się rozwiedzie", to nie tylko brak ci wyobraźni i empatii. jesteś z niej po prostu wyprana. a swoją córkę masz po prostu gdzieś - obchodzi cię tylko jako istota, która ma być tobie powolna.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:58
                                      Dziekuje za ocenę mej osoby. Szkoda tylko, że jest absolutnie nieadekwatna do rzeczywistosci. Nie przewiduje takich przykrych przejść w zyciu córki - owszem, takie coś moze przydarzyc sie kazdej kobiecie, ale takie ryzyko podejmuje każda i bynajmniej nie uważam, że to takie nic, o co mnie podejrzewacie.
                          • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:39
                            Jesooo kobieto... ręce opadają. Inteligencja rozumiana jako wysokie IQ, zdolność do abstrakcyjnego myślenia i przyswajania wiedzy, nie ma NIC WSPÓLNEGO z dojrzałością emocjonalną, doświadczeniem życiowym i wybieraniem partnera. Dziewczyna może być super bystra w szkole czy na studiach, a wykorzysta ją byle palant, bo nie będzie miała treningu męsko-damskiego. A trening zaczyna się od wielogodzinnego obgadywania chłopaków z koleżankami, czytania "Bravo" czy innych pism i spotykania z chłopakami - od stopy koleżeńskiej po chodzenie ze sobą, sypianie, porzucanie, bycie porzucaną etc.
                            • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 19:59
                              triss_merigold6 napisała:

                              > A trening zaczyna się od wielogod
                              > zinnego obgadywania chłopaków z koleżankami, czytania "Bravo" czy innych pism i
                              > spotykania z chłopakami - od stopy koleżeńskiej po chodzenie ze sobą, sypianie
                              > , porzucanie, bycie porzucaną etc.

                              No i od bycia SAM-NA-SAM z takim czy innym pryszczatym kolega ze szkoly, ktory ma penis w erekcji co 30 sekund na sama mysl, ze ta sciezka szla pol godziny temu osoba plci zenskiej. Life. Twoja corka MUSI sama zaczac negocjowac swoje uklady z rowiesnikami, ze starszymi (i mlodszymi!) kolezankami/kolegami, z reszta swiat. Zesz kurcze, jak dlugo chcesz ingerowac w JEJ wybory zyciowe? I czego sie spodziewasz gdy odpuscisz NAGLE, gdy np. dostanie sie na studia w Budapeszcie i opusci rodzinne gniazdo z jedna walizka w wieku lat 18? Bedzie gotowa do samodzielnosci? Intelektualnie? Emocjonalnie? Street smart? Bo z taka wizja powinnas Ja teraz postrzegac i do takiej wizji dostosowywac swoj sposob postepowania. Good luck ... dla Was obu ...
                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:03
                                No , to ja będę chyba wreszcie wredna.
                                Mam nieodparte wrazenie, ze faceta można zmienić, bo zmienila go Autorka wątku. Teraz, albo mieszka sama z corką, albo z drugim (trzecim, siodmym) facetem i dorastającą córką.
                                W tym wypadku kluczem do bycia mlodą, piekną, atrakcyjną dla obecnego/przyszłych zmienianych facetów jest brak konkurencji, czyli ciapowata, aseksualna, nie malujaca się córka, zajęta nauką.
                                Oczywiście, moge się mylić, być moze jest gdzies w tle zahukany mąż (niewymieniony). Ale tu też lepiej, aby corka nie byla ładniejsza.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:07
                                  Wyobraź sobie, ze mam tego samego meża od lat. Zahukany? Po prostu nim nie piszę, normalne , bo to wątek o córce a nie męzu. Zreszta dla zadnego faceta nie bedacego nimfofilem piętnastolatka nie stanowi obiektu zainteresowania erotycznego. A faceta naprawdę mozna zmienic. I przestan przypisywać mi jakieś motywy, wytłumaczyłam czym sie motywowałam w pewnych kwestiach, a ty swoje - jak katarynka. I skonczmy wreszcie ten temat.
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:11
                                    Bzdura. Pietnastolatki dla większości facetów są atrakcyjne, Owszem, wiekszość facetów nie będzie podrywać 15latki, ale to nie znaczy, że mu się nie podoba.
                                    Twoje motywy - czyli "Moja córka ma się zachowywać, tak jak ja wiele lat temu, bo to jedyne słuszne zachowanie" wydają się zbyt naiwne nawet jak na autorytarną matke.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:54
                                      Atrakcyjne, ale tylko wizualnie, przecież chyba żaden facet nie podrywałby swej pasierbicy. Może faktycznie przesadziłam z koleżankami i makijażem, ale czyniłam to w dobrej wierze, a nie przez złosliwosc.
                                      • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:59
                                        Tak Woody Allen na przyklad - nigdy by pasierbicy nie poderwał...
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:09
                                          Ale takie rzeczy to jednak wyjątki. Takie rzeczy sie zdarzaja, ale sa rzadkoscią, moze nie jakąś skrajną, ale jednak.
                                • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:21
                                  Mam nieodparte wrazenie, ze faceta można zmienić, bo zmienila go Autorka wątku.
                                  > Teraz, albo mieszka sama z corką, albo z drugim (trzecim, siodmym) facetem i d
                                  > orastającą córką.

                                  a nie nie, ja pomyślałam dokładnie odwrotnie - że autorka wątku w życiu nie była z innym facetem niż jej mąż. bezduszność tego zdania "faceta zawsze można zmienić" w kontekście postów innych dziewczyn o tym, że niepewna siebie dziewczyna bez nastolatkowego treningu damsko-męskiego, zmuszana całe życie do uległości wobec starszych od niej tym łatwiej może stać się ofiarą faceta starszego od niej a cwanego, przemocowca, śmiecia, za którym pójdzie tylko dlatego, że jej powie, że piękna itd. - no więc bezduszność tego stwierdzenia, kompletny brak wyobraźni i empatii podsunął mi myśl, że autorka wyszła za swą licealną miłość i trwa w tym związku z rozpędu już te 20 parę lat, a w życiu nie była porzucona/nie porzucała, zdradzona/nie zdradzała, nie miała żadnych traum związanych ze związkami. bo tych związków nie miała.
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:30
                                    Też mozliwe. Chociaż ja bym stawiała na to, ze ten maż, którego chyba w ogóle nie zapytano o zdanie w sprawie kosmetykow, nauki i kolezanek, ktory jakby w ogóle nie wychowywał corki po prostu nie jest w domu wazny. W ogóle faceci są niewazni - w domu rzadzi kobieta, a facet jest gdzieś na uboczu, jakiś w koncu się znajdzie do przynoszenia kasy.
                                  • triss_merigold6 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:33
                                    Przyznam, że ja też tak pomyślałam. A chociaż sama mężczyzn zmieniałam nieraz i nie dwa, to akurat takiego podejścia nie mam, bo każda zmiana to decyzja, koszty emocjonalne, wahania, cierpienie, wiele rozmaitych uczuć i dylematów, nie rzucałabym tego ot tak lekko mówiąc nastolatce o układach męsko-damskich.
                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:47
                                    No litości, nie mówie o zmianie dobrego człowieka ani o tym, ze porzucenie meza nawet złego, jest czymś łatwym, znowu nadinterpretujecie.
                                    • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:57
                                      kobieto, czy ty wiesz co piszesz??

                                      dyskusja wyglądała tak:

                                      Ktośsuspicious>>>>A ciapy przyciągają przemocowców i nałogowców jak magnes, bo mają wkodowaną uległość.
                                      Tysuspicious>>>>Bez przesady, córka jest inteligentna Na pewno nie dałaby sie nabrać komuś takiemu, a jesli by sie dobrze kamuflował to zostawiłaby go gdy prawda wyszłaby na jaw.
                                      Ktośsuspicious>>>>>Nie. Córka jest nauczona, ze dokonuje złych wyborów, a osoba starsza i z autorytetem ma rację - prawdopodobnie może stać się ofiarą faceta, zwlaszcza starszego.
                                      Całe życie jest przeciez uczona, ze starsi wiedza lepiej, co jest dla niej dobre, a ona sama jest ciapowata.
                                      TYsuspicious>>>>No i cos sie tak uczepiła? Zachowuje sie ciapowato to ja za ciapę uwazam, mam przecież podstawy ku tej opinii. Zreszta faceta mozna zawsze zmienić.

                                      w tym kontekście wychodzisz na osobę bezduszną i pozbawioną wyobraźni. niczego nie muszę nadinterpretowywać. nie widzisz rzeczywistych zagrożeń (związek z przemocowcem), widzisz duperele (makijaż itd.)

                                      • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:58
                                        sorry za emotikony - nie wiedziałam, że dwukropek z > daje taki efekt
                                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:00
                                        Ale ja naprawdę nie widzę takiego niebezpieczenstwa w życiu córki, owszem, takie coś może zdarzyć sie każdej kobiecie (i oby nie córce). Nie mówię, ze faceta jest łatwo zmienic, ale że istnieje taka możliwość. Co mam wiec zrobić? Cech charakteru zmienic sie nie da.
                                        • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:37
                                          Cech charakteru nie. Ale można dać dziecku poczucie własnej wartości np. Dać mu szansę posmakowania prawdziwego życia i prawdziwych relacji już teraz. To pomaga.
                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:56
                                No przeciez jej nie umówię na silę z chłopakiem skoro sama nie chce. Zreszta spotykanie sie z koleżankami, co do których miałam z początku wątpliwości, powinno byc dla niej dobrym treningiem społecznym.
                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:33
                              Bez przesady, przeciez na pewno bedzie miała chłopaków, zreszta inteligencją jednak do pewnego stopnia sie da nadrobić niedoswiadczenie - choćby dlatego, że inteligencja da jej mozliwosć oceny czy ktos jest dobrym człowiekiem.
                              • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:46
                                choćby dlate
                                > go, że inteligencja da jej mozliwosć oceny czy ktos jest dobrym człowiekiem.
                                czyżby?
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:48
                                  Tak, osoba inteligentna myśli bardziej racjonalnie, pewnie ze to nie wszystko, ale wiele.
                                  • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:23
                                    Prawdopodobnie nie słyszałaś o takim dziwie, jak inteligencja emocjonalna...
                                  • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:40
                                    Oj, naiwna, naiwna, naiwna...
                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:48
                                Nie, nie da się, szczególnie gdy w domu jest się nauczonym, ze kazdy starszy - matka, nauczyciel itd. mają rację i nalezy się im podporzadkować. Sama napisałaś, ze siłą zmyłabys makijaż 15-latce - zatem uczysz ją, ze przemoc silniejszego w stosunku do słabszego jest nie tylko dopuszczalna, ale wrecz dobra.
                                Jesli zatem facet 'skarci" Twoją córkę, siła zmuszając ja, aby sie malowała czy nie, wychodziła z domu czy nie - będzie wiedziała, ze tak ma być.
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 20:52
                                  Bez przesady, rodzice to inna sytuacja bo partnerzy są sobie równi a rodzice jednak maja wyższe miejsce w domowej hierarchii.
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:01
                                    tak, nastolatka nauczona ,z e jest na dnie domowej hierarchii szybko nauczy się,z e mąż - pan domu - też jest w hierarchii wyżej.
                                    A jak najwyraxniej uważasz, jak ktoś jest wyżej, to ma prawo do stosowania przemocy.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:04
                                      Nie przemocy. Po prostu jesli dziecko robi cos co w opinii rodziców jest niewłaściwe i zadnymi perswazjami sie nie da tego zmienić to mają prawo zrobic coś na siłe. Rodzice sa w naturalny sposób na "wyzszym szczebelku". A Ty co byś zrobiła gdyby Twoja córka czegos nie chcaiała zrobić?
                                      • amandaas Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:15
                                        Słucham? Rodzice mają prawo zrobić coś na siłę? Mogą co najwyżej przytrzymać pięciolatka żeby nie wpadł pod samochód, ale absolutnie nie mają prawa używać siły wobec 15latki która chce pomalować sobie rzęsy. Skoro uznajesz przemoc na lini rodzic-dziecko to o Tobie jako rodzicu wiem już wszystko. I tak, mamy prawo Cię tu oceniać bo pisząc sama się tej ocenie poddałaś.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:28
                                          Ale uwazałam wtedy za malowanie sie za niewłaściwe dla nastolatki, to nie tak z czystej złosliwosci. Co innego gdybyśmy ja do czegoś zmuszali ot tak, bo byśmy chcieli.
                                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:30
                                            A zakaz malowania to oczywiscie tak wazna sprawa, mogaca zawazyc na zyciu nastolatki, ze usprawiedliwia użycie fizycznej przemocy. Nie dlatego,z e rodzice mają taką fanaberię, tylko...?
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:34
                                              Bo sądziłam, że może mieć problemy w szkole. Gdy kiedys w ósmej klasie pewna dziewczyna przyszła z umalowanymi oczami to nauczycielka od razu wysłała ja do łazienki. Nauczyciel moze sie uprzedzic do ucznia z pewnych względów a trudno sie dziwić ze tego bym nie chciała.
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:40
                                                Kiedyś. Gdy kiedyś domalowało się orłowi korone, to też był skandal.
                                                A jakby nauczyciel zwrócił córce uwagę, to co? kataklizm?
                                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:51
                                                  Mógłby mi zwrócić uwage na zebraniu rodziców i byłoby mi wstyd.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:53
                                                    Ach, tak.
                                                    Więc najwazniejsza jest nie córka, ale jak się będziesz czuła na zebraniu. Życie córki jest temu podporzadkowane, żebyś Ty mogla na zebraniu spokojnie sobie posiedzieć.
                                                    Czyli córka ma być grzeczna, nie malować się, uczyć itd nie dla siebie, tylko dla dobrego samopoczuciucia mamusi.
                                                    Tak własnie sądzilam - najwazniejsze "co ludzie powiedzą", córka nieistotna.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:01
                                                    Córka jest istotna, ale opinia ludzi tez. Nie zyjemy na bezludnej wyspie. Jesli da sie uniknać gadania innych to powinna to robić. Czy ona by umarła bez tych kosmetyków? Nie.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:04
                                                    Jesli opinia ludzi jest dla Ciebie istotniejsza od samopoczucia córki, to coś w hierarchii waznosci nie gra.
                                                    Nie, nie nalezy rezygnować z rzeczy dla siebie waznych tylko dlatego,z e najwazniejsza jest opinia innych ludzi. To prowadzi do bardzo niebezpiecznych i czesto niemoralnych zachowań. Wazne sa własne przekonania, a nie cudze.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:08
                                                    Ale tu nie było mowy o czyms tak obiektywnie waznym żeby rezygnowac z opinii innych.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:10
                                                    Dla Twojej córki to było obiektywnie ważne.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:12
                                                    Ale wciaż jednak było to jej subiektywne poczucie. Jest wiele ważniejszych rzeczy.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:15
                                                    Tak samo subiektywne jak Twoje.
                                                    Tyle, ze Ty swoje subiektywne odczucia traktujesz jako obiektywne i jedyne słuszne...
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:17
                                                    Ale matką jestem ja wiec przyznaję sobie prawo do posiadania ostatecznego zdania.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:21
                                                    No tak.
                                                    Czyli wróżę ogromne problemy. Bo Twoje zdanie jest najwazniejsze tylko dla Ciebie.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:22
                                                    Na niektóre kompromisy moge pójsć, na inne nie.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:25
                                                    Ale ty nie potrafisz ustąpic w drobiazgach.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:26
                                                    Bo nie widziałam powodu zeby ustepować w czyms co nie było przeze mnie za drobiazg uwazane.
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:59
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Bo nie widziałam powodu zeby ustepować w czyms co nie było przeze mnie za dro
                                                    > biazg uwazane.
                                                    To co w takim razie jest uważane prze ciebie za drobiazg? Kolor majtek włożonych przez córkę?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:58
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Na niektóre kompromisy moge pójsć, na inne nie.
                                                    Ale właśnie delikatny makijaż (po wysondowaniu, jak TERAZ nauczyciele się na to zapatrują) to jest jak najbardziej sprawa, gdzie jak najbardziej można pójść na kompromis...
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:56
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Ale matką jestem ja wiec przyznaję sobie prawo do posiadania ostatecznego zdan
                                                    > ia.
                                                    Ale to są oczy, twarz i usta twojej córki - nie twoje.
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:55
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Ale wciaż jednak było to jej subiektywne poczucie. Jest wiele ważniejszych rzec
                                                    > zy.
                                                    Wiemy, wiemy: opinia nauczycieli i nauka ze średnią 5,5.
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:54
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Ale tu nie było mowy o czyms tak obiektywnie waznym żeby rezygnowac z o
                                                    > pinii innych.
                                                    A skąd wiesz, że opinia koleżanek "ale ty byś mogła te oczy sobie lepiej zrobić, bo masz takie jakieś nijakie" nie jest ważna dla twojej córki?
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:30
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Córka jest istotna, ale opinia ludzi tez. Nie zyjemy na bezludnej wyspie. Jesli
                                                    > da sie uniknać gadania innych to powinna to robić.


                                                    matko bosko, całe życie ludzie o nas gadają. jeśli życiowym priorytetem jest unikanie ludzkiego gadania, to jest to kompletne zniewolenie, a nie życie.

                                                    dorosły człowiek musi wiedzieć, kim jest, czego chce, co jest dla niego ważne. dorosłość polega także na umiejętności konfrontowania własnych oczekiwań od życia z oczekiwaniami innych wobec nas. jeśli wszystkie twoje sąsiadki kochałyby się przy odsłoniętych oknach, a ty przy zasłoniętych, to niewątpliwie zaczęłyby gadać za twoimi plecami - na pewno coś ukrywasz, najpewniej seks z osłem albo permanentny brak seksu. oczywiście zgodnie z filozofią "unikać ludzkiego gadania za wszelką cenę" podarłabyś zasłony na szmaty do podłogi?

                                                    a ta konfrontacja to czasem także konflikt. człowiek musi umieć sobie z tym radzić. ty w ogóle bywasz w szkole swojej córki? i co, naprawdę grono ped. tej szkoły to banda harpii i suk, które raz (!) zobaczywszy piątkowo-szóstkową uczennicę w makijażu będą jej stawiać wyłącznie dwóje i tróje do końca edukacji?? nawet jeśli pani od geografii czy polskiego zwróci twojej córce uwagę, to ona sobie będzie musiała z tym poradzić - a obiektywnie nic się strasznego nie stanie (no chyba że rzeczywiście wyjątkowo wredna szkoła). dlaczego uważasz, że lepiej, aby córka nie miała takiego doświadczenia za sobą, tylko żeby w przyszłości musiała się konfrontować z innymi opiniami/uwagami na swój temat, dotyczącymi znacznie ważniejszych spraw i ograniczających jej życie, życiowe wybory w znacznie istotniejszy sposób?

                                                    > Jesli
                                                    > da sie uniknać gadania innych to powinna to robić.

                                                    jesteś na najlepszej drodze do wychowania bezwolnego matołka, nieumiejącego podjąć najprostszej decyzji. był taki film z julią roberts, którego bohaterka nie miała pojęcia, czy woli na śniadanie jajka na twardo, jajecznicę, a może na miękko - po prostu zawsze lubiła najbardziej to, co lubił jej aktualny chłopak. kobieta bez właściwości. taka będzie twoja córka.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:36
                                                    Ale jest gadanie, którego nie unikniesz i takiego, którego uniknąc mozesz, zreszta tu nie chodziło o coś ważnego. Moze dla niej było to ważne, ale obiektywnie rzecz biorac to błahostka. Przesadzasz twierdzac, ze córka nie bedzie umiała podjac żadnych decyzji. Zreszta w dorosłym życiu będzie mieszkała na swoim to bedzie robiła co bedzie chciała.
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:50
                                                    Zreszta w dorosłym życiu będzie mieszkała na swoim to b
                                                    > edzie robiła co bedzie chciała.

                                                    nie, bo nie będzie umiała. bo jej tego nie uczysz.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:53
                                                    No litości, dorosla kobieta nie bedzie mogła o sobie zadecydować? Przecież to oczywiste, że rodzice zabraniaja dzieciom robienia niektórych rzeczy i jakoś po latach potrafią one podejmowac własne decyzje. Mnie tez zabraniano mnóstwa rzeczy i jakoś umiem podejmować decyzje, nigdy nie miałam z tym problemu smile
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:15
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > No litości, dorosla kobieta nie bedzie mogła o sobie zadecydować?
                                                    Jeśli 15-latka nie ma prawa podjąć decyzji, czy wogóle może mieć kosmetyki, to dlaczego oczekujesz jej "decyzyjności" w bardziej poważnych sprawach za 3 lata?
                                                    Przecież ona za rok będzie podejmowała decyzję dot nauki w szkole średniej. Też taką decyzję za nią podejmiesz?

                                                    >Przecież to
                                                    > oczywiste, że rodzice zabraniaja dzieciom robienia niektórych rzeczy i jakoś po
                                                    > latach potrafią one podejmowac własne decyzje.
                                                    Mhm, ja zabraniam jedzenia lodów przed obiadem, przebiegania na czerwonym świetle (starsza) i włażenia na ulicę bez starszej siostry czy rodziców (to dla młodszej), wychylania się przez okno/balkon i "podłączania" się łapami do gniazdka elektrycznego. Oraz nadmiernego siedzenia przed kompem czy tv (zwłaszcza po nocy), na śniadanie czy obiad "nakazuję" zjedzenie czegoś sensownego (tzn kanapki, musli, jajecznicy a nie czekolady). Oczywiście oczekuję też uczęszczania do szkoły i w miarę regularnego odrabiania lekcji.
                                                    Czyli bhp, trochę zdrowego rozsądku dot odżywiania i obowiązków.

                                                    Mnie tez zabraniano mnóstwa rze
                                                    > czy i jakoś umiem podejmować decyzje, nigdy nie miałam z tym problemu smile
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:53
                                                    Moze dla niej było to ważne, ale obiektywni
                                                    > e rzecz biorac to błahostka.

                                                    no to w końcu błahostka czy nie, bo parę postów wyżej piszesz "nie uważałam za stosowne ustępować w sprawie, która nie była dla mnie drobiazgiem"?
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:54
                                                    Obiektywnie, tak zupełnie obiektywnie to błaha rzecz, jako że jest masa ważniejszych, ale dla mnie było to wtedy wazne bo uwazałam, ze moze jej to zaszkodzić.
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:18
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Obiektywnie, tak zupełnie obiektywnie to błaha rzecz, jako że jest masa ważnie
                                                    > jszych, ale dla mnie było to wtedy wazne bo uwazałam, ze moze jej to zaszkodzić
                                                    Nie,uznałaś, że zaszkodzi to tobie - bo spalisz się ze wstydu na zebraniu. Z tym, że na zebraniu w gimnazjum to zasadniczo są chyba poważniejsze problemu niż ten, że młoda Kowalska użyła trochę tuszu do rzęs.
                                                  • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 11:00
                                                    Przecież piszesz, że nie podejmuje żadnych decyzji - od piętnastu lat. Uważasz, że ta umiejętność spłynie na nią po maturze?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:19
                                                    angazetka napisała:

                                                    > Przecież piszesz, że nie podejmuje żadnych decyzji - od piętnastu lat. Uważasz,
                                                    > że ta umiejętność spłynie na nią po maturze?
                                                    W końcu na maturze będzie musiała sama podjąć decyzję który temat z wypracowania pisze...
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:02
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Moze dla niej było to ważne, ale obiektywnie rzecz biorac to błahostka.
                                                    Obiektywnie błahostka, ale dla ciebie tak ważne, że chyba byś córce prędzej zatuszowane rzęsy wyrwała niż pozwoliła jej z tymi rzęsami pójść do szkoły...
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:52
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Córka jest istotna, ale opinia ludzi tez. Nie zyjemy na bezludnej wyspie. Jesli
                                                    > da sie uniknać gadania innych to powinna to robić. Czy ona by umarła bez tych
                                                    > kosmetyków? Nie.
                                                    A czy ty byś umarła jakby na zebraniu padło:
                                                    "Proszę państwa, ja bym jednak prosiła, żeby zwrócić uwagę, czy wasze córki nie malują się zbyt wyzywająco"?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:53
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Córka jest istotna, ale opinia ludzi tez.
                                                    Acha, dla ciebie ludzie to nauczyciele? A koleżanki córki to już nieludzie?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:50
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Mógłby mi zwrócić uwage na zebraniu rodziców i byłoby mi wstyd.
                                                    I dlatego, że domniemujesz, że istnieje taka możliwość, bo w "twoich czasach" to i owo, to gotowabyśbyła zrobić piekło w domu?
                                              • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:20
                                                Gdy kiedys w ósmej klasie pewna d
                                                > ziewczyna przyszła z umalowanymi oczami to nauczycielka od razu wysłała ja do ł
                                                > azienki.
                                                To jest rzeczywiście problem egzystencjalny...
                                              • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:47
                                                puszka.pandory napisała:

                                                > Bo sądziłam, że może mieć problemy w szkole. Gdy kiedys w ósmej klasie pewna d
                                                > ziewczyna przyszła z umalowanymi oczami to nauczycielka od razu wysłała ja do ł
                                                > azienki. Nauczyciel moze sie uprzedzic do ucznia z pewnych względów a trudno si
                                                > e dziwić ze tego bym nie chciała.
                                                No dobra, załóżmy, że nauczycielka wysłałaby twoją córkę do łazienki. Córka zmyłaby makijaż i wiedziała, że dni lekcji z tą nauczycielką nie należy się "tapetować". Prawdopodobnie byłaby to mniejsza trauma niż twoje "Absolutnie nie wyjdziesz z tej łazienki" z powodu twojego domniemania, że tak stać się może, bo z ćwierć wieku temu jakaś nauczycielka wysłała pannę do łazienki...
                                      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:18
                                        A Ty co byś zrob
                                        > iła gdyby Twoja córka czegos nie chcaiała zrobić?
                                        A nie uważasz, że w dużej mierze zależy to od tego, co chciałaby zrobić?
                                        Nawet jeśli raz pójdzie do szkoły ze zbyt mocnym makijażem, to co się stanie?
                                        Co innego, gdyby postanowiła założyć hodowlę marihuany na parapecie...
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:29
                                          Tylko że ja uwazałam wtedy, ze malowanie sie moze ja wpędzic w kłopoty. Trudno sie dziwic, ze chciałabym ja od tego uchronić.
                                          • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:10
                                            Jakie klopoty?
                                      • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:26
                                        > Nie przemocy. (...) n
                                        > a siłe

                                        to jest właśnie przemoc. z definicji.

                                        A Ty co byś zrob
                                        > iła gdyby Twoja córka czegos nie chcaiała zrobić?

                                        istnieje jeszcze coś takiego jak hierarchia ważności problemów. są rzeczy istotne i duperele. duperele odpuszczam, bo po co tracić czas i nerwy? (mam syna w wieku twojej córki - w ważnych momentach korzysta z korektora, czemu ma straszyć pryszczami wtedy, gdy powinien czuć się komfortowo i pewnie? zapewne gdyby twoja córka była chłopcem, nie pozwoliłabyś mu na długie włosy? na chodzenie do szkoły w koszmarnych koszulkach zespołu iron maiden?)

                                        w sprawach ważnych negocjujemy. małe dziecko łatwo wziąć pod pachę i wyegzekwować swoją wolę. ale te czasy minęły baaaardzo dawno.
                                        ale nie perswaduję - to słowo zakłada właśnie pewną wyższość jednej strony nad drugą. negocjujemy, czyli każda strona przedstawia swoje racje. czasem każda strona trochę ustępuje, czasem jedna uzna słuszność argumentów drugiej strony. nie wyobrażam sobie np. sytuacji, że wściekam się na syna, bo czyta jakąś znalezioną pornografię, więc mu ją zabieram z okrzykiem "ja zakazuję, bo to jest dla ciebie niewłaściwe". oczywiście, że czyta, jak znalazł. jak zakażę, będzie chciał czytać jeszcze bardziej. natomiast jest parę argumentów, dla których nie chcę, by to czytał - i naprawdę "bo jesteś za młody" jest na szarym końcu, więc nie wiem, czy w ogóle byłby użyty.

                                        jesli dziecko robi cos co w opinii rodziców jest niewł
                                        > aściwe i zadnymi perswazjami sie nie da tego zmienić to mają prawo zrobic coś n
                                        > a siłe.

                                        ale mówimy o pociągnięciu rzęs tuszem czy o kradzieżach sklepowych? o niewracaniu na noclub i/ upijaniu się z przygodnie poznanymi ludźmi, czy o negatywnym nastawieniu do nauki (przy jednoczesnych wysokich wynikach w tej nauce)? wrzucasz wszystko do jednego wora.
                                        tak, w momencie, w którym młody człowiek przejawia jakieś zachowania autodestrukcyjne, czasem trzeba ograniczyć jego wolność. jeśli dwoje dorosłych rodziców zaciągałoby 15-latkę siłą do łazienki, by jej zmyć makijaż, byliby żałośni, groteskowi, żenujący. sami by się upokarzali.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:37
                                          Zetknęłam sie z pobiciem pewnego nastolatka za długie włosy czyli taka znowu duperela to nie jest. Koszulki mozna nosic jakie kto chce. Córka nie chciała korektora tylko cienie do powiek, tusz i szminkę. Raz jeszcze powtarzam - nie byłam pewna jak makijaż jest postrzegany w szkole. Nauczyciele moga uprzedzić sie nawet do inteligentnej i dobrej uczennicy, własnie przez rózne głupotki.
                                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:41
                                            Tak. A opinia nauczyciela jest znacznie wazniejsza od czegos takiego, jak samopoczucie dziewczyny i akceptacja otoczenia. Oczywiscie.
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:52
                                              Zależy o co chodzi. Lepiej nie narazać sie nauczycielom bez powodu - racjonalnego powodu. Przecież bez makijażu by nie umarła.
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:54
                                                A to już nie Twoja sprawa, co jest dla niej wazniejsze. Nie umarlaby też od zwrocenia uwagi przez nauczyciela.
                                              • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:34
                                                Przecież bez makijażu by nie umarła

                                                A skąd wiesz?
                                                Nawet najbardziej posłuszna 15-latka po zmyciu siłą makijażu może stwierdzić, że to już przegięcie. Skutki tego stwierdzenia mogą być dużo gorsze niż dostanie jedynki.
                                              • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 11:17
                                                Ale czułaby się lepiej z makijażem. To dla ciebie nic nie znaczy?
                                                BTW nie spotkałam nauczyciela, który się czepiał makijażu. Maturę robiłam dziewięć lat temu.
                                          • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:12
                                            puszka.pandory napisała:

                                            > Zetknęłam sie z pobiciem pewnego nastolatka za długie włosy czyli taka znowu d
                                            > uperela to nie jest

                                            a ja z pobiciem zupełnie normalnie wyglądającego nastolatka - więc normalny wygląd to też nie taki znowu duperel.

                                            > Koszulki mozna nosic jakie kto chce.

                                            a widzisz, nieprawda - są takie, na które nauczyciele zwracają uwagę i im się nie podobają - i przecież mogą się wtedy uwziąć nawet na dobrego ucznia!

                                            > Córka nie chciała kor
                                            > ektora tylko cienie do powiek, tusz i szminkę.Raz jeszcze powtarzam - nie była
                                            > m pewna jak makijaż jest postrzegany w szkole.

                                            a w innym miejscu napisałaś, ze nic nie mówiła o tym, że koleżanki się malują i że nikt się nie czepia.
                                            no to jeśli tego nie mówiła - to jak wyglądała ta rozmowa? córka "ja chcę", ty "nie, bo jesteś za młoda" - i już?
                                            jeśli 15-latka nie wie, jakich argumentów może użyć w rozmowie z matką, jakie argumenty mogą tę matkę przekonać; jeśli matka nie wie, jak przekonać córkę, a nie narzucać jej swoje zdanie, jeśli nie pyta nawet o szerszy kontekst prośby córki; jeśli obie strony po 15 latach wspólnego życia nie wiedzą, co jest/może być dla tej drugiej strony ważne, no to coś tu jest mocno nie halo.

                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:16
                                              Ale jednak częsciej do pobic przez członków subkultur (a to pobicie takie własnie było) dochodzi w przypadku "odmieńców". Rozmowa była mniej wiecej taka: "Jestes za młoda" - "nie jestem, chciałabym sie juz malować, pozwól mi" -"nie, poczekaj jeszcze z malowaniem" - "nie bo ja chce, prosze pozwól mi". Na tej zasadzie.
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:24
                                                Czyli inteligentna dziewczyna nie potrafi znaleźć żadnego argumentu.
                                                A umiejetność argumentacji jest wazniejsza od stopni, także dla przyszłej kariery szkolnej i zawodowej, o rodzinnej już nie wspomne.
                                                Co zrobilaś z 15-latką, ze umie dyskutować jak srednio inteligentny przedszkolak? To przerazające.
                                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:26
                                                  No tak, bo oczywiscie fakt, że raz nie potrafiła czegoś uargumentować stanowi o tym, ze nie potrafi argumentować W OGÓLE confused
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:31
                                                    Najwyraźniej nie potrafi, skoro nie potrafi argumentować w sprawach dla niej waznych.
                                                    A jesli np. w szkole potrafi, a w rozmowie z Toba nie - to jeszcze gorzej. Oznacza to,z ę dyskusja z Tobą jest raczej beznadziejna i żadne argumenty nie pomogą.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:37
                                                    Najwyraźniej to nie była AZ tak wazna sprawa skoro nie potrafiła do niej racjonalnie podejsć. Jakos zawsze potrafiła uargumentować to czego chce w rozmowie ze mna.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:41
                                                    Przeciwnie, zupełnie przeciwnie.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:42
                                                    Skoro zawsze stosowała racjonalne argumenty gdy czegoś chciała i dawałam sie jakoś przekonać to dlaczego teraz nie mogła?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:38
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Skoro zawsze stosowała racjonalne argumenty gdy czegoś chciała i dawałam sie j
                                                    > akoś przekonać to dlaczego teraz nie mogła?
                                                    Może ze względu na twoje podejście:" na głupoty będzie czas po 18-tce"/"jesteś za młoda"/"nauka ważniejsza"?
                                                  • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 13:42
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    > Najwyraźniej to nie była AZ tak wazna sprawa skoro nie potrafiła do niej racjo
                                                    > nalnie podejsć.
                                                    Najwyraźniej to była dość ważna sprawa, skoro co tydzień zawracała co głowę. I ty też nie przedstawiłaś jej głównego argumentu przeciw:"boję się, że mi będzie wstyd jak nauczyciel zwróci mi uwagę"
                                              • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:48
                                                puszka.pandory napisała:

                                                > Ale jednak częsciej do pobic przez członków subkultur (a to pobicie takie włas
                                                > nie było) dochodzi w przypadku "odmieńców".

                                                no widzisz, i to nas właśnie pięknie różni. kompletnie nie podzielam muzycznych zainteresowań mojego syna, ale cieszę się, że je ma i że idzie w nich dalej, że ma jakiś pomysł na siebie - choć mówimy o pomyśle na płytkim przecież poziomie stylu ubierania się. gdybym przejmowała się tym, co ludzie powiedzą, to wyrzuciłabym jego pieszczochę przez okno w minutę po tym, jak ją przyniósł. a ja tylko wyraziłam swój stosunek do niej (nie podoba mi się ani ona, ani fakt, że ją nosi) i uprzedziłam, jak może być postrzegana w szkole. decyzję podjął sam, zaryzykował, podpadł pani od geografii, z którą i tak nie miał najlepszych stosunków, wychowawczyni powiedziała to samo co ja o tym, że to przedmiot niebezpieczny - więcej pieszczochy do szkoły nie założył. on wygrał, bo sam podjął decyzję i poniósł konsekwencje, ja wygrałam, bo się przekonał, że miewam rację, wygrało bezpieczeństwo, bo co innego jak o bezpieczeństwie mówi uprzedzona do pieszczochy matka, a co innego słyszeć to także z innych ust, wygrała również geografia, bo się w obawie przed nauczycielką spiął bardziej przed następną klasówką smile no ale mogłam wyrzucić przez okno, wszak przywlókł to do domu wbrew mojej woli.

                                                Rozmowa była mniej wiecej taka: "Je
                                                > stes za młoda" - "nie jestem, chciałabym sie juz malować, pozwól mi" -"nie, poc
                                                > zekaj jeszcze z malowaniem" - "nie bo ja chce, prosze pozwól mi". Na tej zasadz
                                                > ie.

                                                naprawdę nie przyszło ci do głowy zapytać, dlaczego już chce? dlaczego to dla niej ważne??
                                                dla mnie to niepojęte - że można do tego stopnia nie wykorzystać okazji do rozmowy z własnym dzieckiem.
                                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:58
                                                  Ale czemu miałabym pytać, przecież odpowiedz jest jasna - bo chce sie wygladać ładnie (no bo kto chce wygladać brzydko?). Twój syn mógłby słuchać muzyki, ale mógłby jednak nie okazywać swoich zainteresowan wygladem. Nie mówię o tym, ze mogłabyś wyrzucić pieszczoche przez okno, ale po prostu mogłabyś mu zakazać noszenia do szkoły - dla jego dobra, w koncu sama napisałaś, ze jednak w szkole zwróciło to uwagę.
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:16
                                                    po prostu mogłabyś mu zakazać nos
                                                    > zenia do szkoły - dla jego dobra, w koncu sama napisałaś, ze jednak w szkole zw
                                                    > róciło to uwagę.

                                                    owszem, zwróciło - i uważam, że własnie to stało się dla dobra mojego syna, nawet jeśli (przejściowo) podpadł pani od geografii. jest o to doświadczenie mądrzejszy. przetestował kolejną granicę, którą może - albo nie może - naruszyć. przy podejmowaniu kolejnej decyzji nie odrzuci z definicji rad osób mu życzliwych (oczywiście nie oznacza to, że mnie na pewno posłucha, ale szansa na to, że przemyśli moje argumenty, jest większa) - a jednocześnie już wie, że przy niektórych decyzjach trzeba brać pod uwagę właśnie to, co ludzie powiedzą. tyle że to ostatnie wie 1. z własnego doświadczenia, więc to rozumie, a nie biernie się tej zasadzie poddaje, bo mu ją wtłoczono, 2. wie, że to zasada do stosowania wybiórczo, a nie życiowy priorytet.

                                                    gdybym po prostu zabroniła, byłaby awantura na parę godzin, nerwy, stres, poczucie krzywdy i niezrozumienia, zapewne trochę przemocy słownej, w końcu rywalizacja, czyje na wierzchu. w końcu by się zapewne podporządkował, tylko co z tego? naprawdę uważasz, że lepiej by się stało?

                                                  • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:17
                                                    Ale czemu miałabym pytać, przecież odpowiedz jest jasna - bo chce sie wygladać
                                                    > ładnie (no bo kto chce wygladać brzydko?).

                                                    Wiesz jaka jeszcze mogłaby być odpowiedź:
                                                    - bo będę czuła się pewniej
                                                    - bo się zakochałam w Zenku
                                                    - bo czuję się nic nie warta i może ktoś mnie polubi
                                                    - i jeszcze wiele innych powodów.
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:25
                                                    he he, pisałyśmy razem smile
                                                  • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:44
                                                    Ale ileż nieoczywistych powodów można podać...
                                                  • kkokos Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:24
                                                    > Ale czemu miałabym pytać, przecież odpowiedz jest jasna - bo chce sie wygladać
                                                    > ładnie (no bo kto chce wygladać brzydko?).

                                                    i to jest dokładnie to, czego staram się unikać. to jest klasyczny przykład na zachowanie/sposób myślenia "ja wiem lepiej". a może odpowiedź by cię zaskoczyła? twoja córka zmienia się, dojrzewa, zmienia się jej sposób widzenia świata - a może tobie się tylko wydaje, co tak naprawdę myśli? może byś się dowiedziała o niej czegoś zupełnie nowego?
                                                    mogła przecież odpowiedzieć "bo wszystkie dziewczyny w klasie już się malują". "bo zośka powiedziała, że mnie to nawet makijaż nie pomoże". "bo miałyśmy damską lekcję, tylko pani od wychowania do życia w rodzinie i dziewczyny, i pani powiedziała, że mam migdałowy kształt oczu i jak go podkreślę, to będzie jeszcze bardziej migdałowy". "bo gośka kazała mi przynieść do szkoły szminkę i cienie, ona zbiera kosmetyki jako haracz od całej klasy, i zagroziła, że mnie pobije, jak nie przyniosę". "bo znów się śmieją z moich bladych rzęs". "bo ostatnio dużo się uczę nocami i rano wyglądam blado jak trup, może jakbym pociągnęła rzęsy i brwi, to na pierwszej lekcji matematyczka nie będzie mnie ciągać do odpowiedzi, która ma mnie obudzić". "bo hanka powiedziała, że ewka powiedziałą, że słyszała, jak jasiek mówił, że jak mam na sobie coś niebieskiego, to mam oczy niebieskie, a jak zielonego, to zielone".

                                                    mam ciągnąć dalej?
                                          • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:36
                                            puszka.pandory napisała:

                                            > Zetknęłam sie z pobiciem pewnego nastolatka za długie włosy czyli taka znowu d
                                            > uperela to nie jest.
                                            Tym, którzy biją, to tak naprawdę żaden pretekst nie jest potrzebny. Równie dobrze mogliby go pobić, bo nie ma długich włosów.


                                            >Raz jeszcze powtarzam - nie byłam pewna jak makijaż jest postrzegany w szkole.
                                            A ja bym się martwiła zupełnym brakiem życia towarzyskiego - skoro malować na wyjście można się tylko do szkoły.
                                          • rikol Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 15:12
                                            Czyli najlepiej nie istniec, bo samo istnienie moze kogos zdenerwowac. To jest chore po prostu.
                                  • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:05
                                    puszka.pandory napisała:

                                    > rodzice jednak maja wyższe miejsce w domowej hierarchii.

                                    Hmmm ... jakos mi sie nie podoba takie stawianie sprawy. Rodzice maja swoje obowiazki i przywileje, maja je i dzieci ALE nikt nie jest w RODZINIE na wyzszym badz nizszym miejscu w hierarchii - to nie armia! Mozesz jakos rozwinac, co naprawde chcialas powiedzic tym skrotem myslowym? Bo zaczynam coraz bardziej wspolczuc Twojej corce ...
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:07
                                      Normalne. To rodzice ustalają pewne normy, co prawda w porozumieniu z dziecmi, ale przywilejów mają wiecej niz dzieci. To oni podejmują najwazniejsze decyzje dotyczące całej rodziny. Rodzice mają prawo czegos dziecku zakazać, ale dziecko przecież nie zakaże niczego rodzicom. To chyba oczywiste.
                                      • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:12
                                        Nie.
                                        Miałam taką rozmowę z synem, lat 16, ostatnio. Była 11, powiedziałam, żeby szedł spać. Syn na to "A jak nie pojdę, to co zrobisz"?
                                        Powiedziałam mu "Drogi synu, nie udawaj głupszego niż jesteś. Jak nie pójdziesz spać sam, to ja nic nie mogę zrobić. Kompletnie. Pora przyzwyczaić się, ze twoi ukochani rodzice są raczej bezsilni i ze jak czegos nie chcesz zrobić, to nie zrobisz i tyle. To się dorosłość nazywa.".
                                        Syn się uśmiał i poszedł spać.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:15
                                          Tylko ze skoro sądziłam, ze córka mogłaby przez malowanie miec problemy w szkole to logiczne, ze nie chciałabym jej wypuscic umalowanej. Twój syn nie miałby problemów innych niz niewyspanie, a zatem gra nie toczyła sie o wysoka stawkę.
                                          • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:19
                                            puszka.pandory napisała:

                                            > Tylko ze skoro sądziłam, ze córka mogłaby przez malowanie miec problemy w szko
                                            > le to logiczne, ze nie chciałabym jej wypuscic umalowanej.

                                            No ale to moglyby (?) byc JEJ problemy! I Ona by sobie musiala z nimi radzic - zmyc tusz, opuscic i odrabiac lekcje, przyniesc uwage od nauczycielki dla Ciebie do podpisu, przezyc wstyd przed reszta klasy ... Nie wiem co tam jeszcze, cokolwiek by to nie bylo - to NAPRAWDE, nie jest TWOJ problem! To jest JEJ problem i to sobie Ty musisz powtarzac codzien rano i wieczorem jak pacierz, a i w poludnie moze czasem tez tongue_out
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:38
                                              Ale wychodziłam z załozenia, ze rodzice sa odpowiedzialni za dzieci, za to jak sie zachowują.
                                              • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 11:49
                                                Uważasz, że piętnastolatka nie jest odpowiedzialna za samą siebie w tak niemożebnie istotnej sprawie, jak własne rzęsy? Nie upupiaj jej.
                                              • myelegans Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 16:47
                                                puszka.pandory napisała:

                                                > Ale wychodziłam z załozenia, ze rodzice sa odpowiedzialni za dzieci, za to jak
                                                > sie zachowują.

                                                Dlaczego odmawiasz jej uczenia sie na WLASNYCH bledach. Skoro jest taka dojrzala i inteligentna, to SAMA poniesie konsekwencje, nauczy sie, skonfrontuje z nauczycielami. Nie traktuj jej jak 5-latki. Daj jej kredyt zaufania i pozwalaj na popelnianie bledow, to wazniejsze niz kolejna 5 w szkole.
                                                Jestes bardzo kontrolujaca matka.....
                                          • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:33
                                            O nie, mógł zasnąć na lekcji i nie uwazać, wiec mieć takie same klopoty z nauczycielami.
                                            Swoje wlasne klopoty, nie moje.
                                            Gra nie toczy się o "zadną stawkę", bo najgorzy problem, jaki mogła mieć córka, to zwrócenie uwagi. Gra toczyla się o to, ze córka ma być bezwzględnie posluszna mamie.
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:56
                                              Zasnąć na lekcji po jednej tylko nocy, podczas ktrórej zazyło sie zbyt mało snu jest trudniej niz zwrócić na siebie uwage wygladem. Skoro wymagałam posłuszenstwa to dlatego, ze uważałam, ze jest to dla niej dobre a nie dlatego, ze miałam takie widzimisię.
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:05
                                                To jest widzimisię - uznać, ze lepiej wiesz co jest dobre dla 15-latki i nie liczyć się z jej opinią na temat jej prywatnych spraw.
                                          • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:41
                                            Niewyspanie może w szkole prowadzić do znacznie większych problemów niż makijaż. Bo z powodu niewyspania można spokojnie "przylufić" - co pod koniec roku dla niektórych może mieć daleko idące konsekwencje. Jednorazowa uwaga nauczyciela: "Kowalska, chyba za bardzo się wytapetowałaś. Na przyszłość bądź łaskawa oszczędzać ten tusz do rzęs", z której ta Kowalska wyciągnie konsekwencje nie musi do żadnych problemów prowadzić. Chyba , ze dla ciebie problemem jest to, że ktoś ci zwraca uwagę z powodu jakiejś tzw. pierdoły.
                                      • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:15
                                        puszka.pandory napisała:

                                        > Normalne. To rodzice ustalają pewne normy, co prawda w porozumieniu z dziecmi,
                                        > ale przywilejów mają wiecej niz dzieci. To oni podejmują najwazniejsze decyzje
                                        > dotyczące całej rodziny. Rodzice mają prawo czegos dziecku zakazać, ale dzieck
                                        > o przecież nie zakaże niczego rodzicom. To chyba oczywiste.

                                        Kwestia interpretacji - dziecko nie zakaze rodzicom czegos WERBALNIE ale juz przez sam fakt bycia dzieckim i posiadania okreslonych potrzeb wielokrotnie POZBAWIA badz OGRANICZA ZNACZNIE wybory tychze rodzicow. Symbioza smile Ilosc przywilejow tez bym kwestionowala - jak to liczysz? A co z iloscia obowiazkow? Dla mnie w ogole stawianie sprawy w kategoriach jakiejs drabiny tego, co komu wolno a co musi w rodzinie jest nieporozumieniem. Ja postrzegam rodzine bardziej jako taniec, w ktorym prowadzacy sie zmieniaja, zmieniaja sie figury, tempo ... Ale wszyscy wciaz pozostaja w trwalym zwiazku i na tym samym poziomie. No i nieustannie uczymy sie siebie wzajemnie i sami o sobie wciaz sie czegos nowego uczymy -nikt (wlaczajac w to rodzicow!) nie ma monopolu na racje.
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:19
                                          Niemniej jednak w tym tańcu ktoś prowadzi smile Rodzice mają wiecej obowiazków, ale i przywilejów. Przywileje są dawane naturalnie - np. dziecko nie dysponuje taką iloscia pieniędzy jaką dysponuja rodzice, nie moze decydować o sobie w najwazniejszych kwestiach bo te sa zawsze uzgadniane z rodzicami itp.
                                          • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:27
                                            puszka.pandory napisała:

                                            > Niemniej jednak w tym tańcu ktoś prowadzi smile Rodzice mają wiecej obowiazków, a
                                            > le i przywilejów. Przywileje są dawane naturalnie - np. dziecko nie dysponuje t
                                            > aką iloscia pieniędzy jaką dysponuja rodzice, nie moze decydować o sobie w najw
                                            > azniejszych kwestiach bo te sa zawsze uzgadniane z rodzicami itp.

                                            Widzisz, ja mam np. niepelnosprawnego syna - przez wiele lat Jego dziecinstwa i dorastania, to w duzym stopniu On "prowadzil" nasz rodzinny taniec poprzez fakt, ze Jego potrzeby byly jakie byly - chcac-nie-chcac, my rodzice i Jego rodzenstwo musielismy robic wiele rzeczy uwzgledniajac Jego ograniczenia itp. To jest dosc drastyczny przyklad, ale on sie odnosi tak samo do zupelnie zdrowych, sprawnych dzieci - wielokrotnie to ich potrzeby, mozliwosci rozwojowe, ich klopty czy sukcesy stawiaja nas, rodzicow, nie w pozycji prowadzacego a wlasnie podazajacego za aktualna sytuacja dziecka. To naprawde jest bardzo plynny proces i im bardziej jest sie elestycznym (i pogodzonym z owa potrzeba elastycznosci!) tym latwiej sie po prostu zyje z innymi czlonkami rodziny smile
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:39
                                              Ale niepełnosprawnosc to nie to samo co np. kazanie rodzicom by np. poszli juz spac bo późno, dziecko zrobic tego nie może.
                                              • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:54
                                                puszka.pandory napisała:

                                                > Ale niepełnosprawnosc to nie to samo co np. kazanie rodzicom by np. poszli juz
                                                > spac bo późno, dziecko zrobic tego nie może.

                                                OMG. Hic haeret aqua.
                                              • dorry Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 31.05.11, 11:31
                                                Ha ha. Moje dzieci czasami przychodzą i mówią, że muzyka, albo rozmowa są za głośne i one nie mogą zasnąć, a w ogóle to jest już późno i może byśmy tak poszli spać.
                                                Głupio mi wtedy, a z drugiej strony ciszę się, że tak mogą. Z moją mamą to by nie przeszło.
                              • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:00
                                puszka.pandory napisała:

                                > inteligencja da jej mozliwosć oceny czy ktos jest dobrym człowiekiem.

                                Ale dlaczego zakladasz, ze Ona sie zakocha czy bedzie chciala zakochac w DOBRYM CZLOWIEKU? Juz samo postawienie sprawy w ten sposob budzi sprzeciw. Zakocha sie w "kims", bo bedzie mial ladne oczy/gral na gitarze/jedyny w klasie mial motor/dobrze plywal/swietnie tanczyl/najlepiej calowal/Julka sie w nim kocha wiec wart zakochania/mieszka blisko/ma tate artyste ... Jak sie ma 15 lat (a i jak ma sie duzo wiecej zreszta tez!) to nie lokuje sie uczuc w kims z zalozeniem, ze to ma byc DOBRY CZLOWIEK. I to wlasnie Twoja corka musi przezyc SAMODZIELNIE - bez Twojej ingerencji, bez jakichs odwolan do "dawnych czasow", bez zalozenia, ze skoro ma wysokie IQ, to poradzi sobie OK w ukladach mesko-damskich. Practice makes perfect - okres nastoletni to czas prob i bledow, ktore nam, doroslym, wolno obserwowac z odleglosci i wtracac sie wylacznie w sparawch zycia i smierci badz zagrozen prawnych. I Twoje oczekiwania/marzenia/plany w stosunku do wyborow corki to sobie nawet mozesz miec w glebi duszy, ale musisz miec swiadomosc, ze to ten sam poziom abstrakcji, co dyskusje pt. "co bys zrobila gdybys wygrala milion?".
                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:02
                                  Zły człowiek może jej sie podobać, ale nie sadze by chciała sie wiazac z kimś będacym "dobrego człowieka" odwrotnoscią. Można sie w kimś kochać,ale zdawac sobie sprawe z tego, ze jest to "zła partia". Co wiec powinnam zrobić?
                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:03
                                    Przestac terroryzować corkę i negować jej wybory i decyzje.
                                    • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:04
                                      Tak też zrobię - dałyście mi duzo do myslenia w tym wątku.
                                      • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:07
                                        puszka.pandory napisała:

                                        > Tak też zrobię - dałyście mi duzo do myslenia w tym wątku.

                                        Ufff ... smile
                                        Good luck!
                                        • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:08
                                          Ale jednak uważam, ze zostałam niesłusznie oceniona jako tyran domowy sad . Naprawdę, niektóre kwestie były tu nadinterpretowane. I proszę, chciałabym juz zakonczyc ten temat.
                                          • bi_scotti Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:22
                                            puszka.pandory napisała:

                                            > Ale jednak uważam, ze zostałam niesłusznie oceniona jako tyran domowy sad . Nap
                                            > rawdę, niektóre kwestie były tu nadinterpretowane. I proszę, chciałabym juz zak
                                            > onczyc ten temat.

                                            Bywa. Taka uroda Internetu i publicznego forum - zapodajemy fragment, on urasta bez naszej kontroli, okazuje sie, ze jestesmy monstrami - troche jak z plotka wink Nie przejmuj sie tym za bardzo, raczej skup sie na tym, ze kazdy tu w sumie dobrze zyczy i Tobie, i Twojej corce - przeciez chodzi o to zeby dziewczyna naprawde byla happy i zeby dorastala na fajnego czlowieka. Daj Jej szanse! A przy okazji sobie tez.
                                            • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:41
                                              No nie ukrywam, że bardzo przykro mi sie zrobiło przeczytać o sobie takie rzeczy sad Przeciez nie robiłam tych rzeczy przez czysta złosliwosć, tylko dlatego, ze uwazałam (co zreszta uzasadniłam czemu), ze to dla jej dobra, tymczasem Verdana oceniła moje zakazy jako próbę kontrolowania córki przez umyślne pobrzydzanie jej zeby nie odebrała mi meza big_grin To juz by się nazywało kazirodztwo big_grin
                                              • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:44
                                                Nie, to się nazywa zazdrość.
                                                Bardzo wiele kobiet jest zazdrosnych o urodę dojrzewającej córki, jest zmartwionych bo dorosła córka, oznacza, że one sa już stare - wiec lepiej mieć nieefektowne dziecko, niż ladną nastolatkę. Nie chodzi o to,z ę seksualnie spodoba się facetowi, ale ze w domu jest druga - i to ladniejsza kobieta.
                                                I to jest, niestety, bardzo powszechne zjawisko. Nawet bajka o tym jest.
                                                • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:50
                                                  Córka nie jest jeszcze dorosła choć faktycznie, zawieszona miedzy swiatem dorosłych i dzieciaków, jest już w takim wieku, że jest bliżej swiata kobiet niż dzieci. Ale i tak jest za młoda by rywalizować z dorosłymi kobietami jesli chodzi o atrakcyjnośc, jeśli chodzi o pole bycia kobieta. Nie czuję sie zazdrosna o nic choc wiadomo, że chciałabym być młoda jak ona.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:55
                                                    Jest za mloda, zeby rywalizować swiadomie, ale jest już w wieku, kiedy może być atrakcyjna.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:59
                                                    Ale i tak aż do czasów pełnoletnosci atrakcyjna tylko wizualnie bo wyobrazam sobie mojego rówieśnika wybierajacego taką młodke ponad osobę w moim wieku wyłącznie w kontekscie np. kupowania sobie zony w jakiejs prymitywnej społecznosci. smile
                                • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:03
                                  Bo mama jej każe, mama wie lepiej, jaka przyszłośc czeka córkę. A wobec tego, ze na razie odstraszyła całe towarzystwo, facetow też będzie odstraszać, jak się mamie nie spodobają.
                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:05
                                    Jakie towarzystwo, przecież nie zabroniłam sie jej spotykać z tymi starszymi koleżankami. Niepotrzebnie zywiłam obawy względem nich tylko dlatego, że są starsze.
                                    • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:14
                                      Wmówiłaś córxe, ze rówiesnicy sa za głupi.
                                      • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:16
                                        Kto, ja? Sama ja zachęcałam do kontaktów koleżenskich, a twierdzic, ze są głupi to juz ona twierdziła. A Ty oczywiscie stałas za mną i słyszalas co mówie. NIGDY tego nie mówiłam.
                                        • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:39
                                          Nie. W to wierze - nie mowilaś. Ale mozna doskonale przekonać dziecko, zę jest inteligentniejsz, ze koledzy są dziecinni, ze nie dorastają dzieku do piet nie mówiac wprost ani słowa. Zazwyczaj dziecko, nawet wybitnie inteligentne, o ile nie jest krańcowo nietowarzyskie, znajduje soie jednak trochę znajomych w swoim wieku, moze nie przyjacół - ale kolegów.
                                          dziecko, ktore wszystkich uwaza za nie nadających się , a potem szuka towarzystwa starszych ma problem. Z jednej strony ono już WIE, ze rówiesnicy sa za głupi, z drugiej szuka kogoś, z kim by się czuła pewnie, a wiec kogoś w rodzaju stanowczej mamusi - starszego, ktory narzuci swoje zdanie, bo jest 'wyżej w hierarchii" i wie lepiej.
                                          Mowisz, ze Twoje wychowanie na pewno nie wpłynie na wybory córki. Już wpłynęło. Znalazła towarzystwo dorosłych, ktorzy najprawdopodobniej decydują za nią - nie bardzo umie obracać się w "niehierarchicznych" towarzystwach, w równorzednych związkach. Szuka miejsca, gdzie ktoś powie, co ma robić, gdzie będzie mogła nie decydować.
                                          Problem już jest.
                                          • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 21:46
                                            Córka jest nieśmiała i to dlatego ma problemy społeczne, tu nie chodzi o wywyzszanie sie. Zreszta w przypadku starszych koleżanek to sama mówiłaś, że róznica wieku nie jest duza, a tymczasem twierdzisz teraz, że to osoby dorosłe a zatem nie jest im równa chocby były to jej najlepsze kolezanki. Sama widziała, ze jest inteligentna wiec to chyba naturalne ze była wymagajjaca w kwestii poziomu intelektualnego i emocjoalnego kolegów (do czego dołozyła sie niezmiałość).
                                            • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:01
                                              Corka, uznając, ze towarzystwo jest nie dla niej wywyzsza się. Taka jest prawda. To widać, wiem cos o tym. Poza tym Twoja córka, chocby nie wiem jak inteligentna, nie moze być inteligentniejsza od wszystkich w jej otoczeniu...
                                              Róznica wieku nie jest duża zazwyczaj - w wypadku zwyklej dziewczyny, ktora ma towarzystwo w zrózniicowanym wieku, jest dostosowana spolecznie, ma dobry kontakt z rodzicami. Czym innym jest jesli dziewczyna jest uczona, ze ma sluchać starszych, nie trzyma się z rówiesnikami, to inna sprawa.
                                              • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:06
                                                Tylko ze jest róznica miedzy wywyższaniem się sowodowanym przez zarozumialstwo, a wywyzszanie sie mimowolne, spowodowane wiedzą, ze jest sie inteligentniejszym i dojrzalszym niz przecietna dziewczyna w tym wieku. No bo jest. Pewnie ze jest masa inteligentnych ludzi jak ona, ale córka jakoś nie miała szczęscia ze spotykaniem takich osób zbyt często. Nie była niczego przeze mnie uczona. Uwazazam, że to w przypadku zwykłej nastolatki ta róznica wieku byłaby za duza, w tym przypadku jest na odwrót.
                                                • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:09
                                                  No tak - jak widac bardzo popierasz jednak to "mimowolne" wywyzszanie się. I owszem, być moze Twoja córka jest inteligentniejsza od części dziewczyn, na peqwno nie od wszystkich. jak widać jednak jesteś z tego bardzo dumna,z ę córka się "wywyższa" - a to trzeba raczj tepić. Bycie inteligentnym to nie wszystko, jest wiele innych cech, równie cennych.
                                                  Ja u swojej córki tepilam to bezlitośnie.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:11
                                                    Nie popieram tylko stwierdzam fakt - ma udawac, ze jest taka jak wszyscy? Przecież nie jest. Wiem, ze jest wiele innych cech, ale w tym właśnie aspekcie to ona ma przewage. W innych kwestiach przewage mają inni.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:19
                                                    Nie, nie jest taka jak wszyscy. jest - jesli prawdą jest to co piszesz - zadufana dziewczyna, która z racji tego, ze się dobrze uczy, patrzy na wszystkich z góry. A z drugiej strony poziom inteligencji emocjonalnej ma na poziomie wczesnej podstawówki.
                                                    W dodatku strasznie sie przecenia - na pewno nie jest najgenijalniejszą i najwspanialszą osobowościa w szkole. Jest jedną z wielu inteligentnych dziewczyn. Choc naprawde inteligentna osoba potrafi zaprzyjaźnić sie z róznymi ludźmi, nie uwaza się za "jedyną i wybrana".
                                                    Cóz, aby naprawdę nie mc dogadać się z innymi trzeba mieć IQ powyżej 180. Wtedy rzeczywiście ma się problemy.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:24
                                                    Ale jej niesmiałosć ogranicza ja pod względem zawierania kontaktów z innymi osobami. Gdyby była śmiała, znalazłaby sobie koleżanki wsród innych inteligentnych osób.
                                                  • verdana Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:29
                                                    Czyli, reasumując.
                                                    Do swojego grona w klasie zechcą ją przyjąć tylko ci glupi, ktorym- o dziwo - jej niesmiałość nie przeszkadza. Choc na zdrowy rozsadek durna mlodzież powinna niesmiałe dziewczyny tepić, bo na takich latwo sie wyżywać.
                                                    A inteligentni ja odsuwaja - nie zapraszają do swojego grona, do tego stopnia, ze córka boi się do nich zbliżyć. Powinni przecież po paru miesiącach czy nawet latach zauwazyć córkę - to nei ejst ogromny tlum, tylko klasa.
                                                    Corka chce się malować, aby wyglądać lepiej, co pozwoliłoby jej pewnie przelamac choć trochę niesmiałość, ale Ty jej tego zabraniasz.
                                                    To mi sie widzi bardzo pilna sprawa dla psychologa rodzinnego. 15-latka, odtracona przez klasę, bojąca sie zbliżyć do innych, w dodatku nie wspierana przez matkę.
                                                  • puszka.pandory Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 22:41
                                                    Do psychologa pójdziemy w wakacje, bedzie akurat trochę czasu smile Co do malowania to przecież powiedziałam, ze jej pozwolę. Niektórzy w klasie jej dokuczali na samym początku szkoły, ale później po mojej interwencji to ustało.
                                                  • myelegans Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 17:14
                                                    puszka.pandory napisała:

                                                    Niektórzy w klasie jej dokuczali
                                                    > na samym początku szkoły, ale później po mojej interwencji to ustało.

                                                    Albo zeszlo to podziemia, bo mamusia interweniowala
                              • jakw Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 12:23
                                puszka.pandory napisała:

                                > Bez przesady, przeciez na pewno bedzie miała chłopaków, zreszta inteligencją j
                                > ednak do pewnego stopnia sie da nadrobić niedoswiadczenie - choćby dlate
                                > go, że inteligencja da jej mozliwosć oceny czy ktos jest dobrym człowiekiem.
                                Do takiej oceny to raczej nie służy IQ tylko EQ- czyli inteligencja emocjonalna. A taką, sądząc po twoim opisach, twoja córka ma niską.
                              • myelegans Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 16:20
                                puszka.pandory napisała:

                                > Bez przesady, przeciez na pewno bedzie miała chłopaków, zreszta inteligencją j
                                > ednak do pewnego stopnia sie da nadrobić niedoswiadczenie - choćby dlate
                                > go, że inteligencja da jej mozliwosć oceny czy ktos jest dobrym człowiekiem.

                                Uwierz mi, inteligencja ma bardzo malo wspolnego z emocjonalnymi wyborami. BARDZO malo i inteligencja bardzo niewiele pomaga w ocenie czy ktos jest tzw. dobrym czlowiekiem i jakie ma intencje.
                                Moze ona jest books smart, ale nie jest "street smart" tu inteligencja nijak sie nie ma.
                        • myelegans Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 16:11
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Warto dodać, że dziewczyna, która nie przetrenuje sobie jako nastolatka różnych
                          > interakcji z płcią przeciwną, ma w przyszłości duże szanse zauroczyć się typem
                          > z gatunku "do odstrzału sanitarnego", tylko dlatego, że okaże jej zainteresowa
                          > nie. A ciapy przyciągają przemocowców i nałogowców jak magnes, bo mają wkodowan
                          > ą uległość.

                          Mialam napisac to samo. Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze dziewczyna ktora teraz robi i zachowuje sie tak, zeby nie zawiesc rodzicow czesto wbrew temu, co jej natura i serce dyktuje, bedzie powtarzala te same zachowania w zwiazku(ach) np. nie bedzie potrafila powiedziec "nie", miec swojego zdania, przeciwstawic sie mezczyznie, bo jest zaprogramowana na nierobienie zawodu. Mowie z autopsji, wielu doswiadczen moglabym nie miec w wieku mocno doroslym, albo nabrac odpowiednich doswiadczen wczesniej, gdybym w wieku gimnazjalno-licealnym mogla wiecej eksperymentowac z roznymi typami, a nie tymi ktorzy byli zaaprobowani przez rodzicow z klucza. Ktos chodzacy np. do zawodowki, albo noszacy kolczyk i glany nie bylby zaakceptowany, wiec sobie odbilam na studiach i po i to porzadnie.
                          wiesz co, ona nie musi wykazywac zainteresowania makijazem, chlopakami itd. bo WIE, ze ie byloby to przez Was zaaprobowane, wiec nie probuje, zeby nie robic przykrosci i sprawiac zawodu, bo od zawsze jest ta dojrzala, rozsadna, ponad wiek, bo taka z niej zrobiliscie.
                    • angazetka Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 09:48
                      Pierwszy raz pomalowałam się na zakończenie podstawówki - puder, tusz do rzęs, bezbarwna pomadka. Od tego się nie umiera.
    • dorry Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 29.05.11, 23:55
      puszka.pandory napisała:

      > Mógłby mi zwrócić uwage na zebraniu rodziców i byłoby mi wstyd.

      No nie. Na 100% troll.
      puszka pandory, rzeczywiście, he he
      • morekac Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:04
        Troll czy nie, porechotać można.
        Chociaż moja 15-latka po przeczytaniu wątku uniosła oczy w niebo (z ewidentną zgrozą), westchnęła ciężko i stwierdziła, że jak już dorośnie i zdobędzie stosowne kwalifikacje, będzie prowadziła warsztaty dla nastolatek n/t :"Jak przeżyć do pełnoletności z nawiedzonymi rodzicami i nie zwariować."
      • niewolnik_slow Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 20:20
        dorry napisała:
        > puszka.pandory napisała:
        > > Mógłby mi zwrócić uwage na zebraniu rodziców i byłoby mi wstyd.
        >
        > No nie. Na 100% troll.
        > puszka pandory, rzeczywiście, he he

        Może nie troll. Moja mama taka jest.
        Wychowała się w biedzie, przeżyła mnóstwo upokorzeń jako młoda osoba.
        Ale za najgorsze w życiu uważa momenty, kiedy musiała się wstydzić na wywiadówce za mojego brata (bo był zagrożony, bo jakoś tam się zachował).
    • koza_w_rajtuzach Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 10:32
      Nie będę czytać wszystkich wpisów, bo za dużo czasu by mi to zajęło.. Tak tylko sobie pomyślałam, że jeśli Twoja córka tak bardzo się Ciebie słucha, nigdy nie buntuje się przeciwko Twoim nakazom i zakazom, od zawsze jest taka "grzeczna", to istnieje niebezpieczeństwo, że właśnie taki sam związek w przyszłości zbuduje z jakimś mężczyzną. Mimo, że jest inteligentną dziewczyną, to może być poddańcza, nie walczyć nigdy o swoje zdanie, ponieważ będzie czuć, że nie ma takiej siły przebicia, bo ona i tak już jest pogodzona z tym, że wszystko jest tak jak matka chce. To jest bardzo niezdrowa sytuacja, ponieważ ona nie będzie w stanie podejmować własnych decyzji z obawy, że są niewłaściwie, więc będzie to zrzucać na partnera i w ostateczności stanie się kukiełką w rękach jakiegoś faceta.
      Wydaje mi się, że Ty sama nie dostrzegasz swoich błędów, bo liczy się dla Ciebie tylko to, że córka jest spokojna, posłuszna i uległa. Nie obwiniam Cię, myślę, że tak bardzo ingerujesz w życie córki, bo masz taką córkę, która Ci na to po prostu pozwala. Gdyby miała inny charakter, od wczesnego dzieciństwa potrafiła wyrażać swoje zdanie, zawalczyć o nie (tak jak moja córka, która bynajmniej niegrzeczna nie jest i inteligencji także jej nie brakuje), to zapewne stopniowo byś także dorosła do tego, że wiele decyzji należy do niej i wiedziałabyś, że jak byś zabroniła jej się w wieku nastoletnim zadawać ze starszymi koleżankami, to osiągnęłabyś efekt odwrotny i córka by się od Ciebie odwróciła. W przyszłości facet Twojej córki także może wejść w końcu w tą rolę co Ty, nawet jeśli początkowo nie będzie miał takiego zamiaru, ale po prostu córka podświadomie do tego doprowadzi.
      Moim zdaniem trzeba byłoby popracować nad asertywnością córki, jakieś kursy asertywności czy coś w tym stylu, a Ty mimo pozwolenia córki postaraj się nie wtrącać za bardzo w jej życie.
      • koza_w_rajtuzach Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 11:04
        wczytałam się trochę i widzę, że to co napisałam było już poruszane.
        Szkoda, że Ty nie widzisz żadnej zależności i nie wiesz, że taka uległość wobec Ciebie może potem przekładać się na uległość wobec faceta. Jasne, istnieje szansa, że i moja córka i córki innych osób, które wypowiadają się w tym wątku trafią na taki typ faceta, ale Twoja córka ma na to większe szanse, że uzależni się od gościa, który będzie nią rządził czy nawet bił. To prawda, że dużo to kwestia osobowości, co nie znaczy, że nie można nad córką popracować.
        • 5an-ka Re: Jasne, że pozwolić 30.05.11, 11:49
          spokojnie wszyscy coś ci sygnalizują masz parę fajnych i mądrych rad, móże warto popatrzeć na siebie i zmienić coś w swoim postępowaniu wobec córy, warto ale trzeba chcieć może też poprosić kogoś o pomoc
    • zuzanka79 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 30.05.11, 16:24
      Prawdę powiedziawszy to ja się wcale nie zdziwię, jak za trzy lata dziewczyna skończywszy lat 18 trzaśnie mamie drzwiami przed nosem i powie DOŚĆ.
    • jungleman Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:06
      puszka.pandory napisała:

      > są to bardzo miłe dziewczyny, wiem że są religijne, pracują jako wolontariuszki

      No, że są religijne, to akurat jest wada - mogą zrobić młodej pranie mózgu. Choć obawiam się, że już takowe przeszła w domu uncertain
      Poza tym - zakazywanie kolegowania się z kimś tylko dlatego, że jest starszy, praktycznie na zasadzie "bo tak!" to absolutny szczyt kretynizmu i ogromna krzywda wyrządzana dziecku. To powinno być karalne!
      • gabrielle Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 14:32
        Kobieto, mam nadzieję, że naprawdę zrozumiesz, że twoje postępowanie może poprowadzić do jednego: w pierwszej możliwej chwili córka trzaśnie drzwiami i nie wróci. Ja w wieku 10 lat kumplowałam się z dziewiętnastolatką, która m.in. nauczyła mnie skakać w linkę. któregoś dnia po prostu powiedziała, że nie puści mnie do domu, dopóki nie nauczę się skakać. Do domu wróciłam o 22 powłócząc nogami , ale skakać UMIEM.

        Makijaż w szkole nie jest dramatem. Nauczyciele aż tak nie zwracają na niego uwagi, chyba że dziewczę o bladej cerze i blond włosach przyjdzie z rzęsami wymalowanymi grubą warstwą czarnego tuszu. Równie dobrze może sobie postawić na głowie czerwony neon. Mieliśmy w klasie taką. Malowała się na klatce schodowej po wyjściu z domu, bo mama zabraniała. Niezbyt równo jej to wychodziło i klasa miała ubaw.. Jeśli więc chcesz zrobić dla córki coś dobrego, to wybierzcie się razem na kosmetyczne zakupy i dobierzcie kolor.
    • kgsz Mujborze.... cóż za problemy. 06.06.11, 15:40
      Macki opadają.

      Sama napisałaś, że Twoja Córka jest osobą dojrzałą nad swój wiek, z tego co piszesz (jeszcze ją interesuje Twoje zdanie) albo posłuszną albo po prostu mądrzejszą niż przeciętna podfruwajka.

      Pytasz czy ZGODZIĆ SIĘ na znajomość piętnastolatki z dziewiętnastolatkami - czy ty się dobrze czujesz? Jeśli obawiasz się, że może przejąć złe (czyli jakie?) wzorce zachowań, to po co podkreślasz, że to osoby bardzo miłe, wolontariuszki, religijne (akurat ta kwestia niewoli światopoglądowej faktycznie może niepokoić, ale trudno znaleźć jednocześnie osoby inteligentne, odpowiedzialne i areligijne, więc ciesz się z tego, co masz).
      Zaproponuj córce zaproszenie tych koleżanek na pidżama party na jakąś sobotę - obejrzą sobie jakiś film, poplotkują, pogadają o Kancie czy interesach korporacji w krajach Trzeciego Świata, a Ty późnym wieczorem pojedziesz zanocować u swoich przyjaciółek.

      Szaleństwo? Tylko pozornie - jeśli Twoja Córka naprawdę jest taka dojrzała, samodzielna i inteligentna, nie masz pojęcia jak będzie Ci wdzięczna za manifest zaufania; jej koleżanki (bo skoro spędza z nimi już czas, to siłą rzeczy są koleżankami) raczej tego nie nadużyją, z tego co o nich mówisz...
      ...a jeśli będzie alkohol czy seks... cóż, na nauczanie i pouczanie już za późno, a Ty z pewnością zauważysz następnego dnia czy wszystko jest OK (tylko nie wpadnij na pomysł jakichś kamer czy dyktafonów).

      (i pozwól jej na odrobinę kosmetyków - przecież to już duża dziewczyna, chce się poczuć piękna - niekoniecznie by się podobać chłopakom, których uważa za mało interesujących - ale by podobać się sobie)

      Taak, uważam, że histeryzujesz, ale cieszę się, że miałem swoją minutę na przedstawienie moich racji - może jej nawet nie zmarnowałem.

      smile
    • antykonformista znałem takie toksyczne mamusie co to zabraniały 06.06.11, 16:04
      zabraniała mojej Dziewczynie lat wtedy 21, znajomości ze swoją córką lat wtedy 16.
      bo skoro jest starsza i chce się zadawać z 16-latką, to pewnie z jakiejś sekty jest, albo mi córeczkę zepsuje.

      problem polegał na tym, że moja Dziewczyna przeciwnie, zamiast zepsuć, chciała tej dziewczynie pomóc się "naprawić". bo ona, podatna na wpływy klasowych suk, plotkowania, konformizmu, zadała się z typowym chłopcem-podrywaczem (bo był popularny i podobał się innym dziewczynom) robiła mu dobrze ustami już w parę tygodni po rozpoczęciu związku.... a też taka religijna niby, co tydzień do kościółka i to z własnej woli a nie że rodzice nakazują.

      teraz, od roku, Moja ma inną przyjaciółkę, też w tym wieku, jeszcze fajniejszą, a jej mama nie ma nic przeciwko, wręcz cieszy się, że z normalną dziewczyną jej córka się zadaje, a nie z wymalonym suczyskiem, które się puszcza.

      droga autorko wątku! ja wiem, że mając za córki 15-latki, 16-latki itp, to się je uważa za małe dzieci, i jej koleżanki też za małe dzieci. ale to małe dzieci NIE SĄ. większość z nich jest zdemoralizowana, i to w każdym środowisku. inaczej demoralizują się kamienicznice z rodzin patologicznych, inaczej klasa średnia z blokowisk, a inaczej hi-life z osiedli ekskluzywnych willi. ale wszędzie jest zdemoralizowanie, pociąg do lansu, rywalizacji, wyniszczania się w imię POPULARNOŚCI.

      i lepiej jest, by córka zadawała się z kimś, kto ten wyścig nastolatków ma już za sobą i w odpowiednim wieku się temu NIE PODDAŁ, niż ma wpadać w bagno, które dziś, AD 2011 jest znacznie większe, niż było jeszcze parę lat temu.

      dziewczyna z rocznika 96 ma o wiele bardziej zepsute towarzystwo w swojej kategorii wiekowej, niż te 4 lata temu miały ówczesne 15-latki z rocznika 92. a już wtedy było źle, pamiętam. ale tak źle jak teraz - nie było. a będzie jeszcze gorzej.

    • stokrota113 Re: Przyjaźń ze starszymi koleżankami - pozwolić? 06.06.11, 16:51
      Ja byłam w podobnej sytuacji. Mając 14-15 lat spędzałam wolny czas i wakacje za granicą z osobami w wieku 18-24 (koniec liceum i studenci, przewaga studentów). Byłam jedyna o tyle młodsza. Podam plusy i minusy tego:
      Minusy:
      - szybciej niż moje rówieśniczki spróbowałam alkoholu
      - szybciej niż one zaczęłam chodzić na dyskoteki
      - czasami się nudziłam w ich towarzystwie ( bo którą nastolatkę interesuje konflikt serologiczny)
      - nie potrafiłam znaleźć dobrego kontaktu z rówieśnikami, bo uważałam ich za bardziej dziecinnych a oni nie akceptowali moich wartości i priorytetów

      Plusy:
      - starsze towarzystwo nie nakłaniało mnie nigdy do picia alkoholu, nie było tzw "parcia otoczenia" jak to się dzieje wśród rówieśników
      - chodząc na dyskoteki zawsze ktoś czuł się odpowiedzialny za mnie (bo najmłodsza) i pilnowali mnie
      - moi rówieśnicy, kiedyś wracając z dyskoteki zostawili pijaną koleżankę na trawniku, ze starszymi nigdy mi się to nie zdarzyło, bo starsi mają chyba większą świadomość grożącego niebezpieczeństwa

      Wszystko ma swoje plusy i minusy - najważniejsze by się dobrze czuć w danym towarzystwie.
    • three-gun-max Re: Pozwolić 06.06.11, 18:20
      Nie daj się nabrać na tę "przedwczesną dojrzałość". Wiem, że jesteś matką i chciałabyś aby twoje dziecko było wyjątkowe ale raczej napewno tak nie jest. Ludziom często myli się nieśmiałość i introwertyzm z dojrzałością - że jak ktoś zamulony to znaczy poważny. Niestety jest na odwrót i rzeczy głupie typowe dla jej wieku nieuchronnie jeszcze przerobi, tyle że później.

      Na znajomość ze starszymi koleżankami pozwól, czemu nie. Tylko pilnuj, żeby nie przypałętał się tam jakiś starszy koleżka bo na 100% będzie próbował ją przedymać.

      P.S zaś śmierdzi trollem. Na pierwsze kosmetyki czas był ok. 2 lata temu
      • jerzy_nielepszy Re: Pozwolić 06.06.11, 20:03
        three-gun-max napisał:


        > przypałętał się tam jakiś starszy koleżka bo na 100% będzie próbował ją przedy
        > mać.

        bo równolatek to pewnie nie będzie próbować, 15-16-latkowie to pewnie mają ogórka zamiast fallusa.
        • mr.kev Re: Pozwolić 06.06.11, 20:24
          kochana puszko pandory, ja w wieku twojej córy byłam nadwrażliwa, nieśmiała, bystra i niepewna swojej jakiejkolwiek kobiecości, kontakt z rodzicami miałam niezły i w życiu nie zabraniali mi takich głupot jak makijaż, ale też przenigdy nie zwierzałam im się z tej całej cholernej huśtawki emocjonalnej, która mnie wtedy bujała jak szalona smile
          daj córce luzu! tyle! jeśli jeszcze nie ma systemu wartości... to już go nie będzie miałatongue_out
          • rukola71 Re: Pozwolić 06.06.11, 22:07
            przeczytałam cały watek i tak sobie zaczęłam przypominać różne rzeczy i zastanawiac się nad tym co było.

            zawsze byłam z usposobienia spokojną dziewczyną, nie lubiłam być w centrum towarzystwa i związanie się z grupą zajmowało mi troszkę więcej czasu niż innym. myślę, że do tej pory trochę mi to zostało , ale oczywiście w dużo mniejszym stopniu. w ogóle nie wyobrażam sobie jak można nazwać własne dziecko ciapą, nawet mnie, obcej osobie, przykro się to czyta i jak sobie myślę, że może moi rodzice tak o mnie myśleli, to mi smutno sad

            miałam 14 lat kiedy zaczęłam poplać papierosy, kiedyś wróciłam do domu, a mama, wówczas jeszcze paląca, wyczuła mnie i kazała mi usiąść przy stole naprzeciwko niej, dała mi marlboro lighta, odpaliła i powiedziała, że od teraz będziemy palić sobie razem, skoro sprawia mi to taką przyjemność. to był ostatni papieros, którego zapaliłam w życiu. korektor do twarzy i pierwszy tusz do rzęs, taki różowy z zieloną zakrętką, chyba maybelline dostałam w tym samym roku na urodziny, wcale nie tak znowu długo po papierosowym incydencie ;]

            na zakończenie gimnazjum poszłam w wielkim, paskudnym rozciągniętym czarnym swetrze ponakłuwanym agrafkami, oczywiście w glanach. odbierałam świadectwo z wyróżnieniem, musiałam wyjść przed wszystkich trzecioklasistów - wychowawczyni nie omieszkała skomentować mojego stroju. moja mama jeszcze tego samego dnia przeprowadziła z nią pogadankę przez telefon, mimo że to był już koniec szkoły, dla zasady.

            liceum, szczególnie druga i trzecia klasa, sezon 18. urodzin, impreza prawie co tydzień - choćbym nie wiem jak się nabzdryngoliła, zawsze mogłam zadzwonić do domu, żeby ktoś po mnie przyjechał, nie musiałam jak inni często szukać głupich wymówek, skradać się do pokoju, nocować u innych czy po prost jeździć nocnym w tym upokarzającym stanie.

            w liceum też pamiętam jak wyleczona z glanów poszłam po pierwsze obcasy z mamą - było super. i jak zawsze jak wychodziłam na 18stkę mama starała się pomóc wymyślić jakiś strój albo szłyśmy kupić jakąś fajną bluzkę smile

            przygotowanie do bierzmowania - na każdych zajęciach przygotowujących miałam spory z kościelną katechetką, w końcu nie dopuszczono mnie do niego - wtedy miałam pierwszą dorosłą rozmowę z rodzicami o wierze, zaakceptowali moje poglądy mimo że są dla nich na pewno dość trudne i że trzeba było tłumaczyć się przed babcią, ciotkami itd.

            a najlepsze jest to, że będąc w wieku 15 lat, czyli w wieku głównej bohaterki wątku (bo zakładam, że jest nią jednak ta stłamszona dziewczyna, a nie Pani Mama), rodzice pozwolili mi pojechać na przystanek woodstock, tato sam zaprowadził mnie na dworzec i wrzucił do pociągu przez okno, bo taki był tłok, że nie dało się wejść normalnie smile

            jestem troszkę już starsza i ociupinke chyba mądrzejsza i wiem jak się stresowali i wiem ile ich kosztowała ta decyzja i wszystkie inne przejawy wsparcia wobec mnie.

            właściwie to cały czas dążę do tego, że w świetle całej tej dyskusji, która przynosi mi na myśl milion super zachowań moich staruszków mam ochotę zadzwonić do nich i powiedzieć im, że ich kocham i że byli cudowni, że mi pozwalali i wspierali zawsze (czasami nie wiem nawet czy nie za bardzo), bo dzięki temu mogłam się rozwinąć, popełniać błędy, robić głupoty, wyciągać wnioski, nauczyć się żyć i radzić sobie po prostu.

            pozdrawiam,
            Ania, za tydzień broniąca pracy magisterskiej studentka prawa, w stałym zdrowym związku od 4 lat, liczba zgwałceń i napadnięć w młodości = 0 smile
            • maksimum Natura i serce. 07.06.11, 20:56
              "Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze dziewczyna ktora teraz robi i zachowuje sie tak, zeby nie zawiesc rodzicow czesto wbrew temu, co jej natura i serce dyktuje, bedzie powtarzala te same zachowania w zwiazku(ach) np. nie bedzie potrafila powiedziec "nie", miec swojego zdania, przeciwstawic sie mezczyznie, bo jest zaprogramowana na nierobienie zawodu."
              ---------
        • three-gun-max Re: Pozwolić 08.06.11, 08:14
          jerzy_nielepszy napisał:

          > bo równolatek to pewnie nie będzie próbować, 15-16-latkowie to pewnie mają ogór
          > ka zamiast fallusa.

          Tacy z reguły jeszcze zajmują się robótkami ręcznymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka