Witam wszystkich zgromadzonych tu Rodziców

Forum podczytuje od dawna, zdecydowałam sie jednak zarejestrować zeby poruszyc pewna kwestię. Otóż jestem mamą piętnastoletniej córki, osoby od najmłodszych lat różniacej sie od swoich rówieśników. Zawsze była to osoba inteligentniejsza i powazniejsza od reszty młodzieży, nie miała jednak przez długi czas przyjaciół z uwagi na swa niesmiałośc. W ogóle jest osoba zamknieta w sobie. Zamiast spedzać czas z innymi dziecmi, a potem nastolatkami, wolała poswiecac ten czas nauce i hobby. Co prawda juz od lat jęczy, ze nie chce uczyć sie szkolnych rzeczy i wolałaby zamiast tego uczyc sie tego co może jej sie przydać, na własna rękę, ale zawsze przystopowałam jej zapędy do zaniechania nauki bo z jakąkolwiek swada by nie argumentowała, ze "szkolne bzdury" jej sie nie przydadza bo woli zostać pisarką i tym będzie zarabiała na zycie, to tu nie ma akurat racji w tym, że szkolna wiedza sie jej nie przyda a rzeczy dodatkowych moze uczyc sie po szkole i odrobieniu lekcji.
Nigdy nie miała żadnych kolegów, raz ze wstydziła sie podejsć do kolegów np. z klasy i zaczac rozmowę, dwa ze twierdziła zawsze, ze sa to osoby niedojrzałe i głupie (na szczęscie nie mówiła im tego w twarz bo przyjaciół to by jej taka postawa nie przysporzyła). Ostatnio jednak córka zaprzyjaźniła sie ze starszymi od siebie dziewczynami z sasiedztwa - maja 19 lat i grono koleżanek w swoim wieku. Widzę, ze dziewczyny te i ich znajome rówieśnice po 19 lat traktują moja córkę jak równą mimo różnicy wieku i spędza ona z nimi sporo czasu. Nie boję sie, ze córka mogłaby wpaść w złe towarzystwo bo są to bardzo miłe dziewczyny, wiem że są religijne, pracują jako wolontariuszki, ich koleżanki to samo (zresztą ludzie trzymają sie w gronie podobnych sobie), ale zastanawiam się jednak czy powinnam jej pozwolic na taką bliską zażyłosc z osobami tyle starszymi. Dziwne to bowiem trochę, że chcą zadawać sie z osobą tyle młodsza, po prostu gdy byłam w ich wieku to jednak byłby to dla starszej młodzieży jednak troche obciach tak blisko kolegować sie z młodszą osobą. No, ale może one mają inne podejscie. Czy uwazacie, ze powinnam bardziej te znajomosci kontrolować? Co o tym sadzicie? Córka cieszy sie, ze nareszcie znalazła kogoś z kim można fajnie pogadac, mnie niepokoi jednak ta róznica wieku. Tym bardziej, ze dziewczyny idą na studia i zasób doswiadczen dzielonych przez nie i córke sie jednak zmniejszy, nie bedza miały za bardzo o czym gadać, na studiach zaczynają sie np. śluby, ludzie zakładaja własne rodziny, ludzie sie usamodzielniaja, piją legalnie alkohol i palą papierosy, mieszkaja sami itp. podczas gdy przed osobą w wieku córki te doswiadczenia są pieśnią przyszłosci.
P.S. Czy uwazacie, ze mogę pozwolić juz córce na pierwsze kosmetyki? Pod wpływem swoich koleżanek chce sie malować, tym bardziej ze jako jasna blondynka ma bardzo jasne, prawie niewidoczne rzęsy i brwi, ja jednak wolałabym by poczekała do 18tki.