matizka
31.10.11, 10:39
Jestem świeżo po imprezce dla mojej córki (dzięki za pomysły z poprzedniego wątku).
I choć impreza była udana to niestety to co zobaczyłam w zachowaniu swojej córki bardzo mnie zmartwiło.
Oprócz niej było 6 koleżanek (wszystkie lat 7 z jednej klasy). Wszystkie wrzeszczące, trudne do okiełznania itp, ale nie płaczące. Moja córka niestety płakała lub obrażała się conajmniej 8-10 razy. Bo nie pierwsza, bo nie ten obrazek do pokolorowania, bo nie ten kolor flamastru i przede wszystkim bo nie wyszło.
Jeszcze rok temu inne koleżanki też trudno znosiły takie sytuacje, ale nie płakały! Teraz widzę, że kilka z nich potrafi już powiedzieć - dobrze: poczekam, wezmę inny. Co ciekawe widziałam, że dziewczyny jej ustępują i to chyba wcale nie dlatego, że to było u nas tylko, że chyba tak robią i w szkole. Ale padły zdania, co do, których córka zawsze zaprzeczała.
"Ona zawsze płacze na imprezach"; "płacze jak pani zwraca jej uwagę czy stawia złą ocenę".
Niestety jesli mam być szczera - jestem tzw. wrażliwą osobą. Jak byłam mała też płakałam, choć chyba bardziej skrycie. Dzisiaj niby sobie świetnie radzę w życiu, ale jednak przeżywam i zapewne w domu to widać czy słychać.
I teraz zastanawiam się co zrobić? Jak nauczyć dziecko czegoś czego samemu się nie umie zbyt dobrze, albo czego nauczyło się zbyt późno.
Zaczęłam zastanawiać się np. nad harcerstwem, nie wiem co jeszcze...