Trafiła mi się dziś oferta wyjazdu nad polskie morze - 2 tygodnie w I połowie sierpnia, całkowicie za darmo. Musiałabym być tam sama, z dwójka dzieci szkolnych. Domek na środku polan, do morza 400 m ( widok na morze jest

), plaża pusta, do sklepu 3 km przez pola. Na działce brak prądu i wody, jest tojtojka. Jedziecie, czy nie? Mam dylemat, niby jest opcja wyrwania się z miasta, ale nie wiem, jak sobie poradzę bez:
naładowania telefonu
xboxa dla dzieci;P i związanej z tym nudy
dostępu do wody
gotowania
itp
Co byście zrobiły? Pojechałybyście chociaż na tydzień? Mam możliwość wzięcia samochodu.