IP: *.penetrator.com.pl 04.04.01, 10:32
Mysle, ze ten problem nurtuje wielu rodzicow dlatego
rozpoczalam dyskusje pt. czy uzywac smoczka, na ile
jest to szkodliwe, kiedy powinnismy odzwyczaic dziecko
od tego typu przyjemnosci i wreszcie jakie mamy na to
rewelacyjne metody? Wiemy, ze kazde dziecko jest inne,
ale mysle ze niektorzy mogli by sie z nami podzielic
uwagami na ten temat. Zapraszam do dyskusji.
PS. Osobiscie mam problem z odzwyczajeniem mojej
coreczki (15 miesiecy)od spania ze smoczkiem (w ciagu
dnia od dawna juz go nie uzywa) czego efektem sa nasze
niustanne wedrowki do jej pokoju po kilka razy w ciagu
nocy. Oboje wygladamy juz ja Zombi! Metny wzrok,
cienie pod oczyma te sprawy...
Obserwuj wątek
    • Gość: bibek Re: Smoczek IP: 212.244.68.* 04.04.01, 17:08
      Zrobiłem tak, wziąłem dziecko od babci i zapomnieliśmy smoczka. Przez dzień
      wyjaśniałem mu dlaczego go nie ma, co rozumiał. Przez trzy-cztery bezsmoczkowe
      noce się męczył, ale po tygodniu mu całkiem przeszło. Tylko nie pamiętam kiedy
      to było. ale w podobnym wieku.
      Konsekwentnie postępować, wybrać okres kiedy jest trochę luzu, racjonalnie
      wyjaśnić, trochę więcej ciepła, przytulić w nocy. I spoko. Na synku moim
      zadziałało.
      • Gość: iza Re: Smoczek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.04.01, 22:32
        Podobno najlepszy okres na wyrzucenie smoka to rok,półtora.Lepiej nie
        przegapić,bo póżniej dzieci bardziej cierpią.U mnie wyglądało to
        tak:smoczek"się zepsuł",tzn,trochę go uszkodzilismy,córka sama widziała,że nie
        jest dobrze go ssać.Za naszą namową wyrzuciła go do śmieci i cały dzień
        pokazywała,jak to zrobiła,a wiec niejako została wciągnięta do wydarzeń ,a nie
        postawiona przed nimi.Noc nie była lekka,ale użalanie się trwało doslownie tą
        jedną noc.Radzę mieć dużo cierpliwości i STANOWCZOŚCI.Zadnego zwątpenia,czy
        myśli,żeby smok się odnalazł.
    • Gość: L. Re: Smoczek IP: 212.244.24.* 05.04.01, 17:47
      uważam, że nie można robić niczego na siłę. My postanowiliśmy odzwyczaić nasze
      dwuletnie dziecko, kiedy wyjeżdżaliśmy na wczasy. Pomyśleliśmy, że po prostu
      nie zabierzemy smoczka i jakoś to będzie. Efekt był taki, że dziecko nie spało
      całą noc (tyle trwała podróż). Rano musieliśmy w pierwszym otwartym sklepie
      kupić nowy smoczek. Po czterech miesiącach wytłumaczyliśmy dziecku, że smoczek
      został zjedzony przez pieska. Uwierzył. Odzwyczaił się.
    • Gość: kasia1 Re: Smoczek IP: *.btinternet.com 05.04.01, 20:08
      ja od poczatku nie dawalam smoka na spacerze czy po domu tylko do spania i
      basta. Ale tylko na noc. z czasem smok sie wyzul, i my ''zapomonalismy kupic
      nowy, zawsze staralismy sie omijac smoki w sklepie, no i teraz od dawna mam
      spokoj
    • Gość: Gosiak Re: Smoczek IP: *.penetrator.com.pl 06.04.01, 12:07
      Dzieki za rady. Zastanawia mnie tylko, czy takie male
      dziecko zrozumie przypuscmy, ze piesek zjadl smoczek,
      czy ze smoczek sie popsul? I czy na drugi dzien rano o
      tym nie zapomni. Planujemy niedlugo dluzszy wyjazd.
      Bedzie troche luzu. Zobaczymy ile nocy nam to zajmie.
      Poinforumje Was jak nam sie udalo. Mysle, ze
      sprobujemy opcji z wyrzucaniem do kosza, bo jest
      popsuty. Smialy plan! Pozdrawiam wszystkich. Gosiak
      • Gość: L. Re: Smoczek IP: 212.244.24.* 07.04.01, 15:24
        Dziecko w wieku 2 lat i kilku miesięcy potrafi zrozumieć, że np. "smoczek zjadł piesek" (moje zrozumiało). 15 - miesięczne jest chyba trochę za małe. Natomiast z tym odzwyczajaniem na wyje�dzie może być różnie. Ja rozumowałam dokładnie tak samo: "będzie trochę luzu, to ułatwi sprawę", ale nie udało się. My�lę, że dlatego ponieważ dla dziecka na tych wczasach wszystko jest nowe, tyle wrażeń... A tu jeszcze smoka zabrali...
    • Gość: julka Re: Smoczek IP: 10.17.2.84, 212.18.78.* 06.04.01, 15:14
      Nie chcę udzielać rady. Dla rozweselenia powiem Wam, jaki ja miałam problem
      przed wielu laty: karmiłam mojego synka piersią prawie do drugiego roku życia.
      Z powodów zdrowotnych musiałam tego zaprzestać i nagle stanęłam przed
      problemem, jak dwulatka ... przyzwyczaić do smoczka, żeby miał coś, co osłodzi
      mu ten trudny moment. Dużo było z tym zabawy. Syn wyraźnie brzydził się smoczka
      i po tygodniu "podchodów" wszyscy zapomnieliśmy o tym głupim w końcu pomyśle.
      Jeszcze, krótko, wszystkie posiłki popijał mlekiem mamy - bo inaczej były
      "nieważne", a potem nagle stał się ode mnie zupełnie osobny, no i trochę mi
      było żal...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka