Dodaj do ulubionych

Co za durny pomysł wyróżniania dzieci...

30.01.16, 16:26
w klasach 1-3!
Jestem przeciwniczką....uważam że we wczesnoszkolnej powinni tego zabronić, ew. dopuszczam wyróżnienie 1-3 najlepszych dzieci w liczbie max. 4.. W tym roku w klasie mojej córki masakra: wyróżnionych 7 dzieci w tym dwójka za "postępy", jak myślę. Kurna. postępy to robią wszystkie dzieci. Jedno z dzieci wyróżnionych chodzi na wyrównawcze, drugie jest "niedostosowane" - dziecko problemowe. Dzieci rzeczywiście dobre - zdemobilizowane-po co się starać na 6 czy 5 skoro można dostać 4 i być nagrodzone. Dzieci słabsze również- staram się równie Matysia, Adaś, Zosia, a mnie nie doceniająsad
Ku..., mnie to denerwouje. Po co nagradzać dzieci?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 16:42
      U nas tego nie było. Wychowawczyni w 1 klasie powiedziała, że wyróżnianie najlepiej uczących się dzieci byłoby nagradzaniem za geny.
      • olga727 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:24
        Brawa dla Pani. Piszę na serio. smile
    • rulsanka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 16:44
      Jak rozumiem, twoja świetnie radząca sobie córka nie została wyróżniona?

      Oczywiście zgadzam się, że wyróżnianie w klasach 1-3 jest antywychowawcze. U nas w szkole niestety też jest ten problem, na półrocze nie, ale na koniec roku jest cała szopka z wręczaniem nagród i niestety główny efekt do demotywacja tych co wyróżnienia nie dostali.

      Nie bardzo rozumiem, czemu miałoby służyć wyróżnienie "1-3 najlepszych dzieci w liczbie max. 4..", tak samo demotywujące dla nieco słabszych uczniów, którzy wkładali wysiłek w naukę, nieraz większy niż ci, którzy zostali wyróżnieni.
      • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:20
        Źle rozumiesz. Moja świetnie radząca sobie córka - została wyróżniona, rok wcześniej również.
        • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:29
          Łatwiej jest "przełknąć" czworo najlepszych uczniów, niż, na przykład połowę. Łatwiej jest zaakceptować fakt, że 3/4 klasy nie zostało wyróżnione, niż, że wyróżniona została prawie cała klasa, a dane dziecko nie.
          Jest to demotywujące i dla najlepszych (po co się starać na szóstki, skoro ci z czwórkami również są wyróżniani) i dla słabych (dlaczego ona a nie ja)
      • truscaveczka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:23
        Córka mojej przyjaciółki została tak wyróżniona w klasie 4. I odmówiła pojechania na wycieczkę, bo jej najlepszy kolega się nie załapał.
        Uważam, że nagradzanie ma sens wtedy, jeśli w _każdym_ dziecku dostrzeżemy jakiś pozytyw i każde dostanie nagrodę za to, co wyróżnia go wśród innych. Kolega córki dostał za to, że ładnie pracował z logopedą i coraz lepiej mówi - na przykład.
    • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:37
      Nagradzanie za postępy, pracę, zaangażowanie, to najwłaściwsza metoda, zwlasza u maluchów.
      Po co nagradzać wycuchane, bystre dziecko, które nie robiąc nic specjalnego przegania Jasia, który w pół roku zrobił dzięki własnej pracy wielki pistęp.
      • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 17:58
        Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania powinno się nagradzać najsłabszych uczniów, a tych najlepszych nie. Skad wiesz, że ci najlepsi nie poświęcają czasu na naukę? Po co wtakim razie kryterium średniej w kolejnych klasach? Może powinno nagradzać się tych dwójkowych, bo orzecież się starają, tylko im nie wychodziuncertain?
        • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 19:14
          Przez całą podstawówkę, bez kiwnięcia palcem miałam nagrody za wszystko. Zle to było dla mnie i dla pracowitych kolegów.
          • srubokretka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 17:56
            >Przez całą podstawówkę, bez kiwnięcia palcem miałam nagrody za wszystko. Zle to było dla mnie i dla pracowitych kolegów.

            Cos podobnego smile mamma_2012 mysli, ze bylo to zle dla pracowitych kolegow, to tak musi miec caly swiat hahaha dobre. Coz za egocentryzm smile)

            >Po co nagradzać wycuchane, bystre dziecko, które nie robiąc nic specjalnego przegania Jasia, który w pół roku zrobił dzięki własnej pracy wielki pistęp.

            A oceniac to maja takie osoby jak ty, ma sie rozumiec. uncertain

            • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 18:27
              Wisząc godzinami po szkole na trzepaku i szyjąc ubranka dla lalek zgarniałam wszystkie nagrody i byłam chlubą szkoły, bo miałam genetyczne szczęście, a nie motywację.
              Koleżanka z bloku dniami i nocami męczyła się i nic z tego. Matka truła jej, że jak stanie na uszach to też jej się uda (nie udało się, bo w wieku16lat została mamą)
        • olga727 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 20:01
          sasza, skoro dzieci w I-III nie dostają ocen,tylko świadectwa opisowe;to w ten sam sposób powinny być wyróżniane i tak jak pisały powyżej:każde dziecko powinno być nagrodzone za indywidualne osiągnięcia np.Zosia dostaje nagrodę,bo "Zrobiła postęp w zgłaszaniu się na lekcji ! Jasiu dostaje wyróżnienie,bo sprawnie liczy w pamięci,a wcześniej to sprawiało mu trudność" itp. W starszych klasach,każdy sam pracuje na swój sukces,który można już realnie zmierzyć ocenami cząstkowymi stawianymi OFICJALNIE.
          • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 20:42
            No to właśnie o tym piszę. Tyle, ze ja nie wyróżniałabym żadnego dziecka, ew. rzeczywiście całą klasę, ale to nie przejdzie.
            Wyróżnianie większości jest popieprzone. Dla mnie osobiście kompromisem byłoby wyróźnienie rzeczywiście najlepszych 2-3 dzieci. Wtedy pozostałej większości nie byłoby żal. Problem pojawia się, kiedy wyróżniana jest wiekszość, a zostaje kilkoro dzieci, które też pracują i też sie starsją a są niedocenione.
            A potem wielkie zdziwienie, że dzieci w pierwszych trzech klasach "niby" najlepsze a w czwartej nie dają rady. To właśnie jest powód. I to właśnie stanowi traumę i element demotywujący, bo te dzieci uczą się tak samo, albo i więcej a nikt już ich nie docenia, jak wcześniej.
            • iwoniaw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 21:49
              Dla mnie osobiście kompromisem byłoby
              > wyróźnienie rzeczywiście najlepszych 2-3 dzieci. Wtedy pozostałej większości ni
              > e byłoby żal.


              Oj, byłoby, byłoby. Największy żal (piszę o starszych klasach, gdy już są oceny i świadectwa z paskiem wg ścisłych zasad) rzeczywiście jest u tych, którzy się nie załapali na wyróżnienie "o włos". Z tym, że na niektórych działa to demotywująco, a na innych wprost przeciwnie - jest najlepszym motywatorem, by w kolejnym semestrze jednak się przyłożyć i przeskoczyć samych siebie o ten stopień.
              I w klasach I-III jest identycznie. Na jednych nagradzanie najlepszych działa dobrze, na innych źle (i te grupy nie pokrywają się z tym, czy ktoś był czy nie był akurat nagrodzony). U nas akurat nagradzane jest właśnie "pół klasy", bo kategorii jest mnóstwo (pisanie, czytanie, liczenie, śpiew, rysowanie etc.) i w ciągu tych 6 semestrów nie ma opcji, żeby się któreś dziecko choć raz nie załapało. Jak najbardziej nagradzane są zarówno wybitne osiągnięcia, jak i postępy i "pokonanie samych siebie" - i uważam, że to jest ok.
            • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 08:54
              Trójka najlepszych dzieci może zupełnie nic nie robic, urodziły się zdolne i tyle.
              Za co ich wtedy nagradzać?
              Natomiast nauczyciel, jeśli jest mądry, widzi, które dziecko robi postępy w stosunku do swojego wcześniejszego poziomu, a nie klasy.
              I bardzo dobrze, że nagradza dziecko, które moze ma niewielki potencjał i nigdy nie będzie miało 5 i 6, ale pracuje więcej niż inne, zostaje po lekcjach, angażuje się.
              Najlepiej, gdyby wytłumaczył dzieciom, ktore nagradza za oceny, które za postępy.
              Chociaż sytuacja, że dwoje czy troje zostaje z niczym nie jest pożądana.
              A w czwartej klasie już nie wystarcza najpłynniejsze czytanie i najrówniejsze szlaczki i jest niespodzianka dla niektórych, którzy na tym przelecieli 3 lata. Ot i cała tajemnica.
            • olga727 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 11:21
              Wiesz,później w starszych klasach dzieci wyróżniane od początku edukacji jadą często na tzw. nazwisku;czyli: nawet jak się zbytnio nie przepracowują to i tak dostają dobre oceny,bo "mają nazwisko" (takie zjawisko jest bardzo łatwo zaobserwować.
              • olga727 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 11:26
                olga727 napisała:

                > Wiesz,później w starszych klasach dzieci wyróżniane od początku edukacji jadą c
                > zęsto na tzw. nazwisku;czyli: nawet jak się zbytnio nie przepracowują to i tak
                > dostają dobre oceny,bo "mają nazwisko" (takie zjawisko jest bardzo łatwo zaobse
                > rwować.
                >
                Moja odpowiedź jest do saszy,kilka postów wyżej,ale źle mi podpięło. wink
          • mika_p Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 22:12
            Olga, zmniejsz sygnaturkę do regulaminowych 4 wersów, poproszę.
            • zjawa1 ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 31.01.16, 22:51
              Wydaje mi się, że najbardziej oburzone są te, które za swoich czasów nie miały wyróżnień!
              Dla mnie patologią są świadectwa opisowe. Za moich czasów dzieci z klas1-3 oceniane były w skali od 2-5, zwykłymi ocenami cyfrowymi, potem wprowadzono 1 i 6, a więc skale rozszerzono. Świadectwa opisowe, to błogosławieństwo dla najgorszych uczniów. Przy jednoczesnym dołowaniu wybitnie uzdolniony. Wydaje mi się, że cel tutaj był jeden, zrównać wszystkich do przeciętniaka- a co gorsza- podciągnąć poniżej przeciętnego do przeciętnego!
              Jak czytamy:,, Świadectwa opisowe mają na celu ukazać najmocniejsze strony ucznia"... I tylko na tym się skupiają, dodatkowo w szkołach prywatnych to rodzice weryfikują treść tych opisów! To, jest od samego początku kpina z edukacji.. Ja będąc w klasie 1 miałam normalne oceny z każdego przedmiotu. I tak powinno być! Jestem za zamianą tych chorych ,,opisów"!!
              • morekac Re: ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 01.02.16, 07:08
                >"Dla mnie patologią są świadectwa opisowe. Za moich czasów dzieci z klas1-3 oceniane były w skali od 2-5, zwykłymi ocenami cyfrowymi, potem wprowadzono 1 i 6, a więc skale rozszerzono. Świadectwa opisowe, to błogosławieństwo dla najgorszych uczniów. Przy jednoczesnym dołowaniu wybitnie uzdolniony. "

                Rozumiem, że utrudnia to porównywanie (aczkolwiek uważam, że oceny też dają niewielką informację co do umiejętności ucznia, poza dwiema skrajnymi), to jednak nie rozumiem, dlaczego miałoby to dołować najlepszych. Człowiek powinien uczyć się dla siebie, nie dla ocen.
              • jakw Re: ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 03.02.16, 02:05
                Też byś narzekała. Oceny, czy to opisowe, czy cyfrowe, odnoszą się do podstawy programowej. Czyli jeśli w podstawie jest tabliczka mnożenia 10x10 to uczeń który to umie będzie miał 6 czy jakieś superaśne opisy, podobnie jak uczeń, który umie tabliczkę 100x100 , jak i ten co opanował już mnożenie pisemne w pamięci.
                • zjawa1 Re: ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 03.02.16, 23:37
                  jakw napisała:

                  > Też byś narzekała. Oceny, czy to opisowe, czy cyfrowe, odnoszą się do podstawy
                  > programowej. Czyli jeśli w podstawie jest tabliczka mnożenia 10x10 to uczeń któ
                  > ry to umie będzie miał 6 czy jakieś superaśne opisy, podobnie jak uczeń, który
                  > umie tabliczkę 100x100 , jak i ten co opanował już mnożenie pisemne w pamięci
                  Dzięki Bogu, w naszej szkole 6 mają tylko te osoby, które wybiegają po za program obowiązujący. Dziecko idealnie zdające wedle programu otrzymuje 5 i też ma wyróżnieniesmile
                  • jakw Re: ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 03.02.16, 23:44
                    > Dzięki Bogu, w naszej szkole 6 mają tylko te osoby, które wybiegają po za progr
                    > am obowiązujący. Dziecko idealnie zdające wedle programu otrzymuje 5 i też ma w
                    > yróżnieniesmile
                    Nie dzięki Bogu, a dzięki olewaniu zarządzeń ministerstwa oświaty.
                    • jakw Re: ,,Wyróżnianie dzieci" klasy 1-3 03.02.16, 23:50
                      Zresztą system typu 6 za wiedzę ponad program też ci niczego nie gwarantuje. Bo kolega twojego syna dostanie 6 za ponadprogramowe mnożenie 100x100, a twojego pani o całki nie spyta. I co wtedy?
            • olga727 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 11:09
              mika_p napisała:

              > Olga, zmniejsz sygnaturkę do regulaminowych 4 wersów, poproszę.
              >
              OK. wink
        • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 15:26
          Przede wszystkim nie powinno być ocen pozwalających na bezproblemowe porównanie że uczeń A jest lepszy od ucznia B bo m średnią wyższą o 0.1...
    • kanna Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 30.01.16, 18:05
      W maluchach wyróżniane powinno być każde dziecko - oddzielnym dyplomem, opisującym JEGO prywatne osiągnięcia z ostatniego roku.
    • muszelka1982 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 01:47
      powinno być tak jak kiedyś, że dopiero od czwartej klasy dziecko dostawało w nagrodę świadectwo z paskiem, a klasy 1-3 takie coś nie obowiązywało. Mój starszy syn jest w 3 klasie wg pani jest jednym z najlepszych uczniów, słyszę to na każdym zebraniu, ale do nagrody niestety się nie nadaje ze względu na to, że chłopak nie da sobie w kaszę dmuchać i dostaje uwagę za komentowanie. Nie powiem zdemotywowało Go to już w pierwszej klasie gdy nie dostał nagrody, bo spytał mnie to po co ja się starałem? Wtedy mu powiedziałam, że rozumiem Jego rozczarowanie, ale dla mnie Jego świadectwo jest super i jestem z niego dumna. Teraz już wie, że nie ważna jest nagroda, ale to, że dzięki wspaniale rozwiniętej mowie i wysiłkowi jaki wkłada w naukę może osiągnąć wiele, bo kiedyś pracodawca nie będzie się Go pytał czy dostał nagrodę. Wiem jakie jest jego zachowanie i nie zamierzam Go hamować, bo wiem, że dzięki temu poradzi sobie w życiu. Najbardziej mnie rozwalają mamuśki, które liżą d... nauczycielce na zebraniu kiedyś prawie na głos się roześmiałam.
      • agni71 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 11:27
        Piszesz o Bogu? Te wielkie litery w zaimkach osobowych....
      • mysiaapysia Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 15:14
        Z tego, co widzę dziecko mądre, ale mające swoje zdanie nie jest lubiane przez nauczycieli. I wtedy nawet wygadany rodzic nic nie pomoże (jeszcze gorzej - dowód na to, że wygadanie jet dziedziczne...).
        Od czwartej klasy powinno być lepiej. Chociaż oceny z niektórych przedmiotów też bywają mocno uzależnione od nastawienia nauczyciela do danego ucznia.
        Trzeba wiedzieć, czego się chce i uczyć się dla siebie. Wszystko zweryfikuje matura i jej wyniki.
      • morekac Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 07:20
        >powinno być tak jak kiedyś, że dopiero od czwartej klasy dziecko dostawało w nagrodę świadectwo z paskiem, a klasy 1-3 takie coś nie obowiązywało.

        Nie wiem, jak jest teraz (pewnie nic się nie zmieniło) , ale w szkole moich córek świadectwa z paskiem były od klasy IV.
    • grzalka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 08:27
      W naszej szkole w klasach 1-3 wyroznienia są dla wszystkich dzieci.
    • betty842 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 10:21
      U nas w pierwszej klasie pani zadała pytanie czy wyróżnienie/drobne nagrody mają otrzymać wszystkie dzieci (na koniec pierwszej klasy) czy tylko najlepsze (w liczbie 6-8) na co jedna z mam zaraz powiedziała:"Oczywiście,że tylko najlepsze!".Reszta rodziców się nie odezwała więc tak zostało.Mój syn uczy się bardzo dobrze ale zachowanie ma nienajlepsze (główne uwagi to gadulstwo i ruchliwość) i pod koniec roku syn powiedział mi,że pani powiedziała mu,że za nauke dostałby wyróżnienie ale nie za zachowanie i tym samym wyróżnienia nie dostał.Syn był oburzony bo powiedział,że K.i B. też są niegrzeczni ale nagrody dostaną! Jeden chłopczyk uczy się ciut gorzej niż mój syn (rozmawiałam często z jego mamą i ona właśnie mówiła co jej syn dostał ze sprawdzianu czy z czytania wiec miałam porównanie) ale jest grzeczny i wyróżnienie dostał. Tak więc u nas też tak nie do końca sprawiedliwe to jest. Chociaż ja zauważyłam,że wyróżnione zostały dzieci których rodzice są pyskaci lub udzielają się w szkole (np.syn przewodniczącej rady rodziców,córka mojej pyskatej sąsiadki czy syn właścicieli kilku sklepów którzy udzielają się przy organizacji rożnych imprez poprzez sponsoring). Pani mówiła,że w klasie jest bardzo dużo dzieci które uczą się bardzo dobrze i ciężko będzie wybrać tych kilku najlepszych i dziwnym trafem prawie wszystkie wyróżnione dzieci były dziećmi jakiś szych.
    • slonko1335 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 10:36
      Pomysł jest dobry o ile wyróżnione są WSZYSTKIE dzieci-bo zakładam, że w klasach 1-3 to jednak wszystkie w jakimś tam stopniu pracują. Pani mojego syna na zebraniu w czwartek powiedziała, ze szkolne wyróżnienie na apelu kończącym rok bojkotuje i nagrodę dostaną wszystkie dzieci w klasie bo wszystkie na nią zasługują i ona nie ma zamiaru wybierać tylko kilku sztuk. Ja się zgadzam albo wsyztskie albo żadne , natomiast czy 4 czy 7 to moim zdaniem nie ma żadnej różnicy .
      W szkolnej zerówce u syna mądra inaczej nauczycielka pogrupowała dzieci na bardzo dobre, dobre i resztę i centralnie te b.dobre i dobre dostały nagrody-te bardzo dobre lepsze z medalem, te dobre gorsze bez medalu a reszta nic...zbierałam szczękę z podłogi na tym zakończeniu po prostu..
      • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 10:46
        Ja w ubiegłym roku namówiłam rodziców żebyśmy wspólnie zakupili dla wszystkich dzieci dyplomy i nagrody książkowe właśnie za postępy w nauce. To było fajne, ale i tak nie załatwia sprawy wyróżniania wybranych dzieci na apelu podsumowującym rok.
        • grzalka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 11:10
          Ale chodzi Ci o apel dla wszystkich klas? To u nas też są wtedy wyróżnienia, ale za dodatkowe osiągnięcia, za konkursy, dla najlepszego czytelnika, wyniki sportowe itp. Jakieś dwa lata temu dyrekcja wpadła na pomysł wyróżnienia 2 osób z każdej klasy, osoby wybierane były przez wychowawców, krytria byłyzupełnie niezrozumiałe, bo niekoniecznie były to dzieci najlepsze pod wzhlędem nauki czy zachowania. No rozumiem córkę widedyrektorki czy sekretarki dyrektora, ale te inne to raczej zonk. W każdym razie w tym rojutegogłupiego pomysłunie było
          • slonko1335 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 12:24
            U nas jest osobny apel podsumowujący konkursy i za dodtakowe osiągniecia i dzieci na nim odbieraja nagrody lub dyplomy które zdobyły. Na apelu kończącym rok po kilkoro ucnziów z każdej klasy odbiera nagrodę za najlepsze wyniki z rąk dyrektorki....
            • morekac Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 07:16
              U dziewczyn w podstawówce taki apel był wyłącznie na koniec klasy VI, nagrody były za wybitne osiągnięcia w jakiejś dziedzinie - czyli albo za najlepsze świadectwa, albo za konkursy, albo za wygrane zawody czy pracę na rzecz szkoły. Żeby nie było- nsuczyciele czy rodzice z RR też się załapywali na rytualne kadzenie.
        • zjawa1 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 23:02
          saszanasza napisała:
          > Ja w ubiegłym roku namówiłam rodziców żebyśmy wspólnie zakupili dla wszystkich
          > dzieci dyplomy i nagrody książkowe właśnie za postępy w nauce. To było fajne, a
          > le i tak nie załatwia sprawy wyróżniania wybranych dzieci na apelu podsumowując
          > ym rok.
          Do tego, typu postępowań w naszej szkole zachęcają głównie rodzice dzieci średnio uczących się i niżejsmile A wiesz dlaczego? Bo wkurza ich to, że inne dzieci są zdolniejsze, bardziej sumienne i chcą tymi ,,dyplomikami dla wszystkich" zneutralizować osiągnięcia tych zdolnychsmile
          Tak, aby szczególnie nie podkreślić ich pracy i wyróżnieniasmilejednym słowem-sprowadzić do tłumu ogółu przeciętniaków... I powiem Ci tak, puki ja i dwie inne osoby w naszej szkole są w radzie rodziców szkoły, nigdy na to nie pozwolimy!!! Uważam, że należy doceniać tych, którzy szczególnie wyróżniają się na tle innych!
          • zjawa1 Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 31.01.16, 23:21
            ...Kosztem zdolnej jednostki... Dlatego tak się dzieje w naszym kraju, że wybitnie uzdolnione, jednostki doceniane są dopiero po za granicami! Przeciętniaka ,,wyciąga się" na siłę i doszukuje w nim Bóg wie czego, do tego stopnia, że brakuje opisu dla naprawdę zdolnego dziecka i w konsekwencji brakuje skali. To ostatnie zostaje pokrzywdzone, prawie identycznym opisem co, to pierwsze. Uważam, że Ministerstwo Edukacji powinno powrócić do normalnego systemu oceniania!
            • rulsanka Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 31.01.16, 23:55
              To z jaką pogardą wypowiadasz się o "przeciętniakach" budzi przerażenie. A co by było/co będzie, gdy twój syn okaże się zupełnie przeciętny?
              Zresztą zdolności ogólne to nie wszystko, w dorosłym życiu liczą się talenty, pasje, wiara we własne możliwości, szczęście i wiele innych czynników. Zresztą dzieci też powinny umieć odnaleźć swoją wartość nie poprzez oceny. Osoba uzależniona od zewnętrznego oceniania, będzie już zawsze miała potrzebę potwierdzania własnej wartości poprzez wieczny wyścig z samym sobą i innymi. A to nie daje szczęścia, wręcz przeciwnie, daje poczucie wiecznej niedoskonałości.

              "To ostatnie zostaje pokrzywdzone, prawie identycznym opisem co, to pierwsze. "

              Dziecko nie jest pokrzywdzone, ponieważ w normalnym świecie dzieci ani ich rodzice nie mają dostępu do ocen opisowych innych dzieci.
              • saszanasza Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 01.02.16, 09:16
                Ze zjawą jest taki problem, że jest tak zafiksowana na punkcie genialności swojego syneczka, że wzgardza każdym innym dzieckiem uczącym się gorzej, a osobom, których dzieci również są najlepsze próbuje wmówić, że tak nie jest, wszak w rzeczywistości i na tym forum zwycięzca i najlepszy jest tylko jeden - syn zjawybig_grin
                • jakw Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 03.02.16, 02:20
                  Niestety, jest problem, bo skala ocen cyfrowych i tak ma koniec i 6-tka jak najbardziej przysługuje dziecku, które jest trochę mniej zdolne , za to dość pracowite i opanowało materiał danej klasy w 100%. I choćby syn Zjawy miał opanowany materiał kolejnych 3 klas - na świadectwie też będzie miał taką samą 6tkę jak ten mniej zdolny "przeciętniak"
            • olga727 Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 01.02.16, 11:08
              zjawa1 napisała:
              Przeciętniaka ,,wyciąga się" na siłę i doszukuje w nim Bóg wie czego, do tego stopnia, że brak
              > uje opisu dla naprawdę zdolnego dziecka i w konsekwencji brakuje skali.
              Wiesz co zjawa;często w grupie tych niby "wyróżnionych",są dzieci tzw. przeciętne;a są wyróżnione tylko dlatego,że tatuś Jasia ma firmę która dotuje szkołę w różnoraki sposób,a mamusia Kasi jest zupełnie przez przypadek nauczycielką w tejże szkole;i Kasia choć nie uczy się rewelacyjnie,to oceny ma naciągane -żeby się załapać na wyróżnienie na końcowym apelu.Bo jakże To Tak:córka nauczycielki nie dostała wyróżnienia ?! Jeśli ktokolwiek miałby być publicznie na apelu nagrodzony,to tylko te dzieci,które nie mając tzw.pleców (w postaci tatusia sponsora,mamusi nauczycielki,czy ciotki członkini RR) osiągają bardzo dobre wyniki w nauce. Daję głowę,że tych dzieci byłoby maksymalnie 2-3,a nie pół klasy. Reszta dzieci,też powinna zostać doceniona,ale w klasie za swoją całoroczną pracę i postępy w porównaniu z rokiem poprzednim. wink

              Ministerstwo Edukacji powinno powrócić do normalnego systemu oceniania!

              To też nie byłby głupi pomysł:powrócić do normalnego systemu oceniania!
              • jakw Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 02.02.16, 16:21
                No dobra, czy dziecko z samego powodu "posiadania pleców" nie zasługuje na nagrodę? Nawet jeśli stara się i uczy się bdb?
                • olga727 Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 02.02.16, 18:16
                  jakw napisała:

                  > No dobra, czy dziecko z samego powodu "posiadania pleców" nie zasługuje na nagr
                  > odę? Nawet jeśli stara się i uczy się bdb?

                  Na nagrodę,na którą Samo Zapracuje i owszem tak. wink
                  • mamma_2012 Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 02.02.16, 21:38
                    To jest trudny temat.
                    Dziecko będzie pracować, będzie sukces, a i tak większość uzna, że to tylko plecy.
                    Z drugiej strony jakiś nauczyciel, żeby nie być o nic posądzonym będzie zaniżać oceny.
                    • mysiaapysia Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 02.02.16, 22:27
                      Sorry, ale nie ma co ukrywać, że dziecko nauczyciela (zwłaszcza uczącego w tej samej szkole) ma łatwiej. Inne podejście pozostałych nauczycieli (no przecież to dziecko koleżanki). Dostęp rodzica do różnych portali nauczycielskich z materiałami edukacyjnymi (w tym sprawdzianami).
                      Przykład z poprzedniej szkoły mojego dziecka: córka nauczycielki z pobliskiego gimnazjum podczas choroby pisała sprawdziany klasowe w domu. Czy to było fair wobec reszty klasy? A najzabawniejsze, że mamusia i nauczycielka nie widziały w tym nic złego.
                      • srubokretka Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 02.02.16, 22:57
                        >Sorry, ale nie ma co ukrywać, że dziecko nauczyciela (zwłaszcza uczącego w tej samej szkole) ma łatwiej.

                        Pewnie sobie wyobrazasz, ze uczysz syna fogito wink Zawyazlabys mu oceny, naprade?

                        >córka nauczycielki z pobliskiego gimnazjum podczas choroby pisała sprawdziany klasowe w domu. Czy to było fair wobec reszty klasy?

                        Nie jestem co prawda nauczycielka, ale moja corka mogla dokonczyc sprawdzian nastepnego dnia (ta z tych kujonow, wiec wiadomo lizuska ma chody), bo bolala ja glowa i sie nie wyrobila. Dzis dowiedzialam sie od nauczycielki co bylo przyczyna bolu glowy. Corka musiala wyjsc z inna dziewczynka do lazienki. Ta zamist sie zalatwic postanowila sie powspinac w lazience. Corka bardzo sie przejela, bo myslala, ze tamta sie zabije. Nauczycielka mnie przeprosila i zapewnila, ze juz mojej corki nie bedzie wysylac z dziecmi , ktore nie sa prawdomowne.
                        Tak wiec, zanim krzywo spojrzysz na dziecko nauczycielki zapytaj sie co to byla za choroba, bo jak sie za jakis czas okaze , ze to rak, to moze byc ci lyso. A nawet jezeli to bylo zwykle przeziebienie, to ubedzie twojemu dziecku? Zycie nigdy nie jest sprawiedliwe.
                      • jakw Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 03.02.16, 02:08
                        Moja córka gdy miała złamaną nogę też pisała sprawdziany w domu. Nie ma w rodzinie żadnego nauczyciela.
                        • olga727 Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 03.02.16, 16:11
                          Ale chyba miała w TYM czasie,nauczanie indywidualne (nauczycielka przychodziła do waszego domu ) ?
            • lucyjkama Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 01.02.16, 13:15
              Zjawa jesteś nienormalna!
            • jakw Re: Mówię Stop dowartościowaniu przeciętniaka... 03.02.16, 02:15
              Zjawo, na świadectwie można jak najbardziej wpisać nadzwyczajne osiągnięcia ucznia w jakiejś dziedzinie. Natomiast jeśli w danej klasie program obejmuje sześciany i kule to 6-tkę można mieć jak najbardziej za te sześciany i kule, a za znajomość całek nikt dodatkowej 7-ki stawiać nie będzie, żeby pokazać że ten uczeń więcej umie od tego 6-tkowego. To nie jest kwestia skali ocen tylko skali zdolności i umiejętności.
          • miss_fahrenheit Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 02:57
            Dlaczego?? Nie chciałabyś, żeby twoje dziecko też zostało docenione za np. włożoną pracę, czy zrobione postępy? Żeby twoje dziecko również miało szansę być wyróżnione? Uważam, że takie ocenianie jest bardziej sensowne, niż wyróżnianie jedynie zdolnych (wciąż tych samych).
    • zofijkamyjka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 13:55
      tez jestem przeciwna. Te maluchy często tego kompletnie nie kumają
    • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 15:19
      A oceny typu 4,5,6 ci nie przeszkadzają?
      • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 18:36
        A dlaczego miałyby mi przeszkadzać oceny? Przecież wyróżnianie w większości przypadków opiera się właśnie o oceny?
        • kanna Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 18:43
          > wyróżnianie w większości przypadków opiera się właśnie o oceny?

          No, ale w klasach I - III nie ma ocen .
          • betty842 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 18:57
            Jak nie ma, jak są? Oceny opisowe są na półrocze i koniec roku.
            • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 02.02.16, 16:23
              No właśnie już powinno ich nie być w klasach I-III. Poprzednia pani minister już tak zarządziła jakiś czas temu.
              • betty842 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 02.02.16, 20:26
                Wychowawczyni mojego syna na pierwszym zebraniu (chyba we wrześniu...) z ulgą poinformowała nas,że "już mogą stawiać stopnie a nie opisówki" a ocena opisowa będzie tylko na koniec semestrów.
          • mysiaapysia Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 19:08
            Że co? Nie ma ocen - cyfrowych, literowych, słoneczkowych itd? Wszędzie są. Opisowe oceny to niestety rzadkość.
            A dzieci i ich rodzice porównują - jak nie cyferki, to literki albo słoneczka/chmurki.
            Rolą nauczyciela jest nie wprowadzać atmosfery wyścigu szczurów. Wychowawczyni mojego 1-klasisty bardzo umiejętnie unika porównywania uczniów. Podczas 5 wywiadówek w I semestrze ani razu rodzice nie usłyszeli kto miałby być najlepszy w klasie. Wychowawczyni za to ciągle podkreśla, że klasa ma bardzo wysoki poziom i jest bardzo zadowolona z postępów.
            • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 03.02.16, 02:10
              Mimo wszystko ze słoneczek i chmurek trudniej wyciąga się średnie niż z ocen cyfrowych wink
        • zjawa1 Re: saszanasza 31.01.16, 22:56
          saszanasza napisała:

          > A dlaczego miałyby mi przeszkadzać oceny? Przecież wyróżnianie w większości prz
          > ypadków opiera się właśnie o oceny?
          Z Twojej ,,podniety" tematem można śmiało wnioskować, że Twoje dziecko wcale nie radzi sobie tak dobrze w szkolesmile... I irytuje Cię to, że mimo tak śmiesznego systemu oceniania i tak wyróżnienia nie dostaniesmile Jestem wręcz przekonana, że tak jest i wiesz, że mam racjesmile
          • saszanasza Re: saszanasza 01.02.16, 08:59
            Zjawa, napiszę jeszcze raz i dużymi literami. Moje dziecko jest wyróżniane i jest jedną z najlepszych uczennic w klasie. Mało tego, może trudno ci w to uwierzyć ale najgorszą oceną jaka jej się przytrafiła na sprawdzanach jest 5+, tak więc twoje psychologiczne teorie możesz sobie wsadzić w tyłek. Jedynie osoba twojego pokroju może mieć problem z zaakceptowaniem faktu, że pomimo że moje dziecko jest prawie najlepsze w klasie uważam za głupote wyróżnianie dzieci na koniec roku.
            Pojęłaś?
        • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 02.02.16, 16:26
          Bo tam, gdzie są takie oceny, jest nieoparta pokusa liczenia średnich i łatwość ustalania rankingów.
    • morekac Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 31.01.16, 22:11
      Uważam, że w tym wieku każde dziecko powinno być wyróżnione za coś.
      I co masz do wyróżnienia za postępy?
      • jakw Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 02.02.16, 16:28
        Bo jak wyróżni się dzieciaka, który nakładem ogromnej pracy podciągnął się z 2 na 3 to nie starczy nagrody dla kogoś kto ze średniej 5,0 spadł na 4,9?
    • srubokretka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 00:28
      Moje zdanie na temat oceniania zmienialo sie w czasie. Jak bylam uczennica ,wiadomo nie lubilam zlych ocen, ale i nie lubilam tych najlepszych. Zwlaszcza 6, bo wiedzialam, ze nawet jak ja dostane , to nie bedzie ona odzwierciedlala i tak mojej pracy. Tym bardziej , jak pol klasy dostalo 6. Tak naprawde to oceny mialam gleboko gdzies. Nienawidzilam publicznych wyroznien (w tym przypadku jakis psycholog by sie przydal). Oczywiscie nienawidzilam niesprawiedliwego oceniania, ale nie trafialy sie skarjosci zbyt czesto.
      Podejscie do oceniania dzieci mam inne (a raczej mialam), bo trudno mi ocenic ich pozycje i do tego oceny byly mi potrzebne. W tym roku troche sie zmienilo , bo zmienila sie nauczycielka i oceny nabraly wymiaru. Nauczylam sie tez patrzec na oceny z dystansem, oceniac postepy dzieci w stosunku do nich samych. Zdecydowanie wieksze znaczenie maja dla mnie ich pasje, ktore w szkole nie sa oceniane, ale na edukacje maja duzy wplyw.
      Co do wyrozniania , czy niedoceniania innych dzieci. Raczej o tym nie mysle, bo jako dziecko sama musialam sobie radzic z systemem jaki panowal i uwazam, ze tak powinno byc. Ocenianie spotykamy na kazdym kroku i dzieciaki musza sie nauczyc z tym zyc. W Stanach nauczyciele straraja sie glaskac dzieci po glowkach za byle goowno i wcale to tak rewelacyjnie nie dziala (ale to tez sie zmienia , jak punkt widzenia z powodu siedzenia )smile

      saszanasza radze ci wyluzowac, bo nawet jezeli ocenianie zniknie, to znajda sie osoby, ktorym to bedzie sie mocno przeszkadzac. Mam nadzieje, ze nie przezywasz tego przy dzieciach. Jezeli wyczuja , ze tobie tak bardzo zalezy na "wyroznianiu" , to beda sie stresowac, jak tego wyrozniania nie bedzie, a po co to komu?
      • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 09:48
        hehe...moja córka była wyróżniona, ale mam starszego syna, który zawsze był średniakiem i nigdy na wyróżnienie się nie załapał, dlatego mam sporo empatii w stosunku do tych słabiej uczących się dzieci.
        Poza tym rozmawiałam z koleżanką. aż przykro było słuchać, że jej dziecko nie zostało wyróżnione, a wiem, że dziewczynka jest pracowita i się starauncertain Mnie jest zwyczajnie szkoda tych dzieci....
        Poza tym, nie oszukujmy się, genialność lat wczesnoszkolnych często zanika na późniejszym etapie nauki. Może to głupio zabrzmi, ale ja osobiście przeraziłam się ocenami córki...wolałabym, żeby miała trochę słabsze i pracowała nad "poprawą" niż miała same szóstki, a potem z nich spadałauncertain
        Kurczę, czy ja nie mogę mieć dzieci które przez całą(sic!) edukację będą od góry do dołu miały czwórkiwink? Tak wiem, jestem mało ambitnawink
        • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 10:11
          Czy kiedy syn nie łapał się na nagrody też tak martwiło cię nagradzanie innych?
          A Twojemu dziecku było przykro, że nie ma wyróżnień, demotywowało go to?
          • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 12:08
            z moim synem to w ogóle długa historia, ani on ani ja się nie przejmowaliśmy,...ale ja wtedy żyłam w błogiej nieświadomości i dziwiłam się bardzo, dlaczego inni rodzice są aż tak bardzo niezadowoleni z nauczycielkiuncertain
            • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 12:36
              No to skoro ty i syn się nie przejmowaliście brakiem nagród, a córka nie ma nic przeciwko nagradzaniu wszystkich, to może trzeba przyjąć, że jest dużo więcej osób, dla których brak dyplomu to nie dramat, a wyróżnienie nie jest powodem do puchnięcia z dumy.
        • agni71 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 10:26
          >Kurczę, czy ja nie mogę mieć dzieci które przez całą(sic!) edukację będą od góry do dołu miały czwórkiwink?

          trochę przesadzasz, co ci przeszkadzają lepsze stopnie? Ja tam się cieszę, że dzieci sobie dobrze radzą w szkole, czego odzwierciedleniem sa dobre oceny.
          • saszanasza Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 12:30
            agni, ja się cieszę z tych ocen, naprawdę, ale nie chcę popaść w jakiś "zachwyt". bardzo dobre oceny potrafią "rozleniwić" dziecko.
            • mamma_2012 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 12:39
              A zle zniechęcić.
              Rolą rodzica jest popracować nad tym, aby oceny pozostały tylko oceniamiwink
            • lucyjkama Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 13:28
              >bardzo dobre oceny potrafią "rozleniwić" dziecko.
              Zgadzam się. Moja córka też same 6, czasem 5 (jak zadanie było tylko na 5 smile) Przez 1,5 roku dostała tylko jedną inną ocenę niż 6 i 5. He he, to 1 było, za brak pracy domowej.
              Zero pracy i wysiłku. Wszystko przychodzi jej łatwo. Przestraszyłam się bo sukces dziecka zależy od jego pracy, zaangażowania, umiejętności pokonywania trudności. Tego córka nie mogła ćwiczyć. Żadnych trudności nie było! Pod koniec 1klasy namówiłam córkę na szkołę muzyczną. Zdała egzamin i dostała się na fortepian. I to był strzał w dziesiątkę. W końcu pojawiły się wyzwania, ćwiczenie żeby osiągnąć efekt, pokonywanie trudności. Chwilami było ciężko bo dziecko w szoku "jak to, muszę ćwiczyć, świadomie coś zapamiętać, nie umiem od razu!!!"
              Sasza polecam szkołę muzyczną dla Twojej córy smile
              • srubokretka Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 14:14
                >>bardzo dobre oceny potrafią "rozleniwić" dziecko.

                >Sasza polecam szkołę muzyczną dla Twojej córy smile

                To jest bdb pomysl. U nas szkola muz odpada, bo chyba nie mamy takiej w okolicy, a mnie nie stac na placenie za lekcje prywatne latami. Problem ten wiec rozwiazalam inaczej. Jezdze z dziecmi np do muzeow. Tam przychodza dzieciaki, ktorych rodzice juz dwulatki ucza odrozniac co jest gadem, a co plazem smile
                Jak corka osiagnela szczyt klasowy w rysowaniu i stwierdzila, ze juz umie rysowac, to wzielam ja na wystawe prac dzieci w jej wieku. Po kilku godzinach wyjasnilam, ze to sa prace dzieci z calego swiata, robione pod kierunkiem plastykow zeby jej nie zdolowac (moja corka wtedy nie miala wogole plastyki). Moze wiec sie ograniczac do poziomu swojej klasy, a moze isc wedlug swoich mozliwosci. Pogdadanka byla oczywiscie spowodowana nie tylko rysunkiem. Corka ma tendencje do obnizania lotow. Jest w klasie integracyjnej i przez 2lata rok szkolny zaczynala pieknym pisaniem dlugich wypracowan, a konczyla "wypracowaniami" 5zdaniowymi. Na koniec roku oczywiscie wyroznienie uncertain W tym roku na szczescie zmienily sie nauczycielki i pilnuja trzymania poziomu. Nie robia tego ocenami na szczescie.
    • lucyjkama Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 12:59
      U mojej córki w szkole dla klas 1 i 2 nie ma wyróżnień, nagród na koniec roku. Dopiero na koniec 3 klasy są nagrody i potem w klasach 4-6 za "pasek".
      Dzieci nie patrzą na siebie krzywo, że ten dostał a ja nie, nie ma rywalizacji. Uważam że tak jest dobrze (mimo że moja córka, gdyby nagrody były, to by ją dostała).
      W szkole sąsiedniej (moja koleżanka ma tam dziecko) są wyróżnienia i doszło do takich durnych sytuacji że na koniec roku na 20 osób w klasie 8 osób dostało książki, kolejne 8 dyplomy a 4 nic. Bardzo przykra sytuacja. Szczególnie dla tych co nie dostali nic. Ale z tego co mi koleżanka mówiła to i dyplom był źle przez rodziców odbierany (no bo jak to, dlaczego nie książka).

    • pyzarogata Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 15:55
      Ale zawsze tak było chyba? czy nie?
      U nas w klasie nie było wyróżnionych uczniów teraz na semest, ale co będzie na koniec roku - nie wiem. Moim zdaniem wszyscy powinni dostac książki czy tam inne upominki.
      A u ciebie na półrocze w 1 klasie teraz były wyróżnienia?!?!

      U mojej koleżanki jej córka dostała tylko dyplom i puzzle za "najpilniejszą uczennice w klasie" - ale to chyba się należy, skoro nie miała przez cały semestr żadnej uwagi, nieodrobionej pracy domowej itd. Za pilnosc nagroda, nie za geny.
      • betty842 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 01.02.16, 16:11
        U nas po pierwszym półroczu jest zebranie ogólne dla rodziców i wtedy pani dyrektor wyczytuje uczniów,którzy zasługują na wyróżnienie a nagrody są dopiero na koniec roku.
    • silje78 Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 02.02.16, 17:39
      u nas wyróżnienia (2 kl) były ze sprawowania. obejmowały min zachowanie dzieci na lekcjach/przerwach, zachowanie w grupie, przestrzeganie ustalonych norm, brak spóźnień, przygotowanie do zajęć (piórnik, zeszyty i to co jest niezbędne do pracy na lekcjach), udział w konkursach, zachowania prospołeczne) itp.
      jeśli chodzi o wyniki to była ocena opisowa, która dostał każdy z rodziców. w klasie pierwszej było podobnie.
    • ga-ti Re: Co za durny pomysł wyróżniania dzieci... 03.02.16, 23:27
      Durny, zgadzam się.
      Jak już ktoś z wychowawców ma taki pomysł to niech się wysili, pomyśli, poszuka i wyróżni każde dziecko za coś.
      U moich dzieci w klasach 1-3 było/jest tak że na koniec roku każde dziecko dostaje świadectwo, dyplom i książkę (kupują rodzice ze składki klasowej, pani wpisuje dedykację). Ewentualne dodatkowe nagrody książkowe, dyplomy wychowawczyni wręcza dzieciaków, które wzięły udział w dodatkowych konkursach, zajęciach, czy np. wypożyczyły dużą ilość książek, więc biblioteka przez ręce pani przekazuje nagrodę. W pierwszej klasie były to pojedyncze osoby i dostały te dodatkowe książki równocześnie ze świadectwem.
      Jestem za nagradzaniem dzieci, jak najbardziej, ale nie jestem za ciągłym ocenianiem, konkurowaniem, tworzeniem rankingów, list, miejsc... nie, zwłaszcza w klasach 1-3.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka