swiezynka77
07.04.17, 13:39
Syn lat 14, są skargi ze strony wychowawczyni że jest złośliwy dla kolegów z klasy, docinki pod nosem, naśmiewanie się, szukanie błędów u innych żeby się czepiać. Zresztą nie on jeden się tak zachowuje, częściowo to ogólnoklasowa postawa bardzo niezgranej klasy. Ale u niego to ponoć wyjątkowo nasilone. Zapytany, czemu tak robi, mówi, że nienawidzi kolegów i że są głupi (nie są), zachowują się w sposób który go denerwuje. Syn jest bardzo zdolny, ale też jest w klasie takich zdolnych dzieci w gimnazjum więc nie jest tak że jakoś przerasta ich poziomem, natomiast część klasy lubi różne zgrywy w których syn nie bierze udziału. Rywalizacja jest tu na porządku dziennym. Oczywiście przeprowadziłam rozmowę, że ma zatrzymać takie uwagi dla siebie. Ale dalej nie wiem czy drążyć i coś z tym robić, czy zostawić w spokoju. Syn jest w apogeum okresu dojrzewania, nic mu się nie podoba, najchętniej siedziałby zamknięty w pokoju z komputerem, wszelkie propozycje wspólnej rozrywki odrzuca. Od zawsze był indywidualistą i towarzystwa nie potrzebował, choć od niedawna ma przyjaciela. Nie chcę żeby wyrósł na dorosłego-wiecznego krytykanta i złośliwca którego nikt nie lubi. co sądzicie?