betty842
21.12.18, 16:49
Syn,5 klasa. Od zeszłego roku robią w klasie losowanie kto komu robi prezent-wręczają sobie te prezenty w czasie klasowej Wigilijki. Bardzo podoba mi się pomysł wychowawczyni aby każde dziecko na kartce napisało co lubi,czego nie lubi,co chciałoby a czego nie chciałoby dostać. Fajna sprawa bo czasm faktycznie brakuje pomysłu co kupić koledze czy koleżance. Obowiązuje tajemnica i aż do Wigilijki nikt nie zdradza komu robi prezent. W zeszłym roku syn był lekko rozczarowany bo napisał że lubi Lego i gry planszowe (napisał jakie już ma) a dostał "laboratorium małego chemika"... W tym roku wrócił ze szkoły jeszcze bardziej rozczarowany i zły-znów napisał Lego i gry planszowe a dostał "Encyklopedię Polski"... Był zły bo wszyscy w klasie dostali trafione prezenty (to co chcieli). Dziewczynka która robiła prezent dla mojego syna podobno chciała węgiel do szkicowania i kolega który ją wylosował jeździł i szukał w sklepie tego węgla (i kupił). Każdy starał się trzymać propozycji napisanych na karteczkach. My również. Syn jest rozżalony-mówi że przecież jest tyle fajnych gier planszowych (prezenty miały być za ok 30zł) a on dostał encyklopedię... Z jednej strony wiem że to prezent i nie powinien aż tak wybrzydzać ale z drugiej strony trochę go rozumiem....