Dodaj do ulubionych

Siwe matki maluchów

19.05.08, 13:53
Nie wiedziałem tego wcześniej, ale odkąd mój synek zaczal chodzic do
przedszkola zauważam to wyraźnie. Byłem ostatnio na kilku
kinderbalach w takich salach zabawowych dla dzieci: młode dziewczyny
jako matki to absolutne wyjątki, szczerze mówiąc właściwie ich nie
ma. Normą staje się matka siwiejąca, pod czterdziestkę (a z rozmów
wynika że te trzy czterolatki to pierwsze dzieci. Zachowują się
charakterystycznie, ich dzieci mają zaplanowaną przyszłość już do
stażu w dobrej firmie włącznie. Wiedzą juz wszystko o pewnym
gimnazjum przy Raszyńskiej, które daje wstęp na Bednarską, zapisuja
dzieci na konie, dodatkowy francuski (angielski trzylatek ma w
przedszkolu), kółko teatralne, za rok będą pierwsze żagle, za dwa
lata karate itd. Bo one same są profesjonalistkami w każdym calu, na
chwilę wpisały do kalendarza dziecko, po wcześniejszym ustawieniu
się rzecz jasna. Sporo z nich nie ma mężów, ani stałych partnerów.
Niektóre wyglądają na babcie swoich dzieci. Kiedy te będą kończyć
liceum, one dobiegną sześćdziesiątki. Nie potępiam tak późnego
pierwszego rodzicielstwa, tylko się zastanawiam nad kierunkiem zmian
cylizacyjnych, które do tego doprowadziły. Czy ta zapobiegliwość, to
ustawianie im życia na modłę superzorganizowanych matek nie będzie
miała wpływu na ich życie?
Obserwuj wątek
    • artjoasia Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 14:07
      Mam 41 lat i 1,5-roczną córkę. I z tego co piszesz ANI JEDNO słowo mnie nie dotyczy.
      Trend do organizowania życia dziecka 20 lat naprzód, do zapewnienia mu z góry
      wszelkich możliwych dóbr materialnych i do zaplanowania świetlanej przyszłości
      widzę raczej w pokoleniu 30-latków...

      Przepraszam że spytam nieśmiało - a "siwych" tatusiów nie dostrzegasz, czy może
      Ci nie przeszkadzają?
      • aurita Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 14:17
        Mam 38 lat i prawie 3 letnie dziecko.
        A reszta to jakies dziwaczne wymysly Twojej wyobrazni
        Moje dziecko ma byc po pierwsze szczesliwe a po drugie szczesliwe . Reszte
        ustale pozniej
        • taleksander Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 20:36
          Ja rozumiem, że "starsze" mamy mogą się obruszyć, ale też uważam, że to nie jest dobrze, gdy pierwsze dziecko ma się z własnego wyboru dopiero ok. 40-stki. Nie ma co się oszukiwać, przepaść pokoleniowa, dzieci będą traktować rodziców jak dziadków. Sama urodziłam pierwsze w wieku 28 lat i uważam, że to dosyć późno. A chciałabym jeszcze z dwójkę urodzić. Czas goni...
          • aurita Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 23:44
            > nie ma co się oszukiwać, przepaść pokoleniowa, dzieci będą traktować rodziców
            jak dziadków.

            jaka przepasc? to Ty widzisz przepasc. Bo masz uprzedzenia. Dzieci beda Cie
            traktowac jak ich tego nauczysz.

            Turlalas sie z dzieckiem z gorki? polecam

            PS uwazaj na kupy


          • joanna_can Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:34
            taleksander napisała:

            > Ja rozumiem, że "starsze" mamy mogą się obruszyć, ale też uważam,
            że to nie je
            > st dobrze, gdy pierwsze dziecko ma się z własnego wyboru dopiero
            ok. 40-stki.

            A ja z kolei uwazam, ze nic - kompletnie nic nie upowaznia cie do
            wydawania sadow o innych. Nie jestes wszak jakims wybitnym znawca
            przedmiotu, ani nie masz kompletnie zadnego zyciowego
            doswiadczenia. Twoja uwaga jest dowodem arogancji.
            • pewna-pani77 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 23:13
              Na forum każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Kto wg Ciebie jest
              znawcą przedmiotu i ma prawo wydawać sądy? Tylko "siwe" mamy?
              ...budzi się we mnie zwierzę... ale obawiam się,że to leniwiecwink
          • nessie-jp Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 17:20
            > to nie je
            > st dobrze, gdy pierwsze dziecko ma się z własnego wyboru dopiero ok. 40-stki.

            A psychika czwartego dziecka około 40-tki to już cię nie obchodzi? To już mniej
            ważne dziecko, mniej wartościowe? Ono już przepaści nie odczuje? Jak ktoś
            zacznie rodzić w wieku 20 lat, to około 40-tki ma zaprzestać, żeby przypadkiem
            przepaści nie wykopać?


            > N
            > ie ma co się oszukiwać, przepaść pokoleniowa,

            Była, jest, będzie. Powojenny model rodziny to ewenement, popatrz jak było
            kiedyś
          • ortodoksa1 Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 09:23
            A ja swoje pierwsze urodziłam jak miałam 21 lat. tylko,że to było
            daawno temu. I może zabrzmi to okrutnie,ale do dziś tego żałuję.
            Odradzam każdemu wczesne macieżyństwo- to bezdenna głupota! Koło 40 ?
            A czemu nie, świetny pomysł.
        • zonka77 mamo-babcia 23.05.08, 13:03
          a ja napiszę niepopularne zapewne - swoje zdanie za które mi się zaraz dostanie.
          Ale ja mam siostrę 15 letnią, nasza mama miała 43 lata wydając ją na świat. Dziś
          mama już nie żyje. Pierwsze 5 lat - tak, odmłodniała, było super. A jednak potem
          - zdrowie się posypało, przyszła menopauza. Moja mama była bardziej babcią niż
          mamą. Zresztą z ciążą tak późną były problemy - siostra była wcześniakiem, mamie
          zdrowie się posypało tak naprawdę właśnie w ciąży.
          Wiem - zaraz przeczytam że kobiety są różne itp. Ale jednak ja pamiętam kilka
          mam starszych i moją własną mamę. Kiedy siostra szła do pierwszej klasy moja
          mama miała 50 lat. Patrząc na siostrę, wspominając mamę wiem jedno - mam teraz
          30 lat i jestem w ciąży i będzie to moje ostatnie dziecko i zdecydowanie nie
          chciałabym mieć dziecka w wieku lat 40 bo niestety uważam że jest to bardzo późno.
          Czy za późno? Nie mnie oceniać. Ocenią to same mamy i ich dzieci.
          Może świat się zmienia i to ja muszę nadgonić. Na razie na podstawie doświadczeń
          i obserwacji własnych, również mam z przedszkola (potwierdzam ze jest sporo
          starszych kobiet z małymi dziećmi) mam bardzo bardzo mieszane uczucia na temat
          macierzyństwa po 40.
          • renabar Re: mamo-babcia 24.05.08, 22:29
            Kiedy moja babcia urodziła moją mamę miała skończone 43 lata. Dożyła
            96. Mną zajmowała się kiedy miała 70 lat. Wydaje mi się, że jest to
            sparawa bardzo osobnicza. Nawiasem mówiąc mam dwuletniego syna i
            kończę 40 lat. Rzeczywiście zaplanowałam do jakiej szkoły
            podstawowej pójdzie. Ale reszta zależy od niego. No i nie mam siwych
            włosów.
          • m.i.n.e.s Re: mamo-babcia 25.05.08, 19:48
            ja jestem takim dzieckiem, ktore mama urodzila majac 40 lat. I co z
            tego ze byla zawsze zywa, aktywna. Ja do tej pory mam jakis uraz,
            mialam dosc ciaglych pytan, czy to moja mama czy babcia. I wiecznego
            zdziwienia, ze mam taka stara mame. Jako dziecku bylo mi przykro,
            stresowaly mnie sytuacje z nowymi ludzmi i ich zdziwone twarze. Wiem
            ze nie chcialaby miec dziecka, kiedy bede w wieku okolo 40 lat.

            A poza tym ja odczulam na wlasniej skorze pokoleniowa przepasc.

        • cadorna Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 14:57
          aurita napisała:

          > A reszta to jakies dziwaczne wymysly Twojej wyobrazni

          dokładnie
          ani jedno słowo się nie zgadza ani w moim przypadku ani w przypadku
          kilku babek, które znam
          OCZYWIŚCIE znane są mi i opisywane przez autora wątku przykłady
          ściśnieniowanych mamusiek, ale to rzadkość !

          > Moje dziecko ma byc po pierwsze szczesliwe a po drugie
          szczesliwe . Reszte
          > ustale pozniej

          otóż to
          ja chyba w ogóle nie będę ustalać nic
          lata mi kalafiorem kim zostanie moje dziecko o ile da jej to
          szczęście
          oczywiście postaram się jej pokazać wiele dróg, pomóc jej w wyborze
          ale nic nie zamierzam mojemu dziecku narzucać !
          na razie nawet o przedszkolu nie myślę, a co dopiero o szkole czy
          gimnazjum..

          nie wiem o czym koleś pisze
          sorry
      • operatorkoparki pijacy 21.05.08, 15:58
        mam 36 lat i 2 dzieci ( 8 i 3) i absolutnie popieram załozyciela'ke wątku. A do
        artjoasia: wydaje Ci się że nie dotyczy na różnych zebraniach widze takie
        babcio/mamy i ich najwiekszym problemem jest to że nie widzą jak są skoszone
        (jak z pijakiem nigdy nie uwierzy że jest nałogowcem). Jedna Pani Doktor z klasy
        syna tak dopinguje córkę (zero czasu w olnego z zajęć na zajęcia) że dziecko
        przed np. wystepem z okazji dnia babci (1 sza klasa) faszerowane jest środkami
        uspokajającymi i z moich obserwacji wynika że dziadko-rodzice ambitni -
        wykształceni itp - to przekleństwo dla dzieci - na podstawie tylko klasy syna
        mógłbym podawać przykłady mrożące krew w żyłach i zapewniam każdy z
        dziadko-rodziców uwaza że ON JEST W PORZĄDKUsad
        • artjoasia Re: pijacy 21.05.08, 17:51
          Chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie patologie społeczne zaczynają się po
          czterdziestce, tak? Hm, to dość rewolucyjna teza... No to uważaj, bo pewnie już
          niedługo wpadniesz w alkoholizm i lekomanię!
        • liselle Re: pijacy 22.05.08, 14:15
          z moich obserwacji wynika że dziadko-rodzice ambitni -
          > wykształceni itp - to przekleństwo dla dzieci -

          o czyli sam rozumiem jesteś muł bez ambicji i wykształcenia?

          Jedna Pani Doktor z klas
          > y
          > syna tak dopinguje córkę (zero czasu w olnego z zajęć na zajęcia) że dziecko
          > przed np. wystepem z okazji dnia babci (1 sza klasa) faszerowane jest środkami
          > uspokajającymi

          I na jednym przypadku budujesz całą ideologie?

          Congrats.
        • boski_lolo Re: pijacy 22.05.08, 20:23
          Moze są i skoszone, ale wydaje mi się ze piszesz o skrajnych
          przypadkach. Przeczytaj sobie dzisiejsze newsy. 20-sto letni
          konkubent pobił prawie na śmierć 2 miesięczną córke 20-sto latki.
          Więc należy sie zastanowić czy zbyt wczesne rodzicielstwo też nie
          jest skoszone? A dziadko-rodzicowie, jak ich nazywasz to zazwyczaj
          osoby dobrze sytuowane, z uporządkowanym życiem, a ze nieraz zbyt
          ambitni .. ale raczej na ojomie dziecko nie wyląduje.
        • ren95 Re: pijacy 23.05.08, 09:02
          Drogi operatorzekoparki (płci niewiadomej),
          ja też wydaję sie sobie w porządku, choć moje dzieci (10 i 13 lat)
          właśnie tak- z zajęć na zajęcia. Ale to nie zawsze jest tak, że to
          rodzice dzieci na te zajęcia pchają... Jak byłam w wieku szkolnym,
          sama wyszukiwałam sobie zajęcia dodatkowe (choć było mniej niż dziś
          możliwości), może moje dzieci przejęły to w genach, a może
          podświadomie zachęcałam ich swoją aktywnością- same chciały zajeć
          dodatkowych, a kiedy któreś im nie odpowiadały- to z nich
          rezygnowały. Znajome mamy -wiem to- uważają, że moje dzieci "za dużo
          mają na głowie", ale co, jeśli one chcą, dobrze się z tym czują, a w
          szkole świetnie sobie radzą? Aktywne dzieci to nie zawsze widzimisię
          rodziców.
          Pozdrowienia dla optymistów
        • mim288 Re: pijacy 26.05.08, 17:05
          Byłam dzieckiem mamy po trzydziestce, sama mam dzieci po
          trzydziestce, nie widze bym ja czy moje dzieci były katowane
          nadmiarem ambicji rodziców - przerost ambicji to cecha osobnicza -
          nie rosnie wraz z wiekiem. Poniewaz zostając rodzicami w
          późniejszym wieku mozna się "zrealizować" na róznych polach przed
          macierzyństwem nie musi się przenisic niespełnionych amibicji na
          dzieci.
      • rita.1 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 09:10
        Nie ma nic gorszego dla dziecka - i to na każdym etapie jego życia - niż mieć
        starych rodziców. Dotyczy to i ojca i matki. Nie chodzi o kolor włosów, ale
        przepaść pokoleniową i mentalną nie do zasypania. Czterdziestoletnia różnica
        wieku, to różnica dwóch pokoleń i nie da się tego zniwelować w żaden sposób.
        Dziecko nie jest lekarstwem na zatrzymanie czy przywrócenie sobie młodości. Wiem
        o czym piszę, bo sama jestem dzieckiem takich rodziców. I nikt mnie przekona do
        zmiany zdania, bo znam to z własnego doświadczenia.
        • artjoasia Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 09:58
          Ja też jestem dzieckiem "starych" rodziców. Jednak najwyraźniej mamy zupełnie
          inne doświadczenia - między mną a moimi rodzicami nie było ŻADNEJ przepaści
          pokoleniowej, a mentalnej w szczególności.
        • inka323f Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 15:33
          Wiek ma sie nijak do mentalnosci i tego na ile sie czujesz. Jest
          pelno starych malenkich i staruszkow mlodych duchem. Takie
          uogolnianie jest bezcelowe, ale jak autorka zaznaczyla - dzieli sie
          obserwacja. Ma tez prawo do komentarza, a do wspolnych wnioskow na
          tym forum i tak wszyscy na raz nie dojdziemy. I dobrze, bo by bylo
          nudno.
          Pozdrwiam piatkowo.
        • protozoa Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 11:58
          Mój mąż był dzieckiem niespełna 20 letniej matki. Nie dorosła do
          macierzyństwa. Drazniły ją dzieci, miała pretensje o to, że musiała
          zrezygnować ze studiów ( potem zreszta je ukończyła).
          Lepsza starsza matka niż gó..ara.
    • bomba001 Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 21:36
      kornell, o co ci naprawde chodzi? moze nie masz na czym oka zawisic
      jak idziesz na te kinderbale wyslany przez partnerke? moze sobie do
      gimnazjum pochodz jak chcesz sobie lale poogladac.
      jezeli chodzi o planowanie przyszlosci dziecka to rzecz
      indywidualna. i powiedzialabym, ze wiecej ma to wspolnego ze
      srodowiskiem i statusem spolecznym niz z wiekiem. nie pochwalam,
      choc pewnie lepsze to niz nastolatki/wczesne dwudziestki ktore
      czesto nie maja pojecia o co chodzi w macierzynstwie i sa
      nieszczesliwe, bo nie moga dalej w klubach bytowac.
      mi tam siwe wlosy od moich potworow sie zrobily...
      • aga-agata Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 21:46
        a ja mam "genetyczne skłonności" i siwa byłam już przed trzydziestką
        (no może nie całkiem i do dziś to oczywiście ukrywam). Teraz mam 34
        lata - może to już za póżno na drugie dziecko ;D - bo zanim dojdzie
        do wieku przedszkolnego to będę blisko przed 40
        • joanna1982 Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 22:27
          no ja naleze do tych młodych mamusiek, mam 26 lat i 4letnia córeczke i 2 i pół letniego synka. I nie zgadzam sie z tym co tu ktoras mama napisała, ze mlode sie nie sprawdzaja i sa nieszcześliwe! Ja sobie daje rade z moimi skarbami, jestem bardzo szczęśliwa, jakos nie brakuje mi wypadów na dyskoteki czy imprezy, bo z gó..arstwem 15 letnim jakos nie widzi mi sie impreza a takich na dyskotekach pełno. Wole w domku obejrzec filmek i wypic lampke winka z męzem.
          Jedyne co by mnie uszczęsliwiło jeszcze bardziej to gdyby moje dzieci były zdrowe (oboje mają wady serca i inne jeszcze choroby niestety)
          Ja wiem natomiast jedno - jesli w tej chwili byłabym koło 40 byłabym juz zmęczona pracą zawodowa i nie miałabym juz siły tak sie zajmowac dziecmi jak to robie teraz - ze o chorobach i wizytach u specjalistów juz nie wspomne.
          • goniek.m Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 22:32
            Witaj w gronie młodych mamusieksmile Ja mam 24 lata i 2 letniego synka
            i absolutnie nie mam w głowie bywania na imprezach i żalu z mam
            dziecko - bo mam je z własnego wyboru, i widzę, że mama która to
            napisała po prostu żałuje/zazdrości - bo zapewne wie ile energii
            poświęcić trzeb dziecku. Ja jestem bardzo szczęśliwa i teraz planuję
            drugie dziecko korzystając właśnie z tej wczesnej 20-tki żeby mieć
            siłę dla swoich maluchówsmile
            • bomba001 Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 22:39
              to ja napisalam!!!z zalu i z zazdrocsi??? ale czego? nie dosc, ze
              ja jeszcze nie mam tych 40 lat, calkiem calkiem mi brakuje, ale
              oklolo 20 to ja sie swietnie bawilam, poznawalam swiat UCZYLAM,
              pracowalam na mieszkanie pierwsze, a decyzje o dziecku podjelam
              pozniej. i niczego nie zaluje! fajniej tak, niz mieszkanie dostac
              od rodzicow a swiat poznawac na emeryturze.
              napisalam, ze wiele, to nie znaczy, ze wszystkie.
              zaraz sie dyskusja wywiaze, kazdy ma praw planowac swoje zycie jak
              chce, z tym ,ze te kolo dwudziestki najczesciej niczego nie
              planowaly
              BTW, podobnie jak napisaly poprzedniczki- dzieci daja sile. jestem
              w lepszej formie niz kilkanascie lat temu. ale do 40tki mi jeszcze
              duzo zostalo.
              NOTA BENE nie to chyba bylo meritum watku tylko to planownie za
              dzieci.
              • goniek.m Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 22:47
                ja nauczylam sie swiata na tyle na ile mi to bylo potrzebne a potem
                przyszedł moment na w pełni zaplanowane dzieckosmile a i i mieszkania
                tez nie dostalam od rodzicow tylko oboje z mezem o 5 lat starszymsmile
                pracujemy na nie samismile
                • bomba001 Re: Siwe matki maluchów 19.05.08, 22:57
                  nie pisalam o uczeniu sie swiata, ale o UCZENIU SIE.
                  nie pisalam do ciebie, tylko ogolnie. dlatego napisalam, ze tto
                  kwestia indywidualna, a mieszanie do tego zazdrosci jest
                  prymitywnym chwytem ponizej pasa. co w ogole cie skalnia do
                  myslenia, ze ktos ci moze zazdroscic? dlaczego wy nie mozecie
                  zaakceptowac, ze ludzie roznie zyja?
                  mialam kiedys kolezanke 15 lat ode mnie starsza, i zawsze mowila w
                  wieku ok 35 lat, ze bardzo sie cieszy, ze nie ma juz 20 bo byla
                  TAKA GLUPIA. tak mowila o sobie, ale mysle, ze wiekszosc osob by
                  tak mogla powiedziec o sobie. patrzac na moich studentow, w liczbie
                  ok 130 (calkiem sobie proba statystyczna do obserwacji), to oni sa
                  jescze baaardzo niedojrzali (czyt. glupi).a to kwiat mlodziezy
                  polskie, elita, najlepszy uniwersytet, najlepszy kierunek. a co
                  dopiero inni...
                  fajniej jak rodzice dojrzalsi niz niedojrzali. oczywiscie, w siwych
                  wlosach madrosc NIE MIESZKA, zeby sparafrazowac wieszcza...
            • agusia19-84 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 09:11
              Ja również jestem młodą 23 letnią mamą 21 miesięcznej dziewczynki.
              Imprez nie brakuje mi wcale, moje dziecko jest szczęśliwe i zadbane.
              Nie brakuje jej nic. A ja jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem. I
              również nie zgadzam się że młode mamy się nie sprawdzają. A
              szaleńswa na jakie sobie pozwalamy wzbudzają ogólne
              zainteresowanie smile
              Nie uważam ze późne macierzyństwo jest żłe, każdy ma swoje powody
              które skłaniają do takich czy innych decyzji. Ale uważam też że
              dobrze jest gdy dziecko starszych rodziców ma jednak rodzeństwo.
              Osoby starsze mają już nieco inne podejście niż osoba młoda. Ktoś
              wcześniej wspomniał o konflikcie pokoleń... coś w tym jest. Dużo
              jednak zależy od charakteru rodziców, bo może się
              trafić "zwariowana" 40-latka jak i 30-latka zachowująca się jak pra-
              babcia. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam, sama mam kuzyna którego
              mama urodziła go w wieku 44 lat.
            • joanna_poz Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 11:10
              > mam je z własnego wyboru, i widzę, że mama która to
              > napisała po prostu żałuje/zazdrości - bo zapewne wie ile energii
              > poświęcić trzeb dziecku. Ja jestem bardzo szczęśliwa i teraz
              planuję
              > drugie dziecko korzystając właśnie z tej wczesnej 20-tki żeby mieć
              > siłę dla swoich maluchówsmile

              sugerujesz, że w wieku trzydziestu paru - czterdziestu lat nie ma
              się juz siły i energii i generalnie stoi się już prawie nad grobemsmile?
            • maminka-2 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 19:41
              goniek.m napisała:

              > Witaj w gronie młodych mamusieksmile Ja mam 24 lata i 2 letniego synka
              > i absolutnie nie mam w głowie bywania na imprezach i żalu z mam
              > dziecko - bo mam je z własnego wyboru, i widzę, że mama która to
              > napisała po prostu żałuje/zazdrości - bo zapewne wie ile energii
              > poświęcić trzeb dziecku. Ja jestem bardzo szczęśliwa i teraz planuję
              > drugie dziecko korzystając właśnie z tej wczesnej 20-tki żeby mieć
              > siłę dla swoich maluchówsmile


              Akuratbig_grinDD Uważaj, bo ci ktoś uwierzybig_grinDD ZAzdrościsz po prostu swoim
              rówieśniczkom, które mogą - co jest normalne w tym wieku - skupic się na SOBIE i
              w siebie inweswtować, poznawać ludzi, zmieniać facetów, kochać się, śmiac,
              podróżować, cieszyć życiem. Ty tego nigdy nie miałaś i miać nie będziesz.
              Biedactwotongue_outPP

              • goniek.m Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 21:55
                a wyobraź sobie że nie mam czego zazdrościć, co ty o mnie możesz wiedzieć? nie
                podziwiam moich rówieśniczek, które teraz "zmieniać facetów, kochać się," -
                wszystko zależy od własnych wartości i priorytetów w życiu a także gotowości do
                pewnych decyzji...

                "Ty tego nigdy nie miałaś i miać nie będziesz." - skąd wiesz że nie miałam? może
                wystarczyła mi 1/100 tego, co moim rówieśniczkom czy być może tobie również jest
                potrzebne aby się wyszaleć i nazmieniać facetów do woli... nakochać się itd...

                jak najbardziej będąc myślę dobrą matką mam czas jeszcze dla siebie i na
                inwestowanie w siebie na tyle - na ile tego potrzebuje aby w tym wieku 24 lat
                być szczęśliwą i spełnioną kobietą i matką cudownego i radosnego brzdąca,
                któremu zapewniam doskonałe warunki, nie potrzebowałam na to 10 lat kończenia
                szkół i robienia kariery - bo nie tylko w ukończonych szkołach tkwi sukces -
                choć nie potępiam tych, którzy wybierają taką drogę i w ten sposób w wieku 35
                lat decydują się na 1-sze dziecko bo dopiero są gotowe... nie wszystkie jesteśmy
                takie same. ja jako matka dbająca o swoje dziecko aby było radosne i aby miało
                godne warunki nie mam sobie do zarzucenie i mój SKARB nie jest dla mnie złem
                koniecznym!
              • goniek.m Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 21:59
                a cieszyć się życiem, podróżować czy śmiać się??? w niczym nie przeszkadza mi
                moje maleństwo, wręcz daje mi więcej okazji do śmiechu i chęci pokazania mu
                świata w podróżach, bo to maleństwo było akurat dla mnie najważniejszym celem w
                życiu, było zaplanowane i oczekiwane i to dzięki niemu mam więcej powodów do
                uśmiechu - tego ja pragnęłam - ale nie wszystkie jesteśmy takie same dla mnie
                nie miałyby wartości trzy skończone uczelnie i brak dziecka czy dziecko z tego
                powodu w wieku 30 paru lat przynajmniej pierwsze - ja już bym się wtedy nie
                zdecydowała i swoje życie ułożyłam tak jak tego chciałam NIE ZAłUJĄc tych
                niezaliczonych facetów...
          • ma_dre Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 18:04
            joanna1982 sprawdzasz sie w roli mamy? to doskonale, mozna byc dojrzalym i w
            wieku 14 lat... zalezy to przede wszysrkim od bagazu doswiadczen!
            Nie pisz tylko jaka bys byla za te pare lat... a nuz bedziesz w pelnej formie i
            tryskajaca energia? jestem starsza o prawie nascie lat od ciebie i uwierz mi,
            wizja dziecka za te 2, 3 lata nie wydaje mi sie jakas "wykanczajaca"!
      • rondo77 Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 20:29
        Na
        Na zakończenie pierwszego wpisu była wyrazna
        uwaga,że rzecz poddaje się pod dyskusję o zmianach
        obyczaju.Skąd więc ten żar i zajadłość odpowiedzi
        (abstrahując,rzecz jasna,od tego,że jad leje się
        prawie w każdej dyskusji).A może coś jest na rzeczy
        a siwych rodziców coś gryzie?
        Sama miałam póżno jedyne dziecko.
    • myelegans Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 03:47
      Mam 72-letnia tesciowa, ktora witalnoscia i mlodym duchem moglaby zazyc niejedna
      30-stke. Wsrod moich znajomych wiekszosc zostala rodzicami po 35 roku zycia, ze
      mna wlacznie. Sa
      1. bardziej zrelaksowani
      2. bardziej dojrzali
      3. maja wiecej czasu dla potomstwa, bo juz karierowo sa ustawieni
      4. maja wieksza elastycznosc w pracy, patrz punkt 3
      5. maja wiekszy dystans do zycia, dlatego nie maja ustawionej kariery dla
      dzieci, raczej wieksze mozliwosci finansowe i wiecej czasu stad te zagle i inne
      przyjemnosci
      6. ogolnie widze mniej stresowo pod wieloma wzgledami
      7. biorac pod uwage, ze srednia dlugosc zycia kobiet tu gdzie mieszkam to 85
      lat, to mam nadzieje nacieszyc sie jeszcze wnukami
      8. dzieci nas odmladzaja, i nie bedziemy 40-letnimi babciami z wnukami, czego
      bym sobie nie zyczyla

      Z mojego punktu widzenia, mamy zdecydowanie wiecej czasu dla dziecka niz gdbybym
      go miala 10 lat wczesniej. Jestesmy zdecydowanie lepiej ustawieni finansowo, tak
      ze albo ja, albo maz mozemy spokojnie zrezygnowac z pracy na pare lat zeby zajac
      sie dzieckiem. Moi mezczyzni wlasnie wrocili z tygodniowego biwaku z dziadkiem.
      To bylo lepsze niz zagle, czy hiszpanski, ale mozliwe dzieki temu, ze nie musimy
      sie zabijac o chleb codziennny.
      • leli1 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 08:37
        ciekawe, że załozony został tylko jeden punkt widzenia....ze mamuśki znalazły chwilę czasu w swoim napietym terminarzu na urodzenie dziecka.
        Nikt nie pomyślał, że mogło to być z konieczności....może po wielu wielu latach leczenia niepłodności w końcu się udało, a może los tak pokierował ich życiem, że wcześniej na trafiły na odpowiedniego faceta, mogło być wiele przyczyn, a niekoniecznie tylko wygoda.
        Osobiście mając 40-stke chodzę po mojego malucha do pzredszkola (całe szczescie ze wpadłam na pomysł z farbowaniem włosów), na szczescie nikt mnie jeszcze z babcia nie pomylił. Nie przesadzam z ustawianiem zycia mojego dziecka, uwazam ze dziecinstwo słuzy głownie do zabawy, na kształcenie ma jeszcze czas, chodze z młodym na basen, łazimy po górach, jezdzimy na rowerze. Do specjalistów na szczescie nie muszę chodzic i chyba nie jestem jakims szczególnym wyjatkiem, moje kolezanki rówiesniczki tez się jeszcze nie sypią.
        Kiedy sie ma te dwadziescia kilka lat to osoba koło 40 stki wydaje sie byc staruszką, ale nawe sie nie obejrzysz a sama te 40 bedziesz miec i dalej bedziesz sie uwazac za młodziare.
        • sylwiabn Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 09:01
          Nie mogę tego czytać, przecież nie ma to nic wspólnego z wiekiem.
          Znam starsze mamy, które mają nie po kolei w głowie, ale znam też
          parę mam z podwórka, które mają 25 lat, 2 dzieci i absolutnie na
          matki się nie nadają.
          • netka6666 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 09:16
            Sylwianb - Zgadzam się z Tobą całkowicie. Osobiście uważam, że
            dziecko powinno sie mieć, gdy jest się na nie przede wszystkim
            psychicznie gotowym. Cóż dziecku po rodzicu, który ma 20 lat i który
            traktuje dziecko jak zło konieczne. Ja własnie będę tą 40-letnia
            mama przedszkolaka już za kilka lat. Fakt, mam ustabilizowane życie
            zawodowe, nie muszę się martwić, skąd wziąść kasę na buty dla
            dziecka. A co do przyszłości mojego synka - oczywiście, że jak każdy
            kochający rodzic chciałabym aby miał w życiu jak najlepiej. Ale
            zamiast wybierać mu juz teraz uczelnię, wolę zmotywować do nauki
            tak, aby sam chciał się uczyć. Nie wiem skąd ten jad co poniektórych
            w stosunku do starszych mam. Z zazdrości? Że jestesmy ustabilizowane
            zawodowo? Że już się wcześniej wyszalałysmy i nie musimy z brzuchami
            kończyć uczelni? Że możemy sie teraz skoncentrować na szczęśliwym
            macierzyństwie? Zostałam późno bo w wieku 35 lat mamą dlatego, że
            tak późno spotkałam mężczyznę, z którym dziecko chciałam mieć. acha,
            nie byłam starą panną a ten facet nie był ostatnią deską ratunkusmile
            • 40bolszewikow Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 10:44
              A ja nie rozumiem, skad ten jad w stosunku do mlodych matek.
              "Z brzuchem konczyc uczelnie" - a coz w tym zlego??? (nawiasem
              mowiac, matka konczaca uczelnie, to nie jest znowu tak mloda matka)
              Niektorzy maja inne priorytety, niz zabawa i kariera, niektorzy
              swoje priorytety potrafia dostosowac do potrzeb innych (czy to do
              potrzeb dziecka, czy potrzeb partnera lub kogokolwiek innego). Znam
              wielu ludzi, ktorzy mieli dziecko w wieku lat dwudziestu paru,
              dwudziestu, a nawet osiemnastu i nigdy nie traktowali go jako zla
              koniecznego.


              (To nie ma byc wypowiedz, co do oceny, ktore matki sa lepsze. Nie
              badzmy po prostu niesprawiedliwi.)
          • 40bolszewikow Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 10:34
            To wszystko jest bardzo relatywne. Mnie moi rodzice mieli po
            trzydziestce (w czasach, kiedy tak pozne decydowanie sie na
            potomstwo - bylam pierwszym dzieckiem - bylo uznawane raczej za
            anomalie), szesc lat po slubie. Bo najpierw nie chcieli, a potem nie
            mogli. Nie zachowywali sie tak, jak rodzice, o ktorych pisze
            zalozyciel/ka watku, ale nie mozna o nich powiedziec, zeby byli w
            wieku tych 30-40 lat dojrzali, niestety. Pewne jest, ze za pomoca
            roku urodzenia nie da sie okreslic dojrzalosci wink

            W poznym rodzeniu pierwszego dziecka widze raczej inny problem.
            Jezeli "urodzicie" dziecko po czterdziestce, to zanim ono bedzie w
            pelni samodzielne (a to w dzisiejszych czasach oznacza czesto i wiek
            25 lub wiecej lat), wy bedziecie juz starzy. I nie chodzi tu o
            duchowa witalnosc, ale zwykla fizyczna starosc - bo w dzis nie
            jestesmy juz tak zdrowi i silni, jak pokolenie naszych dziadkow i
            pradziadkow. Tym samym pozbawiacie wasze dziecko mozliwosci, ktore
            sami mieliscie. Byc moze wasz syn, czy corka nie beda mogli
            beztrosko wyszalec sie, podrozowac, uczyc i robic kariery, bo beda
            musieli opiekowac sie wami. I to najczesciej sami, poniewaz
            czterdziestoletni rodzice zazwyczaj nie decyduja sie na wiecej, niz
            jedno dziecko.
            Dawny model rodziny, w ktorym pokolenia zmienialy sie co ok. 20 lat
            jednak mial swoj sens - wlasnie, jesli chodzi o dzielenie sie opieka
            nad osobami starszymi i dziecmi. W dzisiejszych czasach mamy
            mozliwosc poznawac siebie i czas, dlugo cieszyc sie zyciem i
            wszystko zaplanowac we wlasciwym dla nas momencie, ale tym samym
            czesto skazujemy sami siebie i nasze dzieci na samotnosc i izolacje
            w przyszlosci...
            • croyance Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 19:15
              W Polsce panuje przekonanie, ze trzydziestka to starosc. Ktos, kto
              ma 50 lat, to juz prawie emeryt.
              Tymczasem, ja znam osobiscie;
              a) ciotke meza, ktora w zeszlym miesiacu przeszla na emeryture - ma
              84 lata i do tej pory pracowala 4 dni w tygodniu w biurze;
              b) pana, ktory ma 98 lat i prowadzi kursy komputerowe

              Rodzice mojego meza, oboje po siedemdziesiatce, lataja po swiecie,
              jezdza na wycieczki, nigdy nie ma w ich w domu.
              Nie rozsmieszajcie mnie, ze 40-latek jest tak zlozony staroscia, ze
              z dzieckiem nie pogra w pilke.
              Znam pare, w ktorej matka ma 39 lat, ojciec 69, a corka 11 - wszyscy
              razem nurkuja, wspinaja sie na skalkach, ojciec pracuje na pelen
              etat.
              To juz nie te czasy, gdy w gazetach pisano 'trzydziestoletni starzec
              wpadl pod dorozke'.
      • mag_internautka Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 16:04
        Mając 40 lat jest się wiekowo BABCIĄ - czy się ma wnuki czy nie....
        sorry, myelegans, dzieci w tym nie pomogą, metryczka jest metryczką
        i zdarza się, że będąc mamą jest się braną za bacię. Ja nieraz mam
        kłopot rozmawiając z Paniami w średnim wieku z maluchami, omijam
        słowo "córeczka/ wnuczka" bo tak naprawdę trudno ocenić, tak jakoś
        na pograniczu 40 może być różnie...

        Moja babcia została pierwszy raz babcią w wieku 36 lat, obecnie
        doczekała się prawnuków i jest jedną z najbardziej optymistycznych i
        zdroworozsądkowych osób jakie znam smile Niejedna kobieta w wieku ok.
        40 zaczyna menopauzę.... Niestety, to natura "dyskryminuje" kobietę
        jeśli chodzi o wiek do macierzyństwa, z wiekiem płodność kobiety
        maleje, rośnie natomiast ryzyko chorób genetycznych.

        Ps. Moja córa chodzi do grupy 3-latków, przedział wiekowy mamuś ok.
        31 - 36 lat, ze zdecydowaną przewagą wieku ok. 32 lat. Czyli jednak
        zdecydowana większość kobiet decyduje się na dziecko przed 30-tką.

        myelegans napisała:


        > 8. dzieci nas odmladzaja, i nie bedziemy 40-letnimi babciami z
        wnukami, czego
        > bym sobie nie zyczyla
        • rrhadane mag 21.05.08, 18:24
          mag_internautka napisała:

          > Mając 40 lat jest się wiekowo BABCIĄ - czy się ma wnuki czy
          nie....

          Tobie cos się chyba w głowie namieszało?
          Żeby być babcią w wieku lat 40, i ja i córka musiałybysmy rodzić
          jako dwudziestolatki - obie - ja wtedy byłam na drugim roku studiów
          i nawet na wychodzenie za mąż czułam sie grubo za młoda.
          Co do menopauzy czterdziestolatek - noo nie wiem, może jak ktos
          ciężko pracuje fizycznie? O ile wiem, teraz to sie odbywa po 50. -
          bez htz.
          I na koniec - sama rodziłam dobrze po 30, mam nastoletnia córkę. Jej
          znajomi zazdroszczą jej matki.
          PIsząc co piszesz sama kręcisz bicz na siebie - nawet sobie nie
          wyobrażasz, jak szybko czas płynie, a na proces starzenia sie wielki
          wpływ ma nasza psychika, naprawdę.
          • kol.3 Re: mag 21.05.08, 19:59
            Okres okołomenopauzalny u kobiety zaczyna się od 35 roku życia, czy
            się to komuś podoba czy nie.
            • rrhadane Re: mag 22.05.08, 17:57
              kol.3 napisała:

              > Okres okołomenopauzalny u kobiety zaczyna się od 35 roku życia, czy
              > się to komuś podoba czy nie.
              A ty skad wiesz?
              Moja mama przeszła menopauzę jak miała 54. I nie było to nc szczegolnie
              niezwykłego. To co - dwudziestoletni "okres okołomenopauzalny"?
            • reseda taaa... 22.05.08, 19:46
              a umieranie komórek organizmu zaczyna się już dzień po urodzeniu się.
              Znam takie dwie babcie, mające po 38-40 lat. Niestety są to dziewczyny, które
              wpadły jako około 16-latki a potem ich córki powtórzyły historię mamusi. Siwe
              nie są, bo od prawie dzieciństwa farbują włosy na różne kolory. Brak
              wychowania, wykształcenia, niedojrzałość emocjonalna. I u babci i u córki i u
              wnuczek zapewne, bo od kogo mają się nauczyć odpowiedzialności. Obie pochodzą ze
              środowiska wiejskiego, gdzie wstydem jest jeśli 18-latka nie wychodzi za mąż a
              jeszcze większym, gdy rok po ślubie nie ma dziecka. Może jest to dla kogoś
              priorytet, ale do mnie nie przemawia taki model macierzyństwa.
              A czas ma takie właściwości,że te dziewczyny, które tak krytykują rzekome
              wygodnictwo i karierowiczowstwo 40-tek rodzących dzieci, ani się nie obejrzą,
              gdy zegar i im może wybić : "najlepszy czas minął", bo przecież różnie w życiu
              się układa nieprawdaż?
          • 40bolszewikow Re: mag 22.05.08, 10:54
            Co do menopauzy czterdziestolatek - noo nie wiem, może jak ktos
            > ciężko pracuje fizycznie? O ile wiem, teraz to sie odbywa po 50. -
            > bez htz.

            Niestety nie, raczej ok. 50...
        • fryderyk2007 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 19:55
          Nie przesadzajmy. W Kanadzie, gdzie od lat mieszkam, normalka jest, ze kobiety
          pierwsze dziecko maja dopiero po 30-stce. Moja znajoma urodzila pierwszego syna
          w wieku 48 lat. Moja inna znajoma urodzila w takim wieku swoje trzecie dziecko.
          Nie dramatyzujmy tak z ta menopauza. Zauwazam tez ze pozne i spelnione
          macierzynstwo kobiety odmladza, rowniez biologicznie.
        • beatrix13 mnie też jest żal dzieci bacio-mam 21.05.08, 23:14
          operatorkoparki napisała:

          > z jednym się zgdzam dziadko-mamy - mają rewelacyjne samopoczucie -
          z ich dziećm
          > i
          > jest gorzej
          > wiara w to że jak jest kasa to jest ok - smiechu warte ale typowe
          dla dziadków:
          > )
          ...........................
          PS. Matki Natury nie oszukacie i z waszych posów nie wynika
          stonowanie ,a jad , zawiśc wobec młodości
        • mim288 Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 17:15
          jak jest kasa wileu problemom mozna zarazić i zaprzeczać temu tez
          smiechu warte. A skad niby te posty - nie wiem co robić, nie mam
          kasy, nie mam na niańkę, nie mogę już wytrzymać z własnym
          dzieckiem ... - jak się ma trzydzieści lat i ustabilozowana
          sytuację zawodową takie problemy mozna rozwiązać.
          Konieta, która w wieku dwudziestu kilku lat zostaje matka i kończy
          działalnośc zawodową i przy tym nie ma kasy na nic poza zasuwaniem
          w domu ze ścierką pewnie rzeczywioście w wieku lat 40 ma szanse
          wyglądac i i byc w kondycji "babci", ale nie wszyscy na szczęście
          tak muszą.
    • royalmail Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 08:56
      Ty chyba żartujesz kornel113, ja mam 38, mój syn idzie od września
      do przedszkola i jestem NAJSTARSZĄ mamą w grupie...Reszta to
      podfruwajki, takie jak ja kiedyś przy pierwszym dziecku ;P
      Całe szczęście, że włosy teraz farbuję tongue_out
      • casioola Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 12:05
        Ja mam 37 lat i eMki 4 i 1 rok. Nie dlatego, że tak chciałm, ale
        dlatego, że długo musieliśmy na nie czekać. To nasza nagroda za
        wytrwałość i nieprzespane, przepłakane po diagnozach lekarzy i
        poronieniach noce!!! Staramy się być rozsądnymi rodzicami. Nasz
        synek jako chyba jedyny w przedszkolu nie chodzi na tańce, angielski
        i insze zajęcia - ma czas na zabawę i poznawanie świata w swoim
        tempie i zgodnie z własnymi zainteresowaniami, które staramy się
        wspierać stawiając poprzeczkę jedynie nieco wyżej.I jak twierdzi
        wychowawczyni wie więcej niż niejeden starszak. Po prostu go
        wspieramy odpowiadając na zapotrzebowania, a nie zapisując na jakieś
        dodatkowe zajęcia. Posłaliśmy do zwykłego, rejonowego przedszkola,
        poślemy do rejonowej podstawówki. Bo uważamy, że pw musi mieć
        wsparcie w kochających rodzicach by móc samodzielnie i zgodnie ze
        swoimi potrzebami i zainteresowaniami rozwinąć skrzydła w świecie.
    • mim288 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 11:57
      Matki starsze niż dwidziestoparoletnie były zawsze. Moja babcia
      urodziła (przed wojną) pierwsze dzicko w wieku 35 lat a trzecie w
      wieku 42, moja mama urodziła pierwsze w wieku 33 lat. Ja równiez
      zostałam mama po trzydziestce. Nie żaluję, nie mam siwych włosów,
      ani nie wyglądam na "kobietę w wieku srednim", gdybym urodziła
      wczesniej pewnie nić dobrego by z tego nie wynikło (dramatycznie
      nie mieliśmy kasy). Nie twierdzę, że każdy ma rodzić dzieci po
      trzydziestym roku życia, tylko myślę, że dla każdego "idealny wiek"
      na posiadanie pierwszego dziecka jest inny - różna jest sytuacja,
      dochody, mozliwość pracy, wreszcie same predyspozycje i chęci
      rodziców - nie każda kobieta po prostu chce zostać matka jako
      dwodziestoparolatka i nie uważam,że należy rodzić dzieci wbrew
      sobie "bo potem może być za późno".
      • babcia47 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 16:56
        Moja babcia urodziła (przed wojną) pierwsze dzicko w wieku 35 lat a
        trzecie w wieku 42, moja mama urodziła pierwsze w wieku 33 lat.
        ..tylko myślę, że dla każdego "idealny wiek"
        > na posiadanie pierwszego dziecka jest inny
        o to to własnie!!!..ja mam juz slicznego wnuczka..moja babcia w tym
        wieku urodziła moją mamę..jej najstarsza siostra jest starsza o 18
        lat...kazdy wiek jest dobry jeżeli dziecko oczekiwane i kochane..ja
        urodziłam pierwsze mając 22, drugie 24..nie przeszkodziło mi to w
        budowie własnego domu i zrobieniu kariery..z drugiej strony
        koleżance i sąsiadce "trafiły się" kolejne dzieci po
        czterdziestce..tak spokojnych dzieci nie widziałam..chyba cos jest w
        późnym macierzyństwie..jakis taki brak niepotrzebnych emocji, leków
        o przyszłość, które udzielały by się dzieciom, z tym, że one miały
        juz "pierworodne" przerobione kilkanaście lat wcześniej
    • dorcia1970 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 12:28
      Ja jestem taką mamą smile Moja córeczka od 1 roku życia była uczona
      metodami Domana, czyta więc już proste zdania i potrafi w pamięci
      robić proste działania matematyczne (teraz ma 3 lata). W wieku 2,5
      roku zaczęła się uczyć gry metodą Suzuki, umuzykalniana była
      (rytmika metodą Gordona) od 1 roku życia. Mówi co nieco po angielsku
      (tego uczę ją sama). Przedszkole najlepsze w Warszawie (II miejsce w
      rankingu prywatnych przedszkoli warszawskich). Szkoła podstawowa już
      wybrana. Cieszę się, że na to wszystko mnie stać - mam już za sobą
      najtrudniejsze chwile rozwijania kariery zawodowej i dorabiania się.
      Mogę sobie pozwolić na pracę na pół etetu i rozkoszować się
      macierzyństwem. Chyba mi służy, bo siwizny póki co, nie zauważyłam :-
      )
      Już kilka razy zdarzało mi się rzucić taki kij w mrowisko i
      wysłuchałam paru opini rozgoryczonych i zakompleksionych mam smile Ale
      ja jestem dumna z tego, że mogę to wszystko dać swojemu dziecku,
      włącznie z czasem, który nie byłabym w stanie mu zaoferować jeszcze
      parę lat temu.
      • lilka69 jakie to przedszkole? 20.05.08, 21:17
        co to za ranking? samozwanczy?

        ja mam jedynaka i duzo czasu i pieniedzy mu poswiecam( dlatego mam jedynaka-
        zeby mnie bylo stac) ale nie staram sie aby uczyl sie od urodzenia aby potem
        nobla dostal.

        twoja corka tylk angielskiego sie uczy? to uwazaj- jestes w tyle. bo inni
        zaczynaja w wieku 3 lat z drugim i trzecim jezykiem.
        • operatorkoparki Re: jakie to przedszkole? 21.05.08, 16:18
          podpowiem że zazwyczaj Nobla nie dostaja kujony ryjace od małego - takie
          produkty przeambitnych rodziców stanowią zazwyczaj średnią klasę zarządania (bo
          ryją 24/24H) i ponad kreskę nie wyskakują. Wiekszość liderów i Wielkich tego
          świata była średnia w ryciu i kuciu - polecam statystykismile
          • artjoasia Re: jakie to przedszkole? 21.05.08, 18:18
            >Wiekszość liderów i Wielkich tego
            > świata była średnia w ryciu i kuciu - polecam statystykismile

            Zgadza się. I spora część z tych Wielkich była dziećmi dziadko-rodziców. Polecam
            statystyki!
              • artjoasia Re: jakie to przedszkole? 22.05.08, 15:34
                Z mutacji, czyli psucia się genów. Każda komórka ludzkiego organizmu ma z góry
                zaprogramowaną ilość podziałów, czyli odnawiania się w ciągu całego życia. Każdy
                kolejny podział niesie za sobą ryzyko mutacji. Ilość tych drobnych błędów
                stopniowo się kumuluje. I biologia jest ślepa - te mutacje nie mają określonego
                celu, równie dobrze może z tego wyniknąć geniusz. Z punktu widzenia biologii to
                taka sama nieprawidłowość jak debil.
      • operatorkoparki auczanie dziecka przez zapładnieniem 21.05.08, 16:12
        i tu jest szkopół - powinnaś przeznaczyć też troche kasy na psychoanalityka dla
        siebie i leczenie swoich kompleksów, mądra nie jesteś bo mądrzy potrafią czytać
        statystyki a te mówią że umiejetnośc czytania i pisania/liczenia u małych dzieci
        jest bez znaczenia dla rozwoju (wyrównuje sie ok 8-11 roku) natomist "uczenie"
        dzieci za małych powoduje problemy psychiczne u dzieci sad
        Dla takich babć powinni oferować naukę metoda superDamiana - nauczanie dziecka
        przez zapładnieniem 1000$ tydzień - napewno byś zaliczyła... g... nie sieją
      • rrhadane Dorcia 21.05.08, 18:27
        >>>Ja jestem taką mamą smile Moja córeczka od 1 roku życia była uczona
        metodami Domana, czyta więc już proste zdania i potrafi w pamięci
        robić proste działania matematyczne (teraz ma 3 lata). W wieku 2,5
        roku zaczęła się uczyć gry metodą Suzuki, umuzykalniana była
        (rytmika metodą Gordona) od 1 roku życia. Mówi co nieco po angielsku
        (tego uczę ją sama). Przedszkole najlepsze w Warszawie (II miejsce w
        rankingu prywatnych przedszkoli warszawskich). Szkoła podstawowa już
        wybrana.


        Chyba rzeczywiście przesadzasz.
        Dziecko, poza wszystkim, potrzebuje też - a może jednak po pierwsze
        właśnie? - swobody.
    • pysia83 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 12:35
      A co jest złego w kończeniu uczelni ,,z brzuchem", jak napisała tutaj jedna z
      mam? To jakiś absurdalny zarzut typu ,,panna z dzieckiem'. Uważam, iż nie można
      generalizować- spotkać można i młode i te nieco dojrzalsze mamy i nie ma sensu
      się tutaj nawzajem przekonywać co do słuszności wieku stosownego do urodzenia
      dziecka, ale jak czasem czytam wypowiedzi, że młoda matka to musi z brzuchem
      naukę kończyć, na buty dla dziecka nie ma, potomstwo to dla niej zło konieczne
      ,to pusty śmiech mnie ogarnia.
      • netka6666 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 08:59
        Pysia, czytaj dokładnej to co tu piszemy i nie wyciagaj pochopnych
        wniosków. Ja nie generalizowałam. Podałam alternatywę: że moim
        skromnym zdaniem, lepiej jest mieć starszego, kochającego rodzica
        niż 20-letnia mamę, która traktuje dziecko jak zło konieczne.
        Widzisz różnicę? A co kończenia uczelni z brzuchem - osobiście
        uważam, że w przypadku realizowania ważnych dla naszej przyszłości
        czynności jakimi są studia i macierzyństwo - należy się
        skoncentrować na każdej z nich osobno. Robiąc kilka rzeczy naraz nie
        wychodzą one już tak dobrze jak robione jedna po drugiej. A poza
        tym - czasem słysze z ust moich znajomych, że szkoda, że wpadli w
        tak młodym wieku, bo nie zdążyli pokończyc uczelni, zrobić kariery,
        wyszaleć się. I o to mi najbardziej chodziło. Po prostu
        zastanawiałam się głośno - czemu kurcze się Kornel czepia starszych
        mam. Rodzice są dobrzy i źli i nie zależy to od ich wieku.
      • 40bolszewikow Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 11:21
        Dokladnie tak, pysiu. Nie generalizujmy. Matka po czterdziestce nie
        musi byc psychopatka rekompensujaca sobie na dziecku wlasne
        kompleksy (chociaz jak czytam niektore wypowiedzi na tym forum, to
        rzeczywiscie sie za glowe lapie). Matka po dwudziestce nie musi byc
        niedojrzala, zle sytuowana i nieszczesliwa (bo nie moze sobie
        poszalec) osobka.
    • ik_ecc Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 15:22
      Moja mama urodzila mnie kiedy miala 22 lata, a siostre kiedy miala
      38 lat. Twierdzi ze pozne macierzynstwo bylo bez porownania lepsze -
      bardziej swiadome, spokojniejsze, byla bardziej pewna siebie,
      bardziej odporna na sugestie wszystkich dookola, itp.
      Nigdy nie planowala ani mi ani mojej siostrze przyszlosci.
      Siostra ma z nia *nieporownywalnie* lepszy kontakt niz ja. Ja troche
      nawiazalam blizszy kiedy urodzilam wlasne dziecko - wczesniej bylo
      bardzo kiepsko, latami z nia nie rozmawialam, jako nastolatka
      uciekalam z domu, nie znosilam jej. Moja siostra ma 19 lat, wiek
      nastoletni przeszly bardzo spokojnie, w ogole sa ze soba bardzo
      zwiazane.

      Ja urodzilam pierwsza corke gdy mialam 31 lat, teraz planuje drugie
      (mam 34). Acha, wlosy mi zaczely siwiec gdy mialam 23 lata. smile
    • an_ni Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 15:43
      zapobiegliwosc i rozsadek to wyjatkowo dobra cecha i dobrze zeby
      byla cecha kazdych rodzicow nie tylko starszych
      ale moze dzieki wiekowi i doswiadczeniu umieja wlasnie byc
      zapobiegliwi
      ja dziekuje moim rodzicom, notabene wlasnie starszym, za ich
      zapobiegliwosc, za planowanie mi edukacji i stworzenie warunkow do
      nauki a choc nie byly to zagraniczne super szkoly, to jednak wyszlam
      na tej zapobiegliwosci i nudnych lekcjach angielskiego lepiej niz
      banda rowiesnikow swawolnie ganiajacych po podworku
      to nie ja teraz sprzedaje parowki na Statoil wink ani nie mam bandy
      dzieci kazde z innym, bo rodzice mowili "a rob dziecie co chcesz,
      jak sobie poscielisz tak sie wyspisz" co jest cecha glownie mlodych,
      zajetych soba rodzicow - no bo "jak sie ma 30 pare lat i nastolatke
      w domu to trzeba jeszcze troche zycia pokosztowac a nie pilnowac
      prawie doroslych dzieci" albo co bardziej typowe dla obecnych
      czasow - harowac na zycie i kredyt nie majac czasu na wychowanie
      dzieci

      podsumowujac uwazam (troche uogolniajac) ze superzorganizowanie i
      planowanie owych siwych matek dobrze wplynie na zycie obserwowanych
      przez Ciebie dzieci, znacznie lepiej niz metoda "jakos to bedzie"
      • myroad Są Plusy i Mninusy 21.05.08, 09:13
        Starszy wiek matki ma dużo plusów o których dziewczyny juz pisały ja
        chciałam tylko dodac cos z własnej obserwacji.
        Moja ciocia urodziła 2 dzieci w wieku 39,41 lat.
        To czego nienawidziła to mylenia ja z babcia własnych
        dzieci...pozniej za 50 ktoryms razem juz nie zaprzeczała że to jej
        córki.
        Trzeba byc przygotowanym psychicznie na stwierdzenie kilku latki :
        nie przychodz po mnie do szkoły bo jestes stara i gruba , patrzać na
        to w perpektywie czasu ciotka ma 50 lat a jej coreczka chodzi do 3
        klasy podstawowej. Tu juz ta roznica wieku zaczyna troche
        przeszkadzac.


        Dla mnie najwiekszym minusem decydowania sie na dziecko w poznym
        wieku jest to że kobieta i mezczyzna planuja rodzine , obydwoje
        maja już swoje lata i ... On odchodzi do innej , młodszej która i
        tak urodzi mu dziecko bo On ojcem może zostac do 80 i dalej ,
        Ona ...zanim sie pozbiera , pozna kogos , od nowa ułoży swoje
        zycie ...dzieci juz miec nie będzie.
        Drugim minusem jest brak czasu na ewwntualne leczenie hormonalne w
        przypadku niepłodnosci.
        • liselle Re: Są Plusy i Mninusy 22.05.08, 14:41
          Spoko tylko ze niepłodność jest coraz częściej przypadłością coraz młodszych
          kobiet.

          To samo dotyczy siwizny smile

          By the way, "o jesteś stara i gruba" hahahah. Po ulicach paraduje całe multum
          młodych mam z tyłkami które mogłyby stanowić garaż dla tira, tłustymi kłakami i
          w przydeptanych butach. Tak samo jak mnóstwo kobiet po 40 zadbanych, szczupłych
          i eleganckich.

          Więc nie generalizujmy. W ogóle dla mnie cała ta dyskusja jest bezcelowa. Każdy
          będzie dowodził swoich racji, a prawda taka, że różni są ludzie i nie ma
          jednego, słusznego modelu życia. I koniec. Kobieta może zachodzić w ciążę i
          rodzić do menopauzy. Tak było zawsze i tak będzie. A granica ta cały czas się
          przesuwa.

          Teraz dużo więcej kobiet decyduje się na ciąże grubo po 30. A powody takiej
          decyzji są różne.

          Dziecko to skarb i ważne by było szczęśliwe, niezależnie od wieku rodzica.
        • liselle Re: Są Plusy i Mninusy 22.05.08, 14:44
          Ach i jeszcze z tym zostawianiem i "faceci mogą do 80" Męskie nasienie traci
          swoją siłę i właściwości z wiekiem. Coraz więcej plemników jest tak zwanych
          "pustych". Więc teoretycznie mogą, bo nie przechodzą wyraźniej "męskiej
          menopauzy" ale w praktyce raczej rzadko spotykane.
          Poza tym młode dziewczyny wola młodych partnerów a nie starych pierdzieli.smile
    • osa551 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 16:36
      Dzieci urodziłam w wieku 30 i 35 lat i mniej więcej w takim wieku są mamuśki u
      mojej córki w przedszkolu. Niestety Twoje obserwacje nie są chyba trafione bo np ja:
      - męża mam
      - przyszłości dzieciom nie planuję - to będzie ich wybór
      - zapisuję na konie bo sama mam konia i jeżdżę od dziecka
      - zauważyłam, że mając 35 lat mam więcej cierpliwości dla małego dziecka niż jak
      miałam 30
      - nie urodziłam w wieku 20 lat bo świetnie się wtedy z mężem bawiliśmy na studiach,
      - profesjonalistką jestem tylko w pracy, w życiu słabiej mi wychodzi

      I zauważyłam, że większość matek u mojej córki w przedszkolu jest raczej tak
      samo wyluzowana, więc może po prostu zmień przedszkole na mniej nadęte (moja
      chodzi do państwowego).
      • taleksander Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 21:15
        Jestem chrzestną 6-letniej dziewczynki, której mama ma 44 lata. Mała już kilka razy z nutką żalu mówiła, że szkoda, że ja nie jestem jej mamą, bo jestem młoda, a mama stara, że fajnie mieć młodą mamę itd. Wiem, że kocha swoją, ale jednak trochę jej przykro. Każdy myśli o tym, że mama dojrzała, ustatkowana, mądra itd. Szkoda, że nikt nie myśli o uczuciach dzieci.
        • zocha14 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:05
          Ja tez tak mowilam jak chodzilam do zerowki a moja mama byla wtedy
          po 40-tce. Inne dzieci mialy mlodsze mamy.
          Dopiero pozniej zrozumialam, ze to glupie gadanie malych dzieci,
          ktorym nie nalezy sie przejmowac! Moja mama studiowala zeby zostac
          inzynierem i pracowac w zawodzie i dzieki temu jak mialam problemy z
          matematyka czy fizyka zawsze mogla mi pomoc. Mamy tamtych dzieci
          byly sklepowymi, sprzataczkami itp Te same drogi obraly pozniej ich
          dzieci. To tak na pocieszenie
    • delfina77 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 23:07
      Mam wrazenie, ze Kornell ma jakis problem z tym, ze duzo kobiet decyduje sie na
      dzieci w pozniejszym wieku. Mysle, ze nie nalezy potepiac indywidualnych decyzji
      ludzi, o ktorych nic nie wiemy i nie nalezy generalizowac. Gdybym miala
      generalizowac to powiedzialabym, ze w szpitalu, gdzie rodzilam dziecko wiekszosc
      matek na poziomie to byly kobiety w wieku 27-35 lat wlasnie, a mlodsze sprawialy
      wrazenie niedorozwinietych. Ale czy to stwierdzenie ma oznaczac, ze wszystkie
      mlode matki maja nie po kolei w glowie? Moze po prostu zmien przedszkole jesli
      ci ten fakt przeszkadza i tylesmile
    • tamara5 Re: Siwe matki maluchów 20.05.08, 23:17
      A ja jestem gruba!! I to gorzej niż stara albo młoda. Gorzej. Dramat.
      Ale nieźle ubrana jestem a bywają kobiety fatalnie ubrane, mamuśki
      takie zwykłe.
      Ale za to jestem wykształcona, nie muszę pisać, że to lepiej
      niż .....
      Niestety bogata nie jestem, nie tak jak bym chciała.....

      Na placu zabaw lubię pogadać z ciepłymi, inteligentnymi i
      uśmiechniętym mamami, nieważne czy mają 20, 30 czy 40 lat.
      • hana.hula Siwe matki maluchów 21.05.08, 11:46
        Podoba mi sie to , co napisala TAMARA5 . Ja mam 34 lata i rocznego
        malucha. Też nie mam idealnej figury ( celulitis i te sprawy) . I co
        z tego , ze jestem " stara"? Czuję się młodo , jestem zadowolona z
        życia, każdy powinien żyć tak jak mu sie podoba i innym nic do
        tego.Czasami wydaje mi się ,ze Polacy są nietolerancyjni . Od 12 lat
        mieszkam w Azji , tutaj nikt nikomu w garnki nie zagląda . A na
        porodówce wszystkie kobiety byŁy w moim wieku .
        • baenshee moja mama ma 41 lat i 2i pół rocznego demona 23.05.08, 13:03
          poza nami. śmiesznie,bo moje dziecie równie szalone co wójek ma 16
          miesięcy .mó 2 brat ma lat 17 . mama od czasu ciąży w sumie była
          sama, bo dowiedziała sie ,że ojciec jest śmiertelnie chory.zmarło mu
          się <na szczęści, bo się koszmarnie męczył> w lutym tego roku.ad
          rem: ja jak urodziłam miałam jeszcze 19 lat<brakowało mi 3 dni do
          20> mama miała 20 lat i 11 dni dokładnie jak urodziła mnie. nie mam
          nic przeciwko późnemu macieżyństwu jak i wczesnemu,każdy musi
          dojrzeć a dojrzewa się chyba w indywidualym tępie prawda ?? nie ma
          co piętnować tak młodych mam jak i tych starszych . dla przykładu -
          moja babcia jak urodziła bliźniaczki,moją mamę i ciotkę ,miała lat
          17 . i mimo,że obie urodziły się jako lekko ponad kilogramowe
          wcześniaki, to babcia dawała sobie świetnie radę ,na dodatek oprócz
          swoich dzieci zajmowała sie swoim rodzeństwem. i ona i mama zawsze
          zabierały nas i inne dzieci <tabuny dzieci dodam, bo babcia czasem
          zabierała bandy liczące ok 20 i była z nimi z tego co pamiętam
          SAMA>na super wakacje,z których nikt z nas nie chciał wracać,mimo,że
          to były wakacje ze starymi tongue_out fakt, mama często nie ma siły na
          demona, bo demon jest demonem wcielonym ,ale jak sama mówi - teraz
          jest dużo dojrzalsza niż wtedy,gdy urodziła mnie. ale z drugiej
          strony cierpliwość już nie ta i nie te siły. ehh ,niech sobie każdy
          rodzi wtedy kiedy chce!!! i kiedy jest do tego
          gotowy.tfu,gotowa,facet to chyba nigdy gotowy nie będzie tongue_out ale pod
          warunkiem,że dziecku się krzywda nie dzieje . howk tongue_out
          Lenon
          WIOSNAsmile)))))))
    • koza_w_rajtuzach Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 08:25
      A może większość tych siwych głów to jednak nie matki tylko babcie? Znacznie
      częściej widuję babcie z dziećmi niż ich matki (a może niektóre z nich to są
      jednak matkiwink). Niektóre z tych babć są już niedołężne i draństwem jest
      powierzanie im ruchliwego kilkulatka, a jednak wiele kobiet nie ma żadnych
      skrupułów.
      Moja mama co prawda nie jest siwa, ale właśnie ma trochę ponad 40 lat.
    • kerry_weaver Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 09:23
      Ja tego nie zauważam.
      W klasie syna (II kl. SP) jest jedna mama pod 50-kę ale ona ma
      dodatkowo czworo dorosłych studiujących i licealnych dzieci. Reszta
      w przedziale 30-40, przynajmniej na oko.
      W przedszkolu ja z moimi 33 latami jestem jedną ze starszych.
      Nie ma co oceniać ogólnie - dla jednych macierzyństwo przed 40 to
      świadomy wybór, dla innych - efekt wielu lat starań czy niemożności
      znalezienia odpowiedniego partnera na ojca dzieci. Matki 25-letnie
      potrafią być równie walnięte na punkcie drogi edukacyjnej dziecka
      jak i 40-letnie. Planowanie najlepszych prywatnych szkół zajęć i
      korepetycji to raczej pochodna statusu społecznego, nie zawsze
      wlaściwie wykorzystywanego. U nas na tzw. grodzonym osiedlu i w
      prywatnym przedszkolu takich matek planujących jest siłą rzeczy
      więcej niż w robotniczych blokach obok i rejonowej podstawówce syna,
      bo są zamożniejsze, bardziej wykształcone, świadome roli edukacji w
      rozwoju i dalszej karierze. Ale też nie znaczy to że wszystkie
      dzieci z osiedla/przedszkola biegają na kursy i zajęcia, niektóre
      wręcz przeciwnie bo jako matki świadome i oczytane wiemy też o roli
      swobodnej zabawy i ganiania po podwórku w rozwoju smile
      Wracając do wieku - chciałam dwoje dzieci przed 30-ką i mam. Cieszę
      się że się udało. Cel był taki - po trzydziestce, po zakończeniu
      najbardziej wymagającego okresu macierzyństwa zacząć się znowu
      realizować zawodowo i życiowo poza macierzyństwem. Powoli mi się to
      udaje, chcę być 40-latką mamą dużych dzieci (syn będzie kończył
      gimnazjum, córka będzie w V klasie) a nie 40-latką która zmienia
      pieluchy - ale to moje chęci i moje cele, nikomu innemu nie muszą
      pasować smile
      Moja mama urodziła mnie mając lat 21 a siostrę - 36. O ile ja miałam
      z mamą prawie siostrzany kontakt, ale z buntami i konfliktami, o
      tyle siostra (dziś maturzystka) dostaje więcej cierpliwości, więcej
      wolności i zrozumienia. Mama złagodniała z wiekiem, nabrała dystansu
      do macierzyństwa i siebie - siostra ma łatwiej wink
      • albba Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 22:16
        autorka porusza dwa zupełnie odmienne wątki- wiek rodziców i "zaplanowanie życia
        dziecku". Ja zostałam matka w wieku lat 27 i jestem z tych, które od początku
        "planowały'. Dlatego, że w mojej rodzinie to zawsze była norma. Lekce języków,
        balet, nauka gry na pianinie, najlepsza szkoła. Studia wybrałam sama. Dlatego
        zajęcia sportowe, basen, angielski, instrument były normą dla mojego syna od
        przedszkola. Kolegów poznawał tam, a nie przy okazji ganiania z kijem po ulicy.
        Moja bratowa urodziła tuż przed 40 i miała dziecko "podwórkowe". Ku ubolewaniu
        mam-sasiadek, mój brat "zorganizował" córeczce życie: wozi na balet, angielski,
        basen, razem chodzą do opery, jak ja z moim Ojcem. Albo chodzimy razem na balety
        Czajkowskiego i te szkraby potrafią mnie dopytywać czy już zarezerwowałam
        bilety! Albo moja 5-letnia bratanica stawia krzesła i każe mi ćwiczyć z nią pas
        de basque "bo ty ciocia umiesz". I w trakcie tych łamańców opowiada mi z
        zapałem, że będzie studiować na Oxfordzie jak "ciocia od angielskiego". A mój
        syn tydzień chodził jak szczygieł bo został najmłodszym w Polsce posiadaczem
        jakichś pasków na pasie karate. A kiedy wygrał konkurs z angielskiego był po
        prostu pijany szczęściem! Rozumiem go, tak się czułam, kiedy mnie wybrano do
        roli w teatrze (8 lat). Jak widać, nie wiek decyduje o "planowaniu" a i na
        "szczęśliwe dzieciństwo" nie ma jednej recepty.
    • ula401 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 11:28
      Jestem starszą (42 lata, ale nie siwą, cha, cha) mama 3,5 latka, mam
      też 17-latka i nawet jemu nie "ułożyłam" jeszcze życia, tylko staram
      się nakierować, mając za sobą własne doświadczenia i znając
      współczesne realia. Także to, że mnie rodzice w ogóle nie kierowali
      i nie jest to do końca dobre. Myślę, że akurat tak sie złożyło,
      że "podsłuchałaś" takie rozmowy starszych mam, ale na pewno nie jest
      to regułą i nawiedzone mamuśki znajdą się w każdym wieku. Czytałam
      ostatnio o przedszkolu, które proponuje zajęcia dzieci z komputerem
      (chyba po to, żeby mieć święty spokój), to jest dopiero chore.
      • kornel113 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 11:36
        W swoim pierwszym poście, który wywołał ciekawą dyskusję, skupiłem
        się na sprawach wychowawczych, ale jest też drugi aspekt -
        biologiczny. Badania, jakie widziałem, wskazują, że optymalny wiek
        dla posiadania dzieci to 24-25 lat. Granica 25 lat jest zasadnicza,
        do do tewo wieku organizm jeszcze w różny sposób wzrasta i umacnia
        się. Po 25 roku życia zaczyna sie jego starzenie (dotyczy to
        naturalnie także mężczyzn), co zresztą czujemy intuicyjnie, że od 26
        lat pojawia się pierwsza smuga cienia i do trzydzistki jest już z
        górki. Sprawia to, że ciąże (zwłaszcza pierwsze) w okolicach 30 lat
        i późniejsze są obciążone rozmaitym ryzykiem powikłan i
        nieprawidlowości, przy czym ich prawdopodobieństwo rośnie z wiekiem
        po dość stromej krzywej. Tak więc decyzja o późnym macierzyństwie
        jest rowniez decyzją o jakości ciązy i bezpieczeńtwie i zdrowiu
        dziecka.
          • a.figunia Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 15:44
            A skąd ta pewność, że te "siwe matki" w większości same wybrały tak późną porę na rodzicielstwo? Jedną z plag cywilizacyjnych jest niepłodność. W części przypadków uleczalna, ale ten proces trwa. Owszem, zgodzę się, że nie dotyczy to wszystkich. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest teraz taki trend, aby najpierw się ustawić, a potem rodzić. Ale ile z tych siwych mam jest z której grupy? O problemach z płodnością się nie mówi głośno, nie zwierza się na korytarzu w przedszkolu innym rodzicom.
        • hana.hula Siwe matki maluchów 21.05.08, 12:16
          Ty się KORNEL badaniami nie zasłaniaj. . Obecnie medycyna jest na
          takim poziomie , że i w pózniejszym wieku bezpiecznie można urodzić
          zdrowe dziecko . Ja siwe włosy farbuję na blond , czuję się młodo i
          choć moja córcia to dla mnie ósmy cud świata to nie zamierzam jej na
          siłę nic narzucać.
        • sno-powiazalka Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 13:06
          Śmiem się nie zgodzić smile))))
          Badania może i były, ale dawno temu. Bum na dojrzałe macierzyństwo jest od niedawna. Kiedyś powiedzmy na 100 rodzących kobiet było 5 "starszych". Jeżeli wśród nich jedna urodziła dziecko np. z zesp. Downa statystyka była okrutna. Teraz wszystko rozkłada się raczej równo.
          I jeszcze jedna sprawa. Jeżeli ktoś bardzo długo stara się o dziecko i w końcu mu się udaje ( np. koło 40-tki) to trzeba liczyć się z komplikacjami, bo z jakiegoś powodu tego dziecka nie mógł mieć.
          I na pocieszenie dojrzałych mam. Jest teoria, że po urodzeniu dziecka organizm przestawia się tak, żeby to dziecko wychować i najzwyczajniej młodnieje. Kobiety które rodzą późno dzieci żyją dłużej smile))))))
          • netka6666 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 13:13
            Potwierdzam. Mnie to tylko wyszło na dobre. A co do badań. Były
            kiedys równiez przeprowadzone badania, że dzieci starszych rodziców
            sa inteligentniejsze. Ale nie chce mi sie teraz na siłę szukać
            wyników i statystyksmile
        • operatorkoparki badania 21.05.08, 16:25
          racja, straszna prawda ale "prawdziwa" w szkole u siebie miałem dwoje dzieci od
          "starych rodziców ok 45+ i miały dzieci pecha rozwijały sie inaczej. Ryzyko
          wzrasta zwłaszcza jak ojciec się starzeje - biologia i samopoczucie tego nie
          naprawi.
          • sno-powiazalka Re: badania 21.05.08, 19:56
            Mogłabym przytoczyć Ci więcej przykładów dzieci rozwijających się inaczej, a mających młodych rodziców. Czy ryzyko wzrasta ???
            Nie na pewno. Na pięcioro dzieci z zesp. Dawna tylko jedno ma mamę po 30stce. Dużo większe znaczenie ma środowisko, odżywianie i zawód wykonywany przez rodziców smile)))
        • kol.3 Re: Kornell 21.05.08, 20:07
          Czytałam, że najinteligentniejsze dzieci rodzą kobiety w wieku 26-31
          lat. I jest to poparte badaniami.A starzenie zaczyna się od
          urodzenia.
        • gryzikiszka Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 14:22
          Ale takie argumenty nie mogą mieć zasadniczego wpływu na decyzję o dziecku! Czy jeśli teraz nie chcę być matką i nie mam do tego warunków, to powninnam jednak urodzić, bo to najlepszy okres z punktu widzenia biologii?
          Jednak w tym wieku większość ludzi jeszcze się uczy albo idzie do pierszej pracy; i gdzie tu miejsce na dziecko?
        • bj32 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 20:10
          Gwoli ścisłości: kręgosłup kostnieje do 29 roku zycia, a ciąża
          sprzyja przybieraniu masy, środek ciężkosci sie zmienia i szkodzi.
          Bardziej 24latce niż 30latce.
          A dodatkowe badania prenatalne są zalecane po 35 roku życia, nie
          około 30.
          Nie ma reguły, 20latka też moze urodzic dziecko z zespołem Downa, a
          45latka zdrowe. Ale to po 35 roku życia wzrasta zagrożenie.
        • malanuna a jednak... 24.05.08, 19:24
          cóż za ślepa wiara w statystyki eh
          ta teoria mowi ze lepiej nie ze trzeba smile

          70% dzieci z zespołem Downa rodzą kobiety przed 30 czyz więc decyzja o dziecku
          przed 30 nie jest "jest rowniez decyzją o jakości ciązy i bezpieczeńtwie i zdrowiu
          > dziecka." ? wink

          zgrabny zabieg stylistyczny "czujemy intuicyjnie, że od 26
          > lat pojawia się pierwsza smuga cienia i do trzydzistki jest już z
          > górki" KTORA CZUJE REKA DO GORY! hahahaha! ja nie czuje ale jestem po 30 ale
          to już "jak wiadomo" padaka mózgu więc coż się dziwić że "w tym wieku" już nie
          czuję ;p hahahaha

          wracajać do tych badań to tylko i wyłącznie badanie które pokazują, że NAJLEPIEJ
          z biologicznego punktu widzenia zmiescić się w widełkach. Nie dowodzą że
          pozniej lub wcześniej kobieta posiada cechy biologiczne, psychicznyche etc
          gorsze od tych z tego przedziału. Bo to co zapewne cie zaskoczy
          ...uwaga...kwestia indywidualna. Wg tylko i wylacznie tej teorii naćpana,
          zapijaczona 24 latka będzie lepiej przystosowana do rodzenia dzieci niż dbająca
          o zdrowie uprawiająca sport 26 lub 20 wink

    • titta Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 13:53
      Bez sensu takie porownywanie - ten wiek to dobreze, tamten zle. Dla
      jednego dobrez dla drugiego nie. Kazdy ma swoje rzycie i kazdy okres
      ma swoje plusy i minusy. Zauwaz, ze jesli kobieta ma problem ze
      znalezieniem stalego partnera - pisales o kobietach samotnych z
      dziecmi z wyboru (a takowe bywaja czasem z powodow swojego
      charakteru i srodowiska w ktorym sie obracaja) to latwiej im
      wychowac dziecko, gdy maja juz ustalona pozycie w zyciu, nabraly
      dystansu do siebie. Nie mowie, ze dzieci te beda szczesliwe w takim
      ukladzie. Pozne maciezystwo ma swoje plusy. Ma tez minusy, ale coz,
      roznie sie w zyciu uklada.
      A zycie organizuja dziecia rowniez dwudziesto kilkultkowie. To
      zalezy od srodowiska, nie od wieku.
    • kobieta_wyzwolona Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 14:30
      Zyjemy duzo dluzej wiec i na dzieci decydujemy sie duzo pozniej, to oczywistesmile
      Ja tez mam 40 lat, pierwsze dziecko w drodze, w kraju, w ktorym mieszkam to
      widok powszedni. Stara matka na pewno sie nie czuje,
      jestem zadbana, wysportowana, zero siwych wlosow, maz 4 lata starszy i tez nie
      ma siwych wlosow, zreszta wszyscy daja nam 10-12 lat mniej z wygladu.
      Nie wiem, gdzies ty trafil na taki zespol matek, bo raczej kobiety robiace
      kariere farbuja wlosy, maja kase na dobre ciuchy i kosmetyki, chodza do fitness
      klubow.
      Z innej beczki: dowiedziono naukowo, ze pozne macierzynstwo jest b. korzystne a
      dzieci z poznych rodzicow lepiej ulozonesmile
      • agnieszkam_s Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 14:41
        myślę, że każdy znajdzie teorię pod swoją sytuację. wink
        Masz rację - starsza mama wcale nie musi być mniej zadbana, często
        zdarza się, że wygląda lepiej niż 30-latka.

        Ale mam wrażenie, że takie mamy są mniej szalone, bardziej "ułożone"
        (może stąd teoria naukowców o dzieciach ułożonych) - a mnie się
        podoba zwisanie z małym głową w dół na drabinkach, wygłupianie i w
        ogóle.
        Wiadomo, że nie można uogólniać, ale starsze mamy są stateczne, bo
        to bardziej do nich pasuje.
        • alinaw1 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:01
          Gdy czytałam post autorki- ciarki przeszły mi po ciele. Sama
          skończyłam 40, mam siwe włosy (nawet ich nie farbuję), 2 małych
          dzieci. Potomstwo nie zostało zaplanowane zgodnie z kalendarzem
          bizneswomen, nie zaprogramowałam je gdzieś między mieszkaniem,
          karierą i studiami zagranicznymi. Ba, jako ogromna przeciwniczka
          antykoncepcji nawet nie mogłam przez chwile mysleć o planowaniach
          tego typu! Nie czas i miejsce ku temu by opowiadać o swym życiu i
          rozpisywać się dlaczego tak późno... Moje wnioski są inne: rodzice
          planują dzieci i ich karierę nie dlatego, że mają siwe włosy ale
          dlatego, ze mają pomieszaną hierarchię wartości. A to jest
          niezależne od wieku.
        • rrhadane Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 18:33
          Jedne są stateczne, inne nie.
          Moja nastoletnia córka, zapytana w poważnej sytuacji przez poważną
          osobnę, jaka jest jej mama, odpowiedziała: szalona. Cokolwiek by to
          miało znaczyćwink
        • sno-powiazalka Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 20:00
          Wisz co??? Może masz rację ??? Nie szleję już na imprezach bo zanim urodziłam dzieci taaaaak się wybawiłam, że.....i to pod różnymi względami. Myślę, że swoje już przerobiłam, dlatego pod tym względem nie muszę szaleć. smile))))
    • waqq Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:02
      Drogie Panie, młodsze i starsze Mamy - ten temat zaczął (chyba) mężczyzna i (chyba) nie po to, aby Was krytykować, tylko żeby zwrócić uwagę na kierunek w jakim zmierza nasza, "zachodnia" cywilizacja. Ja w wieku 26 lat miałem już 2 synów (nie bliźniaków smile), a żona jest moją rówieśniczką. Myślę, że jednak lepiej rodzić dzieci młodo, zaraz po studiach. W starszym wieku człowiek jednak jest bardziej wygodny, mniej skłonny do ryzyka, mniej gotowy na niespodzianki, a to wszystko wiąże się z wychowywaniem dzieci. Człowiek nie jest w stanie wszystkiego sobie sam zaplanować. Nie można czekać z poczęciem dziecka aż będziemy całkowicie "przygotowani", bo taka chwila może nigdy nie nastąpić. A może nowe pokolenie będzie miało na to odwagę ?
      • joanna_poz Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:10
        > Myślę, że jednak lepiej rodzić dzieci młodo, zaraz po studiach.
        > W starszym wieku człowiek jednak jest bardziej wygodny, mniej
        > skłonny do ryzyka, mniej gotowy na niespodzianki, a to wszy
        > stko wiąże się z wychowywaniem dzieci.

        tak sie składa, że całe mnóstwo pań powyżej zaprzeczyło skutecznie
        Twojej teziesmile
        pomimo "starszego" wieku (jesli w ogóle a propos 35-40 lat można
        mówić o starszym wieku..) podjęły to ryzyko, okazały się gotowe na
        niespodziankę w postaci macierzyństwa i odłozyły na bok swoją wygodę.

        wiele z nich ma też dużo więcej do zaoferowania swoim dzieciom niż
        wieku 20 paru lat.
      • delfina77 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:57
        Jesli twoja zona i ty mieliscie juz 2 dzieci bedac w wieku 26 lat to ile lat
        mieliscie konczac studia? Bo chyba przecietny mgr ma lat 24 a niektorzy, np. po
        technikach, 25. Wiec chyba namawiasz do rodzenia dzieci na studiach a nie po
        studiachsmile Moim zdaniem na studiach trzeba sie jednak uczyc, chyba ze ktos
        studiuje jakis malo powazny kierunek. No i gdzies trzeba przeciez mieszkac, moze
        was akurat bylo stac na kupno mieszkania ale wiekszosc ludzi swiezo po studiach
        jest na dorobku. To bardzo rozsadne, ze czekaja z rozmnazaniem do momentu, gdy
        maja jako-taka stabilizacje finansowa
      • mirabelka10 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 23:08
        ja planowałam dziecko wiek 23-lata ,jestem szczęśliwa!ma już 16m.za
        pół roku planuje drugie,do tego pracuje trzy dni w tygodniu.Wcale
        nie jest tak ciężko...
        sytuacja finansowa i własne mieszkanie bardzo mi w tym pomogły...

        nasza"zachodnia" cywilizacja zmierza w kierunku wygody!
    • kkokos Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 15:45
      >Zachowują się
      > charakterystycznie, ich dzieci mają zaplanowaną przyszłość już do
      > stażu w dobrej firmie włącznie. Wiedzą juz wszystko o pewnym
      > gimnazjum przy Raszyńskiej, które daje wstęp na Bednarską, zapisują
      > dzieci na konie, dodatkowy francuski (angielski trzylatek ma w
      > przedszkolu), kółko teatralne, za rok będą pierwsze żagle, za dwa
      > lata karate itd. Bo one same są profesjonalistkami w każdym calu, na
      > chwilę wpisały do kalendarza dziecko, po wcześniejszym ustawieniu
      > się rzecz jasna.


      no dobra, ale co w tym złego?? co złego jest w wiedzy o tym, że fajnie jest na
      Raszyńskiej i łatwo się stamtąd dostać na Bednarską? co złego jest w tym, że te
      matki będą podsuwać swoim dzieciom różne zajęcia, które te dzieci mogą rozwinąć?
      jedne stać na konie, to prowadzą na konie, innych nie stać, to prowadzą na
      tańsze zajęcia do księgarni typu Numery-Litery na Hożej. jeszcze inne posadzą
      swoje dzieci przed telewizorem, by nie przeszkadzały - o takich matkach z kolei
      na pewno być też napisał negatywnie, prawda?
      za to, zapewne, bez ironii. strasznie ironiczny ten twój post (przynajmniej
      częściowo), chyba czegoś tym matkom zazdrościsz! może sam nie jesteś tak
      pozbierany, może nie potrafiłeś swojego życia tak perfekcyjnie zorganizować, jak
      (tak ci się wydaje) one sobie zorganizowały? co ma do tego brak męża? czujesz
      się lepszy, że ty nie jesteś sam i na ciebie nie spada ta ogromna i niełatwa
      odpowiedzialność samodzielnego rodzicielstwa?
      a tym kobietom pozwól planować, nawet jeśli ty planować nie lubisz. ich plany i
      tak zweryfikuje życie - dlaczego zakładasz, że jak ich dzieci będą się bały koni
      lub nie lubiły karate, to te kobiety (z racji zapewne zaawansowanego wieku smile)
      będą je zmuszać na siłę?