Dodaj do ulubionych

szukam rodzicow myslacych podobnie...

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.05.01, 09:45
Twoje dziecko nie wie co to klaps?
Nie karmisz swojego dziecka paroweczkami i batonikami?
Twoje dziecko nie pije "soczkow"?
Nie przeszkadza Ci, ze Twoj maluch laduje w waszej
sypialni co noc?
Twoj brzdac pije mamusine mleczko mimo, ze dawno
skonczyl juz 12 miesiecy (lub masz plany dlugo je
karmic)?
Odwzwij sie! Chce Cie poznac i porozmawiac o
dzieciach... i nie tylko smile)))
Obserwuj wątek
    • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.sienna14.enetwork.pl 02.05.01, 10:18


      > Twoje dziecko nie wie co to klaps?
      > Nie karmisz swojego dziecka paroweczkami i batonikami?
      > Twoje dziecko nie pije "soczkow"?
      > Nie przeszkadza Ci, ze Twoj maluch laduje w waszej
      > sypialni co noc?
      > Twoj brzdac pije mamusine mleczko mimo, ze dawno
      > skonczyl juz 12 miesiecy (lub masz plany dlugo je
      > karmic)?
      Nie wiem ile Twoje, mordka, dziecko, ma lat. Moje (4 i 7) już wiedzą co to
      klaps... Batoniki nie istnieją (no, od dziadków i przyjaciół, czasami). Maluchy
      spały i śpią do tej pory z mamusią lub tatusiem, w życiu nie dostały mieszanek z
      flaszki. Do cnót takiego wychowania dodałbym leczenie homeopatyczne. 4-latek nie
      dostał w życiu antybiotyku, a bywało groźnie, a starsze od 5 lat jest leczone
      homeopatycznie i z roku na rok coraz rzadziej choruje. Polecam!!!

      • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.05.01, 08:10
        witaj Borys,
        Widac niewiele nas tu, myslacych podobnie. Z homeopatia sie zgadzam oczywiscie,
        choc w naszym przypadku czasem antybiotyki byly konieczne. A jak sie zapatrujesz
        na szczepionki?
        Pozdrawiam i mam nadzieje, ze po dlugim weekendzie dolacza do nas inni...
        • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.spam.mim.pl 07.05.01, 12:59
          Gość portalu: mordka napisał(a):

          > witaj Borys,
          > Widac niewiele nas tu, myslacych podobnie.
          Zapewniam, że sporo, ale dość niezręcznie zatytuowałaś
          wątek.
          Z homeopatia sie zgadzam oczywiscie,
          >
          > choc w naszym przypadku czasem antybiotyki byly
          konieczne. A jak sie zapatrujes
          > z
          > na szczepionki?


          Od 4 lat dzieci prowadzi pediatra-homeopatka i szczerze
          mówiąc straciłem przy niej swoje zdanie. Jest
          ortodoksyjna i zwalcza szczepienia wszystkimi dostępnymi
          metodami. Efekt jest taki, że wiele szczepień dzieci
          dostały mocno po terminie, niektóre po prostu straciły
          swój sens. Ponieważ syna (młodszego) zaszczepiono bez
          naszej zgody w szpitalu na gruźlicę - żona opuściła
          szpital na własną prośbę. Nie ma kompromisów, choć
          niektóre szczepionki są. Ja jestem facetem o umyśle
          raczej analitycznym, więc próbowałem zgłębić tajemnice
          homeopatii z lektur, ale po pierwszym rozdziale
          stwierdziłem, że to szarlataneria i nie ma co się
          zagłębiać. Szarlataneria na tyle skuteczna, że stosowana
          przez nas konsekwentnie dała efekty - dzieci dużo mniej
          chorują. Zresztą homeopatią zaraziliśmy się od znajomych
          Poznaniaków.
          • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.05.01, 15:52
            > Od 4 lat dzieci prowadzi pediatra-homeopatka i szczerze
            > mówiąc straciłem przy niej swoje zdanie. Jest
            > ortodoksyjna i zwalcza szczepienia wszystkimi dostępnymi
            > metodami.

            Zazdroszcze Wam tej pediatry, ze az..
            Wiesz moze co trzeba zalatwic, zeby w "rejonie" nie scigali za brak szczepien?
            Slyszalam cos o pismie w Sanepidzie skladanym...


            > Ponieważ syna (młodszego) zaszczepiono bez
            > naszej zgody w szpitalu na gruźlicę - żona opuściła
            > szpital na własną prośbę.

            !!!!
            To jest wlasnie nasz kraj.. nikt nie slucha rodzicow juz od poczatku sad

            > Zresztą homeopatią zaraziliśmy się od znajomych
            > Poznaniaków.

            Ja jak widzisz wlasnie z Poznania - moglbys spytac tych znajomych o namiary na
            jakiegos pediatre?

            Pozdrawiam! smile
            • Gość: borys szczepienia IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 07.05.01, 16:54
              Gość portalu: mordka napisał(a):
              >
              > Zazdroszcze Wam tej pediatry, ze az..
              > Wiesz moze co trzeba zalatwic, zeby w "rejonie" nie scigali za brak szczepien?
              > Slyszalam cos o pismie w Sanepidzie skladanym...
              Ja po prostu nie chodzę do tych szczepień. Na szczęście nie jesteśmy jeszcze Niemcami i unikanie
              regulaminu jest dopuszczalne. Podobnie jak nie poszedłem do wojska "bo nie", po prostu odmawiając
              przyjęcia biletu, podobnie nie chodzę do szczepień. Może zresztą miła pani w przychodni nie czepia się,
              lub ma bałagan? Grunt to nie przejmować się.
              >

              > Ja jak widzisz wlasnie z Poznania - moglbys spytac tych znajomych o namiary na
              > jakiegos pediatre?
              Namiary przemailuję (podaj swojego maila, mój - borys-krakow@go2.pl)

              • big_fish Re: szczepienia 01.06.01, 20:18
                Jeśli to jest miejsce dla myślących podobnie to jak czytam co piszesz, to jest
                to bardzo do mnie podobne! To wszystko mogłem napisać ja sam. Fajnie, że jest
                takie miejsce.
          • Gość: serena Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 01.06.01, 11:33
            Gość portalu: borys napisał(a):

            > Gość portalu: mordka napisał(a):
            >
            > Od 4 lat dzieci prowadzi pediatra-homeopatka i szczerze
            > mówiąc straciłem przy niej swoje zdanie. Jest
            > ortodoksyjna i zwalcza szczepienia wszystkimi dostępnymi
            > metodami. Efekt jest taki, że wiele szczepień dzieci
            > dostały mocno po terminie, niektóre po prostu straciły
            > swój sens. Ponieważ syna (młodszego) zaszczepiono bez
            > naszej zgody w szpitalu na gruźlicę - żona opuściła
            > szpital na własną prośbę. Nie ma kompromisów, choć
            > niektóre szczepionki są.

            Ja też często stosuję homeopatię, choc nie tylko.
            Gdy nie zgadzam się z lekarzem to mu o tym mówię i pytam jakie według niego będę
            skutki wprowadzonych przeze mnie zmian, po czym sama oceniam.
            Parówkami karmię bo Misia je uwielbia, ale tylko tej firmy do której mam zaufanie.
            Soczki? jasne! tylko uważnie czytam skład i wierzę tylko niektórym firmom.
            Zresztą zawsze czytam skład wszystkiego co daję dziecku.
            Szczepionki?? Wasze wypowiedzi mnie zaszokowały!!!!!!!!!!!!!!!
            Przecież homeopatia nie uchroni przed np.: Hein-Medina, gruźlicę dziecko może
            złapać nawet za 15 lat!!! ostatnio jak słyszałam wrócił krztusiec!!! A nawet
            zwykła świnka nie jest przyjemnością, u chłopców grozi powikłaniami a jednorazowe
            szczepienie może temu zapobiec.
            Wpadacie ze skrajności w skrajność!!!!! Nie trzeba dzieci karmic chemią, ale też
            w dobie takij cywilizacji wszystkiego naturalnymi metodami nie zwalczymy.
            Błagam dla dobra waszych dzieci przemyślćie to!!! serena@poczta.gazeta.pl
            • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 01.06.01, 12:05
              Napisałem coś na ten temat w wątku "szczepienia".
            • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.01, 20:03
              Gość portalu: serena napisał(a):
              > Parówkami karmię bo Misia je uwielbia, ale tylko tej firmy do której mam zaufan
              > ie.

              Zaufanie? I ufasz im, ze nie zmielili tam tej be wolowinki, psich kosci,
              zjelczalego tluszczu i innego g****?

              > Soczki? jasne! tylko uważnie czytam skład i wierzę tylko niektórym firmom.

              I co czytasz w tym skladzie? Ze nie zawieraja cukru? Pieknie - nie zawieraja tez
              nic innego (poza cena - 1.5PLN za 200ml). Wiesz jaka jest roznica miedzy
              zjedzeniem gruszki a wypiciem klarownego (oh jak Gerber sie tym szczyci!!!)
              soczku gruszkowego - (poza nieszczesnym dodawanym cukrem, mnostwem chemii itd
              itp)? Odpowiedz brzmi: BLONNIK!!!


              > Zresztą zawsze czytam skład wszystkiego co daję dziecku.
              > Szczepionki?? Wasze wypowiedzi mnie zaszokowały!!!!!!!!!!!!!!!
              > Przecież homeopatia nie uchroni przed np.: Hein-Medina, gruźlicę dziecko może
              > złapać nawet za 15 lat!!! ostatnio jak słyszałam wrócił krztusiec!!! A nawet
              > zwykła świnka nie jest przyjemnością, u chłopców grozi powikłaniami a jednorazo
              > we
              > szczepienie może temu zapobiec.

              Jasne, ze powrocil krztusiec.. ta choroba dawno by wymarla gdyby nie
              szczepionki!!!
              Polecam forum na www.dzieci.org.pl - poczytaj sobie o wszczepiennym Heinego-
              Medina - w polsce polio nie wystepuje inaczej bo skad? tezec? nie zyjemy w 14
              wieku i jest woda wszedzie dostepna - wiesz, ze w 1 na tysiac przypadkow
              szczepienie grozi uszkodzeniem mozgu? hmmm jakos nie chce zeby tym 1000-ym
              dzieckiem bylo MOJE dziecko (a nie numerek w statystyce)

              > Błagam dla dobra waszych dzieci przemyślćie to!!! serena@poczta.gazeta.pl
              Wierz mi - przemyslalam... z milion razy smile))))
              • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 07.06.01, 22:59
                Właśnie, to jest ciekawe jak sereno dobierasz firmy, którym potem ufasz?
                Ale tak serio.
                Bo ja nie wiem komu ufać, czy tej co ma najfajniejsze reklamy, czy tej co się
                nie reklamuje, czy...
                A na www.dzieci.org.pl faktycznie ciekawe materiały. Co Wy na to?
                A jeśli chodzi o dzieci, które ucierpiały wskutek szczepień, to znam takie. Ale
                trudno jest uwierzyć, że lekarze robią dzieciom taką krzywdę - nie tylko
                lekarzom, również rodzicom.
                Z drugiej strony mordko problem żywności jest i to naprawdę wcale nieprosty.
                Chodzi mi o tych osobników, co chcieliby się odżywiać w miarę sensownie, ale w
                obliczu znanych faktów wypada porzucić wszystko i wziąć się do rolnictwa. Myślę
                jednak, że przesada i hipohondria mogą być bardziej zgubne od dobrego
                odżywiania.
                Weźmy takiego Hitlera, był wegetarianinem, i co - komu to wyszło na zdrowie?
                A o ile mnie pamięć nie myli taki Budda nie pogardził mięsnym poczęstunkiem,
                skoro już do tego przyszło i wypływało to ze szczerych uczuć.
                Nie żebym był krwiożerczą bestią. Kiedyś nawet bardzo się starałem i byłem dośc
                rygorystyczny, teraz mniej. Ale gdybym miał wybór - zawsze wolę warzywko. Taki
                już jestem, ale nie wszyscy są tacy sami i trzeba to przyjąć.
              • Gość: Ola Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 21.06.01, 11:41
                Mordka, Ty zaprzeczasz sama sobie. Przecież szczepionka i homeopatia to prawie
                to SAMO !
                Róznica jest tylko taka, ze szczepionkę daje się zapobiegawczo, a homeopatia -
                to metoda leczenia skutków choroby !
                Bo i jedno i drugie polega na wprowadzeniu do organizmu człowieka minimalnych
                dawek tych środków, które wywołują chorobę !
                • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.spam.mim.pl 21.06.01, 21:34
                  Chyba nie powinnaś wypowiadać się o homeopatii. Włos się jeży...
                • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 22.06.01, 01:09
                  Bez złośliwości - borys ma rację. I wyraził to bardzo delikatnie. Skąd te
                  pomysły??
      • Gość: karina Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.gazeta.pl 20.06.01, 14:47
        Czytam i czytam to co napisaliscie i az dech mi zapiera jacy Wy wszyscy jestescie idealni i nic nie robicie poza
        wychowywaniem dzieci , czy Wy nie pracujecie zawodowo, ze czytacie dzieciom książeczki na zawołanie.
        Pieniażki z nieba spadają i zycie jest jak bajka.
        Jestem mama 5 letniej dziewczynki .Cale jej dotychczasowe wychowanie bylo dla mnie jedna wielka walka,
        bardzo czesto chorowala i robilismy naprawde wszystko by temu zapobiec, poczawszy od wszelakiej masci
        specjalistow, homepotia tez nie dala rezultatow i wielu wypadkach trzeba bylo podac jej antybiotyki.
        Moje dziecko niestety od samego poczatku nie chcialo jesc , nawet piersi , a ze mialam duzo pokarmu w szpitalu
        karmilam inne dzieci, plakalam ze szczescia kiedy moje dziecko chcialo zjesc cokolwiek i nie wazne , ze to byla
        parowka,byle cos wcisnac , przez rok w nocy wstawalismy po 10 razy i dawalismy jej pic lyzeczka by uchronic
        przed odwodnieniem, a tym samym przed szpitalem. W pracy czesto zasypiałam na klawiaturze , ale przecież
        trzeba z czegos zyć . Jak trudno byc idealną matką w takiej sytuacji, cieszyłam się tez gdy moje dziecko choć
        przez chwilę oglądało telewizje , bo ja w tym czasie moglam zrobic obiad lub ine prace domowe , ktos mógłby
        rzec ,że wtedy można wziąsć dziecko do kuchni i np. rozmawiać z nim , zrobiłam to parę razy , ale wynik był
        taki, że córka sparzyła się o piekarnik.Nigdy nie będę idealna matką choć jedno mam na swoje usprawiedliwienie
        ,że już piaty rok córcia spi kazda noc ze mna i obie to uwielbiamy. Najwazniejsze to okazywanie milosci zarowno
        miedzy rodzicami jak i w stosunku do dziecka , rozsadku w nakazach , zakazach to daje niewyobrażalne efekty,
        dziecko samo pojmie co można , a czego nie. Dowodem jest moja córka.
        • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.spam.mim.pl 21.06.01, 21:32
          Masz żal do świata, że nie możesz wychowywac dziecka jak inni?
          Tak to wygląda. Myślę (oczywiście to tylko wydumany tekst przemądrzałego) że za
          duzo chaosu w tym co robisz. Do karmienia piersią, zorganizowania dziecku
          zabawy w kuchni, do leczenia homeopatycznego trzeba konsekwencji i
          cierpliwości. A wcale nie trzeba się zamęczać - odwrotnie, wdrożywszy
          homeopatię szybko zbierzemy owoce większej odporności dziecka, karmiąc
          racjonalnie nauczymy je jeść wtedy gdy jest głodne i tylko te rzeczy, które są
          dla niego dobre. Itd.
          • Gość: karina Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.gazeta.pl 26.06.01, 00:00
            Co miały oznaczać słowa cyt..... masz żal do swiata , że nie możesz wychowywać dziecka jak inni...
            Ja własnie wychowuje dziecko jak wiekszosc polskich rodzin, które pracują razem z dojazdem po 10 godzin
            dziennie,a dziećmi opiekiują się dziadkowiE,opiekunki lub biegniemy z wywieszonym językiem do przedszkola.
            Wyjątki stanowią własnie rodziny , w których rodzice mogą przebywać cały dzień , lub większosc dnia z
            dzieckiem, wypada tylko pozazdroscić( tylko zastanawiam się z czego wtedy żyć i zapewniać dziecku warunki ,
            dobre jedzenie, prywatne przedszkola i szkoły, wiemy jak jest w podstawówkach, mozliwosci wyjazdow w
            czyste regiony Polski itp. dużo bym mogła jeszcze wymieniać to tylko wybrane przykłady).
            Nie mam żalu do swiata , tak wygląda Polska rzeczywistosc. Jesli zas chodzi o cierpliwosc i konsekwencje to
            mam chyba jej aż za wiele, jestem wielką przeciwniczką bicia , a mój mąż stosowania wszelkich kar wobec
            dzieci, to jest poprostu jawne okazywanie błędów jakie popełnililismy w wychowywaniu naszych
            pociech, to oznacza też ,że nie potrafimy poradzić sobie z własnym dzieckiem i własnie tą agresją pokazujemy
            swoją bezsilnosc .Ten spokój, konsekencja nie spowodowało ,ze srodki homeopatyczne podawnae przez wiele
            miesiecy zaczęły działać , nie spowodowały ,że moje dziecko dopomniało się o jedzenie, nie spowodowały,że
            piersc podtykana przez calą noc zaczęła smakować( borys... hi hi hi gratuluję znajomosci zagadnienia karmienie
            piersią).Czy moje postępowanie jest chaotyczne? Nie sądzę, to jest konsekwentne dążenie do jednego celu,
            zapewnić jak najlepsze warunki fizyczne jak i psychiczne do wychowania i życia mojego dziecka.
            Borys<<<<<<< życie jednak to nie bajka i nie wszystko zawsze się udaję, to splot sukcesów i porażek , a Wy
            widzę macie same sukcesy, może żyjecie w innej rzeczywistosci , usmiecham się i pozdrawiam
            • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 212.160.162.* 26.06.01, 00:00
              Możemy się oczywiście policytować. Na dziadków mieszkających 600 km od wnuków,
              na problemy z kasą i mieszkanie w wynajętych mieszkaniach, etc.
              Nie jestem w czepku urodzony, ani nawet bogaty z domu. Na chlebek z masełkiem
              zasuwam ciężko, a nie mam takich problemów jak Ty. Dzieci wychowuję tak jak
              opisałem. Nie męczy mnie to tak bardzo, jak Ciebie. Sorry.
              • Gość: karina Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.gazeta.pl 27.06.01, 00:00
                To Ty powiedziałes ,że mnie to męczy .. Wysuwasz błędne wnioski.To jest najwspanialsza rzecz
                mieć dziecko, najcudowniejsza radosc i największe szczęscie , lecz wychowanie to nie tylko pasmo
                sukcesów. To również niepokój , gdy dziecko jest chore, jak sobie poradzi w przedszkolu , potem w
                szkole, później niepokój o to w jakim towarzystwie przebywa, niepokój o to jakiego znajdzie partnera i
                jakie będą skutki. To nie jest męka , to jest troska o dobro dziecka. Pomysl nad tym .>>>> borys
    • Gość: aga Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.01, 00:27
      Nie wiem, co jest złego w soczkach. Mój mały (2,5roku) lubi sobie zapić smutek
      marchewkowym z brzoskwiniami. Parówka? Boże, marzę, żeby kiedyś poprosił o
      parówkę. Karmienie piersią? Jasne że tak, zresztą obydwaj moi chlopcy ( młodszy
      ma 3 m-ce) - to wielcy wielbiciele mleczka z piersi. A spanie? No cóż
      generalnie zasypiamy z mężem we dwójkę, ale zdarza się, że budzimy się we
      czwórkę. Cud, po prostu cud! Tak więc może nadaję się do klubu. Dodałabym
      jednak do tego zestawu klubowicza jeszcze dużo zdrowego rozsądku i całkowity
      brak histerii na punkcie własnych dzieci. A homeopatia? - na drugie mam
      homeopatia. Pozdrawiam. Rodzice rozsądni łączcie się!
      • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.05.01, 15:55
        Witaj Aga.
        O soczkach moglabym dlugo - generalnie jest to woda z cukrem, znacznie lepiej
        do picia wode a do jedzenia owoce (blonnik!!)
        A parowki? Jesli ktos sie upiera przy karmieniu dzieci miesem to wszystko tylko
        nie te przeklete parowki! wink
        Starszego tez karmisz? Super smile)))
        Pozdrawiam serdecznie i witam w "klubie" smile
        • Gość: Ola Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 21.06.01, 11:50
          Gość portalu: mordka napisał(a):

          > Witaj Aga.
          > O soczkach moglabym dlugo - generalnie jest to woda z
          cukrem, znacznie lepiej
          > do picia wode a do jedzenia owoce (blonnik!!)
          > A parowki? Jesli ktos sie upiera przy karmieniu dzieci
          miesem to wszystko tylko
          >
          > nie te przeklete parowki! wink
          > Starszego tez karmisz? Super smile)))
          > Pozdrawiam serdecznie i witam w "klubie" smile

          MORDKA. Jżeli twoje dziecko potrafi napić się samą wodą -
          to gratuluję dyscypliny ! Jak Ty tego dokonałaś ???
    • Gość: gaja Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.01, 09:34
      Jestem mama raptem miesiecznego faceta, zdaje sie ze wiele pogladow podzielam .
      Ale poki co mam pilne pytania, ktore chetnie zadam ludziom ktorzy nie zawsze
      mysla tak jak wszyscy.
      co ze smoczkiem?
      do tej pory nawet go nie zakupilismy, ale maluszek miewa takie 2 godzinne
      wystepy rozpaczy(wieczorem przed zasnieciem) i wtedy ssie kciuk, wiec moze smok
      potrzebny?

      Jakies sposoby na takie placze przed snem, gdy juz nakarmiony i chyba nic mu
      poza zmeczeniem nie dolega?

      za jakis czas odezwe sie chetnie nie tak interesownie jak teraz, bardziej
      towarzysko, ale rozumiecie...
    • Gość: gaja Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.01, 09:35
      Jestem mama raptem miesiecznego faceta, zdaje sie ze wiele pogladow podzielam .
      Ale poki co mam pilne pytania, ktore chetnie zadam ludziom ktorzy nie zawsze
      mysla tak jak wszyscy.
      co ze smoczkiem?
      do tej pory nawet go nie zakupilismy, ale maluszek miewa takie 2 godzinne
      wystepy rozpaczy(wieczorem przed zasnieciem) i wtedy ssie kciuk, wiec moze smok
      potrzebny?

      Jakies sposoby na takie placze przed snem, gdy juz nakarmiony i chyba nic mu
      poza zmeczeniem nie dolega?

      za jakis czas odezwe sie chetnie nie tak interesownie jak teraz, bardziej
      towarzysko, ale rozumiecie...
      • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.05.01, 16:10
        > Jestem mama raptem miesiecznego faceta, zdaje sie ze wiele pogladow podzielam .
        Gratulacje!!!! smile

        > co ze smoczkiem?
        > do tej pory nawet go nie zakupilismy, ale maluszek miewa takie 2 godzinne
        > wystepy rozpaczy(wieczorem przed zasnieciem) i wtedy ssie kciuk, wiec moze smok

        Jesli dziecko ma duza potrzebe ssania a Ty nie chcesz byc chodzacym smoczkiem to
        kup. Chociaz na poziomie do 6-7 tygodni stabilizuje sie laktacja i ja do tego
        czasu bym nie podawala - poczekaj i potem zobaczysz co zrobic.
        Wystepy rozpaczy nie sa czasem kolka? W takim wieku standardowo dziecko zasypia
        przy piersi smile

        > Jakies sposoby na takie placze przed snem, gdy juz nakarmiony i chyba nic mu
        > poza zmeczeniem nie dolega?

        Kup/uszyj/pozycz sobie chuste i nos delikwenta - kolysany, slyszac serduszko mamy
        (lub taty, czemu nie?) - na pewno usnie smile))

        > za jakis czas odezwe sie chetnie nie tak interesownie jak teraz, bardziej
        > towarzysko, ale rozumiecie...
        Rozumiemy smile Ucaluj maluszka smile))
        • Gość: gaja Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.01, 16:22
          dzieki za ekspresowa odpowiedz. niestety wiem o stabilizacji laktacji i dlatego
          nie chcialam slyszec o smoku, ale sasiadka miala akurat jeden niewykorzystany
          po swoim maluszku i gdy zaczal rozpaczliwie plakac to...sprobowalam. On sie
          uspokoil i zasnal, a ja ...zaczelam rozpaczliwie plakac!
          No bo czy on mnie nie lubi, nie wystarcam mu ja z moja miloscia oddaniem
          i ...cycem?
          Czy taki wytwor cywilizacji jak smok przewyzsza moje piersi.
          To pierwszy kosz ze strony mojego Piotrusia!
          Jak zobaczylam jak sie zrelaksowal z tym kawalkiem plastkiky i silikony w buzi
          to chyba nie bede sie upierac przy swoim.
          To raczej nie kwestia kolki, te placze. Przyznaje , raz mial kolke, i wtedy
          watpliwosci nie mialam. A cholera to wie, troszke trace zaufanie do mojej
          wiedzy, a moze nie zaufanie co pewnosci zadufanie w moje zdanie. Moze nie ja
          musze miec racje, tylko taki maly czlowieczek?

          • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.05.01, 17:47
            gaja - dobra mama to szczesliwa mama. jesli dzieki temu smokowi bedziesz miala
            parenascie minut spokoju i spokojne dziecko to sie nie przejmuj. ja tez
            uzywalam i nadal uzywam smoczka (tzn nie ja osobiscie smile )
            aby sie nie martwic o laktacje pamietaj zeby najpierw zawsze oferowac piers (i
            niech przy niej bedzie tak dlugo jak chce) - a potem jesli juz nie chce a jest
            marudny dac smoczek
            3maj sie - pierwsze 8 tygodni to najciezszy okres... oczywiscie zanim nie
            zaczna chodzic i nie naucza sie mowic "nie" smile)))
        • Gość: gaja Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.01, 16:30
          Wlasnie prawie konczylam odpowiadac na twoj list gdy ten wredny komputer
          zrobil mi swinstwo i ...nie wiem co. W kazdym razie musze pisac po raz drugi.
          Teraz juz krocej, omijajac zawodzenia i zale.
          Smoka wyprobowalam i syn uspokoil sie jak nigdy, za to ja sie poplakalam, no bo
          co z cycem, czu on gorszy? przeciez jak mu tak dobrze z tym smokiem to mu nie
          zaluje...
          Ale czy ja gorsza?
          Uuuuuu!!!!
          To nie jest chyba kolka, bo mial raz i to BYLA KOLKA!On sie wydaje poprostu
          bardzo zmeczony tylko tak jakby nie wiedzial ze lekarstwem na to jest spanko.
          Jesli chodzi o chuste, to ja wogole nie uzywam wozka, nosze go wylacznie w
          chuscie, i on to lubi ale tylko na zewnatrz, gdy ide a tak jak nie ruszam sie
          energicznie to nie do konca mu chusta odpowiada.
          A'propos chusty: wszyscy patrza na mnie jak na dziecko biedy kiedy tak
          paraduje bez wozka, dzis to nawet sasiadka chciala mi dac wozek.
          do przeczytania Mordka
          gaja
          • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.05.01, 17:49
            Komputer Ci nie zrobil numeru - poszlo dwa razy.
            Z ta chusta to wierze, ze ludzie patrza na kosmite ale sie nie przejmuj.
            W domu zawin go dosc ciasno i powinno zadzialac smile
            Ja sie do dzis zastanawiam czemu wydalismy tyle $$ na wozek skoro stoi i sie
            kurzy :o Grunt to sie nie przejmowac smile)))
          • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... DO GAI IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.06.01, 20:45
            hej Gaja! zyjesz? jak tam Twoj maluszek sie ma?
    • Gość: big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 04:47
      Szkoda byłoby, gdyby ten wątek zgasł. Może warto dodać: myślących podobnie
      inaczej. Przyznaję, że temat b. ciekawy. Przez wiele lat nasza rodzinka nie
      posiadała tzw. telewizora. (W dzisiejszych czasach wyjątek - jeden ginący, ale
      wśród naszych znajomych - reguła). Dzieciaczki mają teraz 10, 12 i 1,5. Ciekawy
      jestem, czy ktoś spyta, czy nadal mamy tv?
      Pozdrawiam
      • Gość: big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... np. bez tiwi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 04:48
        Gość portalu: big_fish napisał(a):

        > Szkoda byłoby, gdyby ten wątek zgasł. Może warto dodać: myślących podobnie
        > inaczej. Przyznaję, że temat b. ciekawy. Przez wiele lat nasza rodzinka nie
        > posiadała tzw. telewizora. (W dzisiejszych czasach wyjątek - jeden ginący, ale
        > wśród naszych znajomych - reguła). Dzieciaczki mają teraz 10, 12 i 1,5. Ciekawy
        >
        > jestem, czy ktoś spyta, czy nadal mamy tv?
        > Pozdrawiam

        • Gość: borys bez tiwi IP: 212.160.162.* 31.05.01, 15:44
          No, dobra. Czy macie już tiwi?
          • Gość: big_fish Re: bez tiwi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 17:01
            Ok, mamy - b. kolorowe (kolor pomarańczowy), trochę słabo widać więc trzeba
            naprawdę chcieć to oglądać, ale są tygodnie, że w ogóle się go nie włącza.
            Dzięki za pytanie. Bardzo chciałem na nie odpowiedzieć.
            A swoją drogą, życie bez tiwi to ciekawy temat. To wcale nie jest takie
            proste... nie mieć.
            • Gość: meg Re: bez tiwi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 12:17
              Gość portalu: big_fish napisał(a):

              > A swoją drogą, życie bez tiwi to ciekawy temat. To wcale nie jest takie
              > proste... nie mieć.

              To prawie tak jak w dorosłym życiu być abstynentem /nie AA/ - niby wszyscy
              wyrażają uznanie ale w duchu uważają że dziwaczysz, no i ubywa tematów
              do "kulturalnych" rozmów - to o TV

              • big_fish Re: bez tiwi 03.06.01, 15:00
                Alienacja – to jedno. Niemniej istotne jest kształcenie umiejętności wyboru i
                popadanie w skrajność. Po pewnym czasie zaczęliśmy obawiać się, że nasze
                dzieci, pozbawione tv, wygłodniałe rzucą się na wszystko bezkrytycznie.
                Jeśli chodzi natomiast o umiejętność rozmawiania, to w naszym domu się
                rozmawia – to raz. Dwa – dzięki pięknej umiejętności czytania orientuję się w
                świecie kilkaset razy więcej od moich znajomych. Niektórzy mają tv 28” – bez
                znaczenia.
                Dziwaczenie – większość naszych znajomych naprawdę nie ma tv, lub nie jest od
                niego uzależniona. Dlatego w naszym środowisku jesteśmy „normalni”.
                Pozdrowienia
                • Gość: meg Re: bez tiwi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 03:00
                  zazdroszczę środowiska
                  • big_fish Re: bez tiwi 04.06.01, 04:51
                    Gość portalu: meg napisał(a):

                    > zazdroszczę środowiska
                    Mimo wszystko nigdy nie przyszłoby mi to do głowy. NIe ma co się przejmować
                    statystyką (to ponoć 1-2%), zawsze jest szansa. Może na początek pozbądź się tv?

                    • Gość: meg Re: bez tiwi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 16:25
                      ja nie używam - ale mąż się ze mną rozwiedzie
                      • big_fish Re: bez tiwi 05.06.01, 09:18
                        Gość portalu: meg napisał(a):

                        > ja nie używam - ale mąż się ze mną rozwiedzie
                        Cóż - siła wyższa!
        • Gość: lidia Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... np. bez tiwi IP: *.bresa.com.pl 05.06.01, 12:42
          cieszę się, że został rozpoczety taki wątek, bo już myślałam, że jestem
          nienormalna (wpierają mi to moi znajomi posiadający dzieci)bo :
          -karmiłam piersią prawie dwa lata ,
          -do dwóch lat mój syn nie wiedział co to TV . Teraz (ma trzy lata) razem
          oglądamy czasem "Tom i Jerry",
          -bardzo rzadko jada słodycze, nie wie co to chipsy, cola i McDonald,
          -dużo czasu spędzamy na powietrzu bez względu na pogodę,
          -ma całe mnóstwo książeczek, które czytamy kiedy tylko ma ochotę,
          -paróweczek unikam jak mogę, choć czasem się dopomina,
          -przez całe swoje życie spał w łóżeczku może z pięć razy- z mamą lepiej (mnie w
          sumie też),
          -nie zasypia sam w zamkniętym pokoju,
          -dyskutuję z lekarzami, raz skończyło się to wypisaniem ze szpitala i całe
          szczęście,
          -antybiotyk to ostateczność - dużo świerzego powietrza i urozmaicona dieta,
          Jestem tym wszystkim potwornie umęczona i czasem dam klapsa, co powoduje u mnie
          ogromnie wyrzuty sumienia, ale nic nie chcę zmieniać bo jak słyszę "mamusiu
          kochana ja cię kocham bardzo, bardzo, bardzo" to wiem, że czas spędzony razem
          nie jest czasem zmarnowanym. Pozdrawiam mniejszość ( niestety) tak myślącą!
          • Gość: Ola Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... np. bez tiwi IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 21.06.01, 12:06
            Do Lidii.
            Czy myslisz, że po zjedzonej parówce dziecko twoje przestałoby Cie kochać? Nie
            sądzę.
            Ty masz chyba to szczęście, że nie pracujesz i możesz być z dzieckiem cały
            czas. Zazdroszczę Ci - to sprzyja bliższemu kontaktowi.
          • Gość: Ania Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... np. bez tiwi IP: 195.117.92.* 23.07.01, 15:18
            Dolaczam do grona rodzicow, bioracych pod uwage zdrowe i madre odzywianie i
            wychowanie. Co prawda pracuje i z dzieckiem przebywam zaledwie 5 godzin kiedy
            nie spi i cala noc, poniewaz spimy z naszym synkiem. Duzo czasu spedzam na
            czytaniu roznych ksiazek dotyczacych odzywiania i wychowania dzieci. Mnostwo
            wiadomosci drukuje z Internetu i czytam mezowi, ktory tez jest za zdrowym
            wychowaniem dzieci. Takze nasz maluszek byl karmiony piersia ponad dwa lata, do
            tej pory przytulanka do spania jest moja piers. Parowek nie kupujemy, chociaz
            kiedys sie to zdarzalo. Soki dostaje ale byly czasy kiedy wypijal ich mnostwo.
            Zdecydowanie ograniczylam ich kupowanie i czesciej daje woda do picia. Wszystko
            to po lekturach roznych czasopism,ksiazek i dzieki takiego forum. Na szczescie
            uwielbia owoce wiec teraz kiedy jest lato, zawsze idziemy na spacer z torebka
            obranych jablek albo gruszek lub zrywamy na dzialce maliny i robimy razem z
            Adrianem dipy owocowe i zajadamy z Flipsami. Cos pysznego. Ale tak jak pisalam
            jest to ograniczony czas. Dopoludnia spedza czas z Tatusiem, ktory uwielbia TV
            wiec Adrian spedza czas ogladajac Sezamkowa Ulice a wczesniej Jedyneczke.
            Sluchaja tez duzo radia, a przy tym maluja, rysuja i czytaja mnostwo ksiazek.
            Teraz w okresie wakacji czas umila mu babcia i mniej przestrzega naszych
            zalecen. Chociaz juz przestala kupowac mu czekoladki i stara sie serwowac
            owoce. Chcialabym zmienic tez przyzwyczajenie jedzenie dmuchanych bialych bulek
            na rzecz grahamek i pieczywa razowego ale nie jest to latwe. Takze babcie sa
            dobre ale tylko czesciowo. Dobrze je miec na duze odleglosc.
            Pozdrawiam
    • gepe Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 04.06.01, 19:07
      Jestem tatą trzylatka. Był przy piersi do drugiego roku (mniej wiecej) potem żona odstawiła
      i jednocześnie (po dwóch dniach płaczu) skończyły się kłopoty z zasypianiem bez
      "cycusia". Ale dzięki (chyba?) tym dwóm roczkom Kubuś jest zdrowy jak rydz. Pediatrę
      mamy rozsądnego, antybiotykom nie ufa, choć też nie przesadza z magią. Szczepienia
      przeprowadziliśmy wszystkie, nawet nie było wielkiego płaczu. Soczki Kuba pił litrami,
      tak jak teraz wcina "Danonki". Wogóle łatwiej go ubrać niz nakarmić smile, a wcale nie jest
      gruby. Parówki? Jak są, to sie nie opędzisz, ale rzadko są. Klapsa już poczuł, choć
      staramy się jak możemy, aby było ich jak najmniej i jest to głownie praca nad sobą.
      Obrywa, gdy już naprawdę nic innego nie skutkuje.
      Ale przede wszystkimKuba jest pogodnym, roześmianym ( a ostatnio też
      rozśpiewanym) malcem, który chyba przepada za rodzicami i wogóle lubi cały świat.
      Zdaje się, że z wzajemnością.
      I co? Zmieścimy się w klubie?
      Ps. Telewizor? Ki diabeł? smile
      • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.01, 20:04
        gepe napisał(a):

        > I co? Zmieścimy się w klubie?

        Witajcie!!!!
        Zdaje sie, ze to ja rozpetalam to male piekielko - mam pytanko.. co byscie
        powiedzieli na kameralna (ha! a moze za jakis czas nawet tloczna) liste
        mailingowa dla wlasnie tych "myslacych inaczej" smile))

        • frisky2 Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 06.06.01, 20:46
          A moj syn je chipsy, parowki, pije coca-cole, oglada telewizje, z piersi pil tylko ze dwa tygodnie, jak ma
          ochote to spi ze mna lub z mama, nie dostaje klapsow i tez mowi, ze bardzo, bardzo, bardzo nas
          kocha. I wiem, ze to prawda.
          Nie chce przez to powiedziec, ze potepiam niejedzenie parowek itp, wrecz przeciwnie, jesli ktos
          uwaza, ze tak lepiej, niech nie daje dziecku tego. Ale nie chcialbym, zeby z czegos takiego robic nowa
          religie. Ludzie, najwazniejsza w wychowaniu jest milosc oi zdrowy rozsadek. I myslke, ze moi
          poprzednicy sa pelni milosci wobec swoich dzieci. Ale prosze, nie mowcie o jakims klubie lepszych
          rodzicow. Skad wiecie ze jestescie lepsi od tych, ktorzy maja nieca inne metody wychowawcze. Po co
          sie separowac od innych?
          • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 07.06.01, 02:17
            frisky2 napisał(a):

            > A moj syn je chipsy, parowki, pije coca-cole, oglada telewizje,

            To się chwali! Dziecku trzeba czasem dać jakąś truciznę, bo weźmie po kryjomu i
            wtedy to może być naprawdę niebezpieczne. A tak, to przynajmniej organizm się
            trochę uodporni.

            > z piersi pil tylko ze dwa tygodnie,

            Każdy ma jakieś swoje względy, ale tu akurat nie ma się specjalnie z czego
            cieszyć (ani chwalić). Pił ile pił. Mnie mama też nie karmiła własną piersią "bo
            nie miała mleka" wink.

            > jak ma ochote to spi ze mna lub z mama, nie dostaje klapsow i tez mowi, ze
            > bardzo, bardzo, bardzo nas
            > kocha. I wiem, ze to prawda.
            > Nie chce przez to powiedziec, ze potepiam niejedzenie parowek itp, wrecz przeci
            > wnie, jesli ktos
            > uwaza, ze tak lepiej, niech nie daje dziecku tego. Ale nie chcialbym, zeby z cz
            > egos takiego robic nowa
            > religie. Ludzie, najwazniejsza w wychowaniu jest milosc oi zdrowy rozsadek. I m
            > yslke, ze moi
            > poprzednicy sa pelni milosci wobec swoich dzieci. Ale prosze, nie mowcie o jaki
            > ms klubie lepszych
            > rodzicow. Skad wiecie ze jestescie lepsi od tych, ktorzy maja nieca inne metody
            > wychowawcze. Po co
            > sie separowac od innych?

            Z wieloma rzeczami się zgadzam, ale o co chodzi z tą separacją i wywyższaniem
            się, to nie bardzo czaję. Znaczy, że mam dołączyć do "normalnych" rodziców co to
            się ich widzi jak ciągają swoje bachory po chodniku za rączki wrzeszcząć "ty
            wstrętny taki owaki. Niegrzeczny jesteś. O Pan cię zaraz weźmie." (Czasem
            zaprotestuję, żeby tu mną dzieci nie straszyć, ale starego to już nie wychowasz,
            nie da rady.)
            No więc o taki stadko chodzi? Nie, dziękuję.
            A jak nie, to o co chodzi. Wg mnie to tu ludzie po prostu wymieniają poglądy, a
            że odmienne (powiedzmy, że od tzw. "normy") to chyba dobrze, jest przynajmniej o
            czym pogadać.
        • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych 07.06.01, 02:22
          Gość portalu: mordka napisał(a):

          > gepe napisał(a):
          >
          > co byscie
          > powiedzieli na kameralna (ha! a moze za jakis czas nawet tloczna) liste
          > mailingowa dla wlasnie tych "myslacych inaczej" smile))
          Czy to jest równie proste jak to? Bo nie chcę se życia komplikować

          Co sądzicie to takiej nazwie (jak w temacie).
          Przyszło mi do głowy również "rodzice myślący inaczej". Chyba nawet ładniej, ale
          przez tych "kochających inaczej" i innych robiących różne rzeczy "inaczej" to już
          nawet się nie da po prostu powiedzieć, że ktoś mysli inaczej. Rodziłoby
          nieporozumienia lub błędne zrozumienie (he, he).

          • Gość: frisky2 Re: szukam rodzicow myslacych - do big-fish IP: *.gazeta.pl 07.06.01, 11:43
            Po pierwsze mysle, ze jestesmy rodzicami myslacymi
            podobnie, co nie znaczy tak samo. Nie moge sie np.
            zgodzic z tym co napisala lidia, ze od niekarmienia
            dziecka chipsami i parowkami, od karmienia go piersia
            przez dwa lata i niepozwalania ogladania TV jej
            dziecko jest szczesliwe i ja bardzo kocha. Bo moje
            dziecko tez jest szczesliwe i tez kocha mnie i mame,
            chociaz je chipsy itd. (i nigdzie nie napisalem, ze
            sie ciesze iz moje dziecko pilo z piersi tylko przez
            dwa tygodnie)
            Chcialem tez przestrzec przed popadaniem w
            samouwielbienie - to czy jestesmy dobrymi rodzicami,
            czy stosujemy dobre metody wychowawcze okaze sie po
            kilkunastu, kilkudziesieciu latach. Jak
            napisalem, mysle, ze milosc i rozsadek,
            konsekwencja, to najwazniejsze czynniki
            decydujace o dobrym wychowaniu. A takie
            drobiazgi jak karmienie, spanie, ogladanie tv,
            to sprawy drugorzedne. Dlatego troche mnie dziwi
            pomysl powolania klubu rodzicow myslacych �inaczej�,
            czyli - w domysle - lepszych.
            • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych - do big-fish IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.06.01, 23:04
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):
              > A takie
              > drobiazgi jak karmienie, spanie, ogladanie tv,
              > to sprawy drugorzedne.

              jak dla kogo....

              > Dlatego troche mnie dziwi
              > pomysl powolania klubu rodzicow myslacych �inaczej�,
              > czyli - w domysle - lepszych.

              kompleksiki? tongue_out
              PS. nie uwazam sie za "lepsza"
              • frisky2 Re: szukam rodzicow myslacych - do big-fish 08.06.01, 11:54
                Gość portalu: mordka napisał(a):

                > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                > > A takie
                > > drobiazgi jak karmienie, spanie, ogladanie tv,
                > > to sprawy drugorzedne.
                >
                > jak dla kogo....
                >
                > > Dlatego troche mnie dziwi
                > > pomysl powolania klubu rodzicow myslacych �inaczej�,
                > > czyli - w domysle - lepszych.
                >
                > kompleksiki? tongue_out
                > PS. nie uwazam sie za "lepsza"

                oj Mordka, czy ty naprawde uwazasz, ze to co dziecko je i jak spi i czy oglada tv (np. programy dla dzieci) to
                najwazniejsze rzeczy w jego wychowaniu?
                • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych - do big-fish IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.06.01, 20:40
                  Hmmm.. wezmy takiego 2 miesiecznego szkraba. Co taki deliwent robi? Je, spi,
                  czasami sie przebudzi i usmiecha, spacerkuje, kapie i pieluszkuje.
                  I to wlasnie sa najwazniejsze sprawy w jego zyciu.
                  Prawda? Coz, trudno sie nie zgodzic...
                  I juz na tym etapie pojawiaja sie dylematy.
                  Je... piers? mieszanka? dopajac? moze soczki? a moze juz jabluszko?
                  Spi.. tu jakby prosciej.. ale czy samo czy z mama? a moze z mama, tata i np 2
                  rodzenstwa?
                  Spacerkuje... wozek? chusta? nosidelko?
                  Kapie...? wanienka? a moze lepiej z mama (mozna sobie podjesc przy okazji) albo
                  z tata (chwila drzemki na "klacie" dumnego ojca) smile
                  itd itp
                  I co? Nie nawazniejsze? Zycie to sztuka wyborow...
                  Pewnie, ze jak delikwent podrosnie i ma juz np te 2 pelne lata (ha! prawie
                  dowod w kieszeni) to problemy sa inne... itd itp
                  • frisky2 Re: szukam rodzicow myslacych - do mordki 2.odc. 08.06.01, 21:17
                    Gość portalu: mordka napisał(a):

                    > Hmmm.. wezmy takiego 2 miesiecznego szkraba. Co taki deliwent robi? Je, spi,
                    > czasami sie przebudzi i usmiecha, spacerkuje, kapie i pieluszkuje.
                    > I to wlasnie sa najwazniejsze sprawy w jego zyciu.
                    > Prawda? Coz, trudno sie nie zgodzic...
                    > I juz na tym etapie pojawiaja sie dylematy.
                    > Je... piers? mieszanka? dopajac? moze soczki? a moze juz jabluszko?
                    > Spi.. tu jakby prosciej.. ale czy samo czy z mama? a moze z mama, tata i np 2
                    > rodzenstwa?
                    > Spacerkuje... wozek? chusta? nosidelko?
                    > Kapie...? wanienka? a moze lepiej z mama (mozna sobie podjesc przy okazji) albo
                    >
                    > z tata (chwila drzemki na "klacie" dumnego ojca) smile
                    > itd itp
                    > I co? Nie nawazniejsze? Zycie to sztuka wyborow...
                    > Pewnie, ze jak delikwent podrosnie i ma juz np te 2 pelne lata (ha! prawie
                    > dowod w kieszeni) to problemy sa inne... itd itp

                    Mordko, jedzenie, robienie kupek, sikanie w pieluszki itp. to sa owszem, najwazniejsze sprawy w rozwoju malucha
                    dwumiesiecznego, ale zostaje jeszcze wychowanie. Juz takie male dziecko nalezy wychowywac, a nie tylko dbac o
                    jego wzrost fizyczny. Mysle, ze dla takiego malucha psychicznie najwazniejsza jest bliskosc matki, ojca, ich cieply
                    glos. Wydaje mi sie, ze taka postawa, o ktorej piszesz, to ograniczanie sie do pielegnacji dziecka, a nie do
                    wychowania., A caly czas uwazam, ze pielegnacja nie jest sprawa najwazniejsza gdy chodzi o wychowanie
                    dziecka. Jest wazna, ale nie najwazniejsza - drugorzedna.
                    ( I chyba gdy mowilismy o chipsach czy tv, to mielismy na mysli starsze dzieci.)
                • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych - do frisky2 IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.06.01, 20:43
                  Swoja droga zaciekawilo mnie.. skoro nie to co je, jak spi i czy oglada TV (tak
                  skrotowo - zeby sie ktos znow nie przyczepil) to ciekawam (jesli wolno spytac)
                  co w/g Ciebie jest najwazniejsze w wychowaniu dziecka?
                  (nie mowimy tu o ogolach typu "milosc" czy "tolerancja")
                  • frisky2 Re: szukam rodzicow myslacych - do mordki 08.06.01, 21:09
                    A na przyklad wspolne z dzieckiem spedzanie czasu (wspolne zabawy, czytanie, nauka itp), rozmawianie z nim
                    o roznych sprawach, interesowanie sie jego problemami, okazywanie uczuc, nieoklamywanie, wymaganie
                    respektowania ustalonych zasad itp.
                    Czy myslisz, ze to czy dasz dziecku chipsy czy nie wplynie na jego rozwoj psychiczny, osobowy, emocjonalny?
                    Moze wplynie w taki sposob, ze bedzie widzialo, ze rowiesnicy to jedza, a jemu z jakichs niewiadomych
                    przyczyn sie tego zabrania.
                    pozdrawiam
            • Gość: mordka Re: LISTA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 09:52
              Tak jak obiecywalam powstala lista mailingowa dla rodzicow myslacych 'inaczej'
              ale nie tylko smile
              Jesli ktos ma ochote na dyskusje (bez inwektyw i udowadniania sobie kto jest
              lepszym lub gorszym rodzicem) to zapraszamy na:
              http://groups.yahoo.com/group/AP_PL/

              Mozna tez wyslac maila na AP_PL-subscribe@yahoogroups.com
          • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.06.01, 23:06
            big_fish napisał(a):

            > Gość portalu: mordka napisał(a):
            > Co sądzicie to takiej nazwie (jak w temacie).

            Wszyscy rodzice mysla - niektorzy o dzieciach, niektorzy o sobie tongue_out

            A "obsluga" listy mailingowej jest prosta - dostajesz maile, odpisujesz, a Twoja
            odpowiedz leci do wszystkich na liste zapisana.. itd smile
        • gepe Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 08.06.01, 08:00
          Jeśli chodzi o mnie, jestem za. Będzie to nawet nowe doświadczenie, bom jeszcze do
          końca nie uświadomiony smile.
          Dajcie znać, "jak to sie robi" (grgp@kki.net.pl)
          Pozdrawiam - gepe
        • Gość: big_fish Lista mejlingowa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 22:56
          Gość portalu: mordka napisał(a):

          > Witajcie!!!!
          > Zdaje sie, ze to ja rozpetalam to male piekielko - mam pytanko.. co byscie
          > powiedzieli na kameralna (ha! a moze za jakis czas nawet tloczna) liste
          > mailingowa dla wlasnie tych "myslacych inaczej" smile))

          Na pewno będzie to lepsze niż te ostatnie kretyńskie wpisy. A i wątek może by się
          tak nie gubił.
    • Gość: krysiuku Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.uml.lodz.pl 11.06.01, 13:19
      to wszystko plus
      wspolny porod w domu
      nienarzucanie zadnej tradycji religijnej
      podmiotowe partnerstwo
      [ma 3,5 roku juz]
      • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.tera.com.pl 15.06.01, 00:57
        Gość portalu: krysiuku napisał(a):


        > nienarzucanie zadnej tradycji religijnej
        > podmiotowe partnerstwo
        > [ma 3,5 roku juz]


        Zaczyna być to wątek myślących inaczej niż ja. Narzucam tradycję ("paciorek" co
        wieczór) i narzucam wolę. Partnerstwo z 3- i 6-latkiem uważam za niemożliwe.
        Dzieci w tym wieku nie wiedzą co dla nich dobre.
        • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 16.06.01, 00:13
          Gość portalu: borys napisał(a):

          > Gość portalu: krysiuku napisał(a):
          >
          >
          > > nienarzucanie zadnej tradycji religijnej
          > > podmiotowe partnerstwo
          > > [ma 3,5 roku juz]
          >
          >
          > Zaczyna być to wątek myślących inaczej niż ja. Narzucam tradycję ("paciorek" co
          >
          > wieczór) i narzucam wolę. Partnerstwo z 3- i 6-latkiem uważam za niemożliwe.
          > Dzieci w tym wieku nie wiedzą co dla nich dobre.

          Fajnie borys, że tu jesteś. Nawet nie zauważyłem (a i nie wpadłbym), że to
          partnerstwo to z trzyipółlatkiem. Znam wiele różnych przypadków "partnerstwa". Wg
          nas (czyli żony i mnie), to "partnerstwo" będzie polegało na maltretowaniu
          niegrzecznej mamusi, jak tylko ten partner podrośnie.
          A z tym "paciorkiem" to taki skrót myślowy.
          Bo malowanie jajeczek i inne takie sprawy to też tradycja. A paciorek ma jednak
          głębszy sens. Może warto w to wierzyć?
          • Gość: borys Partnerstwo, religia. IP: 212.160.162.* 18.06.01, 14:29
            big_fish napisał(a):



            >

            > Wg
            > nas (czyli żony i mnie), to "partnerstwo" będzie polegało na maltretowaniu
            > niegrzecznej mamusi, jak tylko ten partner podrośnie.

            Nawet nie to. Poprostu moje dzieci, żyjąc wśród ludzi, widzą że inne dzieci jedzą
            na okrągło Monte, więc też tego się domagają. Jedzenie Monte skończyło się anemią
            (przypadek autentyczny), a tego dziecku nie wytłumaczysz, więc po prostu szlaban.
            Dzieci są dla mnie najważniejsze, poświęcam im cały wolny czas, ale nie mam go aż
            tyle, żeby z nimi wszystko konsultować. Ja czytam książki, analizuję zachowanie i
            zdrowie innych dzieci i na podstawie tego potrafię podjąć najlepszą dostępną
            decyzję.

            > A z tym "paciorkiem" to taki skrót myślowy.

            "Paciorek" był w cudzysłowiu. Bez cudzysłowia jest tradycja religijna w pełnym
            wymiarze, religia, zasady wiary. Poza tym, że wierzę w Boga, nie potrafię sam
            stworzyć systemu wartości i proponować go dziecku. Podziwiam odwagę
            (bezmyślność?) znajomych, wychowujących dzieci wg. zasady Tabula Rasa, czy wręcz
            odsuwających dzieci od religii "dla nabrania dystansu".
      • big_fish Re: wspolny porod i te sprawy 16.06.01, 00:15
        Gość portalu: krysiuku napisał(a):

        > to wszystko plus
        > wspolny porod w domu
        > nienarzucanie zadnej tradycji religijnej
        > podmiotowe partnerstwo
        > [ma 3,5 roku juz]

        Wiesz, ja to wszystko sam przerabialem, ale nic nie powiem. A to nienarzucanie
        zadnej tradycji, w dodatku religijnej to konkretnie na czym polega?
    • Gość: sy Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 16.06.01, 23:01
      bla
    • Gość: tg Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 16.06.01, 23:05
    • Gość: ff Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 16.06.01, 23:07
      fg
    • Gość: ss Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.mrt.starband.net 17.06.01, 00:13
      ss
    • Gość: gf Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 17.06.01, 04:11
      fg
      • Gość: tt Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 17.06.01, 04:12
        yt
        • Gość: 98 Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 64.114.83.* 17.06.01, 04:14
          88
          • Gość: h8 Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 63.103.140.* 17.06.01, 04:17
            h8
    • Gość: GU Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.man.polbox.pl 21.06.01, 16:34
      Mój synek ma niecałe 5 lat, do 2,5 roku karmiony
      piersią, lubi pić samą wodę ale nie z kranów
      warszawskich, przechodzi całego Raymana na komputerze
      sam, zna budowe oka i mózgu, lubi oglądać
      encyklopedię, zna troche angielski i bardzo lubi się
      wygłupiać z mamą, nie znosi rysowania. Nie ma taty i
      nawet tego nie oddczuwa.

      czy zaliczam się do grupy rodziców myślących inaczej???
      • Gość: BB Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: *.*.*.* 21.06.01, 18:28

        Gość portalu: GU napisał(a):

        > Mój synek ma niecałe 5 lat, do 2,5 roku karmiony
        > piersią, lubi pić samą wodę ale nie z kranów
        > warszawskich, przechodzi całego Raymana na komputerze
        > sam, zna budowe oka i mózgu, lubi oglądać
        > encyklopedię, zna troche angielski i bardzo lubi się
        > wygłupiać z mamą, nie znosi rysowania. Nie ma taty i
        > nawet tego nie oddczuwa.
        >
        > czy zaliczam się do grupy rodziców myślących inaczej???

        Fajny ten Twój dzieciak, ale co do taty to proszę Cię nie mów za niego...
        zwłaszcza za wcze�nie, chociaż oczywi�cie moze byc Wam całkiem nie�le..
        Czego Wam życzę.smile

        Wiesz, miałem super tatę.Kochanych osób nigdy za wiele.smile
        • Gość: GU do BB IP: *.man.polbox.pl 22.06.01, 09:36
          ależ ja wcale nie decyduję, powiem więcej strasznie bałam się tego momentu co
          będzie gdy dziecko zapyta o tatę. nie wiedziałam co mam mu powiedzieć, że tato
          który powinien być z niego dumny, go nie chce??stało się, zapytał ale
          powiedziałam, że po prostu nie mieszkamy na razem. na razie wystarczyło ale w
          przyszłości może byuć trudniej........
          poza tym dziecko jest wyjątkowo inteligentne i od razu na swoje pytanie sobie
          odpowiedziało: " a, ja nie mam taty ale mam mame, babcię, dziadka i wszyscy
          mnie kochają". Czy to nie słodkie, że dziecko czasem same pomagą znaleźć
          odpowiedź na trudne pytania.trzymaj kciuki bo nie jest łatwo, dobrze że dziecko
          to wynagradza 1000krotnie.smile
      • big_fish Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... 22.06.01, 01:11
        Gość portalu: GU napisał(a):

        > Mój synek ma niecałe 5 lat, do 2,5 roku karmiony
        > piersią, lubi pić samą wodę ale nie z kranów
        > warszawskich, przechodzi całego Raymana na komputerze
        > sam, zna budowe oka i mózgu, lubi oglądać
        > encyklopedię, zna troche angielski i bardzo lubi się
        > wygłupiać z mamą, nie znosi rysowania. Nie ma taty i
        > nawet tego nie oddczuwa.

        > czy zaliczam się do grupy rodziców myślących inaczej???

        A jak czujesz?
    • Gość: Ewa Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Dotych co poczuli sie gorszm. IP: *.proxy.aol.com 28.06.01, 11:25
      Gość portalu: mordka napisał(a):

      > Twoje dziecko nie wie co to klaps?
      > Nie karmisz swojego dziecka paroweczkami i batonikami?
      > Twoje dziecko nie pije "soczkow"?
      > Nie przeszkadza Ci, ze Twoj maluch laduje w waszej
      > sypialni co noc?
      > Twoj brzdac pije mamusine mleczko mimo, ze dawno
      > skonczyl juz 12 miesiecy (lub masz plany dlugo je
      > karmic)?
      > Odwzwij sie! Chce Cie poznac i porozmawiac o
      > dzieciach... i nie tylko smile)))

      Hej!
      Nie wiem czy kryteria:soczki,mleko z piersi ,spanie razem i homepatia czynia z
      mordki i innych lepszych rodzicow.Czy jesli napisze ,ze moj 3-latek spi sam od
      ponad roku w swoim pokoju(zasypia bez problemu i nie przybiega w nocy do
      nas),pije soki,a w nocy wode,ze karmilam go piersia 8 mscy i czasem chodzimy do
      M.D-da to czyni ze mnie gorsza matke??.Czy jesli postanowilam wychowac go bez
      religii,bo mnie przyniosla wiecej szkody niz pozytku(do Borysa)to tez jestem
      gorsza??Zaszczepilam dziecko ,bo to co przeczytalam o nie stosowaniu szczepien
      nie przekonalo mnie,a zwlaszcza jak dziecko kolezanki(lekarki!!!)zachorowalo na
      ciezkie zapalenie opon mozgowych(a jest na to szczepionka).Homeopateie
      stosuje ,ale bez przesady nie wszystko da sie tak wyleczyc. Tak wiec drodzy
      Rodzice myslacy inaczej:wiele czynnikow powoduje,ze wybieramy takie,a nie inne
      metody wychowania,podajemy dziecku soki i parowki(swoja droga kurczak nie zawiera
      ani hormonow,ani chemii???),dajemy klapsy itd.Staramy przekazac im swoj
      swiatopoglad.To nasz wybor.Wasz taki,a nasz taki.Nie chce nalezec dp takiego
      klubu i licytowac sie czy moje dziecko je batoniki i ile.Mam nadzieje,ze wielu
      rodzicow mysli podobnie.Pozdrawiam.Ewa
      Borys i Mordka:nie czujcie sie atakowani,ja mysle troche inaczej i juz.
      • Gość: borys Re: szukam rodzicow myslacych podobnie. IP: *.spam.mim.pl 28.06.01, 11:41
        Nie czuję się lepszy ani gorszy. Wątek jest zatytuowany jak wyżej, a
        nie "rodziców lepszych".
        Sądzę, że do kwestii religii podchodzę inaczej niż większość, wiem że wiele
        osób temat ten traktuje bardzo osobiście i intymnie.
        Obserwuję swoje dzieci, jestem nimi zachwycony i dumny z nich. Nie oznacza to,
        że uważam się za kogoś lepszego, choć z drugiej strony uważam że lepiej leczyć
        dzieci homeopatycznie i ograniczać sacharozę.
        • Gość: Ewa Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.Do Borysa IP: *.proxy.aol.com 28.06.01, 13:41
          Hej!
          Ja zatytulowalam swoj listbig_grino tych co poczuli sie gorsi.Tak sie poczulam moment
          po przeczytaniu wiekszosci wypisow.Cale szczescie tylko przez moment.W koncu
          niech kazdy wychowuje dzieci jak chce.Pozdrawiam,Ewa
      • Gość: karina Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Dotych co poczuli sie gorszm. IP: *.gazeta.pl 28.06.01, 11:44
        Jestem całym sercem za tym co napisałas
      • Gość: Karina Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Dotych co poczuli sie gorszm. IP: *.gazeta.pl 28.06.01, 11:46
        Oczywiscie to było do Ewy ,wreszcie ktos jak najbardziej normalny, serdecznie pozdrawiam
        • Gość: borys Nienormalny ;-) IP: *.spam.mim.pl 28.06.01, 11:48
          Gość portalu: Karina napisał(a):

          > ...do Ewy ,wreszcie ktos jak najbardziej normalny,

          wink
          • Gość: Karina Bez tematu IP: *.gazeta.pl 29.06.01, 15:11
            borys>>>>>>smilesmile smile
      • Gość: mordka Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 14:08
        > Nie wiem czy kryteria:soczki,mleko z piersi ,spanie razem i homepatia czynia z
        >
        > mordki i innych lepszych rodzicow.

        Po raz n-ty powtorze, ze nie uwazam sie za lepsza...

        > Czy jesli napisze ,ze moj 3-latek spi sam od
        > ponad roku w swoim pokoju(zasypia bez problemu i nie przybiega w nocy do
        > nas),pije soki,a w nocy wode,ze karmilam go piersia 8 mscy i czasem chodzimy do
        >
        > M.D-da to czyni ze mnie gorsza matke??

        Jest to Twoja droga. Ja nie oceniam *NIKOGO* w kategoriach lepszych/gorszych
        rodzicow. Moge jedynie miec swoje zdanie co do tego, co dla dziecka lepsze.
        Zupelnie tak samo jak Ty i kazdy inny rodzic.

        Rodzice myslacy inaczej:wiele czynnikow powoduje,ze wybieramy takie,a nie inne
        > metody wychowania,podajemy dziecku soki i parowki(swoja droga kurczak nie zawie
        > ra
        > ani hormonow,ani chemii???),dajemy klapsy itd.

        Co do kurczakow - parowki byly tylko przykladem. Mam wymieniac wszystkie dania
        miesne??? Nie, kurczakow tez nie podaje swoim dzieciom. Jak i zadnego innego
        miesa.

        Klapsy? Coz, tu uwazam dyskusja sie konczy. Nie widze *zadnych* powodow, by
        ktokolwiek mial swojemu dziecku wyplacac klapsy. To przemoc i ponizanie malego
        czlowieka) i powinno byc karalne.

        > Borys i Mordka:nie czujcie sie atakowani,ja mysle troche inaczej i juz.
        To zdaje sie TY poczulas sie atakowana. Ciekawe dlaczego. Kompleksiki?

        • Gość: Ewa Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY IP: *.proxy.aol.com 09.07.01, 20:55
          Nie, nie mam kompleksow.Przeczytalam wasze listy i w pierwszej chwili
          faktycznie poczulam sie gorzej.Na szczescie byl to moment.Napisalam potem do
          rodzicow,ktorzy mysla nie do konca tak jak Ty i na tym zakonczyla sie dla mnie
          ta cala dyskusja.Nie zgadzam sie z Toba i tyle.A zjadliwy tonik mozesz sobie
          darowac,nie przystoi idealnej matce.
          Ewa
        • Gość: Magna Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY IP: 210.176.197.* 10.07.01, 06:06
          a czy trzymasz swoje dzieci w namiocie tlenowym? wiesz zanieczyszczenia sa tez
          w powietrzu. Flitrujesz wode ktora pija przez 3 warstwy wegla aktywowanego?
          wyrzucilas juz wszystkie meble wykonane fabrucznie ktore zieja chemikaliami?
          mieszkasz rozumiem w domu z drewnianych bali (z drzew hodowanych organicznie),
          nie zabezpieczonych zadna chemia. no i nie wsiadasz do zadnych srodkow
          lokomocji - spaliny, gazy wydzielane przez obicia syntetyczne samochodow itp.
          ubranka dzieci tez nalezaloby przeegzaminowac - jesli nie sa z przasnego lnu
          recznie tkanego to do kosza, bo nawet bawelna traktowana chemia, z barwnikami i
          domieszkami moze wplywac ujemnie. no i oczywiscie pranie bez proszkow, mydel
          itp. ale chyba nie musze tego wszystkiego wyliczac - sama na pewno wiesz
          • Gość: borys Do... z resztą do wszystkich. IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 10.07.01, 09:06
            Wątek, mimo może niezbyt szczęśliwego tytułu, zapowiadał się na fajne forum wymiany myśli i nowinek rodziców
            wychowujących dzieci w specyficznej konwencji. Od dłuższego czasu jednak jest to płaszczyzna śmiesznych
            polemik pomiędzy frustratami, którzy doszli do wniosku, że "i tak się nie uda", bo przecież czymś żywić dzieci
            trzeba a w sklepach nie ma idealnych produktów, a entuzjastami poszukiwań nowych jakości. Zamiast wymieniać
            się spostrzeżeniami dot. np. homeopatii angażuję się emojonalnie w tłumaczenie jakimś sfrustrowanym kobietom,
            że nie wywyższam się ponad ich poziom, tylko wybrałem swoją drogę rozwoju rodziny. Już mnie to nie bawi, nie
            chce mi się tu więcej zaglądać.
            • Gość: karina Borys IP: *.gazeta.pl 10.07.01, 15:37
              Borys, borys masz racje nie zaglądaj tu jak masz obrażać innych nazywając " sfrustrowanymi" i nikt
              nie potrzebuje Twojego emocjonalnego zaangażowania
            • Gość: mordka Re: Do... z resztą do wszystkich i do Borysa IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 10:00
              Tak jak obiecywalam powstala lista mailingowa dla rodzicow myslacych 'inaczej'
              ale nie tylko smile
              Jesli ktos ma ochote na dyskusje (bez inwektyw i udowadniania sobie kto jest
              lepszym lub gorszym rodzicem) to zapraszamy na:
              http://groups.yahoo.com/group/AP_PL/

              Mozna tez wyslac maila na AP_PL-subscribe@yahoogroups.com
          • Gość: MAĆ Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do MAGNY IP: *.bresa.com.pl 10.07.01, 13:26
            ZGADZAM SIĘ Z TOBA .JESTEM OJCEM 2LATKI. ONA TEŻ PIJE GŁÓWNIE WODE, NIE JE
            SLODYCZY TYLKO CIASTKA OD CZASU DO CZASU, NIE OGLADA PRAWIE TV, ALE SPI JUZ SAMA
            W SWOIM ŁÓŻECZKU(JAK CHCE TO PRZYCHODZI) I TAKZE POTRAFIE DAC CALKIEM SOLIDNEGO
            KLAPSA I SIĘ NA NIĄ WŚCIEC
            INNA RZECZ TO CO TY NAPISAŁAŚ ŻE PEWNYCH SYFÓW SIE NIE UNIKNIE. CO Z TEGO ŻE CI
            WSZYSCY FANTASTYCZNI RODZICE DAJĄ SWOIM POCIECHOM SUPERCZYSTE JEDZENIE ITP.
            A POMYSLAŁEŚ JEDEN Z DRUGIM O ZANIECZYSZCZENIACH NA KTÓRE NIE MASZ WPŁYWU?
            NA SPALINY , SYFIASTE POWIETRZE,WODĘ ITP?
            A MOZE WASZE DZIECI CHODZA PO ULICACH W TAKICH MINI MASKACH PRZECIWGAZOWYCHwink
            ŻARTOWAŁEM, OCZYWIŚCIE ALE LUDZIE NIE POPADAJMY W SKRAJNOSCI!
            JAK DZIECKO ZJE RAZ DZIENNIE KAWALEK CZEKOLADY TO PRZECIEZ NIC MU SIĘ NIE
            STANIE.
            TO WASZA W TYM ROLA ŻEBY NIE D O P U Ś C I Ć DO TEGO ŻE DZIECIAK WPIEPRZA SYF
            NA POTĘGĘ TYLKO DO TEGO ABY ZNALO UMIAR!
            A JAK KTÓREGOS DNIA SPRÓBUJE I MU SIE TO SPODOBA-SLODYCZE,CHIPSY, COLA ITD?
            JAK JUZ BĘDZIE MIAŁ WŁASNĄ WOLE TO JAK MU WYTŁUMACZYSZ ŻE COS JEST NIEZDROWE
            JAK CALA JEGO KLASA BĘDZIE ŻREĆ TO CAŁE GÓWNIANE POŻYWIENIE ?
            A TERAZ DO TYCH CO TO NIE SZCZEPIĄ SWOICH DZIECI: WY NAPRAWDĘ JESTEŚCIE
            POJEBANI. I NIE CHCE MI SIĘ PISAĆ DO WAS NIC WIĘCEJ.
          • Gość: Ewa Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY:Do magny IP: *.proxy.aol.com 10.07.01, 17:15
            Magna przeczytaj uwaznie moje wszystkie listy i potem odpowiedz,ale nie mnie.E
            • Gość: Magna Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY IP: 210.176.197.* 11.07.01, 05:59
              to oczywiscie nie bylo do Ciebie tylko do poprzedniczki - jakims cudem sie
              umiescilo pod Twoim wpisem. ale z kontekstu wynika ze sie z Toba zgadzam.

              jeszcze a'propos calej dyskusju - i picia wody - jaka wode pic, oto jest
              pytanie. Woda z kranow w W-wie podobno jest nie do wypicia, w innych miastach
              moze lepiej, nie wiem. Wiec co? kupujemy w butelkach? dlugotrwale uzywanie wody
              (i innych napojow) w plastikowych butelkach moze zaburzyc rownowage hormonalna
              szczegolnie chlopcom jako ze plastikowe butelki zrobione sa z plastiku ktory
              jest bardzo podobny do estrogenow (hormony zenskie) i czesc tychze uwalnia sie
              do tejze wody i akumuluja sie one w dziecku. potem moze miec taki chlopiec jak
              dorosnie np. za malo plemnikow.
              poza tym nie kazda woda mineralna jest naturalnie mineralna. czasem producent
              dodaje pare mineralow do destylowanej (w jakich chce proporcjach) i nazywa ja
              mineralna. a jak juz jest destylowana to kompletny kanal - niby czysta ale ze
              wszystkiego tzn. zadnych mikroelementow, czyli dla organizmu, szczegolnie
              odwodnionego raczej nieprzydatna.
              w tej sytuacji najlepiej sie bylo urodzic w neolicie - woda byla czysta i trawa
              zielona. ale.... nie bylo lekarzy, szczepionek itp. wiec cos za cos
        • Gość: iga Re: szukam rodzicow myslacych podobnie.. Do EWY IP: 217.67.196.* 01.08.01, 10:17
          Mam pytanie do Mordki. Póki dziecko jest w wieku
          przedszkolnym, to wszystko jest OK, ale co dalej? Czy
          nie będziesz je wysyłała na zadne obozy(mięso!), nie
          dawała pieniędzy, bo przecież wyda na całkiem
          niesłuszne cukierki. A te owoce, którymi karmisz dzieci
          - mam nadzieję że posiadasz wlasny sad, bo chyba zimą
          nie kupujesz gruszek holenderskich! Mam już nastoletnie
          dzieci, oczywiście że staram się kupować w sklepie
          ekologicznym, ale życzę umiaru, bo ortodoksyjnym
          podejściem do dzieci robisz im tylko krzywdę. One nie
          są twoją wlasnoscią i nie ty będziesz decydować czy
          zostaną wegetarianami czy nie. A jeśli zachorują na
          gruźlicę, bo pójdą na basen ze szkołą, to będą miały
          prawo podać Cię do sądu.
    • Gość: AHA Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 212.244.25.* 13.07.01, 12:15
      CZEŚĆ Mordka
      Moje dziecko nie bardzo jeszcze wie co to jest klaps i dlaczego się go dostaje
      , ale chyba tylko dlatego Że nie skończł jeszcze roczku.
      Do cyca cieszy się jiak głupi do sera
      Nie wiem co kuracja antybiotykowa, bo narazie nie było takiej potrzeby(aby tak
      dalej)
      Spać po nocacyh nie daje mimo 11 m-cy, tylko żre.
      A tak poza tym to jest kochane dziecko ze swoimi kaprysami.Myślę że to mu z
      czasem przejdzie.
      A propo słodyczy, nie żałuj ich dzieciakowi!!!!!
    • Gość: krycha Re: szukam rodzicow myslacych podobnie... IP: 157.25.99.* 18.07.01, 11:28
      nie mam jeszcze dzieci ale uważam, że nie należy przesadzać i zgadzam się z tymi, którzy uważają, że
      zdrowy rozsądek jest najważniejszy. Przynajmniej ja byłam tam wychowywana - głownie chodzi mi o
      kwestię jedzenia. Nie byłam zmuszana do jedzenia okreslonych potraw, faktem jest ze dziecinstwo
      spedzilam u dziadkow na wsi.
      Natomiast moj facet, ktory nie byl karmiony piersia byl zmuszany do picia mleka. Juz jako duzo dziecko pil
      ogromne ilosci kakao, bo tylko pod taka postacia to mleko tolerowal. W tej chwili jest na nie uczulony. Nie
      jestem specjalista, ale sa poglady, ze to moglo miec wplyw na jego uczulenie, jak rowniez na straszny
      tradzik mlodzienczy, ktory go bardzo dlugo meczyl i pozostawil okropne blizny.
      Byc moze gdyby nie zmuszano go do tego mleka byloby inaczej???
    • Gość: Kaja Re: IP: 217.11.141.* 28.07.02, 11:10
      Po pierwsze okropne jest to, że tak sobie opisujecie dzieci wychowane na
      wodzie, bez batoników, parówek, telewizji itd. i jesteście z tego dumni, a
      dajecie im klapsy, czyli bijecie je!
      Po drugie to jest chore, że w XXI wieku nie chcecie szczepić dzieci!
      Po trzecie
      słowa borysa:
      Poza tym, że wierzę w Boga, nie potrafię sam stworzyć systemu wartości i
      proponować go dziecku. Podziwiam odwagę (bezmyślność?) znajomych, wychowujących
      dzieci wg zasady Tabula Rasa, czy wręcz odsuwających dzieci od religii "dla
      nabrania dystansu".

      To nie jest tak, że ateista siada i wymyśla system wartości i proponuje go
      dziecku! Żyjemy w określonym kręgu kulturowym i niektóre wartości
      chrześcijańskie są uznane także przez ateistów. Polacy katolicy często myślą,
      że ateista nie ma systemu wartości i hulaj dusza! Ludzie, myślcie,
      myślcie!

      • Gość: zzz Re: IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 28.07.02, 13:57
        Gość portalu: Kaja napisał(a):

        > Po pierwsze okropne jest to, że tak sobie opisujecie dzieci wychowane na
        > wodzie, bez batoników, parówek, telewizji itd. i jesteście z tego dumni, a
        > dajecie im klapsy, czyli bijecie je!
        > Po drugie to jest chore, że w XXI wieku nie chcecie szczepić dzieci!
        > Po trzecie
        > słowa borysa:
        > Poza tym, że wierzę w Boga, nie potrafię sam stworzyć systemu wartości i
        > proponować go dziecku. Podziwiam odwagę (bezmyślność?) znajomych,
        wychowujących
        >
        > dzieci wg zasady Tabula Rasa, czy wręcz odsuwających dzieci od religii "dla
        > nabrania dystansu".
        >
        > To nie jest tak, że ateista siada i wymyśla system wartości i proponuje go
        > dziecku! Żyjemy w określonym kręgu kulturowym i niektóre wartości
        > chrześcijańskie są uznane także przez ateistów. Polacy katolicy często myślą,
        > że ateista nie ma systemu wartości i hulaj dusza! Ludzie, myślcie,
        > myślcie!
        >

        oni myślą, ... ale inaczej
        • Gość: paula a ja wzystko robię "tak zwykle" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 22:19
          Przeczytałam, pomyślałam i.... nie wiem co myśleć. Ja
          jestem "gorsza", "lepsza", "inna"??? Wychowuję swojego synka "dobrze",
          czy "źle"???
          Bo u nas wszystko jest tak jakoś zwykle (naturalnie, normalnie?), codziennie -
          są szczepionki, które uznaliśmy za obowiązkowe, są te, o które sami
          poprosiliśmy i te, których nie wykorzystamy. Są choroby, na które pomaga
          homeopatia (wtedy korzystamy!!!) i są te, które bez antybiotyku - ani rusz.Są
          książeczki i jest telewizja; są soczki i woda; są "poprawne składnikowo"
          posiłki i jest czasami coś słodkiego (cukrzyca od kawałka biszkopta? zepsute
          zęby? - bez przesady, zęby trzeba myć, o organizm dbać kompleksowo). Jest Bóg i
          Jego brak (chcę przez to powiedzieć , że jestem w związku mieszanym - mąż jest
          ateistą; chcemy synkowi pokazać, że jest wiele poglądów na wiele spraw i
          wszystkie warto poznać i trzeba uszanować). Jest pieczywo razowe, ale też
          kajzerki....
          Czy wychowam i wykarmię "dziwoląga", czy będzie słabszy fizycznie, bardziej
          chory, wcześniej umrze, bo zjadł np. parówkę; czy raczej chowany
          wszechstronnie, będzie bardziej uodporniony i zahartowany?
          Myślę, że teraz nie ma bezpiecznych produktów, nie ma bezpiecznej żywności...
          Wszak "życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową"smile
          Aha, przypomniała mi się moja szwagierka, która, kiedy dowiedziała się, że
          swojego synka od urodzenia kąpiemy w dużej wannie (bez dziecięcej wanienki)
          powiedziała, że nabawi się przez to wielu bakterii i drobnoustrojów z dorosłego
          człowieka i może ciężko zachorować i być np. alergikiem.
          Agnieszko, wszyscy czujemy się dobrze, nikt nie umiera, nie mamy alergii.

          Myślę, że we wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsądek, a najbardziej
          przestrzeganie przyjętych zasad i pogoda ducha. Najbardziej potrzeba nam, żeby
          nasze dzieci były pogodne, uśmiechnięte - z telewizorem czy bez.
          • Gość: redd Re: a ja wzystko robię 'tak zwykle' IP: *.pl 28.07.02, 23:08
            Właśnie zabierałam się do napisania czegoś, gdy pojawił się Twój post. No i nie
            będę już nic pisać, bo musiałabym powtórzyć całą Twoją wypowiedź. Serdecznie
            pozdrawiam (mama 12-latka, 8-latki i 7-miesięcznej Nusi)
            • aborys Re: a ja wzystko robię 'tak zwykle' 29.07.02, 10:20
              Zabawne, ale na tym wątku nikt nikogo nie poniżał za biszkopty, leczenie
              antybiotykami, czy picie napojów Hoop z glutaminianem sodu.
              Na tym wątku zebrało się kilka osób, które tak a nie inaczej wychowują dzieci
              (zresztą każda z tych osób inaczej) i wymieniają się doświadczeniami w tej
              sprawie, a w tej chwili liczba oburzonych jest większa, niż "myślących
              podobnie".
              Nikomu nie wpieprzam się na wątek "szczepię dzieci zgodnie z kalendarzem",
              czy "najlepsze są napoje Hoop-a". Proszę też o odrobinę tolerancji.
              Nikogo nie nawracam, nie jestem prozelitą. Jak ktoś chce - dyskutuję i bronię
              swoich poglądów.
              Nie wiem, skąd Wasze oburzenie.
              • Gość: paula Re: a ja wzystko robię 'tak zwykle' do aborysa IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 29.07.02, 11:26
                Ojej, sorry. Ja nikogo nie oceniam, ani nie neguję niczyich poglądów. BARDZO JE
                SZANUJĘ!!!
                Fakt może to nie te forum, ale chciałam tylko powiedzieć, że ja pewnych spraw
                nie analizuję tak wnikliwie, nie wprowadziłam ostrego reżimu, np. na telewizję.
                A może powinnam? Może należy Wam gratulować jasno wytyczonych zasad i ścisłego
                ich przestrzegania? Ja tak po prostu nie robię. Nie chciałam nikogo potępiać,
                bo i za co? Za to, że ktoś swoje dziecko wychowa tak jak uważa i potrafi
                najlepiej??
                Każdy na forum pisze o swoim "patencie" na wychowanie - jeden nie karmi
                parówkami, inny nie podaje soczków, trzeci nie pozwala oglądać telewizji, a
                czwarty prowadza do Mcdonalda. A ja tak pośrodku i tylko to chciałam
                powiedzieć, tylko tym się "pochwalić". Nic więcej, nie jestem obużona.
                Ale sorry, spadam z tego forum, może nie dla mnie tu miejssce - a ktoś napisał
                o tolerancji....
                PA
          • Gość: Ania Re: a ja wzystko robię 'tak zwykle' IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 29.07.02, 12:31
            A juz myslalam ze tylko ja tak mam.
            Wlasciwie to autorka watku wyraznie powiedziala, ze prosi o wypowiedzi tylko
            osoby podobnie do niej myslace, ale dyskusja jaka sie potem rozwinela sugeruje,
            ze jezeli wychowuje sie dzieci 'normalnie' i 'zwyczajnie', to to nie jest dla
            nich dobre. Dla mnie to takie wychowywanie strasznie pod kloszem moze
            doprowadzic do niepozadanych skutkow. Wyrosnie taki maly czlowieczek na
            strasznie wybrednego, wymagajacego duzego czlowieka.
            Moje dziecko oglada telewizje z radoscia i bez specjalnych ograniczen z mojej
            strony, tzn. sam reguluje czas przed telewizorem na tyle rozsadnie, ze nie
            musze ingerowac. Parowki uwielbia. Ale wie, ze nie moze ich jesc codziennie,
            wiec kiedy je dostaje, cieszy sie podwojnie. Podobnie z czekolada. Wie, ze to
            cos specjalnego. Nauczyl sie nie prosic za czesto, juz wie, ze i tak nie
            zawsze dostanie. Ale kiedy jest grzeczny caly dzien, ladnie zje kolacje, itp,
            itd, wtedy cieszy sie strasznie, jezeli na deser dostanie marsa.
            Pije wylacznie wode, sok pomaranczowy i mleko. A ja ciesze sie bardzo, ze
            udalo mi sie do tej pory (ma 7 lat) uchronic go przed coca cola i innymi
            napojami gazowanymi.
            Kiedy byl maly mial bardzo czeste zapalenia ucha. Polknal chyba wiecej
            antybiotykow niz ja w calym swoim zyciu. I co? I kiedy skonczyl 5 lat klopoty z
            uchem sie skonczyly, i od tej pory nie bylo potrzeby podawania antybiotykow.

            Uwazam, ze najwazniejsze to nie dac sie zwariowac, nigdy nie mowic nigdy i
            przede wszystkim troche wyluzowac, zeby dziecko mialo szanse wyrosnac na
            normalnego czlowieka, ze zdrowym podejsciem do zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka