Ale jestem próżna

Wybaczcie.
Dziś rano zaprowadziłam syna do przedszkola. Nie było jeszcze wielu dzieci, więc Pani miała chwilę, aby porozmawiać.
Mówiła, że przeprowadzają testy, zadania, ćwiczenia wśród 4latków, aby zobaczyć na jakim są poziomie. Nie dają żadnej opini Rodzicom, bo z zasady testy te wypadają fatalnie (dzieci dopiero przyzwyczajają się do przedszkola, moga być zestresowane, nie chcą współpracować itd). Następny taki test będzie przeprowadzony w styczniu, aby zobaczyć postępy (przez te miesiące bedą pracować z dziećmi) i wtedy już Rodzice dostaną opinię i zalecenia.
Powiedziała mi jednak, że mój 4 latek na tle ósemki dzieci ze swojej grupy - wypadł najlepiej

Że jest bardzo inteligentny i zadania wykonywał bez szemrania, gdzie inne czterolatki nie miały pojęcia o czym Pani mówi

Zadaje bardzo dużo pytań, ma bogaty zasób słów, słucha, jest kulturalny, garnie się do dzieci, sam wyciaga je do zabawy, pomaga innym.
Pewnie zaraz zostanę zjechana, albo usłyszę, że Pani mówi, to każdej Mamie.... ale
to bardzo miłe uczucie, gdy Twoje dziecko jest doceniane, chwalone. Kiedy nie słyszysz tylko "Boże, czy on musi tyle mówić?", "czy on nie potrafi usiedzieć w miejscu?".
Oczywiście nie obrażam innych dzieci, bo wiem, że gdyby mój dopiero teraz szedł do przedszkola, to też by nie wykonywał zadań itd, ale że już jest z przedszkolem oswojony, to zadania etc. nie zrobiły na nim wrażenia