Dodaj do ulubionych

Cesarskie ciecie a szpital

03.07.02, 18:30
wybieram powoli szpital w którym chcialabym rodzic. Ale niestety sprawa sie
komplikuje. Wszystko wskazuje na to, ze bede rodzic przez cesrskie ciecie. A
czesc szpitali warszawskich (jak juz zdążyłam sie naczytac) zdecydowanie
preferuje porody w pelni naturalne.
Wolalabym uniknac koniecznosci tlumaczenia lekarzom, ze musze przez CC.

Dlatego pytanie: ktora z dziewczyn z planowanym CC nie musiala toczyc walki z
lekarzami w szpitalu i w którym to było???
W koncu te ktore nie moga naturalnie tez chyba moga "rodzic po ludzku"?
Obserwuj wątek
    • Gość: CIA Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.02, 20:16
      Toronto.
    • Gość: Doki Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 03.07.02, 20:29
      Domyslam sie, ze jakis kompetentny lekarz ustalil jasne
      wskazanie do ciecia cesarskiego z wyboru. Dlaczego nie
      chcesz urodzic u niego? A jesli sie nie da: wez to na
      papierze i idz do wybranego szpitala i porozmawiaj
      zawczasu, zeby wszystko bylo jasne.
    • Gość: Doki jeszcze uzupelnie IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 03.07.02, 21:43
      kasiawk napisał(a):


      > Wolalabym uniknac koniecznosci tlumaczenia lekarzom, ze
      musze przez CC.

      Gdyby pacjentka przyszla do mnie i mowila "ja musze miec
      CC", to oczywiscie nie zastosowalbym sie do takich
      dyrektyw. Gdyby powiedziala dlaczego musi, tobym to
      sprawdzil. Gdyby powiedziala: "Dr X powiedzial, ze musze
      przez CC", to zadzwonilbym do Kolegi X. Ale najchetniej
      dostalbym to od Dr X na kartce. I konkretnie napisane.
      • kasiawk Re: jeszcze uzupelnie 04.07.02, 09:33
        Doki, Wszystko jasne, dzieki...

        Ale czytajac starsze posty nie moge sie pozbyc wrazenia, ze w niektorych
        szpitalach (nie tylko warszawskich) porody naturalne sa faworyzowane. Oczywiscie
        dlatego ze sa lepsze, zdrowsze, bezpieczniejsze itd.

        A ja szukam takiego szpitala (jak powiedziala moja pani prof. ginkolog, położnik
        i endokrynolog - to a propos jej kompetencji) "ktory nie ma misji" tylko po
        prostu przyjmuje porody, w dobrych - cywilizowanych warunkach.

        Dziewczyny po: odezwijcie się.

        A Toronto odpada. Fatalnie znosze loty samolotem smile
        • Gość: Doki Re: jeszcze uzupelnie IP: 195.13.26.* 04.07.02, 10:16
          kasiawk napisał(a):

          > A ja szukam takiego szpitala (jak powiedziala moja pani prof. ginkolog, położni
          > k
          > i endokrynolog - to a propos jej kompetencji) "ktory nie ma misji" tylko po
          > prostu przyjmuje porody, w dobrych - cywilizowanych warunkach.

          OK. Tu co prawda nie ma jeszcze wyjasnienia dlaczego to MUSI byc ciecie, ale to
          istotnie nie nasza sprawa.
          >
          > A Toronto odpada. Fatalnie znosze loty samolotem smile

          Nie sadze, zeby jakakolwiek linia lotnicza przyjela na poklad kobiete powyzej 30
          tygodnia ciazy. No, chyba ze naprawde musi.
          • Gość: CIA Re: jeszcze uzupelnie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.02, 17:18
            Ja lecialam bedac w 6 miesiacu, ale rzeczywiscie tuz przed rozwiazaniem to duze
            ryzyko dla linii lotniczych. Abstrachujac od tego ze trudno tu o fachowa pomoc
            w razie niespodziewanego porodu to jeszcze w przypadku takich narodzin na
            pokladzie dziecko mialoby darmowe loty do konca zycia tymi liniami. Pozdrawiam.
        • Gość: 8744132 Zelazna, Damiana IP: *.shell.nl 04.07.02, 10:18
          Dziewczyny to nie ja, niemniej się wyrwę.

          O temacie już było parę miesiecy temu, być może zresztą do tamtych postów
          pijesz. Mogę tylko powtórzyć co pisałem wtedy.

          Odnośnie cc dobre opinie słyszałem o 1) Żelaznej; 2) Damiana.

          Złe opinie nie tyle słyszałem, ile wyrobiłem sobie na podstawie empirii swojej
          i żony - i dotyczą IMiD na Kasprzaka. Tam królowała misja i Pan Profesor - co
          zresztą, sądząc po tamtym wątku, odpowiadało części pacjentek.
          • Gość: ala Re: Zelazna, Damiana IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 04.07.02, 11:07
            bzdury kolego , znowu zaczynasz.
            zadnej misji-jak trzeba to tną.tylko sa odpowiedzialni i tna jak sa wskazania.
            a kolega nie chce zeby sie zona meczyla i chciałby aby ja od razu cieto.
            tzreba tak od razu mowic, a nie potepiac innych,ze dobrze wykonuja swoje
            obowiazki.
            jak chcesz byc cięta bez zalecen i o to ci chodzi, to damian-tam za odpowiednia
            kwota zrobia wszystko na co masz ochote bez wzgledu na zalecenia.
            a jesli masz zalecenia-to w kazdym szpitalu, nawet w koziej wolce pzreprowadza
            cc-zawsze tak było.
          • Gość: 8733241 wolę nieprofesjonalne rodzenie bez grozy IP: *.shell.nl 04.07.02, 12:08
            kasiawk, to "znowu zaczynasz" dotyczy (jakbyś przegapiła) niegdysiejszego wątku
            o Chazanie i Kasprzaka (zresztą może go dla Ciebie odgrzebię). Po powyższym i
            tamtejszych postach ali możesz zobaczyć, jakim osobom się tam podoba.

            Trochę szczegółów: to "dobre wykonywanie swoich obowiazków" na Kasprzaka
            oznaczało zwlekanie tak długo, aż bezproblemowa dotąd ciąża skończyła się
            panicznym ratowniem płodu przed zamartwicą.

            Kiedy już stres opadł, lekarz który uratował dziecko w chwili braku
            samokontroli powiedział nam tak: "następnym razem idźcie rodzić gdzie indziej".
            Jak rozumiem, on też miał dość "misji". I rzeczywiście, następnym razem
            pójdziemy rodzić gdzie indziej.
        • Gość: kasiapro1 Re: jeszcze uzupelnie IP: *.dsl.siol.net 25.09.02, 16:36
          Sprawdz Jatros-prywatna klinika specjalizujaca sie w porodach "na
          zyczenie".Damian i Enel-Med tez sa dobre
    • Gość: 1441 Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: warspite.ch.u* 04.07.02, 10:49
      BYlo to wprawdzie 5 lat temu, ale byl to szpital Praski, CC ze wskazan
      okulistycznych. Bylo milo i przyjemnie pokoje po 2 osoby max.
      Problemow zadnych, poprostu okulista napisal swoja opinie i tyle.

      Co do latania samolotem w ciazywink) to troche mity, ze nie wpuszcza na poklad,
      ja latalam pare razy w tym ostatni raz w 8 miesiacu. Ale to jakby watek
      poboczny.
      • kasiawk Re: Cesarskie ciecie a szpital 04.07.02, 12:53
        Kochani,
        wszystkim dziekuje...
        i tym zacietrzewionym ... i tym spokojnym...
        i tym super poważny... i tym z odrobiną poczucia humoru...

        mam nadzieje, ze watek nie padnie...

        • Gość: ala Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 04.07.02, 13:16
          zacietrzewiony w swojej nienawisci do profesora chazana jest kolega cyfrowy-raz
          87 raz 89.
          własnie popodnosil wszystkie watki na forum,łacznie z tymi, ktore sa wulgarne,
          po to aby poobrzucac blotkiem znienawidzonego profesora ch.
          nie martw sie kolego, twoi czerwonoarmisci robia czystki wszedzie gdzie sie da.
          krzywda ci sie nie stanie.
          toarzysze z sb tez juz czuwaja.
          nie boj sie prof. chazan nie zagrozi juz twojemu potomstwu.

          • Gość: mamuśka2002 Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.chello.pl 24.09.02, 22:09
            Rodziłam przez CC w tym roku w szpitalu przy Madalińskiego. Ordynator chciał
            porodu naturalnego, ale sie uparłam na cc. Powodów było kilka: wiek - ponad 33
            lata, wada wzroku, moja wada anatomiczna, poprzednia ciąża obumarała.
            Zacytowanie powyższych powodów poskutkowało. Poprosiłam także na piśmie
            oświadczenie, że wskazany jest w moim przypadku podród naturalny i mimo
            zagrożonej ciąży nie wykonają cc. Po tym ordynator całkiem zmiękł i zawieziono
            mnie na salę operacyjną. Dziecko przyszło na świat z obniożonym tonusem
            mięśniowym i lekko przyduszone pępowiną. Lekarze gratulowali sobie podjęcia
            decyzji o cc zapominając o fakcie, że to ja na nich wymusiłam. Mówili, że
            przpadku porodu naturalnego stan dziecka mógłybyć dużo groszy.

            Jednak cc, mimo że ratuje życie i zdrowie, ma sowoje minusy polegające na
            późnym pojawianiu się pokarmu. Jeśli chce sie karmić piersią, to może być
            problem.

            Ta ciąża była moją drugą. Pierwsza obumarła, jak już wspomniałam wyżej. Od
            początku były z nią problemy: krawawienie itp. Chodziłam prywatnie do dr
            Chazana. Napomknęłam mu o usunięciu ciąży, skoro tyle z nią różnych problemów.
            Powiedział mi, by nawet o tym nie myślała. W drugim miesiącu dostałam
            krwawienia. Na izbie przyjęć na Karowej po wykonaniu USG dowiedziałam sie, że
            płód nie żyje. Ciąże usunięto.

            Nie chcę sie wdawać w dywagacje na temat kontrowersyjnej osoby pana Chazana.
            Cieszę sie, że drugą ciążę udało sie donosić i szczęśliwie urodzić. Wiem, że
            wątek jest stary bo liczy sobie blisko 3 miesiące i może już nieakutalny dla
            osoby, która go zainicjowała ale myślę, że moje doświadczenia też komuś pomogą.

            Na Karowej wykonują często CC. Jeśli chcesz bez zbędnych pytań to polecam
            kliniki prywatne np. Damian.

    • Gość: nat Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 13:22
      Chciałabym poruszyć temat wskazań do cc. Jeszcze nie jestem w ciązy, ale tak
      sobie myślę, że skoro mam wrodzoną wadę siatkówki - zwyrodnienie i na jedno oko
      praktycznie nie widzę to chyba nie pozwolą mi rodzić "samej"? I jak to jest
      przy cc - po prostu przychodzi się na określony termin czy dopiero jak się
      zaczyna poród? A jak zacznie się przed terminem?
      • Gość: 1441 Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: warspite.ch.u* 04.07.02, 14:56
        W moim przypadku bylo tak, ze przyszlam w okreslonym dniu na umowione CC.
        Dostalam znieczulenie miejscowe i po paru chwilach dziecko bylo na swieciewink
        • Gość: J Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.datastar.pl 04.07.02, 15:24
          Moja kuzynka opowiadała mi kiedyś, że jej znajoma rodziła bardzo duże dziecko.
          Lekarze zamiast cesarki uparli się na poród naturalny. Prawie połamali
          dziewczynie żebra i poobijali ją trochę. Dziecko traciło tętno. Nie pamiętam
          jak urodziła, ale ciarki mnie przeszły jak to usłyszałam. Poród to ma być
          pewnego rodzaju radość, a nie katorga.
          Pozdrawiam
          • Gość: Ola Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.02, 17:24
            Ja tak mialam. Dziecko nie bylo wcale duze ale poprzecznie polozone i tez mi
            kazali normalnie rodzic. W momencie slabnacego tetna nie bylo juz czasu na
            cesarke. Zastosowali proznie i porozcinali mnie niemilosiernie, zebra tez
            mialam poturbowane bo wypychali na sile. Cesarka przy nastepnym dziecku ktore
            mialo takie samo polozenie jak pierwsze byla rozkosza i wspanialym sposobem na
            godne, ludzkie rodzenie. To byly naprawde piekne chwile jak obydwoje z mezem
            moglismy powitac nasze dziecko od pierwszego momentu na tym swiecie.
            Pozdrawiam.
      • Gość: JasminTea Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.ipsir.uw.edu.pl 01.10.02, 10:02
        Witamsmile
        Wiem,ze watek i pytanie jest juz troszke "przestarzale" ale skoro nat jeszcze
        nie jestes w ciazy - to moze moj post na cos sie przyda.

        > skoro mam wrodzoną wadę siatkówki - zwyrodnienie i na jedno oko
        > praktycznie nie widzę to chyba nie pozwolą mi rodzić "samej"? I jak to jest
        > przy cc - po prostu przychodzi się na określony termin czy dopiero jak się
        > zaczyna poród? A jak zacznie się przed terminem?

        Ha! Z moich doswiadczen wynika, ze problemy okulistyczne nie w kazdym
        warszawskim szpitalu sa bezwzgledymi wskazaniami do porodu przez cc. Pewnie
        naraze sie na obelgi ze strony wiernych obroncow prof.Chazana - ale coz -
        trudno. W szpitalu na Kasprzaka rodzic przez cc - nawet zaplanowane nie radze.
        Usilowano tam na mnie wymusic rodzenie naturalnie - co pewnego momentu - czyli
        skurcze macicy az do pelnego rozwarcia a pozniej kleszcze albo proznociag.
        I to mimo tego ,ze mialam wszelki dokumenty z ktorych jasno wynikalo, ze cc
        jest niezbedne - inaczej wzrok stracic moge( zaswiadczenia od okulisty i
        wysokiej postep0ujacej miopii, o wylewie podsiadkowkowym, zasw od ginekologa,
        opinie lekarza wykonujacego usg - ze to bedzie bardzo duze dziecko - faktycznie
        prawie 4 kg).
        Na Kasprzaka uslyszalam, ze " cc z powodow okulistycznych jest wymyslem
        malomiasteczkowych okulistow konowalow".
        Po spedzeniu jakiegos czasu na ich Oddziale Patologii Ciazy (przedwczesne
        skurcze), i po nocy spedzonej z takimi skurczami na porodowce - ucieklam
        stamtad czym predzej.

        Szpital na pl.Starynkiewicza - to Klinika Akademii Medycznej - jest za to
        przemilym miejscem, gdzie w normalny sposob wszyscy do mnie podeszli, obejrzeli
        zaswiadecznia, zrobili badania, spytali czy mieszkam daleko i czy wole zostac
        na oddziale na wypadek, gdyby jednak znow wystapily skurcze przedwczesne i
        okazaloby sie ze to "juz TO", czy wole wrocic do domu i przyjezdzac na czeste
        kontrole?
        Przemili fachowcy.

        Z tego co wiem, to czesc lekarzy decyduje sie na ustalenie przyblizonego
        terminu "konca ciazy" i wtedy robi cc, a czesc czeka na poczatek skurczy.
        Bardzo sie balam ,ze porod sie zacznie a ja nie zdaze dojechac do szpitala -ale
        faktycznie mieszkam bliziutkosmile
        Za to czesc lekarzy gdy zbliza sie termin porodu kladze pacjentke na patologii
        ciazy i czeka na rozpoczecie - mnie to odradzono - po co sie narazac na zarazki
        szpitalne -a poza tym to dodatkowy stres.

        I tak pewnego dnia ruchy dziecka ustaly - biegiem pojechalam do szpitala-
        zrobiono mi ktg, lekarze podyskutowali i w ciagu pol godziny lezalam na sali
        operacyjnej. Wspaniala atmosfera, pani anesteziolog sypiaca dowcipaMI, LEKARZE
        USMIECHNIECI. wSPOMINAM TEN POROD JAK WIELKA MAJOWKEsmile))

        Czego i Tobie zyczesmile))

        Pozdrawiam

        JasminTea
      • Gość: tiamik do nat-cc a wzrok IP: *.vdi.pl 02.10.02, 21:02
        Gość portalu: nat napisał(a):

        > Chciałabym poruszyć temat wskazań do cc. Jeszcze nie jestem w ciązy, ale tak
        > sobie myślę, że skoro mam wrodzoną wadę siatkówki - zwyrodnienie i na jedno
        oko
        >
        > praktycznie nie widzę to chyba nie pozwolą mi rodzić "samej"? I jak to jest
        > przy cc - po prostu przychodzi się na określony termin czy dopiero jak się
        > zaczyna poród? A jak zacznie się przed terminem?
        Piszę, bo mam chyba taką wadę wroku jak ty i miałam z tego powodu 2 razy
        cesarkę. A było to tak: lekarz, który prowadził mnie całą ciążę(ginekolog)
        poradził mi żebym poszła do dobrego okulisty (doradził mi go i faktycznie był
        to dobry fachowiec)i zapytała czy zaleca rodzenie przez cc. Okulista
        stwierdził, że pzry ryzyku odwarswienia siatkówki poród siłami natury nie jest
        wskazany zewzględu na parcie i wysiłek z nim związany. Dostałam na kartce
        skierowanie na poród przez cc. Od tej chwili lekarz ginekolog brał już pod
        uwage tylko ten wariant - można w takim przypadku umówic się na termin i tylko
        przyjść na poród. W moim przypadku za radą lekarza czekałam na początek porodu
        i jak zaczęły się skurcze od razu pojechałam do szpitala ze skierowaniem od
        okulisty i z miejsca położyli mnie na stół. Za drugim razem przyszłam na poród
        w umówionym termninie, ale dlatego,że potem mój lekarz wyjeżdżał.Mam nadzieję,
        że coś ci wyjaśniłam, jeżeli chcesz coś jeszcze wiedzieć to pisz na priv:
        tiamik@wp.pl, odpowiem bardzo chętnie
      • Gość: Aga Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: 213.17.175.* 17.10.02, 13:38
        Późno bo późno, ale trafiłam na ten dla mnie bardzo aktualny wątek. Mam
        dokładnie ten sam przypadek - retinis pigmentoza, -6,25 i - 6,75
        krótkowzroczność i jestem w 7 m-cu ciąży. Ginekolog powiedział, że powinnam
        mieć wskazanie od okulicty na cc, jeśli ma być cc. Byłam u pewnej miłej pani
        docent, starszej lekarki w Klinice Okulistycznej, która po gruntownym
        obejrzeniu dna oka stwierdziła, że tak naprawdę cc robi się gdy są silne zmiany
        zwiazane z krótkowzrocznością, a że ja takich nie mam, to stwierdziła (a co
        ważniejsze, nie bała się tego napisać i podpisać), ze mogę rodzić siłami
        natury. Z drugiej strony, ponieważ "strzeżonego..." idę jeszcze niezależnie od
        tego do dwóch innych okulistów nie ujawniając im, że dostałam taką opinię.
        Zobaczę, czyje zdanie przeważy.
        PS. Skad to zwyrodnienie u Ciebie? Czy też wrodzone ("z nikąd")in i jak z tym
        sobie radzisz?
        • Gość: tiamik Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.vdi.pl 18.10.02, 19:04
          Byłam badana przez całe "konsylium" lekarzy, bo moja pani doktor miała
          wątpliwości czy wydać mi skierowanie na cc. Ponieważ pracuje w Kilnice zabrała
          mnie na badania dna oka do koleżanek (duzo od niej starszych), ale odniosłam
          wrażenie ,że i one nie były przekonane w 100%. Stwierdziły jednak, że gdyby
          poród okazał się ciężki i musiałabym bardzo mocno i długo przeć , to mogłoby
          dojść do odwarstwienia siatkówki. Z tego powodu dostałam skierowanie, a więc
          też było to "dmuchanie na zimne". Wahałam się czy powiedzieć o tym pani
          ginekolog ale stchórzyłam i przyznałam się. Kiedy byłam w ciąży drugi raz
          miałam zamiar rodzić naturalnie , ale lekarze nie zgodzili się bo miałam już
          wpisane w papiery,że miałam cc i z jakiego powodu. Podobno ta wada sama nie
          poprawia się tylko co najwyżej pogarsza, więc już bez skierownai okulisty
          zrobili mi cesarkę. Myślałam żeby rodzić w innym szpitalu i zataić przyczynę
          cesarki, ale znów stchórzyłam i znów miałam cc. W dodatku okulistka po porodzie
          powiedziała mi, że osobiście nie doradzałaby mi już więcej dzieci, bo to może
          źle się skończyć...
          Brzmi to strasznie wrednie, ale cieszę się,że spotkałam kogoś kto ma taką wadę
          jak ja, bo dotąd czułam się trochę dziwolągiem. U okulisty w poczekalni zawsze
          czekam z dziadkami i młodzieżą po soczewki kontaktowe. Skąd się ta wada wzięła?
          Tego nikt nie wie. Jestem krótkowidzem, ale podobno to nie jest powodem, bo
          można mieć bardzo dużą krótkowzroczność, a siatkówkę OK. Problem pojawił się
          już jak byłam w liceum, ale wtedy otrzymałam tylko zwolnienie z WF-u i radę,że
          nie mam uprawiać forsownych sportów. Później miałam "laserowanie" w Klinice.
          Teraz powinnam iść znowu, ale nie mogę się jakoś wybrać, choć często sobie
          myślę, że przez włąsną głupotę w końcu oślepnę.
          Czy u ciebie też w polu widzenia są takie przeźroczyste "kłczaczki"? Podobno to
          nic groźnego, ale czasem się zastanawiam czy to prawda.
          Pozdrawiam cię bardzo gorąco!
          • procesor KRÓTKOWZROCZNOŚĆ 18.10.02, 21:35
            Mam bardzo dużą wadę.
            Prawe -8,5 lewe -9,5 dioptrii. Ale dno oka w porządku (jak na tak dużą wadę...).
            I jestem mamą dwóch dziewczynek urodzonych siłami natury. Duużych dziewczynek -
            jedna miała 3830g druga 4250g - nie było więc ułatwienia że dzidziuś malutki.
            Moja okulistka po WNIKLIWYM - naprwde porządnym badaniu - ustaliła że mogę
            rodzić normalnie ale... Do czasu! Czyli przy przedłużaniu się porodu-cesarka.
            No tak, zawsze pozostaje pytanie ile to jest długo?
            U mnie pierwszy poród od pierwszego skurczu to było 9 godzin - na sali
            porodowej z tego było 3,5 godziny. Przy drugim to błyskawica smile - 3,5 od
            pierwszego skurczu. Z czego na sali 2 godziny. Nikt więc nie próbował mnie
            nawet ciąć.
            No ale ja bardziej bałam sie cesarki niz normalnego porodu.

            W każdym razie moim oczom nic się nie stało.
    • Gość: mary_ann Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 20:48
      W "Iatrosie" "lubią" cesarskie cięcia, zwłaszcza szef,anestezjolog, dr
      Ostaszewski (ktory zreszta świetnie znieczula zewnątrzoponowo)- takie
      przynajmniej odnioslam wrażenie ( choć sama miałam wyraźne wskazania do cc).
      Jesli chcesz karmić piersią, zainteresuj się też, czy nie będą po cesarce
      dokarmiac dziecka i kiedy Ci je przyniosą. Gdzieniegdzie matki
      tak "oszczędzają" po cc, ze dziecko przyzwyczaja sie do butelki.
      Jesli masz środki, zdecydowanie polecam wariant prywatny (wyjdziesz w dobrej
      formie na czwarty dzień) - Iatros albo Damian. Dobrze mówią też o klinice w
      Podkowie Leśnej.
    • Gość: magdusma Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: 217.153.47.* 24.09.02, 22:49
      o zelaznej chodzą słuchy ze nie lubią cc, ze za wszelką cene preferują porody
      naturalne
      ja lezałam 2 tyg. na patologii i zauwazyłam ze robili baardzo duzo cesarskich
      cięc a w dniu w któryma ja rodziłam z mojej sali rodziły jesdze 4 kobiety
      (wszystkie nas wzięło) i tylko ja miałam poród naturalny
    • Gość: mamusia Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.proxy.aol.com 25.09.02, 10:50
      a ja troche z innej beczki - jak juz cc to jak sobie i ojcu "zastapic" to
      wielkie przezycie.
      juz pierwszy porod mialam przez cc, drugi (dopiero w produkcjiwink tez raczej
      przez cc. a wlasnie moj znajomy sie skarzyl, ze drugi porod byl zbyt szybki i
      poczul sie (w obliczu gigantycznych uczuc w czasie pierwszego)z czegos
      okradziony.
    • Gość: paula Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 25.09.02, 11:36
      Ja mialam cesarke, ale "tak wyszlo" podczas porodu, a nie ze wskazan
      lekarskich. Mimo wszytko bez problemu, bez uwag i "bez misji". Wspominam porod
      bardzo dobrze - bylam o wszystkim informowana, na sali operacyjnej byl ze mna
      maz. Rodzialm w MSWiA na Woloskiej W W-wie.
      Z przedoporodowego przegladu szpitali moge dodac jeszcze jedna uwage - nie
      zdecydowalabym sie rodzic na Inflanckiej - tam polozna na pytanie, jak dzialaja
      i jak sa przygotowani do naglych cesarek odpowiedziala, ze oni nie chca ciaz z
      ryzykiem, bo u nich statystyki naturalnych porodow i zdrowych dzieci sa bardzo
      wysokie i nie chca ich psuc (ciekawe, jak bardzo rozpaczaja, gdy urodzi sie na
      przyklad dziecko z zespolem Downa?). Podziekowalam za szpital od razu.
      Z kolei moja kolezanka ze wskazanie do cesarki (ma powazna cchorobe nerek)
      pojechala na Madalinskiego (w-wa), kazali jej rodzic naturalnie, nie chcieli o
      cesrce slyszec - skonczylo sie na cesarce w pospiechu, stresie, nerwach. Po co?
      CZESC
    • Gość: roan Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.09.02, 15:15
      Szpital Bródnowski raczej nie ma misji i tną, jeżeli są choćby minimalne
      wskazania typu ułożenie, nadciśnienie, wady wzroku, wcześniejsze cesarki.
      Robią to raczej fachowo, nie oczekują opłaty za znieczulenie (tak jak na
      żelaznej). Starają się ładnie cerować, coby ciała nie szpecić.(tak było w moim
      przypadku). Niestety, opieka, już po operacji, na oddziale jest skandaliczna i
      nikomu nie polecam tam rodzić, jeśli aż tak bardzo na cesarce nie zależy.
      • Gość: iga Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.10.02, 19:43
        Na Starynkiewicza jeżeli są wskazania to nie robią problemów i tną. Raz się
        nawet zetknelam z sytuacją kiedy stwierdzili, że można było by się pokusić o
        poród drogami natury, ale ponieważ 1 poród u tej kobiety był przez cc, była
        duża przerwa miedzy ciążami no i wiek pacjentki (ok. 40) to stwierdzili 'nie
        będziemy pani zmuszać do rodzenia drogami natury", dodam że pacjentka tez się
        zbytnio do tego nie garnęla.
        • Gość: brenda Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.02, 23:07
          Mała uwaga co do prywatnych klinik - upewnij się przede wszystkim, czy
          dysponują odpowiednim sprzętem także dla noworodków, bo słyszałam o
          przypadkach, kiedy poród owszem odbył się w miłych warunkach, ale gdy pojawiły
          się problemy z dzieckiem, to się okazało, że nie mają inkubatora. Nie pamiętam
          szczegółow, której kliniki to dotyczyło, ale zawsze lepiej na zimne dmuchać i
          mieć pewność, że w razie jakichś powikłań szpital ma odpowiednią aparaturę. Był
          też jakiś reportaż o prywatnym porodzie zakończonym tragedią, bo rodząca
          dostała krwotoku, a nie klinika nie była wyposażona w krew do przetoczenia i
          zmarła zanim przyjechało pogotowie. A nawiązjując do dyskusji dziwią mnie na
          przykład osoby, które wybierają cc bez żadnych wskazań lekarskich. Zawsze
          stwarza to większe ryzyko. A skoro mamy już znieczulenia?
          Mam nadzieję, że dobrze ci pójdzie i nie będziesz miała żadnych problemów.
          Pozdrowienia dla bobasa
    • Gość: aga Re: Cesarskie ciecie a szpital IP: proxy / 143.26.82.* 16.10.02, 12:32
      Spróbuj Inflancką. Ja miałam tam dwie cesarki. Pierwsza, bo tak wyszło w
      trakcie porodu. Druga, bo była obawa,że przyczyny które nie pozwoliły mi na
      poród naturalny za pierwszym razem się powtórzą. Jednak nie była to w 100%
      planowane CC. Wyglądało to tak: mam spróbować urodzić naturalnie a jak się nie
      da, to lecimy z CC. Popróbowałam "umownie" przez 2 godziny no i się nie dało.

      Ja myślę, że cały ten cyrk rozbija się o kasę i o to, że kasy chorych nie chcą
      refundować CC jeśli nie są one absolutnie wskazane.

      Z całego serca odradzam IMiDz - tam moją koleżankę, przy położeniu pośladkowym
      próbowano wpakować na naturalne metedy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka