kaczka.kwaczka 04.09.05, 20:40 Od której klasy dziecku samemu wolno wracać ze szkoły? Prawnie? Czy dzieci młodzsze muszą zostawać w świetlicy do powrotu rodziców? Od jak dawna tak jest? (za "moich czasów" tak nie było) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 04.09.05, 21:35 kaczka.kwaczka napisała: > Od której klasy dziecku samemu wolno wracać ze szkoły? Od 7 r. ż. > Prawnie? Art. 89 Kodeksu wykroczeń. > Czy dzieci młodzsze muszą zostawać w świetlicy do powrotu rodziców? Młodsze od kogo? > Od jak dawna tak jest? Nie rozumiem pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 09:45 Dzieciak znajomoych (pełne 7 lat) właśnie poszedł do I klasy. Nauczycielka podobno powiedziała, że dzieci do III kl muszą być odbierane przez kogoś. Już kilka lat temu słyszałam o tych nowych zwyczajach w innej szkole. Dziwi mnie to trochę, gdyż wydaje mi się, że bardzo zmniejsza samodzielność dzieci, jednak ponieważ tę samą informację mam z różnych źródeł spytałam na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 14:41 Moze i zmniejsza samodzielnosc, ale jest rozwiazaniem bardzo rozsadnym, zwazywszy na fakt, iz siedmiolatek sam na drodze ze szkoły do domu jest narazony na wiele niebezpieczenstw.Nie zamierzam w imie szybkiego usamodzielnienia sie dziecka(czemu niby to ma słuzyc?)narazac go na bliski kontakt z wariatami drogowymi, róznego rodzaju menelami siedzacymi na lawkach, wyrostkami napadajacymi na mlodsze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 15:19 kaczka.kwaczka napisała: > Nauczycielka podobno powiedziała, że dzieci do III kl muszą być odbierane > przez kogoś. Źle powiedziała. > Dziwi mnie to trochę, gdyż wydaje mi się, że bardzo zmniejsza samodzielność > dzieci Mam podobne zdanie. Decyzję tu należy pozostawić w rękach rodziców - to oni najlepiej znają dziecko i rozstrzygną, czy ma wracać samo, czy będą je odbierać. Dzisiaj szkoły popadły w swoistą paranoję jeśli chodzi o bezpieczeństwo, są nawet w stanie - jak widać - narzucać tę paranoję rodzicom i łamać prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 04.09.05, 22:05 Moja córka zaczęła sama wracać ze szkoły (i chodzić do niej też) na początku pierwszej klasy - od października mniej więcej; nie miała jeszcze siedmiu lat. Młodszy synek chorował, szkołę mamy dwie posesje dalej, nie trzeba przechodzić przez jezdnię - nie widziałam przeciwwskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 09:29 Moje podobnie... Od drugiego tygodnia pierwszej klasy. Droga 15 minut szybkim krokiem w jedną stronę, jedna ruchliwa ulica po drodze, ale ze światłami... Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 09:42 Ja nie wiem czemu p. roman sie dziwi bo, przynajmniej w Warszawie, żaden nauczyciel nauczania poczatkowego nie wypuści dziecka samego ze szkoły. Dzieci są doprowadzane do szatni przez nauczyciela i tam musi je odebrac rodzic lub wskazany przez niego opiekun. Chyba, że rodzic wyrazi pisemna zgodę na samodzielny powrót dziecka ze szkoly, wówczas nie ma problemu. Takie obostrzenia nie powinny nikogo dziwić ani denerwować biorąc pod uwagę różne sytuacje, znane nam choćby z mediów, wszak chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci. I to nie tylko zwiazane z przechodzeniem przez ulicę. Te zasady obowiązują juz od dawna, mój syn ma 17 lat i kiedy zaczynał naukę juz obowiązywały. Mnie to nie dziwiło, przeciwnie, byłam spokojna, ze dziecko jest cały czas pod opieką, że jest bezpieczne, że samo nigdzie nie wyjdzie ze szkoły i nikt go stamtąd nie zabierze. Nie znam podstaw prawnych bo, jak pisałam, mnie to nie przeszkadzało więc nie wnikałam w szczegóły. Ale od 4 kl podstawówki dzieci wychodziły ze szkoły same i nikt ich juz nie pilnował. Kaczko.kwaczko,jeśli masz z tym problem to najlepiej napisz odpowiednie oswiadczenie na cały rok szkolny. Wtedy w przypadku nieprzewidzianych sytacji, jak np. odwołana lekcja, twoje dziecko bedzie mogło samo wrócić do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 10:26 Owszem, potrzebna jest pisamna zgoda rodzica, aby dziecko mogło samo wracać, ale jeżeli jest, nikt trudności nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Dlaczego ? 05.09.05, 14:04 A dlaczego ? Skąd ta zmiana? Dawniej dzieciak musiał być stale pod opiką tylko do końca wieku przedszkolnego ? Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Dlaczego ? 05.09.05, 14:17 Pewnie dlatego, ze czasy sie zmieniły. Na bardziej niebezpieczne. Nauczyciel i szkoła odpowiadaja za dziecko w czasie jego tam pobytu, być może także za to z kim dziecko szkołę opuszcza skoro wymagane sa pisemne oswiadczenia na samodzielny powrót do domu. To nie jest wbrew rodzicom i dzieciom, raczej odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Dlaczego ? 05.09.05, 15:34 allija napisała: > Pewnie dlatego, ze czasy sie zmieniły. Ale prawo w tym względzie się nie zmieniło. > Nauczyciel i szkoła odpowiadaja za dziecko w czasie jego tam pobytu Owszem. > być może także za to z kim dziecko szkołę opuszcza Absolutnie nie można tego tak ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Re: Dlaczego ? 05.09.05, 15:56 > Pewnie dlatego, ze czasy sie zmieniły. Na bardziej niebezpieczne. A co się dzieciakowi może stać? Samochody były i dawniej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dlaczego ? 05.09.05, 20:47 Zartujesz? Kiedys sie grało w pilke na ulicy - czasem - bardzo rzadko- przejechal jakis samochod- teraz jezdza non stop.Na ulicy zaparkowane byly 2 pojazdy, teraz brakuje miejsca dla wszystkich. Zmienilo sie bardzo duzo, przynajmniej w moim rejonie. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 15:31 andaba napisała: > Owszem, potrzebna jest pisamna zgoda rodzica, aby dziecko mogło samo wracać, Proszę o podstawę prawną. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 15:30 allija napisała: > Ja nie wiem czemu p. roman sie dziwi Temu, że szkoła uzurpuje tu sobie prawo wkraczania w sferę władzy rodzicielskiej. > przynajmniej w Warszawie, żaden nauczyciel nauczania poczatkowego nie wypuści > dziecka samego ze szkoły. Podzwonię jutro po warszawskich szkołach i przekonam się, czy masz rację. Jeśli tak, poproszę dyrektorów o podanie podstawy prawnej takiego zarządzenia.. > Chyba, że rodzic wyrazi pisemna zgodę na samodzielny powrót dziecka ze > szkoly, wówczas nie ma problemu. Nie zamierzam wyrażać dodatkowej zgody na nic, do czego prawo i tak mnie upoważnia. To moje dziecko i to ja decyduję, czy ma wracać samo, czy pod moją opieką. Szkoła nie ma do tego absolutnie nic. > Takie obostrzenia nie powinny nikogo dziwić ani denerwować biorąc pod uwagę > różne sytuacje, znane nam choćby z mediów, wszak chodzi o bezpieczeństwo > naszych dzieci. I to nie tylko zwiazane z przechodzeniem przez ulicę. Szkoła ma dbać o bezpieczeństwo dziecka w szkole. Po szkole to już rodzice. Osobiście czułbym się urażony traktowaniem mnie niczym nieodpowiedzialnego i ograniczonego człowieka. > Te zasady obowiązują juz od dawna, mój syn ma 17 lat i kiedy zaczynał naukę > juz obowiązywały. Dla mnie dziwne rzeczy opowiadasz > Nie znam podstaw prawnych bo, jak pisałam, mnie to nie przeszkadzało więc nie > wnikałam w szczegóły. Ale od 4 kl podstawówki dzieci wychodziły ze szkoły > same i nikt ich juz nie pilnował. A czemu akurat od czwartej klasy? Nie dziwi Cię to? > Kaczko.kwaczko,jeśli masz z tym problem to najlepiej napisz odpowiednie > oswiadczenie na cały rok szkolny. Wtedy w przypadku nieprzewidzianych > sytacji, jak np. odwołana lekcja, twoje dziecko bedzie mogło samo wrócić do > domu. I tak może wracać bez oświadczenia i zbędnej biurokracji. Bardzo jestem zresztą ciekaw, co zrobiłby dyrektor, gdybym po lekcjach nie zgłosił się po dziecko? Pozbawiłby je wolności, przetrzymując w szkole wbrew woli rodzica? Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 20:07 Nie, nie dziwi mnie, moze dlatego, że mieszkam w Warszawie, moze dlatego, że mój syn i kilku jego kolegów zostało juz napadniętych w srodku dnia w drodze powrotnej ze szkoły. Na szczęście byli juz w starszej klasie i potrafili zachowac się bardzo rozsądnie. Nie chce myśleć jak to by sie skonczyło gdyby chlopcy byli o kilka lat mlodsi, mieli po 7-8 lat, byli sami i nie wiedzieli zupelnie co zrobic w takiej sytuacji, jak sie zachowac. Mnie jednak zastanawia jak to jest, że szkoła i nauczyciele staraja sie zapewnic jak największe bezpieczeństwo mlodszym uczniom a jest to postrzegane jako zamach na prawa osobiste, wolność ucznia i rodzica i co tam jeszcze. To takie bicie piany nie wiadomo o co. Dla samej zasady, nie bo nie. Oczywiscie pewnie krzyk by sie podniósł jesli doszloby do jakiegos wypadku w rodzju tego z wyprowadzeniem dziecka z przedszkola i późniejsze morderstwo lub jesli dziecku cos by sie przytrafilo w drodze do domu. Wtedy pewnie pojawiłyby sie oskarżenia w rodzaju "jak do tego mogło dojść? gdzie była szkoła?" Mnie zupełnie nie przeszkadzało to, ze dziecko w mlodszej klasie było pod szczególna ochroną. A dlaczego 4-klasista już nie? Ano pewnie z tego samego powodu, dla którego zmienia mu sie tok nauczania czyli, ze takie dziecko uważane jest za dojrzalsze, odpowiedzialniejsze, rozumniejsze. Czyli, że powinno sobie poradzic w innych niz zwykle sytuacjach. Co zrobiłby dyrektor gdybys nie zgłosił sie po dziecko? Myslisz, ze jesteś orginalny? Tacy rodzice tez sie zdarzają, wówczas dziecko ląduje w swietlicy a nauczyciel wydzwania rodzica bo, o czym pewnie nie wiesz a jest to kolejny zamach na wolność rodzica, szkoła wymaga telefonów kontaktowych do rodziców/opiekunów dziecka. I wtedy postepuje juz w zależności od przebiegu tej rozmowy telefonicznej. I jeszcze raz podkreślę, ja absolutnie nie mam nic przeciw takim sytuacjom i jesli masz zamiar protestować to nie w moim imieniu. Ja nie traktuje tego jako zamach na cokolwiek mojego a jako troske o moje dziecko. Takze to, że jest w szkole ochrona, także to, ze w szkolach nosi sie identefikatory i wiele innych akcji, ktore maja służyc bezpieczeństwu mojego dziecka i innych uczniów. Nie mam o to do zadnej szkoły pretensji i nie dziwie się. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 20:51 allija napisała: > Mnie jednak zastanawia jak to jest, że szkoła i nauczyciele staraja sie > zapewnic jak największe bezpieczeństwo mlodszym uczniom a jest to postrzegane > jako zamach na prawa osobiste, wolność ucznia i rodzica i co tam jeszcze. > To takie bicie piany nie wiadomo o co. Dla samej zasady, nie bo nie. Nie bicie piany dla samej zasady, Droga Interlokutorko Mnie chodzi o to, że powinno być dokładnie odwrotnie. Jeżeli jako matka życzysz sobie, aby ze względów bezpieczeństwa Twoje dziecko nie było puszczane samo do domu, to Ty powinnaś napisać pismo do szkoły z taką prośbą. Bo standardem prawnym jest, że rodzice mogą puszczać dziecko pow. 7. r. ż. samodzielnie na ulicę i żadnej zgody na to od nauczyciela nie potrzebują. Ty jeśli chcesz, możesz ustalić sobie już indywidualnie z dyrekcją lub nauczycielem inne standardy sprawowania opieki nad Twoim dzieckiem. To Ty masz interes, by pisać pismo, nie ja. > Oczywiscie pewnie krzyk by sie podniósł jesli doszloby do jakiegos wypadku w > rodzju tego z wyprowadzeniem dziecka z przedszkola i późniejsze morderstwo > lub jesli dziecku cos by sie przytrafilo w drodze do domu. Wtedy pewnie > pojawiłyby sie oskarżenia w rodzaju "jak do tego mogło dojść? gdzie była > szkoła?" Tłumaczę Ci jak komu dobremu: decydują rodzice i szkole nic do tego, zatem nie można jej obwiniać w razie jakiegoś wypadku. > Mnie zupełnie nie przeszkadzało to, ze dziecko w mlodszej klasie było pod > szczególna ochroną. A dlaczego 4-klasista już nie? Ano pewnie z tego samego > powodu, dla którego zmienia mu sie tok nauczania czyli, ze takie dziecko > uważane jest za dojrzalsze, odpowiedzialniejsze, rozumniejsze. Czyli, że > powinno sobie poradzic w innych niz zwykle sytuacjach. To podaj łaskawie podstawę prawną na to, że ta granica to jest właśnie lat 10, a nie 7. Bo ja znalazłem i podałem podstawę na siedem. > Co zrobiłby dyrektor gdybys nie zgłosił sie po dziecko? Myslisz, ze jesteś > orginalny? Tacy rodzice tez sie zdarzają, wówczas dziecko ląduje w swietlicy Wbrew mojej rodzicielskiej woli? Żartujesz? > szkoła wymaga telefonów kontaktowych do rodziców/opiekunów dziecka. > I wtedy postepuje juz w zależności od przebiegu tej rozmowy telefonicznej. W rozmowie telefonicznej stanowczo żądam natychmiastowego wypuszczenia dziecka ze szkoły, bo pilnie czekam na nie w domu i już się denerwuję, że nie wróciło o czasie. Jednocześnie odmawiam odebrania go. Co robisz jako dyrektor? Dalej pozbawiasz dziecko wolności? > szkole ochrona, także to, ze w szkolach nosi sie identefikatory i wiele > innych akcji, ktore maja służyc bezpieczeństwu mojego dziecka i innych > uczniów. Ja też nie jestem przeciw temu. Ale to i tak bez związku z tematem dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 06.09.05, 00:06 Wydaje mi sie, ze zwyczajnie czepiasz sie. Ja doskonale cie rozumie, ze wypatrzyłeś gdzies, iz nie podstaw prawnych do takiego zachowania szkoły tylko jakos tak dziwnie wychodzi, ze nikt nie ma nic przeciwko temu. Co wiecej, ja nawet cieszę sie, że nie musiałam prosic szkoły o jakieś specjalne traktowanie mojego dziecka bo prawdopodobnie szkola by odmówiła, jakos nie wierzę, że nauczycielka odrywałaby sie od swoich zwykłych zajęć żeby właśnie mnie wypatrywać w szatni. A tak sprawa została załatwiona obligatoryjnie. Co więcej, mnie się wydaje, że jednak szkoła jakieś podstawy musiała miec bo jakos dziwnie nie wierzę w taki samodzielny akt dobrej woli. Ale byc moze było inaczej, nie obchodzi mnie to zwyczajnie. Natomiast ty, dla poprawienia samopoczucia, możesz oczywiście prowadzic bój o wolność naszą i naszych dzieci. W dalszym ciągu jednak cie nie rozumiem, pewnie sa sprawy w szkolnictwie godniejsze takiego zaangażowania i wytrwałości w walce. Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 16:03 W szkole mojego syna, dziecko może wracac samo do domu pod warunkiem: PISEMNA zgoda rodzica na to, ze ich dziecko od tego dnia wraca samo. W przypadku braku pisemnej zgody dziecko będzie siedzieć w szkole tak długo, az zgłosi się opiekun. W ogóle w 'naszej" szkole dzieci moga być odbierane przez wszystkich pod warunkiem, ze matka/ojciec/opiekun napisze pisemnie zgodę na to,ze ktoś obcy/rodzina ma odebrac dziecko, - aha ta obca osoba musi wylegitymowac się dowodem osobistym. Koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 05.09.05, 16:11 m_o_k_o napisała: > W przypadku braku pisemnej zgody dziecko będzie siedzieć w szkole tak długo, > az zgłosi się opiekun. Chcesz powiedzieć, że dziecko zostanie bezprawnie pozbawione wolności? To przestępstwo jest Odpowiedz Link Zgłoś
andaba O co właściwie chodzi? 05.09.05, 17:56 Przecież to nie problem napisać dwa zdania na kartce czy w zeszycie - wystarczy jednorazowo i dziecko jest puszczane samo lub z bratem, kuzynem, sąsiadką itp... Ja się wcale nie dziwię, że nauczyciele wolą się zabezpieczyć, bo gdyby dziecko pod auto wpadło wracając do domu, to pewnie niejeden rodzic wykombinowałby sobie, żeby szkołę zaskarżyć. Przykre to, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka To nie jest powód.. 05.09.05, 18:11 > gdyby dziecko pod auto wpadło wracając do domu Dawniej też były auta, a dzieci same wracały do domu. Te zwyczaje obowiązują i tu gdzie w pobliżu są ruchliwe drogi, i tam , gdzie nie ma niebezpiecznych dróg w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: O co właściwie chodzi? 05.09.05, 20:55 andaba napisała: > Przecież to nie problem napisać dwa zdania na kartce czy w zeszycie - > wystarczy jednorazowo i dziecko jest puszczane samo lub z bratem, kuzynem, > sąsiadką itp... Nie napiszę dla zasady. Bo to nie ja powinienem pisać prośbę o to, co i tak w świetle prawa do mnie przynależy. To wy powinniście składać pisemne prośby o szczególne zasady opiekowania się Waszymi dziećmi > Ja się wcale nie dziwię, że nauczyciele wolą się zabezpieczyć, bo gdyby > dziecko pod auto wpadło wracając do domu, to pewnie niejeden rodzic > wykombinowałby sobie, żeby szkołę zaskarżyć. Pierwszy stanę w obronie takiego nauczyciela przeciw takiemu rodzicowi. Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Roman.... 05.09.05, 19:24 Nie dziecko nie jest !!!! pozbawiane wolności, wręcz przeciwnie...nauczyciele dbają o bezpieczeństwo dziecka. . nie ma zgody to oznacza lekcewazenie grona pedagogocznego, lekceważenie dziecka pod względem bezpieczeństwa, nawet mając zaufanie do dziecka.Przezorny zawsze ubezpieczony. Wystarczy raz w zeszycie napisać: MOJE DZIECKO OD DNIA XY WRACA SAMO DO DOMU.... to tak duzo, taki wielki wysiłek dla rodzica????????? no nie wciskaj mi kitu, ze odnieram w ten sposób dziecku wolność, ze powiem a nie napiszę. nauczyciel tez musi czuć się bezpiecznie a pisemna zgoda rodzica daje możnośc nauczycielowi spac spokojnie. . . . . Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re, 05.09.05, 19:27 A w ogóle u nas w szkole odbierac dziecko moze tylko ta osoba, którą wskaże w kwestionariuszu, jesli przyjdzie nagle babcia(kórej nie podałam jako odbierająca dziecko) to babcia nie dostanie dziecka do domu, telefonicznie nic nie da się załatwić, wszystko na pismie musi być i to MI SIE PODOBA. Bezpieczeństwo i pewność najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Re, 05.09.05, 21:03 m_o_k_o napisała: > A w ogóle u nas w szkole odbierac dziecko moze tylko ta osoba, którą wskaże w > kwestionariuszu, jesli przyjdzie nagle babcia (kórej nie podałam jako > odbierająca dziecko) to babcia nie dostanie dziecka do domu Jeżeli rodzic nie zgodzi się na te zasady, to szkoła może je sobie ...w rulonik zwinąć Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Roman.... 05.09.05, 21:01 m_o_k_o napisała: > Nie dziecko nie jest !!!! pozbawiane wolności, wręcz przeciwnie... Jak nie jest, jak jest? Zatrzymywanie dziecka w świetlicy wbrew woli rodziców nie jest bezprawnym pozbawieniem wolności? Zrób tak mojemu dziecku, ja złożę zawiadomienie o przestępstwie - założysz się, kto wygra? Kodeks karny: Art. 189. § 1. Kto pozbawia człowieka wolności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. > Wystarczy raz w zeszycie napisać: MOJE DZIECKO OD DNIA XY WRACA SAMO DO > DOMU.... to tak duzo, taki wielki wysiłek dla rodzica? Nie napiszę dla zasady. Nie, bo nie. To moje dziecko i nikt mi nie będzie rządzić, czy ma wracać samo, czy ze mną. Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Dlaczego tak jest ? 05.09.05, 21:09 Zasady nie zasady. W dzisiejszym świecie i tak nie obowiązuje żadne prawo. Jest prawo dżungli, a nie prawo. Dlatego pytam się PO CO? DLACZEGO? Bo nie z powodu możliwości wpadnięcia pod samochod. Samochody są od dawna, a dawniej dzieci wracały same. Samodzielnego chodzenia też się trzeba nauczyć. Te zasady obowiązują tam gdzie są niebezpieczne drogi i tam gdzie ich nie ma. Więc dlaczego teraz dziecko musi być pod opieką w drodze do domu, a dawniej nie musiało. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Dlaczego tak jest ? 06.09.05, 00:13 Myslę, ze samochody też, dawniej nie było ich tak dużo i kierowcy jacys spokojniejsi byli. Ale chodzi także o niebezpieczeństwo ze strony innych. Ludzi, jak najbardziej. Ty nie masz dzieci w szkole? Bo myslę, że matce nie trzeba by tłumaczyc zagrożeń. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Roman.... 06.09.05, 00:18 No, jednak romanie.gawronie "nie, bo nie" dla zasady. Nie chcę wyrażac sie, jak nieznany mi bliżej austriacki piłkarz niedawno, ale jakos tak zalatuje. Odpowiedz Link Zgłoś
linka9 Re: Roman.... 06.09.05, 00:49 Roman, czasami nie warto "dla zasady" drzeć szat, egzekwować na siłę swego prawa. Lepiej wczuć się w drugą stronę, odpuścić. Potraktuj te kilka słów w oświadczeniu niczym prezent od św. Mikołaja (nie musi, a daje) dla wychowawczyni , której będzie wtedy po prostu lżej na sercu. Masz całkowitą rację, że ono i tak w sumie nic nie zmienia z Twojego (rodzica) punktu widzenia. Czy będzie, czy nie - w rezultacie sprowadzi się do tego samego. Niemniej skoro można miło, po co psuć krew, narażać na stres dziecko, nauczyciela, siebie... To nie zamach na Twoją wolność Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Roman.... 06.09.05, 07:41 A jeszcze warto Romanie zapoznać się ze statutem szkoły, w której Twoje dziecko przebywa/wac będzie. Jesli w statucie szkoły napisane jest " trzeba pisemnie powiadomić nauczyciela o tym, ze dziekco wraca do domu to wypadałoby to zrobić. Zreszta nauczyczyciel mówi o tym na zebraniu. . . . jesli nie mówi to ok załatwiaj sobie "na gębę" tą sprawę. Twoja brocha nie moja. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Roman.... 06.09.05, 13:32 u nas w szkole, na takim kwestionariuszu, gdzie pytają o dane dziecka (data urodzenia, adres zamieszkania, telefon awaryjny do rodziców itp.), trzeba też zaznaczyć, czy dziecko po lekcjach a) wraca do domu sam, b) idzie na świetlicę, c) jest odbierane (przez kogo?) nie prośba, nie podanie, nie petycja, tylko informacja jeśli sprawę powrotu będziesz sam, od przypadku do przypadku ustalał z dzieckiem, i nie potrzebujesz w tym pomocy nauczyciela, to zaznaczasz punkt a) (też tak robiłam) nie widzę w tym nic zdrożnego, w świetle przepisów prawa... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 06.09.05, 07:37 Roman masz zajebiste zasady NIE bo NIE ??????? strasznie dojrzałe...... Pismene powiadomienie daje ochronę nauczycielowi ze dopilnował zasad bezpieczeństwa dzieci i ze TY jesteś(rodzic) w tym momencie odpowiedzialny za stan zdrowia i bezpieczeństwo swojego dziecka. Tak nauczyciel jest w tym momencie KRYTY-----ma dowód na piśmie, że to rodzic podjął decyzję taką, ze jego dziecko wraca samo ze szkoły. . . . i w tym momencie nie masz podstaw oskarżać szkołę wtedy gdy stanie się cos złego(tfutfu), i pisemne upowaznienie jest dobrym rozwiązaniem bo na "gębę" nic się nie załatwia dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Re: Dlaczego 06.09.05, 10:47 ktoś napisał: > chodzi także o niebezpieczeństwo ze strony innych. > Ludzi, jak najbardziej. Jakie niebiezpieczenistwo? Jakich ludzi? Gwałty, porwania, to chyba nie jest takie częste, żeby się tego bać. No chyba, ze okolica wyjątkowo niespokojna, ale to na szczęście jeszcze rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Dlaczego 06.09.05, 12:18 Tym ktosiem byłam ja więc spieszę donieść, że jednak takie rzeczy także maja miejsce. Mojego syna i kolegów napadł w pobliżu szkoły jakiś obwieś, na Mokotowie, a jakże, żądając telefonów komórkowych, zakładając, ze chłopcy je mają /choć nie mieli/. Dzieciaki miały 12-13 lat wtedy ale równie dobrze mogło sie to przytrafić 7-8 latkowi. Zresztą tak naprawdę to powiedz o co ci chodzi bo spytałaś na początku czy w szkołach tak jest. Odpowiedź rodziców była - jest. Próbowałyśmy nawet jakos to tlumaczyć, dla mnie i wiekszości matek zasadność takiego postępowania szkoły jest jasna. Ale jesli, wspólnie z romanem.gawronem, chcesz dociekac - dlaczego i jakie są podstawy prawne to po prostu idź do dyrektora szkoły i spytaj. Albo napisz e-maila do odpowiednich władz oświaty. Zamiast gorączkować się na forum to poszukaj w internecie potrzebnych adresów. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Dlaczego 06.09.05, 13:28 allija napisała: > Ale jesli, wspólnie z romanem.gawronem, chcesz dociekac - dlaczego > i jakie są podstawy prawne to po prostu idź do dyrektora szkoły i spytaj. Zrobię to, jeśli w końcu odpowiesz mi na kluczowe dla tej dyskusji pytanie. Stawiam je ponownie: W rozmowie telefonicznej stanowczo żądam natychmiastowego wypuszczenia dziecka ze szkoły, bo pilnie czekam na nie w domu i już się denerwuję, że nie wróciło o czasie. Jednocześnie odmawiam odebrania go. Co robisz jako dyrektor? Dalej pozbawiasz dziecko wolności? Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Dlaczego 06.09.05, 13:55 Roman w naszej szkole w takiej chwili dyrektor mówi : odprowadze osobiscie dziecko, lub zrobi to nauczyciel, ale odprowadze dopiero jak skoncze swoją pracę. Chce mieć pewność że dziecko BEZPIECZNIE wróciło do domu i ostrzega Cię że następnym razem taka syt, sie ma nie powtarzac i prosi cięo pisemną adnotacje o tym,z e dziecko bedzie chodziło samo do domu. PROSTE, rozumiesz ? czy dalej nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Dlaczego 06.09.05, 14:03 zapisując dziecko do szkoły wypełniasz dokumenty(kwestionariusz) jesli nie nauczyciele prosżą o inf na temat uczęszczania dziecka na swietlicę i chodzenia do domu. jesli zaznaczasz ze dziecko bedzie chodziło samo to ok, nikt dziecka nie zatrzyma bezprawnie w szkole. A na telefon nie da się załatwić( bo skąd nauczyciel może wiedzieć ze Ty to Ty ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Dlaczego 07.09.05, 01:10 Nie odpowiem ci, oczywiście, bo nie jestem dyrektorem. Zapytaj jego i po sprawie. A nawiasem, pytanie nie jest kluczowe bo dyskusja przebiegała troche innym torem. Jeśli natomiast ja bylabym dyrektorem szkoly to pewnie wystrzegałabym sie ciebie i twojego dziecka jak ognia. A tak powazniej to na pewno podobne zasady wprowadziłabym mając jakies prawne podstawy i, przypuszczam, ze kazdy dyrektor je ma. Być moze sa to tylko jakieś wewnętrzne ustawy oswiaty lub wręcz gminy. Nie wiem i nie wnikam jakie one sa bo, powtarzam, zupełnie mnie to nie obchodzi. Natomiast nie bardzo chce mi sie wierzyc w to, ze dyrektorzy i nauczyciele tak sami, z własnej nieprzymuszonej woli, zlożyli na swoje barki odpowiedzialność za cudze dzieci wtedy, kiedy nie musza tego robic. U nas raczej robi sie cos odwrotnego, oddala odpowiedzialność za cokolwiek na ile to tylko mozliwe. Przyznasz, ze to byłoby cokolwiek dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka.kwaczka Re: Dlaczego 06.09.05, 14:02 > Mojego syna i kolegów napadł w pobliżu szkoły jakiś obwieś, na > Mokotowie, a jakże, żądając telefonów komórkowych Tak jest. > Zresztą tak naprawdę to powiedz o co ci chodzi bo spytałaś na początku czy w > szkołach tak jest. Odpowiedź rodziców była - jest. o to że jak ja chodziłam do szkoły to wracałam sama (znaczy z rówieśnikami), bez rodziców. o to że obecnie jest to niebezpieczne, bo inne dzieci wymuszają na maluchach pieniądze telefony komórkowe i wszystko co nadaje się do rabunku. o to że w w każdym domu ktoś musi wykonać dodatkową pracę: iść po dzieciaki. (to kosztuje czas, zmęczenie, czasem dezorganizuje życie) o to że obecnie jest dużo gorzej niż dawniej i nikt tego NIE CHCE widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dlaczego 06.09.05, 14:28 > Gwałty, porwania, to chyba nie jest takie częste, żeby się tego bać. Powiedz to tym, ktorych dzieci zostały skrzywdzone.Jasne, statystycznie rzecz ujmujac ryzyko jest male, jesli chcesz to opieraj sie na statystyce i licz na to, ze Twoje dziecko nie znajdzie sie w tej mniej licznej grupie, ktora nie miala szczescia.w wiekszosci jednak rodzice wola miec pewnosc, a nie tylko przypuszczenie, ze dziecku nic sie nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
linka9 Re: Dlaczego 06.09.05, 15:06 lola211 napisała: > miala szczescia.w wiekszosci jednak rodzice wola miec pewnosc, a nie tylko > przypuszczenie, ze dziecku nic sie nie stanie. do kiedy więc musi być chronione (odprowadzane), aby mieć PEWNOŚĆ ? do 7, 10, 18 lat? Ja tam do bojaźliwych nie należę, ale pewności to nie mam, czy ZAWSZE wrócę bezpiecznie do domu, podobnie jak 18-latek znajomych. Innymi słowy: bądźmy rozsądni, przegięcie w żadną stronę nie jest wskazane, a sami znamy najlepiej własne dzieci, jak i okolicę, którą zamieszkujemy. Tak więc jednoznaczna odpowiedź, pomijając ściśle aspekt prawny, "od kiedy ..." nie jest możliwa, a że czasy inne niż dawniej, to też fakt niezaprzeczalny. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dlaczego 06.09.05, 15:36 Nie sadzisz jednak, ze ryzyko w przypadku 7 latka jest znacznie wieksze niz np. 10 latka? Bo ja tak uwazam.Im dziecko starsze tym ryzyko mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: Dlaczego 06.09.05, 15:25 Nie, nie jest takie częste. Powiedziałabym rzadkie. Dopóki nie DOTYCZY mojego dziecka. W naszej szkole trzeba napisać oswiadczenie i już. Jeśli nie zgadzam się ze statutem szkoły - nikt mnie nie zmusza bym dziecko posyłała akurat do tej. Droga wolna - mnóstwo innych szkół dookoła. Argument z samochodami jest zdecydowanie nietrafiony. Proszę przejżeć statystyki (ilość samochodów osobowych i ciężarowych 10 lat temu i teraz oraz ilość wypadków z udziałem dzieci 10-15 lat temu i teraz). Nie mam w głowie jakiejś spiskowej teorii dziejów i nie traktuję koniecznosci napisania oświadczenia jako zamachu na wolnośc. Bo ja i moje dziecko czujemy się wolni. A akurat TEN papierek niczego nie zmieni. (co innego jak wymaga czegoś bezprawnie urząd skarbowy- wtedy jestem uparta i nieprzejdnana). Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Dlaczego 06.09.05, 15:30 kasiapfk napisała: > W naszej szkole trzeba napisać oswiadczenie i już. Jeśli nie zgadzam się ze > statutem szkoły - nikt mnie nie zmusza bym dziecko posyłała akurat do tej. Pod warunkiem, że statut nie jest sprzeczny z prawem wyższego rzędu Odpowiedz Link Zgłoś
gocanna Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 09.09.05, 11:02 Ma na to wpływ wiele czynników. Myslę, że podstawowym jest odległość ze szkoły do domu i ilość ulic (ruchliwych lub mniej) w drodze do domu. Moja córka zaczęła wracać sama do domu jak poszla do trzeciej klasy: idzie spacerkiem 15 minut, ma do przejścia jedną dość ruchliwą ulicę bez swiateł na której czasem stoi pan "przeprowadzający". Pozostale czynniki leżą już w charakterze samego dziecka (samodzielność, odpowiedzialność, koncentracja). Mowię tu oczywiście o sytuacji kiedy wracając do domu dziecko zastaje tam dorosłego. Klucz do mieszkania dostała dopiero w tym roku, jak poszla do czwartej klasy (jest chyba jednym z dwóch czy trzech takich uczniów) Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 14.09.05, 23:22 Dla mnie przepisy szkolne dotyczące odbioru dziecka są sensowne ponieważ: - czasy są inne niż jak ja byłam dzieckiem. Kto czytał słynny artykuł w Dużym Formacie "Chłopcy z motylkami" będzie rozumiał, dlaczego mieszkając przy osiedlu Ostrobramska niechętnie i od niedawna pozwalam mojemu słabo rozgarniętemu 12-latkowi w okularkach wracać czy iśc samemu do szkoły. - samochody, ile by ich nie było, jezdzą inaczej niż kiedyś. Przynajmniej w okolcach osiedla Ostrobramska jezdzą w taki sposób, ze czasem sama się boję przechodzić przez jezdnię (widzieliście 18-letniego karka w zdezelowanym złomie gnającego z prędkością 60/h po uliczce z garbami i ograniczeniem 30/h tuz przy szkole? Bo u mnie to widok codzienny. -za moich czasów,kiedy ja chodziłam sama do szkoły, z dzikich zwierząt na ulicy mozna było spotkać czasem chudego kundla. Nie spotykałam po drodze dwóch pitbuli i jednego rottweilera bez smyczy i kagańca a często i bez właściciela. Lub z pijanym od rana agresywnym właścicielem. Kolejny powód, dla którego wolę zeby szkoła domyslnie nie wypuszczała dziecka bez mojej zgody to taki, ze jeżeli dziecko wyjdzie samowolnie ze szkoły choć miało czekać na odbiór, będę o tym wiedziała i będzie to wina szkoły (co oznacza, ze szkoła nie dopuści raczej do takiej sytuacji) Przypomnę też, ze prawdziwy zamach na prawa rodzicielskie wykonały USA (czy tobyła Kanada? nie pamiętam) - tam nie mozna zostawić własnego dziecka samego we własnym domu, na dłużej niż 2 godziny, jezeli dziecko nie ma 12 lat- i to te 2 godziny pod warunkiem, ze dziecko ma telefony alarmowe pod ręką i umie się nimi posługiwać. Jezeli zostawisz chorego 11 latka w domu i pójdziesz do pracy - sąsiad moze na ciebie donieść i policja wejdzie ci do domu a ciebie ukarze surowo. Romanie G, jak ci się to podoba? Bo mnei się podoba. Wolę to niż matki zostawiające na noc 3-letnie dzieci w domu i idące na imprezkę albo niż czytanie newsów o pożarach,w których spłoneły pozostawione w domu bez opieki dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 20.09.05, 14:55 moja corka ma szesc lat i od pierwszego dnia jezdzi do szkoly autobusem - sama idzie na przystanek, wsiada, pod szkola czeka nauczycielka. wraca sama. rzecz dzieje sie w Niemczech, wszystkie dzieci tak jezdza. Odpowiedz Link Zgłoś
piastka Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 30.09.05, 10:34 Moja cóka chodzi do drugiej klasy. W zeszłym roku dowiedziałam się od Pani świetliczanki, że w świetle obecnych przepisów dziecko po ukończeniu 7 roku życia może samo wracać do domu po lekcjach. Jeżeli po lekcjach zgłosi się do świetlicy - musi czekać aż osoba upoważniona (także 11-letnia siostra) ją odbierze. Prawdę mówiąc nie zdecydowałam się jeszcze na jej samotne powroty do domu... Pozdrawiam rodziców w rozterkach Odpowiedz Link Zgłoś
marciszon4 Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 04.10.05, 18:25 To zależy od dziecka. Moja córka chodziła sama do i ze szkoły od kwietnia w I klasie. Syn był mniej samodzielny i zaczął od II klasy. Do szkoły mają ok 500 m i trzeba przejść przez ruchliwą ulicę. Odpowiedz Link Zgłoś
wwww_wwww Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 17.11.05, 15:51 Musieć, nie muszą, ale im później samo będzie wracać do domu tym lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
na4 Re: Od której klasy dziecku samo może wracać ze s 17.11.05, 16:00 czy świetlica w szkołach jest tylko do 3 klasy ? Odpowiedz Link Zgłoś