Dodaj do ulubionych

Jak pomoc.......????

IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.02, 11:07
Moja najlepsza przyjaciolke przewieziono wlasnie na sale porodowa.
Rodzi malenstwo w 23 tyg. ciazy ktore nie ma najmniejszej szansy na
przezycie....Tak bardzo walczyla o ta dziecko,wszystko na nic....
Bardzo chcialabym jej pomoc,ale nie wiem jak....Rozmawiajac z nia przez
telefon poryczalam sie okropnie,na tyle tylko bylo mnie stac.....

Tak bardzo chcialabym jej pomoc!
Obserwuj wątek
    • Gość: paula Re: Jak pomoc.......???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 16:06
      O Boze, strasznie mi przykro. Tez sie poryczalam.
      Badz przy Niej, pozwol mowic, plakac, pozwol wyrzucic z siebie caly zal i bol.
      I badz. To naprawde duzo. Badz!!!!
      Czas zaleczy rane.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Agnieszka Re: Jak pomoc.......???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 16:42
        Sama nie potrafię Ci nic poradzić, ale jestem w ciąży i zaglądam na stronę
        www.dzieckoinfo.com, gdzie na forum znajduję wiele cennych porad od innych
        dziewczyn. Wejdź i Ty, znajdz wątek "Urodziłam w 23 tygodniu". Pewna
        dziewczyna zdecydowała się podzielić swoimi przeżyciami, swoim bólem. Stawiła
        mu czoła i myślę, że jeśli się do niej zwrócisz, na pewno poradzi Ci, jak
        postępować, aby Twoja przyjaciółka też sobie z tym poradziła.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie, trzymam kciuki, bądzcie dzielne, dziewczyny.
        • Gość: ala Re: Jak pomoc.......???? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 31.10.02, 00:09
          Bądź z nią. Po prostu. Słuchaj, płacz, ale też dawaj nadzieję.
          Ale co z dzieckiem? Czy to przesądzone?
          • Gość: Saldo Re: Jak pomoc.......???? IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.02, 07:49
            Dzieciatko urodzilo sie wczoraj martwe. Sliczna,malutka dziewczynka....
            Jak laleczka...Nie miala najmniejszej szansy na przezycie!
            Dlaczego zycie jest czasem tak potwornie trudne.....???
            • Gość: Agnieszka Re: Jak pomoc.......???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 11:46
              Boże, jest mi tak przykro...
              Trzymajcie się, bądźcie dzielne.
          • Gość: Miłka ala zafajdana suko!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 13:46
            wsadź sobie te swoje dobre rady w swoje obsrane dupsko. Że też ciebie twoja
            matka prostytutka nie poroniła!!!!!!!!! Ale ty poronisz każdy swój chory miot!
        • Gość: Agnieszka Re: Jak pomoc.......???? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 11:49
          Zapomniałam dodać, że ten wątek znajduje się w grupie "Oczekując na dziecko".
          Są też inne, m.in. grupuące wątki o tym, jak poradzić sobie ze stratą ciąży.
    • Gość: Insomnia Re: Jak pomoc.......???? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 31.10.02, 12:03
      Ponad dwa lata temu też straciłam swoje dziecko, ale było to na początku ciąży -
      przełom 2 i 3 miesiąca. Okropnie to przeżyłam mimo, że był to dopiero początek
      ciąży (ale ciąża była długo wyczekiwana i w końcu 'wywoływana'), więc nie
      czułam ani ruchów, ani nie znałam płci dziecka, do tego w domu czekała na mnie
      starsza córeczka. Dlatego nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić co musi
      przeżywać Twoja przyjaciółka. Myślałam, że mój ból był już największy, ale na
      pewno daleko mu do bólu Twojej przyjaciółki. Mi pomógł mój mąż. Nic
      szczególnego nie robił, po prostu był, pozwolił mi się wypłakać, wysłuchał,
      zajął się domem, bo ja nie miałam do tego głowy. Po jakimś czasie wyciągał mnie
      z domu, bo chyba bym zwariowała siedząc sama i rozmyślając. Bo i nic więcej nie
      da się zrobić. Wiem, że to brzmi banalnie, ale czas naprawdę leczy rany.
      Trzymajcie się dzielnie.
    • ariana_ Re: Jak pomoc.......???? 31.10.02, 15:25
      Ja też się dołączam do dziewczyn, bo jestem w stanie sobie wyobrazić co
      przeżywa twoja koleżanka.O mało co też nie straciłabym dziecka.Leżałam od 27
      tyg. na przemian w domu i w szpitalu , z 2cm ( a później 3cm)
      rozwarciem.Lekarze mnie straszyli że mam donosić ciążę do 35tyg. , bo inaczej
      dziecko nie ma szans.Wyobraźcie sobie mój stres i panikę.Ale na przekór
      wszystkim donosiłam do 39 tyg.Nie wiem co bym zrobiła , gdybym straciła to
      dziecko ; było tak wyczekane i "wyleczone hormonalnie". Bardzo , bardzo
      współczuję twojej koleżance. Na pewno będzie jeszcze mamą.Serdecznie jej tego
      życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka