Dodaj do ulubionych

niedopuszczalne zachowania 11latka

01.06.06, 14:22
Bardzo proszę o pomoc, o mądrą pomoc. Mój 11letni syn zachowuje się w szkole
na niektórych lekcjach skandalicznie. Chodzi po klasie, głośno mówi, śmieje
się, lekceważy nauczycielkę, tym samym uniemożliwia jej prowadzenie lekcji.
Dotyczy to właściwie dwóch nauczycielek, u wychowawczyni zachowuje się tak,
że ona nie ma do niego żadnych uwag. Syn przeszedł wielomiesięczną "kurację"
integracją sensoryczną, co miało między innymi go wyciszyć, wzmocnić poczucie
własnej wartości, jego sprawność fizyczna, zlikwidować problemy ze skupieniem
uwagi, problemy niewygaszonych odruchów utrudniające czytanie i pisanie,
zwiększyć koordynacje ruchową. Ma za sobą niejedną wizytę u psychologów,
badanie EEG (poprawne) i badania krwi wykluczające choroby tarczycy mogące
wpływać na zachowanie. Do tego jest bardzo inteligentny i błyskotliwy, co
pogarsza sprawę (jak twierdzi jego wychowawczyni). Ta inteligencja niestety
jest równoważona brakiem umiejętności społecznych - w tym ma jakieś wyraźne
ograniczenia, których nie potrafimy przejść.
Dwoje sie i troję żeby mu pomóc, ale już naprawdę nie wiem co jeszcze
mogłabym zrobić. Ze szkołą mam dość dobry kontakt, jednak jego zachowanie
jest absolutnie niedopuszczalne. Jak doprowadzić do tego żeby i do niego to
dotarło??
Obserwuj wątek
    • scher Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:15
      Jest możliwe, że to złe zachowanie, to nie efekt zaburzeń, ale świadomy akt
      woli. Dzieci nadmiernie psychologizowane czasami tak mają. Nabierają
      przekonania, że przysługuje im zawsze taryfa ulgowa, dorośli ciągle wokół nich
      skaczą, ciągle usprawiedliwiają ich zachowanie rzekomą niemożnością
      dostosowania się do podstawowych zasad, rodzice, psycholodzy, nauczyciele
      cackają się z nimi jak z jajkiem - i tak to się toczy i narasta.

      Ja zawsze w takich sytuacjach próbuję twardo postawić sprawę: Masz się
      zachowywać tak i tak, inaczej kara. Moim zdaniem ty dobrze wiesz, jak się
      trzeba zachowywać, tylko świadomie nie chcesz się do tego dostosować.
      Z jednej strony obserwuję reakcję dziecka, najczęściej już po oczach widać, czy
      mam rację, czy nie i dziecko się przerazi, bo faktycznie nie może, nie umie
      postępować inaczej. Z drugiej strony zbyt szybko nie odpuszczam. Niektóre takie
      dzieci prezentują najpierw reakcje obronne ("Bo ja mam opinię od psychologa"),
      ale konsekwencja czyni jednak cuda ("I w opinii masz napisane, że wolno ci
      zachowywać się skandalicznie? Nie sądzę. Opinia nie może być usprawiedliwieniem
      dla twojego chuligaństwa.") - i nagle się okazuje, że dziecko POTRAFI zmienić
      swoje zachowanie.

      Nawet w przypadku dzieci z głębokimi deficytami rozwojowymi, wykazujących
      zachowania agresywne, przejawiających tendencje destrukcyjne i
      autodestrukcyjne, mądry terapeuta nie pozwala im na wszystko i wymaga
      odpowiedniego zachowania. Nawet w przypadku takich dzieci (autyzm np.) stosuje
      się pozytywne wzmocnienia zachowań właściwych, ale i negatywne wzmocnienia
      ("kary") w przypadku zachowań, których nie można zaakceptować.

      Nie wiem, czy po prostu nie rozpuściłaś swojego dziecka.

      Sz.
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:42
        >
        > Nawet w przypadku dzieci z głębokimi deficytami rozwojowymi, wykazujących
        > zachowania agresywne, przejawiających tendencje destrukcyjne i
        > autodestrukcyjne, mądry terapeuta nie pozwala im na wszystko i wymaga
        > odpowiedniego zachowania. Nawet w przypadku takich dzieci (autyzm np.)
        stosuje
        > się pozytywne wzmocnienia zachowań właściwych, ale i negatywne wzmocnienia
        > ("kary") w przypadku zachowań, których nie można zaakceptować.

        Gdzie znaleźć mądrego terapeutę? Szukam od jakiegoś czasu, bezskutecznie...

        Czy nie rozupściłam dziecka? Ja również nie wiem. Czasem jednak trudno jest
        ocenić co jest wrodzoną cecha osobowości a co skutkiem błędów wychowawczych.
        Wolałabym chyba błędy wychowawcze, bo te zdają się łatwiejsze to wyprostowania.
    • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:31
      Jeżeli na jednych lekcjach Twoje dziecko zachowuje się bez zarzutu, a na
      drugich skandalicznie to nie wynika to z jego dysfunkcji ( potwierdziły to
      badania) a tylko i wyłącznie ze złej woli!!!!!!
      11 latek jest na tyle duży, żeby ponosić konsekwencje swojego zachowania.
      I na tyle świadomy ( o ile nie jest chory psychicznie) co mu wolno a co nie.
      Jeśli nie chcesz wychować chuligana musisz zastosować system naprawdę
      dotkliwych kar. Syn musi odczuć i to bardzo dotkliwie skutki karygodnego
      zachowania.
      Porozmawiaj z nim i postaw sprawę jasno. Jeżeli będą skargi ( i kontaktuj się w
      jego sprawie nawet codziennie ze szkołą), będzie kara. Zero przyjemności, zero
      kupowania nowych rzeczy, zero ustępstw. Poprawi się - możecie dyskutować.
      W przeciwnym razie - Twój syn będzie jednym z takich, którzy wkładają na głowę
      nauczycielowi kosz na śmieci. Czy tego chcesz?
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:07
        Moje dziecko nie ma zadnej psychologicznej opinii usprawiedliwiającej takie
        zachowania. Ma opinię na podstawie której można mu wybaczyc zmęczenie
        długotrwałym przepisywaniem tekstu z tablicy (zbytnie napięcie mięśni gałki
        ocznej) czy długotrwałym czytaniem, ale te problemy właściwie nie występują.
        Jego niewłaściwe zachowania są przez nas w domu krytykowane i on doskonale wie,
        że zachowuje się źle. W domu też próbuje, ale wspólny front jest nie do
        przebicia. W domu zachowuje się poprawnie, jeśli nie od razu ponosi
        konsekwencje. Przykład z wczoraj - zostawiłam na widoku słuchawki przeznaczone
        dla niego do mp3-ki, ale nie mówiłam mu że to dla niego. Jak wróciłam z pracy
        leżały rozpakowane. Pytam czy wziął. Wziął. Pytam czy ktoś mu pozwolił.
        Odpowiedział ze nie. Kazałam mu oddać, oddał bez gadania. Dodałam, że były dla
        niego, ale ponieważ wziął bez pytania, to ich nie dostanie.
        Ale co mogę zrobić w szkole? Ukarać? Jak? Łatwo jest stosować konsekwencje,
        gorzej karać. Co zamierzam - dziś zebranie rodziców, ma za swoje kieszonkowe
        kupić kwiaty i przy mnie przeprosić nauczycielki.
        Ukarany i tak został, bo nie pojedzie na szkolną wycieczkę - konsekwencja jego
        umowy z wychowawczynią. Będzie musiał chodzic z inną klasą na lekcje. Moim
        zdaniem to dotkliwa kara. Czy mam go dalej karać? Jak?
        Znam też jego zachowania po zastosowaniu kar. Gdyby był to wyłącznie problem
        braku kar i nagród, nie napisałabym tu.
        A jeśli jest to problem nie braku uwagi i podstawowych błędów wychowawczych,
        tylko na przykład jego nieumiejętności radzenia sobie z emocjami? - potrafi
        miesiąc zachowywać się bez zarzutu (w szkole).
        • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:19
          A pytalas syna czemu tak sie zachowuje ? (Moj zazwyczaj wtedy mowi , ze bo mu
          piorun w glowe strzelil)

          Moze pogadaj z dzieckiem, szczerze. Powiedz ze Cie to bardzo martwi, ze boisz
          sie o niego. Ze takim zlosliwym ludziom jest potem ciezko w zyciu. Itp itd Bez
          krzykow bez emocji, na spokojnie i zyczliwie.

          Moze jak zamiast go karac, potraktujesz go jak dojrzala osobe, ktora moze
          zapanowac nad swoim zachowaniem, bo uwaza to za OK, a nie dletego ze grozi
          kara, to wtedy to poskutkuje ? Niech poprostu on sam zapragnie dobrze sie
          zachowywac...
        • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:52
          Dziecko testuje dorosłych - na co może sobie jeszcze pozwolić a na co już nie.
          Prawdopodobnie kiedyś jakiś błąd/błłędy zostały popełnione. Wszyscy je
          popełniamy. W Waszym przypadku trafiły na podatny grunt.
          Może dziadkowie ? Może tata? Nie piszesz co na to wszystko ojciec dziecka. To
          też ważne.
    • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:40
      Generalnie zgadzam sie z teza, ze skoro dziecko nie jest chore, i na dodatek to
      zle zachowanie jest "wybiorcze" czyli pojawia sie tylko na niektorych lekcjach,
      to syn raczej zachowuje sie tak z premedytacja.

      Nie zgadzam sie natomiast ze "przykrecenie sruby" i kary, kary, kary to
      skuteczna metoda.

      Kazde zachowanie ma jakies swoje przyczyny. Ja skupilabym sie na ich
      poznaniu. Ale nie za pomoca psychologa, tylko jak matka. Przeciez cos tym
      dzieckiem musi powodowac ?

      W jakas tam aspolecznosc wynikajaca z wysokiej inteligencji, to ja tam nie
      wierze. Mysle ze chlopiec cos chce tym zachowaniem zamanifestowac i pokazac,
      tylko co ?

      To chyba tylko rodzice rozmawiajac z dzieckiem moga sie dowiedziec.

      A w domu ? jest grzeczny ?
      • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:49
        Dzieci demonstrują różne rzeczy, ale przykręcenie śruby bywa nadzwyczaj
        skuteczne. Normalnie wychowywane dziecko zna granice i może zachowywać się
        lepiej lub gorzej, ale nie permanentnie skandalicznie na określonych zajęciach.
        Dziecko sonduje co mu wolno a czego nie, jak będzie fajnie jak dokuczy
        nauczycielce, a jak wspaniale jak wyprowadzi ją z równowagi. Takie dziecko
        czuje się bezkarnie- purpurowa ze zdenerwowania belferka, której skacze
        ciśnienie i siedzący vis a vis gagatek, któremu praktycznie nic nie grozi -
        najwyzej pogadzają a on na następnej lekcji zrobi to samo, albo jeszcze coś
        ciekawszego i będzie ubaw.
        Natomiast jeżeli będzie miał konsekwentnie dotkliwą karę - choćby zakaz
        kontaktu z kolegami, oglądania telewizji i używania komputera - może coś do
        niego dotrze.
        Nadmiar psychologii i filozofii szybciej zaszkodzi, a jest takiemu dziecku
        bardzo na rękę.
        • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:57
          Czyli co takie zachowanie wynika z czystej zlosliwosci dziecka?

          Pytam szczerze,bo ja mam bardzo grzeczne dziecko, ktore jesli rozrabia to tylko
          i wylacznie z checi dostosowania sie do "sredniej" w klasie-wiec jak ja
          go "upominam" to go nie karze tylko tlumacze ze takie malpie nasladowanie jest
          glupie-na jakis czas do niego to trafia. Obawiam sie ze gdybym karala-to nawet
          na chwile by to nie pomoglo...

          Czyli co dziecko jest perfidna istota, ktora aby dokuczyc doroslym tak sie
          zachowuje ?

          Moim zdaniem w kazdym zachowaniu jest przyczyna (jak np u mojego chec
          dostosowania sie do innych, niezbyt grzecznych kolegow).

          Mnie sie wydaje ze dzieci z natury sa dobre, jesli zaczynaja "wariowac" to z
          jakiegos powodu...
          • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:00
            Niestety są dzieci i wredne i perfidne.
            • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:08
              agawamala napisała:

              > Niestety są dzieci i wredne i perfidne.


              no ale ta wrednosc i perfidnosc, skads sie bierze. albo z jakiejs sytuacji
              bierzacej (np dziecko jestgrube, inni mu dokuczaja to robi sie wredne i
              perfidne) albo bo cos wczesniej zaszfankowalo w procesie wychowawczym (np
              rodzice zamiast stawiac rozsadne bariery na wszystko pozwalali, i dziecko
              nauczylo sie swoja wrednoscia i perfidia wymuszac...).

              To sa jakies hipotetyczne przyklady-poprostu chce pokazac ze to zazwyczaj nie
              jest "wina" dziecka i ze jak sie chce nawet takiemu wrednemu i perfidnemu pomoc
              to trzeba poprostu zrozumiec co powoduje ze 11-latek ktory powinien cieszyc sie
              zyciem traci czas na takie manifestacje, wrednosci i perfidie. Zazwyczaj
              jednak przyczyna sa dorosli (tzn bledy wychowawcze ktore skumulowane nagle
              wyrazaja sie np czyms takim)...

              A karanie dziecka za bledy doroslego, to dopiero perfidia i wrednosc...
              • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:55
                Może dorośli np. dziadkowie uważali, że mają 25 cud świata i pozwalali
                dosłownie na wszystko. Może ciągnął za włosy babcię a ta była szczęśliwa - jaki
                to on dzielny i mądry.
                Może było 101 innych powodów, ale
                chłopak zachowuje się skandalicznie, przeszkadza w prowadzeniu lekcji ( cierpią
                inne dzieci). Cóż one są winne?
      • joanna9920 Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:50
        co Twój syn ma zdiagnozowane?czemu u wychowawczyni nie ma uwag?może ta
        nauczycielka sobie radzi,a pozostałe nie?
        • joanna9920 Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:51
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40028 spróbuj na tym forum
          • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 15:54
            Co to znaczy, że nauczyciel sobie nie radzi? Czy jest treserem dzikich zwierząt
            czy nauczycielem w szkole?
            Nie szukajmy usprawiedliwienia, że dziecko jest chore. Nie zwalajmy winy na
            cały świat.
            Jeśli na jednych lekcjach zachowuje się normalnie a na innych skandalicznie to
            wina leży po jego stronie. To jest 11 latek!!!!!!!! Już i jeszcze 11 latek.
            • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:18
              Nakłada się tu również problem tego, że nauczycielka polskiego sobie z dziećmi
              nie radzi, co wie i wychowawczyni. Jednak dzieci mają tę panią za nauczyciela i
              nie łudźmy się że nagle we wszystkich polskich szkołach będą sami dobrzy
              nauczyciele.
              • joanna9920 Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:22
                Kkamyczek,przejdź jednak na to forum,które Ci wrzuciłam,bo tu chyba nie
                pogadamy.możesz jeszcze do mnie napisać na gazetowy,jeżeli chcesz ,oczywiście
              • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:58
                Nie, nie będzie. Znajdą się natomiast naucyciele złośliwi, którzy za
                skandaliczne zachowanie odpłacą tym samym. Mogą np. tak odpytać syna, żeby mu
                udowodnić, że nic nie umie, mogą ośmieszyć w oczach całej klasy, upokorzć,
                zadrwić. Jest całkiem spory asortyment "radzenia sobie" z takimi zachowaniami.
                Nie pochwalam tego do końca, ale czasem nauczyciel jest bezradny, bo uczeń jest
                bezczelny, arogancki, rozwala mu lekcję, a nauczyciel też jest (tylko)
                człowiekiem.......
            • verdana Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:23
              Ja też nie bardzo rozumiem. Dzieci zazwyczaj są albo zupelnie grzeczne albo
              skandalicznie niegrzeczne. Dziecko grzeczne na jednych lekcjach i okropne na
              innych nie wymaga pomocy psychologicznej, tylko zrozumienia jego działania.
              Przyklad ze słuchawkami wskazywałby na grzeczne, zgodne dziecko, które umie
              podporządkowac sie normom. Fakt, że otworzył słuchawki (o ktorych chyba
              wiedział, ze to dla niego)- ale to ostatecznie naprawde niewielkie
              przestępstwo, w ogóle zastanawiam się, czy warto było robić z tego aż taką
              sprawę. Natomiast umiejetność przyznania się i oddania rzeczy, która sie
              chciało mieć - bez gadania- to cecha rzadka w tym wieku - i zasługujaca na
              pochwałę.
              Czy ktoś po prostu spytał delikwenta, dlaczego tak fatalnie zachowuje sie na
              tych konkretnych lekcjach? Może jest jakiś powod - dla dorosłych absurdalny
              (albo i nie) dla dziecka zupełnie racjonalny.
              • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:29
                verdana napisała:

                > Czy ktoś po prostu spytał delikwenta, dlaczego tak fatalnie zachowuje sie na
                > tych konkretnych lekcjach? Może jest jakiś powod - dla dorosłych absurdalny
                > (albo i nie) dla dziecka zupełnie racjonalny.

                Tak, zapytałam go. Zapytałam co chce tym zachowaniem osiągnąć. W jakim celu to
                robi. odpowiedział: chciałem rozśmieszyć dzieci i spowodować żeby nie mogly się
                uczyć. Co gorsza, osiągnął cel, i obawiam się że to też jest problem.

                Odnośnie słuchawek, to on ma niestety brzydką cechę branie czegoś bez pytania
                (to też mu nie zjednuje ludzi). To się powtarza, stąd takie a nie inne moje
                zachowanie.
                • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:38
                  No widzisz, to juz cos wiemy. Chcial rozsmieszyc. Ale czemu ?

                  Nie kazde dziecko, przyjmuje sobie za punkt honoru aby klase rozsmieszac...

                  Trzeba podrazyc, po co on chce rozsmieszac klase ? Jak okaze sie ze tak bez
                  zadnego sensu. No to trzeba mu wlasnie wytlumaczyc ze robienie rzeczy bez
                  sensu, jes BEZ SENSU. Zapytac czy zawsze chce robic rzeczy bez sensu i czy
                  uwaza ze ktos go bedzie podziwiac i szanowac itp itd,

                  A moze chcial sie popisac ? No to po co ? A jaki sens ma popisywanie sie ?

                  I dalej w ten desen...

                  Musze konczyc, bo moje wlasne dziecie wlasnie wrocilo i musimy troche
                  poswietowac

                  Pa

                • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 17:05
                  Podsumujmy - chciał klasę rozbawić, żeby dzieci nie mogły się uczyć, a więc
                  nauczyciel czegoś nie przerobił, zadał do domu, albo odpuścił i cała klasa
                  miała lukę.
                  To nie jest zachowanie , które można ocenić jako wygłup. To nie jest zachowanie
                  mieszczące się w granicach normy. Przecież 11 latek ma już jakiś rozum i
                  doświadczenie życiowe.
                  W dalszym ciągu upieram się- jeżeli dziecko nie jest chore, powinno
                  systematycznie ponosić konsekwencję swoich zachowań. Uciążliwe dla siebie,
                  przykre. Inaczej to się źle skończy. Przede wszystkim dla niego.
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:23
        Agato,
        o tym jak jest w domu napisałam w drugiej swojej wypowiedzi.
        Zgadzam się z Tobą, że musi być jakaś przyczyna jego zachowań. Syn jest
        osobowością bardzo skomplikowaną i mimo że bardzo sie staram pewnych rzeczy nie
        rozumiem. Pewne rozumiem ale są niewykonalne - on by chiał żebym stale była
        przy nim, również w szkole. On pisze wiersze, kiedyś cos takiego napisał,
        bardzo wyciskające łzy, że wie że to niemożliwe ale czemu mnie przy nim nie ma
        jak jest w szkole gdzie tak mu źle...
        • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:29
          no moze cos tam dzieje sie w tej szkole ?

          Moze mial jakies niepowodzenie akurat na tej lekcji ? I np dzieci go wysmialy,
          to on teraz manifestuje ze te przedmioty "olewa"...

          No mysle ze przyczyn moze byc wiele, ale tylko spokojna (TWOJA !) rozmowa z
          dzieckiem moze tu cos wyjasnic.

          Ja tylko zgaduje...tylko ze widzialam wiele przypadkow "okropnych" dzieci, a
          jak dochodzilo sie do sedna to tak jak napisala verdana powody ich zachowania
          byly w sumie z doroslego punktu widzenia blahe. I co najwazniejsze dawalo sie
          im zaradzic, kilkoma ruchami doroslych...

          A te sluchawki, no coz mysle ze tak bardzo nie narozrabial ! To jest dziecko.
          • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 01.06.06, 16:37
            tak, miał niepowodzenie - był egzamin na karte rowerową i go nie zdał. Ale to i
            tak go nie tłumaczy. Owszem to jest dziecko ale nie 3letnie. Mi się nie podoba
            przede wszystkim to że w ogóle dochodzi do sytuacji że ma przewagę nad
            nauczycielem. Tak nie powinno być i to właśnie dlatego że to jest dziecko.
    • roseanne piszesz, ze syn 01.06.06, 16:48
      przeszedl terapie SI, wiec od jakiegos czasu wiesz, ze jakies zaburzenie bylo/jest
      moze terapia ta nie wygasila nieporzadanych zachowan, moze potrzebna jest
      jeszcze inna terapia

      to, ze sa pojedyncze lekcje, gdzie twoj syn zachowuje sie nieodpowiednio
      swiadczy,moim zdaniem, ze albo nie szanuje wcale nauczycielki, albo mu sie
      nudzi/ albo postanowil zwrocic na siebie uwage - sa takie dzieci , nie twierdze,
      ze popieram takie zachowania. Powazna rozmowa wyjasniajaca dlaczego to zrobil,
      jakie moga byc konsekwencje powinna pomoc, moze nawet powazna rozmowa z
      dyrektorem szkoly - w koncu to tez pedagog ...


      zaniepokoooooilo mnie to , co pisalas o sluchawkach - no bo jak to tak , mowisz
      dziecku ,ze to dla niego i poniewaz ruszyl zabierasz? Mowilas wprost, ze musi
      zapytac czy moze wziac? Nie wiem, jakie reguly sa w twoim domu, u mnie jesli
      ktos powie to dal ciebie , to znaczy wez prosze i ciesz sie....
      • kkamyczek Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 16:56
        > zaniepokoooooilo mnie to , co pisalas o sluchawkach - no bo jak to tak ,
        mowisz
        > dziecku ,ze to dla niego i poniewaz ruszyl zabierasz? Mowilas wprost, ze musi
        > zapytac czy moze wziac? Nie wiem, jakie reguly sa w twoim domu, u mnie jesli
        > ktos powie to dal ciebie , to znaczy wez prosze i ciesz sie....

        Napisałam, że NIE powiedziałam mu, że to dla niego. Po prostu zostawiłam na
        widoku, wcale nie celowo. Ale on wziął. A gdyby one były na prezent dla kogoś
        innego?
        • roseanne Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 17:00
          aha, zle zrozumialam
          • kkamyczek Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 17:02
            przy okazji, czy wiessz cos na temat zespolu Aspergera? Syna ma miec badanie w
            tym kierunku, teraz musze juz leciec do domu, ale jesli cos wiesz, to napisz
            prosze
            • roseanne Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 17:03
              moj syn zostal zdiagnozowany 5 lat temu, wiec przez ten czas poczytalam mase
              materialow
              moze nie jestem ekspertem, ale naprawde wiem duzo

              wejdz w linka, w mojej sygnaturce, natrafisz na moje forum, tudziez bardzo
              pomocne linki w naglowku forum


              pozdrawiam
              • phillipine Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 21:05
                Hej!!
                Jestem nauczycielem w szkole średniej, od roku mamy chłopaka, który ma
                stwierdzone ADHD. Chłopak zachowuje się skandalicznie-ale też tylko na
                niektórych lekcjach. Jego opiekun (terapeuta?)stwierdził,że ADHD nie tłumaczy
                jego chamskiego zachowania. Dziwne jest to,że u niektórych nauczycieli jest w
                porządku. Tz. nic nie robi- ani się nie uczy, ani też nie rozrabia. Znamy
                dobrze matkę chłopaka, która poświeca mu mnóstwo czasu-jednak wszyscy
                twierdzą,że, niestety, za późno... Chłopak próbuje wszelkimi sposobami
                zaimponować(nie wiem,czy to jest dobre określenie) klasie- a trafił na
                wyjątkowo podatny grunt. Ma też problemy z policją- a raczej policja z nim.
                Osoby prowadzące go twierdzą,że gdy miał 10-12 lat i zadatki na chuligana, to
                rodzice nie zainterweniowali. Z tego co piszesz widać,że na dziecku Ci zależy.
                Pewnie nie wszystko da się załatwić karą, ale gdy zawodzą wszelkie sposoby to
                nie ma innej możliwości. Ktoś już pytał o ojca- jak Twoje relacje z nim? Jak
                się do siebie odnosicie? Może syn czuje się zazdrosny? Masz drugie dziecko?
                Może, nawet nie zdając sobie sprawy, chwalisz je lub w czymś podziwiasz?
                Rozmawiałaś z tymi dwiema nauczycielkami? Czy one go postrzegają tylko jako
                łobuza- czy widzą też coś pozytywnego? Może syn nie daje sobie z tymi
                przedmiotami i w taki sposób to sobie rekompensuje? Ten nasz uczeń ewidentnie
                wchodzi na głowę słabym( znowu niedobre słowo-ale wierzę,że wiesz o co mi
                chodzi) nauczycielom- tz takim, które proszą lub tylko krzyczą. Ja z nim miałam
                parę spięć- bez krzyku, ale myślałam,że mi krew uszami wyjdzie. Wyprowadził
                mnie z równowagi całkowicie-ale o tym nie wiedział-odreagowywałam w domu. Cały
                czas mam wrażenie,że mnie testował-ale przeszłam te testy dla siebie
                pozytywnie. Niewiele jednak brakowało,żebym mu rzuciła mięsem lub walnęła na
                odlew... Niestety... Teraz mam spokój, ale było ciężko. Musisz z synem
                rozmawiać- coś za coś- u jednych się da-spróbuj u innych. Za każdą spokojną
                lekcje chwal i uprzedź,że w razie kłopotów będą kary i to natychmiastowe i
                dotkliwe.I bąź konsekwentna. Powodzenia!
                • verdana Re: piszesz, ze syn 01.06.06, 22:57
                  Zaraz - czy dobrze zrozumialam, ze syn zachowuje się źle na lekcjach polskiego?
                  I jakiego jeszcze przedmiotu? Czy nie jest to aby angielski?
                  Bo jeśli jest, to mogę zgadywać, w czym problem.
                  • kkamyczek Re: piszesz, ze syn 02.06.06, 10:44
                    Tak, na polskim, a drugi przedmiot to przyroda. Na angielskim zachowuje się
                    wzorowo - to lekcje z wychowawczynią i dobrze radzi sobie z angielskim, mimo że
                    nie ma dodatkowych lekcji. Z polskim zdaje się że też nie ma problemów -
                    wypowiada się bardzo ładnie, pisze bardzo ładnie, rymuje, generalnie
                    jest "wygadany". Ma trochę problemów z ortografią i pamietaniem że nazwy pisze
                    sie wielką literą, no i z czytaniem - wspominałam - napięcie mięśni wokół gałki
                    ocznej.
    • joannab-o Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 08:30
      Nie bardzo mam czas pisac, więc krótko:
      -czuję zniecierpliwienie i brak życzliwości z Twojej strony. Spróbuj robić to
      samo (jak np ze słuchawkami), ale inaczej, tak żeby nie było karania
      (występowania z pozycji arbitralnej siły) tylko pokazywanie, jak jego zachowanie
      komplikuje Wasze życie.
      -dziecko czuje brak akceptacji, jest stale na cenzurowanym i robi to co robi na
      zasadzie "zobacz jaki jestem okropny i takiego mnie zaakceptuj, chcę, zebyś mnie
      lubił (kochał) bezinteresownie".
      Ogólnie zgadzam się z Agatką, że grozi Wam wylanie dziecka z kąpiela. A JESZCZE
      jest czas, zeby odwrócic sytuację.
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 10:39
        Brak życzliwości? Wobec kogo??
        Dziecko czuje się kochane bezinteresownie.
        • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 10:58
          A czy Twój syn był zwyczajnie wychowywany?
          Czy na wszystko było mu wolno w domu i w przedszkolu?
          Czy mial wszystko na gwizdnięcie?
          Czy cały świat kręcił się dookoła jego osi gdy miał 2,3,4 lata?
          Jakie wzorce miał w domu?
          Jakie ma relacje z ojcem?
          Jak ojciec traktuje matkę ( i odwrotnie)?
          Jak dziadkowie zachowują się wobec rodziców ( i odwrotnie)?
          Nic nie dzieje się bez przyczyny. Obawiam się,że wiele mam nie rozumie, że
          dziecko zaczyna się wychowywać w momencie urodzenia (tak), że dzieci są
          znakomitymi obserwatorami i chłoną domową atmosferę.
          Niestety, coraz częściej widzi się patologie - mama chce zrekompensować dziecku
          np. brak czasu, brak ojca, brak pieniędzy, brak...............( tu wstaw dowony
          brak) i pozwala na rzeczy karygodne. Dziecko się przyzwyczaja i to co było
          śmieszne (?)w przypadku dwulatka, jest irytujące w przypadku sześciolatka a
          skandaliczne w wykonaniu 10 latka, zaś pachnie kryminałem, gdy autorem jest 20
          latek. Sam tego nie wymyslił - pozwolono mu na to, nie reagowano gdy był maly.
          Wiem, że brzmi to brutalnie, ale zastanówmy się. Jak często i w jaki sposób
          wychowujemy dzieci.
          Swego czasu był wątek o tym jak mamy nie reagowały na bieganie maluchów po
          restauracji, domagały się dla nich specjalnych praw w publicznych miejscach.
          Dziecko wyciagające np. numerki na poczcie ( i mama zachwycająca się jego
          inwencją) za chwilę, nie licząc się z nikim będzie rozwalało lekcję ( tez nie
          licząc się z nikim).
          • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 11:09
            agawamala: 100% racji

            Tylko ze jak ktos (dorosly) "opamieta" sie gdy dziecko ma 11-lat, i nagle chce
            go wychowywac metoda (skrot myslowy) "naglego przykrecania sruby" no to wlasnie
            po pierwsze to okrutne wobec dziecka (bo nagle ni z gruszki ni z pietruszki to
            co bylo cacy jest BAAARDZO be), a poza tym nieskuteczne bo moim zdaniem karanie
            dziecka w tym wieku jest calkowicie bez sensu. 11-latek powinien robic ABC bo
            uwaza to za sluszne, dobre, majace sens itp itd, a nie bo zostanie nagrodzony
            lub ukarany (taki system jest OK dla 5-latka, ale stopniowo juz nie skutkuje).
            11-latek ma juz swoj rozum, rozroznia co dobre a co nie, wie jakie sa
            konsekwencje (ale nie kary, tylko konsekwencje takie nieuchronne jak u
            doroslych nie ide do pracy-zwalniaja mnie itp)

            11-lat to juz troche za pozno na kary.

            aha pisze ogolnie abstrahujac od tej sytuacji...


            • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 11:13
              Agatko, zaczynami się zgadzać- po wielu, wielu polemikach i wymianie poglądów.
              Fajnie. I super, że w niektórych sprawach każda z nas zostaje przy swoim zdaniu
              ( To tak na marginesie).
              Co jednak robić z niewychowywanym dzieckiem gdy zachowuje się skandalicznie i
              dotarło to do nas w wieku 10-11-12 lat?
              Niestety karać, bo często tylko i wyłącznie tłumaczenie na nic się nie zda (
              jest już za późno).
              • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 11:39
                agawamala napisała:

                >> Co jednak robić z niewychowywanym dzieckiem gdy zachowuje się skandalicznie
                i
                > dotarło to do nas w wieku 10-11-12 lat?
                > Niestety karać, bo często tylko i wyłącznie tłumaczenie na nic się nie zda (
                > jest już za późno).


                Ciezko mi powiedziec co zrobic w takim dosyc ekstremalnym przypadku, bo ja
                poprostu nie mam takich doswiadczen. Moj syn jest dobrze wychowany (tak
                mniemam i takie dostaje informacje zwrotne ze wszelkich srodowisk w ktorych
                funkcjonuje).

                Ale jak po ostatnim zebraniu, dostalam info ze zaczal sie zachowywac
                skandalicznie (uwaga z dzienniczka "jak nauczyciel zapisuje prace domowa, uczen
                mowi ZYGAM), cos co nigdy nie mialoby miejsca w domu, cos co jest kompletnie
                niezgodne z tym jak on sie normalnie zachowuje. Cos co jest takim zgrzytem
                styropianu po szkle, to bardzo sie zmartwilam.

                Moja pierwsza reakcja byla ukarac. Ale jak juz pisalam troche ochlonelam i
                zaczelam myslec ze cos musi byc tego przyczyna. No i tak po nitce do klebka,
                okazalo sie, ze moj syn jako nowa osoba (bo jak wiesz zaczal nowa szkole w tym
                roku) poprostu STRAAASZNIE sie chce dostosowac do reszty klasy. To co mowia
                koledzy nagle jest Najwazniejsze !!!! Na zebraniu skolei okazalo sie ze te
                wyglupy i rozne takie szczeniackie zachowania, sa w tej klasie ogolnym
                problemem. A reakcja nauczycieli zadna (to jest to co w tej szkole mi sie nie
                podoba a oczym pisalam w jakims innym watku). Na 13 dzieci w klasie jest takich
                2-3 ktorzy "bryluja" i poprostu wymyslaja najgorsze wyglupy (np ktorys do pani
                powiedzial "Pani jest bezczelna" jak nauczyciel cos tam zazadal od ucznia), a
                reszta (w tym niestety moj syn) nasladuje ich glupio.

                No coz czyli widac ze jakos nie wsadzilam do glowy synowi wystarczajaco ze
                wazne jest aby mial wlasne zdanie, aby robil to co uwaza za sluszne a nie to co
                reszta klasy. Jakos nie nauczylam przeciwstawiac sie glupim zachowaniom innych.

                No to teraz nad tym pracuje (nie tak wprost, ale staram sie podkreslic na
                kazdym kroku, jak autonomia i wlasne zdanie jest istotne a jak glupie
                nasladowanie jest durne). Nie wiem czy beda rezultaty, ale poprostu nie mam
                innego wyjscia.

                To moja metoda na naprawianie mojego bledu wychowawczego.

                No a gdybym tylko bezmyslnie ukarala za te uwage ? No coz mysle ze syn jakos
                by te kare przezyl, ale "do przodu" by to nas nie posunelo.


                W tej klasie jest jeszcze gorsza rzecz, mianowicie "znecanie sie" nad
                dziewczynka (gruba, niezbyt sympatyczna, reaguje agresja na te dokuczania, wiec
                reszta klasy jeszcze bardziej dokucza...). To mnie bardzo martwi, bo syn nadal
                uwaza ze jest OK dokuczac komus, bo robia tak wszyscy. No coz to w sumie
                przeciez tez jakas moja porazka, cos zabraklo w procesie wychowywania. Musze
                cos z tym zrobic, ale nie karami. No bo jak zaczne go karac ze przezywa gruba
                dziewczynke, to on ja bedzie przezywal jeszcze bardziej, bo cala swoja
                wscieklosc np za to ze nie gra na komputerze, skieruje na te dziewczynke.

                Nie wiem czy czujesz o czym pisze ? Poprostu wydaje mi sie ze jak w zachowaniu
                dziecka pojawiaja sie jakies niepokojace zachowania , to moim zdaniem po
                pierwsze trzeba sie zastanowic czy one rzeczywiscie sa niepokojace (verdana np
                mowi bardzo czesto ze cos dla takiego wieku jest normalne, a ma kilkoro dzieci
                wiec pewnie wie), a potem jesli jednak uznamy ze norma to nie jest, to trzeba
                zastanowic sie nad przyczyna zachowania X. I starac sie rozwiazywac sprawe
                wlasnie na poziomie przyczyny, a nie tylko efektu.

                Tak jakos nieskladnie pisze ale mam nadzieje ze wiesz o co chodzi mi.

                Niestety nie zawsze udaje sie wychowywac dziecko bezblednie, ale moim zdaniem
                dobrze byc krytycznym i dobrze czasem poszukac przyczyn zlego zachowania
                dziecka, nie od razu lapac za pas albo stosowac innych kar.




                • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 12:53
                  Wiem co masz na myśli. Wszyscy popełniamy takie czy inne błędy wychowawcze.
                  Moim zdaniem ważne jest to, aby dziecko nie uważało, że za wszelką cenę musi
                  przypodobać się grupie.
                  No bo co będzie jeśli grupa będzie się domagała, aby np. zapalił trawkę i wtedy
                  będzie cool?
                  • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:03
                    no ja mojemu mowie czy jak koledzy mu powiedza aby skakal z okna to skoczy ?...

                    Ja to wiem, ty to wiesz, ale jeszcze musi w to uwierzyc 11-latek.
          • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 11:50
            myślę że był wychowywany normalnie. A jednak od początku przejawiał zachowania
            dziwne. W wieku ok. 2 lat unikał dzieci, gdy były w piaskownicy przyglądał się
            tylko jak się bawią, sam nie chciał do piaskownicy wejść. Wystraszył się
            organów w kościele, tak że następnym razem zapierał się całym sobą żeby do
            kościoła nie wejść. Miał autentycznie przerażenie w oczach. Nie chodziliśmy
            więc aż to nie minęło. Po latach stwierdzono u niego nadwrażliwość na dźwięki.
            Teraz przyszło mi do głowy, że może przyczyną jego zachowań jest właśnie hałas
            na tych lekcjach (wiem, że na tych lekcjach panuje ogólne rozprężenie i gwar).
            Ojciec dziecka, o którego pytacie nie mieszka z nami. Mieszkamy z moim obecnym
            mężem, mój syn jest przez niego akceptowany, syn bardzo go lubi i jest
            zadowolony, że tworzymy rodzinę. Widzi ludzi, którzy się kochają, szanują,
            pomagają sobie nawzajem, rozumieją się, i zgadzają się w kwestiach wychowania.
            Podsumowując chcę dodać, ze moje dziecko często jest postrzegane jako bardzo
            dobrze wychowane, pomocne, ale tak jest gdy znajduje się w małej grupie ludzi.
            Wg mnie są to jakies zaburzenia, a ja nie wiem jakie. Podobnego zdania są
            nauczyciele. Nie jest to ADHD. Obecnie podejrzewamy zespół Aspergera, badanie
            będzie 19 czerwca. Ja jestem również zdania, że żadne diagnoza nie tłumaczy
            chamstwa, dlatego na nie reaguję. Dziecko zastało ukarane - nie jedzie na
            wycieczkę. Czy uważacie że to za mała kara? Wychowawczyni mi powiedziała żebym
            mu żadnej dodatkowej kary nie dawała, bo ta i tak jest dotkliwa.
            • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 12:01
              zal mi troche chlopaka, kara wedlug mnie jest bardzo dotkliwa.


              A tak na marginesie. Nie uwazasz ze jest tez jakas "wina" nauczyciela. Tzn
              oczywiscie dziecko zachowuje sie skandalicznie itp itd, ale nauczyciel powinien
              dawac sobie rade z 11-latkiem.

              Ja zamierzam w naszym przypadku interweniowac, bo mam pretensje do nauczycieli
              ze zbyt dlugo przymykaja oko na drobne rzeczy, a reaguja dopiero jak juz mleko
              sie rozlewa. W poprzedniej klasie moj syn dostawal uwagi nawet za
              najdrobniejsze rzeczy, wedlug zasady "zero tolerancji", w tej szkole toleruje
              sie moim zdaniem zbyt wiele. Dzieci musza dostawac jasne komunikaty "takich
              zachowan nie tolerujemy" ale od samego poczatku, a nie dopiero jak to
              zachowanie juz naprawde jest skandaliczne, i wtedy najlatwiej dziecko wykluczyc
              z wycieczki i po problemie...Moim zdaniem to pokazuje bezsilnosc i brak pomyslu
              jak wychowywac dzieci. Znow tylko karac, karac, karac

              Zamierzam sie tym zajac, ale juz w przyszlym roku, bo teraz to juz wakacje.

              • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 12:26
                kiedys tak właśnie myślałam - to nauczyciel sobie nie radzi, a to jego praca.
                Ja nie mogę szefowi powiedzieć że nie daję rady, bo mnie zwolni. Tak myśleć
                uczyła mnie koleżanka psycholog (zna mojego syna). Ale teraz patrzę na to
                inaczej - zależy mi na moim dziecku a nie na nauczycielce, i jak by nie
                tłumaczyc jego zachowania, to tak się zachowywać nie należy. Na niego mam
                wpływ, na nauczycielke nie. Jego kocham, nauczycielki nie, ale tez mi jej żal,
                bo rozumiem, jak trudna ma pracę.
                Szkoła i tak się stara mu pomóc i to doceniam. Być może na tych właśnie będzie
                miał od nowego roku indywidualne nauczanie.
                I jak tylko jestem w szkole, to proszę by mnie powiadamiano na bieżąco a nie
                gdy sytuacja jest poważna.
                Wychowawczyni mi wczoraj powiedziała, że sama bardzo nie lubi jak nauczycielka
                JEJ syna mówi że sobie z nim nie radzi, bo to jej zadanie.
                Narazie syn przeprosił, obiecał że będzie się starał, a niedługo zobaczymy czy
                to zespół Aspergera.
                Dziękuje wszytskim za dyskusję i wypowiedzi.
                Pozdrawiam
            • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:03
              Mamy już teraz trochę więcej informacji. Po pierwsze lekcje na których panuje
              gwar i luźna atmosfera to lekcje ( najczęściej) nudne i źle prowadzone. W tym
              przypadku okoliczność obciążająca dla nauczyciela. Tym nie mniej nie
              usprawiedliwia złego zachowania syna.
              Piaskownica - być może ktoś sypnął mu piaskiem w oczy, być może czegoś nie
              rozumiał czegoś się przestraszył. Moim zdaniem ucieczka z tego miejsca to
              reakcja obronna.
              Tak samo jak z organami przy nadwrazliwości na dźwięki.
              Porozmawiałabym z DOBRYM, ALE NAPRAWDĘ DOBRYM psychologiem o Waszej sytuacji
              rodzinnej. Może w niej jest sedno sprawy.
              Dzieci z rodzin rekonstruowanych albo niepelnych bardzo dziwnie reagują.
              Może czuje się niepewnie?
              Może w którymś momencie runął jego świat ( powtórne małżeństwo)?
              Może zobaczył coś w relacjach Ty- Twój mąż ( a dla niego biologicznie obcy
              mężczyzna) co go przeraziło?
              Może ktoś z otoczenia ( klasy, sąsiadów, znajomych) coś mu powiedział?
              Może dogadal?( Ludzie w każdym wieku potrafią być okrutni).
              Może zdarzyło się coś o czym nie wiesz, a syn wstydzi się lub boi powiedzieć? (
              np. w przeszłości był świadkiem intymnych scen między Tobą a mężem, zaś
              podświadomie czuje, że jest to zdrada wobec biologicznego ojca).
              Czuję, że tu jest jakiś trop.
              Zaś kara - dobra czy zła? Moim zdaniem zależy od tego czy przywiązuje wagę do
              wyjazdu. Jeżeli wyjadz mu "zwisa" - to kara niewielka, jeżeli mu zależy- może
              da do myślenia.
              • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:23
                Byc może masz racje, być może nie. Sytuacji rodzinnej ani tej co była ani tej
                co jest nie taję przed psychologiem. Syn zdaje sie też nie, nawet jak sie
                wstydzi powiedzieć to napisze, choćby wierszem. Chyba że coś jest
                nieuświadomione...
                A z tym piaskiem w oczy, to wiesz, ja aż tak głupia nie jestem, jestem dość
                dobrym obserwatorem. mam umysł analityczny, nie we wszystkim sobie radzi, ale
                wybacz, potrafie odróznić czy dziecko nie wejdzie do piachu bo ktos mu sypnął w
                oczy czy chodzi o cos czego po prostu nie rozumiem...
                • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:35
                  no roznie z tymi fobiami bywa...

                  Moj mial na kilka dni przed pojsciem do szkoly po raz pierwszy taka fobie.
                  Bardzo sie bal, i zwykle radosne dziecko, na slowo szkola milklo i niemal
                  plakalo. Za cholere nie wiedzialam o co chodzi, bo nie mial zadnych zlych
                  doswiadczen, nigdy nic sie nie przydazylo itp itd. Po kilku probach, wyszlo w
                  koncu szydlo z worka, ale dopiero po jakims czasie gdy juz pochodzil.

                  Okazalo sie ze on jakos zobaczyl taka migawke w TV przed 1 wrzesnia, jak dzieci
                  siedza sztywno i prosto w lawkach, takie ubrane na galowo. No i sie
                  przestraszyl ze on tak bedzie musial juz zawsze w tej szkole siedziec ! Jak
                  sie przekonal ze niekoniecznie, to kamien mu spadl z serca.

                  Moze ktos nagadal Twojemu ze w piaskownicach mieszkaja wampiry ? albo cos
                  takiego ? Nigdy nie wiadomo co i gdzie dziecko zobaczy i jak zinterpretuje.


                  Ja tez jestem zwolenniczka jak najmniejszej ingerencji SPECJALISTOW, zostawiam
                  to juz naprawde na najekstremalniejsze okazje. W sumie mysle ze z synem nie
                  jest tak zle i wszystko sie naprostuje.

                  Pozdrawiam
                • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:47
                  Nie chcialam Cię urazić, ale są rzczy , których kompletnie nie rozumiemy. Moje
                  starsze dziecko panicznie(!) boi się zwierząt a zwlaszcza psów. Nigdy żaden
                  pies go nie ugryzł, ale..... w bardzo wczesnym dzieciństwie musialo się coś
                  wydarzyć, z czego my- dorośli - nie zdajemy sobie sprawy.
                  Dodam, że młodsze dziecko - wychowane w identycznych warunkach nie ma takich
                  lęków.
                  • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:29
                    niektorzy inaczej interpretuja strach przed psami, nie powiem ci dokladnie jak
                    bo nie pamietam tej teorii, spotkalam sie z nia pare lat temu, w kazdym razie
                    homeopaci klasyfikuja typy ktore maja jakies wspolne cechy, podatne na jedne
                    choroby a odpore na inne, pamietam tylko ze w jednym z tych typow istostny byl
                    lek przed psami. Wiele dzieci boi sie psow od najmlodszego dziecinstwa mimo ze
                    zadnej zlej przygody nie mialy. Nie wiem czy to prawda, podaje jako
                    ciekawostke. Umysl ludzki jest bardzo ograniczony a procesy zyciowe bardzo
                    skomplikowane.
                    A buddysci powiedza ze w innym wcieleniu musialo sie cos wydarzyc, ja chce
                    powiedziec ze pewne rzeczy sa wrodzone i trzeba sie z tym pogodzic a nie szukac
                    winy w dzicku, dzioadkach, rodzicach, srodowisku szkolnym czy podworkowym. Nie
                    twierdze ze nic nalezy nie robic ale czasem usilne upieranie sie ze cos sie
                    musialo stac skupia uwage zamiast skupiac ja na faktycznej pomocy
              • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:25
                czy znasz takiego NAPRAWDE DOBREGO psychologa w Warszawie??
                • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:49
                  Popytam, mam kilka namiarów, ale muszę, jesli już kogoś bym polecała
                  sprawdzić "u źródeł".
    • rycerzowa Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 12:32
      Moim zdaniem sytuacja jest prostsza, niż się z pozoru wydaje.

      Masz zwyczajne dziecko, które, jak każde dziecko, ma zalety i wady, a przede
      wszystkim ma cechy dziecka, czyli jest niedojrzałe.
      Czy nie przesadzasz troszkę, z tym medykalizowaniem problemów synka?
      Wiem,że w przypadku poważnych zaburzeń dziecko potrzebuje diagnozy i pomocy.
      Ale w twoim przypadku te liczne wizyty u psychologów, badania EKG,
      skomplikowane "kuracje", czyli szukanie przyczyn tego,że dziecko zachowuje się
      dziecinnie, wygląda mi na mocne przegięcie. W przypadku wrażliwego dziecka na
      pewno pogarsza sytuację. "Jestem jakiś dziwny, nienormalny, chory".
      Nie ma żadnych tabletek, które zlikwidowałyby męczliwość (gałki ocznej), małą
      sprawność fizyczną, brak poczucia własnej wartości.
      Potrzebna jest wyrozumiałość rodziców, ich miłość, życzliwość, odpowiednie
      wychowanie i przede wszystkim czas.

      Dziecko, nawet 11-letnie nie może być wredne. Jest na to za "głupie", w sensie
      niedojrzałe.
      Powiesz, ze chłopiec jest inteligentny i doskonale wie, jakie czyny są naganne.

      1.Dziecko "wie", ale dziecko nie ma wyobraźni.
      Młode nastolatki to najodważniejsi żołnierze - wiedzą niby, ze można zostać
      zabitym, ale nie wierzą w to.
      Dziecko niby rozumie,ze np. pracę mamy trzeba szanować, ale dopóki samo nie
      odkurzy dywanu nie nauczy się, że nie mozna wchodzić do pokoju z buciorami.
      Dziecko teoretycznie rozumie,ze na lekcji trzeba być spokojnym, ale dopóki samo
      nie poprowadzi np. zbiórki zuchowej, zabawy grupowej na urodznach, albo kawałka
      lekcji "w zastępstwie", nie zrozumie, jak ważna jest jaka taka dyscyplina w grupie.
      Czyli trzeba spokojnie tłumaczyć i stawiać w sytuacjach, które pomogłyby synkowi
      "ćwiczyć dojrzałość".

      2. Jest tez problem "oparcia się pokusie". Nawet nie wszyscy dorośli to potrafią
      - nie są w stanie rzucić palenia, oprzeć się romansowi, który sam wchodzi w
      ręce, a choćby zrezygnować z objadania się. Nie na darmo mamy w modlitwie "I nie
      wódź nas na pokuszenie".
      Dziecko jest tym bardziej słabe. Praktycznie każde dziecko. Przykład ze
      słuchawkami jest tego doskonałą ilustracją. To było ponad siły 11-latka!
      Ponad połowa winy spoczywa na tym, kto wodził na pokuszenie.
      Nie można wymagać od dziecka,aby nie wyżarło konfitur z dostępnego słoiczka,
      albo nie czytało książek o seksie "z górnej półki", jesli takowe książki na
      dolnej półce stoją.

      Jesli słaby fizycznie i niepewny siebie chłopak ma okazję zdobyc mir i
      popularność w klasie poprzez dokuczanie nauczycielowi, poprzez psoty i wygłupy,
      to trzeba by wielkiej siły charakteru, by się takiej pokusie oprzeć.
      Tak się zachowywał w szkole Woody Allen, mały, słaby okularnik, co zresztą na
      dobre wyszło, bo wyćwiczył wygłupianie się do perfekcji.
      Ale na razie trzeba temu zaradzić.
      Przede wszystkim to same nauczycielki powinny wykazać więcej siły charakteru i
      umiejętności poradzenia sobie z uczniem.
      Tłumaczyć chłopcu,ze robienie z siebie pajaca klasowego ku uciesze publiki jest
      poniżej jego godności, jako osobnika inteligentnego.
      Stawiać go w sytuacjach, gdy musi przewodzić grupie w sensie pozytywnym, w
      harcerstwie na przykład.

      Przede wszystkim stwarzać sytuacje, w których może rozwijać swoja sprawnośc
      fizyczną i zwiększać pewność siebie, poprzez sport, hobby, pomoc w domu. Niech
      będzie stale zajęty, chwalony za sukcesy. Jesli ma kłopoty w inerakcjach
      społecznych, trzeba go trochę "tresować", czyli uczyć odpowiednich zachowań,
      poprzez wielokrotne ćwiczenia.
      Nie roztkliwiać się nad nim, za to być wyrozumiałym, "bo tak to jest, gdy ma
      się wisusa w domu".



      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 12:50
        jest dużo racji w tym co piszesz.
        jednak nie wszytsko da się tłumaczyć tym że ma TYLKO 11 lat. Wiem że dzieci nie
        należy porównywać, jednak tu się to narzuca. 9latek (jego brat) ZAWSZE pyta nim
        cos weźmie. Tez ma swoje za uszami, ale pyta. Moje dzieci mają ze mną stały
        kontakt telefoniczny, i wierz mi że korzystaja z tego chętnie i często.
        Wystarczyło zadzwonić i zapytać "mama, czy te słuchawki są dla mnie?" I nie
        przekonasz mnie, że to za dużo dla 11latka. Jestem pewna, że 9latek by tak
        zrobił, więc nie wiek może go tłumaczyć.
        Zdecydowanie podoba mi się Twoje podejście do problemu, że dziecko może
        wiedzieć, ale jak nie doświadczyło, to na niewiele się ta jego wiedza zda. Będę
        więc próbowała stawiać go w takich rolach. A jeśli mu się świetnie uda??
        Odnośnie medykamentów - źle mnie chyba zrozumiałaś, ja mu nic nie podaje z
        farmakologii. Po prostu chodzi na ćwiczenia mięsni gałki ocznej. Gdy zaczynał
        ćwiczenia sensoryczne, jego zmysł równowagi był na poziomie 2latka, teraz stoi
        na piłce przeznaczonej do ćwiczeń 5 minut, siedzi na niej godzinami, właściwie
        bez ograniczeń. Nie wydaje mi się żebym mu zrobiła jakąkolwiek krzywdę tymi
        ćwiczeniami.
        O badania, diagnozy itp. upomina się szkoła. Powiedzenie dziecku z autyzmem -
        wyjmij ksiązki, nie przyniesie żadnych rezultatów, a nauczyciel, który nie wie
        że dziecko jest chore będzie uważał, że dziecko go lekceważy.
        Między innymi po to zaznaczam, że ma mądrą wychowawczynie, żebyście nie
        myśleli, że ja te problemy wymyślam.
        I nie twierdzę że z niego nie wyrośnie wspaniały człowiek, jednak wymaga to
        wiele pracy i, tak jak piszesz obecności. Co nie zawsze w dzisiejszych czasach
        jest osiągalne. A ryzyko i tak zawsze jest, zresztą nie tylko w jego przypadku.
      • agawamala Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:13
        Nie do końca sie zgadzam. Obrazek sprzed godziny. Przed moim domem wysypano
        korę, żeby rośliny lepiej rosły. Wyszłam do sklepu. Chodzę jeszcze słabo (po
        złamaniu nogi na nartach), a przede mną sunie 2-3 latek i skutecznie rozwala
        korę. Wszędzie gdzie popadnie. Mama nie reaguje. Za 10 lat to dziecko będzie
        łamało drzewa- bo są niczyje. Za 15 zdemoluje autobus.Dziecku trzeba jasno
        powiedzieć nie, wytłumaczyć dlaczego. Proste. I nie ma tu nic do rzeczy tzw.
        dojrzałość.
        Nie zgadzam się także z pokusą. Pokusę można mieć np. na kolę brylantową czy to
        usprawiedliwia włamanie do jubilera?
        Dziecko może mieć pokusę, aby posiąść zabawkę - czy ma ją ukraść koledze albo
        ze sklepu???????
        Z resztą się zgadzam.
        • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:26
          agawa a ja mysle ze z rycerzowa mowicie o tym samym.

          Rycerzowa tez chyba uwaza ze rodzice powinni zareagowac, ale nie uwaza za zle
          (w sensie ze samo ruszanie swiadczy o "zdemoralizowaniu") ze dziecko te kore
          rusza. Zle byloby gdyby mama powiedziala nie ruszaj, a ono dalej.

          Czyli jak dziecko jest male, to wiadomo ze probuje zlych rzeczy, i to jest
          normalne. My rodzice jestesmy od tego, aby uswiadamiac co jest OK, a co nie
          (wzmacniajac systemem kar i nagrod). W wieku 11-lat juz kory sie raczej nie
          rusza, ale rzeczywiscie mozna czytac ksiazki "z gornej polki"...

          Ja zgadzam sie z rycerzowa i mysle ze ona madrze to ujela. Do mnie w kazdym
          razie to bardzo trafia.

        • rycerzowa Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:35
          Jeśli jubiler nie zamknie sklepu na 4 spusty i zostawi kolię brylantowa ogólnie
          dostępną, i ktoś tę kolię ukradnie - firma ubezpieczeniowa nie będzie chciała
          z jubilerem rozmawiać a i policja go wyśmieje.
          De facto uznają zatem,że wodził ludzi na zbyt wielkie pokuszenie,więc niech nie
          ma pretensji.

          W wychowaniu dzieci też trzeba pamiętać, żeby nie wodzić na pokuszenie. Lepiej
          zabezpieczyć piekarnik, aby dziecko nie zechciało sprawdzić, że to naprawdę
          parzy, lepiej pochować noworoczne fajerwerki, zamiast ufać 7-latkowi,ze nie ruszy.

          Naprawdę nie rozumiesz Janka Muzykanta? Że chłopaczek tak bardzo pragnął mieć te
          skrzypeczki,że aż je ukradł?



    • joannab-o Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:01
      Kkamyczek, a jakich argumentów używasz, żeby syna skłonić do zmiany zachowania w
      szkole?
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 13:13
        na jego zdanie ze chcial zeby dzieci sie nie mogly uczyc, wyjasnilam ze tak
        naprawde to on uderza w nauczycielke, bo to jej przeszkadza pracowac, to jej
        robi przykrosc,
        dalej tlumaczylam, ze to jak on sie zachowuje obraca sie przeciwko niemu, to
        jest jego zycie i musi sie dostosowac do regul jakie okresla spoleczenstwo zeby
        to spoleczenstwo moglo go zaakceptowac (zapytal co to spoleczenstwo, wiec mu
        powiedzialam ze to grupa ludzi wsrod ktorych zyje, z zasadami postepowania, by
        mogli razem zyc i funkcjonowac w zgodzie).
        tlumaczylam, ze ja bede sie przejmowac, stresowac, ale tak naprawde ucierpi on.
        Konsekwencje moga byc rozne, jesli doprowadzi do usuniecia ze szkoly, to po 3
        klasach podstawowki bedzie mial prace smieciarza (nie obrazajac tego
        niedocenianego zawodu, ktory dba bysmy nie utoneli w masach smieci, o tym juz
        kiedys z nim rozmawialam, i on wie ze ja te prace szanuje, jednak on tez wie ze
        nie chce sie zajmowac sprzataniem - spedzil kilka dni u cioci w osrodku
        wakacyjnym i mial w obowiazkach jednego dnia umyc zlewy i ubikacje, wiec wie ze
        nie chce tak pracowac).
        Mniej wiecej tak. Dodaje ze jego akceptuje, a nie akceptuje jego zlego
        zachowania.
        • joanna9920 Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:16
          napisałas,ze Twój syn bedzie diagnozowany w kierunku zespołu aspergera,a czy Ty
          wiesz cokolwiek o tym zaburzeniu?myślę,że powinnaś trochę poczytać,może
          znajdziesz odpowiedź .wejdz w moją sygnaturkę albo Roseane
          • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:45
            tak, co nieco czytalam, wydaje sie to byc prawdopodobne, natomiast nigdzie nie
            znalazlam informacji w jaki sposob przeprowadzana jest diagnoza.
            Ja mam takie doswiadczenie ze wielu psychologow z ktorymi spotykal sie synek
            mowilo - to takie inteligentne, otwarte na swiat dziecko, co pani od niego
            chce? jest mi czasem zwyczajnie ciezko i rece opadaja jak sie dostaje tak
            sprzeczne opinie. A ja go kocham i chce zeby byl szczesliwy i wyrosl na dobrego
            czlowieka!
          • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:48
            dziekuje Ci bardzo, czyzby stowarzyszenie miescilo sie na ursynowie???
            • joanna9920 Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:53
              niewiem,ja nie jestem z Warszawy.przejdź się do nich albo zadzwoń,napewno
              wyczerpująco Ci odpowiedzą.jestem pewna,że nie potraktują Cię jak matki,która
              czepia się dziecka
            • agatka_s tak apropos Ursynow 02.06.06, 14:59
              na innym forum przeczytalam ze kiedys zetknelas sie ze szkola na Wilczym Dole.

              Moj syn chodzil tam 2 lata (po 1 roku na Malcuzynskiego) i potem go zabralam
              stamtad po 3 klasie. Tez ma 11 lat...teraz chodzi do klasy 4 ale do jednej z
              ursynowskich szkol spolecznych.

              To tak mi sie skojarzylo ze moze sie znamy ?
              • kkamyczek Re: tak apropos Ursynow 02.06.06, 15:05
                o, moze? Adrian chodzil do klasy pani Maryli (w 3ciej klasie), na pierwsza
                zmiane. Chwale szkole do ktorej teraz chodzi bo na Wilczym Dole dyrektorka
                powiedziala tylko: prosze zabrac dziecko ze szkoly bo ja nie mam nauczycieli
                przygotowanych do zajmowania sie dzieckiem z problemami. Poniewaz nie byl to
                nasz rejon, to mogla tak zrobic. Zachowala sie bezczelnie, ale nie o tym ten
                post. Szkola w ktorej jest teraz jest pomocna.
                • agatka_s Re: tak apropos Ursynow 02.06.06, 15:13
                  My do pani Ewy. 3 A w zeszlym roku.
                  • kkamyczek Re: tak apropos Ursynow 02.06.06, 15:28
                    no to chyba sie nie znamy, bo inna klasa. Jestes zadowolona ze szkoly
                    spolecznej?
                    • agatka_s Re: tak apropos Ursynow 02.06.06, 15:33
                      Bylam, ale teraz juz nie jestem tak do konca...

                      Bylam bo nie ma tloku, zawsze na rano i tak kameralnie jest.

                      Nie jestem, bo jak pisalam wczesniej, nauczyciele daja sobie kolki ciosac na
                      glowie. Tego na Wilczym Dole nie bylo. Tam byla dyscyplina i rygor, tu jest
                      strasznie luzno. Dla mnie troche zbyt...

                      Ale ogolnie jest OK.
        • joannab-o Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:17
          Mój jedenastolatek miał niedawno okres podobnego (a w ogóle jest podobny -
          nadwrażliwość na dzwięki i inne "nad") zachowania w szkole, nawet gorszego, bo
          np przewracał dzieci na korytarzu, bił się itp. To przyszło zupełnie nagle,
          nauczycielka wytrzymała 2 tygodnie i wezwała mnie do szkoły.

          Prawdopodobnie argumentowała podobnie jak Ty, nie wypadało mi pytać, ale na
          pewno mówiła mu między innymi to, że "koledzy nie bedą go lubili". Czyli
          argumentowała zwracajac uwagę na przykre konsekwencje po jego stronie. Nie
          działało w najmniejszym stopniu.

          Syn był przestraszony, kiedy musiał mi powiedziec o wezwaniu do szkoły, ja
          zareagowałam spokojnie. Poszłam do szkoły, przeprosiłam panią, w domu uzyłam
          jednego argumentu i problem przestał istnieć. Już prawie rok minął spokojnie.

          Ten argument dotyczył przykrych konsekwencji nie dla niego, tylko dla
          nauczycielki i dla dzieci. Syn w swoim rozbrykaniu nie zauważył, że przekracza
          miarę, że proszony jest w szkole o zmianę zachowania jak najbardziej serio, że
          po prostu wyrządza komuś krzywdę. Że nauczycielka i dzieci męczą sie jego
          zachowaniem i boją się.
          Skoncentrowałam sie wyłącznie na zachowaniu, na jego konsekwencjach, nie
          oceniając dziecka. Nie okazywałam też np. wstydu albo chocby złości, ze musiałam
          jechac do szkoły (8 km.). Całą sobą dawałam mu odczuć, że traktuję jego
          zachowanie wyłącznie jako wynik niezrozumienia do końca tego co robi i że jestem
          pewna, że problem skończy sie natychmiast (skoro juz został zrozumiany).

          Okazałam w ten sposób akceptację dla osoby (nie straszyłam, nie karałam, nie
          potępiałam) jednoznacznie nie akceptując zachowania.

          Może spróbujesz tak?

          • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:34
            moze masz racje, sprobuje tak.

            Wczoraj dowiedzialam sie ze moj syn znowu wybiegl z klasy goniac dziewczynke
            wyslana po pedagoga i nagle wrocil do sali i wszystkich - uczniow i pania
            przeprosil, usiadl, wyjal ksiazki i zaczal normalnie pracowac. Nauczycielka nie
            miala pojecia co sie stalo. Okazalo sie ze moj maz byl akurat w szkole i
            spotkal go goniacego za dziewczynka. Zawrocil go do klasy, powiedzial ze ma
            przeprosic i powiedzial jemu, ze mamie jest bardzo przykro ze on sie tak
            zachowuje. Nic wiecej.
    • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 14:51
      A nie przesadzasz ?

      Daj juz sobie moze spokoj z tymi psychologami (tym bardziej ze wyglada na to ze
      wszystko jest OK).

      No coz trzeba z dzieckiem, byc, duzo rozmawiac, tlumaczyc, pokazywac
      konsekwencje jakie wynikaja z jego glupich zachowan (np to niepojechanie na
      wycieczke, trzeba byloby obgadac), pokazywac tez i zalety dobrego zachowania. Z
      roznych punktow-jego, innych, rodzicow, przyszlosci itp itd No i tyle. Tak
      caly czas, az w koncu zaskoczy !!! (no bo w koncu zaskoczy, jak nie
      przymierzajac silnik w zime...)

      • joanna9920 Agatka 02.06.06, 15:00
        skąd jesteś taka pewna,że dzieciak nie potrzebuje pomocy.może ty sobie daj
        spokój .mącisz dziewczynie w głowie.co wiesz o autyźmie,że jesteś taka pewna
        tego co piszesz ?Twoje dziecko ma syndrom aspergera,że jesteś taka pewna
        swego?.może Twojemu dziecku wystarcza tłumaczenie ale nie wszystkim
        napewno.denerwujesz mnie tym swoim tłumaczeniem w kółko.jesteś psychiatrą od
        autyzmu?zaszkodzi Ci jeżeli dziewczyna pójdzie na konsultacje?
        • agatka_s Re: Agatka 02.06.06, 15:12
          Po pierwsze: spokojnie.

          Po drugie: Z tego co kkamyczek pisze nie ma do tej pory ZADNEJ przeslanki aby
          dziecko mialo jkiekolwiek problemy psychiczno-psychologiczne czy somatyczne.

          Przecietne dziecko (czyli takie dzieci ktore ja znam) nie bywa u psychologow,
          psychiatrow ani nie ma robionych tych wszystkich EKG czy innych galek w takiej
          ilosci. Stad moja opinia, ze troche tu przesady.

          Ja nie jestem psychiatra (choc corka psychiatry a i owszem- apropos) ale nie
          potrzebuje byc, aby wiedziec co 11-latkowi jest potrzebne i jak z 11-latkiem
          postepowac-bo jestem matka takiego 11-latka.

          Skad to zalozenie ze dziecko potrzebuje pomocy psychologa czy psychiatry ?? i
          skad to doszukiwanie sie ze jak nie ADHD to cos tam, a jak nie cos tam to inny
          Aspa (nie wiem nawet jak to pisac). Wszyscy mowia ze dzieciak zdrowy- TO
          TRZEBA W TO UWIERZYC !!!!

          OK byli juz u roznych magikow i wszyscy mowia ze dzieciak jest zdrowy i wesoly
          i otwarty do zycia. No to dac se spokoj i porostu te radosc do zycia w nim
          wzbudzac.

          Po trzecie (i najwazniejsze): Ja mam prawo miec swoje zdanie i mam prawo je
          wyrazac, od tego jest forum (i nie musze byc matka dziecka z jakims A.., ani
          psychologiem czy pedagogiem, nawet matka byc nie musze ostatecznie).

          Nikomu nie placze w glowie, mowie co mysle.

          Pozdrawiam
          • kkamyczek Re: Agatka 02.06.06, 15:27
            a o tym ze wesoly nikt nigdy nie mowil, gdyby byl wesoly pewnie by mnie to tak
            nie martwilo.
            Sa przeslanki, moze nie napisalam dosc jasno, nie sposob wszytsko napisac, syn
            nie nawiazuje kontaktow z rowiesnikami, nie ma do tego zwyklych zewnetrznych
            powodow - jest ladny, szczuply, zdolny. Dalej - zamysla sie, i wtedy jest taki
            nieobecny, to zazwyczaj nie trwa dlugo - kilka, kilkanascie minut, ale wtedy
            nie odbiera bodzcow z zewnatrz. To nie jest zwykly brak koncentracji.
      • kkamyczek Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 15:02
        Agato,
        do mnie zwraca sie szkola. W domu dziecko zachowuje sie tak jak piszecie - raz
        dobrze, czasem zle, jest konsekwencja, nie mamy z tym problemu, jest chwalone,
        ma dostep do rzeczy ktore go pasjonuja na tyle na ile jestesmy wstanie
        zapewnic. Ale to co dzieje sie w szkole wymaga poszukiwan przyczyn. Nie mozna
        tego zostawic, bo jakby nie bylo prawda jest taka, ze moje dziecko sobie nie
        radzi w kontaktach spolecznych.
      • judytak Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 15:46
        agatko - jak dla mnie, laika, laika posiadającego dziecko z problemem, opisany
        11-latek owszem ma problem

        domyślam się (z tego, co matka dziecka pisze), że stosuje do dziecka zasadę
        duuużej (aż przesadnej - zgadzam się) konsekwencji, tłumaczenia, itp. itd. od
        pięciu lat przynajmniej - jeśli skutki są takie, jakie są, to znaczy, że to nie
        wystarczy, nie działa, nie działa tak, jakbyśmy się spodziewali...

        lepiej wiedzieć, dlaczego nie, co można jeszcze, niż nie wiedzieć...

        jeśli dziecko mając 10 lat miał równowagę, koordynację dużych ruchów na
        poziomie 2-latka, to samo w sobie mogło prowadzić do wielu przykrych
        konsekwencji (wyśmiewanie, odrzucanie przez rówieśników, zachwiane poczucie
        własnej wartości "nawet mój młodszy brat potrafi, a ja nie" itp. itd.)

        rozmaici "magicy" nie "stwierdzili, że dziecko zdrowe", tylko "podejrzewają go
        o zespół Aspergera" i wysyłają go do jeszcze mądrzejszych magików, żeby to
        sprawdzić

        zespół Aspergera owszem istnieje, nie umiera się na to, ale trzeba się rozumowo
        wyuczyć w wieku szkolnym, albo nawet dorosłym wszelkie takie rzeczy, które
        przeciętny trzylatek instynkotownie wie (chodzi zwłaszcza o kontakty społeczne,
        wyrażanie i rozumienie uczuć itp.)

        pozdrawiam
        Judyta
        • agatka_s Re: niedopuszczalne zachowania 11latka 02.06.06, 15:54
          judytko,

          ja "trywializuje" (magicy i inne takie slowa) celowo, aby bylo troche dosadniej.

          Oczywiscie jesli lekarz cos podejrzewa to trzeba to sprawdzic i udac sie na
          konsultacje. Sama uwazam ze nie nalezy sie madrzyc tylko sluchac madrzejszych
          (szczegolnie jesli moimy o medycynie !).

          Ja odnislam jednak wrazenie ze to raczej jest tak, ze kolejni lekarze nic nie
          stwierdzaja a kkamyczek stawia nastepne diagnozy.

          No ale oczywiscie jesli sa jakies przeslanki do podejrzewania choroby, to
          zupelnie inna rzecz. Isc do lekarza !

          Pozdrawiam

    • roseanne kamyczku :), linki do testow diagnostycznych 02.06.06, 15:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10034&w=42380524&a=42446473

      na pewno nie nalezy sie opierac na jedyn tescie, ba - nawet na kilku
      przerpowadzonych w warunkach domowych
      opinia psychiatry, neurologa i psychologa tez powinny byc brane pod uwage
      • kkamyczek Re: kamyczku :), linki do testow diagnostycznych 02.06.06, 15:33
        bardzo Ci dziekuje, na pewno skorzystam
    • kkamyczek ujmujące zachowania tegoż 11latka 02.06.06, 16:41
      Na poprawę własnego nastroju, podzielę się z Wami tym jak uczcił moje
      ubiegłoroczne urodziny (przypomniało mi się bo to było dokładnie rok temu): jak
      wróciłam do domu, to wisząca na wprost drzwi kartka obwieszczała o drodze do
      poszukiwania prezentu. Idąc za strzałką, znajdywałam nastepną, i następną, tak,
      że obeszłam całe niewielkie mieszkanie aż strzałki doprowadziły mnie do okrytej
      laurki, wyrysowanej przez niego (bardzo nie lubi rysować, gdyz idzie mu to
      kiepsko), na niej wiersz, który okazał się być piosenką, napisaną specjalnie
      dla mnie, którą mi zaśpiewał. Dalsze strzałki doprowadziły mnie do następnego
      prezentu - kubełka lodów dla wszystkich. Nie pamiętam żebym miała piękniesze
      urodziny.
      • joanna9920 Re: ujmujące zachowania tegoż 11latka 02.06.06, 17:02
        i na takich rzeczach powinnaś sie skupić,a nie na zachowaniach,które dla innych
        mogą być chamskie.masz dobre dziecko.i pamietaj o tym zawsze
      • roseanne Re: ujmujące zachowania tegoż 11latka 02.06.06, 18:41
        wszystkiego Naj na urodziny

        pomysl na prezent - przedni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka