Pani rozdała w zerówce karteczki do podpisu, na których widnieje zgoda rodzica
na wzięcie przez dziecko udziału w akcji z kłuciem misiów.

Nie pamiętam dokładnie nazwy akcji, ale w skrócie chodzi o to, aby oswoić
dzieci ze strzykawkami, zabiegami medycznymi i białymi fartuchami. W rolę
lekarzy wcielają się studenci, a w rolę małych pacjentów misie lub inne
maskotki przyniesione przez dzieci z domu.
U nas taki problem nie istnieje. Synek nigdy nie płakał przy żadnych zabiegach
(pomijając lata niemowlęctwa oczywiście

Jest dzielny, czym często wzbudza
podziw, bo faktycznie nie ma żadnych z tym problemów. Boli go oczywiście, ale
chce być dzielny i mu się to udaje.
Spytałam więc synka, co on na to. Odpowiedział, że jego to nie dotyczy, bo on
się nie boi i nie widzi potrzeby, aby zanosić maskotki do kłucia.
Uznałam sprawę za zamkniętą, tym bardziej, że z kartki wynikało, że akcja jest
dobrowolna.
Wczoraj dziecko wspomniało, że pani go zagadnęła, gdzie jest podpisana przez
mamę kartka, na co odpowiedział, że on się nie boi i nie przynosi misia.
Dzisiaj z kolei ja zagadnęłam panią i wyjaśniłam, że synek się nie boi i nie
chce przynosić maskotki. Pani jako argument podała, że no tak, ale to taka
akcja dla wszystkich dzieci, "ogólnopolska".
No i mam problem:
- synek nie chce zanosić żadnej maskotki......bo jest do nich przywiązany, nie
wynosi ich z domu i traktuje ich jako przyjaciół, uważa wręcz, że zaniesienie
ich na taki ciężki los jest nieuczciwe i nie fair wobec przyjaciół (ja wiem,
że to śmiesznie brzmi, ale on je "uczłowieczył" - czy to złe? )
- średnio mi się podoba, że niby akcja jest dobrowolna, a potem jednak
przymusowa i ogólnopolska, nie przekonuje mnie to, ale nie chcę wchodzić w
polemikę
- z drugiej strony dzieci przyniosą te zabawki, a on nie (zasugerowałam, żeby
się rozejrzał po sali, może tam są zabawki, które się nadadzą do tej roli)
- oczywiście moje dziecko skonkludowało: to może ja będę robił za maskotkę

)
Ja wiem, że to może błahe sprawy, ale autentycznie mam dylemat i nie wiem jak
wybrnąć, aby wilk i maskotka były całe. Poradzicie? Dziękuję.