Dodaj do ulubionych

Ocena z zachowania

22.01.07, 19:31
Czy Waszym zdaniem ocena z zachowania jest najbardziej niesprawiedliwą z ocen?
W szkole mojego dziecka tak to się właśnie ma.Dziecko widzi,że ktoś kto
zachowuje się kontrowersyjnie ma oceną bdb!
A ocena ta ma duże znaczenie w przyszłej edukacji!!
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Ocena z zachowania 22.01.07, 21:08
      Ocena z zachowania jest wypadkową wielu róznych rzeczy, kazda szkoła ma swój
      własny regulamin oceniania z zachowania,w którym dokładnie wyszczególnione jest
      za co można otrzymać taką, a nie inną ocenę.Ktoś może zachowywac się jak
      piszesz kontrowersyjnie, ale np.reprezentuje szkołę w jakichś zawodach
      sportowych, albo ma średnią 5,0.Najlepiej poproś wychowawczynię dziecka, żeby
      Ci udostępniła regulaimin, bo tak naprawdę ministerialna skala wzorowe-naganne
      to wielki worek, do którego kazda szkoła wrzuca co innego.
      • kroowa2 Re: Ocena z zachowania 16.06.07, 13:23
        a ja mam wz a nieem za co
    • alexxa6 Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 10:05
      chyba nie ma nic bardziej bezsensownego niż ocena ze sprawowania.bo wtedy taką
      ocenę powinno się wystawiać też nauczycielom .

      vanilla-cafe.net/
      • natkaa66 Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 14:43
        alexxa6 napisała:

        > chyba nie ma nic bardziej bezsensownego niż ocena ze sprawowania.bo wtedy taką
        > ocenę powinno się wystawiać też nauczycielom

        Znakomicie to ujęłaś,pewnie problem byłby większy?
      • scher Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 20:34
        alexxa6 napisała:

        > bo wtedy taką ocenę powinno się wystawiać też nauczycielom.

        Z powodu?

        Sz.
    • raczek47 Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 16:22
      Nauczyciele są oceniani przez dyrektora.Każdy ma ocenę wpisana do akt.
    • agatka_s Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 21:45
      Moim zdaniem, z ocen mojego syna ta jest jedna z najwazniejszych jesli nie
      najwazniejsza. Przy czym "u nas" jest wystawiana sprawiedliwie i jest
      wypadkowa ocen kolegow, nauczycieli i wychowawcy, ktory na koncu decyduje na
      podstawie tych wszystkich opinii.

      Dla mnie taka ocena mowi duzo o moim dziecku -w czasie i miejscu w ktorych nie
      jestem obecna (no bo ja przeciez nie mam pojecia jak on tam w tej szkole, w
      towarzystwie kolegow sie zachowuje). Dlatego zwracam na nia uwage, mysle ze
      jest obiektywna i czasem moze "otworzyc oczy". Ocene z zachowania dziecka
      traktuje tez troche jak ocene dla mnie-mysle ze jesli zachowanie nie jest dobre-
      to bardzo czesto niestety jest to wina bledow wychowawczych, czesto
      popelnianych przez lata. To czasem jest przykre, ale niestety zazwyczaj tak
      jest. Mysle ze na ta ocene nie ma co sie obrazac-lepiej z niej wyciagac
      wnioski-jest to napewno w interesie dziecka-a przeciez o to chodzi kazdemu
      rodzicowi.
      • verdana Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 22:01
        Moze i w niektorych szkołach jest obiektywna, wtedy popieram.
        Ale jako uczestnik szkolnych rad pedagogicznych stwierdzam z przykrością, ze
        obiektywna nie jest. Najlepsze oceny otrzymuja z reguły dzieci spokojne, takie,
        co się nie kłócą, nie gadają i nie podwazaja opinii nauczycieli. Dzieci , ktore
        np. stają w obronie kolegi, ktory dostał niesłusznie naganę, potrafią
        nauczycielowi - nawet kulturalnie- zwrocić uwage,że sie pomylił - maja oceny
        nizsze. ocena jest też- nieslusznie - zbyt czesto powiazana ze stopniami, tak
        jakby dobrzy uczniowie byli z definicji grzeczniejsi.
        Zatem promowana jest postawa fatalna - bierna, siedzenie w kącie, miły uśmiech,
        (i pewne "lizusostwo" czasem też). Widziałam tez niestety dyskryminacje
        chłopców - dziewczyny z reguły oceniano lepiej. Bo one nie będą się biły na
        przerwie, najwyzej cichutko i niezauwazalnie tak oplotkują kolezanke, ze ta
        będzie płakała przez tydzień.
        pamiętam awanturę, gdy dziewczynie całkowicie bezbarwnej chciano postawic ocene
        wzorową, a niepokornej działaczce szkolnego samorzadu, ktora po lekcjach
        pracowała w hospicjum zaledwie dobrą. Wygrałam - obie otrzymały oceny wzorowe -
        ale godzinę zajęło mi przekonywanie dorosłych ludzi, ze sama "grzeczność" to za
        mao, liczy się cały człowiek.
        • agatka_s Re: Ocena z zachowania 23.01.07, 22:13
          Ja nie mam takich uniwersalnych doswiadczen.

          Znam tylko ocene swojego syna, nie wiem (bo syn mi nie mowi, a ja sie nie
          pytam) co inne dzieci dostaja i kompletnie tym sie nie interesuje. Pewnie
          oceny innych sa sprawiedliwe, bo moze gdyby byl jakis przypadek drastycznie
          niesprawiedliwy, to pewnie syn bi mi o tym opowiedzial. Skoro nie mowi to
          pewnie nic takiego nie ma miejsca.

          Dla mnie wazne jest jak dowiaduje sie ze moj syn od kolegow dostal takie a
          takie propozycje ocen, od nauczycielki X taka, a od nauczyciela Z taka. Wazne
          jest ze w zeszlym roku wszyscy jak jeden maz dawali mu ocene wzorowa, a w tym
          roku prawie nikt (no to mi sie jakies tam swiatelko zapala, przynajmniej na
          tyle aby probowac sie dowiedziec czemu).

          Natomiast niesprawiedliwosc-pewnie jest i w szkole, bo dlaczego by jej mialo tu
          nie byc ? Tylko ze ta niesprawiedliwosc pewnie tak samo moze dotyczyc i ocen z
          polskiego jak i z zachowania.

          Polskiego ja dziecka nie naucze (moge nad nim stac i zrzedzic aby sie uczyl,
          ale to wszystko), ale na jego wychowanie-mam wplyw (chociazby wlasnym
          przykladem, zasadami domowymi itp)-dlatego ja te ocene uwazam za wazna dla mnie.
          • tolka11 Re: Ocena z zachowania 24.01.07, 13:19
            U mnie w szkole dostaje się z zachowania punkty dodatnie i ujemne. odpowiednia
            ilość punktów to proponowana ocena [oczywiście istnieje regulamin za co ile
            punktów]. Potem dyskusja w klasie czy czegoś nie przeoczyłam, potem ewentualne
            zastrzeżenia nauczycieli i propozycję przedstawia się rodzicowi. Wymaga to
            sporo pracy, ale daje w miarę obiektywny obraz. Poza tym jesli ocena rodzicowi
            nie odpowiada to dostaje uzasadnienie od wychowawcy, nauczycieli i uczniow. za
            bycie grzeczna i cicha mozna co najwyzej dostac ocene dobra.
    • lika13 Re: Ocena z zachowania 25.01.07, 13:14
      Uwazam.

      Niestety mój syn chodzi do szkoły gdzie własnie promowana jest postawa bierna i bezbarwna.
      Dzieci dostają uwagi za rozmawianie na przerwie-podobna za głosno,bieganie po boisku i wiele wiele innych dziwnych rzeczy.
      Trzy uwagi obniżenie zachowania o jeden stopień( a zapomnienie identyfikatora to tez uwaga).
      Na swoje nieszczęście mam syna aktywnego ruchowo,wygadanego i roztrzepanego ,dla mnie normalnie zdrowego chłopca w swoim wieku.
      Nikogo nie bije,nie wyzywa itd.,ale ocene wiem że dostał najniższa z mozliwych.
      I proszę jak ja mam tłumaczyć dziecku, ze ma sie wtopić w tłum i nie dyskutować?
      • natkaa66 Re: Ocena z zachowania 25.01.07, 19:00
        Lika13 dobrze to ujęłaś jak tłumaczyć dziecku...
        Mój syn też jest żywy ,aktywny(pozytywnie),koleżeński ale jak widać za bardzo
        koleżeński ,bo pani się"czepia",że za bardzo gada z dziewczynami na
        przerwach,że jest za bardzo dowcipny i takie bzdurne uwagi.NIe ma
        konfliktów ,nie bierze udziału w bójkach,nie rozmawia na lekcjach.Natomiast jak
        inni rozmawiają to pani mówi"oj On ma taki charakter"....
        Generalnie nie ma sprawiedliwości.
    • kowaliska Re: Ocena z zachowania 12.02.07, 17:40
      Święta prawda. Przerobiłam ten temat gruntownie w zeszłym roku. Wychowawczyni
      córki na połrocze wystawiła prawie całej klasie ocenę dobrą z zachowania.
      Tłumaczyła to tym, że uczeń do którego nie ma zastrzeżeń to uczeń "dobry", a na
      wiecej trzeba sobie zasłuzyć. Nie brała zupełnie pod uwagę takich rzeczy jak
      udział w olimpiadach, konkursach, angażowanie sie w sprawy klasy. Po protestach
      rodziców podniosła niektórym na bardzo dobry. Nie przejęłabym sie tym, gdyby
      nie to, że ta ocena była brana pod uwagę przy składaniu papierów do gimnazjum.
      Trzeba jeszcze dodać, że kryteria oceniania zachowania powinny być ściśle
      określone, tymczasem w poszczególnych szkołach róznia się znacznie. Na przykład
      w statucie gimnazjum wyczytałam, że uczeń dobry to m.in. taki, który ma
      nieusprawiedliwione nieobecności i spóźnienia. Dlatego, gdy na koniec roku
      wychowawczyni znów dla mojej córki zaproponowała dobry, to postanowiłam
      walczyć. Zaczęłam od pisemnej prośby o ponowne zweryfikowanie oceny. Wypisałam
      ze statutu szkoły definicję ucznia wzorowego (!) i dowiodłam, że moje dziecko
      spełnia wszystkie kryteria. Oczywiście wychowawca może się z tym nie zgodzić,
      ale musiałby to pisemnie uzasadnić. Wychowawczyni pismo przyjęła, próbowała
      jeszcze zasłaniać się opinią innych nauczycieli, twierdziła, że ona ocenia
      córkę na wzorowy, ale inni nauczyciele na mniej. Przy okazji wyszło na jaw, że
      rzekome oceny innych to po prostu oceny z przedmiotów.
      Poza tym większość dzieci zasługuje na najwyższą ocenę, jednak zbyt dużo
      wzorowych nie podoba się dyrekcji. Wzorowy dostały dwie córki nauczycielek,
      jedna córka wyjatkowo pyskatej mamusi i chłopak należący do samorządu szkolnego
      (on zasłużył stuprocentowo, co do trzech pozostałych to przy nich moja córka
      musiałaby mieć wzorowy z wykrzyknikiem).
      Koniec końców wychowawczyni zadzwoniła do mnie nazajutrz i powiedziała, że
      zmieniła zdanie i przyznaje córce ocenę wzorową.
      Mam osobistą satysfakcję i każdemu radzę walczyć o swoje.
      P.S. Zawsze czytajcie albo nawet kserujcie statut szkoły, wtedy każdy wie na
      czym stoi.
      • no-surprises Re: Ocena zachowania 13.02.07, 12:04
        Zachowanie ocenia wychowawca, więc zasłanianie się opinią innych jest nie na
        miejscu. Owszem, wychowawca powienien zasięgnąć opinii innych nauczycieli, a
        także uczniów.
        Ocena zachowania naprawdę przysparza wielu trudności, jak zresztą każda ocena
        śródroczna czy roczna. Trzeba wyważyć racje za i porzeciw, by zmotywować a nie
        zniechęcić.
        Wzorowa za siedzenie cicho i poprawna za gadatliwość z natury to nie jest dobry
        pomysł.
        • natkaa66 Re: Ocena zachowania 13.02.07, 14:04
          Najgorsze jest wtedy,gdy wychowawca jest uprzedzony do ucznia.N-lka
          powiedziała,że nie postawi dziecku oceny wzorowej ,bo byłaby za wysoka i
          twierdziła ,że inni n-le mają uwagi.Po rozmowie z innymi n-lami okazało się ,że
          jest to nieprawda.Wychowawca aby postawić na swoim, obniżyła dziecku ocenę z
          przedmiotu(bo musiała postawić wzorowe z zach.).
          Nie mogę tego zrozumieć,że wychowawca klasy nie walczy o "swoich uczniów".
          • no-surprises Re: Ocena zachowania 13.02.07, 16:54
            Przykro słyszeć, ale wierzę - ludzie są różni sad
          • kowaliska Re: Ocena zachowania 14.02.07, 11:37
            Naprawdę polecam "wymuszanie" uzasadnienia na piśmie. Nie ma w tym nic złego,
            mamy do tego prawo, zwłaszcza że nie zawsze potrafimy sami obiektywnie ocenić
            własne dziecko. W moim przypadku okazało się, że wychowawczyni nie miała
            czystego sumienia i dlatego szybko się poddała. Gdyby została przy swoim i
            potrafiła to rzetelnie uzasadnić, nie miałabym pretensji. Podejrzewam, jednak,
            że rzekome uwagi innych nauczycieli nie miały miejsca (bo jak wytłumaczyć, że
            córka na malarstwie czy matematyce zachowuje się wzorowo a na historii na tróję
            i dlaczego te oceny pokrywają się ściśle z ocenami z przedmiotu?) Pewnie
            przemyślała sprawę i doszła do wniosku, że własnego widzimisię nie można
            przedstawić na piśmie. I o to mi właśnie chodziło!
    • dorotek83 Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 17:35
      Dla mnie oceny z zachowania są fikcją. Zgadzam się z przedmówcami, promuje się
      siedzenie cicho, nie dyskutowanie z nauczycielami.

      Dziewczyny z zasady mają wyższe oceny z zachowania, łatwiej się poskarżyć na
      chłopaka, że popchnął a nie na dziewczyne że przezywa.

      Wystawianie ocen z zachowania wspominam niezbyt miło. Co z tego, że
      wychowawczyni pyta się klasy co postawić XX, proponuje wzorowy. Jeśli to była
      osoba, która należy do pyskatej grupy, to nikt się raczej nie wychyli i nie
      powie, że nie. Pamiętam jedną taką sytuację, że ktoś zaprotestował przeciwko
      ocenie i nikt go z klasy nie poparł, wzrok kumpel osoby był straszny.
      Oczywiście musiał uzasadnić dlaczego, powiedziała dosyć sensowną rzecz,
      dziewczyna się popłakała, że to był przypadek, że już przeprosiła. Duża część
      osób rzuciła się do jej pocieszania i wniosek o obniżenie oceny upadł.A
      większość wiedziała, że dana osoba ściąga (została przyłapana przez fizyczkę,
      to było właśnie to, dlaczego powinna mieć obniżone zachowanie) , obgaduje
      innych (doprowadzenie do łez kilku dziewczyn) i wagaruje (podrabiała
      zwolnienia). Stwierdziłam wtedy, że aktorstwo i kłamstwo w żywe oczy popłaca

      Dyskusja w klasie zwykle jest publiczna i prawie nikt nie wnioskuje o niższą
      ocenę z zachowania, a z zasady prosi się wyższą. Po co się wychylać. Osoby
      dobrze się uczące też mają zwykle wyższe oceny z zachowania, jeśli ktoś miał
      średnią poniżej 4 nie miał szans na wzorową ocenę.
      Po co więc utrzymywać fikcję przydatności tych ocen, często to przysparza
      więcej stresu.

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,55502810.html
      • kowaliska Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 19:23
        Ocenianie przez klasę to już kompletne nieporozumienie: w klasie mojej
        córki "koleżanki i koledzy" głosowali za obniżaniem ocen wszystkim dokoła i
        świetnie sie przy tym bawili. Wychowawczyni nie próbowała nawet dociekać o co
        chodzi, nikt nie musiał tłumaczyć przy wszystkich dlaczego proponuje taką
        ocenę. Dlatego była to dla nich świetna okazja, żeby jednemu się podlizać a
        innemu dokopać.
        Uhhhh... nie mogę jeszcze darować tej babie chociaż już nie uczy, ale taka
        wychowawczyni to prawdziwe nieszczęście!
        • no-surprises Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 10:00
          > Ocenianie przez klasę to już kompletne nieporozumienie
          Być może, ale to wymóg wynikający z rozporządzenia ergo konieczny.

          > nikt nie musiał tłumaczyć przy wszystkich dlaczego proponuje taką
          > ocenę.
          Czy dobrze rozumiem, że to ocenianie było jawne, na głos?
          • kowaliska Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 18:05
            Tak, ocenianie było jawne, ocenianemu było przykro, a nie mógł dowiedzieć się
            co reszta klasy do niego ma i jak to naprawić, bo nauczycielka nie reagowała.
            Teoretycznie każdy miał szansę sam się wybronić, bo wychowawczyni pytała przy
            klasie jaką ocenę uczeń proponuje dla siebie i dlaczego. Praktyka wygladała
            tak: moja córka wstała i zaczęła mówić, a nauczycielka po prostu jej przerwała
            (tu nastąpiła typowa sytuacja z cyklu "ja mówię ty słuchasz")- potem posadziła
            i wystawiła ocenę dobrą. Kilka osób ujęło sie za córką, ale to zostało bez
            odpowiedzi. Z innymi dzieciakami było podobnie, a najbardziej w tym wszystkim
            dziwił mnie zupełny brak konsekwencji, tzn. nie było jednakowych kryteriów
            oceniania. Jednemu uczniowi mówiła że musi mu dać dobry z takiego a takiego
            powodu, po czym przy następnym uczniu sama sobie zaprzeczała podając dokładnie
            odwrotne argumenty. Pamiętam, jak na zebraniu rodziców tłumaczyła, że uczeń
            mający średnią powyżej 5,5 nie może mieć zachowania wzorowego, ponieważ nie
            udziela sie w klasie ani w szkole a oceny nie mają żadnego wpływu na zachowanie
            (i to rozumiem), ale chwilę później innemu rodzicowi mówiła, że owszem, syn
            pomaga innym, bierze udział w konkursach, akademiach, w ogóle wszystko super,
            ale jak mu dać wzorowy przy średniej 4,5? Ja nie mam pretensji do oceniania
            zachowania. Uważam tylko, że wychowawca powinien podejść do tego rzetelnie i z
            wyczuciem. Co do oceniania przez klasę, to nawet nie przyszło mi do głowy że
            może być niejawne, a to nie jest zły pomysł.
    • fragile_f Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 19:38
      Całkowicie sie zgadzam.

      Całe liceum mialam ocene bodajze nieodpowiednia czy wrecz naganna, głownie za
      to, ze potrafilam powiedziec nauczycielowi, ze sie pomylil, albo stawalam w
      obronie kogos szykanowanego przez szacownego pedagoga.. Wzorowe oceny dostawały
      dziewczyny, ktore bały sie słowem odezwac i w zwiazku z tym byly uwazane za
      "grzeczne".

      Ww. dziewczyny pracuja teraz na kasach w tesco, a ja skonczylam jeden kierunek,
      zaczynam drugi i prowadze firme smile
      • agatka_s Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 19:43
        "Ww. dziewczyny pracuja teraz na kasach w tesco, a ja skonczylam jeden kierunek,
        > zaczynam drugi i prowadze firme smile"

        Nabieram przekonania ze te"bodajze nieodpowiednie czy wrecz naganne" oceny byly
        jak najbardziej zasluzone, za brak szacunku dla innych ludzi.
        • sir.vimes Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 20:13
          Nie rozumiem - stwierdzenie faktu, że pracują w tesco to brak szacunku?

          • agatka_s Re: Ocena z zachowania 15.02.07, 21:15
            Ok wytlumacze jakbym tlumaczyla mojemu 12-latkowi:

            No wlasnie, to ze ktos pracuje w Tesco zasluguje na taki sam szacunek jak to ze
            ktos zaczyna drugi fakultet i zaklada wlasna firme. W watku autorki postu
            praca w Tesco zostala uzyta jako przyklad bardzo kiepskiej kariery zyciowej,
            autorka mowi mniej wiecej tak: "ja mialam slabe oceny z zachowania a patrzcie
            jak "daleko zaszlam" (drugi fakultet i wlasna firma WOW !), a te dziewczyny
            byly wzorowe a siedza "na kasie w Tesco". Znaczek wskazujacy na zartobliwy ton,
            nic tu nie zmienia, bo jak poczuje sie np ktos kogo mama pracuje w Tesco po
            przeczytaniu tego postu ? Ocena niedostateczna dla autorki za brak szacunku i
            empatii.

            Teraz rozumiesz ?
            • rycerzowa Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 10:39
              Agatko, nie zapędzaj się za mocno w politycznej poprawności.


              to ze ktos pracuje w Tesco zasluguje na taki sam szacunek jak to ze
              >
              > ktos zaczyna drugi fakultet i zaklada wlasna firme

              Nie należy mylić szacunku "za coś" z prestiżem, związanym z pozycją społeczną.
              Jeśli ktoś uczciwie pracuje w Tesco, uczciwie prowadzi firmę, jest dobrym i
              uczciwym kardiologiem, albo sędzią, to zasługuje na szacunek. I jest to szacunek
              za uczciwość, za to, że utrzymuje się sam z własnej pracy.
              Natomiast zupełnie inny jest prestiż zawodu kasjera w supermarkecie,a inny
              lekarza czy prawnika. I tego nie zmienisz żadnym pięknosłowiem.
              Przyjrzyj się pracy kasjera : działa jak automat, nie musi myśleć, i jest przy
              tym marnie opłacany. Kiedyś jego pracę zastąpią maszyny. Żadnemu człowiekowi nie
              życzę takiej pracy, bardzo im współczuję. A ty uważasz, że to dobry przykład
              "kariery życiowej" ? Taki sam, jak prowadzenie własnej firmy?
              Bądźmy szczerzy, przynajmniej w stosunku do własnych dzieci.

              Co do oceny z zachowania, to prawdą jest, że chodzi w niej przede wszystkim o
              to, by się nie wychylać, nie podpadać. I wszyscy o tym wiedzą.
              • agatka_s Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 11:08
                Kazdy ma swoja wrazliwosc. Mnie taki komentarz razi, bo ludzie maja rozne
                losy, i poprostu nie wolno kogos oceniac jako gorszego (glupszego ?)bo pracuje
                w Tesco "na kasie". Nie wolno tez dzieciom sprzedawac komunikatu, ze ktos
                pracujacy "na kasie" to gorszy gatunek niz ktos pracujacy we wlasnej firmie.
                Mnie to bulwersuje.

                Taki moj przyklad prywatny:

                Moja babcia najwspanialszy czlowiek na swiecie, skonczyla tylko podstawowke i
                jakies kursy dla panienek (bo w domu nawet calkim zamoznym zdecydowano ze
                ksztalcic sie bedzie synow i starsza corke, jakos dla babci najmlodszej nie
                planowano kariery naukowej...), w 1935 roku w wieku 16 lat, wyszla z wielkiej
                milosci za maz za mojego dziadka, mlodego inzyniera pracujacego w przemysle
                zbrojeniowym (przed wojna to byla wspaniala kariera). Dziadek zabral babcie do
                Warszawy, gdzie mlode malzenstwo zachlysnelo sie swiatowym zyciem (Adria te
                klimaty). Po 2 latach luksusowego zycia (Dzieki Bogu chociaz tyle zaznala moja
                babcia)urodzila moja mame, byl to kwiecien 1939 roku. Potem byla wojna, dziadka
                aresztowano (wiadomo przemysl zbrojeniowy), potem juz po wojnie 2 nastepnych
                dzieci, znow Warszawa ale bieda i bardzo ciezkie czasy, bo tylko dziadek
                zarabial na 5 osob. Slowem na nauke edukacje czy nawet jakies rozrywki nie
                bylo czasu, pieniedzy. Ale jednak babcia sie caly czas uczyla, sama (nie
                mowiac o tym ze wszystkie dzieci "wyksztalcila" na pozimie studiow wyzszych).

                Babcia nie skonczyla studiow, nigdy nie pracowala zawodowo, ale byla osoba o
                nieslychanej erudycji (czytala olbrzymie ilosci ksiazek), znajaca i umiejaca
                rozpoznac kazdy utwor z muzyki klasycznej (non stop sluchala radia z muzyka
                klasyczna). Miala najrozniejsze zainteresowania (np sport), pasje (jezdzila z
                nami juz jako babcia na wycieczki za granice, zwiedzala)-poprostu byla
                wszechstronnie wyksztalcona, zorientowana, obyta.

                Ale formalnie byla zawsze tylko kura domowa "przy mezu" , a szkole skonczona
                miala tylko podstawowa. Jak slysze jak ktos pogardliwie wypowiada sie
                o "kurach domowych" i zonach przy mezu, to sobie tylko mysle zeby ta osoba byla
                choc w ulamku tak wartosciowa jak moja babcia, klasyczna kura domowa z
                wyksztalceniem podstawowym.

                Poza tym nikyt nie zna dnia ani godziny, nie zycze tego autorce postu ale sama
                widzialam (zajmuje sie rekrutacja na najwyzsze stanowiska) wielokrotnie ludzi
                ktorzy po latach bycia Prezesami wielkich firm, londowali nagle na bezrobociu
                (pal szesc bezrobocie, okazywalo sie ze nagle nikt ich nie zna, nie ma dla nich
                czasu, to byl dopiero cios).

                Oj ciezko jest potem zaakceptowac prace na kasie w Tesco, jak te kase
                traktowalo sie dotad jako synonim nieudacznictwa i dolu spolecznego. Ja tam
                gdybym miala wyzywic dziecko, poszlabym pracowac "na te kase", i nie mialabym z
                tym wielkiego problemu mentalnego, wlasnie dlatego ze wiem ze w zyciu bywa
                roznie (a jak roznie, wierz mi moglabym duuuuzo opowiadac). To sie chyba
                nazywa pokora...
                • rycerzowa Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 11:55
                  Nie wolno tez dzieciom sprzedawac komunikatu, ze ktos
                  > pracujacy "na kasie" to gorszy gatunek niz ktos pracujacy we wlasnej firmie.

                  Powtórzę się: nie gorszy gatunek człowieka, ale "gorszy" gatunek pracy, bo to
                  praca niesamodzielna, ogłupiająca, źle opłacana.
                  Bądź szczera wobec siebie: czy nie sprzedajesz takiego komunikatu swemu dziecku?
                  Stawiając na jego edukację, poszerzając horyzonty, rozbudzając ambicje?

                  • agatka_s Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 12:20
                    Oczywiscie, jesli mowimy o pracy-to 100% zgoda. Prace mozna oceniac, w
                    kategoriach: interesujaca mniej intersujaca, prestizowa, dajaca lepsze
                    wynagrodzenie, wymagajaca wyzszych kwalifikacji itp itd. To jasne.

                    Tylko ze autorka nie mowila o pracy, tylko o swoich kolezankach, ktore mialy
                    super oceny ze sprawowania, a teraz kim sa ? kasjerkami (smiech na sali). Stad
                    moj opor. Bo to ze ktos jest kasjerka w Tesco, naprawde nie jest rownoznaczne
                    z tym ze nie zasluguje na szacunek. Powiem nawet wiecej w poscie autorki
                    znalazlam nie tylko brak szacunku dla osoby wykonujacej prosta prace, ale nawet
                    ciut satysfakcji "takie byly grzeczne, a jak skonczyly ?". A to jest
                    najzwyczajniej prostackie. Bo osoba z prawdziwa klasa nigdy tak sie nie
                    zachowa (nawet jesli cos tam sobie pomysli), to nigdy nie da odczuc ze
                    jest "lepsza". O prawdziwej klasie czlowieka zazwyczaj decyduje szacunek dla
                    ludzi wykonujacych proste , acz niezbedne czynnosci. Zauwaz, ze we
                    wspomnieniach o wielkich i wybitnych ludziach zazwyczaj pojawia sie kwestia jak
                    taki czlowiek traktowal ludzi ewidentnie stojacych nizej w hierarchii
                    (portierow, sprzataczki, kierowcow, sekretarki). Zazwyczaj z wielikm
                    szacunkiem, atencja i uprzejmoscia. I to zazwyczaj ludzie pamietaja i o tym
                    wspominaja jak mowia ze ktos byl wspanialym czlowiekiem...


                    • verdana Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 12:52
                      Nie zauwazyłam, aby oceniano koleżanki pracujące w Tesco, za to, ze pracują w
                      Tesco, natomiast łatwo zauważyć, ze ocenia się osoby ciche i potulne jako te,
                      które nie są w stanie się przebić. I niestety, to może być prawda.
                      Jak by nie mnozyc argumentow, okazuje się, ze szkoła najwyżej ocenia zachowanie
                      osób nie przebojowych, pozbawionych ambicji (babcia konczaca podstawówke, a
                      dzisiejsza dziewczyna kończaca podstawówke to naprawde nie to samo).
                      O ile wiem, Twój syn jest w klasie 5, a Ty juz szukasz najlepszego gimnazjjum w
                      Warszawie. Rozumujac tym torem, dajesz swojemu synowi do zrozumienia, ze dla
                      niego powinny liczyć się tylko najlepsze szkoły, dlatego, ze na świecie liczą
                      sie tylko najlepsi uczniowie. Nawet szukajac dobrej szkoły i zachęcajac syna do
                      nauki (idąc tropem Twego rozumowania) przekazujesz synowi, ze uczniowie
                      gorszych szkół sa gorsi. Gdybys byla konsekwenta, to powinnaś mowic synowi -
                      wszystko jedno, jak się będziesz uczył i kim zostaniesz, bo wszyscy ludzie sa
                      rowni i to jest zupełnie obojętne.
                      • agatka_s Re: Ocena z zachowania 16.02.07, 13:22
                        Verdano blad

                        Ja nie szukam najlepszego gimnazjum dla syna. Bo to syn podejmie decyzje, i to
                        syn bedzie zdawal egzamin (ktory na koniec dnia zdecyduje o wszystkim), nie ja.

                        Na dzien dzisiejszy syn chce kontynuowac to samo gimnazjum do ktorego
                        podstawowki teraz chodzi. I jesli w takiej decyzji wytrwa do konca, to ja
                        uszanuje jego wybor. Ale zanim podejmie decyzje, niech sprawdzi co oferuja
                        inne szkoly (np bardzo istotnym kryterium jest duza i fajna sala gimnastyczna i
                        duzo sportu w szkole).

                        Ja zbieram informacje o warszawskich gimnazjach, aby decyzja mogla byc podjeta
                        w oparciu o maksymalnie racjonalne przeslanki.

                        Ja chce aby moj syn byl madry , wyksztalcony, ladny, szczesliwy, bogaty (niech
                        kazdy sobie wpisze co tam jeszcze pozytywnego chce) , itd itp i zrobie wszystko
                        co moge aby mu pomoc aby tak sie stalo i to jest chyba najnormalniejsze dla
                        kazdej matki ! Nie widze tu niczego negatywnego w takim podejsciu do wlasnego
                        dziecka. Ty widzisz ?

                        Nie znaczy to jednak ze w tym samym czasie nie zwracam mu uwagi zeby
                        podziekowal pani woznej ktora otworzy szatnie, albo powiedzial dzien dobry pani
                        ktora sprzatala nasz pokoj w hotelu. Nie znaczy to tez ze gdyby moj syn
                        wypowiedzial pogardliwe slowa na temat znajomej pracujacej w Tesco, nie
                        zmylabym mu glowy. Zmylabym i to duzo dosadniej niz autorce postu. Zrobilabym
                        to, mowiac ze musi jeszcze troche sie nameczyc w zyciu aby moc takie pogardliwe
                        opinie o kims wyglaszac.

                        Co do istoty tematu: ja nie wiem jak ocenia sie w innych szkolach (moze
                        niesprawiedliwie ? a moze sprawiedliwie). Ja z obiektywnosci ocen mojego
                        dziecka jestem jak dotad zadowolona, a nawet wiecej traktuje zmiane tej oceny
                        jako sygnal-pomoc dla mnie rodzica, ze cos sie wydarzylo, na co ja rodzic
                        powinnam zwrocic uwage (co zrobilam zreszta). I powiem raz jeszcze: ja ufam
                        nauczycielom, bo oni spedzaja z synem czas w szkole, kilka godzin dziennie.
                        Moja noga tam nie byla (poza jednym zebraniem w grudniu) od kilkunastu
                        miesiecy. To co ja moge wiedziec o zachowaniu mojego dziecka w szkole ? NIC

                        A doskonale wiemy ze dziecko w domu, a dziecko w szkole (wsrod kolegow itp)to
                        zazwyczaj inne dziecko. Ja tam wole wierzyc nauczycielom, niz potem obudzic sie
                        z reka w nocniku, bo okazuje sie ze nagle niepostrzezenie mam w domu mlodego
                        chama, egoiste albo w skrajnych przypadkach bandziora. A takie to grzeczne
                        dziecko w domu...
                        • igge Re: Ocena z zachowania 16.06.07, 20:40
                          A ja swojemu synowi nie będę szukać najlepszego gimnazjum tylko poślę go do
                          kiepskiego za to 5 minut piechotą przez las i...będę miała nadzieję, że nie
                          złamie mu to kariery zawodowej w przyszłości za to przedłuży beztroskie
                          dzieciństwo i da więcej wolnego czasu. Ocenę z zachowania ma gorszą niż w
                          poprzednich klasach za to teraz ma zdecydowanie więcej kolegów i z tego bardzo
                          się cieszę. U niego w klasie na koniec roku każdy proponował dla siebie ocenę i
                          pisał uzasadnienie. Potem klasa popierała daną ocenę lub nie. Były dzieci nisko
                          się oceniające i były też takie (jak mój syn), które oceniły się tak dobrze, ze
                          aż zabawnie. Np "spóźniam się rzadko i najwyżej 5 minut, pobiłem się dosłownie
                          parę razy" Dzięki wysokiej samoocenie i umiejętności samoreklamy syn dostanie
                          upragnione świadectwo z czerwonym paskiem i wzorowego ucznia mimo zdecydowanie
                          gorszej średniej. W pierwszym półroczu miał średnią 5 a zachowanie tylko dobre
                          więc wzorowym uczniem nie był. Teraz ma bardzo dobre sprawowanie. Zupełnie
                          nieważne dla jego oceny ze sprawowania był udział i laury w konkursach,
                          obowiązki przewodniczącego klasy etc natomiast bardzo źle widziany był fakt, że
                          dyskutuje (kulturalnie) z nauczycielami.
                          • scher Re: Ocena z zachowania 16.06.07, 21:18
                            igge napisała:

                            > Dzięki wysokiej samoocenie

                            Byle tylko była ona adekwatna do rzeczywistości, nie zawyżona. Zawyżona
                            samoocena charakteryzuje pyszałków i zarozumialców.

                            > i umiejętności samoreklamy

                            Jakoś mi to nie pachnie cnotą.

                            > syn dostanie upragnione świadectwo z czerwonym paskiem i wzorowego ucznia

                            Ja bym podejrzliwie patrzył na wychowawcę tak niekompetentego, że ustala oceny
                            zachowania nie wg własnych obserwacji, lecz wg samooceny uczniów. Uczeń ma
                            prawo wypowiedzieć się na temat proponowanej przez nauczyciela oceny, ale to
                            gruba przesada, żeby miał ją ustalać.
                            • igge Re: Ocena z zachowania 16.06.07, 23:19
                              Nie no, oczywiście pani zdaje się miała decydujący głos ale chyba brała pod
                              uwagę zdanie dzieci. Mnie tylko bardzo rozbawiło 12 argumentów małego
                              dowodzących jak bardzo się starał poprawić od zeszłego semestru. Pani
                              te "samooceny" rozdawała potem rodzicom na zebraniu.
                              • natkaa66 Re: Ocena z zachowania 18.06.07, 08:53
                                Aby oceny z zachowania były sprawiedliwe potrzeba mądrego wychowawcy...!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka