agatka_s
20.02.07, 14:26
zanim watek przeniosa w jakis niebyt bo nie "koszerny"...(tzn jest
warszawaski)
Bylam na dniu otwartym i sie zakochalam w szkole, nauczycielach atmosferze
itp itd. Widac ze wszyscy podchodza z pasja i "chce im sie chciec"-a to w
polskiej rzeczywistosci bywa rzadkim dobrem, dlatego bardzo cennym !!!
Zastanowila mnie tylko jedna rzecz-w dniu tym, oraz w calej rekrutacji jest
sporo elementow placenia z rozne rzeczy (informator-30 zl, sam egzamin w
sumie ponad 300 zl, duzo rzeczy do kupienia-gdzie ewidentnie dochodzi
do "dojenia" klienta )-mam takie lekkie uczucie drobnego falszu i tak mi
przez to szkola widzi sie jako promujaca charytatywnosc i pomoc i wiele
dobrych wartosci, ale poprzez bardzo silne odwolywanie sie do portfela
rodzicow...
Taki ciut zgrzyt w tym idyllicznym obrazku.
Wiem ze sa tu mamy dzieci uczeszczajacych-prosze wiec o konkretna odpowiedz:
czy szkola jest rzeczywiscie tak "pazerna", czy to bylo tylko jakies takie
moje moze nienajtrafniejsze wrazenie.
Dzieki