Dodaj do ulubionych

Insomnia co u Ciebie???n/t

IP: *.crowley.pl 08.06.03, 10:54
Obserwuj wątek
    • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 09.06.03, 22:10
      Oj, ciężkie mam teraz życie, ciężkie. Od początku zeszłego tygodnia mąż się do
      nas wprowadził. Dzieci są zachwycone, ale atmosfera jest gęsta. On dzień w
      dzień z nią smsuje, rozmawia przez telefon, cały tydzień (za wyjątkiem weekendu)
      do niej jeździł a to pod pretekstem zabrania swoich rzeczy, a to znowu, żeby
      zabrać resztę ubrań, w końcu żeby oddać jej klucze, no a potem już bez
      pretekstu. Generalnie coraz bardziej przekonuję się do zdania, żeby wynajął
      sobie mieszkanie gdzieś blisko nas, żeby widywać się z dziewczynkami i żeby w
      końcu zdecydował się czego tak naprawdę chce, jakie ma priorytety w życiu, bo
      takiego lawirowania między mną i nią dłużej nie zniosę. Ja mu piorę, gotuję,
      sprzątam a w zamian nic nie dostaję (kto inny za mnie bierze nagrodę). Czekam
      do jutra, bo wieczorem idziemy na terapię. Prawdę mówiąc coraz mniej w nią
      wierzę, bo jeśli miałaby odnieść skutek to dwie strony powinny chcieć coś
      naprawiać, a póki co ja się staram a on nie. Tak naprawdę nie daje nam żadnych
      szans. Ach, oby do jutra ...
      Dziękuję za troskę i pozdrawiam bardzo serdecznie: pesymistycznie nastawiona do
      życia Insomnia
      • Gość: melmire Re: Insomnia co u Ciebie???n/t IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 09.06.03, 22:39
        Insomnia , ty jestes swieta kobieta,ja juz bym pod nieobecnosc dzieci sprala
        po pysku, i patrzyla czy rowno puchnie.
        Pomysl z wynajeciem mieszkania jest niezly, krwi ci trul nie bedzie, bo
        niestety, ale z jego zachowania wynika ze ma cie, i twoje uczucia gleboko w
        nosie. Nie ma co dzieciom zludnych nadziei robic, moim zdaniem.
        przepraszam ze tak ostro, ale jak sobie wyobrazam co przezywasz zaciskajac
        zeby to szlag mnie trafia, nie zaslugujesz na to!
        • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 09.06.03, 22:55
          Właśnie dostałam od niego smsa, że musi zostać w pracy dłużej (pracuje do 22)
          gdzieś do 23.30, bo jest jakaś awaria maszyny. Ja już mam naprawdę tego dość.
          Coś mi sie zdaje, że jutro to już go wywalę, po tej całej terapii, bo ubaw ze
          mnie musi mieć świetny.
          • melmire Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 09.06.03, 23:05
            Wywal,wywal! i tylko nie pierz mu koszul na droge!
            Moja propozycja terapii to cios talerzem w glowe, ale mozesz miec z tego
            nieprzyjemnosci, wiec jednak odradzam.
            Trzymaj sie, i ciesz sie ze idzie w cholere nastepna naiwna meczyc!
            • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 09.06.03, 23:12
              Kurcze, jak człowiek może się zmienić aż tak bardzo? A może to ja byłam ślepa?
              Tak to jest jak facet się nie wyszumi przed ślubem, a potem mu woda sodowa i
              nadmiar .... uderza do głowy. Ile można znieść???????? Ja już nie wyrabiam.
              • melmire Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 09.06.03, 23:24
                I masz swieta racje ze nie wyrabiasz, jakbys wyrabiala to znaczyloby ze jestes
                chora psychicznie. Ciesz sie ze sie ujawnil teraz, kiedy jestes piekna i mloda
                i mozesz sobie na nowo zycie z kims ulozyc jesli cie najdzie taka ochota.Albo
                i zostac wspaniala samotna matka, a co!Masz dwie wspaniale corki, ktore nalezy
                sie spokojny dom i usmiechnieta na nowo mama.Masz moje wsparcie, mimo ze ja
                znam problem niejako z drugiej strony, jako dziecko rozwiedzionej pary,ktora
                zreszta chyba byla w wypisz wymaluj podobnej sytuacji. Obie z moja mama to
                przezylysmy, na pewno nie bylo latwo samej wychowywac dziecko, ale wieksze
                tragedie sa na swiecie.Jestem szczesliwa ze zdecydowala sie na ten krok, obie
                pozostajemy z moim tata w dobrych stosunkach, ale to tylko dlatego ze jakos
                lepiej im sie zyje na odleglosc niz razem smile
                Moze twoj eks nie jest zly, tylko zwyczajnie glupi, ale nie poswiecaj zycia
                zeby to sprawdzic. Pozwol mu widywac dzieci, bo to im bedzie potrzebne, ale
                nie pakuj sie w ratowanie zwiazku ktory juz dla twojego meza nie istnieje.Krwi
                sobie tylko napsujesz, a nic z tego nie wyjdzie, czy moglabys mu po takich
                przejsciach jeszcze zaufac? I na twoim miejscu zadbalabym jednak o zasadzenie
                alimentow, bo nie jestem pewna czy mozna wierzyc w dlugoterminowosc jego
                dobrych checi.
                Trzymaj sie cieplutko, i miej satysfakcje ze to TY decydujesz sie na
                zakonczenie tej farsy, ciekawe jaka bedzie jego mina jak sie okaze ze nie jest
                warty zebys o niego walczyla smile
                • Gość: julia Re: Insomnia co u Ciebie???n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 08:49
                  CO WY ROBICIE!!!! Nie popychajcie jej do niczego! Tak nie można."Rzuć go
                  zobaczymy jaką będzie miał minę" Co to za rada? Szczególnie że to nie Wy
                  będziecie oglądali tę minę.Insomia musisz sobie zdać sprawę ,że to TWoje
                  życie.TY i tylko TY decydujesz co zrobić i niestety ponosisz tego konsekwencję.
                  Byłam w podobnej do Ciebie sytuacji.Myśl; zostawić to w cholerę, ale dziecko,
                  czy sobie dam radę?, wspólne wycieczki na terapię . Pisz ,ale tego co Ci
                  podpowiadają nie traktuj jako instrukcji postępowania nie daj sobą manipulować.
                  • Gość: melmire Re: Insomnia co u Ciebie???n/t IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 10.06.03, 10:05
                    Ojej, niech chce bron boze Insomnia manipulowac, ale wydaje mi sie ze podjela
                    juz decyzje, i to trudna, i ze byc moze potrzebuje w tej wlasnie decyzji
                    wsparcia. Bo jak widac sa ludzie chetni do "ratowania" jej zwiazku, na
                    przyklad mama jej meza, pytanie w tym, czy rzeczywiscie jest jeszcze co
                    ratowac.Bo dla mnie z zachowania meza wynika ze niestety nie. Gdyby przez te
                    kilka dni mieszkania na nowo razem zachowywal sie inaczej, bylabym pierwsza do
                    udzielania poparcie w "druga strone"!
                    Wiem z opowiesci rodziny jak wygladal rozwod mojej mamy. Cale pielgrzymki
                    rodzinne , z dwoch stron rodziny przychodzily i staraly sie ja namowic do
                    zaniechania rozwodu, wlasnie bo dziecko, bo bedzie trudno. I wiem ze bylo
                    trudno, zwlaszcza ze musiala bronic swojej, jakby nie bylo nie pochopnie
                    podjetej decyzji, przed cala, blizsza i dalsza rodzina, ktora o jej zwiazku
                    miala tyle pojecia co mogla zaobserwowac u cioci na imieninach.I nie bylo
                    nikogo kto powiedzialby, wierze w to co mowisz i w to co odczuwasz, cokolwiek
                    zrobisz popre cie.
                    Powiem wiec jak to widze. Insomnia jest dorosla kobieta. Opowiada nam o swoich
                    problemach, i nie mam powodu uwazac ze opowiada nieprawde, czy ze
                    koloryzuje.Byc moze mamy pelniejszy obraz sytuacji, moze latwiej jej nam sie
                    zwierzyc, niz ludziom z blizszego otoczenia.Wiem ze bardziej jest jej
                    potrzebna mozliwosc wygadania sie niz nasze opinie i dyskusje na temat ktory
                    jakby nie bylo jej nie dotyczy.Niemniej prawo do wyrazania opinii mamy, i z
                    tego prawa pozwolilam sobie skorzystac. I mimo przespanej nocy, i tego ze
                    jakby nie bylo sprawa mnie nie dotyczy, jak czytam jej post, to cholera mnie
                    szarpie.I naprawde nie mysle ze mieszkanie z mezem w sytauacji w ktorej on tak
                    sie zachowuje ulatwi jej zycie.Uwazam jej propozycje ze dobra, niech sie
                    wyprowadzi,i to na jakis sluszny czas, niech oboje przemysla sprawe, niech
                    potestuja zycie w "samotnosci", bo moze sie okaze ze zycie samotnej matki z
                    dochodzacym tata nie jest az takie straszne? Bo zycie na takich warunkach jak
                    teraz wykonczy ja psychicznie jak nic. Uwaga, wyglaszam moja WLASNA PRYWATNA
                    OPINIE:powinni sie rozejsc, przynajmniej na jakis czas, i zastanowic sie czy
                    jest co zbierac, nie wyobrazam sobie zycia z facetem ktory ustawicznie dzwoni
                    do swojej kochanki! Tzn. ja wiem ze jest to decyzja cholernie trudna, NIE WIEM
                    jak postapilabym w takiej sytacji (jestem mistrzynia wkladania glowy w
                    piasek,udawania ze wszystko jest w porzadku i wkopywania sie w chore zwiazki)
                    ale WIEM ze to jest to co nalezy zrobic.
                    Przy czym niezaleznie co Insomnia postanowi, ma moje wsparcie,i mam nadzieje
                    ze wszystko jakos sie ulozy, w te czy w inna strone, i ze bedzie mogla wkrotce
                    dac odpoczac zszarganym nerwom.
                    Pozdrawiam
                    joanna
    • tumoi Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 10.06.03, 11:34
      Dziewczyno, powinnaś dostać medal, mąż Ciebie jawnie lekceważy (mówiąc
      delikatnie) a Ty mu gotujesz i pierzesz?.
    • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 10.06.03, 13:12
      Macie rację, ja się po prostu muszę wygadać, w dodatku anonimowo. Do tego
      interesuje mnie spojrzenie na problem osób trzecich, zupełnie ze sprawą nie
      związanych. Nie mogę kierować się radami innych (zwłaszcza kiedy są zupełnie
      inne smile) ale potrzebny mi w tym wszystkim obiektywizm. Słowa: 'powinnaś dostać
      medal' dały mi dużo do myślenia. To nie chodzi o medal, bo ja nie jestem wcale
      warta podziwu, że daję sobą tak manipulować, ja jestem po prostu głupia i tyle.
      A Wasze wsparcie bardzo mi pomaga, miło jest przeczytać, że jesteście za mną. I
      bardzo za to dziękuję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to moje życie i tylko
      ja mogę podjąć decyzję. Tak jak i nikt nie podejmie decyzji za mojego męża.
      Tylko, że to nie jest decyzja z tych co zrobić na obiad, czy na jaki kolor
      pomalować ściany. Ta decyzja zaważy na całym naszym życiu (i życiu dzieci),
      dlatego tak się daję, żeby czegoś nie żałować. Łatwiej jest chyba żałować, że
      się było frajerką (gotującą obiadki czy piorącą) niż tego że się nie dało
      dzieciom i sobie szansy na normalną rodzinę (jeśli to w ogóle możliwe, żeby ta
      rodzina była jeszcze kiedyś normalnasmile) I tylko (właściwie aż) o to w tym
      wszystkim chodzi, a Wasze wypowiedzi nie są dla mnie wyrocznią, ale podnoszą
      mnie na duchu, dają do myślenia, bardzo ich potrzebuję i serdecznie za nie
      dziękuję.
      • mam-darynka Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 10.06.03, 13:21
        Pozwole sobie jeszcze raz zabrac glos, bo jak juz tu
        kiedys pisalam sama mam za soba doswiadczenie separacji i
        odbudowania zwiazku po niej.
        Postaraj sie nie myslec o dzieciach. Wiem, ze to brzmi
        zle i panie sie tu oburza ale to jest jedyne wyjscie w
        tym momencie. Gdy sie mysli o dzieciach, pozostaje sie w
        zwiazku (chyba, ze maz jest niebezpieczny albo nalogowiec
        ale to Ciebie chyba nie dotyczy). Kobieta jest z natury
        sklonna nagiac sie do bardzo wielu rzeczy byle tylko
        dzieci byly szczesliwe. Ale to nie tedy droga. To, co
        miedzy Wami dwojgiem musi byc ulozone w miare porzadnie
        zanim bedziecie oboje skupiac sie na szczesciu dzieci. Wy
        jestescie podstawa tej rodziny - jezeli macie byc ze soba
        to nie dla szczescia dzieci ale glownie dla szczescia Was
        dwojga - inaczej to nie zadziala i wciaz beda wracac
        sytuacje jaka teraz przezywasz.
        Sama sobie musisz na to odpowiedziec, czy widzisz szanse
        na szczescie z Twoim mezem. Chocby malenka szanse. Jesli
        tak, to warto walczyc - separacja, terapia, nocne Polakow
        rozmowy, pomoc przyjaciol i rodziny. Jesli nie - szukaj
        adwokata, bo szkoda czasu na zludzenia.
        Przepraszam, ze brzmi to wszystko dosc obcesowo ale
        staram Ci sie przekazac w skrocie owoce moich
        kilkuletnich przemyslen i bardzo bolesnych doswiadczen.
        Szczescia zycze,
        Masza
        • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 10.06.03, 14:12
          Masz rację Mam-darynko. Właśnie dlatego chciałam iść z mężem na terapię par, bo
          wiem, że sami sobie z naszymi problemami nie poradzimy (już nie raz
          próbowalismy). Wierzyłam, że taka terapia może coś dać, ale teraz nie jestem do
          końca pewna, bo muszą dwie strony chcieć. Wiem, że gdyby to chodziło tylko o
          mnie bałabym się ryzykować i próbować ratować związek (ja jestem zdania, że
          nigdy nie jest za późno, pod warunkiem, że wszyscy chcą), zaufać jeszcze raz,
          być zranioną ponownie, ale gotowa jestem to zrobić właśnie dla dzieci, żeby
          miały pełną i szczęśliwa rodziną. I chcę to zrobić porządnie (stąd ta terapia),
          nie chcę ciągnąć chorego związku ze względu na dzieci, tylko go uzdrowić dla
          dzieci i siebie. Bo też uważam, że dzieci będą szczęśliwsze w niepełnej ale
          kochającej rodzinie, niż pełnej, ale skłóconej itp. Gdyby po terapi nam się nie
          powiodło, sama skończyłabym ten związek. Tyle, że uważam, że warto spróbować.
          Przez tydzień sama widziałam, jak dzieci tęskniły za tatusiem, jak czepiały się
          jego nóg gdy wychodził, jak płakały po jego wyjściu, dlatego chcę spróbować,
          dla nich właśnie, żeby mieć czyste sumienie, a do tego kocham mimo wszystko
          tego faceta.
      • Gość: julia Re: Insomnia co u Ciebie???n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 13:49
        Mandarynka to niegłupia kobieta. Kiedyś , gdzieś usłyszałam zdanie; "Najlepsze
        co możesz uczynić dla swojch dzieci , to być szczęśliwa"
        • Gość: hot-dog Re: Insomnia co u Ciebie??? IP: *.crowley.pl 11.06.03, 00:28
          Zamąciłam wątek i siedze cicho. Ale jestem.Nie mam czasu, aby jak kiedys usiąść
          spokojnie i "poforumować". Mam trochę przemyśleń, ale muszę to uładzić. Na
          razie "trzymam kciuki", Nie załamuj się i jak radzi mam_darynka, pomyśl o SWOIM
          SZCZĘŚCIU.To wcale nie jest egoizm, przecież twoje szczęście to ład i spokój w
          domu, to wszystko "wyczytają" dzieci i im też sie to udzieli. To sprawdzony
          fakt.
    • naganoga Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 14.06.03, 23:09
      Isomina przeczytalam twoj wczesniejszy i obecny watek. Strasznie mi przykro z
      tego powodu ze tak ci sie teraz niepowodzi. Mam nadzieje, ze mimo wszystko
      dobrze sie to skonczy jakikolwiek bylby wynik twoich problemow. Napisz jak ci
      sie uklada. Powiem jednak szczerze, ze ja odpoczelabym od tego czlowieka.
      Zwyczajna pause bym sobie zrobila i wyjechala z dziecmi gdzies pod grusze.
      Przemyslalabym to w ciszy, ukoilabym nerwy i odpoczela od meza, rodziny i jego
      nowej partnerki (jakiekolwiek telefony zabronione). Jego bym uprzedzila, zeby
      nie myslal ze izolujesz dzieci. Dopiero wtedy podjelabym decyzje, ktorej
      bylybym swiadoma.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • insomnia1 Re: Insomnia co u Ciebie???n/t 15.06.03, 22:14
        Właśnie w ten weekend mój mąż pojechał do Zakopanego, wróci jutro, w środę ja
        zamierzam tam wyjechać na trzy dni (sama, bez dzieci). W tym czasie mąż weźmie
        urlop i zajmie się dziewczynkami. Wczoraj i dzisiaj byłam na warsztatach
        psychologicznych, bardzo mnie wzmocniły, choć nie wiem na jak długo. A poza tym
        u mnie bez zmian. Ciągle czekam, choć już cierpliwości coraz mniej a i odwagi
        do zakończenia tej farsy jakby więcej. Póki co jestem zadowolona, że mam okazję
        odpocząć od tego wszystkiego, tzn. od męża i jego późnych powrotów do domu i
        bardzo cieszę się na ten wyjazd. Uwielbiam góry i mam ochotę się zmęczyć
        fizycznie, żeby odpocząć psychicznie.
        • Gość: hot_dog Re: Insomnia co u Ciebie???n/t IP: *.crowley.pl 16.06.03, 23:33
          Tych gór ci zazdroszczę.No i nareszcie madra decyzja. Wakacje, może dłuższy
          wyjazd z dziećmi czy bez, ale chwilowa ucieczka opd domu i kłopotów.Myślę, że
          podniesie to poczucie swojej własnej wartości, i troche stanowczości.Jeśli
          chcesz walczyć to na całego. Półsrodki nigdy nie były skuteczne.Pozdrowionka
          pełne słonka. smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka