Dodaj do ulubionych

kłamstwa :(

11.06.08, 12:16
Ostatnio coraz bardziej niepokoi mnie nawyk "naginania" rzeczywistości u mojej
10-latki. Trwa to już od dosyć dawna, ale myślałam, że z wiekiem zmądrzeje i
wyrośnie, przekonawszy sie, że "kłamstwo ma krótkie nogi" itp. Tymczasem nic
się nie zmienia - ostatnio parę razy złapałam ją na mniejszych lub większych
kłamstwach. Podsłuchałam też (oczywiście niechcący!), że okłamuje koleżanki,
chcąc się wydać lepszą, tzn. np. twierdzi, że będzie miała 6 z jakiegoś
przedmiotu, podczas gdy będzie to najprawdopodobniej 4. Zastanawiam się w czym
problem? Dziecko w szkole funkcjonuje zupełnie dobrze i pod względem nauki i
społecznie, ma liczne sukcesy, zwłaszcza sportowe. Posiada tylko taką cechę,
że uwielbia wygrywać, co zresztą w sporcie bardzo jej pomaga - nie ma
problemów z motywacją smile. Więc może tam gdzie nie może wygrywać, zaczyna
fantazjować?
Rozmowy odbywaliśmy z nią z mężem liczne - pewna poprawa następowała, ale nie
do końca, potem znów było to samo.
Dodam, że mam jeszcze starsze dziecko, z którym takich problemów raczej nie było.
Ja w jej wieku byłam raczej prawdomówna (teraz zresztą też smile) i między innymi
dlatego tak trudno mi zrozumieć własne dziecko. A problem mam poważny, bo
zwyczajnie przestaję jej wierzyć - cokolwiek mówi sad.
Obserwuj wątek
    • kurczak1 Re: kłamstwa :( 12.06.08, 09:26
      No własnie, mój 8-latek też niekiedy łże bez powodu. Tłumaczę mu nt.
      konsekwencji i braku zaufania. On sie tłumaczy, ze zapomniał. To
      oczywista bzdura, ze zapomniał, że nie mył zębów i odpowiada, że mył.
      Tęż nie rozumiem. To jest chyba nma zasadzie: A nuż sie uda...
      • storczyk70 Re: kłamstwa :( 12.06.08, 11:24
        Mój syn raczej nie kłamie. Może trzeba mówić, że nie tylko koleżanki
        ale i rodzice stracą do dziecka zaufanie. Kiedy wiem, że jestem
        okłamywana przez syna, daję mu to do zrozumienia. Nie zawsze muszę
        mówić, że kłamie i ja o tym wiem. Wystarczy, że poddaję w wątpliwość
        to co mówi i obydwoje wiemy o co chodzi. Ale nigdy nie miałam z nim
        poważnym problemów. Zawsze tłumaczyłam, że lepiej najgorszą prawdę
        rodzicom powiedzieć niż kłamać. Z drugiej strony chyba czasami
        wszyscy mamy jakieś kłamstewka na sumieniu. Jeśli są małe i
        niegroźne to nie robię z tego problemu.
        Młodszy natomiast kłamie często. Tu prowadzimy z tym walkę, wszyscy
        w rodzinie. Póki jest mały daje się podejść i chociaż oszukuje to i
        tak się wygada. Zawsze też mówię, że ludzie nie lubią być
        oszukiwani. I w końcu osoba oszukująca zostaje odsuwana na bok. Może
        trzeba postraszyć dziecko, że straci kolegów i koleżanki jeśli
        będzie ich okłamywać.
      • scher Re: kłamstwa :( 12.06.08, 15:51
        kurczak1 napisała:

        > No własnie, mój 8-latek też niekiedy łże bez powodu. Tłumaczę mu
        > nt. konsekwencji i braku zaufania. On sie tłumaczy, ze zapomniał.
        > To oczywista bzdura, ze zapomniał, że nie mył zębów i odpowiada, że
        > mył. Tęż nie rozumiem.

        Skoro nad łgarstwami przechodzisz do porządku dziennego, to nic dziwnego, że łże. 8-latek, który nie ponosi konsekwencji swoich kłamstw to dla mnie przypadek porażający.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka