Dodaj do ulubionych

stres siedmiolatka

28.10.03, 07:24
Ponieważ po raz pierwszy przychodzę tu z "problemem" serdecznie witam was!!!

Mój siedmioletni syn, nie lubi przegrywać, nie znosi konkurencji, jeśli nie
jest pewien, że będzie pierwszy i wygra to odmawia rywalizacji.

W okresie przedszkolnym, przy okazji wspólnego grania na komputerze
przyzwyczajałem go do tego, że "czasem się wygrywa, czasem się przegrywa",
że "trzeba próbować", itd.

Dla ułatwienia dodam, że jest jedynakiem, ma apodyktyczną, wymagającą i
nadopiekuńczą matkę.

A ja w kwestii jego wychowania mam tyle do powiedzenia co Żyd za okupacji,
tzn. czasem mogę go zabrać do siebie i spędzić z nim weekend.
Obserwuj wątek
    • linkamocwiatru Re: stres siedmiolatka 28.10.03, 10:46
      Hmm, ja mam tak samo z 5 letnia córka, nie wiedziałam ze to problem.Jak gramy
      w karty Piotrusia, to musimy grac bez tej własnie 13 karty, bo ona za chiny
      nie chce przegrac.Ja nie jestem apodyktyczna, zadnych nacisków, córka tez
      jedynaczka.Wydawało mi sie ze to naturalne u dzieci, ale moze nie?
      Trzeba by zapytac psychologa.
    • Gość: Iza2 Re: stres siedmiolatka IP: *.k.mcnet.pl 28.10.03, 11:47
      Serdecznie się odnosić do jego matki. Mówić o niej dziecku same dobre rzeczy,
      nie krytykować... to i stres siedmiolatka zniknie. A przegrywać nikt nie lubi,
      dorośli również, tylko się przez lata nauczyli udawać, że ich to nic nie
      obchodzi. Psychologowie radzą akceptować, tę jak najbardziej naturalną reakcję.
      Następnym razem, gdy przegra, warto mu powiedzieć wprost - wściekasz się, że
      przegrałeś, nie dziwię się, ja też tego nie lubię, czasem mam ochotę podrzeć te
      karty na kawałki (rozwalić monitor, co kto lubi)...
    • Gość: ewcia Re: stres siedmiolatka IP: *.csfb.com 28.10.03, 14:59
      Ech, moj syn ma dokladnie to samo. Na komputerze to normalne, ze
      czasem sie przegrywa, ale jak gramy razem Uno, to Bartek niemal
      spazmow dostaje jak przegrywa. No, czarna rozpacz.
      Nikt u nas w domu nie jest apodyktyczny moze babcia troszke smile),
      a syn mas starsza siostre, wiec jedynactwo chyba nie ma nic
      do rzeczy. Po prosty ten typ tak ma. Ale Joasia jakos nie miala
      problemu z przegrywaniem, wiec to chyba nie wszystkie dzieci.
      Ale te co nie umieja przegrywac kiedys sie wreszcie naucza...
    • Gość: madaso Re: stres siedmiolatka IP: 62.233.176.* 28.10.03, 22:02
      No to u mnie było podobnie ale mam to już sa sobą.
      Mój 6 latek też się wściekał i rycał jak bóbr jak tylko przegrał ale
      postanowiłam być nieugięta i po pierwsze tłumaczyłam, że tak już jest raz na
      wozie raz pod wozem a poza tym jak pprzegrałam (często specjalnie) to bardzo
      wylewniw mu gratulowałam mówiłam Jesteś lepszy, nie udało misię choć się
      starałam i... teraz potrafi pogratulować wygranemu (ale pez przesady jak
      przegra 3 razy z rzędu to też sobie w kącie poryczy)
      Piozdrawiam i życzę powodzenia
      • Gość: Inga Re: stres siedmiolatka IP: *.acn.waw.pl 03.11.03, 10:45
        Niestety mam tak samo z moją 6-letnią córką, też myślałam że przejdzie, ale
        widzę, że problem się robi coraz większy, chodzi do zerówki i jak wiadomo
        dzieci oprócz nauki grają w różne gry, a moja córka odmawia, mówi że woli
        patrzeć (tak oficjalnie), ale przyznała mi się że boi się przegrać. Bardzo
        mnie to martwi, widzę że odstaje od grupy, podczas gdy inne dzieci się bawią
        ona jest taka wyizolowana, dodam że mam jeszcze jedną córkę która przegrywa
        bez problemu, choć jest młodsza.
        • Gość: asia Re: stres siedmiolatka IP: *.stat.gov.pl 03.11.03, 15:52
          moj 6-latek tez tak masad.
          Pewnie to po trosze prawidłowość rozwojowa charzkterystyczna dla tego wieku,
          po trosze taka osobowość.Zastanawiam jak postępować z dzieckiem, bo ta ambicja
          i upór(byle nie przesadne)może mu się w życiu przydzć///smile
    • szymanka Re: stres siedmiolatka 03.11.03, 16:25
      Mój siedmiolatek tez nie umiał przegrywać. Też mnie to martwiło. Na początku,
      grając z maluchem przegrywamy przeciez specjalnie żeby dziecko fajnie się
      bawiło, aż tu nagle stwierdzamy że jest już duży i nie może ciągle wygrywać.
      Trudno przegra raz, drugi, trzeci i zobaczy że wcale nie jest tak źle, a
      satysfakcja z prawdziwej wygranej jest o wiele większa. Popieram stanowczość w
      tej kwestii, dziecko siedmioletnie musi już zdawać sobie sprawę że nie może być
      zawsze najlepsze.
      Mój siedmiolatek ubolewa ostatnio nad faktem że wolno biega, zwykle zajmuje
      ostatnie albo przedostatnie miejsce. Tłumaczę po raz enty że dzieci różnią się
      między sobą, jedno jest najlepsze w bieganiu inne w liczeniu, czytaniu,
      śpiewaniu (akurat to dotyczy mojego syna) Chyba dotarło smile co nie znaczy że
      nie jest mu przykro gdy przegra, ale rozpaczy juz na szczęście nie ma.
      Życzę cierpliwości i stanowczości w tej trudnej nauce smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka