merkura
10.02.04, 09:45
śniło mi się, że jest piękna słoneczna pogoda. Ja jadę samochodem jako
pasażer. Bardzo szybko. Jadę pustą jezdanią wokół pola. W pewnym momencie
zbaczamy z drogi i jedziemy zielonymi polami. Nadal szybko. Prawie fruniemy
nad soczystą zieloną trawą, której źdźbła porusza wiatr a ja dostrzegam
niemalże każde z nich. Sprawia to wrażenie migotania. Jest pięknie.
Uświadamiam sobie, że nigdy jazda samochodem nie przyniosła mi tyle
przyjemności.
Jak mozna zinterpretować taki sen?