Gość: corka
IP: *.dip.t-dialin.net
22.02.02, 15:05
wlasnie kilka dni temu mial operacje, jestesmy zalamani a szczegolnie on sam.
Zawsze pelen pogody ducha i optymizmu, teraz lezy niczym kloda. Nie wiemy co
robic jak mu pomoc, nie wiemy czy rak nie zaatakuje ponownie. Zycie jest
brutalne.