Dodaj do ulubionych

tedy biegnie moja droga?

17.05.04, 17:54
hm moze dla niektorych osob bedzie to zaskoczeniem ale chcialabym poprosic
osoby ktore umieja wrozyc czy taki sposob odzywiania moj bedzie mi sluzył?

Jest jeszcze coś.... moje przezycia zwiazane z dolegliwoscia do tej pory
odbijaja sie na mnie samej głownie mojej psychice...... czasme boje sie ze to
powróci......... czy wreszcie bedzie juz ok?

pozdrawiam
Ola
Obserwuj wątek
    • karimar Re: tedy biegnie moja droga? 18.05.04, 10:39
      Ola, zajrzyj na priva. Pozdrawiam.
    • ogrom Re: tedy biegnie moja droga? 20.05.04, 21:52
      to dziwne ze nikt o tej pory nie przepowiedział mi że bede chciała ze soba
      skonczyccccccccccc...............
      • longinka Re: tedy biegnie moja droga? 20.05.04, 22:55
        Oleńko!!!No co ty, dziewczyno - nigdy nie jest tak źle, jak się nam wydaje.
        (Wiem,gadanie-ja kilka lat temu za taki banał zrobiłabym mówiącemu coś złego)
        Musisz przetrwać zły czas,mnie od złych myśli odciągał wysiłek-zaczełam
        biegać,chodzić na siłownię,nabrałam dystansu do siebie i do świata.
        Nie wiem jak mogłabym Ci pomóc..?Na razie życzę byś przestała czuć się bezsilna
        i znalazła cel. Paa!
    • ogrom Re: tedy biegnie moja droga? 21.05.04, 19:31
      ja chyab naprawdę nie ejstem dostatecznai normal skoro np, potrafie wspominać
      swoje porazli z przeszłosci jak np. porazka w szkole średniej i potem
      konsekwencje itp. coś mi tu nie gra........ a najlepsze, e jak mysle o sobie to
      się nie moge zdecydowac czy jestem kiepska czy jestem dobra.......... a wogole
      to mam wrażenie, że wybrałam nizbyt dobra drogę kształcenia...... niestety nie
      mówiąc o tym, że chyba straciłam mase mojego czasu...... co jest ze mną nie
      tak? czemu nie mogę choć ciut odczuwać satysfakcji z tego co robię........ może
      wtedy by mi nie groziło załamanie....... nic już nie wiem w tej chwili się
      szamoczę. ........ i nie ma przy mnie kogoś w kim widziałam oparcie itp........
      dno znowu jest źle mam już tego dość.........chyba tak zawse już będzie.... ale
      moze nie ma co od zycia zbyt wiele wymagać........ niexle byłam naprawde na
      wozie a teraz czuje sie nawet nie pod wozem ale wbita w ziemię.........
      warto być jednak silna psychicznie tylko jak tu być? hm............
      pozdrawiam Olcia
      • longinka Re: tedy biegnie moja droga? 21.05.04, 19:56
        Cześć!
        Jesteś najzupełniej normalna;ja też kiedyś rozpamiętywałam każde swoje
        potknięcie, zwalały mi się na głowę rzeczy,które nie powinny dotykać
        dzieciaka...czułam się być może podobnie jak TY.
        Mineło już trochę czasu,czasem śnią mi się koszmary ale staram się nie myśleć o
        tym.
        Myślę,że jesteś "dobra" nie "kiepska" może zbyt wiele od siebie wymagasz,nie
        odczuwasz satysfakcji z tego co robisz to zacznij robić to co dać Ci może
        satysfakcję.Jeśli już się kształcisz-to przecież zawsze można zmienić
        kierunek,zrobić inną specjalizację-ech masz całe życie przed sobą,Olka wszystko
        się ułoży tylko odrobina cierpliwości..
        Mam prośbę mogłabyś napisać coś o tym żywieniu optymalnym;na czym to polega i
        czemu ma służyć-no bo wiesz na smutki najlepsza jest czekolada - mówię Ci.Paa
        • ogrom Re: tedy biegnie moja droga? 22.05.04, 15:38
          cierpliwosci? całe zycie jestem cierpliwa i teraz widze ze to był błąd trzeba
          bylo zawsze żyć po swojemu ........ ogranął mnie potworny smutek........ to
          wszystko w co wierzyłam, czyli że dobrze wybralam studia, zo doszłam do końca,
          ze na nich poznałam kogoś fajnego itp..... wszystko wzieło w łeb tu juz nie
          chdozi o to że mi coś nie idzie tu chodzi o to, ta praca była bez sensu..... na
          darmo, że to ze mną coś jest nie tak.......... i raczej jest, bo sama szłam w
          kierunku ktory terz widze ja go nie czuję....... zaczęłam negować swoje całe
          życie......... a nachętniej bym sie poprostu nie przejmowała...... tylko jak
          to teraz zrobić?

          czuję że mam same problemy lacze z tusza z ktora walcze juz od pewnego
          czasu........ mam tego dość.......... odrzucam to wszystko co jest wkolo
          mnie...... zamknęłam sie na świat nie chce go juz tylko zyje przeszloscia tym
          co było fajne.......
          pozdrawiam Olcia
          • longinka Re: tedy biegnie moja droga? 22.05.04, 19:19
            Cześć Ole!ńko:))
            Pewnie,że trzeba żyć po swojemu bo to nasze życie.Po to Ci to wszystko było-
            żebyś zobaczyła,że trzeba po swojemu i nie żałować tego.Tupnijze trzy razy i
            zaczynaj- najpierw spójrz na siebie - tusza co tam,zawsze ją można
            skorygować,zawsze ma się jakieś atuty- np Skorpiony - pamiętam - miały cudne
            przenikliwe oczy,zresztą charakter zawsze okazuje się najważniejszy,a jak może
            się na nim ktoś poznać skoro sama wycofujesz się z życia.Och rety,musisz sobie
            wyznaczyć priorytety i realizować je.Jeśli mieszkasz w Wawce możemy się spotkać
            i pogadać,nie jestem psychoterapeutą ale babą co zna życie jak nikt,albo jak
            chcesz podam Ci mój telefon...nie warto się zamykać w sobie,poddawać się
            bezsilności,trzeba głowę do góry i twardo do przodu...a miłość.. z całą
            pewnością jeszcze ją spotkasz.A zapomnieć...ja nie zapomniałam...tylko teraz
            patrzę na to inaczej.Mówię Ci Olka nos do góry!
            A co to za studia i co to za praca i jak to się ma do Twoich
            zainteresowań,proszę zdradź tą tajemnicę..Paapa
    • ogrom Re: tedy biegnie moja droga? 23.05.04, 02:17
      rany sama widze pułapkę w jaka wpadlam w sumie zywieniowa nie dosc ze
      przytyłam to jeszcze nic prawie nie robie jak opracpwuje kolejne strategie w
      odchudzeniu siebie a i tak wychodzi, że nie jest za dobrze niestety........
      i wiem wręcz jestem tego pewna to też doprowadzilo do rozpadu mojego związku z
      kimś kogo bardzo kochalam z kims zkim chcialam przejsc przez reszte zycia i
      jesli nie on to nikt ja to doskonale wiem doskonale i tak potrafilam zawalić
      cos tak fajnego .....t o jakis koszmar a ja ciagle zyje przeszloscia zywienie
      naprawdę zmienia chemię człowieka......... a teraz rozpaczam bo jestem sama i
      nie mam ochoty na nic a tym bardziej na zycie........
      Juz nie dostane szansy by byc z tym człowiekiem a ja go kocham..........
      bardzo kocham......
      Ola
      • longinka Re: tedy biegnie moja droga? 23.05.04, 11:41
        Olu,tak sobie myślę,że dużo racji w tym co piszesz-to odchudzanie napewno
        wpływało na psychikę mogłaś być bardziej rozdrażniona czy senna,mogło to odbić
        się na relacjach z Nim- tylko dlaczego bierzesz całą winę na siebie-czemu nie
        zauważasz,że to może jemu zabrakło zrozumienia i cierpliwości.Jeżeli być z kimś
        to liczyć na jego wsparcie- to się należy w relacjach partnerskich-czemu
        traktujesz się po macoszemu Tobie należało się
        wsparcie,cierpliwość,uczucie...To nie Ty nawaliłaś -to on okazał się
        niedojrzały.Wybacz,że być może okrutnie to podsumowałam,ale zauważyłam,że wiele
        dziewczyn traktuje związek z facetem jak dar,łaskę-a przecież każdy urodził się
        po to by kochać i być kochanym.Rozpaczasz,że jesteś sama- czy dlatego, że się
        rozczarowałaś..Pomyśl swiat jest pełen fajnych, wartościowych chłopaków daj im
        szansę spotkania siebie.och rety,czemu uważasz,że nie dostaniesz szansy bycia z
        nim (chociaż,nie sądzę aby był tego wart),dopóki się żyje zawsze jest szansa !!!
        Powodzenia Olu! Uśmiechnij się do Siebie!!!!
    • ogrom Re: tedy biegnie moja droga? 23.05.04, 16:20
      hmm....... dzięki....... nic juz dodac nic ując moja jedyna pozywką w ostatnim
      czasie jest myslenie o przeszłosci i dobrych chwilach a tu i teraz jakos hm
      czuje sie nieobecna...... ale co tam w koncu nie kady musi wspąc sie na szzyty
      zresztą szczyty czego?
      Przeraża mnie moje zycie w tej chwili, przeraza mnie droga jaka wybrałam i
      ktora musze dociągnąc do konca w tym stanie psychicznym......... bardzo
      osłabionym ......... a i jeszcze zaegowalam wszytsko to co osiągnelam co wiem
      kim jestem...... po co mi to wszystko........ niezla niemoc niestety ......
      jakoś to musze przeczekać okropny stan i skąd to sie bierze wogóe?
      Czyzby za długo udawala przed sobą, ze jest super....... a teraz za to place?
      pozdrawiam
      Ola

      P.S.
      napisz a jak u Ciebie ? Co wogole porabiasz i jak TY bys postepowala terz
      jakbyś miala taki dół od miesiecy jak ja?
      Czasem mam wrażenie, że za duzo chcialam naraz nie cieszac sie drobnostami ale
      nie wiem nawet czy ja tak umiem........ i co bede sie zycia uczyc na nowo od
      poczatku?
      • longinka Re: tedy biegnie moja droga? 23.05.04, 17:59
        Wiesz jestem babą dobiegającą czterdziestki,ale, że ciągle się śpieszę to czas
        mnie nie dopadł-haaa po prostu nie przejmuję się wiekiem.Jest tyle rzeczy
        spędzających mi sen z powiek.Kumple wołają na mnie żaba- kiedyś mnie to
        złościło.Kończę studia ekonomiczne tzn.zostało mi napisanie jeszcze dwóch
        rozdziałów pracy no i obrona,ale to pisanie okropnie mi idzie,ech.Pracuję jako
        księgowa i to jest jedna z wielu pomyłek lub konsekwencja poprzednich
        błędów.Ale można tą pracę polubić,w każdym razie mam zamiar zrobić
        specjalizację odbiegającą od mojej obecnej pracy.
        Jakbym postępowała w Twojej sytuacji -nie wiem- byłam w podobnej-czułam się jak
        ptak co nie potrafi latać,ludzie byli gdzieś daleko,było przeraźliwie
        źle,jakbym była za szklaną szybą,och rety jedyna rzecz której nienawidzę to
        poczucie bezsilności.Czułam ,że stoję na rozdrożu-albo spróbować jeszcze
        raz,albo skończyć wszystko.Mieć spokój,zanurzyć się w ciemności i ciszy.Wiesz
        wtedy kiedy wybierałam co z sobą zrobić przez przypadek trafiłam do pracy w
        szpitalu w Łodzi na oddziale wewnętrznym-zobaczłam ludzi czepiających się
        chwili,złudzenia,zobaczyłam staruszki które bały się samotności bardziej niż
        śmierci i tak bardzo chciały chwili zainteresowania i pamięci,zobaczyłam
        rozpaczające rodziny,które przychodziły odwiedzić kogoś kogo już nie ma.To było
        silne przeżycie.Dało mi to do myślenia.Wpadła mi w ręce książka Coelho -
        Wojownik światła-potem przeczytałam Alchemika i Piątą Górę te książki
        podziałały na mnie bardzo krzepiąco.Postanowiłam wyrwać się z chaosu co
        niezmienie z lepszym lub gorszym skutkiem czynię.Tak cieszenie się drobnostkami
        to ważne!Co bym zrobiła na Twoim miejscu-myślę,że jak bym już się wypłakała i
        wyżaliła to bym zacisneła pięści i zęby i zaczeła coś robić,sądzę,że masz
        możliwość udania się do specjalisty od depresji,psychologa-czasem szczera
        rozmowa,wyrzucenie z siebie całej złości pomaga.Zaraz Suljan będzie krzyczał -
        ale myślę,że zapisanie się na Taichi lub kurs jogi też by Ci dobrze
        zrobił.Musisz się wzmocnić,obudzić swoje poczucie wartości.Nie możesz
        ciąglepowtarzać jestem do niczego,nic nie osiągnełam bo to nie prawda
        skończyłaś studia,kochałaś,miałaś plany - teraz musisz je skorygować, jeśli
        będziesz myśleć o sobie pozytywnie ludzie też będą tak Cię oceniali,jeśli
        będziesz dla siebie ciepła szybko przyciągniesz kogoś kto tego ciepła
        szuka...och rety strasznie nieuporządkowane te moje pisanie,mam nadzieję,że
        wybaczysz. Cieplutkie pozdrowienia .Paa
    • agrentowy4321 Re: tedy biegnie moja droga? 09.03.23, 09:40
      Bardzo ambitne zagadnienie
    • irona.sonata Re: tedy biegnie moja droga? 29.04.23, 22:49
      Ciekawe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka