qrqma1
21.11.04, 18:20
miałam dziwny długi sen, pełen niepokoju i ...
najpierw sen był jakby mleczny.
potem pamiętam,że dziewczynka, którą znałam poszła do szpitala(?).potem
pamiętam, że wróciłam ale nie widziałam dziewczynki i sie martwiłam co z nią.
szłam i potem spotkałam człowieka , który trzymał coś wielokolorowego
(pamietam niebieski,biały,czerwony,zielony). może jakieś napoje.stał na
wysokim stole i znalazłam się tam.rozmawialiśmy potem zobaczyłam tą
dziewczynkę (stała na dole).
potem sen sie rozmywa.pamietam, że sie przebierałam i że pływałam i że
widziałam tą dziewczynke, ale zawsze troche zmienioną i chyba ten sam
nieznajomy pojawiał sie dalej w moim śnie i chyba była z nim dziewczynka.
potem pamiętam,że chciałam z tym nieznajomym porozmawiać,ale on powiedział,
że o czymś ważnym zapomniałam. mam to jakby na końcu języka... nie pamiętam
czego a dziewczynka była zagubiona i chyba rozpaczliwie szukała kogoś.
proszę o interpretację
z góry dziekuje