Dodaj do ulubionych

Oj Lukiz...

25.02.05, 14:18
Ciasny masz umysł... Nie potrafisz sobie wyobrazić nic ponad to co możesz zobaczyc i poczuć... Musisz pogadac z jakims fizykiem, on ci to wytłumaczy...
Zarówno radiesteta jak i np. bioterapeuta potrafią wyczuć najmniejsze zakłócenia energetyczne...
Oj Lukiz, popraw się chłopie...
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: Oj Lukiz... 25.02.05, 14:28
      Bo widzisz. Każdy może powiedzieć że wyczuwa energie i jej zaburzenie i tak
      dalej. Ja też tak mogę mówić. I udowodnij mi że nie wyczuwam.
      Problem w tym że radiesteta nie potrafi udowodnić że wyczuwa wodę.
      Nie wspominając już że obecność wody nikomu nie szkodzi.
      • perfectum Re: Oj Lukiz... 25.02.05, 15:27
        Powiedzmy, że radiesteta to taki "pies", który wyczuwa więcej niż inni ludzie..
        Mnie bliższa jest bioterapia więc wiem o czym mówię..
        • delphine2 Re: Oj Lukiz... 25.02.05, 16:12
          perfectum napisała:

          > Powiedzmy, że radiesteta to taki "pies", który wyczuwa więcej niż inni ludzie..
          > Mnie bliższa jest bioterapia więc wiem o czym mówię..


          w/g mnie szkoda slow na llukiza - ja bym nic nie odpisywal, skoro widzisz ze i
          tak nic to nie zmieni
          • perfectum Re: Oj Lukiz... 25.02.05, 19:29
            Lukizowi potrzebna jest pała, może ona skruszyłaby skorupę w czaszcze pt. MÓZG.
            • ipekakuana Re: Oj Lukiz... 27.02.05, 11:47
              perfectum napisała:
              > Lukizowi potrzebna jest pała, może ona skruszyłaby skorupę w czaszcze pt. >MÓZG.
              Najpewniej kobieta a taka agresywna...........
              "Walkiria to wojownicza kobieta, specjalizująca się główie w broni drzewcowej, oraz ochronnej magii. Może przypominać trochę Amazonkę z Diablo II - w Wizardry byłaby to raczej ciężka wersja amazonki, ciężko opancerzona oraz dużo skuteczniejsza w walce wręcz niż w strzelaniu/rzucaniu. Jest to krótko mówiąc kobieca hybryda profesji wojownika i kapłana"
              • perfectum Re: Oj Lukiz... 27.02.05, 16:28
                Najpewniej kobieta a taka agresywna...........
                > "Walkiria to wojownicza kobieta, specjalizująca się główie w broni drzewcowej,
                > oraz ochronnej magii. Może przypominać trochę Amazonkę z Diablo II - w Wizardry
                > byłaby to raczej ciężka wersja amazonki, ciężko opancerzona oraz dużo skuteczn
                > iejsza w walce wręcz niż w strzelaniu/rzucaniu. Jest to krótko mówiąc kobieca h
                > ybryda profesji wojownika i kapłana"


                Za duzo gier i fantasy, za mało realizmu i uziemienia...:)
                • ipekakuana Re: Oj Perfectum... 27.02.05, 17:59
                  perfectum napisała:
                  > Za duzo gier i fantasy, za mało realizmu i uziemienia...:)

                  Pudło, kontekst cytatu - przypadkowy, opis pasował idealnie. Gry i fantasy to zabawa, która mnie kompletnie nie dotyczy. Tymczasem twoja wulgarność i agresja są czymś jak najbardziej realnym....
                  • perfectum Re: Oj Perfectum... 27.02.05, 18:37
                    ipekakuana napisała:

                    > perfectum napisała:
                    > > Za duzo gier i fantasy, za mało realizmu i uziemienia...:)
                    >
                    > Pudło, kontekst cytatu - przypadkowy, opis pasował idealnie. Gry i fantasy to z
                    > abawa, która mnie kompletnie nie dotyczy. Tymczasem twoja wulgarność i agresja są czymś jak najbardziej realnym....


                    Taaak... Załóż Stowarzyszenie Obrony Lukiza.. Doborowe towarzystwo, sama subtelnośc i gracja.
                    • llukiz Re: Oj Perfectum... 27.02.05, 21:40
                      > Doborowe towarzystwo
                      Zdziwiła byś się ;-)
                      • perfectum Re: Oj Perfectum... 28.02.05, 14:33
                        > Zdziwiła byś się ;-)

                        Czekam niecierpliwie...:)
                        • llukiz Re: Oj Perfectum... 28.02.05, 23:50
                          jak jesteś z wrocławia...
                          mi się nie chce narazie nigdzie jeździć i moim znajomy chyba też...
                          ale jak byś chciał przyjechać :-)
                          • perfectum Re: Oj Perfectum... 01.03.05, 08:46
                            jak jesteś z wrocławia...
                            > mi się nie chce narazie nigdzie jeździć i moim znajomy chyba też...
                            > ale jak byś chciał przyjechać :-)

                            Oj Lukiz... czy bym "chciał"? Nieeeee.... Mahomet musi do góry, a nie odwrotnie... :)
      • Gość: smok danek Mój mąż też wierzył, nie wierzył i .............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:36
        uwierzył, jak ni z tego, ni zowego spróbował daru bioenergoterapeuty przy
        okazji. Dolegliwości mu minęły, ale nikomu się nie przyznał, że skorzystał z
        takiego daru, ponieważ sam wie, co przedtem o takich rzeczach myślał i co teraz
        inni, podobni jemu, pomyśleliby o nim...:)


        Lukiz, widzę że czeka Cię wiele przeżyć, które w końcu i tak naprowadzą Cię na
        to, co teraż tak negujesz, ale nie daje Ci to w żaden sposób spokoju ducha...
        A nie wiem czy wiesz, że to dusza nami rządzi i to ona prędzej czy póżniej
        upomni sie o swoje. Masz na to moje słowo, właśnie musiałam się cofnąć daleko
        do tyłu i pojąć pewne rzeczy nieoczywiste dla innych , tak jak np. dla Ciebie.
        Też jestem 11, tak jak Ty czyli stara dusza.
        • llukiz Re: Mój mąż też wierzył, nie wierzył i ......... 26.02.05, 19:27
          > to, co teraż tak negujesz
          wydaje mi się że panuje błędne przekonanie co do tego co ja neguję. A nie neguję
          wcale istnienia duszy.
          Negują natomiast:
          1) radiestetów zajmujących się wykrywaniem szkodliwych promieni.
          2) Astrologię i wszystko pokrewne.
          3) Możliwość trafnej interpretacji snów na podstawie postu w internecie
          4) Możliwość przepowiadania przyszłości
          i jeszcze wiele innych rzeczy które gdybym chciał wypisać to bym stracił mnóstwo
          czasu.
          • perfectum Re: Mój mąż też wierzył, nie wierzył i ......... 26.02.05, 19:46
            llukiz napisał:

            > > to, co teraż tak negujesz
            > wydaje mi się że panuje błędne przekonanie co do tego co ja neguję. A nie neguj
            > ę
            > wcale istnienia duszy.

            Brawo!! Ale mniemam, że towja siedzi na ramieniu czekając na pierwszą lepsza okazje by spieprzac od takiego goscia jak ty...


            > Negują natomiast:
            > 1) radiestetów zajmujących się wykrywaniem szkodliwych promieni.
            > 2) Astrologię i wszystko pokrewne.
            > 3) Możliwość trafnej interpretacji snów na podstawie postu w internecie
            > 4) Możliwość przepowiadania przyszłości

            Neguję bo pojąc za cholere nie mogę ...

            > i jeszcze wiele innych rzeczy które gdybym chciał wypisać to bym stracił mnóstw
            > o
            > czasu.

            całe mnóstwo już poszło w diabły licząc w proporcji jedna literka = 1 minuta.
            • llukiz Re: Mój mąż też wierzył, nie wierzył i ......... 27.02.05, 18:21
              > Brawo!! Ale mniemam, że towja siedzi na ramieniu czekając na pierwszą lepsza ok
              > azje by spieprzac od takiego goscia jak ty...
              Moja dusza to ja, więc raczej sam od siebie nie ucieknę. Powiem więcej, lubię
              siebie.

              > Neguję bo pojąc za cholere nie mogę ..
              A pan jesteś łatwowierny i naiwny skoro w to wierzysz. Zawsze się zastanawiałem
              co to za ludzie ci którzy dają się naciągać na różnego rodzaju piramidy
              finansowe. Teraz już domyślam się że to ta sama grupa ludzi która chodzi do wróżek.

              > całe mnóstwo już poszło w diabły licząc w proporcji jedna literka = 1 minuta.
              skąd u ciebie takie doświadczenia dotyczące prędkości pisania?
              • perfectum Re: Mój mąż też wierzył, nie wierzył i ......... 27.02.05, 18:33
                Moja dusza to ja, więc raczej sam od siebie nie ucieknę. Powiem więcej, lubię
                > siebie.

                Wobec takiej postawy zyciowej dobre i to.

                > A pan jesteś łatwowierny i naiwny skoro w to wierzysz.

                Sypie głowe popiołem i bije się w piersi, ale ponad wszystko wołam : WIERZĘ !! Choc naiwnośc i łatwowiernośc jest mi juz obca po tym jak zaczęłam w te "bzdury" wierzyć...

                Zawsze się zastanawiałem
                > co to za ludzie ci którzy dają się naciągać na różnego rodzaju piramidy
                > finansowe. Teraz już domyślam się że to ta sama grupa ludzi która chodzi do wró
                > żek.

                Oj, oj, jaki zazdrosnik !! A więc o forse chodzi !! trzeba było tak od razu ;)

                skąd u ciebie takie doświadczenia dotyczące prędkości pisania?

                To przelicznik pierdół lukizowych.
                • llukiz Re: Mój mąż też wierzył, nie wierzył i ......... 27.02.05, 21:44
                  > Choc naiwnośc i łatwowiernośc jest mi juz obca po tym jak zaczęłam w te "bzdury
                  > " wierzyć.
                  Najpierw naciągali cię na piramidy finansowe, a potem weszłaś na wyższy poziom w
                  byciu nabieraną.
                  • Gość: psychiatra-amator Lukiz niestety masz coś z głową i to wyrażnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 08:19
                    widać.
                    Z pewnością piszesz ze szpitala psychiatrycznego ewentualnie jesteś ciągle na
                    prochach.

                    Powinni cię zabanować!!!
                    Zaraz to zgłoszę adminowi.
                    Tylko obrażasz innych palancie jeden...
                    • llukiz no tak 28.02.05, 13:48
                      rzeczywiscie amator z ciebie
    • beataanna1 Re: Oj Lukiz... 25.02.05, 20:32
      tak, tylko "szkiełko i oko", nic poza tym nie liczy się dla Lukiza. ;-)
      • Gość: MiR Re: Oj Lukiz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:42
        Jak to jest, że medycyna nie zanotowała ani jednego przypadku wyleczenia pod
        wpływem waszych bio-czarów?

        Pani męża wyleczyło wszystko, tylko nie wpływ bioenergoterapeuty. Bioterapia to
        rodzaj hipnozy, sugestii. Prawdą jest, że uśmierza ból, likwiduje skutki różnych
        dolegliwości. Nie likwiduje natomiast przyczyn. Przypadki zniknięcia nowotworów,
        na które lubią się powoływać zwolennicy czrów-marów owszem, zdarzają się, ale
        statystycznie bez czarów też się zdarzają z takim samym prawdopodobieństwem.

        Proszę mi odpowiedzieć: jaki wynalazek, służący ludzkości powstał dzięki astrologii?

        Albo z innej beczki:
        Proszę mi wymyślić zestaw testów, jakimi można poddać astrologię, wróżbiarstwo,
        bioenergoterapię, czy też radiestezję. Testy te powinny być takie, że jeśli
        wykażą przewagę statystyczną nad wynikami losowymi, to zamkniecie wszystkim,
        podobnym do mnie usta raz na zawsze.

        Proszę bardzo. Przykro mi będzie, ale przyznam wszem i wobec, że się myliłem.

        Trudne zadanie przed Wami. Życzę owocnej pracy.

        Pozdrawiam
        MiR
        • Gość: smok danek Re: Oj Lukiz...& MiR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:48
          A Wy dzieciątka (o?) znowu swoje.Zycie Cię zweryfikuje, a im dłużej będziesz
          się opierał, tym bardziej dostaniesz w tyłek.
          Wiesz skarbie co to jest chorob psychosomatyczna? To jest choroba duszy, której
          nie chcemy słuchać, tylko słuchamy głosu umysłu. Nasz świat dlatego jest
          zły,ponieważ rządzi nim umysł, a powinno co ? Powinno serce, które jest
          miejscem z którego dusza przemawia do nas najpierw po dobroci dając wskazówki,
          których odczytywania znaczenia niestety nikt w szkołach nie uczy. Jeżeli przez
          wiele lat nie słuchasz, co mówi do Ciebie dusza, zaczynasz zwyczajnie chorować
          np. na alergię, depresję, serce, wrzody, woreczek żółciowy itp. Nagle lądujesz
          w szpitalu na stole operacyjnym lub na OJOM-ie bądż u lekarza, dostajesz
          tabletki, łykasz je i sprawa wydaje się zakończona czyli innymi słowy ciało
          zostało wyleczone. Jednak po jakimś czasie zaczynasz dalej chorować, może na
          coś innego, ale historia się powtarza. A powtarza sie dlatego, że problem w nas
          jest nie rozwiązany.

          Jak powiedział pewien mądry pan, choroba jest jak zapalona lampka na tablicy
          rozdzielczej np. auta. Wiadomo ,że coś się psuje i należy to naprawić, a
          współczesna medycyna działa w ten sposób, że wyciąga zapaloną kontrolkę i udaje
          że problem zniknął.

          I jeszcze jedna mądra rzecz: to nie my rządzimy duszą tylko dusza nami i to
          właśnie widać na przykładzie tych niby niedowiarków, którym jednak COŚ w głębi
          karze zaglądać na strony takie jak ta. To jest naprawdę bardzo proste, ale nie
          do przyjęcia w naszym "nomen omen" BEZDUSZNYM świecie.
          • ipekakuana Re: Oj Lukiz...& MiR 26.02.05, 19:06
            Gość portalu: smok danek napisał(a):
            > I jeszcze jedna mądra rzecz: to nie my rządzimy duszą tylko dusza nami i to
            > właśnie widać na przykładzie tych niby niedowiarków, którym jednak COŚ w głębi karze zaglądać na strony takie jak ta.

            To na pewno Zły Demiurg

            >Jeżeli przez wiele lat nie słuchasz, co mówi do Ciebie dusza, zaczynasz zwyczajnie chorować np. na alergię, depresję, serce, wrzody, woreczek żółciowy itp.
            Małe dzieci umierające na raka mają paskudną duszę i rozbuchany intelekt i muszą byc za to ukarane!!

            >Nasz świat dlatego jest zły,ponieważ rządzi nim umysł, a powinno co ? Powinno serce, które jest miejscem z którego dusza przemawia do nas najpierw po dobroci dając wskazówki,

            Na szczęście Religa będzie kandydował na prezydenta
          • llukiz Re: Oj Lukiz...& MiR 26.02.05, 19:18
            > Jeżeli przez
            > wiele lat nie słuchasz, co mówi do Ciebie dusza, zaczynasz zwyczajnie chorować
            > np. na alergię, depresję, serce, wrzody, woreczek żółciowy i
            ... i jeszcze długo można wypisywać bzdury.
            Powszechnie znane są przypadki zbrodniarzy hitlerowskich którzy dożywali
            sędziwego wieku ciesząc się dobrym zdrowiem. Widocznie musieli postępować
            zgodnie ze swoim sercem i duszą. Tylko blado wypada w tym kontekście teoria, że
            za wszelkie zło świata odpowiedzialny jest umysł.
    • lorddead Re: Oj Lukiz... 26.02.05, 11:10
      Znajdźmy Lukizowi jakąś fajną pannę! Może mu się polepszy jak trochę miłości
      zażyje! ;)
      • Gość: MiR Re: Oj Lukiz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 14:10
        lorddead napisał:

        > Znajdźmy Lukizowi jakąś fajną pannę! Może mu się polepszy jak trochę miłości
        > zażyje! ;)

        Widze, że stosujesz technikę "Nie mam co napisać, to napiszę bez sensu i nie na
        temat"

        Gratulacje za błyskotliwość.

        To niech lorddead szuka lukizowi panny, a tymczasem może ktoś coś konkretnego
        napisze.

        Pozdrawiam
        MiR
        • perfectum Re: Oj Lukiz... 26.02.05, 19:43
          Widze, że stosujesz technikę "Nie mam co napisać, to napiszę bez sensu i nie na
          > temat"
          i vice versa...

          To niech lorddead szuka lukizowi panny, a tymczasem może ktoś coś konkretnego
          > napisze.

          nic z tego kolego... każdy szanujący się bioterapeuta takiego gościa jak ty traktuje z góry...Chocby sam Pan Bóg ci sie objawił ty i tak to olejesz.
          A co do zamknięcia ust... Psa nie mozna oduczyc szczekania...
      • ipekakuana Re: Oj Lukiz... 26.02.05, 14:45
        >jak trochę miłości zażyje! ;)
        To jakaś substancja psychotropowa?
        • llukiz chemia miłości 26.02.05, 18:46
          Ty wiesz co się dzieje w mózgu osoby zakochanej. Jest odlot jak po narkotykach.
          Człowiek sam siebie nie poznaje. A wszystko to chemia :-)
          • ipekakuana Re: chemia miłości 27.02.05, 02:05
            >A wszystko to chemia :-)

            Przyczyna odlotu - chemia; ale przyczyna przyczyny odlotu to już raczej cuś innego.
            • llukiz oszywiście... 27.02.05, 18:22
              oszywiście masz rację :-)
              • Gość: psychiatra amator [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 08:21
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agrentowy4321 Re: Oj Lukiz... 08.03.23, 01:25
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • irona.sonata Re: Oj Lukiz... 28.04.23, 15:50
      Ciekawe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka