Dodaj do ulubionych

Formy wrozenia

15.04.05, 18:16
Przeczytalam sobie watek o p. Marii Bigoszewskiej i naszlo mnie pytanie w
zwiazku z wypowiedzia Carmen2, a szczegolnie jednym fragmentem:

"Natomiast jej sposób wróżenia
przypomina mi trochę automat - wrzuć monetę - pytanie, odpowiedź, itd."

Byla tam tez inna wypowiedz, podobna w tresci.
Przyznam, ze nie rozumiem o co chodzi. Czy forma wrozenia, jaka jest
odpowiedz na pytania Wam nie odpowiada? Zatem jakiej formy oczekujecie?
Prosze o wpisy wszystkie forumowiczki, (forumowiczow tez) a w szczegolnosci
autorke zacytowanych slow.

Zakladam nowy watek, bo w powodzi wpisow tam moze moje pytanie zginac.
Obserwuj wątek
    • landrynka8 Re: Formy wrozenia 15.04.05, 18:34
      Ważniejsza jest skutecznosć, umiejętność przewidzenia tego co ma sie wydarzyć
      niż sama jej forma. Każdy z wróżących ma inny sposób.
      • anahella Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:07
        landrynka8 napisała:

        > Ważniejsza jest skutecznosć, umiejętność przewidzenia tego co ma sie wydarzyć
        > niż sama jej forma. Każdy z wróżących ma inny sposób.

        Zgadza sie, ale skoro ktos jest z formy niezadowolony, to ja sie zastanawiam
        czemu tak jest i jaka forma bardziej mu odpowiada.
        • landrynka8 Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:16
          Ludzie są różni i różne są ich potrzeby. Zawsze znajdą sie ludzie niezadowoleni
          a to, że wróżąca za mało potasowała karty, a to że lakonicznie odpowiedziała na
          pytanie. Inni będa oburzeni że się nie usmiechnęła. itp itd.
          • anahella Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:36
            landrynka8 napisała:

            > znajdą sie ludzie niezadowoleni
            > a to, że wróżąca za mało potasowała karty,

            mysle ze gdy jest sie u wrozki to nie patrzy na to jak dlugo ona tasuje. Malo
            kto wie, ze tarota uklada sie w okreslonym porzadku po kazdym uzyciu

            > a to że lakonicznie odpowiedziała na
            > pytanie.

            I tu jestem zgodna z niezadowolonym. Klient ma prawo zapytac o wyjasnienie.

            Nie interesuje mnie czepialstwo, tylko konkretny zarzut o forme. Ciekawi mnie
            czemu komus nie podobaja sie rozklady na pytania.
            • landrynka8 Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:40
              Anahello, każda osoba wróżąca ma inny sposób wróżenia, w tym tez i tasowania
              kart.
              Czy zauważyłaś jak Pani J.Stawińska dokładnie tasuje karty?
              • anahella Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:42
                landrynka8 napisała:

                > Czy zauważyłaś jak Pani J.Stawińska dokładnie tasuje karty?

                Nigdy nie mialam okazji. Ja tasuje tak dlugo, az sama uznam za stosowne
                przerwac.
                • landrynka8 Re: Formy wrozenia 15.04.05, 19:58
                  Ty sobie tasuj jak długo chcesz. Przecież nie mówimy o Twoim tasowaniu?

                  Kazdy wróżący tasuje tak długo, jak czuje. Myślałam że pytałaś o co innego.
    • perfectum Re: Formy wrozenia 15.04.05, 21:54
      Może ja coś powiem... :)
      Tez byłam zdzwiona takim postawieniem sprawy, ale każdy ma jakieś indywidualne odczucia w związku z wizytą u wrózki, czasem pozostaje też niedosyt...
      Ja uważam formę zadawania pytań i otrzymywania odpowiedzi za bardzo rzeczowa i konkretną.. Osobiście tez ją stosuję, choć nie unikam wejrzenia na ogólną sytuację w zyciu klienta..Rozbieram problem na czynniki pierwsze i staram się, by klient wyszedł ode mnie z bagażem niezbędnych informacji, a nie otrzyma go bez zadawania pytań i uzyskiwania konkretnych odpowiedzi..
      Techniki stosowane podczas dywinacji są osobistą sprawą każdego kto się tym zajmuje. Ważne jest to, by efekt był odpowiedni i zgodny z prawdą, a tego przede wszystkim oczekuje czlowiek w potrzebie...
      • Gość: Wilia Re: Formy wrozeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 10:23
        Jako bywalczyni (1 raz , dwa razy w roku)u różnych wróżek, mogę powiedzieć
        rzecz dość banalną: nasza satysfakcja z pobytu u wróżki i reakcja na jej metodę
        zależy od tego z czym przyszliśmy. Jeśli mam problem ściśle określony, na który
        istnieje jednoznaczna odpowiedż- to najlepiej przyjmuję wrózbę typu : moje
        pytanie i automatyczna odpowiedz wróżki. Jeśli chcę tak mniej więcej wiedzieć
        co się kroi w mej bliższej i dalszej przyszłości, wtedy satysakcjonuje mnie
        szersza wypowiedz, pełna nawet gdybań i dygresji, z wyrozumiałością przyjmuję
        ewentualne pomyłki itp. Ale sa też takie sytuacje kiedy czuję sie na tyle podle
        i w dołku, że przychodze do tej wrózki jak do przyjaciółki, mistrzyni i
        pocieszycielki wtedy oczekuję nawet kłamstw, bo kłamstwa wypowiedziane przez
        kogoś takiego jak wróżka ,przed którą -odnoszę wrażenie- żywi zazwyczaj wielki
        respekt nasza podświadomość potrafi mnie tak pozytywnie zaprogramować jak nie
        zrobiłby tego nikt. Zaś ten pozytywny program, to sposób na mobilizacje do
        działan, które zapobiegają czy tez osłabiają ewentualne katastrofy. Dużo
        oczekuję od tych wrózek , wiem. Ale na szczęscie trochę ich jest, a każda
        dysponuje innym rodzajem "geniuszu". Dlatego rzucam hasło; poznajmy zarówno
        atuty jak i ograniczenia naszych wróżek i korzystajmy z nich inteligentnie.
        • anahella Re: Formy wrozenia 17.04.05, 00:15
          No dobrze, a skad wrozka ma wiedziec, czy oczekujesz prawdy czy klamstwa?
          I ciekawa jestem czy wrozba naprawde moze poprawic humor?
    • Gość: Wilia Re: Formy wrozenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 12:52
      Już wyjaśniam.Mówiąc o kłamstwie mialam na myśli raczej ostrożne dawkowanie
      prawdy.O co mi chodzi wyjaśnię posługując się autentycznymi przykładami. Ten
      pochodzi od klientki , z którą czekałam w dużej kolejce przed drzwiami jednej z
      wrózek. Takiej własnie "automatycznej" przyjmującej najwyżej kwadrans, w czasie
      którego zasypywała faktami chyba dość trafnie, bo funkcjonowała około
      czterdziestu lat. Sasiadka z tej kolejki opowiadała mi jak to dawno temu
      przyszła do tej pani, gnana jakimś dreczącym ją niepokojem. Wróżka rozłożyła
      karty, popatrzyła na nie przez chwilę i powiedziała , że w dzisiejszym dniu nie
      powróży jej bo karty nic jej nie mowią. Przygnębiona, bo straciła dość dużo
      czasu pojechała do domu, a tam oczekiwała ja hiobowa wieść, że jej mąz i syn
      ulegli wypadkowi ale lekarze uzyskują coraz większe przekonanie , iż życiu ich
      nie zagraża niebezpieczeńtwo. Oczwiście niedługo potem znalazła sie znów w
      gabinecie owej wróżki i zapytała " jak pani mogła czegoś takiego w kartach nie
      zobaczyć?". Uzyskała odpowiedz, że owszem wszystko zostało zobaczone co się
      stało, ale usłyszenie całej prawdy mogło być w tym momencie dla jej klientki
      zabójcze. Tę z kolei historię opowiedziała mi sama (inna) wróżka, u której
      wizyta, to niemal seans psychoterapeutyczny. Otóż swego czasu, okłamała swą
      klientkę, która przyszła zapytac o zdrowie leżącego w szpitalu męża. Zobaczyła
      w kartach rychłe odejście małżonka ale i starannie ukrywany romans tej pani.
      Poniewaz podejrzewała, że informacja o możliwej szybkiej zmianie stanu
      cywilnego skłoni te panią do zbyt szbkiego pójścia "na całość", z wielką szkodą
      dla patrzących na to dzieci - postanowiła ukryć te prawdę. Mnie samej gdy los
      rozdzielił mnie z kims na kim mi bardzo zalezało, wróżka bardzo pytana o mą
      przyszłość odpowiedziała bardzo krótko:"nie martw sie będziesz szczęśliwa w
      miłości", zinterpretowałam to sobie po swojemu, że znów będziemy razem. Nie
      przjęłabym wówczas do wiadomości, że móglby być kto inny. I nie byłam z tego
      przekonania wyprowadzana, to pomoglo mi przetrwać najtrudniejszy okres, a gdy
      ochłonęłam w miarę uplywajacego czsu, słowa wróżki sprawdziły się, tyle ze już
      chodziło o kogos innego. TO bła ta psychoterapeutyczna wróżka i podejrzewam, że
      już wówczs wiedziała więcej niz mi powiedziała. Wizyty u wrózek prawie zawsze
      poprawiały mi humor, miałam doczynienia zazwyczaj z bardzo inteligentnymi i
      wrazliwymi osobami. Skąd wróżka ma to wiedzieć kto czego oczekuje, co mu
      potrzebne? A skąd wie o tych wszystkich rzeczach, o których wrózy? Stamtąd.
      Pozdrawiam.
      • kaska123 Do WILLA 17.04.05, 14:55
        U jakich bylas wrozek jesli mozesz odpowiedziec
      • anahella Re: Formy wrozenia 18.04.05, 02:56
        Rozumiem, a wiec nie chodzi o klamstwa, tylko o niedopowiedzenie lub
        zajawienie w delikatny sposob ze bedzie lepiej.

        Mysle, ze to duza sztuka.
        • kozica111 Re: Formy wrozenia 18.04.05, 08:30
          Hmm....Ja byłam u p.Marii i powiem moze co mi sie zbyt nie podobalo i
          dlaczego.Poszlam tam z problemem, powaznym....Nie jestem typem osoby ktora
          chodzi do wrozki co poł roku, gnana jakąs tam ciekawością.To była prawdziwa
          potrzeba.Potrzebowalam nie tylko "wydruku" informacji, ale tez jakiejś porady,
          pewnego całokształtu...tego mi zabrakło :(
          Kiedys byłam u innej wrozki i ta mi sie spodobala, ja rzucałam problem a ona
          kladla karty i interpretowala, jednoczesnie mowiac tez o innych rzeczach ktore
          zobaczyla przy okazji.Tak wole!
          • anahella Re: Formy wrozenia 19.04.05, 03:28
            A wiec nie forma wrozenia jest niedobra, tylko postawa wrozki! Nareszcie
            rozumiem:)
        • Gość: Wilia Re: Formy wrozenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 08:34
          NIestety Kasiu dwie z pań o których myślałam , sa już po tamtej stronie a
          jedna teraz zrobiła sobie przerwę, bo chyba wyjeżdza za granicę. Zgadzam się
          P. Anahello,że to duża sztuka - wróżyć. Ale też są wróżki - artystki,
          obdarzone prawdziwym talentem. To szczęście trafić do takich, ale wiem też ,że
          od porządnego rzemieślnika tez da się wiele skorzystać, tylko wtedy trzeba miec
          wyczucie czego mozna oczekiwać. Ale to przychodzi wówczas gdy, traktujemy nasze
          wróżki jak doradców , którzy wiedzą coś czego nie wie nikt inny albo trudno
          byłoby się tego w normalnym trybie dowiedzieć, a nie jak wyrocznię w dodatku
          odpowiedzialną za nasze losy.
    • agrentowy4321 Re: Formy wrozenia 07.03.23, 21:47
      To ciekawe pytanie
    • irona.sonata Re: Formy wrozenia 28.04.23, 12:22
      Sprawdź czy nie ma Ciebie za ściana dobrze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka