kamilpio1
09.11.02, 11:55
Droga wróżko, urodziłam się 1976-08-24 o godz. 14,45 (Brodnica, woj. koj-
pom). Od roku szukam pracy, ręce mi opadają. Proszę, podnieś mnie na duchu,
co robić, czy sa jakiekolwiek sznasę na poprawę w moim życiu, trace nadzieję
i poczucie sensu czegokolwiek.
Mam także pytanie nieco bardziej merytoryczne: czy nie uważa Pani, że czasem
wróżby mogą być niebezpieczne w tym sensie, że działają na podśiwadomość. na
przykład pewnien jasnowidz (Pan Sanżarewski czy jakoś tak podobnie) wywrózył
mi cztery lata temu, że za trzy i pół roku będę miałą satysfakcję zawdowoą i
finansową. Finansowa przyszła dużo wcześniej. Zawodowej, jak wynika z
powyższego, nie mam do dziś. Rok temu sama zwolniłam się z pracy. Dziś, po
licznych przemyśleniach, dochodze do wniosku, że na poziomie nieświadomym
podłożem mojej decyzji o odejściu oraz negatywnego stosunku do poprzedniej
pracy w ogóle oraz niemożności czy niechęci do dbałości o to, by coś w niej
odsiągnąc było przeświadczenie (podświadome), że za magiczne trzy i pół roku
ceka mnie wspaniała, satysfakcjonująca praca za duże pieniądze. Czy
popełniłam błąd odchodząc?. Była tam bardzo życzliwa mi osoba (mężczyzna),
który zdawał się bardziej pragnąc mojego sukcesu i szczęścia w tej firmie niż
ja sama. Mam wrażenie, że z jego pomoca mogłabym dużo osiągnąc i dzis żałuję
swojej decyzji. Czy zrobiłam dobrze. Czy nie odrzuciła swojego prawdziwego
przeznaczenia?