Gość: kolo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.05.06, 14:27
Wracalem okolo 24 z dwoma kolegami samochodem skads i jadac przez las
zobaczylismy cos bialego podluznego na niebie jak leci w dół i rozbija sie o
ziemie, patrzac w niebo zobaczylismy cala mase przeroznych swiecacych statkow
zblizajacych sie do ziemi, szybko doszlismy do wniosku ze to jakas inwazja
kosmitow i poczulismy ze bedzie zle, pamietam ze dzwonilem do domku ostrzec
rodzine zeby uciekala, ale nie moglem jakos im tego wytlumaczyc. W moim
miescie rozstalismy sie z kolegami i kazdy udal sie szybko do domu, pozniej
czesci snu nie pamietam, tylko jakos pozniej wyszedlem z jakiejs kryjowki i
nikogo nigdzie nie bylo, zero ludzi na ulicach i porazal widok porzadku (tak
jakby obcy robili swiat pieknym) Idac ulica zobaczylem tylko postac lekko
podobna do czlowieka ktora zadzila trawe. Wszedzie na okolo bylo zielono i
strasznie czysto, ale zero ludzi..................
Dziwny sen, co mogl oznaczac????