Dodaj do ulubionych

Rozczarowanie

29.08.08, 05:25
Witam Szanowne Czarownice!
Jestem sfrustrowany z powodu niedouczonych profesjonalistek w Waszej branży. Gdy byłem dzieckiem, pewna znajoma wróżka powiedziła, że będę bardzo sławny i bogaty. I za przeproszeniem g... z tego wyszło, a ja już jestem nie pierwszej młodości. Czy nie możecie, Drogie Czarownice, założyć jakiegoś towarzystwa wydającego stosowne legitymacje, tak aby podnieść wiarygodność w branży i tak aby nie było więcej takich jak ja rozczarowanych jeleni? Czy poziom polskiego wróżbiarstwa musi być na równie słabym poziomie co polska reprezentacja w piłce nożnej?
Pozdrawiam,
Piękna Mysz z jeszcze piękniejszym ogonem.
Obserwuj wątek
    • Gość: zosia Re: Rozczarowanie IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 29.08.08, 10:40
      To,co dostales nie wykorzystales.
      • Gość: Zwykły Re: Rozczarowanie IP: 213.92.180.* 29.08.08, 12:41
        Mogła Ci wróżka nic nie mówic, bo pewnie w ten sposób tyłka nawet
        nie ruszyłeś.
        • Gość: zosia Re: Rozczarowanie IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 29.08.08, 12:52
          Co jest slawa,a co bogactwem?
          Jesli mielibysmy nazwac bogactwem tylko materie...hm
          • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 29.08.08, 15:19
            Najlepiej tak powiedzieć: nie ruszyłeś tyłka, nie wykorzystałeś szansy. Gdyby tamta wróżka znała dobrze fach, to by po prostu przewidziała pewne rzeczy i powiedziała: miałeś być sławny na cały świat... ale przepraszam, niepotrzebnie ci to powiedziałam, bo teraz twój tyłek bedzie czekał bezskutecznie na sławę.

            Drogie Czarownice i Czarnoksiężnicy, problem jest taki, że w waszym fachu nie można pociągnąć do odpwiedzielności partaczy. Jak szewc zepsuje buty czy jak dentysta zainteresuje się niewłaściwym zębem, to zawsze można iść do sądu. A jak jest z Wami - "nie ruszyłeś tyłka". I sprawa załatwiona.

            Takim ekspertem to i ja mogę być. Zresztą może i ja też zostanę jakimś czarnoksiężnikiem. Fucha dobra, podatku się nie płaci, jedyna inwestycja to szklana kula i talia kart.

            Jak ktoś chce, to w ramach treningu, bezpłatnie, mogę mu/jej przepowiedzieć przyszłość. Ja w odróżnieniu od Was, Drogie Czarownice, będę społecznikiem. Pasjonatem.
            • Gość: zosia Re: Rozczarowanie IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 29.08.08, 16:47
              Wiec juz nie korzytstaj,w czym problem...Ja nie widze problemu.
              To,ze kiedys ktos,cos Ci powiedzial i co z tego.Teraz bedziesz
              krzyczal na cale gardlo:"Oszukali mnie...mialem byc slawny i
              bogaty..."Kazdy moze sie pomylic.Zreszta tutaj jest cos
              jeszcze,mozna roznie interpretowac karty,mozna roznie odebrac
              wizje. Jak mnie takie cos irytyje,ludzie chca gotowych rozwiazan
              itd.,a sami nic nie robia.Bogactwo spadnie z nieba...to jest
              smiechu warte! Wrozka,jasnowidzenie itp. to nie sa fachy,ktore
              mozna porownac z zawodem fryzjerki,ekonomistki itd. To jest
              dar,akceptujesz takie reguly gry,albo i nie. Tutaj nie ma
              certyfikatow,tutaj nie ma dyplomow,tutuaj jest dar,albo go
              masz,albo i nie.
    • Gość: agniecha Re: Rozczarowanie IP: *.range86-153.btcentralplus.com 29.08.08, 15:48
      zgadzam sie z Toba. Rok temu wrozka naopowiadala mi, jaka to swietna prace
      dostane. A ze chcialam zmienic prace usiceszylam sie niesamowicie, dala mi kopa
      motywacyjnego, poprawilam swoje CV, wysylalam tonami, rozmawialam i co? Doooopa.
      A jak jej to wypomnialam, bo odwolywalam kolejna umowiona wczesniej i bardzo
      droga wizyte (skoro nie sprawdzilo sie bardzo wazne dla mnie - nie chcialam
      wyrzucac kolejnych pieniedzy w bloto) to uslyszalam, ze sie nie staralam.
      To ja dziekuje za takie niestaranie sie - conajmniejn po 20 CV w swiat dziennie,
      w miejsca i branze w ktorych mialam doswiadczenie. I dooopa. Dlatego zgadzam sie
      z przedmowca. Jakies certyfikaty, egzaminy, cos co potwierdzi wiarygodnosc w
      waszym fachu.
      • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 17:02
        to,ze pojawiles sie na tym forum swiadczy ,ze jestes juz slawny
        internet jest globalny:-) zatem slawny jestes na caly swiat:-)
        wrozka miala racje!!!!!a teraz zainwestuj w kule i bedziesz
        bogaty!!!:-)))hi hi buzka p.s skorzystam z twojej wrozby
        • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 29.08.08, 17:21
          Pewna znana mi osobiście kobieta miała 4 lata, gdy jej rodzice ze
          zdumieniem odkryli, że umie ona czytać, choć nigdy nikt tego jej nie
          uczył. Okazało się, że zapamiętała treść czytanej jej przez mamę
          rymowanej bajki, a potem samodzielnie, w książce rozłożyła wyrazy na
          litery i tak sama nauczyła się sztuki czytania.
          Zszokowani rodzice zabrali ją do psychologa, ten po zrobieniu serii
          testów orzekł, że dziewczynka dysponuje ogromną, ponadprzeciętną
          inteligencją i z pewnością wyrośnie na geniusza, zdobędzie wielką
          sławę, majątek i w ogóle będzie chlubą narodu.
          Obecnie pani ta dobiega 50-tki, zaocznie ukończyła jakieś studia
          ekonomiczne, pracuje jako marna urzędniczka niższego szczebla z
          lichutką pensją i widokami na głodową emeryturę, geniusz zanikł
          gdzieś na etapie podstawówki, natomiast niewątpliwie ma doskonałą,
          wręcz fotografczną pamięć do tekstów, ale na niewiele jej to się w
          życiu przydaje, a przynajmniej nie bardzo potrafi to wykorzystać.
          I czy powinna napluć na grób temu psychologowi, który przed laty
          prorokował jej świetlaną przyszłość?
          • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 29.08.08, 18:45
            "Wiec juz nie korzytstaj,w czym problem...Ja nie widze problemu.
            To,ze kiedys ktos,cos Ci powiedzial i co z tego.Teraz bedziesz
            krzyczal na cale gardlo:"Oszukali mnie...mialem byc slawny i
            bogaty..."

            Po pierwsze nie krzyczę, tylko cicho pochlipuję w kącie. A po drugie - co to za rada: "więc już nie korzystaj, w czym problem"? To tak jakbyś powiedziała facetowi, który zaufał ratownikowi i skoczył na główkę do pustego basenu, złamał kręgosłup - a potem ktoś radzi nieszczęśnikowi: więc już nie korzystaj z basenu, w czym problem.
            A poza tym, Droga Czarownico Zofio, nie rozumiem, dlaczego odrzucasz z góry propozycję reformy polskiego środowiska wróżek? Skoro kiedyś nawet Partia próbowała na drodze reform usunąć niekorzystne praktyki i nadużycia, to czemuż tej pokory ma zabraknąć wróżbitom? No chyba że jesteś przedstawicielką wróżbiarskiego betonu i zawsze jesteś na nie. Myślę, że jest znacznie więcej osób wykiwanych przez nieodpowiedzialne wróżki. Profesjonalna wróżka nie będzie się bała certyfikatu.

            Po.prostu.ona - ja od wróżbity wymagam znacznie więcej niż od psychologa. Bo wróżka bierze kasę i to niemałą (jak wspomniała Agniecha)za to, żeby wyczaiła z kuli czy kart, co się wydarzy. Bo zgadywać to ja sobie mogę sam i będzie bardziej ekonomicznie.

            Miły Słoneczniku, w kulę zainwestuję, ale i bez niej odpowiem na każde pytanie dotyczące Twojej przyszłości. Kto wie - może będę największym tegorocznym odkryciem w branży wróżbiarskiej? Może to właśnie jest moja droga do sławy?
            • Gość: Zosia Re: Rozczarowanie IP: 85.0.157.* 29.08.08, 19:47
              Zacytuj cala moja odpowiedz,a nie tylko wstep... Certyfikaty i
              dyplomy... to nigdy nie przejdzie.Najlepszy dyplom nie jest
              gwarancja posiadania daru i trafnej przepowiedni. Mozesz nauczyc
              sie teorii,mozesz posiadac certyfikaty,ale to niczego nie
              gwarantuje. To nie wystarczy...Robienie tutaj zestawien ,jakis
              rankingow itd. tez jest blednym kolem.Przejrzyj te forum,tutaj sa
              same reklamy,wykanczanie konkurencji,jakies zagrania dziwne,ktore
              maja na celu wyeliminowanie niewygodnej konkurencji. Szukaj,a moze
              znajdziesz wroza/ke godnej siebie.
            • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 12:27
              zatem odopiwedz mi z kim wczoraj spalam bo bylam tak pijana ,ze nie
              pamietam-pomocniki freuda????a jak beda z tego dzieci?:-)))))
          • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie :DD 29.08.08, 18:48
            Dobre. może i powinna, ale CO to by zmieniło?
            pozdrowienia :) PPOna
            • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie :DD 29.08.08, 18:50
              Przepraszam najmocniej, ale chyba nie rozumiem pytania.
              • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie :DD 29.08.08, 19:11
                Pytanie było do mnie - witaj Ewo! Zapewne dałoby to gorzką
                satysfakcję :-)
                A co do pomocnika.freuda
                Sądzisz, że ten psycholog pracował za darmo? I że w prywatnym
                gabinecie za friko robił testy tej dziewczynce oraz mydlił oczy jej
                rodzicom?
                Oj, chciałoby się przytoczyć znaną piosenkę Kabaretu Elita...
                • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie :DD 30.08.08, 03:58
                  "Mozesz nauczyc sie teorii,mozesz posiadac certyfikaty,ale to niczego nie gwarantuje. To nie wystarczy...Robienie tutaj zestawien ,jakis
                  rankingow itd. tez jest blednym kolem.Przejrzyj te forum,tutaj sa
                  same reklamy,wykanczanie konkurencji,jakies zagrania dziwne,ktore
                  maja na celu wyeliminowanie niewygodnej konkurencji. Szukaj,a moze
                  znajdziesz wroza/ke godnej siebie."

                  W każdym środowisku są czarne owce, w każdym eliminuje się konkurentów. Tego się nie zmieni, więc środowisko wróżek nie może być wolne od pewnych zjawisk. Wierzę jednak, że te cerytfikaty by jednak trochę pomogły. No bo teraz to każdy może być wróżką. Wystarczy sobie kupić czarnego kota, trochę rekwizytów, zrobić ładną wizytówkę z księżycem przytulonym do Saturna - i już można udawać jasnowidza. Może to głupi przykład, ale weźmy takiego Harry'ego Pottera. On się kształcił w swoim fachu. Proszę mnie dobrze zrozumieć - ja nie wymagam od wróżek egzaminu na prawo jazdy na miotle. Ale trochę ogólnej wiedzy, a zwłaszcza jakieś zajęcia z etyki byłyby wskazane. No i ta komisja. Kandydatka na wróżkę nie zrobiłaby chyba tak łatwo w konia ludzi z branży? Bo teraz nie ma jak sprawdzić wiarygodności. Wszystko na słowo. Wiadomo, legitymacja wszystkiego nie rozwiąże, ale może stanowić jakąś małą tamę dla oszustów. Może to zła analogia, ale w pewnym regionie Indii mają problem z ustaleniem wiarygodności dziewictwa kobiety, bo lokalni spece ponoć opracowali do perfekcji sztukę rekonstrukcji niepokalaności. Czy rzeczywiście osoba po wyjściu od wróżki musi się czuć, tak jak przyszły mąż po spotkaniu kandydatki na żonę i rozmyślać: "prawda to czy nie?"
                  • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie :DD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 12:30
                    ...a ja mam cnote:-)))
                  • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie :DD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 12:31
                    pomocnik.freuda ,masz namiar na tych szpecow z Indii?:-)))podaj
                    prosze e-mail...plissss
                • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie do PPOna 30.08.08, 13:22
                  Taki mechanizm występuje wszędzie.
                  Pracowałam z ludźmi bezdomnymi, narkomanami, alkoholikami, z samotnymi matkami
                  żyjącymi już na granicy tak zwanej patologii.
                  Nieraz byłam świadkiem, jak część z nich rzucała w twarz terapeutom czy
                  kierownikom ośrodków "to twoja wina, ta cała moja sytuacja życiowa".
                  finał?
                  Ci nigdy nie wychodzili z problemu czy z nałogu. Wciąż szukali winnych, zamiast
                  odnaleźć samych siebie.
                  • Gość: zosia Re: Rozczarowanie do PPOna IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 30.08.08, 13:47
                    dokladnie. Najlepiej za nasze niepowodzenia obwiniac innych,a sami
                    mozemy grac role oszukanego,ofiary ...jestesmy w cemtrum
                    zainteresowania i nie potrzebujemy sie wysilac.
                    • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie do PPOna 30.08.08, 14:22
                      I jeszcze a propos certyfikowanych wróżek. Dawno temu namiętnie
                      czytywałam horoskop w pewnej gazecie (nie związanej z tematyką
                      ezoteryczną). Był on pisany jakby inaczej, niż inne gazetowe
                      horoskopy, a poza tym, zawsze zawierał bardzo trafne spostrzeżenie
                      czy poradę odnoszącą się idealnie do mojej aktualnej sytuacji.
                      Dosłownie, jakby był pisany specjalnie dla mnie.
                      Zaintrygowało mnie to do tego stopnia, że zadałam sobie trud, by
                      poznać osobiście autorkę tych horoskopów.
                      Okazała się nią być młodziutka pracownica redakcji, nawet nie
                      dziennikarka, jakaś początkująca korektorka, dorabiająca sobie
                      groszową wierszówką, na którą nie połakomił się żaden dziennikarz.
                      Była bardzo speszona, wyznała, że nie ma pojęcia o astrologii, a
                      horoskopy ot tak sobie wymyśla... To, że pasują one idealnie do
                      czyjejś sytuacji życiowej, to najczystszej wody przypadek.
                      Co ciekawe, po tym spotkaniu, ta niezwykła więź między nami zanikła,
                      horoskopy nabrały zdawkowości, a ja ostatecznie przestałam je
                      czytywać...
                      Do dziś zastanawiam się, co by było, gdybym nie poznała prawdy?
                      • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie do PPOna 31.08.08, 16:56
                        "pomocnik.freuda ,masz namiar na tych szpecow z Indii?:-)))podaj
                        prosze e-mail...plissss"

                        Drogi Słoneczniku, nawet gdybym miał takowe namiary, to i tak bym Ci ich nie
                        udostępnił. Bo byłoby to niewychowawcze i szkodliwe społeczne. Ta tak jakbym Ci
                        dał namiary na gościa, który świetnie potrafi podrabiać karty kredytowe.

                        Odnośnie horoskopów. Ja też kiedyś napisałem horoskop dla jednej redakcji. Licha
                        to redakcja była, no ale była. Ale się nafantazjowałem. A najbardziej
                        przywaliłem wtedy bodajże Rybom, bo spod tego znaku był grafik, którego nie
                        cierpiałem, a który to czytywał horoskopy. Przewidywałem Rybom klęski i
                        katastrofy w ilościach hurtowych.

                        Droga Czarownico Zofio (używam tytułu czarownicy na znak szacunku. Czarownica to
                        dla mnie standardowa wróżka, doświadczona, w wieku 35-80). Czarodziejka zaś dla
                        mnie to wróżka-dziewica, piękna i inteligentna, mówiąca głosem łagodnym jak
                        córka króla elfów. Natomiast wiedźma - to kobieta pracująca jako redaktor w
                        wydawnictwie książek.) No ale do rzeczy -

                        "Najlepiej za nasze niepowodzenia obwiniac innych,a sami
                        mozemy grac role oszukanego,ofiary ...jestesmy w cemtrum
                        zainteresowania i nie potrzebujemy sie wysilac."

                        Czyli według tego czarownic nigdy nie można obarczyć za błąd, winny jest zawsze
                        klient. Bardzo ciekawy to business. Czarownice kochane, jesteśmy na litość boską
                        w Unii Europejskiej już kilka dobrych lat, a Wy wciąż myślicie jak ekspedientki
                        w komunistycznych delikatesach, które np. opieprzały klienta, który odważył się
                        odnieść nieświeżą kiełbasę i który coś tam mruknął pod nosem o standardach
                        sanitarnych.
                        Takie nastawienie nie podniesie poziomu wróżbiarstwa.
                        • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie do PPOna 31.08.08, 17:25
                          Patrząc na całokształt naszej społeczno
                          -politycznej rzeczywistości, nie sposób oprzeć się ponurej
                          refleksji, iż nie tylko w kwestii jakości usług wróżbiarskich bliżej
                          nam do komunistycznych delikatesów niż do mitycznej Zjednoczonej
                          Europy.
                          Spróbuj u lekarza leczącego "na Fundusz" coś mruknąć pod nosem o
                          europejskich standardach medycznych. O ile w ogóle się do takiego
                          dopchasz, bo być może zbyt będzie zajęty strajkiem o europejskie
                          wynagrodzenie.
                          Aż ciśnie się pod palce cytat ze Sławomira Mrożka (który nb. Polskę
                          niedawno ponownie opuścił, czemu i dziwić się trudno):
                          "Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to
                          skądś wyłażą karzełki i szczają nam do garnków".
                          Ot i wszystko.
                          • Gość: slonecznik Re: Rozczarowanie do PPOna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 22:51
                            pomocnik freuda,zapomniales dodac ,ze rozdziwiczanie to nie
                            bankomat:-))))
                        • Gość: zosia Re: Rozczarowanie do PPOna IP: *.77-83.cust.bluewin.ch 01.09.08, 11:05
                          Co Ty nie powiesz o mnie samej:)skad takie rozowe wnioski hi hi
                          Powiem ,ze z takimi spostrzezeniami jak kula w plot. Wszedzie
                          jasnowidzenie,wrozenie jest objete takimi samymi prawami. Nie
                          strasz ludzi Unia Europejska-cos o tym wiem.
                          Pozostaje Ci tylko jedno:Przeprowadzic sie do Delhi ;)
                        • Gość: zosia Re: Rozczarowanie do PPOna IP: *.77-83.cust.bluewin.ch 01.09.08, 11:50
                          Zycze powodzenia w rozkladanaiu ducha na czastki,w zamiarze
                          zwazenia wnetrza czlowieka.
    • grzehuu Re: Rozczarowanie 31.08.08, 23:03
      a wg. mnie jeśli ktoś chce skorzystać z wróżki/wróżbity to powinien szukać
      takiego który nie bierze za to kasy. Myślę że z wróżbami jest tak samo jak z
      magią - jeśli coś jest robione pod korzyści osobiste to nigdy to nie zadziała
      albo zadziała na opak.
      • Gość: ktos Re: Rozczarowanie IP: *.gprs.plus.pl 31.08.08, 23:15
        a znasz takich kto nie bierze za to kasy?
        • grzehuu Re: Rozczarowanie 31.08.08, 23:56
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > a znasz takich kto nie bierze za to kasy?

          a znam :) fakt jest taki ze szukanie takiej równa się szukaniu igły w stogu
          siana ;)
    • Gość: bodiko Re: Rozczarowanie IP: *.gprs.plus.pl 31.08.08, 23:13
      to prawda, zgadzam sie, prawdziwa wrozka powinna miec gwarancje
      zwrotu pieniedzy jak sie wrozba nie sprwadzi!!!
      • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 01.09.08, 18:08
        "pomocnik freuda,zapomniales dodac ,ze rozdziwiczanie to nie
        bankomat:-))))"

        :)
        Przekonałaś mnie, Drogi Słoneczniku. Namiarów nie mam. Pamiętam, że jednym ze składników specjalnej papki pozorującej błonę dziewiczą była mąka. Więcej nie pamiętam. I dobrze. Niech w ogóle ta wiedza przepadnie na wieki. Inaczej klienci zaczną chodzić do wróżek i pytać, czy narzeczona jest prawdziwą dziewicą. A ja bym wolał, żeby Szanowne Czarownice nie zawracały sobie głowy głupotami, tylko pracowały nad znalazieniem odpowiedź na bardziej naglące pytanie: jakie zostaną wylosowane numery podczas następnego losowania Totolotka

        "Co Ty nie powiesz o mnie samej:)skad takie rozowe wnioski hi hi
        Powiem ,ze z takimi spostrzezeniami jak kula w plot."

        Proszę nie zapominać, że jestem początkujący w branży i drobne wpadki są nieuchronne.
        A tak na marginesie. Może to nieeleganckie pytanie, ale ciekawość trudno poskromić - jakie teraz są stawki za wróżenie? To jest stawka od wizyty, czy też liczona na czas jak u adwokata. Wróżenie z kuli i kart to sama stawka, czy też inna, bo inny stopień trudności?

        Daromowe wizyty u wróżek to wizja piękna, lecz pozbawiona racji ekonomicznych. Pomysł więc szlachteny, ale zbyt radykalny ekonomicznie. Aczkolwiek nic by się nie stało, gdyby Szanowne Czarownice wróżyły bezpłatnie w co drugi piątek na przykład.
        • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 23:01
          błona dziewicza jest cenniejsza od wygranej w totka!ale ,co ty tam
          wiesz...twoja domena to kasa ,fura i skóra...:-))) buzka
          • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 02.09.08, 04:15
            Słoneczniku Drogi, masz mnie za leszcza wyzbytego duchowych ambicji? Jeśli tak, to protestuję. Uważam, że pieniądze nie przeszkadzają w duchowych poszukiwaniach.
            Nikt mi tu nie podrzucił cennika. Czarownice kochane, słowo daję - nie jestem z urzędu podatkowego.
            Po namyśle uznałem, że moje pytanie o cennik nie było niestosowne. To tak jakby zapytać o cennik u fryzjera na przykład. Ale nic. Przejrzałem kilka wątków i już mam jako takie pojęcie. Nie dzieje się Wam krzywda, Drogie Czarownice. Zebyście tylko jeszcze były otwarte na pomysł z certyfikatami, to już zupełnie byłoby pięknie. Dobrze wam radzę. Teraz trzaskacie szmal, ale elodrado się skończy, jak przybędzie fala emigrantów z Chin, jak się nauczą j.polskiego. Bo w Chinach to czarownic mają w słabo zaludnionej prowincji więcej niż Mazowsze ma drzew. I przepowiadam wam, ja, pomocnik Freuda, że pewnego dnia chińskie czarownice wymiotą was z rynku, tak jak wcześniej majtki z Guang Zhou wymiotły z polskich pułek sklepowych rodzime gacie. Ten cerytfikat mógłby Was uratować, Drogie Czarownice, byłby zezwoleniem na legalne uprawianie czarnoksięstwa, zezwolniem wydawanym po namyśle. A tak - będzie płacz i zgrzytanie zębów, że się nie posłuchało mądrej rady. Opamiętajcie się, błagam, bo inaczej pójdziecie z torbami i miotły będą Wam służyły do zamiatania, a nie do latania.
            • Gość: z Re: Rozczarowanie IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 02.09.08, 10:10
              Obrzucasz ludzi blotem,krytykujesz itd.,a nie masz pojecia do kogo
              piszesz. Jedno musze Ci przyznac,ze masz wybujala wyobraznie,ale
              zaznaczona zazdroscia i jadem -nieuzasadnionym. Poszukaj cennika na
              stronach w necie,w czym problem. Jakie czarnoksiestwo,jakie
              zgrzytanie zebow...o co chodzi? Madra rada? Chiny? Chyba juz sam
              nie wierzysz w to,co piszesz :) Skad u Ciebie tyle zlosci? Jesli
              tak bardzo korzystny wydaje Ci sie tech fach,w czym
              problem....zacznij nauke,zacznij pracowac nad soba.Moze po 10
              latach porozmawiamy i nie zapomnij zaopatrzyc sie w certyfikat.
              • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 02.09.08, 17:55
                Jest mi przykro, że zamiast podjąć merytoryczną dyskusję, schowałaś się za literę "z" i kopnęłaś mnie w krocze. Ale ja się tym nie przejmuję, bo nad przyrodzenie bardziej cenię walory umysłu.
                Przypisujesz mi jad, zazdrość, złość tylko dlatego, że udzieliłem dobrej rady? Albo że się odważyłem wskazać niekorzystne zjawiska w środowisku czarownic? Ktoś spartaczył wizję mojej przyszłości, ale to ja zostałem obwiniony za to, że nie jestem sławny na cały świat zgodnie z przepowiednią. Zeby uchronić innych przed czarnymi owcami, domagam się certyfiktów. A z Chińczykami dobrze Wam radzę, nie docenicie ich wróżbitów. Myślicie, że macie jakieś szanse z nimi? Jak Kowalscy będą mieli do wyboru azjatyckiego wróżbitę, za którym stoi kilkutysięczna tradycja, albo wróżkę Czesławę, która kupiła sobie na pchlim targu książkę o wróżbiarstwie - to chyba wiadomo kogo wybierą.
                Wszyscy mają certyfikaty: ratownicy na basenach, meteorolodzy, łowcy zwierzyny z porożem, wszyscy oprócz wróżek.
                Jeśli Cię zabolało, że zapytałem o cennik, to przepraszam. Ale myślałem, że w branży usługowej takie pytania nie powinny doprowadzać ludzi do szału. Nie pytam konkretnie, ile kto zarabia na rok. To mnie nie obchodzi. A zapytałem, bo chciałbym wiedzieć, czego mogę się spodziewać w wymiarze finansowym, gdy zostanę czarownikiem. Bo ja za 5 złotych nie będę nadaremnie przecierał z kurzu szklanej kuli. A certyfikat sobie wyrobię. Bo to kwestia profesjonalizmu i elementarnej uczciwości.
              • ewajanson-on-line Re: Anonimowy gościu :) 02.09.08, 18:03
                czy nie widzisz, ze to raczej przybrało formę humorystyczną i retrospektywną?
                On nikogo nie obrzuca błotem.
                A co do tych certyfikatów, to kto miałby je wydać?
                Bo jak tu kiedyś na forum Angelbell zauważyła, tak naprawdę Harry Poter i
                Hogward nie istnieją.
                Więc skąd te glejty wziąć? Pozdrawiam wszystkich,
                • Gość: z Re: Anonimowy gościu :) IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 02.09.08, 18:43
                  To jest osoba znana i istnieje juz ladnych pare lat w swiecie
                  ezoterykow. Kto ostatnio wykrzykiwal i chcial zalozyc
                  stowarzyszenie wrozbitow itd.itp. hm Panie Piotrze ladnie Pan gra.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: z Re: Anonimowy gościu :) IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 02.09.08, 18:48
                    i zycze powidzenia ;)
                    • Gość: zosia Re: Anonimowy gościu :) IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 02.09.08, 19:32
                      i certyfikaty sie znalazly...Mam pytanie:ile za taki "kursik" (moze
                      tak do trzeciego stopnia)?

                      Jeszcze raz gratuluje sprytu!


                      • ewajanson-on-line Re: Zosia, sorry 02.09.08, 19:39
                        jakoś tak chyba niemożliwe nawoływanie przez internet do wydawania przez pana o
                        którym piszesz Piotr certyfikatów?
                        Wrózki i czarownice znają swoja wartość, te lepsze - to po co im certyfikat?
                        A inne niech się martwią.
                        nie będę pytać , skąd wiesz - ale chylę czoła :)
                        no i znowu kto ma to wydać? mistrz nad mistrzami w tym "fachu", bo nie wiem.
                        • Gość: Zosia Re: Zosia, sorry IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 02.09.08, 20:02
                          Wlasnie, mistrz nad mistrzami,ktory to zagalopowal sie,coz nie
                          doceniamy wiedzm ;)
                          • ewajanson-on-line Re: Zosia, sorry 02.09.08, 20:28
                            :DD dobre Zosia i patrząc na to tylko z tytułu zawodowego bez przytyków do
                            kogokolwiek, wiedźmy są zawsze lepsze od "mistrzów", bo krew to krew.
                            Dobranoc i miłej nocy :)
            • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 22:25
              chyba ty sam uprawiasz czarnoksiezstwo hi hi :-) na tym koniu sam
              daleko nie dojedziesz.Ale to Twoj konik i twoj owies zycze ci
              szczescia:-)))) hi hi hi hi hi
              • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 03.09.08, 17:09
                Szanowne Czarownice,
                proszę mnie nie wrabiać w pana Piotra ezoteryka. Nie uprawiam też czarnoksiężstwa, mam jedynie ambicje, aby zostać czarodziejem klasy D na przykład.
                Jestem zakoczony. Forum wróżbiarstwio powinno być najbezpieczniejsze dla użytkowników. Bo niejako powinno być, ze względu na wiedzę niektórych osób, wyzbyte anonimowości. I tak - gdy osoba kryjąca się pod nickiem "z" kopnęła mnie w krocze, to np. wróżka Jadwiga, na podstawie wiedzy zaczerpniętej z kuli, powinna natychmiast wysłać posta w stylu:
                "Drogi Zbigniewie Kowalski (zamieszkały w Warszawie przy ulicy Norwida 4/28), dlaczego dokuczasz Pomocnikowi, lepiej otwórz sobie znów okienko z gołymi panienkami. Ale tylko na trzy minuty, bo zaraz do pokoju wejdzie małżonka."
                Kilka takich postów i gwarantuję, że łobuzeria nauczyłaby się kultury osobistej.

                Ceryfikaty to temat skomplikowany i wymaga namysłu. Ale wierzę, że dałoby się stworzyć jakiś system. Na początku byłoby pewnie dużo biurokracji w świecie czarownic, ale z biegiem czasu wszystko by się wyklarowało. Ale do reform trzeba mieć trochę dobrej woli. I wyzbyć się pychy, że czarownice są lepsze od ezoteryków na przykład, albo że kobiety mają większy dar od mężczyzn. Trzeba wyjść poza swoje wąskie "ja", bo tylko tak można ujrzeć Wielką Ideę.
                • Gość: Zosia Re: Rozczarowanie IP: *.1-85.cust.bluewin.ch 03.09.08, 17:53
                  Panie Piotrze juz wystarczy! Dziekujemy
                  • Gość: zosia Re: Rozczarowanie IP: *.1-85.cust.bluewin.ch 03.09.08, 17:59
                    Centrum dziala juz dwa lata i juz zabraklo kandydatow...coz moze
                    chwilowy zastoj,a moze trzeba zmienic branze.
                • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 03.09.08, 19:16
                  Drogi "Pomocniku",
                  ależ oczywiscie, ze czarownice sa lepsze od ezoteryków i to nie ulega żadnej
                  wątpliwości.
                  Czarownica to krew [czy też wiedźma], a ezoteryk musi się tego nauczyć.
                  Kobiety obdarzone są pełniejszą empatią i są zdecydowanie bardziej przygotowane
                  do takiej roli przez samą swoją naturę i konstrukcję psychiczno-emocjonalną.
                  Całe szczęście, ze swego czasu nie spalono wszystkich kobiet na stosach Inkwizycji.
                  Chociaż tutaj też w jakiś sposób byłyśmy bezpieczne - panowie inkwizytorzy mieli
                  do naszej płci słabość - i to się nigdy nie zmieni.
                  • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 03.09.08, 20:39
                    Po mojemu, czarostwo to zupełnie co innego niż okultyzm/ezoteryka.
                    Taka Madame Blavatsky na przykład - przecież absolutnie nie można
                    nazwać jej czarownicą!
                    A czy wiccanka jest okultystką? Never!
                    A co do tego wszystkiego ma wróżbiarstwo?
                    Toć to jakieś straszliwe pomieszanie z poplątaniem, ktoś biednemu
                    Pomocnikowi Freuda wodę z mózgu uczynił i teraz wie, niebożę, że
                    gdzieś dzwonią, jeno nie wie - kościół to, synagoga czy zikkurat.
                    I nie jest to drwina, ani kop zza węgła wymierzony podstępnie tam
                    gdzie boli, a jedynie szczere zatroskanie.
                    :-)
                • kozka1 Re: Rozczarowanie 03.09.08, 21:15
                  pomocnik.freuda

                  Podoba mi się Twoje poczucie humoru :-). Pozdrawiam, szczerze szczerząc zęby :-D.
                  K.
                  • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 04.09.08, 18:31
                    Dziękuję za uznanie Kózko, ale ja mam na tym forum poważną misję do spełnienia.
                    Fakt, nie jestem w branży ekspertem, ale powoli staram się rozpracować środowisko. Jestem swieży i dzięki temu nie jestem zasiedziałym konformistą w tym środowisku.
                    Droga Czarownico Zofio, upierasz się, że jestem Piotrem ezoterykiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale, na litość Boską, ty jesteś przecież czarownicą i chyba powinnać wiedzieć kto jest kto? Jak to świadczy o Twoich umiejętnościach? Nie piszę tego złośliwie, to jest kolejny dowód na potrzebę istnienia certyfikatów. I odnawiania ich co - powiedzy - pięć lat. Jeśli ktoś nie zda egzaminu, to powinien zostać wysłany na jakieś kursy i nadrobić braki. Bo inaczej, droga Zofio, będziesz błędnie odczytywała przyszłość ludzi, a potem wzruszysz ramionami: "to twoja wina, że jesteś starym kawalerem. Zrobiłeś coś niewłaściwego, że nie jesteś z tą długonogą laską."

                    Nie ma cerytfikatów i jest bezkrólewie. Ktoś może sobie założyć 143 nicki i sam siebie reklamować. To jest niepoważne.
                    Mówię do Was, Szanowne Czarownice, jak prorok z ognistym wzrokiem: jeśli nie ulepszycie swoich umiejętności, to rozczarowni ludzie zaczną szukać czegoś innego. Na przykład jakiegoś komputerowego programu do wróżenia, takiego w stylu do rozliczeń podatkowych. I będzie po zawodach.
                    • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 04.09.08, 18:46
                      Bardzo mi kogoś przypominasz. budowa zdań, motoryka, emocje w tym - wiesz?
                      • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 18:57
                        drogi ,,pomocniku,,twoja misja nie jest prawdziwa,kroczysz cieniem
                        trudno bedzie ci podbic Swiat nie kraczac na sciezce milosci.:-)))hi
                        hi dzis czuje sie jakas nawiedzona ,czy co...? buzka
                        • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 04.09.08, 19:04
                          Moje oczy są pełne miłości i dobroci. A moja misja, drogi Słoneczniku, jest prawdziwa i czysta jak źródlana woda. Każdy reformator z początku jest niedoceniany i niechciany.
                      • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 04.09.08, 18:58
                        Kogo? Aż jestem ciekawy. A emocji nadmiernych proszę się nie doszukiwać. Po prostu średnia krajowa.
                        • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 04.09.08, 19:07
                          emocje wpisane są w Twoje słowa. zawsze są identyczne lub prawie identyczne, bez
                          względu na nick. to o to mi chodziło :))
                          a ze względu na wątek możesz sobie to określić "kodem energetycznym" czy też
                          "energetyczną linią papilarną".
                          • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 04.09.08, 19:17
                            Próbujesz mi przypiąć łatkę łobuza i przez to umniejszyć moje posłannictwo na tym forum. Powinienem się obrazić, ale będę większy od swojej małostkowości. Albo mnie mylisz z kimś innym.
                            Szanowne Czarownice,
                            docenicie mnie dopiero wtedy, jak odejdę z tego forum. Powiadam Wam, że wówczas poczujecie się jak sieroty bez ojca.
                            • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 04.09.08, 19:20
                              ;) styl też mi się zgadza.
                              Ależ niczego nie umniejszam - grozi spaleniem na stosie.
                              • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 05.09.08, 04:55
                                Szanowne Czarownice,
                                odnoszę wrażenie, że certyfikatów boicie się bardziej niż kropidła ze święconą wodą. Zamiast skoncentować się na meritum sprawy, staracie się założyć mi gacie pana Piotra ezoteryka, wypominacie brak wiedzy albo fantazujecie na temat moich emocji. No albo ta sugestia, że jestem niby jak inkwizytor. A sytuacja wygląda tak: jestem tu jak śnieżonobiała mysz otoczona czarnymi kocicami. Za wami stoi wiedza tajemna i - co tu dużo mówić - kły. A za mną stoi jedynie prawda. Prawda o certyfikatach.
                                Tak po ludzku, to ja Was rozumiem. Te certyfikaty mogłby utrącić działalność wielu czarownic, a nikt przecież chętnie nie rezygnuje z łatwych pieniędzy. Ale efekt jest taki, jak mi się zdaje, że kadry czarownic są słabo wyedukowane i zamiast odgadywać przyszłość, uprawiają szarlatanerię.
                                Oświadczam, że powyższe słowa pisałem bez emocji. Wzorkiem czystym i łagodnym patrzyłem na monitor i obserwowałem na monitorze kolejne literki nasączone miłością i troską.
                                • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 05.09.08, 10:04
                                  Mnie nie przestaje zadziwiać, dlaczego do wróżek zwraca się pan
                                  per "Czarownice". To mniej więcej tak, jakby do grona pracowników
                                  szpitala en masse zwracał się pan per "drodzy ortopedzi" i zarzucał
                                  wszystkim, że są odpowiedzalni za źle założony panu gips. Bo miał
                                  pan po pół roku wyzdrowieć, a tu jedna noga krótsza. Tymczasem
                                  zaledwie część zatrudnionych w szpitalu jest ortopedami, wyłącznie
                                  jeden z nich spartaczył panu nogę, a spora grupa w ogóle nie ma nic
                                  wspólnego z medycyną, choć w szpitalu pracuje (np. sprzątaczki,
                                  księgowe).
                                  A to, że dyplomowani lekarze w Polsce z powodu błędów w sztuce lub
                                  zwykłych zaniedbań wysyłają na tamten świat lub trwale okaleczają
                                  setki osób w skali roku - najlepiej świadczy o wadze "certyfikatów".
                                  Oczywiście nie są bez znaczenia. Ale i nie są najbardziej znaczące.
                                  Trawestując mojego ulubionego Ockhama mogę powiedzieć: testimonia
                                  non sunt mulitplicanda praeter necessitatem.
                                  Doceniam wagę zręcznych forumowych prowokacji, jednak tej brak
                                  oryginalności. To prowokacja z gatunku: "dobra wróżka powinna umieć
                                  podać numery szóstki w totku".
                                  • tessella Re: Rozczarowanie 05.09.08, 12:49
                                    • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 05.09.08, 18:11
                                      Prosze o zachowanie ścisłości. Do wróżek zwracam się per "Szanowne Czarownice". A to dlatego, że na tym forum rzucują np. uroki miłosne. A poza tym, co złego w słowie czarownica? Termin techniczny, słowo sugerujące uznanie dla wiedzy tajemnej.
                                      Z uwagą na temat pracowników szpitala zgadzam się sto procent. Tam grasuje wiele niedouczonych łobuzów siejących grozę w salach szpitalnych. Ale proszę sobie wyobrazić, ilu więcej byłoby takich łobuzów, gdyby nie wymagano dyplomów i certyfikatów?

                                      "To prowokacja z gatunku: "dobra wróżka powinna umieć
                                      podać numery szóstki w totku".

                                      A zapytam z ciekawości, dlaczego to pytanie miałoby być prowokacją? To jest raczej bezlitosne i kontretne pytanie. Tutaj nie da się sciemniać. Albo się wie, albo się nie wie. Albo dlaczego, skoro jest tyle czarownic, wróżek, jasnowidzów, nikt nie potrafił odnaleźć porwanej w Portugalii dziewczynki z Anglii? Sprawa głośna na cały świat. Niestety, wróżbiarstwo, jasnowidztwo to jedna wielka fantazja dla naiwnych. Ale nawet jeśli są to fantazje, to tak czy inaczej należy dbać o profesjonalizm w branży.
                                      Jeśli mogę coś zasugerować - proszę się do mnie zwracać per szanowna Myszo. Bo ten "pan" trochę umniejsza moją osobowość.
                                      • sadosia75 Szanowna Myszko :) 05.09.08, 18:15
                                        Czytam Twoje wypowiedzi i jawisz sie w mojej babskiej glowie jako wyjatkowo
                                        inteligentny facet. I tak sie zastanawiam czy w tej calej swojej inteligencji
                                        nie szukasz dziury w calym? Wrozbiarstwo nie jest jakims dominujacym zawodem w
                                        naszym przepienym kraju. a jednak mam jakies dziwne wrazenie ( jesli sie myle
                                        Szanowna Myszko to prosze mnie popraw odrazu ) ze Twoj post jest pewnego rodzaju
                                        prowokacja, moze jakims dla nas nie zrozumialym sposobem sprawdzenia czegos o
                                        czym nie mamy zielonego pojecia?
                                        • Gość: gość Re: Szanowna Myszko :) IP: 195.116.35.* 05.09.08, 18:27
                                          Wróżki na Wróżbyoniline mają dyplomy i na Allegro na pewno też większość . To po
                                          co się czepiać.
                                        • pomocnik.freuda Re: Szanowna Myszko :) 05.09.08, 18:48
                                          Droga Sadosiu,
                                          rozbroiłaś mnie komplementem i teraz jestem bezbronny. Przyznam, że jestem prowokatorem, ale takim z dobrymi intencjami. Bo mnie ciekawi wasza opinia na pewne sprawy. Bo gdybym ja był wróżbitą, to bym się zastanawiał, dlaczego spośród tylu jasnowidzów i wróżek nigdy nie znajdzie się ktoś, kto wyjaśni czyjeś zaginięcie? Czy ja mam satysfakcję, gdy zadaję pytanie, które przynosi smutną odpowiedź? Oczywiście, że nie, bo chciałbym, żeby było inaczej, chciałbym, żeby były osoby mogące dokonywać cudów w materialnym świecie, gdzie liczy się w zasadzie tylko fakt i konkret. Ja się nie czepiam złośliwie wróżbiarstwa i czarów. Gdybym miał do wyboru, to wolałbym być Gandalfem niż np. prezydentem Kaczyńskim. Fakt, często szukam dziury w całym, ale to we wszystkich dziedzinych i pod tym względem jestem sprawiedliwy. Czynię tak nie ze złej woli, ale z jakiejś potrzeby zadawania pytań i refleksji nad różnymi rzeczami. Tutaj uprawim moje hobby bezkarnie, gorzej jest, jak zaczynam kombinować z różnymi pytaniami w robocie, w której niestety nie preferuje się domorosłych filozofów.
                                          • Gość: agata Re: Szanowna Myszko :) IP: 212.106.19.* 05.09.08, 20:08
                                            Nie widzę aby pomocnik czy też Myszka wylewał tu jakąkolwiek gorycz
                                            na kogokolwiek lub cokolwiek lub pluł jadem. Poza tym chcę się
                                            odnieść do wątku poruszanego wielokrotnie na tym forum jakoby to
                                            człowiek-klient ponosił odpowiedzialność za to, że wróżba się nie
                                            sprawdziła bo np. nie wykazuje inicjatywy. Jest to zrzucanie
                                            odpowiedzialności na człowieka aby się oczyścić. Gdyby tak było
                                            najprawdopodobniej lista rozgoryczonych, sfrustrowanych
                                            zredukowałaby się do 1/4. Ale tak nie jest. Ewidentnie wynika i z
                                            moich nie ukrywam skromnych doświadczeń i osób które znam i z tego
                                            forum że b.często przez wrózki jasnowidzow podawane są przepowiednie
                                            które jakby się człowiek nie starał i tak nie mają się szans
                                            zrealizować lub jeszcze człowieka wprowadzają w błąd doprowadzając
                                            czasami do przykrych konsekwencji. Znam przypadek kiedy powiedziano
                                            dziewczynie że chłopak którym jest zainteresowana ją kocha i jest to
                                            jej przyszły mąż, starała się o kontakt z nim po czym okazało się że
                                            on żeni się z dziewczyna która jest w ciązy ,a tą drugą jest wogóle
                                            nie zainteresowany. Jaką to odpowiedzialnoscią można obarczyć taką
                                            dziewczynę która tylko się wstydu najadła. Lub chociażby przypadek
                                            Agnieszki z początku tej dyskusji, człowiek się stara dwoi i troi i
                                            tak nic. I tak można mnożyć. Nie wiem może i dobry jest pomysł z
                                            certyfikatami,ale z drygiej strony sądze że wyciąganie jakiekolwiek
                                            konsekwencji od wrózki jest bezsensowne i nigdy się to nie uda.
                                            Można pożartować na ten temat,ale jak to wykonać. Spisać u wróżki
                                            przepowiednie, wrózka postawi pieczątkę, po jakimś czasie okaże się
                                            że się nie sprawdziło, więc co dalej. Przyjść z zaświadczeniem i
                                            podpisami świadków do wrózki że rzeczywistosć ma się inaczej? Toż to
                                            jest niewykonalne. Chyba trzeba mieć swiadomość ze chodzenie do
                                            wróżki to troche jak kupowanie kota w worku i może nieść ryzyko ze
                                            zostanie się wprowadzonym w błąd. Ja ze swojej strony mam tylko
                                            sugestie bo spotkałam się sama z czymś takim aby nie brać pieniędzy
                                            od klienta lub brać mniej jezeli się widzi że odpowiedzieć się nie
                                            potrafi na pytania. Jeszcze taka sugestia. Niektóre nasze sławy np,
                                            jasnowidz Nowalska, Kulejewska(słucham Ezo) dużo mówia o miłości,
                                            pomocy, ale chyba tylko dla tych ustawionych materialnie, bo coś mi
                                            się zdaje że ich miłosierdzie się kończy w zetknięciu z rencistą
                                            żyjącym za 500zł, emerytem czy ogolnie z biedą. Tak że taka pomoc
                                            przy 100zł za pół godziny na pewno nie jest dla najbardziej
                                            potrzebujacych.
                                          • sadosia75 Re: Szanowna Myszko :) 06.09.08, 16:36
                                            W zalozeniu komplement ( milo, ze tak to odebrales) nie mial na celu spowodwania
                                            w Tobie 100% bezbronnosci.
                                            Piszesz, ze szukasz dziury w calym. Po to zeby zglebic wiedze? poszukac
                                            odpowiedzi na pytania, ktore sami boimi sie zadac?
                                            Pisz pisz z checia poczytam Twoje wypowiedzi, interesujace, wciagajace. Takich
                                            brakuje na tym forum, choc udzielam sie tu od niedawna. moze bedziesz pewnego
                                            rodzaju motorem napedzajacym innych do tego typu wypowiedzi? Kto wie ;)
                                            Z tego co zdazylam wyczytac mam wrazenie, ze jeszczekilka tematow "splodzisz" i
                                            z niecierpliwoscia czekam na nie.

                                            Pozdrawiam
                                            sadosia
                                            • ewajanson-on-line Re: Szanowna Myszko :) 06.09.08, 17:26
                                              Sadosiu, "Myszka" jest od dawna motorem wielu wątków. i sprawcą i prowokatorem
                                              i tak dalej. cóż, bogata osobowość, bogate doświadczenia i zainteresowania.
                                              I naprawdę jest ciekawiej często!!!!!!!!!!!!!
                                              • sadosia75 Re: Szanowna Myszko :) 06.09.08, 18:23
                                                ewajanson-on-line napisała:

                                                > Sadosiu, "Myszka" jest od dawna motorem wielu wątków. i sprawcą i prowokatorem
                                                > i tak dalej. cóż, bogata osobowość, bogate doświadczenia i zainteresowania.
                                                > I naprawdę jest ciekawiej często!!!!!!!!!!!!!
                                                >


                                                Jesli sa to prowokacje takiego samego typu jak ten watek, dajace do myslenia,
                                                nie "kopiace" nikogo to ja popieram takie watki. Pismo lekkie czyste i przyjemne
                                                do czytania, swietne i wyrazyste formuowanie swoich mysli, zadnych ( a
                                                przynajmniej ja nie zauwazylam ) chorych teorii spiskowych. wszystko podane na
                                                tacy,zachecajace do wypowiedzi.
                                                Takie same cechy zauwazylam u Ciebie,Iwony , Blog.estee ( mam nadzieje, ze nicka
                                                nie przekrecilam) i jeszcze kilku osob, ktorych niestety nicka nie pamietam choc
                                                zasluguja w pelni aby zostaly wymienione.
                                                A ja ze swojej strony moge jedynie zachecic Myszke Szanowna :) do pisania
                                                kolejnych postow, bo czyta sie je niesamowicie milo :)
                                        • Gość: Slonecznik Re: Szanowna Myszko :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 21:54
                                          e tamm,ja uwazam ,ze ktos z dalekiej rodziny za niego to pisze.
                                          • szanowna.mysz Re: Szanowna Myszko :) 09.09.08, 20:59
                                            Jak to się stało, że przeoczyłem ten i piętro wyżej wpis?

                                            "e tamm,ja uwazam ,ze ktos z dalekiej rodziny za niego to pisze."

                                            A jeśli nawet, to jakie ma to znacznie? Przecież i tak ja dyktuje myśli.
                                      • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 05.09.08, 20:02
                                        pomocnik.freuda napisał:

                                        > Prosze o zachowanie ścisłości. Do wróżek zwracam się per "Szanowne
                                        Czarownice".
                                        > A to dlatego, że na tym forum rzucują np. uroki miłosne. A poza
                                        tym, co złego
                                        > w słowie czarownica? Termin techniczny, słowo sugerujące uznanie
                                        dla wiedzy taj
                                        > emnej.

                                        No cóż, wyjaśnił Pan przynajmniej co dla Pana znaczy to słowo.


                                        > Z uwagą na temat pracowników szpitala zgadzam się sto procent. Tam
                                        grasuje wiel
                                        > e niedouczonych łobuzów siejących grozę w salach szpitalnych. Ale
                                        proszę sobie
                                        > wyobrazić, ilu więcej byłoby takich łobuzów, gdyby nie wymagano
                                        dyplomów i cert
                                        > yfikatów?
                                        >
                                        Hmmm, to tak jak z tą staruszką z "Misia" Szczerze mówiąc gdybać
                                        można na różne tematy, jednak nic z tego nie wynika.



                                        > "To prowokacja z gatunku: "dobra wróżka powinna umieć
                                        > podać numery szóstki w totku".
                                        >
                                        > A zapytam z ciekawości, dlaczego to pytanie miałoby być
                                        prowokacją? To jest rac
                                        > zej bezlitosne i kontretne pytanie. Tutaj nie da się sciemniać.
                                        Albo się wie, a
                                        > lbo się nie wie.

                                        Kluczowa kwestia jest taka - ale po co?
                                        Świat duchowy też rządzi się swymi prawami. Zresztą prostymi i
                                        konkretnymi. Można przyciągnąć do siebie dostatek, który nie wymaga
                                        żadnego wygrywania w totka.

                                        Albo dlaczego, skoro jest tyle czarownic, wróżek, jasnowidzów,
                                        > nikt nie potrafił odnaleźć porwanej w Portugalii dziewczynki z
                                        Anglii?

                                        Tego nie wiemy, wiemy tylko to co publikują media.

                                        Sprawa
                                        > głośna na cały świat. Niestety, wróżbiarstwo, jasnowidztwo to
                                        jedna wielka fant
                                        > azja dla naiwnych.

                                        To jest Pana opinia, nie sposób z nią polemizować, bo nam się tu
                                        Dzień Świra zrobi - "Moja jest tylko racja i to święta racja, bo
                                        jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i
                                        zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza"

                                        Ale nawet jeśli są to fantazje, to tak czy inaczej należy db
                                        > ać o profesjonalizm w branży.

                                        Pytanie, co jest branżą?

                                        > Jeśli mogę coś zasugerować - proszę się do mnie zwracać per
                                        szanowna Myszo.

                                        Wybaczy Pan, ale jestem dorosłą, poważną osobą.

                                        Bo
                                        > ten "pan" trochę umniejsza moją osobowość.


                                        Bynajmniej, proszę mi wierzyć. Pana osobowość powinna bronić się
                                        poprzez stosowane przez Pana środki wyrazu, a nie infantylne
                                        zagrywki. To trochę jak "lans" u nastolatków - sztuczne i mało
                                        finezyjne.
                                      • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 05.09.08, 21:01
                                        ;) czyżbyś był panią?
                                        • Gość: tekla w kwestii formalnej,jesli mozna IP: *.centertel.pl 06.09.08, 18:43
                                          Khm,khm...ja w kwestii formalnej...To je mysz czy to je mysza???Sorki,płeć jest ważna,poważnie...A dyskusja wszak poważna wielce...Te dyplomy i certyfikaty dla czarownic,no no...Ciekawie by egzaminy wyglądały,mniam:-))
                                          • po.prostu.ona Re: w kwestii formalnej,jesli mozna 06.09.08, 19:15
                                            Gość portalu: tekla napisał(a):

                                            > Khm,khm...ja w kwestii formalnej...To je mysz czy to je mysza???
                                            Sorki,płeć jes
                                            > t ważna,poważnie...

                                            E tam, ja nikomu w - za przeproszeniem - płeć, nie zaglądam. A
                                            dyskutować mogę i z oboinakiem. Nie mam uprzedzeń :-)


                                            A dyskusja wszak poważna wielce...Te dyplomy i certyfikaty d
                                            > la czarownic,no no...Ciekawie by egzaminy wyglądały,mniam:-))

                                            Toż przecież od lat dwudziestu istnieją policealne Szkoły
                                            Psychotroniczne, kształcące m. in. astrologów, numerologów,
                                            tarocistów. I dają dyplomy. Znam osobę, u której w gabinecie takowy
                                            wisi, bodajże w łódzkim Studium Psychotronicznym zdobyty. Tylko, że
                                            ta pani nie tytułuje się wróżką a "doradcą duchowym". Dyplomów,
                                            określających zdobytą profesję jako par excellence "wróżka"
                                            czy "czarownica" przyznaję, nie spotkałam.

                                        • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 06.09.08, 19:05
                                          "Świat duchowy też rządzi się swymi prawami. Zresztą prostymi i
                                          konkretnymi. Można przyciągnąć do siebie dostatek, który nie wymaga
                                          żadnego wygrywania w totka."

                                          Rozumiem, trzeba nastawić wewnętrzny radar na promieniowanie miłości. Trzeba podążąć za dobrą energią, słychąc przy tym odpowiedniego autorytetu. Tyle to ja też wiem. Ja jednak prosiłem o konkrety i dowody, a nie o teorie. Totolotek to był tylko przykład. Jest w tym ciekawy paradoks - z duchowych względów wróżka nie może odgadnąć numerów totolotka, ale te same zalety duchowe nie przeszkadzają pobierać często wysokich stawek od bardzo biednych ludzi.

                                          "Albo dlaczego, skoro jest tyle czarownic, wróżek, jasnowidzów,
                                          > nikt nie potrafił odnaleźć porwanej w Portugalii dziewczynki z
                                          Anglii?

                                          "Tego nie wiemy, wiemy tylko to co publikują media."

                                          A więc zakrojona na szeroką skalę konspiracja... Proszę dać mi znać, jak skończy się zmowa milczenia.


                                          "To jest Pana opinia, nie sposób z nią polemizować, bo nam się tu
                                          Dzień Świra zrobi - "Moja jest tylko racja i to święta racja, bo
                                          jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i
                                          zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza"

                                          Oczywiście, że to jest moja opinia, a nie np. Fidela Castro. Ale fajnie, że pani o tym przypomniała, bo ktoś mógłby się nie domyślić. A co do pani uwag na temat moich racji - to dostrzegam ten sam sposób myślenia co podczas wcześniej interpretacji moich emocji. Z jakichś powodów moje zdania są odbiciem pani myśli i emocji. Prosze łaskawie nie przypisywać mi więcej niż jest w tekście. Bo rozmowa toczy się przy świadkach i jeśli się pani zagalopuje z manipulacją, to tylko wystawi się pani na pośmiewisko. A temat mamy poważny.

                                          > Jeśli mogę coś zasugerować - proszę się do mnie zwracać per
                                          szanowna Myszo.

                                          "Wybaczy Pan, ale jestem dorosłą, poważną osobą."

                                          Co za niekonsekwencja. Jest pani osobą dorosłą i poważną, wierzy pani w czary i zjawiska paranaturalne. A jednocześnie nie dopuszcza pani myśli, że po drugiej stronie monitora skacze po klawiaturze Mysz. Prosiłbym o więcej demokracji w krainie fantazji.

                                          Nigdy wcześniej nie byłem na forum Wróżbiarstwo.

                                          --------------
                                          Masz rację, Agato, nie pluję jadem. Ale jak komuś brakuje rzeczowych argumentów, to najłatwiej przypisywać rozmówcy niestworzone rzeczy. Nie chcę wydawać ogólnych sądów, bo w branży wróżek, jasnowidzów itd. są ludzie także uczciwi. Więc łatwo jest ich skrzywdzić. Proszę zatem odebrać moje poniższe refleksje jako uwagi zaadresowane do części tego środowiska.
                                          Do wróżek, jasnowidzów, uzdrawiaczy duchowych i fizycznych często trafiają ludzie zrozpaczeni. Takich jest najłatwiej oszukać. Tacy ludzie są też całkowicie bezbronni, choć w innych okolicznościach mogą być osobami bardzo racjonalnymi i inteligentnymi. Na przykłąd matka, która ma córkę chorą na raka, będzie wszędzie szukała pociechy i nadziei. Taką kobietę można bezkarnie oskubać. Tu nie tylko chodzi o wróżki. Znałem drania, który oferował rzekomo uzdrawiające szklane piramidki, wydające specjalną energię mającą moc wyleczyć pacjenta z raka. Można by długo przytaczać podobne przypadki. Dlatego też w kontekście bezlitosnych oszustów pisałem o certyfikatach. Bo inaczej jakaś pani, która oskubała rodzinę ile się dało i która zapewniała, że ma moc pozytwnej energii, że ma wizję uzdrowionej osoby - to ta sama osoba po śmierci chorego wyjaśni zrozpaczonej rodzinie: "Radziłam dobrze. Wszystko byłoby dobrze, ale chory nie mógł się wyzwolić z negatywnych emocji. Ale proszę się nie zamartwić - on teraz przebywa w lepszym świecie i możemy mu tylko pozazdrościć" - powie i odejdzie z kasą w poczuciu dobrze wykonanego zadania.
                                          • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 06.09.08, 19:41
                                            pomocnik.freuda napisał:

                                            > "Świat duchowy też rządzi się swymi prawami. Zresztą prostymi i
                                            > konkretnymi. Można przyciągnąć do siebie dostatek, który nie wymaga
                                            > żadnego wygrywania w totka."
                                            >
                                            > Rozumiem, trzeba nastawić wewnętrzny radar na promieniowanie
                                            miłości. Trzeba po
                                            > dążąć za dobrą energią, słychąc przy tym odpowiedniego autorytetu.

                                            Niestety, nie rozumie Pan.


                                            Tyle to ja t
                                            > eż wiem. Ja jednak prosiłem o konkrety i dowody, a nie o teorie.

                                            Szanowny Panie, przykro mi, nie łudzę się bym była dla Pana
                                            jakimkolwiek autorytetem,
                                            więc szkoda mojego czasu na wykłady.




                                            Totolotek to b
                                            > ył tylko przykład. Jest w tym ciekawy paradoks - z duchowych
                                            względów wróżka ni
                                            > e może odgadnąć numerów totolotka, ale te same zalety duchowe nie
                                            przeszkadzają
                                            > pobierać często wysokich stawek od bardzo biednych ludzi.
                                            >

                                            Doprawdy, bez demagogii. Zniża się Pan do coraz tańszych chwytów.


                                            > "Albo dlaczego, skoro jest tyle czarownic, wróżek, jasnowidzów,
                                            > > nikt nie potrafił odnaleźć porwanej w Portugalii dziewczynki z
                                            > Anglii?
                                            >
                                            > "Tego nie wiemy, wiemy tylko to co publikują media."
                                            >
                                            > A więc zakrojona na szeroką skalę konspiracja... Proszę dać mi
                                            znać, jak skończ
                                            > y się zmowa milczenia.

                                            A niby czemu? To nie ja mam z tym problem.



                                            >
                                            >
                                            > "To jest Pana opinia, nie sposób z nią polemizować, bo nam się tu
                                            > Dzień Świra zrobi - "Moja jest tylko racja i to święta racja, bo
                                            > jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i
                                            > zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza"
                                            >
                                            > Oczywiście, że to jest moja opinia, a nie np. Fidela Castro. Ale
                                            fajnie, że pan
                                            > i o tym przypomniała, bo ktoś mógłby się nie domyślić. A co do
                                            pani uwag na tem
                                            > at moich racji - to dostrzegam ten sam sposób myślenia co podczas
                                            wcześniej int
                                            > erpretacji moich emocji. Z jakichś powodów moje zdania są odbiciem
                                            pani myśli i
                                            > emocji. Prosze łaskawie nie przypisywać mi więcej niż jest w
                                            tekście. Bo rozmo
                                            > wa toczy się przy świadkach i jeśli się pani zagalopuje z
                                            manipulacją, to tylko
                                            > wystawi się pani na pośmiewisko. A temat mamy poważny.


                                            Mam wrażenie, że to Pan się zagalopowuje i jakoś niezdrowo
                                            emocjonuje. Spokojnie. To tylko forum. Czyta nas mnóstwo ludzi i
                                            każdy ocenia po swojemu. Więcej dystansu.


                                            >
                                            > > Jeśli mogę coś zasugerować - proszę się do mnie zwracać per
                                            > szanowna Myszo.
                                            >
                                            > "Wybaczy Pan, ale jestem dorosłą, poważną osobą."
                                            >
                                            > Co za niekonsekwencja. Jest pani osobą dorosłą i poważną, wierzy
                                            pani w czary i
                                            > zjawiska paranaturalne.

                                            Żadna niekonsekwencja. Każdy ma prawo wierzyć w co chce. Czy
                                            ironizuje Pan na temat osób, które wierzą, że 2 tysiące lat temu
                                            pewien człowiek zmarł na krzyżu, a po 3 dniach zmartwychwstał?

                                            A jednocześnie nie dopuszcza pani myśli, że po drugiej
                                            > stronie monitora skacze po klawiaturze Mysz. Prosiłbym o więcej
                                            demokracji w k
                                            > rainie fantazji.

                                            Przepraszam, ale skąd może Pan wiedzieć jaką myśl dopuszczam, a jaką
                                            nie? Widzę, że zarzucając mi nieuprawnione przypisywanie rozmówcy
                                            różnych poglądów sam Pan popełnia ten grzech. Klasyczne freudowskie
                                            przeniesienie. Ja odmówiłam jedynie nazywania Pana Szanowną Myszą.
                                            Nic więcej.
                                            >

                                            >
                                            > --------------
                                            > Masz rację, Agato, nie pluję jadem. Ale jak komuś brakuje
                                            rzeczowych argumentów
                                            > , to najłatwiej przypisywać rozmówcy niestworzone rzeczy. Nie chcę
                                            wydawać ogól
                                            > nych sądów, bo w branży wróżek, jasnowidzów itd. są ludzie także
                                            uczciwi. Więc
                                            > łatwo jest ich skrzywdzić. Proszę zatem odebrać moje poniższe
                                            refleksje jako u
                                            > wagi zaadresowane do części tego środowiska.
                                            > Do wróżek, jasnowidzów, uzdrawiaczy duchowych i fizycznych często
                                            trafiają ludz
                                            > ie zrozpaczeni. Takich jest najłatwiej oszukać. Tacy ludzie są też
                                            całkowicie b
                                            > ezbronni, choć w innych okolicznościach mogą być osobami bardzo
                                            racjonalnymi i
                                            > inteligentnymi. Na przykłąd matka, która ma córkę chorą na raka,
                                            będzie wszędzi
                                            > e szukała pociechy i nadziei. Taką kobietę można bezkarnie
                                            oskubać. Tu nie tylk
                                            > o chodzi o wróżki. Znałem drania, który oferował rzekomo
                                            uzdrawiające szklane p
                                            > iramidki, wydające specjalną energię mającą moc wyleczyć pacjenta
                                            z raka. Można
                                            > by długo przytaczać podobne przypadki. Dlatego też w kontekście
                                            bezlitosnych o
                                            > szustów pisałem o certyfikatach. Bo inaczej jakaś pani, która
                                            oskubała rodzinę
                                            > ile się dało i która zapewniała, że ma moc pozytwnej energii, że
                                            ma wizję uzdro
                                            > wionej osoby - to ta sama osoba po śmierci chorego wyjaśni
                                            zrozpaczonej rodzini
                                            > e: "Radziłam dobrze. Wszystko byłoby dobrze, ale chory nie mógł
                                            się wyzwolić z
                                            > negatywnych emocji. Ale proszę się nie zamartwić - on teraz
                                            przebywa w lepszym
                                            > świecie i możemy mu tylko pozazdrościć" - powie i odejdzie z kasą
                                            w poczuciu do
                                            > brze wykonanego zadania.
                                            >
                                            >
                                            • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 07.09.08, 05:56
                                              "Niestety, nie rozumie Pan."

                                              Wystarczy, że rozumiem, że pani rozumie. To mi wystarcza i niesie ulgę.

                                              "Doprawdy, bez demagogii. Zniża się Pan do coraz tańszych chwytów."

                                              Jakże nieskomplikowane podejście do sprawy. W kwestii pieniędzy bywa bardzo pomocne. Zwłaszcza w biznesie.

                                              "Mam wrażenie, że to Pan się zagalopowuje i jakoś niezdrowo
                                              > emocjonuje. Spokojnie. To tylko forum. Czyta nas mnóstwo ludzi i
                                              > każdy ocenia po swojemu. Więcej dystansu."

                                              Proszę mi wierzyć - ja się nie emocjonuję i od samego początku traktuje ów wątek na luzie. W zasadzie to ja mogę pani zasugerować więcej dystansu. Na każdą godzącą we wróżbiarstwo uwagę reaguje pani nerwowo, brak argumentów zastępuje pani teoriami spiskowymi albo pseudoanalizą rozmówcy. Cierpi na tym jakość dyskusji, no chyba że pani zależy na tym, żeby uciekać od prostych pytań.


                                              "Czy ironizuje Pan na temat osób, które wierzą, że 2 tysiące lat temu
                                              > pewien człowiek zmarł na krzyżu, a po 3 dniach zmartwychwstał?"

                                              Nie jestem pewien, czy nadążam za tokiem pani rozumowania. Porównuje pani swoją działalność duchowo-wróżbiarską do działalności Chrystusa? Niezależnie, co się myśli o zmartychwstaniu, to jednak odważę się postawić tezę, że za wysoko sobie pani postawiła poprzeczkę. Z religijności ludzi nie ironizuje, chyba że piękne słowa służą do wyciskania kasy lub gdy ktoś nie postępuje zgodnie z tym, w co wierzy, a jednocześnie innych potępia.

                                              "Ja odmówiłam jedynie nazywania Pana Szanowną Myszą.
                                              > Nic więcej."

                                              Szkoda. Na dobrych manierach jeszcze nikt nie stracił.
                                              • po.prostu.ona Re: Rozczarowanie 07.09.08, 12:59
                                                pomocnik.freuda napisał:

                                                > "Niestety, nie rozumie Pan."
                                                >
                                                > Wystarczy, że rozumiem, że pani rozumie. To mi wystarcza i niesie
                                                ulgę.

                                                Pozostawiam tę dziecinadę bez komentarzy.

                                                > "Doprawdy, bez demagogii. Zniża się Pan do coraz tańszych chwytów."
                                                >
                                                > Jakże nieskomplikowane podejście do sprawy. W kwestii pieniędzy
                                                bywa bardzo pom
                                                > ocne. Zwłaszcza w biznesie.
                                                >

                                                Mówi Pan na przykładzie własnych doświadczeń w posługiwaniu się tym
                                                chwytem? Zapewniam Pana, że na demagogię nabiera się dość wąskie
                                                grono.


                                                > "Mam wrażenie, że to Pan się zagalopowuje i jakoś niezdrowo
                                                > > emocjonuje. Spokojnie. To tylko forum. Czyta nas mnóstwo ludzi i
                                                > > każdy ocenia po swojemu. Więcej dystansu."
                                                >
                                                > Proszę mi wierzyć - ja się nie emocjonuję i od samego początku
                                                traktuje ów wąte
                                                > k na luzie. W zasadzie to ja mogę pani zasugerować więcej
                                                dystansu. Na każdą go
                                                > dzącą we wróżbiarstwo uwagę reaguje pani nerwowo, brak argumentów
                                                zastępuje pan
                                                > i teoriami spiskowymi albo pseudoanalizą rozmówcy. Cierpi na tym
                                                jakość dyskusj
                                                > i, no chyba że pani zależy na tym, żeby uciekać od prostych
                                                pytań.
                                                >

                                                A gdzież Pan widzi tę nerwowość? Poza tym, nie chodzi mi absolutnie
                                                o obronę pseudowróżek, tak samo jak nie bronię pseudolekarzy czy
                                                pseudonauczycieli. Każda branża ma swych dyletantów i niedouków.
                                                Co do pseudoanaliz - sam Pan się do nich posuwa, nadinterpretuje Pan
                                                moje wypowiedzi, np. gdzież ja słowem wspomniałam choćby o teorii
                                                spiskowej? To już wytwór Pana imaginacji.
                                                >
                                                > "Czy ironizuje Pan na temat osób, które wierzą, że 2 tysiące lat
                                                temu
                                                > > pewien człowiek zmarł na krzyżu, a po 3 dniach zmartwychwstał?"
                                                >
                                                > Nie jestem pewien, czy nadążam za tokiem pani rozumowania.

                                                A to już niestety zauważyłam jakiś czas temu, aczkolwiek nic nie
                                                mogę na to poradzić.


                                                Porównuje pani swoją
                                                > działalność duchowo-wróżbiarską do działalności Chrystusa?

                                                I znów coś się Panu ubrdało. Nie prowadzę żadnej działalności
                                                duchowo-wróżbiarskiej. Nie wiem, na jakiej podstawie wysnuł Pan ten
                                                z gruntu fałszywy wniosek. I gdzie Pan, w mojej wypowiedzi widzi
                                                porównywanie się do Chrystusa?



                                                Niezależnie, co się
                                                > myśli o zmartychwstaniu, to jednak odważę się postawić tezę, że
                                                za wysoko sobi
                                                > e pani postawiła poprzeczkę.

                                                A to ciekawe... Ja zadałam proste pytanie, zamknięte pytanie. A Pan,
                                                zamiast na nie odpowiedzieć, dywaguje na mój temat, wymyślając
                                                kolejne banialuki. Ładnie to tak? A później to Pan narzeka i
                                                biadoli, że zła forumowiczka Pana atakuje, pseudoanalizuje...
                                                Pogratulować tupetu.


                                                Z religijności ludzi nie ironizuje, chyba że piękn
                                                > e słowa służą do wyciskania kasy lub gdy ktoś nie postępuje
                                                zgodnie z tym, w co
                                                > wierzy, a jednocześnie innych potępia.
                                                >

                                                Tu mogłabym powołać się na powszechnie znane historie z życia i
                                                działalności kapłanów katolickich, niemniej nie zrobię tego, bo nie
                                                jest to tematem ani dyskusji ani wątku, nie zależy mi też na
                                                szerzeniu antyklerykalizmu.

                                                > "Ja odmówiłam jedynie nazywania Pana Szanowną Myszą.
                                                > > Nic więcej."
                                                >
                                                > Szkoda. Na dobrych manierach jeszcze nikt nie stracił.

                                                Cóż, Pańska definicja dobrych manier nieszczególnie mnie interesuje.


                                                Jeżeli Pan chciał się tylko pobawić kosztem forumowiczów, to ja, za
                                                pozwoleniem, opuszczam już Pańską piaskownicę. Proszę wybaczyć, że
                                                daruję sobie kolejne repliki.

                                                • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 07.09.08, 16:33
                                                  1. "Co do pseudoanaliz - sam Pan się do nich posuwa, nadinterpretuje Pan
                                                  > moje wypowiedzi, np. gdzież ja słowem wspomniałam choćby o teorii
                                                  > spiskowej? To już wytwór Pana imaginacji."

                                                  Mam nadzieję, że w odczytywaniu przyszłości jest pani skuteczniejsza niż w odczytywaniu własnych tekstów sprzed kilku dni.
                                                  Ja zadałem pytanie:
                                                  "Albo dlaczego, skoro jest tyle czarownic, wróżek, jasnowidzów,
                                                  > nikt nie potrafił odnaleźć porwanej w Portugalii dziewczynki z
                                                  Anglii?
                                                  A pani odpisała:
                                                  "Tego nie wiemy, wiemy tylko to co publikują media."

                                                  2. "A to ciekawe... Ja zadałam proste pytanie, zamknięte pytanie. A Pan,
                                                  > zamiast na nie odpowiedzieć, dywaguje na mój temat, wymyślając
                                                  > kolejne banialuki."

                                                  Opowiedziałem na pani pytanie i albo - przepraszam najmocniej - ma pani problemy z rozumieniem prostych zdań albo celowo udaje pani nieznajmość tej pomocnej na co dzień umiejętności.


                                                  3. Jeżeli Pan chciał się tylko pobawić kosztem forumowiczów, to ja, za
                                                  > pozwoleniem, opuszczam już Pańską piaskownicę.

                                                  Dlaczego pani włącza innych forumowiczów? W nadziei na solidarność zawodową? Ta dyskusja jest z panią jako wróżką a nie innymi wróżkami. Gdybym musiał oceniać środowisko wróżek przez pryzmat pani osobowości, to ocena byłaby daleka od satysfakcjonującej. Ale ja w ten sposób nie oceniam żadnej grupy, nacji czy rasy. Ja jestem człowiekiem otwartym i nawet jeśli czegoś nie pochwalam, to staram się zrozumieć, dlaczego ludzie w ten sposób myślą. Tak oto buduje się szacunek. Ale to słowo akurat jest dla pani terminem wyjątkowo abstrakcyjnym.
                                                  Zamiast snuć teorie na temat mojej osoby, trzeba było zapytać wprost. Oszczędziłaby Pani sobie wysiłku intelektualnego.
                                                  Otóż ja jestem jak wino. Jak czerwone wino. Czasem poprawię humor, niekiedy wzmocnię zdrowie, a innym razem zwyczajnie zaszkodzę i trzeba lecieć do toalety, by nad sedesem dokonać przeglądu zawartości żołądka. A to wszystko zależy od tego, w jaki sposób ktoś się obchodzi z winem.
                                                  • smurrfff Re: Rozczarowanie 07.09.08, 16:51
                                                    pomocnik.freuda napisał:

                                                    >
                                                    > Otóż ja jestem jak wino. Jak czerwone wino.

                                                    Facet, tak cię czytam i czytam i stwierdzam, że co najwyżej możesz
                                                    być marnym bełtem na siarze. I faktycznie, po dłuższym kontakcie z
                                                    czymś takim można się tylko porzygać.
                                                  • pomocnik.freuda Re: Rozczarowanie 07.09.08, 18:57
                                                    Ręce opadają, kolejna osoba, która nie używa grzecznościowego zwrotu Szanowna Myszo.
                                                  • mlle.lenormand Re: 07.09.08, 19:36
                                                    Trzeba było zamiast pomocnik freuda podpisywac sie szanowna mysz.
                                                    Wtedy nie mieliby wyjscia.
                                                  • szanowna.mysz Re: 08.09.08, 03:59
                                                    Dziękuję bardzo za genialną sugestię, Mlle.
                                                    Myślałem, że nic dobrego mnie już na tym forum nie spotka. Dwie czarownice okładały miotłami po grzbiecie poczciwą Mysz. A tu taka niespodzianka. Teraz mam pięknie skrojony nick do mojej osobowości. Dziękuję raz jeszcze.
                                                  • ewajanson-on-line Re: :) 08.09.08, 08:43
                                                    Myślę, że stać cię na więcej i kiedyś tak było. wiec wróć do poprzedniego stylu
                                                    i poziomu, a tak poza tym życzę Ci miłego dnia!
                                                  • mlle.lenormand Re: 08.09.08, 09:57
                                                    szanowna.mysz napisał:

                                                    > Dziękuję bardzo za genialną sugestię, Mlle.
                                                    > Myślałem, że nic dobrego mnie już na tym forum nie spotka. Dwie
                                                    czarownice okła
                                                    > dały miotłami po grzbiecie poczciwą Mysz. A tu taka niespodzianka.
                                                    Teraz mam pi
                                                    > ęknie skrojony nick do mojej osobowości. Dziękuję raz jeszcze.


                                                    Nie ma za co Szanowna Myszo. Od czego sa dobre wrozki? :)
                                                  • szanowna.mysz Re: 08.09.08, 17:33
                                                    "Myślę, że stać cię na więcej i kiedyś tak było. wiec wróć do poprzedniego stylu i poziomu, a tak poza tym życzę Ci miłego dnia!"

                                                    Dziękuję, poklepałaś mnie trochę protekcjonalnie po obolałym grzbiecie. Szkoda tylko, że nie umotywowałaś także swojej koleżanki do pogłębienia cnót wszelakich, bo to ona rozpoczęła nieprzyjemny i napastliwy tudzież utrąciła dobrze zapowiadającą się dyskusję.
                                                    Czarownice kochane, czasy się zmieniły. Dawnej myszy zmykały przed kocurami ile sił. Ale teraz myszy się wycwaniły i jeśli jakaś czarna kocica syczy i pokazuje kły, to mysz nie ucieka, tylko chwyta za kij.
                                                    Też Ci życzę miłego dnia, bom Mysz szarmancka i kulturalna.

                                                    Dobra wróżka? No dobrze, włączę ten termin do mojego duchowego katalogu, gdzie jest już czarodziejka, czarownica i wiedźma.
                                          • Gość: zosia Re: Rozczarowanie IP: *.22-87-b.business.telecomitalia.it 08.09.08, 20:45
                                            W kazdej branzy mozna spotkac oszusta... z certifikatem,czy bez.
                                            • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 08.09.08, 21:00
                                              no, to fakt - w mięsnym również. może niech Myszka zostawi numer faxu, wyślemy
                                              te papierki, co tam.
                                              Poza różnymi zawodowymi ja mam jeszcze dwa dyplomy szpitalne, ze tak powiem
                                              za... urodzenie dzieci.
                                              Dawali w szpitalu, to wzięłam.
                                              Ale nie wiem, czy Myszka też takie coś chce i czy to certyfikat? Bo od lat kilku
                                              każda mama takie dostaje.
                                              • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 21:51
                                                opowiem mam cos to padniecie:0)chcialam sobie zrobic certyfikat
                                                Reiki ,pewna Pani ,ktora ma certyfikat i jest reklamowana
                                                wszedzie,podkreslam Mistrzyni Reiki z certyfikatem!!!!wiecie ile
                                                chciala za certyfikat Reiki????? 7000 zł - poprostu nie wiedzialam
                                                jak wyjsc i co odpowiedziec...Pomocnik freunda zastanow sie co
                                                zamierzasz zrobic!!!buzka wszystkim:)
                                                • szanowna.mysz Re: Rozczarowanie 09.09.08, 02:47
                                                  "no, to fakt - w mięsnym również. może niech Myszka zostawi numer faxu, wyślemy te papierki, co tam."

                                                  No ale certyfikat na obcowanie z mięsem i duszą to chyba trochę ryzykowana kombinacja:) Ciekawe, nie wiedziałem, że za urodzenie dziecka dostaje się dyplom. A czy ojciec dostaje jakąś nagrodę za to, że nie zemdlał podczas porodu?

                                                  Słoneczniku, nie jestem już Pomocnikiem Freuda, tylko szanowną myszą. Proszę mi nie robić mętliku z moją tożsamością, bo to są moje pierwsze dni w nowym wcieleniu i jeśli się na tym etapie popełni rażące błędy, to może to potem zaciążyć na mojej internetowej osobowości.
                                                  A te 7000 tys. zażądała konkretna osoba, a nie jakaś wiarygodna i ciesząca się ogólnym szacunkiem wsród wróżek, czarownic i wiedźm organizacja. Bo ja o takich certyfikatach myślałem. Ale pewnie takiej organizacji nie ma, więc też i certyfikatów nie ma. To nie jest dobra sytuacja.

                                                  Kilka lat temu pracowałem z pewnym starszym mężczyzną. Był bardzo uczynny, skromny. Dopiero po jakiś czasie dowiedziałem się, że walczył w Wietnamie jako amerykański żołnierz. Brał udział w jednych z najbardziej krwawych walkach tamtej wojny, o pewne wzgórze, zwane wśród żołnierzy jako "Hamburger Hill" z powodu liczby ofiar. Na podstawie tych wydarzeń nakręcono zresztą film. Weteran ten opowiadał mi, że mieli w oddziale człowieka obdarzonego nieprzeciętnymi zdolnościami. W dżungli, na kilka minut przed pojawieniem się żołnierzy wietnamskich, wyczuwał niebezpieczeństwo i nakazywał pozostałym kolegom ukrycie się w krzakach. W ten sposób wielokrotnie uratował im życie.
                                                  Tak więc to nie jest tak, że ja nie wierzę, że istnieją rzeczy trudne do wytłumaczenia. Myśl tę rozwinę jednak przy następnej okazji.
                                                • Gość: Zosia Re: Rozczarowanie IP: *.91-82-b.business.telecomitalia.it 10.09.08, 20:08
                                                  no niezle...
                                                  • ewajanson-on-line Re: Rozczarowanie 10.09.08, 20:31
                                                    Tak sobie Zosia myślę, przeszliśmy w tym wątku wiele, w tym transformację
                                                    osobowości inkwizytora i głównego maga w mysz, ale szanowną, pewnie wiele nas tu
                                                    jeszcze czeka niespodzianek.
                                                    Chciałam napisać szczeka niespodzianek, ale mysz nie szczeka, nie już inkwizytorem.
                                                    zmęczona intelektualnie tą transformacja mogę tylko powiedzieć, że życie jest
                                                    nieprzewidywalne i żaden certyfikat nie da tu gwarancji na nic.
                                                    tu trzeba miec wrodzony dar, a na dar certyfikat może dać tylko ten, kto ma dar
                                                    wrodzony większy.
                                                    czyli jak na początku, wracamy do harrego pottera i szkoły hogward.
                                                    i niech mi tu mysz nie pisze szanowna, że czarownice nie miały racji!!!!!!!

                                                    mysz mogła zostac mistrzem, ale wybrała rolę pod miotełką każąc się nazywać
                                                    szanowną. też funkcja, pozdrowienia :))
                                                  • szanowna.mysz Re: Rozczarowanie 12.09.08, 03:33
                                                    Inkwizytora? I jak ja mam wierzyć w wasze kompetencje, Drogie Czarownice, jeśli nie potraficie rozróżnić gorąca buchającego z inkwizycyjnego stosu od żaru serca pełnego miłości?

                                                    "mysz mogła zostac mistrzem, ale wybrała rolę pod miotełką każąc się nazywać szanowną."

                                                    A dlaczego szanowna mysz nie może zostać mistrzem?
                                                  • Gość: Slonecznik Re: Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 03:50
                                                    tu juz nawet regresing nie pomoze ,ale przyznam ,,pomocniku,,ze mysz
                                                    lepiej pasuje do twojego obrazu osobowosci:-)))hihi
    • agrentowy4321 Re: Rozczarowanie 05.03.23, 22:35
      Ciekawe
    • irona.sonata Re: Rozczarowanie 26.04.23, 10:25
      Bardzo bardzo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka