Dodaj do ulubionych

warsztat 67

04.01.09, 18:32
Trudna sprawa z tym pytaniem. Mam pewien pomysł, spróbuję, może się spodoba.
Otóż jesienią 2007 roku brałam udział w pewnej, nazwijmy to, imprezie. Proszę
podać jaki był jej charakter, czego mogła dotyczyć, gdzie się odbywala –
miejsce , kim była osoba prowadząca oraz co było najważniejszym punktem
programu ( clou całej imprezy). Zwłaszcza chciałabym skupić uwagę szacownego
grona na ostatnim podpunkcie i poprosiłabym o jak najdokładniejszy opis tego
wydarzeniasmile. Myslę, że karty mogą to fajnie pokazać.
Proszę o ewentualne sugestie nt pytania, a przede wszystkim- czy może być?
Msmile
Obserwuj wątek
      • ma_ewa01 Re: warsztat 67 06.01.09, 14:18
        Wymyśliłam, że moze ja sama też pociągnę na to karty. Ciekawe, jakie wylosuję do
        opisu mojego warsztatu. potem sie z Wami podzielęsmile
        Czyli sama tez wezmę udział w swoim warsztacie. Oczywiście wpiszę sie w chwili
        podawania rozwiązaniasmile
        Pozdrawiam i zapraszam serdecznie do kartsmile
        Msmile
    • canada53 Re: warsztat 67 08.01.09, 22:19
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/sQB4F7OEgoIPvlICUB.jpg

      Karta położona centralnie (Król Denarów) = główny punkt programu
      Karty zewnętrzne u góry (5 Mieczy i Królowa Kielichów) = czego dotyczyła impreza
      Dwie kolejne karty u góry (XXI Świat i As Mieczy) = charakter tej imprezy
      Środkowa karta u góry (10 Kielichów) = gdzie się odbywała
      Karty zewnętrzne na dole (X Koło Fortuny i Królowa Mieczy) = inne punkty programu
      Dwie kolejne karty na dole (3 Buławy i 4 Mieczy) = ludzie uczestniczący
      Środkowa karta na dole (7 Kielichów) = prowadzący

      Mam wrażenie, że Ma-ewa uczestniczyła w tej „imprezie” ze względu na kogoś jej
      bliskiego i dobrze znajomego. Głównym punktem programu był tu przyjazd jakiejś
      ważnej osobistości w celu nadania komuś rangi, odznaczenia lub nagrody. Mogło to
      być też przyjęcie kogoś do jakiegoś węższego grona, do jakiejś społeczności.
      Odbywało się to w obecności osoby, na którą wszyscy czekali. Odbywało się to w
      ustronnym miejscu, może na terenie prywatnym lub należącym do jakiejś
      organizacji. Nie było to miejsce ogólnodostępne, gdzie obojętnie kto może w
      każdym momencie wejść. Ale otoczenie było przyjemne, wygodne, bezpieczne; można
      się było tam poczuć swobodnie, bez zbytnich formalności. Charakter tej imprezy
      był raczej zamknięty, to nie było coś dla szerokiej publiczności a bardziej dla
      koneserów czy dla grona ludzi zainteresowanych tym tematem. Trzeba było być tam
      zaproszonym. Byli tam obecni ludzi zaufani, krewni, znajomi, etc, a nie
      przypadkowi ludzie „z ulicy”. Ta impreza dotyczyła tego, że ktoś zrealizował
      swoje pragnienia, czy plany i teraz w jakiś sposób to świętowano. To nie była
      rzecz spontaniczna, bardziej było to zwieńczenie dłuższych wysiłków.
      Prowadzący nie był osobą, która robi coś takiego na co dzień, ani dla pieniędzy.
      Starał się on nie za bardzo eksponować swoją osobę czy błyszczeć. Może prowadził
      to w czynie społecznym; nie robił tego, bo musiał, ale chciał, gdyż sprawiało mu
      to przyjemność. Była to osoba doświadczona, która już zrealizowała coś w swoim
      życiu, a teraz dzieliła się z innymi tym, co widziała i co przeżyła. Mogłaby też
      to być osoba duchowna, albo która zachęcała innych do czegoś, w co wierzy. Była
      to osoba malująca pozytywne wizje, inspirująca, przedstawiająca świat z
      perspektywy różniącej się od szarej rzeczywistości. Możliwe też, że był to artysta.
      Innymi „atrakcjami” mogły być przemówienia, dyskusje, prezentacje (np. zdjęć),
      zwiedzanie czegoś albo konkurs z nagrodami.
      Ludzie w tym uczestniczący (w tym i Ma-ewa) byli publicznością nie biorącą
      bezpośredniego, czynnego udziału. Siedzieli, obserwowali, słuchali i tworzyli tło.
      Widzę w tym wszystkim sporo teatralności, tak jakby to coś miało charakter
      witania kogoś czy przyjmowania do swojego grona. Ale nie widać tu sztywności,
      urzędowości, służbowości – więc może chodzi tu o jakąś nieformalną zbiorowość
      lub o przynależność duchową (np. przyjęcie przez kogoś święceń zakonnych czy coś
      w tym rodzaju, chrzciny, nadanie komuś/czemuś imienia, itp.). Albo impreza
      dotyczyła powrotu kogoś z daleka. Lub też podsumowania czyjejś twórczości.
      Hmm, tym razem jakieś dziwne karty mi się pokazały w rozkładzie i wydźwięk
      całości też jest taki jakiś oryginalny. Trudno tu cośkolwiek sensownego
      wymyślić, żeby pasowało do tego, co karty opisują. Trochę ta interpretacja była
      robiona po omacku. Bardzo ciekawa jestem, co to była za „impreza”.
      • ma_ewa01 karty canady 11.01.09, 21:06
        C: Mam wrażenie, że Ma-ewa uczestniczyła w tej „imprezie” ze względu na kogoś jej
        bliskiego i dobrze znajomego. Głównym punktem programu był tu przyjazd jakiejś
        ważnej osobistości w celu nadania komuś rangi, odznaczenia lub nagrody. Mogło to
        być też przyjęcie kogoś do jakiegoś węższego grona, do jakiejś społeczności.
        Odbywało się to w obecności osoby, na którą wszyscy czekali.

        M: Dokładnie, znałam już wcześniej Collina z dwóch poprzednich warsztatów,
        przyjechał z Nowej Zelandii, wszyscy na niego czekali. Wszyscy wiedzieli kim
        jest, wszystkich nas zauroczył swoja osobowością.

        C: Odbywało się to w ustronnym miejscu, może na terenie prywatnym lub należącym
        do jakiejś organizacji. Nie było to miejsce ogólnodostępne, gdzie obojętnie kto
        może w
        każdym momencie wejść. Ale otoczenie było przyjemne, wygodne, bezpieczne; można
        się było tam poczuć swobodnie, bez zbytnich formalności. Charakter tej imprezy
        był raczej zamknięty, to nie było coś dla szerokiej publiczności a bardziej dla
        koneserów czy dla grona ludzi zainteresowanych tym tematem. Trzeba było być tam
        zaproszonym. Byli tam obecni ludzi zaufani, krewni, znajomi, etc, a nie
        przypadkowi ludzie „z ulicy”.

        Msmile nie mam nic do dodania, idealnie

        C: Ta impreza dotyczyła tego, że ktoś zrealizował
        swoje pragnienia, czy plany i teraz w jakiś sposób to świętowano. To nie była
        rzecz spontaniczna, bardziej było to zwieńczenie dłuższych wysiłków.

        Msmile Tak, wszyscy marzyliśmy o tym, żeby to zrobić

        C: Prowadzący nie był osobą, która robi coś takiego na co dzień, ani dla pieniędzy.
        Starał się on nie za bardzo eksponować swoją osobę czy błyszczeć. Może prowadził
        to w czynie społecznym; nie robił tego, bo musiał, ale chciał, gdyż sprawiało mu
        to przyjemność. Była to osoba doświadczona, która już zrealizowała coś w swoim
        życiu, a teraz dzieliła się z innymi tym, co widziała i co przeżyła. Mogłaby też
        to być osoba duchowna, albo która zachęcała innych do czegoś, w co wierzy. Była
        to osoba malująca pozytywne wizje, inspirująca, przedstawiająca świat z
        perspektywy różniącej się od szarej rzeczywistości. Możliwe też, że był to artysta.

        Msmile Dokładnie, nic dodać nic ując
        Colin jest w pewnym sensie artystą, pisze ksiązki.

        C: Ale nie widać tu sztywności,
        urzędowości, służbowości – więc może chodzi tu o jakąś nieformalną zbiorowość
        lub o przynależność

        Msmile Tak, tak…

        C:Hmm, tym razem jakieś dziwne karty mi się pokazały w rozkładzie i wydźwięk
        całości też jest taki jakiś oryginalny. Trudno tu cośkolwiek sensownego
        wymyślić, żeby pasowało do tego, co karty opisują. Trochę ta interpretacja była
        robiona po omacku. Bardzo ciekawa jestem, co to była za „impreza”.

        Mwink Och, Canado, jestem w szoku, byłaś tam, czy cosmile.
        Dziękuję Ci za wspaniałą interpretację, coś niesamowitego!!!
      • canada53 Re: warsztat 67 - komentarz 11.01.09, 21:53
        Ciekawe, że sam ogień jakoś się w kartach nie pokazał.
        Co do publiczności - to w tym wypadku 4 Mieczy nie należało zinterpretować jako
        nie branie przez nią bezpośredniego udziału w imprezie, ale jako to pełne
        napięcia oczekiwanie, stres i niedowierzanie, że się uda. 3 Buławy = ludzie
        najpierw przyglądali się ogniowi z daleka...
        No patrzcie, i rzeczywiście na tej imprezie było przyjmowanie ludzi do grona (do
        grona tych, którzy mają takie doświadczenie za sobą). Ja wprawdzie nigdy w czymś
        takim nie uczestniczyłam (ani nawet zza drzewa się nie przyglądałam wink ), ale
        bliskie mi osoby tak. I chyba nawet dostaje się po tym dyplom poświadczający, że
        taka to a taka osoba chodziła po ogniu.
          • kita32 Re: warsztat 67 - komentarz 11.01.09, 22:12
            > Ale może to nie ogień był
            > najważniejszy, tylko ograniczenia umysłu, które sie w nim rozpłynęły

            ....Dobre określenie - rozpłynęły - dlatego mam tak dużo pucharów w swoim rozkładzie smile. Też nie mam Kijów.

            ....A przy Wisielcu (osoba prowadząca) pomyślałam, że to może być człowiek medytujący, ale nie pasowało mi to skojarzenie do całości swojej interpretacji.
    • mamkajulci Re: warsztat 67 09.01.09, 11:07
      Mam nadzieję, że uda mi się wklei zdjęcie rozkładu smile
      fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/bb/yoyr/4N2t06ab3mox4fVJpX.jpg
      1 - jaki był charakter imprezy - gwiazda
      2- gdzie się odbywała - król denarów
      3,4 - czego dotyczyła - trójka kielichów, 9 mieczy
      5- kim była osoba prowadząca - 4 buław
      6- co było najwazniejszym punktem programu - clou - kapłanka

      Przy rozkładaniu pierwszych kart myslałam o imprezie firmowej,
      podziękowania dla współpracowników czy cóś, ale całość idealnie
      ułozyła mi się w premerię/przedpremiere filmu.
      Charakter - impreza miała pokazać coś, zwrócic uwagę, promocja
      czegoś, pokazanie czegoś nowego, patrzcie jakie to cudne smile
      gdzie się odbywała - ta karta jak i inne karty wyraznie mowią, że
      była to impreza we wnętrzu, w pomiesczeniu, wszelkie imprezy
      plenerowe, w parku itp wykluczam. Dodatkowo nie było to takie zwykłe
      pomieszczenie, zwyczajne w sensie np. mieszkania, tylko
      pomieszczenie odświętne, do którego nie wypada pójść w dresie,
      ponadto należy się tam ubrać ładniej - kino, teatr, stroje ludzi
      były bardziej eleganckie.
      Czego dotyczyła? jej celem bylo zyskanie poparcia - promocja by
      zwiększyć oglądalność, odpowiednio zaprezentować by ludzie chcieli
      chodzic na to do kina. Było to też świętowanie wspólnego tryumfu -
      zakończenia prac. Ktoś dziękował - Sam, bez was nie dałbym rady, bez
      was by się nie udalo. Wszyscy świętujmy nasz sukces, bo proces
      produkcyjny jest zakończony.
      Osoba prowadząca imprezę - osoba znana, będąca na widoku, karta
      wskazuje mi albo aktora/aktorkę (osoby siedzące na planie - na mojej
      4 buław) lub osobę ich podglądającą - reżysera? może i jedno i
      drugie?
      Najważniejszym punktem programu było pokazanie tego co dutychczas
      było w ukryciu, pokazanie nowego produktu, projekcja filmu.

      Skoro mi się ten film tak mnie uczepil to postawiłam tez karty
      o czym jest film - 3 denary, 6 denarow i Umiarkowanie - poszukiwaniu
      równowagi, dokonywania wyboru, na pewno nie o miłości
      Pokaz mi tytuł - karta Świat.
      Potem sprawdziłam jakie filmy polskie (skoro impreze prowadzil
      aktor/rezyser uznalam, ze musiał byc to polski film) miały swoją
      premierę jesienią 2007 - katyń i korowód. Nie widział tych filmów,
      ale z tego co pamiętam z dokonywaniem wyborow kojarzy mi się Korowód
      (w sumie świat do korowodu tez mozna dopasować - obraz świata jest
      taki nieuporządkowany, dużo zwierzą, człowiek, ale każdy w sumie ma
      miejsce w szeregu na świecie, w łańcuchu pokarmowym itp.0
      Wg mnie ma-ewa była na premierze Korowodu Jerzego Stuhra

      Ale poleciałam smile
      Czekam z niecierpliwością na rozwiązanie
      • mojtarot moje karty 09.01.09, 12:35
        moze teraz będa widoczne? smile

        fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/bb/yoyr/4N2t06ab3mox4fVJpX.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/bb/yoyr/4N2t06ab3mox4fVJpX.jpg">
        • kita32 Re: warsztat 67 09.01.09, 18:22

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/qcEjRgA6ng2JH1lZHB.jpg

          W środku jest karta imprezy, na zewnętrznym okręgu horoskopowo: charakter
          imprezy (asc), gdzie (Ic), ludzie i kto prowadził (desc), czego dotyczy (Mc). Na
          wewnętrznym okręgu cztery karty określające clou imprezy. W górnych rogach tło –
          karty, które wypadły podczas tasowania.

          Najpierw pomyślałam, że to jakiś koncert charytatywny w celu dopomożenia chorym
          lub kalekim, ale zmieniłam zdanie – i stawiam wszystko na jedną kartę: to było
          coś w rodzaju milionerów w TV.

          Karty, które wypadły mogą wskazywać na egzamin, test – VIII Sprawiedliwość, oraz
          na możliwość przegranej, znaczenie pieniędzy – 5 Monet.
          Impreza (6 Pucharów) – bardziej rozrywka, niż obowiązek – w większym gronie
          bliskich osób.
          Cały rozkład podkreśla znaczenie emocji, uczuć (Puchary), możliwe jest
          współdziałanie i pomoc bliskich osób (2 Pucharów, Paź Pucharów).

          Gdzie: Rydwan i Królowa Monet – dojeżdżało się windą w ekskluzywnym budynku –
          pasuje do studia TV.

          Ludzie: 7 Monet – „zwykli”, osoba prowadząca: XII Wisielec – ktoś, kto w jakiś
          sposób panuje nad czasem – trzyma innych w niepewności, w zawieszeniu, czeka z
          podaniem odpowiedzi a napięcie rośnie...

          Czego dotyczyło: Królowa Pucharów i Słońce – wzbudzenia emocji, zainteresowania,
          można było coś wygrać, mogło się uśmiechnąć szczęście.

          Clou: emocje, rozterki, konieczność wyboru, myślenie (3 Mieczy) , intensywne
          myślenie (9 Mieczy), pomoc innych np. koło ratunkowe, telefon do przyjaciela
          (Paź Pucharów) i wygrana (XVII Gwiazda), której to wygranej Ma_ewa była świadkiem.

          Widzę coraz więcej możliwości w tym rozkładzie, ale wolę nie zastanawiać się
          dłużej, bo z doświadczenia wiem, że moje następne pomysły są gorsze od
          wcześniejszych...
          • kita32 trochę poprawiam swoją odpowiedź 11.01.09, 10:44
            > Ludzie: 7 Monet – „zwykli”,

            ...Tu chyba źle zinterpretowałam 7 Monet. Karta ta najczęściej pokazuje mi się, gdy coś się odwleka, przedłuża, gdy mam coś zrobić, ale nie zrobię z braku czasu.

            Wydaje mi się, że 7 Monet może oznaczać tutaj, że ludzie na tej imprezie trwali w oczekiwaniu - w oczekiwaniu na wynik, werdykt, nie działali, ale czekali. Może również oznaczać że się nudzili.

            Pierwszym moim skojarzeniem (widzę, że go nie napisałam) było, że uczestnikami byli ludzie z jednego zakładu pracy. No tak, już przypominam sobie - nie napisałam, bo nie pasowało mi to do koncepcji Miliarderów, czy czegoś w tym typie.
            • ma_ewa01 Re: trochę poprawiam swoją odpowiedź 11.01.09, 21:30
              Wydaje mi się, że 7 Monet może oznaczać tutaj, że ludzie na tej imprezie trwali
              w oczekiwaniu - w oczekiwaniu na wynik, werdykt, nie działali, ale czekali.
              M: Tak, czekaliśmy do późnej nocy, aż utworzy sie wystarczająca ilośc żaru i na
              znak Colina, ze już możnasmile
              Msmile
          • ma_ewa01 karty Kity 11.01.09, 21:04
            W środku jest karta imprezy, na zewnętrznym okręgu horoskopowo: charakter
            imprezy (asc), gdzie (Ic), ludzie i kto prowadził (desc), czego dotyczy (Mc). Na
            wewnętrznym okręgu cztery karty określające clou imprezy. W górnych rogach tło –
            karty, które wypadły podczas tasowania.

            Ksmile Najpierw pomyślałam, że to jakiś koncert charytatywny w celu dopomożenia chorym
            lub kalekim, ale zmieniłam zdanie – i stawiam wszystko na jedną kartę: to było
            coś w rodzaju milionerów w TV.

            Msmile No cóż, niestety, pudłosad

            KsmileKarty, które wypadły mogą wskazywać na egzamin, test – VIII Sprawiedliwość, oraz
            na możliwość przegranej, znaczenie pieniędzy – 5 Monet.
            Msmile Pieniądze owszem trzeba było wpłacić, ale warto było, w pewnym sensie
            przejście przez ogień było egzaminem…

            Ksmile Impreza (6 Pucharów) – bardziej rozrywka, niż obowiązek – w większym gronie
            bliskich osób.
            Cały rozkład podkreśla znaczenie emocji, uczuć (Puchary), możliwe jest
            współdziałanie i pomoc bliskich osób (2 Pucharów, Paź Pucharów).
            Msmile Oj tak, były emocje i to jakie!
            Osoby uczestniczące znały się z innych tego typu imprez. Niektórzy byli ze soba
            w bardzo serdecznych relacjach, inni znali się trochę mniej, Ogólnie przejście
            danej osoby cała grupa wspomagała swoją energią a tzw kotwica mentalnie
            przeprowadzała osobę przez ogień.
            Cudowne, fantastyczne poczucie jedności…

            Gdzie: Rydwan i Królowa Monet – dojeżdżało się windą w ekskluzywnym budynku –
            pasuje do studia TV.

            Msmile No tu nic nie wycisnęsad

            K: Ludzie: 7 Monet – „zwykli”, osoba prowadząca: XII Wisielec – ktoś, kto w jakiś
            sposób panuje nad czasem – trzyma innych w niepewności, w zawieszeniu, czeka z
            podaniem odpowiedzi a napięcie rośnie...

            Msmile Oj tak, rosło napięcie, rosło, szczególnie jak ogień dochodził do kilku
            metrów i przyjechały karetki pogotowiasmile.
            Collin nie trzymał nas w niepewności, chyba że …Właściwie do ostatniego momentu
            nie było wiadomo, czy nie lunie deszcz albo czy Collin wyczuwając jakies
            negatywne energie nie odwoła warsztatu

            K: Czego dotyczyło: Królowa Pucharów i Słońce – wzbudzenia emocji, zainteresowania,
            można było coś wygrać, mogło się uśmiechnąć szczęście.
            Msmile Raczej nie

            K:Clou: emocje, rozterki, konieczność wyboru, myślenie (3 Mieczy) , intensywne
            myślenie (9 Mieczy), pomoc innych np. koło ratunkowe, telefon do przyjaciela
            (Paź Pucharów) i wygrana (XVII Gwiazda), której to wygranej Ma_ewa była świadkiem.

            Msmile Z tej strony patrząc, zgadza się: były emocje i rozterki i myślenie oj jak
            bardzo intensywne. I w pewnym momencie trzeba było wyjśc z kręgu i podjąć tę
            decyzję – idę i wejść w 900 stopniowy żar bosa stopą . Trzymając się wzrokiem
            Kotwicy- przyjaciela.
            Byłam światkiem wielu wygranych- wszystkim udało się przejśćsmile



            KsmileWidzę coraz więcej możliwości w tym rozkładzie, ale wolę nie zastanawiać się
            dłużej, bo z doświadczenia wiem, że moje następne pomysły są gorsze od
            wcześniejszych...
            Mwink
            Twoja interpretacja zawiera sporo trafień, Kito, szczególnie jeśli chodzi o
            stronę psychologiczną i emocje towarzyszące temu wydarzeniu…
            Dzięki za udział
          • ma_ewa01 odp o 21-szej może być ? 11.01.09, 15:36
            Jasne, Romy, że poczekamy.
            Twoja interpretacja z pewnością podniesie temperaturę warsztatu.
            To co, moze o 21- szej, jak zwykle? Mnie dzisiaj to nawet bardziej pasuje niż o
            20-tej. Cały dzień pracujęsmile
            Msmile
      • kita32 Re: warsztat 67 09.01.09, 18:35
        Mamkajulci, żeby wkleić zdjęcie, to trzeba wybrać adres zdjęcia, a nie strony ze zdjęciem.
        Wystarczy myszą najechać na zdjęcie, kliknąć prawym przyciskiem i wybrać kopiuj adres obrazka. Potem trzeba ten adres wkleić między... - i tu najlepiej zobacz jak są wpisane obrazki w poście Canady lub moim. Wystarczy wejść w odpowiedź do postu i w "odpowiadasz na" zobaczysz jak jest wpisany adres obrazka.
      • ma_ewa01 karty Mamkijulci 11.01.09, 21:07
        1 - jaki był charakter imprezy - gwiazda
        2- gdzie się odbywała - król denarów
        3,4 - czego dotyczyła - trójka kielichów, 9 mieczy
        5- kim była osoba prowadząca - 4 buław
        6- co było najwazniejszym punktem programu - clou - kapłanka

        Mjtongue_outrzy rozkładaniu pierwszych kart myslałam o imprezie firmowej,
        podziękowania dla współpracowników czy cóś, ale całość idealnie
        ułozyła mi się w premerię/przedpremiere filmu.
        Charakter - impreza miała pokazać coś, zwrócic uwagę, promocja
        czegoś, pokazanie czegoś nowego, patrzcie jakie to cudne smile

        Msmile Impreza miała pokazać iluzorycznośc naszych lęków i to, ze można je pokonać

        Mj: gdzie się odbywała - ta karta jak i inne karty wyraznie mowią, że
        była to impreza we wnętrzu, w pomiesczeniu, wszelkie imprezy
        plenerowe, w parku itp wykluczam. Dodatkowo nie było to takie zwykłe
        pomieszczenie, zwyczajne w sensie np. mieszkania, tylko
        pomieszczenie odświętne, do którego nie wypada pójść w dresie,
        ponadto należy się tam ubrać ładniej - kino, teatr, stroje ludzi
        były bardziej eleganckie.
        Msmile niestety, było zupełnie inaczej- impreza była plenerowa,właśnie dżinsowo-
        dresowasmile

        Mj: Czego dotyczyła? jej celem bylo zyskanie poparcia - promocja by
        zwiększyć oglądalność, odpowiednio zaprezentować by ludzie chcieli
        chodzic na to do kina. Było to też świętowanie wspólnego tryumfu -
        zakończenia prac. Ktoś dziękował - Sam, bez was nie dałbym rady, bez
        was by się nie udalo. Wszyscy świętujmy nasz sukces, bo proces
        produkcyjny jest zakończony.

        Msmile Tak, wspólnie świętowaliśmy nas wspólny sukces po pokonaniu ognia

        Mj: Osoba prowadząca imprezę - osoba znana, będąca na widoku, karta
        wskazuje mi albo aktora/aktorkę (osoby siedzące na planie - na mojej
        4 buław) lub osobę ich podglądającą - reżysera? może i jedno i
        drugie?
        Msmile Collin jest znana postacią, o fascynującej osobowości, a ponadto dobrym,
        ciepłym człowiekiem

        Mj: Najważniejszym punktem programu było pokazanie tego co dutychczas
        było w ukryciu, pokazanie nowego produktu, projekcja filmu.

        Msmile Hm… W pewnym sensie masz rację…

        Mj: Skoro mi się ten film tak mnie uczepil to postawiłam tez karty
        o czym jest film - 3 denary, 6 denarow i Umiarkowanie - poszukiwaniu
        równowagi, dokonywania wyboru, na pewno nie o miłości
        Pokaz mi tytuł - karta Świat.
        Potem sprawdziłam jakie filmy polskie (skoro impreze prowadzil
        aktor/rezyser uznalam, ze musiał byc to polski film) miały swoją

        premierę jesienią 2007 - katyń i korowód. Nie widział tych filmów,
        ale z tego co pamiętam z dokonywaniem wyborow kojarzy mi się Korowód
        (w sumie świat do korowodu tez mozna dopasować - obraz świata jest
        taki nieuporządkowany, dużo zwierzą, człowiek, ale każdy w sumie ma
        miejsce w szeregu na świecie, w łańcuchu pokarmowym itp.0
        Wg mnie ma-ewa była na premierze Korowodu Jerzego Stuhra

        Ale poleciałam smile

        Msmile No troszkęsmile, ale trafiłaś pare rzeczy też
    • dana-25 Re: warsztat 67 11.01.09, 15:13
      Fajny ten Wasz kurs tarota, jeżeli można to się dołączę. Jestem początkująca, a
      tu jest naprawdę świetna okazja czegoś się nauczyć, a szczególnie takich rzeczy
      których się nie wyczyta w książkach.

      Wylosowałam następujące karty:
      1. Jaki był cel imprezy – Kochankowie + karty pomocnicze Rycerz mieczy, 4 mieczy
      2. Co istotnego się wydarzyło na imprezie – 10 monet + karty pomocnicze 9
      puchary, 7 monety
      3. Jacy tam byli ludzie – 5 mieczy + pomocnicza Cesarz
      4. Kim była osoba prowadząca – 2 kijów
      5. Gdzie się impreza odbyła – Gwiazda + Cesarzowa i 4 pucharów
      Daję dwie interpretacje, bo nie mogę się zdecydować która lepsza.

      Interpretacja1:

      1. Cel imprezy – celem imprezy było zawiązanie jakieś spółki, paktu oraz
      omówienie szczegółów prawnych, warunków na jakich miałaby ta spółka działać
      2. Dokonano połączenia łącznie z przekazaniem na rzecz nowej „spółki” wartości
      majątkowych o związanych z tradycją co dało podwaliny pod nową tradycję,
      zrobiono również palny działalności na przyszłość.
      3. Właściciele, założyciele oraz ludzie pracujący intelektualnie,
      4. Osoba prowadzącą, to osoba publiczna z charyzmą, pełna sił twórczych,
      pociągająca innych za sobą o cechach dominujących. Inicjator tej imprezy.
      5. Impreza odbyła się gdzieś, gdzie to wszystko się zaczęło, a następnie w
      jakimś komfortowym lokalu, gdzie ucztowano.

      Interpretacja 2:
      1. Ślub
      2. Młodzi dostali jakiś wartościowy prezent związany z tradycją rodzinną i coś
      co maja kontynuować dalej.
      3. Na imprezie była rodzina i przyjaciele
      4. Osoba prowadząca - to ksiądz
      5. Impreza najpierw odbyła się w kościele a potem przeniesiono się do
      luksusowego lokalu, gdzie długo imprezowano.
      • ma_ewa01 do Dana25 11.01.09, 15:40
        Witaj Dana25. Cieszę sie, że do nas dołączyłas. Im nas więcej, tym ciekawiej i
        tym więcej można sie od siebie nauczyć.
        Bądź o 21-szej- podam rozwiązaniesmile
        pozdrawiam
        Msmile
      • ma_ewa01 Karty Dany-25 11.01.09, 21:17
        Osoba prowadzącą, to osoba publiczna z charyzmą, pełna sił twórczych,
        pociągająca innych za sobą o cechach dominujących. Inicjator tej imprezy.
        M: tak, Colin jest osobą bardzo charyzmatyczną , ale nie koniecznie o cechach
        dominujących, resztacharakterystyki sie zgadza.
        Jak na pierwszy raz, to człkiem nieźlesmile
        Pozdrawiam i zapraszam czesciej
        Msmile
    • romy_sznajder Re: warsztat 67 11.01.09, 17:40
      Ma-Ewa napisala:
      „jesienią 2007 roku brałam udział w pewnej, nazwijmy to, imprezie. Proszę podać jaki był jej charakter, czego mogła dotyczyć, gdzie się odbywala – miejsce , kim była osoba prowadząca oraz co było najważniejszym punktem programu”

      Ale mi wyszlo...

      Uzywam RW, rozklad www.taraka.pl/index.php?id=tarok_wpro.htm

      1. 10 monet
      2. 9 pucharow
      3. Rycerz Kijow
      4. Rycerz Pucharow
      5. Ksiezyc
      6. 6 Pucharow.

      Dalsze karty dosc podobne, z przewaga Monet.

      Mam nieodmiennie skojarzenie, ze chodzi o testament, spadek, podzial majatku, wizyte u notariusza, najdalsze skojarzenie to rozwod.
      Glownym jednak powodem spotkania jest załatwienie spraw majatkowych, rozdanie lub rodzielenie.
      10 monet - przyjme, ze spadek, a 9 Pucharow, ze chodzi o podzial pomiedzy bliskimi, wiec tu może być niezręcznie i latwo o urazy.

      Glowna postacia był ktos władczy, stanowczy, WYKONAWCA WOLI. Za wszystkim stoi (choc niekoniecznie już za zycia) Rycerz Pucharow, a polaczenie tych dwoch rycerzy wskazuje na nieporozumienia, na konflikt interesow.
      To wrazenie poglebia Ksiezyc.
      Być może Rycerz Kijow uroczyscie odczytal testament.
      Rzecz miala miejsce w gronie rodzinnym, a jeśli oficjalnym, to kameralnym, wśród ludzi którzy się znaja, znali.

      Zaszalałam...
      • ma_ewa01 Re: warsztat 67 11.01.09, 21:13

        >
        > Dalsze karty dosc podobne, z przewaga Monet.
        >
        > Mam nieodmiennie skojarzenie, ze chodzi o testament, spadek, podzial majatku,
        > wizyte u notariusza, najdalsze skojarzenie to rozwod.
        > Glownym jednak powodem spotkania jest załatwienie spraw majatkowych, rozdanie l
        > ub rodzielenie.
        M: niestety, na szczescie nic z tych rzeczysmile
        > 10 monet - przyjme, ze spadek, a 9 Pucharow, ze chodzi o podzial pomiedzy blisk
        > imi, wiec tu może być niezręcznie i latwo o urazy.
        Msmile Nie
        > Glowna postacia był ktos władczy, stanowczy, WYKONAWCA WOLI. Za wszystkim stoi
        > (choc niekoniecznie już za zycia) Rycerz Pucharow, a polaczenie tych dwoch ryc
        > erzy wskazuje na nieporozumienia, na konflikt interesow.
        > To wrazenie poglebia Ksiezyc.
        > Być może Rycerz Kijow uroczyscie odczytal testament.
        > Rzecz miala miejsce w gronie rodzinnym, a jeśli oficjalnym, to kameralnym, wśró
        > d ludzi którzy się znaja, znali.
        M: Tak, uczestnicy warsztatu w wiekszości sie znali i byli sobie bardzo bliscy
        > Zaszalałam...
        M: no troszkę...
        Ale bardzo sie ciesze z Twojej obecności na warsztacie, dziękuję
        Msmile
    • ma_ewa01 rozwiązanie 11.01.09, 21:00
      Na początku chciałabym podziękować wszystkim uczestnikom warsztatu i
      pogratulować wspaniałych rozkładów i interpretacji.
      Może zacznę od osoby prowadzącej imprezę, a potem parę słów o tym wydarzeniu i
      jego charakterze. Myślę, ze najlepiej będzie, gdy podam link:
      www.inteo.pl/content/view/66/24/.
      Otóż jesienia 2007 roku Colin przebywał na Mazurach i tam w uroczej
      miejscowości, zagubionej wśród jezior i lasów niedaleko Olsztyna prowadził
      warsztat pt „Mistrzostwo Siebie”, którego punktem kulminacyjnym był tzw Fire –
      Walking czyli chodzenie po ogniu.
      Oczywiście należało zapisac się wcześniej i wnieśc stosowna opłatę.
      Ok. godziny 10 rano dojechaliśmy na miejsce – spore gospodarstwo
      agroturystyczne, przystosowane do tego typu zbiorowych imprez. W tym czasie
      Colin osobiście wytyczał miejsce, w którym miał zapłonąc ogień.
      Pierwsza częsć warsztatu odbywała się wewnątrz budynku, polegała na psychicznym
      przygotowaniu uczestników do przejścia, rozmowach, dyskusjach, rozważaniach…
      Potem nastąpiło uroczyste zapalenie ogniska. Każdy z uczestników brał z kupki
      przygotowane polana i wkładał je do ognia wraz określeniem lęku, który miały
      one symbolizować. Żegnaliśmy swoje lęki, oddając je płomieniom…
      Zapłonął ogień, a my wróciliśmy do sali, gdzie kontynuowaliśmy przygotowania.
      Kazda kolejna przerwa w zajęciach napawała nas coraz większym przerażeniem –
      ogień był coraz to większy i coraz bardziej gorący. Nie można było już podejść
      na odległośc mniejszą niż ok. 3-4m. Patrzyliśmy na siebie z niedowierzaniem, w
      przekonaniu, ze jednak coś z nami nie tak. Niedowierzanie było nawet silniejsze
      od strachu- wydawało się to niemożliwe. Przeciez ogień był prawdziwy i taki
      cholernie goracy…
      Gdy byliśmy już emocjonalnie przygotowani, Colin polecił nam wykonanie
      symulacji przejścia, pokazał co i jak.
      Teraz byliśmy już całkiem gotowi. Na dworzu dawno już zapadła ciemnośc, lekko
      mżyło. Pod budynkiem czekały w gotowości bojowej dwie karetki pogotowia.
      Zbliżyliśmy się do ognia. Żar był nie do zniesienia. Colin rozgarnął żar na
      cały prostokąt przeznaczony na spacer, nakazał zdjęcie butów, wzięliśmy się za
      rece. Poinformował nas, że temperatura żaru wynosi w tej chwili ok. 900 stopni.
      Ogień nie palił się już żywym płomieniem, tylko żar rozpalony do czerwoności
      łypał na nas złowrogo.
      Śpiewaliśmy półgłosem jakąś mantre po angielsku, coś w stylu, ze mogę, ze
      dokonam tego, że chcę ja, ty itp. Ochotnik spośród uczestników przeszedł jako
      pierwszy, to on zapewnił bezpieczeństwo grupie, potem Colin. Następna, gotowa
      osoba sama wyczuwając odpowiedni moment opuszczała bezpieczny krąg, stawała
      naprzeciwko żarzących się wegli, sama ze swoim strachem i….
      To było niesamowite przeżycie. Mój racjonalny umysł stanął dęba, nie mógł
      uwierzyc, ze na stopach nie było ani jednego bąbla.
      Wszyscy przeszli.
      Do domu wróciłam po pierwszej w nocy. Mój Miś z niedowierzaniem oglądał moje
      usmolone stopy, sam nadzorując ich szorowanie i stwierdził ponad wszelka
      wątpliwośc, ze są zupełnie zdrowesmile.
      No więc taka to była imprezasmile
    • ma_ewa01 Zwyciesca- Canada 11.01.09, 21:25
      Dziewczyny, sorry za ostatnie komentarze, ale piszę je a vista i mocno sie
      stresuję opóźnieniem. Cały dzień pracowałam a o 20.57 poszli niespodziewani
      gościesmile.
      Więc uroczyście ogłaszam zwycięstwo Canady- coś podobnego chyba sie jeszcze nie
      zdarzyło. Mam wrażenie, ze tam była, moze zakonspirowana gdzieś za drzewem.
      Wszystko sie zgadza, rewelka'
      Gratuluję Canado, Jesteś WIELKA.
      Jednocześnie chciałam podziękowac wszystkim uczestniczkom mojego warsztatu i
      pogratulować trafień, bo przecież było ich również niemało.
      Jeszcze raz dziękuję za udział i pozdrawiam cieplutko
      Msmile
      • canada53 Re: Zwyciesca- Canada 11.01.09, 21:42
        O kurcze! No, tym razem to jestem bardzo zaskoczona, bo dawno już tak mi się
        interpretacja nie kleiła, jak tym razem. Ale się cieszę!
        Trzeba przyznać, że faktycznie temat był trochę mało standardowy i dlatego było
        trudno skojarzyć.
        No i gratuluję Ci ma-ewo przejścia po ogniu!
        • romy_sznajder Re: Zwyciesca- Canada 11.01.09, 22:14
          Gratuluje wygranej!

          A moje karty byly calkiem calkiem. 10 monet jak rozzazone drewienka (wegiel, jak
          sie to chyba robi typowo?, niektorzy 10 monet interpretuja jako kopalnie), i
          Rycerz Kijow prowadzacy zestrachanych Rycerzy Pucharow.
          Sama nie wiem, jakich kart bym uzyla, gdybym to miala opisac z gory.
          • canada53 Re: Zwyciesca- Canada 11.01.09, 22:29
            Popatrz, u mnie też jako główna atrakcja imprezy pokazał się Król Denarów, a nie
            np. Buław.
            Ale pomyślałam sobie, że może chociaż nazywa się to chodzeniem po ogniu, to tak
            naprawdę chodzi się po żarze, po takich rozpalonych węgielkach, które błyszczą
            się jak monety właśnie. Ten żar powstaje wtedy, gdy ogień jako taki już
            wygaśnie, jest to więc jakby końcowa faza tego ognia. Monety (i sam metal) też
            są końcowym efektem ich wytapiania w bardzo wysokiej temperaturze.
    • dana-25 Re: warsztat 67 11.01.09, 22:59
      Dzięki za przyjecie do grona i za komentarz, mam nadzieje, że następnym razem
      będzie lepiej. Przejrzałam swoje karty i już wszystko rozumiem, oprócz istoty
      wydarzenia - 10 monet i 9 pucharów, co to ma wspólnego z przejściem przez ogień?
      Tak na marginesie to Ma_ewo gratulacje, ja nie wiem czy bym się odważyła na
      takie przejście.Tak sobie myslę, ze karty muszą być trafne , bo identyczne
      wylosowała Romi_sznajder , dla mnie to był szok.
      Pozdrawiam i Canado gratuluję, świetna interpretacja.
      Dana
      • ma_ewa01 Re: warsztat 67 12.01.09, 00:09
        Wiesz, moze te złote monety są jak żarzące sie węgle a 9 pucharów to nowe
        spojrzenie na świat, rozsunięte zasłonki, czysty, niezmącony umysł, niejako
        umyty przez żar w 900 stopniach, zadna plamka sie nie ostaniesmile
        Fajnie, ze dołączyłaś
        Msmile
        • mamkajulci Re: warsztat 67 12.01.09, 09:50
          Gratuluję Ma-ewie takiego wyczynu! Podziwiam.
          Gratulacje również dla canady!
          Kurcze a ja patrząc na moje karty zastanawiałam się dlaczego na
          pytanie kim był prowadzący pokazała się 4 buław - u mnie ognisko i
          facet i kobieta. A moznaby powiedzieć, ze to Colin, staje przed
          ogniskiem i tłumaczy jak to zrobić .... smile
        • dana-25 Re: warsztat 67 12.01.09, 17:48
          10 monet już sobie wytłumaczyłam tak: jedno z jej znaczeń jest takie, ze coś co
          się zbierało latami oddaje się, uczestnicy imprezy latami zbierali swoje lęki a
          przez przejście przez ogień, pozbyli się ich, oddali je. A 9 kielichow- to
          korzenie, a korzenie to drzewo, żarzące drzewo im pomogło. Tylko jak na to wpaść
          :0) ?
          • canada53 Re: warsztat 67 12.01.09, 20:18
            A jeszcze można by te 9 Kielichów tak tu zinterpretować, że najpierw (przed
            przejściem przez ogień) każdy z ludzi był sam na sam ze swoim strachem i z
            obawami, a następnie każdy cieszył się z tego, że jemu się udało. Chociaż ludzie
            byli w grupie, to jednak każdy odniósł własne, osobiste zwycięstwo i na pewno
            był później z siebie niesamowicie zadowolony oraz dumny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka